Forum

Asystent AI
Bóg lub uniwersalna...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Bóg lub uniwersalna świadomość - doświadczenia kontaktu w medytacji

Strona 3 / 3

Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale zaraz, to znaczy że mam się starać żeby się zmęczyć? Bo to brzmi jak celowe wyczerpanie siebie po to żeby coś poczuć. Czy to jest w ogóle zdrowe podejście?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Romcia86 Nie chodzi o celowe wyczerpanie, tylko o naturalny punkt, kiedy kontrola odpuszcza sama. Nie da się tego zaplanować. Jak zaczniesz się celowo męczyć, to znowu wejdziesz w schemat 'robię to żeby osiągnąć tamto'.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

To wychodzi na to, że cały ten temat kontaktu z Bogiem czy świadomością jest z definicji nieplanowalny. A skoro tak, to po co w ogóle ćwiczyć afirmacje, medytować, cokolwiek robić? Losowo wychodzi to samo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Tarotowa Praktyka nie jest po to, żeby wywołać kontakt. Jest po to, żeby usunąć to, co mu przeszkadza. To różnica.


Odpowiedz
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 232

@Cohen I skąd wiadomo co przeszkadza? Bo ja bym powiedziała że moje myśli przeszkadzają, ale może przeszkadza coś głębszego czego nie widzę?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest moim zdaniem clou tej rozmowy. Afirmacje przestają działać właśnie wtedy, kiedy trafiają na coś, czego nie widzisz. Słowa się ześlizgują bo pod spodem jest jakaś warstwa, której jeszcze nie dotknęłaś. I tu wraca pytanie z początku wątku, tylko głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest trochę przerażające co mówisz. Znaczy że jak mi afirmacje brzmią pusto, to może jest tam coś, o czym nie wiem? Nie wolałabym żeby to był po prostu nawyk.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Bernadka87 Może być jedno i drugie. Nawyk i coś pod spodem. Ale samo pytanie 'co tu blokuje' już jest lepszym początkiem niż szukanie lepszej afirmacji.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Moja babcia nigdy by nie powiedziała 'coś mnie blokuje'. Ona by powiedziała że serce jest zamknięte albo że modlitwa jest głową a nie sercem. To samo chyba, tylko inne słowa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 347

@Wandzia Ale jak otworzyć to serce praktycznie? Bo 'módl się sercem' to brzmi pięknie i nic z tego nie wynika dla mnie.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Bogusia81 Ona robiła tak, że zanim cokolwiek powiedziała, to przez chwilę myślała o kimś, kogo bardzo kocha. Dosłownie przywołała uczucie. Potem dopiero mówiła. Czy to jest metoda czy nie wiem, ale chyba o to jej chodziło.


Odpowiedz
Wpisy: 737
Rozpoczynający temat
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Wandzia opisuje jest bardzo bliskie temu co czułam. Nie myśl, tylko coś cieplejszego. Jakiś rodzaj miękkości w środku zanim zaczniesz cokolwiek powtarzać. U mnie to nie było myślenie o kimś, ale podobny mechanizm chyba.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Czyli w tej metodzie chodzi o to, żeby najpierw coś poczuć, a dopiero potem mówić? Nie na odwrót, że mówię żeby poczuć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Kalinei Dokładnie. Większość ludzi używa słów żeby wywołać stan. A tu chodzi o wejście w stan, a potem słowa jako jego wyraz. Nie bodziec, tylko wyraz.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Cohen Ale jak wejść w ten stan jeśli go nie ma? Bo jeśli czuję się płasko i pusto, to jak mam najpierw coś poczuć zanim zacznę?


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

No właśnie, to jest mój problem z całą tą medytacją. Jak mi się dobrze wiedzie, to łatwo siedzieć i być spokojnym. Ale jak jest kiepsko, to siedzę i słucham własnego napięcia. Żadnego kontaktu z niczym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Bronek01 Ale to napięcie, które słyszysz w środku, to też jest rodzaj kontaktu ze sobą. Tylko nie taki, jakiego szukasz. Może zamiast przez to przeskakiwać, to je zauważyć bez oceniania?


Odpowiedz
Wpisy: 737
Rozpoczynający temat
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to chciałam powiedzieć od dawna w tym wątku. Kiedy napięcie przestało mi przeszkadzać, zaczęłam je traktować jako część tej ciszy a nie jej przeciwieństwo. I wtedy coś się przesunęło. Nie wiem jak to inaczej nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@bronek01)
Połączone: 6 miesięcy temu

To znaczy, że napięcie może być... wejściem? A nie czymś, co trzeba przeczekać? Bo ja zawsze siedziałem i czekałem, aż mi przejdzie, żeby móc wreszcie coś poczuć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Bronek01 Właśnie o to chodzi. Czekanie aż przejdzie to też forma walki z tym, co jest. Napięcie nie przechodzi szybciej dlatego, że na nie czekasz. Raczej odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy to nie jest trochę zbyt zen? Zaakceptuj co jest i jakoś samo dojdziesz do kontaktu z uniwersalną świadomością? Mam wrażenie, że to brzmi prosto, a w praktyce jest zupełnie niewykonalne dla kogoś, kto ma w głowie pełny chaos.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Tarotowa Chaos w głowie to nie jest problem, który trzeba rozwiązać zanim zaczniesz. To jest punkt startowy. Pytanie brzmi: czy jesteś w stanie być z tym chaosem zamiast go gasić? To zupełnie inne nastawienie niż medytowanie po to, żeby go nie było.


Odpowiedz
Wpisy: 737
Rozpoczynający temat
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wcale nie twierdzę, że to jest proste. Mnie zajęło naprawdę dużo czasu zanim przestałam walczyć z tym, co czuję w środku podczas medytacji. I to nie był jeden moment, tylko stopniowe coś. Ale właśnie przez to nie umiałam wcześniej sformułować jak to działało.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra, ale jak praktycznie wygląda to 'bycie z chaosem'? Bo ja siadam, zamykam oczy, i po chwili albo zasypiam, albo zaczynam planować co ugotować na obiad. To jest bycie z chaosem czy po prostu brak kontroli?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Bernadka87 To jest dokładnie to. Właśnie to. Zauważyłaś, że myślisz o obiedzie, i już jesteś o krok dalej niż byłaś. Uważność nie polega na tym, żeby myśl nie przyszła, tylko żeby ją zauważyć bez wciągania się w nią.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Moja babcia mówiła, że modlitwa bez uwagi to jak list bez adresu. Szło, ale nie dochodziło. Może z afirmacjami jest tak samo, jeśli się je mówi na autopilocie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Wandzia To jest piękny obraz, ale właśnie nie wiem jak nie być na autopilocie. Jak poczuć że 'dochodzi', a jak że tylko mówię do ściany?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Romcia86 A kiedy ostatnio miałaś poczucie, że coś co powiedziałaś do kogoś, czy nawet do siebie, naprawdę trafiło? Nie musi być w kontekście medytacji. Co było wtedy inaczej niż zwykle?


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Cohen Hmm. Chyba jak bardzo się bałam przed wizytą lekarską i powiedziałam sobie w głowie 'dam radę' i... coś kliknęło. Ale to było za mocne emocje chyba, nie jakiś spokojny stan.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Romcia opisuje to jest dokładnie to, o czym mówiła Michasia. Stan był najpierw, słowa były wyrazem tego stanu, nie przyczyną. Silny strach i silna decyzja wewnątrz, i dopiero wtedy słowa miały moc. Nie odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Czyli właściwie to silne emocje mogą być oknem wejścia? Nie spokój, nie cisza, ale właśnie to intensywne przeżycie? To trochę odwraca to, co myślałam o medytacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 347

@Kalinei Ale zaraz, to jak mam wejść w kontakt z Bogiem czy świadomością przez strach? Medytacja miała mi dawać spokój, a nie uruchamiać stres żebym cokolwiek poczuła. To chyba nie tędy.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: