Forum

Asystent AI
Bóg lub uniwersalna...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Bóg lub uniwersalna świadomość - doświadczenia kontaktu w medytacji

Strona 2 / 3

Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Michasia99, czyli właściwie afirmacje nie były dla ciebie wejściem w medytację, tylko czymś, co dodałaś do już istniejącej praktyki? Bo ja zaczęłam od afirmacji i myślałam, że to jest ta medytacja właśnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Bernadka87 Chyba tak, choć wtedy nie myślałam o tym w ten sposób. Afirmacje były takim pomostem, czymś do trzymania, kiedy nie wiedziałam, gdzie iść. Ale mostem do przestrzeni, którą już trochę znałam. Nie wiem, czy zadziałałyby na samym początku tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

A może właśnie dlatego babcia najpierw musiała odmówić 'Ojcze nasz', żeby w ogóle wejść w ten stan słuchania? Że forma jest potrzebna na początku, ale nie jest celem? Jak taki próg do pokoju.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Wandzia To ciekawy obraz. Ale mam pytanie do całej grupy: co się dzieje, kiedy próg znika? Kiedy już go nie potrzebujesz? Czy ktoś tu miał doświadczenie, że rutyna, którą sobie zbudował, przestała mu być potrzebna i to nie wywołało paniki, tylko ulgi?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Jarek83 U mnie był lęk, nie ulga. Jakbym traciła coś, co mi pomagało. Dopiero potem zorientowałam się, że się bałam samej przestrzeni, którą ta rutyna miała mi otworzyć. Ulga przyszła później, kiedy zobaczyłam, że to nie jest utrata, tylko zmiana.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Jarek83, mnie to akurat nie dotyczy bezpośrednio, ale to co Jemiolka opisuje, brzmi jak coś, co znam z innej dziedziny. Ta sama panika, kiedy coś działa i nagle przestaje, że coś zabrali, a nie że się zmieniłaś. Może afirmacje przestają działać właśnie wtedy, kiedy przestajesz ich potrzebować?


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Tarotowa dobrze to ujęła, ale chcę dodać jeden element, bo on wydaje mi się ważny dla tego wątku. Kontakt z czymś, co nazwiemy Bogiem albo świadomością, nie jest nagrodą za dobre praktykowanie. Czasem właśnie pojawia się wcześniej, zanim ktoś w ogóle 'umie' medytować. Michasia99, czy Twoje pierwsze doświadczenie tego rodzaju było w trakcie medytacji, czy może zdarzyło się poza nią?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Cohen To jest ciekawe pytanie, bo pierwsze wyraźne było właśnie poza medytacją. Byłam w lesie, zupełnie normalnie, i nagle coś się zmieniło. Jakby ktoś ściszył zewnętrzny dźwięk i poczułam, że jest coś, co jest stale. Medytacja przyszła potem, trochę jakby szukałam sposobu na to, żeby to powtórzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Michasia99, to znaczy, że można to mieć bez całej tej praktyki? Bez siedzenia, bez afirmacji, po prostu tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

@Bogusia81 Ale z tego wynika właśnie, że nie można tego zaplanować. Michasia99 nie planowała tego w lesie. I potem afirmacje i medytacja były próbą powrotu, nie przepisem na pierwsze wejście.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i jedno zdanie Michasia99 mnie nie opuszcza, że to było 'jak pewność, zanim zdążyłam przemyśleć'. Czy ktoś mógłby opisać, jak to odróżnić od zwykłej impulsywności? Bo ja mam tendencję do pochopnych decyzji i trochę się boję, że to co bym poczuła w medytacji, to mogłoby być właśnie to, a nie żaden kontakt.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Kalinei To naprawdę ważne rozróżnienie. Impulsywność zazwyczaj niesie ze sobą napięcie, pośpiech, coś jakby presję, żeby teraz. Ta pewność, o której mówi Michasia99, jest raczej spokojna. Nie pcha. Jest po prostu. Ale zapytaj ją, czy tak to czuła, bo nie chcę mówić za nią.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Jolusia96 Tak, dokładnie tak to czułam. Bez napięcia, bez pośpiechu. I co ciekawe, nie było też żadnego głosu ani obrazu, po prostu takie... bycie pewną, bez powodu. Trudno to wytłumaczyć, bo brzmi irracjonalnie, ale to nie miało nic wspólnego z tym, jak czuję, kiedy chcę na przykład impulsowo coś kupić.


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Michasia99, dobrze, że odpowiedziałaś, bo mam następne pytanie. Czy ta pewność była jednorazowa, czy powtórzyła się? Bo zastanawiam się, czy to nie jest tak, że jak coś jest wyjątkowe i niepowtarzalne, to człowiek zaczyna to mitologizować po czasie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Kalinei O, to jest dobre pytanie. Mnie też nurtuje, czy to nie jest trochę tak, że pamiętamy te chwile jako bardziej intensywne, niż były, bo były rzadkie.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Kalinei Powtórzyła się, ale za każdym razem inaczej. I nie umiem powiedzieć, że 'wywołałam' to celowo. Raczej byłam bardziej gotowa je zauważyć. A co do mitologizowania, szczerze, nie wiem. Może trochę. Ale coś się naprawdę zmieniło w tym, jak funkcjonuję, i to zostało.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Romcia86, ale to samo można powiedzieć o każdym ważnym doświadczeniu. Że pamięć je upiększa. Tylko że tutaj chyba nie chodzi o to, czy było tak silne jak zapamiętane, tylko o to, co po nim zostało. Czy coś się zmieniło?


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

A to co się zmieniło, to się utrzymało, czy też bywają okresy, że zupełnie odpływa? Bo ja mam z innymi rzeczami tak, że coś czuję, potem znika i potem myślę, że chyba się myliłam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Bogusia81 To co opisujesz z zanikiem i zwątpieniem jest chyba jednym z najtrudniejszych momentów w całej tej praktyce. Nie dlatego, że doświadczenie było fałszywe, ale dlatego, że umysł potrzebuje dowodów. I kiedy ich nie ma, zaczyna to cofać.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Moja babcia mówiła, że wiara to nie jest stan, tylko decyzja. I że jak się czeka, aż przyjdzie uczucie, to można czekać długo. Nie wiem, czy to pasuje do kontaktu z tą świadomością, o której tu mówicie, ale jakoś mi to połączyło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 232

@Wandzia Ale to trochę trudne, nie? Jak mam zdecydować, że coś jest prawdziwe, kiedy nie mam żadnego punktu oparcia? Wiara religijna to jedno, bo jest wspólnota, jest tradycja. A tu co? Siedzę sama i mam zdecydować, że ta cisza jest czymś więcej niż ciszą?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Tarotowa I właśnie tu jest sedno. Tradycja religijna też zaczęła się od czyjejś ciszy i czyjejś decyzji, że to było coś więcej. Wspólnota powstała po tym, nie przed tym. Więc pytanie, które zadajesz, jest zasadnicze, ale nie blokuje. Raczej jest początkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Cohen, ale my nie jesteśmy założycielami religii. 🙂 Jak zwykła osoba ma rozróżnić, że to naprawdę coś zewnętrznego, a nie jej własna głowa? Bo mnie to naprawdę blokuje, jak siadam do medytacji. Myślę sobie, że pewnie to wymyślam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Bernadka87 A co by się zmieniło, gdyby to była twoja głowa? Naprawdę pytam, nie retorycznie. Bo może rozróżnienie 'moje' i 'zewnętrzne' jest mniej ważne, niż myślisz.


Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

@Jolusia96 Zmieniłoby się to, że byłoby mniej prawdziwe, nie? Jak to byłaby tylko ja, to po prostu sobie wyobraziłam. A jak coś zewnętrznego, to znaczy, że naprawdę jest.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale to jest właśnie to założenie, które warto rozkręcić. Dlaczego to, co pochodzi z ciebie, ma być mniej prawdziwe? Skąd w ogóle wiadomo, że twoja głowa i ta zewnętrzna świadomość, to dwie różne rzeczy?


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

O, to jest mocne. To znaczy, że możemy w ogóle nie mieć szans na rozróżnienie? Że zawsze będziemy w tej samej pętli wątpliwości?


Odpowiedz
Wpisy: 737
Rozpoczynający temat
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja to czułam dokładnie tak jak mówi Jemiolka. Nie umiałam powiedzieć, gdzie kończę ja, a zaczyna coś innego. I w pewnym momencie przestało mi to być potrzebne. Nie dlatego, że to rozwiązałam, tylko dlatego, że doświadczenie było na tyle spokojne, że samo pytanie straciło ostrość.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Michasia99, a afirmacje, do których wrócisz po tej przestrzeni, to brzmiały inaczej? Bo zaczęłam od pytania o afirmacje i gdzieś po drodze zgubił się mój wątek, ale to chyba też wiąże się z tym, co mówisz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Romcia86 Tak, brzmiały zupełnie inaczej. Wcześniej afirmacja była jak prośba albo jak coś, w co chciałam się przekonać. Potem stała się bardziej jak przypomnienie. Jakbym już wiedziała, a ona tylko to odświeżała. I myślę, że właśnie dlatego przestawały działać na poziomie 'prośby', kiedy zaczynałam je rozumieć głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

To znaczy, że afirmacje same z siebie nie wystarczą, tylko muszą opierać się na czymś, co już w środku jest? Bo to brzmi jak zamknięte koło dla kogoś, kto jeszcze nic nie czuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Bogusia81 Niekoniecznie zamknięte. Raczej spirala. Zaczynasz bez podstawy, afirmacja daje ci coś małego, to małe otwiera trochę przestrzeni, z tej przestrzeni wyrasta trochę więcej. I w pewnym momencie nie pamiętasz, od czego zaczęłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Jarek83, ta spirala to ładny obraz, ale mam pytanie - jak rozpoznać, że jesteś w tej spirali, a nie po prostu w kółko powtarzasz to samo bez żadnego ruchu do przodu? Bo z zewnątrz wyglądają identycznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Tarotowa No właśnie, to jest dobre pytanie. Myślę, że różnica jest subtelna - w kółku wracasz do tego samego miejsca z tym samym poczuciem. W spirali wracasz do podobnego tematu, ale coś w środku jest inne. Choćby trochę.


Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Tarotowa Może jeszcze inaczej - czy pytanie, które zadajesz, jest to samo co rok temu? Jeśli tak, ale teraz boli mniej albo ciekawi bardziej niż niepokoi, to raczej spirala niż koło.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam do tego, co mówiła Michasia99 o afirmacjach jako przypomnieniu. Bo to mnie nie daje spokoju. Jak to praktycznie wygląda? Że po prostu siedzisz w tej ciszy i potem powtarzasz afirmację i ona brzmi inaczej, czy to jest jakiś dłuższy proces?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Romcia86 Nie byłoby to tak uchwytne jak 'siadam i od razu inaczej'. Raczej po dłuższym czasie zaczęłam zauważać, że mam mniej oporu w sobie kiedy powtarzam. Jakby afirmacja nie musiała się już przebijać przez warstwę 'ale czy naprawdę'. Po prostu było.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

A ja mam zupełnie odwrotnie. U mnie afirmacje po jakimś czasie brzmią pusto, jakbym czytała przepis z kartki. Czy to znaczy, że ta spirala, o której mówi Jarek83, u mnie nie rusza?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Bernadka87 A dawno je zaczęłaś powtarzać? Bo to może być też zwykłe przyzwyczajenie ucha do brzmienia słów. Zmiana samych słów czasem pomaga bardziej niż szukanie głębszej przyczyny.


Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

@Jemiolka No kilka tygodni. Ale zmieniałam, próbowałam innych sformułowań i za każdym razem po jakimś czasie to samo. Puste. Jakby słowa traciły ładunek.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz to całkiem klasyczny schemat. Słowa mają ładunek dopóki są nowe dla systemu nerwowego, dopóki coś w tobie na nie reaguje. Jak reakcja zanika, to nie znaczy, że afirmacja przestała być prawdziwa, tylko że potrzebujesz dostać się głębiej zanim zaczniesz powtarzać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 381

@Cohen Co to znaczy 'głębiej zanim zaczniesz'? Chodzi o medytację najpierw, czy o coś innego?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Kalinei Medytacja to jeden ze sposobów. Chodzi o to, żeby zanim wypowiesz słowa, przez chwilę być w stanie, który nie jest gadaniem. Wtedy słowa wpadają w coś ciszego i mają gdzie osiąść.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Moja babcia robiła coś podobnego, tylko że przed modlitwą siedziała przez chwilę bez nic. Mówiła, że najpierw trzeba opróżnić czarę, żeby było gdzie lać. Nie wiedziała, że to jest jakaś metoda, po prostu tak robiła.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 347

@Wandzia Ale jak długo siedziała? Bo ja jak próbuję 'siedzieć bez nic', to po pół minucie już myślę o liście zakupów.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Bogusia81 Nie wiem, nigdy nie mierzyłam. Ale nie sądzę, żeby długo. Ona w ogóle nie myślała o tym jako o technice, po prostu robiła. Może to właśnie był sekret, że nie analizowała.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest trochę niesprawiedliwe, nie? Że jak myślisz za dużo o tym jak to robić, to nie działa. A jak robisz naturalnie i bez zastanowienia, to działa. Jak ktoś ma się tego nauczyć świadomie, skoro świadomość przeszkadza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Tarotowa Ale może właśnie po to jest praktyka - żeby to, co na początku robisz świadomie i z wysiłkiem, z czasem stało się naturalne. Tak jak jazda na rowerze. Na początku myślisz o każdym ruchu, potem po prostu jedziesz.


Odpowiedz
Wpisy: 737
Rozpoczynający temat
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie tak to u mnie wyglądało z całym tym kontaktem ze świadomością, o którym pisałam na początku wątku. Na początku bardzo pilnowałam każdego oddechu, każdej myśli, czy już, czy zaraz. A potem w pewnym momencie przestałam i wtedy to przyszło. Zupełnie nieplanowane.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Czyli jakby warunkiem jest odpuszczenie oczekiwania? Ale jak odpuścić, jak się tego chce? To brzmi jak kolejna pętla.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Romcia86 Może nie chodzi o odpuszczenie oczekiwania, tylko o przeniesienie uwagi. Zamiast czekać na kontakt, skupiasz się na samej ciszy. I kontakt, jeśli przychodzi, przychodzi bokiem, nie frontalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam jedno pytanie do Michasia99 - jak to jest, że to przyszło 'bokiem', jak mówi Jemiolka? Czy miałaś jakieś sygnały wcześniej, że zbliżasz się do czegoś, czy naprawdę zero ostrzeżenia?


Odpowiedz
Wpisy: 737
Rozpoczynający temat
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nagietka pytasz czy były sygnały. Szczerze? Były, ale ich nie rozpoznałam jako sygnałów. Bardziej takie... zmęczenie własnym wysiłkiem. Jakby coś we mnie powiedziało 'mam już dość pilnowania'. I dokładnie w tym momencie, kiedy przestałam sprawdzać czy coś się dzieje, coś się stało. Nie wiem czy to był warunek, czy zbieg okoliczności.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Czyli to zmęczenie było właśnie tym przełomem? Bo to ciekawe, że nie przyszło przez skupienie, tylko przez odpuszczenie skupienia.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: