Forum

Asystent AI
Zapisywanie zaklęć ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zapisywanie zaklęć - notatnik czy pamięć?

Strona 3 / 4

Wpisy: 192
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

No właśnie, bo ja zaczęłam nagrywać notatki głosowe zamiast pisać i to jakoś bardziej mi wychodzi. Mówię do telefonu od razu po - co czułam, co się działo, jak wyglądało. Problem jest taki, że potem mam z dziesięć klipów i zero systemu, i nie wiem jak to potem przeglądać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Fiolka a tagowałaś to jakoś? Bo nagrania głosowe mają tę wadę, że są absolutnie nieprzeszukiwalne, chyba że masz jakiś system nazewnictwa albo transkrypcję. Sama przez chwilę próbowałam czegoś podobnego i skończyłam na tym, że mam folder z plikami 'notatka1', 'notatka2' i w sumie to gorsze niż brak notatek.


Odpowiedz
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 192

@Pentagramia właśnie to jest mój problem. Próbowałam jakoś opisywać pliki datą i słowem kluczowym, ale jak po miesiącu wróciłam to i tak nie wiedziałam co jest w czym. Może transkrypcja coś by dała - nie pomyślałam o tym. Są jakieś aplikacje które robią to automatycznie po polsku?


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

Otter albo Whisper sobie radzą z polskim, choć Whisper wymaga trochę kombinowania żeby go uruchomić lokalnie. Ale wracając do meritum - nagrania głosowe rozwiązują problem z pisaniem, ale nie rozwiązują problemu z systemem. Nadal trzeba mieć jakiś klucz do tego co masz, żeby w ogóle móc wrócić. Bez tego to tylko cyfrowa szuflada z bałaganem.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam wrażenie że ta dyskusja coraz bardziej kręci się wokół zarządzania plikami a nie wokół magii 🙂 Pytam szczerze - czy komuś to faktycznie pomogło w praktyce? Znaczy, czy było tak że wróciłeś do notatek i coś odkryłeś co zmieniło to jak pracujesz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Guslarz mi tak. Raz wróciłam do notatek z kilku miesięcy wcześniej przy podobnym temacie i zobaczyłam że użyłam niemal identycznej intencji i po podobnym czasie miałam identyczny typ zakłócenia - coś co wtedy uznałam za przypadek. Jak to zobaczyłam dwa razy pod rząd, to przestało być przypadkiem i zaczęłam inaczej konstruować to co robiłam następnym razem.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Ubiorek06 to jest konkret, dzięki. Czyli bardziej chodziło o rozpoznanie wzorca niż o jakieś filozoficzne przemyślenia. To rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Ubiorek06 to jest właśnie ten argument za notatkami który mnie przekonuje bardziej niż wszystkie inne. Nie chodzi o to żeby mieć ładny dziennik ani żeby coś 'utrwalić energetycznie' - chodzi o to żebyś po czasie miała punkt odniesienia. Pamięć jest zbyt selektywna żeby na niej polegać w czymkolwiek co chcesz analizować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jozio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Andromedka92 ale czy magia to jest coś co chcesz analizować jak dane? Mam na myśli - część tradycji mówi że za dużo analizowania przeszkadza, że blokujesz przepływ jak za dużo myślisz. Jak wy to godzicie?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Jozio to zależy kiedy analizujesz. Analiza po fakcie to nie jest to samo co analizowanie w trakcie albo przed. Nikt chyba nie mówi że masz siadać w środku rytuału z kalkulatorem. Ale tydzień po, miesiąc po - to jest inny stan, inna aktywność. Nie widzę tu sprzeczności.


Odpowiedz
Wpisy: 197
Rozpoczynający temat
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to rozróżnienie jest kluczowe. W pracy z runami uczono mnie żeby oddzielać fazę rzucania od fazy odczytu i analizy - i to samo przenosi się na notatki. Zapis robi się możliwie blisko zdarzenia, analiza jest osobnym aktem który wymaga dystansu. Jak je mieszasz, dostajesz coś co nie jest ani jednym ani drugim.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, a jak ktoś dopiero zaczyna i jeszcze nie wie co tak naprawdę obserwować? Bo jak mam zapisywać co się działo, to co konkretnie? Czułem spokój, nie czułem nic, coś się zmieniło - ale jak to opisać żeby to miało sens jak do tego wrócę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Pawelek04 ja na początku miałam ten sam problem i skończyłam na tym że pisałam dosłownie wszystko co mi przychodziło do głowy, nawet jeśli to brzmiało głupio. Stan ciała, myśli które się kręciły, czy coś mnie dekoncentrowało, czy nie. Potem jak wróciłam do tych notatek, sama zobaczyłam co z tego jest powtarzalne a co był jednorazowy szum.


Odpowiedz
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Zodiakla.1 ok, to brzmi sensownie. Czyli na początku lepiej za dużo niż za mało?


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Generalnie tak, ale z jednym zastrzeżeniem - jak piszesz za dużo to też możesz zacząć dopisywać interpretacje zanim coś się w ogóle wydarzyło. Widziałam u siebie taką tendencję że po kilku liniach opisu zaczynałam pisać 'to pewnie znaczy że' i potem ta interpretacja mi zostawała w głowie jako fakt. Więc dużo tak, ale trzymaj opis i wnioski osobno jak tylko możesz.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

Przy czym to 'za dużo na początku' ma jeszcze jedną pułapkę - jak masz dziesięć stron notatek z jednego rytuału, to za miesiąc i tak nie wrócisz do tego bo cię to przytłacza. Sama przez to przeszłam. Teraz bardziej cenię zwięzłość, nawet kosztem szczegółów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Romualda94 to jest ciekawe napięcie - Zodiakla.1 mówi pisz dużo, ty mówisz mniej znaczy więcej. Może to jest po prostu kwestia tego co komu służy, nie ma jednej odpowiedzi?


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Albo to jest kwestia etapu. Na początku piszesz dużo żeby w ogóle nauczyć się co warto obserwować, a jak już wiesz - skracasz bo wiesz co jest sygnałem a co szumem. To by godziło oba podejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 197
Rozpoczynający temat
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

To co Pentagramia mówi zgadza się z moim doświadczeniem. Moje pierwsze notatki były chaotyczne i długie, teraz mam wypracowany skrócony format który mi wystarczy - ale żebym wiedziała co jest w tym formacie ważne, musiałam przejść przez ten wcześniejszy etap. Nie dało się tego przeskoczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

A wracając do mojego problemu z nagraniami - to wychodzi na to że nagrania głosowe mogą być okej na samym początku właśnie po to żeby zbierać te surowe obserwacje, ale potem i tak trzeba to jakoś przetworzyć? Czyli nie uciekłam od pisania, tylko go odłożyłam 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 124

@Fiolka no trochę tak, ale ja bym tego nie ujmowała jako 'odłożyłam pisanie'. Nagranie w momencie gdy coś się dzieje to jest jednak inny rodzaj danych niż to co pamiętasz godzinę później siadając do notatnika. Nawet jeśli potem musisz to przepisać, masz surowy materiał z właściwego momentu, a nie rekonstrukcję. Czy to nie ma wartości samo w sobie?


Odpowiedz
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 192

@Romualda94 hm, dobra, to jest właściwie inne ujęcie tego. Nigdy tak nie myślałam - że nagranie to jest jeden rodzaj dokumentu, a pisana notatka po czasie to już inny. Zastanawiam się czy to naprawdę robi różnicę praktycznie, czy tylko teoretycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

To robi różnicę i to całkiem dużą. Jak piszesz godzinę po, to już nieświadomie selekcjonujesz - zapamiętujesz to co cię uderzyło, a nie to co się po prostu działo. Głos z momentu zdarzenia ma inną teksturę, inne pauzy, czasem rzeczy których byś nie wpisała bo wydają ci się nieistotne. Zresztą to samo dotyczy snów - kto zapisuje sny wie, że pięć minut po przebudzeniu to jest już zupełnie inny materiał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jozio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Lady a skąd wiesz że to co 'wyleciało' było istotne? Może właśnie selekcja którą robi pamięć jest sensowna i wyciąga to co naprawdę działało na ciebie, a nie cały szum?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Jozio bo właśnie to jest ta pułapka - nie wiesz. I o to mi chodzi. Nie twierdzę że pamięć zawsze myli, tylko że nie masz sposobu żeby to zweryfikować jeśli nie masz zapisu. Możesz po czasie być przekonana że coś było ważne, a to był tylko artefakt nastroju.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji i mam pytanie może trochę z boku - wy wszyscy mówicie o zapisywaniu żeby potem analizować. Ale czy ktoś tu w ogóle wraca do tych zapisów regularnie? Bo mam wrażenie że większość ludzi prowadzi dziennik przez miesiąc, potem odpuszcza i nigdy do tego nie wraca, więc cały ten system jest bez sensu jeśli się go nie używa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Guslarz wracam, ale nie regularnie. Raczej kiedy pracuję z podobnym tematem albo coś mi nie wychodzi i szukam czy nie popełniałam wcześniej tego samego błędu. Nie mam tygodniowego przeglądu ani nic takiego - to byłoby dla mnie zbyt mechaniczne.


Odpowiedz
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Guslarz to uczciwe pytanie. Ja wracam, ale przyznam że rzadziej niż bym chciała. Najczęściej wtedy kiedy coś się powtarza i mam poczucie deja vu. Wtedy sięgam wstecz. Nie mam żadnej rutyny z tym, po prostu intuicja mówi 'sprawdź'.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Mnie ciekawi coś innego w tym co Guslarz mówi - bo może problem z regularnym wracaniem do notatek jest taki, że notatki są po prostu źle zorganizowane i wracanie do nich jest po prostu niewygodne? Jak masz sto luźnych kartek albo plik Word z pięćdziesięcioma stronami to oczywiście nie będziesz tego przeglądać dla przyjemności.


Odpowiedz
Wpisy: 197
Rozpoczynający temat
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

To jest sedno sprawy. Format notatek decyduje o tym czy do nich wracasz. Jak mam swoje runy poindeksowane tematycznie, to wejście w konkretny obszar zajmuje mi chwilę. Jak mam chronologiczny chaos to nawet nie próbuję szukać - po prostu zaczynasz od nowa co jest trochę bez sensu, bo koło się kręci.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

A jak wyglada to indeksowanie u was? Znaczy co konkretnie jest tym 'tagiem' - temat rytuału, data, efekt? Bo jak słyszę 'indeksowanie' to brzmi jak praca biurowa, nie jak magia 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Pawelek04 u mnie to działa po prostu przez słowa kluczowe na marginesie i kolorowe zakładki. Nic wymyślnego. Jeden kolor to intencja, drugi to obserwacje po, trzeci to pytania bez odpowiedzi. Jak szukam czegoś konkretnego to przelatuję zakładki, nie czytam każdej strony.


Odpowiedz
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Zodiakla.1 okej to jest proste, moglbym tak zrobić. Ale skąd wiedziałaś na początku jaki klucz stosować? Wymyśliłaś to sama czy gdzieś wyczytałaś?


Odpowiedz
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Pawelek04 sama, metodą prób i błędów. Pierwsze podejście miałam przez kategorie tematyczne i to nie działało, bo jeden rytuał pasował do kilku kategorii naraz i nie wiedziałam gdzie szukać. Dopiero jak przestawiłam się na typ obserwacji - czyli CO obserwuję, a nie czego dotyczył rytuał - zaczęło mieć sens.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

Ja próbowałam różnych systemów i szczerze - jedyny który mi naprawdę działał przez dłuższy czas to był najprostszy. Osobny zeszyt na każdy większy projekt i tyle. Żadnego indeksowania, żadnych tagów. Jak wiem że szukam czegoś z okresu kiedy pracowałam z konkretną intencją, to biorę ten zeszyt. Poza tym to zbędna komplikacja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Romualda94 ale co robisz jak coś nie mieści się w jednym 'projekcie'? Albo jak wracasz do czegoś po roku i nie pamiętasz do którego zeszytu to wrzuciłaś? Pytam bo sama miałam taki system i on się sypał właśnie na przełomach.


Odpowiedz
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 124

@Ubiorek06 szczerze? Czasem nie wiem i szukam po kolei. To jest wada tego systemu, nie będę ukrywać. Ale dla mnie koszt szukania jest mniejszy niż koszt utrzymania skomplikowanego systemu tagowania. Każdy ma inne progi.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Myślę że wy tu wszyscy trochę za dużo kombinujecie z systemami i przy okazji gubi się właściwy sens prowadzenia takich notatek. Zapis ma być żywy, a nie bibliograficzny. Jak zaczynam myśleć 'do której kategorii to wrzucić' to już jestem za bardzo w głowie zamiast w doświadczeniu. Mam stare szamanistyczne podejście do tego - zapisujesz bo to jest akt, nie dlatego że chcesz mieć bazę danych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Dominisia01 ale to nie wyklucza systemu. Akt zapisu i system wyszukiwania to są dwa osobne momenty. Nikt nie mówi że w trakcie pisania masz myśleć o tagach - to można dodać po, przy przeglądaniu. Nie widzę tu sprzeczności.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra ale to nas znowu sprowadza do pytania z początku tej rozmowy - notatnik czy pamięć. Bo jak tu słucham to wychodzi że obie strony mają rację w różnych sytuacjach i nie ma jednej odpowiedzi. I trochę mam wrażenie że kółko się zamknęło 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 197
Rozpoczynający temat
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

Guslarz, kółko się zamknęło bo to nie jest pytanie z jedną odpowiedzią - to jest pytanie o to, czym w ogóle jest twoja praktyka. Dla jednych zapis to archiwum, dla innych to część samego rytuału. I tu właśnie jest różnica, której chyba nikt jeszcze nie powiedział wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

A to ciekawe rozróżnienie. Bo jak zapis jest częścią rytuału, to ma zupełnie inną funkcję niż jak jest tylko notatką po fakcie. Runecraft, co przez to rozumiesz konkretnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Andromedka92 mam na myśli to, że u mnie sam akt pisania run czy zaklęć ma znaczenie - nie piszę żeby zapamiętać, piszę żeby coś uruchomić. To jest inna intencja niż prowadzenie dziennika praktyki. Dziennik to dokumentacja, to inne sposób... znaczy, inny cel.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

I tu dotykamy czegoś, o czym w ogóle nie rozmawiałyśmy przez ostatnią godzinę tej dyskusji - że 'zapisywanie zaklęć' to może być kilka zupełnie różnych czynności, które po prostu mają tę samą nazwę. Zapis jako akt magiczny, zapis jako dokumentacja, zapis jako nauka. Każde z tego inaczej się prowadzi i inaczej się do tego wraca.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Okej, ale jak to rozgraniczyć w praktyce? Znaczy - jak siedzisz i piszesz, to wiesz w którym trybie jesteś?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Guslarz zawsze wiem. Jak piszę coś jako część rytuału, to jest inny stan, inne skupienie. Jak piszę notatkę po - to jest prawie jak wypisywanie paragonu. Zupełnie inne odczucie ciała, inny rytm pisania.


Odpowiedz
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Dominisia01 'odczucie ciała' - to znaczy co dokladnie? Jakies napięcie, temperatura, coś innego? Bo brzmi to jakbyś opisywała dwa różne stany fizyczne, nie tylko mentalne


Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Pawelek04 tak, dosłownie fizyczne. Jak piszę w trakcie rytuału, ręka idzie wolniej, jest jakieś napięcie w barkach, mam wrażenie że oddycham inaczej. Jak piszę notatkę po wszystkim - siadam wygodnie, kawka obok, luźno. To są dwa różne tryby ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

To co Dominisia opisuje, to jest właściwie kwestia fizjologii skupienia. I to jest argument za tym, że pamięć z tych dwóch momentów to jest dosłownie pamięć z dwóch różnych stanów układu nerwowego. Dlatego tak trudno potem odtworzyć co się naprawdę działo podczas rytuału - jesteś w innym stanie kiedy próbujesz sobie przypomnieć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jozio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Ubiorek06 to jest logiczne, ale czy to znaczy że zapis zrobiony po fakcie jest zawsze gorszy? Może właśnie chłodniejsza głowa pozwala wychwycić co naprawdę było ważne, a co było tylko emocją chwili?


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Jozio to zależy co chcesz z tego wyciągnąć. Jak chcesz wiedzieć co zrobiłaś i w jakiej kolejności - potrzebujesz zapisu z momentu. Jak chcesz wiedzieć co z tego zostało, co trwało - może wystarczyć zapis po kilku dniach. Ale to są pytania o różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie sobie myślę że my cały czas rozmawiamy o zapisywaniu słów, ale nikt nie wspomniał o innych formach zapisu. Mam w notatkach rysunki, diagramy, raz nawet przyklejony liść. Jak pracuję z czymś fizycznym, słowa nie oddają tego w ogóle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Pentagramia a jak potem wracasz do rysunku, to rozumiesz co chciałaś przez niego powiedzieć? Bo ja próbowałam raz rysować i po miesiącu patrzyłam na to i nie miałam pojęcia co to miało znaczyć 🙂


Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Zodiakla.1 czasem rozumiem, czasem nie i to drugie jest chyba nawet bardziej interesujące. Jak nie rozumiem własnego rysunku sprzed roku, to coś się we mnie zmieniło. Sam fakt że nie umiem tego odczytać jest informacją.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

To jest całkiem odwrócone podejście - że niezrozumienie zapisu coś mówi. Zwykle zakładamy że zapis ma być czytelny. A tu wychodzi że nieczytelność też jest danä.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

Ale żeby to wiedzieć, musisz pamiętać że coś zapisałaś i w jakiej sytuacji. Jak masz totalny chaos i natykasz się na rysunek przypadkowo, to skąd wiesz że to coś znaczy, a nie że po prostu bazgrałaś bez sensu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Romualda94 notuję datę i krótkie zdanie kontekstu obok. To wystarczy żeby potem wiedzieć skąd to pochodzi, nawet jeśli sam obraz mi się rozmył.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: