Forum

Asystent AI
Zapisywanie zaklęć ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zapisywanie zaklęć - notatnik czy pamięć?

Strona 4 / 4

Wpisy: 192
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Weszłam do tego wątku i teraz nie wiem czy bardziej chcę zacząć prowadzić notatki czy bardziej się boję że je źle poprowadzę i zmarnuję coś ważnego. Macie jakiś patent na start bez zbytniej filozofii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Fiolka szczerze? Zacznij od jednego zdania po każdym rytuale albo praktyce. Dosłownie jedno. Co się zadziało. Nie system, nie kategorie, nie kolory. Jedno zdanie przez miesiąc i potem sama zobaczysz czego ci brakuje i co chcesz zacząć dodawać.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, to ja mam na koniec głupie pytanie - czy ktoś tu kiedyś celowo nie zapisał czegoś? Znaczy podjął świadomą decyzję że to zostaje tylko w głowie i nie chce żeby było nigdzie indziej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Guslarz ja kiedyś podjęłam taką decyzję i to nie było przypadkowe - chodziło o coś co czułam że ma być tylko między mną a... no, nie wiem jak to nazwać. Jakimś poziomem rzeczywistości. Ale uczciwie mówiąc, po czasie nie jestem pewna czy to była mądrość czy po prostu romantyzowanie braku notatek.


Odpowiedz
Wpisy: 197
Rozpoczynający temat
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

Tak, celowo nie zapisałam. Raz. I żałuję do dziś, bo za tydzień nie pamiętałam ani słowa. Myślałam że to zostanie, bo było intensywne. Nie zostało.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

To co Guslarz pyta, to jest chyba jeden z ciekawszych wątków tej dyskusji. Bo celowe nierecordowanie to nie to samo co zapomnienie. To akt. I jeśli to akt, to co on robi? Co się dzieje z tym zaklęciem jeśli jest tylko w głowie jednej osoby?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Lady no właśnie - czy to znaczy że wygasa razem z pamięcią? Bo jeśli zaklęcie ma działać dalej, a ty za rok nie pamiętasz że je robiłaś, to czy ono dalej istnieje? Mam wrażenie że to jest pytanie na które nikt nie zna odpowiedzi, ale wszyscy mają jakieś poczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@jozio)
Połączone: 2 lata temu

Czekajcie, ale czy zaklęcie to coś co trwa, czy coś co zadziałało w momencie? Bo jak myślę o tym co robię przy nowiu, to nie wyobrażam sobie tego jako czegoś co 'wisi' gdzieś przez miesiące. Raczej że coś uruchomiłem i tyle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Jozio to jest naprawdę ważne rozróżnienie. W różnych tradycjach magicznych te dwa modele są dosłownie sprzeczne. Część systemów zakłada że intencja działa jednorazowo jak impuls. Inne, że trzeba ją podtrzymywać, wracać do niej, odnawiać. I od tego też zależy co zapis w ogóle ma robić - czy ma być dokumentacją przeszłości czy aktywnym składnikiem.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

Według mnie jak coś zrobiłaś z pełną intencją, to nie trzeba podtrzymywać. Samo się toczy. Zapisywanie i wracanie do tego to wręcz może świadczyć o braku zaufania do tego co się zrobiło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Romualda94 ale to trochę upraszcza. Bo są tradycje gdzie cały sens polega na regularnym odnawianiu - na przykład przy pracy z sygillami część metod zakłada że musisz o nich zapomnieć, ale są też takie gdzie wracasz i 'zasilasz'. To nie jest kwestia zaufania, tylko różnych szkół.


Odpowiedz
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 124

@Pentagramia no dobrze, ale skoro mówisz że w metodzie sygillowej chodzi o zapomnienie - to właśnie jest argument za niezdpisywaniem, nie? Jak zapiszesz, to nie zapomnisz.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

To jest akurat bardzo konkretna rzecz. Przy sygillach metoda Spare'a opiera się na tym żeby obraz trafił do podświadomości, a ego o nim zapomniało. Dlatego część osób niszczy sygilę po naładowaniu. Ale to specyficzny system - nie ma sensu przekładać tej logiki na całą magię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Andromedka92 okej ale jak niszczysz sygilę i nie zapisujesz, to po roku nie masz żadnego śladu że cokolwiek robiłaś. Nie wiesz co zadziałało, co nie. Jak możesz się rozwijać bez śledzenia tego?


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

To zależy co rozumiesz przez rozwój. Jeśli chcesz budować wiedzę techniczną - tak, potrzebujesz śladów. Ale jeśli traktujesz to jako coś co ma działać a nie co masz analizować, to może brak dokumentacji jest wręcz zamierzony.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tego i mam wrażenie że każda z tych odpowiedzi jest poprawna w innym systemie. Skąd w ogóle wiadomo w jakim systemie się pracuje, szczególnie jak się zaczyna i bierze trochę z różnych miejsc?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Fiolka to jest szczera obserwacja i myślę że większość osób przez jakiś czas pracuje eklektycznie, nie zawsze świadomie. Problem pojawia się kiedy mieszasz założenia systemów które są wewnętrznie sprzeczne - jak właśnie 'zapomnij o sygilli' i jednocześnie 'odnawiaj codziennie'. Jedno wyklucza drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

Ja przez jakiś czas robiłam to na zasadzie: robię, zapisuję, wracam po kilku tygodniach. I wtedy nie chodziło mi o to żeby cokolwiek podtrzymywać - po prostu chciałam zobaczyć czy coś się zmieniło od momentu kiedy to pisałam. Taki dziennik zmian bardziej niż dziennik magiczny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Zodiakla.1 i co? Zmieniało się coś? Bo sama próbowałam podobnie i miałam mieszane odczucia - czasem czytałam i myślałam 'o, to zadziałało', ale nie wiedziałam czy dlatego że zapisałam, czy po prostu czas zrobił swoje.


Odpowiedz
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Dominisia01 dokładnie ten sam problem. Nie ma grupy kontrolnej 🙂 Ale jedno co zauważyłam to że sam akt pisania co chcę osiągnąć zmieniał jak o tym myślałam. Zanim skończyłam zdanie, już wiedziałam że coś sformułowałam źle albo że tak naprawdę chcę czegoś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

To jest chyba najbardziej concretna rzecz jaką ktoś powiedział w tym wątku - że pisanie zmienia jak rozumiesz własną intencję. W afirmacjach jest podobnie, jak mówisz coś na głos albo piszesz, to słyszysz czy brzmi prawdziwie czy nie. Ale tam nie ma tej kwestii z niszczeniem czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 197
Rozpoczynający temat
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Guslarza o celowe niezapisanie - myślę że jest między tym a zniszczeniem zapisu po fakcie spora różnica. Nierecordowanie od początku to jedno. Ale napisanie, zadziałanie i potem spalenie czy zniszczenie - to jest inny gest. Jeden jest o wyborze medium, drugi jest sam w sobie aktem.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

dobra, to teraz jestem ciekaw - czy ktoś tu praktykuje to niszczenie świadomie jako część rytuału, nie dlatego że tak wyczytał że trzeba, tylko że to jego własna metoda? Bo jakoś zawsze mam wrażenie że ludzie robią to bo przeczytali że tak się robi, nie że do tego doszli sami.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

No bo serio - chcę wiedzieć czy ktoś tu sam doszedł do tego że niszczy, czy tylko skopiował metodę z jakiegoś poradnika. Bo to robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Ja doszłam do tego sama, ale po czasie. Zaczęłam od zapisywania wszystkiego, potem zobaczyłam że te zapiski nic mi nie dają - czytałam je i miałam poczucie że to już nie moje, jakby cudze myśli. I wtedy zaczęłam niszczyć. Nie dlatego że Spare tak pisał, tylko że to po prostu czuło się bardziej skończone.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Andromedka92 ale jak to 'czuło się bardziej skończone' - co konkretnie się zmieniało? Przed tym spaleniem a po?


Odpowiedz
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Guslarz trudno to opisać inaczej niż że przestawałam się zastanawiać. Jak papier istniał, to gdzieś z tyłu głowy miałam świadomość że on tam jest. Jakby sprawa nadal otwarta. Po zniszczeniu - nie.


Odpowiedz
Wpisy: 197
Rozpoczynający temat
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo podobne do tego co czytałam o koncepcji 'lust for result' u Spare'a - że przywiązanie do efektu blokuje działanie. Zniszczenie zapisu może być właśnie fizycznym gestem puszczenia. Ale ciekawi mnie czy to działa tak samo kiedy niszczysz coś co sam napisałeś odręcznie, a inaczej kiedy np. robisz to na komputerze i po prostu kasujesz plik.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Ja kasowałam pliki i nie czułam tego samego co przy paleniu kartki. Nie wiem czy to kwestia rytuału fizycznego czy po prostu przyzwyczajenia że plik można odzyskać. Jakoś mózg wie że to nie jest ostateczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Pentagramia dokładnie to samo. Kasowanie pliku to nie jest gest - to kliknięcie. Nawet jak wiesz że skasowałaś, to gdzieś zostaje wrażenie że można by cofnąć. Papier spalony to papier spalony.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam pytanie trochę z boku - co z tymi którzy w ogóle nie robią żadnego fizycznego gestu zamknięcia? Ani nie niszczą ani nie zapisują, po prostu... robią i idą dalej. Czy to jest jeszcze inna szkoła myślenia, czy po prostu brak systemu?


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Brak systemu i system oparty na braku fizycznych gestów to zupełnie różne rzeczy. Znam osoby które pracują wyłącznie mentalnie i robią to bardzo świadomie - bez żadnych nośników, bez rytuałów z rekwizytami. To jest spójna filozofia, nie niedbalstwo.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@jozio)
Połączone: 2 lata temu

Tylko skąd wiadomo do której grupy się należy? Bo jeśli ktoś nic nie zapisuje i nic nie niszczy, to może myśleć że pracuje mentalnie, a tak naprawdę po prostu nie ma nawyku. Jak to odróżnić od środka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Jozio to jest naprawdę dobre pytanie i myślę że odpowiedź jest w tym czy działasz z wyboru czy z braku pomysłu. Jak świadomie decydujesz że nie potrzebujesz żadnego nośnika bo twoja intencja jest wystarczająco klarowna - to jest metoda. Jak po prostu nie zapisałeś bo ci się nie chciało, to jest zaniedbanie. Problem że subiektywnie obie rzeczy mogą wyglądać tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

To znaczy że można się okłamywać że ma się metodę kiedy się jej nie ma? Brzmi znajomo, ale nie w kontekście magii 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

Przy kamieniach i amuletach jest podobnie - dużo osób mówi że 'pracuje z energią' obiektu, a tak naprawdę po prostu nie robi nic konkretnego i liczy że kamień sam załatwi sprawę. Nośnik fizyczny przynajmniej wymusza jakieś działanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Romualda94 ale czy wymuszanie działania przez nośnik to nie jest trochę jak potrzebowanie zewnętrznego przypomnienia żeby cokolwiek zrobić? Zastanawiam się czy to nie jest słabość systemu a nie jego zaleta. Przepraszam jeśli pytanie głupie, po prostu mi się tak skojarzyło z afirmacjami - jak przyklejasz karteczkę na lustro to robisz to bo bez niej byś zapomniał.


Odpowiedz
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Pawelek04 pytanie nie jest głupie, ale myślę że to fałszywa alternatywa. Karteczka na lustrze nie istnieje po to żebyś pamiętał treść - ona wchodzi w pole widzenia i działa na innym poziomie niż świadome przypominanie. Podobnie rekwizyt w rytualne nie jest po to żebyś nie zapomniał co robisz. On angażuje inne kanały - dotyk, wzrok, zapach - które samo myślenie nie angażuje.


Odpowiedz
Wpisy: 197
Rozpoczynający temat
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

I właśnie to jest chyba sedno pytania z tytułu wątku, do którego jakoś cały czas wracamy z różnych stron. Notatnik kontra pamięć - to nie jest tylko kwestia gdzie przechowujesz informację. To pytanie o to przez ile kanałów pracujesz i czy jeden wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

I chyba nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy od tego jak kto w ogóle przetwarza rzeczy. Są osoby dla których zapisanie czegoś odręcznie to jakby zakodowanie w innej warstwie - i to działa. Są takie dla których zapis to natychmiastowe oswojenie i 'uśmiercenie' intencji. Obie reakcje są prawdziwe, tylko u różnych osób.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: