Forum

Asystent AI
Zaklęcia przed snem...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaklęcia przed snem - czy działają inaczej niż nocą i dniem?

Strona 1 / 3

Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ostatnio zaczęłam się zastanawiać, czy pora wykonywania pracy magicznej naprawdę ma znaczenie, czy to raczej coś, co sobie wmawiamy dla lepszego skupienia. Konkretnie chodzi mi o zaklęcia i afirmacje robione tuż przed zaśnięciem. Mam takie odczucie, że coś się wtedy inaczej układa - może dlatego, że umysł jest już na granicy jawy i snu i łatwiej o tym odpuścić kontrolę? Bo w ciągu dnia mam tysiąc myśli i co chwila się rozpraszam, a wieczorem jakoś łatwiej mi się skupić na jednej rzeczy. Ale nie wiem, czy to faktycznie zmienia coś w samej pracy, czy po prostu jestem wtedy spokojniejsza. Ktoś to eksperymentował świadomie, porównując efekty?


Odpowiedz
131 odpowiedzi
Wpisy: 189
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Stan przed zaśnięciem to klasyczne hypnagogium - mózg zwalnia produkcję fal beta i zaczyna schodzić w alfę, potem w tetę. I to jest właśnie ten moment, gdzie sugestia, intencja, cokolwiek to nazwiemy, trafia głębiej. To nie jest żadna magia sama w sobie, ale mechanizm jest realny. Problem jest jeden: większość ludzi zasypia zanim zdąży cokolwiek skończyć. Więc jeśli ktoś robi coś złożonego, to dzień jest bezpieczniejszy, bo masz pewność, że to domknąłeś. Ja osobiście wolę wieczór na krótkie, mocne intencje, a dzień na rytuały wymagające uwagi.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kupalo95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Lucjanek A skąd wiesz, że domknięcie ma znaczenie? Bo przy runach na przykład jest taka szkoła, że rytuał domknięty za wcześnie traci moc, bo nie ma czasu 'przejść'. Pytam serio, bo sam nie jestem pewien.


Odpowiedz
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Kupalo95 Dobry punkt. Myślę, że to zależy od systemu. W runach mam wrażenie, że chodzi o to, żeby intencja mogła się rozwijać sama, bez ingerencji. Ale przy klasycznym zaklęciu słownym, jeśli zasypiasz w połowie, to gdzie ta intencja idzie? Do snu? Może i tak. Ale może też po prostu umiera z braku skupienia.


Odpowiedz
(@ewelinkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 74

@Lucjanek Ja mam pytanie trochę z boku - czy zaklęcia przed snem to coś innego niż afirmacje mówione przed zaśnięciem? Zawsze myślałam, że to jedno i to samo tylko inaczej nazwane, ale po tym co pisze Lucjanek o tym hypnagogium, to może chodzi o coś więcej?


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Ewelinkaa Moim zdaniem różnica jest w strukturze i intencji. Afirmacja to powtarzanie czegoś do siebie. Zaklęcie - przynajmniej w rozumieniu, w którym ja to robię - ma element kierowania energii gdzieś konkretnie, z określonym celem i często z jakimś dodatkowym elementem, świecą, symbolem, gestem. Ale przyznam, że sama granica jest płynna. Może kogoś tutaj bardziej to sprecyzuje?


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Kupalo95 To ciekawe, co mówisz o runach, bo to trochę zmienia perspektywę. Czyli przy niektórych systemach sen po rytuale może być właśnie pożądany, a nie przypadkowy? Coś w rodzaju inkubacji?


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie bardziej interesuje praktyczna strona. Próbowałem kilka razy coś robić wieczorem i rano nie pamiętałem czy w ogóle skończyłem, czy zasnąłem. To trochę bez sensu. Jak wy to rozwiązujecie, bo ja chyba jestem za bardzo zmęczony wieczorami żeby to miało ręce i nogi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupalo95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Prokop Zapisujesz cokolwiek? Bo ja mam zwyczaj dopisywać jednym zdaniem co zrobiłem zaraz po, właśnie dlatego żeby nie było tego problemu. Choćby 'gotowe' albo 'zasnąłem w połowie'. Potem widać wzorce.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę coś od czakr, bo mi to pasuje do tematu. Stan przed snem to czas, kiedy aktywność trzeciego oka jest naturalnie wyższa - ta granica między snem a jawą to klasyczny moment aktywności czakry ajna. Więc praca magiczna wtedy ma inne podłoże energetyczne niż w południe, kiedy dominuje słoneczny splot. To nie jest bez znaczenia, tylko mało kto to bierze pod uwagę planując rytuały.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nokturnia_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Mikolajek61 Skąd to wiadomo o tym trzecim oku? Mówię bez złośliwości, po prostu tego rodzaju twierdzenia mnie zatrzymują, bo brzmią pewnie, ale nie wiem skąd się biorą. Jakieś źródło, tradycja, własna obserwacja?


Odpowiedz
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 243

@Nokturnia_J Uczciwie - to jest mieszanka. Część pochodzi z systemu ajurwedyjskiego i tantry, gdzie stany świadomości są mapowane na czakry. Część to moje własne obserwacje z lat pracy. Nie twierdzę, że to dowód naukowy, ale w ramach systemu, którym się posługuję, to jest spójne. Masz rację, że powinienem to był rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@kupalo95)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Hortensji o to czy sen po rytuale może być intencjonalny - w tradycjach nordyckich jest coś takiego jak 'útiseta', dosłownie siedzenie na zewnątrz, ale w szerszym sensie chodzi o stan między, kiedy intencja może przejść przez granicę jawy. Nie jest to dokładnie to samo co spanie, ale jest ta idea, że pewne rzeczy muszą dojrzeć bez świadomej ingerencji. Więc tak, sen jako element pracy, a nie przypadek po pracy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Kupalo95 To jest właśnie to, co czułam intuicyjnie, ale nie umiałam nazwać. Że zaśnięcie to nie porażka rytuału tylko może jego część. Muszę to przetestować świadomie, czyli planowo robić krótką pracę właśnie z nastawieniem, że sen jest kontynuacją.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale jak długo trzeba czekać na efekty jak się robi te wieczorne rzeczy? Bo mam wrażenie, że przez miesiąc nic się nie zmienia i zastanawiam się czy to kwestia pory, złej metody, czy po prostu to nie działa na mnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Idzik70 Miesiąc to za krótko żeby cokolwiek oceniać, szczerze. Ale ważniejsze pytanie - co konkretnie robisz i czego oczekujesz? Bo 'efekty' to bardzo różne rzeczy. Jeśli czekasz na zewnętrzną zmianę, a pracujesz nad wewnętrzną, to możesz długo czekać.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie właśnie interesuje ten wątek, który Hortensja rzuciła na początku - że te prace mogą wspierać pracę nad sobą. Bo jak to właściwie rozumieć? Że rytuał ma mi coś zmienić w głowie? To brzmi jak autosugestia, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Prokop Może i autosugestia, ale czy to coś odbiera? Jeśli regularnie, przed snem, kierujesz uwagę na to, co chcesz zmienić w sobie, to ta zmiana zaczyna się dziać - przez skupienie, przez nawyk myślowy, przez to jak zaczynasz widzieć sytuacje w ciągu dnia. Mechanizm może być 'zwykły', ale efekt nie musi być.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@ewelinkaa)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś próbował porównać efekty tych samych zaklęć robionych rano i wieczorem? Albo w nocy? Bo dużo się mówi o energii nocy i Księżyca, ale nie wiem czy ktoś to faktycznie sprawdził na sobie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@obsydianna93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 84

@Ewelinkaa Ja próbowałam coś takiego z afirmacjami, nie zaklęciami, ale podobna zasada. Rano wychodzą mi mechanicznie, mówię słowa i myślę o śniadaniu. Wieczorem jest inaczej, bardziej angażuję się emocjonalnie. Nie wiem czy to pora, czy zmęczenie obniża opór, ale różnica jest wyraźna.


Odpowiedz
(@nokturnia_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Obsydianna93 To co opisujesz z afirmacjami rano i wieczorem mnie zastanawia. Mówisz, że wieczorem angażujesz się emocjonalnie bardziej - ale czy to nie jest po prostu kwestia zmęczenia, które obniża tę warstwę kontroli, co ją nazywasz oporem? Bo to by znaczyło, że nocna praca magiczna działa głównie dlatego, że jesteśmy za zmęczeni żeby racjonalizować.


Odpowiedz
(@obsydianna93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 84

@Nokturnia_J No właśnie, i nie wiem czy to dobrze czy źle. Jeśli ten opór jest tym, co blokuje efekty, to może zmęczenie faktycznie pomaga? Ale z drugiej strony, jak jestem za bardzo zmęczona, to się po prostu nie skupiam i wszystko idzie byle jak.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

To jest klasyczny paradoks pracy przed snem i myślę, że nikt szczerze na to nie odpowie z pozycji pewności. Można znaleźć argumenty za obydwoma stronami. Ale jest coś, co mnie bardziej interesuje w tym wątku - Hortensja mówiła o planowym uśnięciu jako kontynuacji rytuału. Czy ktoś to faktycznie próbował z jakimś konkretnym nastawieniem, nie tylko przypadkowo zasnął?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupalo95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Lucjanek Próbowałem. Raz z intencją dotyczącą czegoś konkretnego, co chciałem przepracować - nie zmienić zewnętrznie, właśnie wewnętrznie. Zrobiłem krótkie zaznaczenie runą i poszedłem spać z tym w głowie. Miałem sen, który był bezpośrednio powiązany z tematem. Przypadek? Może. Ale dwa razy podobna rzecz każe mi myśleć, że coś jest na rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja akurat robiłam coś zbliżonego, choć nie do końca świadomie. Zdarzało mi się kończyć pracę z wyobrażeniem, że puszczam intencję, i dosłownie kilka minut później zasypiałam. Efekty były - moim zdaniem - wyraźniejsze niż przy pracy, po której siadałam jeszcze do telefonu. Ale nie umiem powiedzieć czy to zasługa snu, czy po prostu skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

A po tym śnie było coś widać w praktyce? Bo sny powiązane z intencją to jeszcze nie efekty, przynajmniej dla mnie. Mam sny o wszystkim i nic z tego nie wynika.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupalo95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Idzik70 Wiesz, tu się nie zgodzę. Jeśli pracujesz nad sobą, a nie nad zewnętrznymi okolicznościami, to efekty są subtelne. U mnie zmienił się sposób reagowania na jedną konkretną sytuację, którą wracała od miesięcy. Nie od razu, po kilku dniach. Czy to rytuał, sen, czy po prostu skupienie na problemie - nie wiem. Ale coś się ruszyło.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

No właśnie to jest mój problem z tym tematem. Jak efektem jest 'zmienił się sposób reagowania', to skąd wiemy czy to nie jest po prostu normalna praca psychologiczna, którą każdy robi jak długo myśli o czymś? Nie twierdzę, że magia nie działa, ale te efekty wewnętrzne są nieodróżnialne od efektu skupionej uwagi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Prokop A zakładasz, że jedno wyklucza drugie? Bo dla mnie skupiona uwaga z intencją magiczną i praca psychologiczna mogą być tym samym procesem widzianym z różnych stron. Efekt jest realny niezależnie od tego jak go nazwiemy.


Odpowiedz
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 243

@Prokop dotknął czegoś, o czym rzadko się mówi wprost. Granica między techniką psychologiczną a magiczną jest bardzo rozmyta przy pracy przed snem, właśnie dlatego, że oba systemy używają podobnych mechanizmów - obrazowania, intencji, stanu zmienionej świadomości. Pytanie jest bardziej filozoficzne niż praktyczne.


Odpowiedz
(@nokturnia_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Mikolajek61 Ale jeśli jest rozmyta, to po co w ogóle nazywać to magią? To nie złośliwość, naprawdę pytam. Bo jeśli mechanizm jest ten sam co w psychologii, to co dodaje słowo magia poza inną ramą interpretacyjną?


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@ewelinkaa)
Połączone: 2 lata temu

Mnie to pytanie Nokturni bardzo zastanawia, bo sama nie umiem odpowiedzieć. Dla mnie ta rama ma znaczenie - jak nazywam coś rytuałem, to podchodzę do tego inaczej niż jak mówię 'ćwiczenie'. Ale nie wiem czy to zmienia cokolwiek obiektywnie, czy tylko moje nastawienie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Ewelinkaa Myślę, że właśnie o to chodzi. Rama zmienia nastawienie, nastawienie zmienia jakość skupienia, jakość skupienia zmienia efekt. Więc może nie ma nic ponad psychologię, ale psychologia wyjaśnia dlaczego magia może działać, a nie dlaczego nie może.


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do oryginalnego pytania o porę - bo trochę odpłynęliśmy. Nikt jeszcze nie powiedział wprost o pracy w środku nocy, nie wieczornej, nie porannej, ale gdzieś między 2 a 4 w nocy. Spotkałam się z kilkoma tradycjami, które traktują ten czas osobno, jako coś innego niż noc po zaśnięciu. Ktoś to praktykuje świadomie?


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@obsydianna93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nie praktykuję świadomie, ale zdarzało mi się budzić o tej porze i miałam wrażenie, że głowa jest bardzo czysta, inaczej niż wieczorem. Nie robiłam wtedy żadnej pracy magicznej, ale to skojarzenie z tym co mówi Hortensja jest interesujące.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@kupalo95)
Połączone: 2 lata temu

Jest takie pojęcie 'trzeciej straży nocy' w różnych tradycjach - w średniowiecznej Europie ludzie spali dwuetapowo i wstawali właśnie mniej więcej o tej porze. Niektórzy badacze historii snu, np. Roger Ekirch, pisali o tym, że ten czas był naturalnie używany do modlitwy, refleksji, rozmów. Czy to przekłada się na magię - nie wiem, ale jest coś w tym podziale.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czyli mam teraz celowo nie spać przez noc żeby robić rytuały o trzeciej? Bo to brzmi jak przepis na to, żeby być padniętym w pracy i nic więcej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Idzik70 Nikt nie mówi o nieśpaniu. Chodzi o te momenty kiedy sam się budzisz - jeśli to masz, to możesz spróbować coś z tym zrobić zamiast przekręcać się i walczyć z powrotem do snu. Ale jeśli śpisz jednym ciągiem, to nie ma sensu tego sztucznie wymuszać.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Ja się pytam z czystej ciekawości bo czytam ten wątek od dłuższego czasu - czy jest jakaś różnica między zaklęciem a modlitwą w tym kontekście? Bo jak słyszę o trzeciej straży i pracy nocnej, to brzmi dokładnie jak monastyczne officium nocturnum. Zastanawiam się czy w ogóle da się to rozdzielić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 243

@Jolanta_M To jest bardzo trafne skojarzenie i nie sądzę, żeby dało się to ściśle rozdzielić. Modlitwa i zaklęcie różnią się kierunkiem - modlitwa idzie ku zewnętrznej sile, zaklęcie operuje własną intencją lub energią. Ale mechanizm skupienia, powtórzenia, pory - to wspólne. Dlatego te tradycje monastyczne i magiczne korzystają z tych samych okien czasowych, tylko inaczej to opisują.


Odpowiedz
(@nokturnia_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Jolanta_M To skojarzenie z officium nocturnum mi zostało w głowie. Serio, jeśli mnisi wstawali o drugiej czy trzeciej w nocy żeby się modlić, i traktowali to jako czas szczególnego kontaktu z sacrum, to albo coś w tej porze jest, albo wieki tradycji były zbiorowym błędem. Nie wiem co o tym myśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, ale mnisi mieli też ścisłą dyscyplinę snu, jedli mało, żyli bez rozproszenia. Trudno powiedzieć czy ta trzecia godzina działała dla nich dlatego że coś z nią jest, czy dlatego że cały ich tryb życia był ukierunkowany. U mnie trzecia w nocy to zwykle moment kiedy leżę i myślę o głupotach zamiast spać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupalo95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Prokop No ale to jest właśnie ten punkt. Ekirch pisał, że to budzenie się w środku nocy było kiedyś normą, nie patologią. Ludzie wstawali, rozmawiali, modlili się, a potem szli spać znowu. To nie był znak, że coś z nimi nie tak. My mamy teraz tak zaburzony rytm przez sztuczne światło, że traktujemy każde przebudzenie w nocy jako problem.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czyli teraz magia nocna jest uzależniona od tego czy mam odpowiedni rytm dobowy? Brzmi jak kolejny warunek do spełnienia zanim cokolwiek zadziała.


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie o warunek chodzi. Nikt nie mówi, że bez właściwego rytmu dobowego nic nie zadziała. Chodzi raczej o to, że jeśli już się budzisz naturalnie, to możesz to wykorzystać. Nie trzeba tego planować ani wymuszać. Różnica między pracą o 23 a o 3 może wynikać właśnie z tego, że to drugie budzi się samo - nie wychodzisz z głębokiego snu, tylko z jakiegoś innego etapu.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz ma pokrycie w tym jak wygląda cykl snu. Faza REM jest dłuższa i intensywniejsza właśnie w drugiej połowie nocy, więc jeśli budzisz się o trzeciej, czwartej, to często prosto z REM. Stan między snem a jawą po takim przebudzeniu jest jakościowo inny niż usypianie wieczorem. Nie zdziwiłbym się, że intencja ustawiona w takim momencie trafia głębiej, cokolwiek to znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@obsydianna93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam pytanie do tego co mówi Mikolajek - czy to znaczy, że praca przed zaśnięciem wieczorem i ta po nocnym przebudzeniu to są tak naprawdę dwa różne mechanizmy? Bo jak słucham tej rozmowy, to mam wrażenie, że mówicie o czymś zupełnie innym niż na początku wątku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Obsydianna93 Chyba tak. Wieczorne usypianie to przejście z aktywności do snu, idziesz w dół. Nocne przebudzenie to wyjście z głębokiego snu, jesteś już gdzieś w środku. Może być tak, że intencja przed zaśnięciem działa bardziej jako 'program' na całą noc, a ta w środku jest bardziej bezpośrednia, jakbyś wchodził już gotowy.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@ewelinkaa)
Połączone: 2 lata temu

Mnie zastanawia jedno - czy to nie jest tak, że wieczorna praca działa bardziej na poziomie snów, a ta środkowonocna już mniej? Bo jeśli budzę się po REM, to może sen już się skończył i nie ma co go programować, już jest po.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupalo95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Ewelinkaa Nie do końca, cykle trwają po 90 minut i jest ich kilka. Budzenie o trzeciej może być po drugim albo trzecim cyklu, ale do rana zostają jeszcze kolejne. Więc wciąż można, powiedzmy, 'ustawić' coś przed kolejną fazą. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co powiedział Mikolajek o kierunku - modlitwa idzie ku zewnętrznej sile, zaklęcie operuje własną intencją. Ale w praktyce to chyba nie jest takie czyste? Bo kiedy słyszę o ustawianiu intencji przed snem, to brzmi jak coś pomiędzy, jakbyś zarówno uruchamiał coś w sobie jak i puszczał to gdzieś dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest właśnie jeden z tych podziałów, które wyglądają ładnie w teorii, a w praktyce się rozpadają. Ja kiedy puszczam intencję przed snem, nie wiem dokładnie czy mówię do siebie, do czegoś zewnętrznego, czy w ogóle do niczego. I szczerze? Przestałam się tym przejmować. Pytanie o kierunek jest filozoficzne, efekt jest praktyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 269
(@nokturnia_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale czy nie jest tak, że jeśli nie wiesz do czego mówisz, to możesz mówić w kółko do ściany i nic? Pytam serio, bo ta dowolność interpretacji mnie trochę niepokoi. Albo mechanizm jest, albo go nie ma.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 243

@Nokturnia_J Mechanizm może być, a opis może być niedokładny. To trochę jak z elektrycznością - działała zanim ktokolwiek rozumiał czym jest. Pytanie czy brak dokładnej teorii przekreśla praktykę.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: