Forum

Asystent AI
Zaklęcia na wypadek...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaklęcia na wypadek - czy warto przygotować je na przyszłość?

Strona 2 / 3

Wpisy: 240
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Ten obrazek z listem bez koperty jest dla mnie bardziej czytelny niż wszystko co powiedzieliśmy do tej pory. Czy możesz powiedzieć więcej o tym jak taki stan się wytwarza? Co konkretnie robisz żeby on był 'stanem' a nie 'celem'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Lelja76 Ciężko opisać nie robiąc z tego instrukcji, bo to nie jest instrukcja. Skupiam się na samym obiekcie, nie na tym do czego ma służyć. Trochę jak różnica między robieniem czegoś dla kogoś a robieniem czegoś razem z czymś. Wiem że to brzmi abstrakcyjnie.


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja to rozumiem inaczej. W pracy z runami - szczególnie z bind runes - forma sama w sobie niesie pewne kierunki działania. Nie musisz dopisywać intencji bo ona jest zakodowana w kombinacji symboli. Może to co Pyromanta robi z obiektami to jest podobna zasada, tylko wyrażona innym językiem.


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam ale zaczynam gubić wątek. Mamy temat o zaklęciach na wypadek i od kilku stron rozmawiamy o obiektach które same wiedzą co robić i listach bez kopert. Czy to jest w ogóle odpowiedź na pytanie tytułowe czy odeszliśmy gdzieś dalej?


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@rezeda65)
Połączone: 2 lata temu

Ja nadal nie rozumiem jednej rzeczy i chyba nie wstydzę się zapytać. Kiedy mówicie 'obiekt ma stan' albo 'jest naładowany' - co to fizycznie oznacza? Jak się to różni od zwykłego, nowego kamienia czy świeczki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@danka73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Rezeda65 Dobre pytanie. Różnica jest zwykle w tym co działo się z obiektem od momentu kiedy trafił do rąk osoby pracującej - jak był przechowywany, z czym miał kontakt, czy ktoś z nim w ogóle pracował czy leżał w szufladzie. To nie jest właściwość materiału, to jest historia obiektu.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Danka73 I chyba też intencja przy pierwszym kontakcie, nie? Mnie uczono że pierwsze co zrobisz z obiektem zostawia ślad. Nie wiem czy to jest 'naładowanie' w sensie o którym mówi Pyromanta, ale coś tam zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@pandora94)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co mówiła wcześniej Lelja o rozmytej intencji która ukrywa ładunek emocjonalny - zastanawiam się czy problem nie leży gdzie indziej. Może nie chodzi o to czy intencja jest konkretna czy nie, ale o to z jakiego miejsca w sobie ta praca wychodzi. Można mieć bardzo konkretną intencję i robić coś ze spokoju, i można mieć rozmytą i robić ze strachu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Pandora94 Tak, o to mi chodziło tylko że nie umiałam tego tak powiedzieć. Rozmyta intencja to był objaw, nie przyczyna. Przyczyna była ta emocja w tle.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wala85)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy da się w ogóle sprawdzić z jakiego miejsca się robi coś co jest 'na przyszłość'? Bo gdy coś robisz na teraz, masz sytuację przed sobą i możesz zapytać siebie czy działasz ze strachu czy z czegoś innego. Przy pracy na wypadek nie masz punktu odniesienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Wala85 Masz punkt odniesienia - swoje ciało i to jak się czujesz w trakcie. To nie jest związane z tym czy sytuacja jest teraźniejsza czy hipotetyczna. Napięcie fizyczne, ścisk, pośpiech - albo coś innego. To jest dostępne niezależnie od scenariusza.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@nashira51)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, mam pytanie praktyczne bo ta rozmowa jest ciekawa ale trochę mi ucieka. Czy ktokolwiek z was faktycznie przygotował coś konkretnego na wypadek - nie ogólnie na gotowość, nie obiekt bez adresu, ale konkretnie: 'jeśli X się wydarzy, użyję tego' - i to zadziałało? Albo nie zadziałało? Chcę wiedzieć jak to wyszło w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Nashira51 Raz. Układ run pod konkretną sytuację zawodową która mogła się rozwinąć w kilku kierunkach, nie wszystkich dobrych. Kiedy się to zaczęło rozwijać w jednym z gorszych wariantów, użyłem. Trudno powiedzieć co zadziałało - to czy układ, czy fakt że byłem spokojny bo miałem poczucie że jestem przygotowany.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
Rozpoczynający temat
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

To jest chyba najuczciwsza odpowiedź jaką można dać na to pytanie. Nie wiadomo co zadziałało. I może to jest w ogóle problem tej dyskusji - chcemy ustalić czy 'technicznie' działa praca na wypadek, ale nie mamy jak wyizolować zmiennych.


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czyli rozmawiamy o czymś czego nie da się zweryfikować? To po co ta rozmowa?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Bolek76 Po to samo po co rozmawiamy o wszystkim innym w magii - żeby porównać jak to przeżywamy, co nam to daje, jak myślimy o tym co robimy. Weryfikacja to jedno, ale rozumienie własnej praktyki to drugie i to drugie też jest coś warte.


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Leonora No dobra, ale Leonora mówi że to ma wartość samo w sobie - rozumienie własnej praktyki. Tylko że rozmawiamy już chyba ze czterdzieści postów i nadal nie wiem czy ktokolwiek z nas jest bliżej odpowiedzi na to czy te zaklęcia na wypadek w ogóle mają sens przygotowywać wcześniej, czy to zawsze będzie improwizacja w momencie. Bo ta dyskusja trochę kręci się w kółko.


Odpowiedz
(@danka73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Bolek76 Kręci się bo to nie jest pytanie z jedną odpowiedzią. Ale jeśli chcesz konkretu - to z mojego doświadczenia: przygotowane rzeczy działają inaczej niż robione w pośpiechu, ale nie zawsze lepiej. Zależy od tego co to jest. Zaklęcie ochronne? Lepiej mieć wcześniej. Coś co wymaga emocji z danej chwili? Tam czas robi swoje.


Odpowiedz
(@nashira51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Danka73 To co przykładowo wymaga emocji z chwili? Bo ja myślę że większość rzeczy można z wyprzedzeniem ustawić intencję i potem tylko aktywować.


Odpowiedz
(@danka73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Nashira51 Hmm. Nie wiem czy 'aktywować' to jest dobre słowo dla tego co masz na myśli. Co rozumiesz przez aktywację w tym kontekście?


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Mnie też ciekawi to co Danka powiedziała o emocjach z danej chwili. Bo wydaje mi się że jest coś w tym że pewne zaklęcia czy rytuały potrzebują kontekstu żeby być celne. Jak piszesz list do kogoś bez powodu versus kiedy masz coś do powiedzenia - te dwa listy będą zupełnie inne nawet jeśli użyjesz tych samych słów.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Akurat zgadzam się z tym porównaniem. I to wraca do tego co mówiłem o obiektach - one mogą mieć stan gotowości, ale finalna precyzja pojawia się dopiero w momencie użycia. Nie wiem czy to jest 'aktywacja' jak mówi Nashira, ale coś w tym stylu. Pytanie czy można ten moment przewidzieć i zaplanować.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wala85)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy zaklęcia ochronne o których mówiła Danka to nie jest trochę inna kategoria? Bo ochrona to coś co może działać ciągle, nie punktowo. Tutaj chyba nie ma tego problemu z 'emocjami z chwili' bo nie chronisz się przed konkretnym zdarzeniem, tylko ogólnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
Rozpoczynający temat
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wala coś ważnego dotknęła. Zaklęcia ochronne to może być osobna dyskusja bo tam logika jest inna - nie przygotowujesz odpowiedzi na sytuację, tylko tworzysz coś co ma działać prewencyjnie. Ale temat mówi o zaklęciach 'na wypadek' i ja rozumiem to raczej jako coś reaktywnego, nie prewencję.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@rezeda65)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam może głupie pytanie, ale - kiedy mówicie 'zaklęcia na wypadek', to mówicie o gotowych formułach zapisanych gdzieś, czy o przygotowanych obiektach, czy o czymś innym? Bo czytam tę dyskusję od początku i widzę że każdy rozumie to trochę inaczej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Rezeda65 Nie głupie, całkiem podstawowe i chyba nikt tego nie zdefiniował wprost. W mojej pracy to konkretny układ runiczny gotowy do użycia, u Pyromanta to obiekt z określonym stanem, u Ballen pewnie jeszcze coś innego. Temat jest szeroki.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Czarek ma rację że każdy rozumie to inaczej. Jak zaczynałem ten temat, miałem na myśli raczej coś co jest przygotowane z myślą o konkretnym scenariuszu, ale nie wiadomo kiedy ten scenariusz nastąpi - albo czy w ogóle. Coś jak zestaw pierwszej pomocy, tylko że magiczny. Ale ta dyskusja poszła w kilka stron naraz i nie żałuję.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@pandora94)
Połączone: 2 lata temu

Zestaw pierwszej pomocy to ciekawe porównanie. Tylko że w apteczce wiesz co na co - plaster na ranę, tabletka na ból głowy. Przy zaklęciach to nie jest takie oczywiste. Czy naprawdę można z góry wiedzieć że 'to' zaklęcie będzie odpowiednie na 'tamtą' sytuację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Pandora94 Z apteczką też nie zawsze wiesz. Możesz mieć plastry i środek do dezynfekcji, a zemdlejesz z gorąca i żadna z tych rzeczy ci nie pomoże. Przygotowanie redukuje pewne ryzyka, nie eliminuje wszystkich. Może z zaklęciami jest podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Mi się podoba ten kierunek. Bo może pytanie 'czy to zadziała' jest złym pytaniem. Lepsze pytanie brzmi - czy mając to przygotowane, jesteś w lepszej pozycji niż nie mając nic? I tu wydaje mi się że tak, prawie zawsze, nawet jeśli to co masz nie jest idealnie dopasowane.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nashira51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Leonora Ale czy nie ryzykujesz że sięgniesz po złe sposób bo je masz, zamiast zrobić coś odpowiedniego na bieżąco? Jak masz w kieszeni młotek, to wszystko wygląda jak gwóźdź.


Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Nashira51 To jest naprawdę dobry argument. Ja miałam sytuację gdzie miałam gotowy kamień do ochrony i użyłam go odruchowo, a dopiero potem zrozumiałam że problem był inny i to co zrobiłam było kompletnie obok. Może straciłam czas na coś co nie miało sensu w tej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Ale to jest argument za tym żeby lepiej czytać sytuację przed sięgnięciem po cokolwiek, nie przeciwko przygotowaniu. Lelja nie miała złego kamienia, miała może złą ocenę sytuacji. To są dwa różne problemy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Pyromanta75 Tylko że jak masz gotowe coś w ręku, to trudniej utrzymać tę ocenę obiektywną. Mam poczucie że gotowość może tworzyć pewien automatyzm i to nie jest zawsze dobre.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@danka73)
Połączone: 2 lata temu

Automatyzm to jest ciekawy wątek. Ale on dotyczy chyba każdej praktyki, nie tylko rzeczy przygotowanych na wypadek. Możesz mieć automatyzm w rozkładaniu tarota, w porannej medytacji, w czymkolwiek. Pytanie czy automatyzm w złym sensie jest problemem przygotowania, czy problemem praktyka.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wala85)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ja wróciłam do początku wątku i Ballen wspominał tam coś o tym że fizyczne objawy u siebie podczas pracy mogą być sygnałem. Zupełnie o tym zapomniałam w tej dyskusji. Czy ktoś rozwijał ten wątek gdzieś dalej? Bo mnie akurat to bardzo interesuje w kontekście właśnie pracy na wypadek - jak w ogóle wiesz że to co przygotowałeś jest gotowe, a nie tylko 'zrobione'.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
Rozpoczynający temat
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wala, ten wątek o fizycznych objawach pojawił się dość wcześnie i trochę zginął w całej dyskusji o apteczkach i automatyzmach. Ja wspominałem że podczas pewnych prac czuję rodzaj napięcia - nie bólu, ale jakby ciśnienia gdzieś w klatce. Nie wiem czy to jest sygnał że 'coś działa', czy po prostu reakcja ciała na skupienie. I zastanawiam się czy ktoś kto pracuje z czymś przygotowanym z wyprzedzeniem też to czuje, czy dopiero przy pracy na żywo.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Też to mam, to napięcie o którym mówisz. U mnie objawia się głównie w okolicach ramion i karku - takie drętwienie, nie bolesne, ale wyraźne. Zauważyłem że przy rzeczach przygotowanych wcześniej jest słabsze albo nie ma go wcale. Nie wiem co z tego wynika, ale to spostrzeżenie mam od dłuższego czasu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Pyromanta75 Mówisz że przy przygotowanych wcześniej jest słabsze - i interpretujesz to jak? Że praca jest mniej intensywna, czy że ty się mniej angażujesz, czy może coś jeszcze innego?


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Lelja76 Szczerze, nie wiem. Długo myślałem że to kwestia mojego zaangażowania - że jak coś mam gotowe, to jestem mniej skupiony. Ale teraz mi się wydaje że może chodzi o coś innego. Że te fizyczne sygnały to nie miernik intensywności pracy, tylko... coś w rodzaju oporu? Jak ciało reaguje na konieczność wysiłku, a jak jest gotowy obiekt, to tego oporu nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@danka73)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawy trop. Ale mam pytanie do obu - czy te objawy pojawiają się u was też wtedy, kiedy nic nie robicie aktywnie, a tylko jesteście w pobliżu czegoś naładowanego? Bo to by zmieniało interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
Rozpoczynający temat
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

U mnie tak, raz. Miałem w domu kilka rzeczy przygotowanych i zostawionych na półce przez dłuższy czas - i pewnego wieczoru to napięcie w klatce pojawiło się bez żadnej z mojej strony intencji. Byłem zmęczony, nie myślałem o żadnej pracy. Może przypadek, może nie. Ale zapamiętałem to.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wala85)
Połączone: 2 lata temu

Zaraz, to teraz mnie to bardzo wciąga. Bo jeśli objawy pojawiają się przy pasywnym kontakcie z przygotowanym obiektem, to znaczy że te rzeczy mają jakiś stan niezależny od ciebie w danej chwili? I co to mówi o zaklęciach przygotowanych 'na wypadek' - czy one też mogą w jakiś sposób oddziaływać zanim je 'użyjesz'?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Wala85 W przypadku run - tak, to możliwe. Zestaw ułożony z intencją ma jakiś ładunek zanim zostanie użyty. Dlatego przechowywanie też ma znaczenie. Nie każdy o tym myśli.


Odpowiedz
(@nashira51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Czarek A jak przechowujesz? Bo ja trzymam wszystko razem i nigdy nie myślałam że to może mieć znaczenie.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Nashira51 Oddzielnie, zawinięte. Nie mieszam rzeczy z różnymi intencjami. Ale to temat na osobny wątek, bo tutaj raczej chodzi o coś innego - czy przygotowane zaklęcia mają sens, nie o przechowywanie.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co mówiła Wala - mnie też zastanawia czy obiekt z intencją może 'działać' zanim go świadomie aktywujesz. I właśnie dlatego wydaje mi się że pytanie o zaklęcia na wypadek nie jest tylko techniczne. Jeśli to co przygotowujesz ma jakiś stan od momentu stworzenia, to musisz być świadoma też tego co dzieje się z tym stanem przez czas oczekiwania.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

To jest coś co mnie zawsze trochę uwiera przy tej całej rozmowie o przygotowaniu. Zakładamy że zaklęcie czy obiekt siedzi spokojnie i czeka. Ale co jeśli nie? Co jeśli przez miesiące coś się z nim dzieje bez twojej wiedzy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Astral No ale to byłoby widoczne właśnie przez te objawy o których mówi Ballen, nie? Jak coś się dzieje z obiektem, to ciało reaguje. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
Rozpoczynający temat
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Nie wiem czy to takie proste. Ja miałem ten jeden przypadek, ale przez całe miesiące kiedy te rzeczy stały na półce - nic. Może ciało reaguje tylko przy jakimś progu, a nie cały czas. Albo ja po prostu nie byłem na to wystarczająco uważny.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: