Forum

Asystent AI
Zaklęcia na wypadek...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaklęcia na wypadek - czy warto przygotować je na przyszłość?

Strona 1 / 3

Wpisy: 1598
Rozpoczynający temat
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Siedziałem ostatnio nad kilkoma starymi notatkami i zacząłem się zastanawiać nad czymś, co chyba rzadko ktoś traktuje poważnie - mianowicie nad przygotowaniem zaklęcia z wyprzedzeniem, tak jakby odkładać coś na czarną godzinę. Nie mówię o gotowcach z internetu, tylko o własnoręcznie skonstruowanym mechanizmie, który człowiek zna od podszewki i może uruchomić szybko, kiedy sytuacja tego wymaga. Jak to w ogóle wygląda u was? Bo z jednej strony rozumiem logikę - ktoś wie, czego może potrzebować, przygotowuje się zawczasu. Z drugiej strony zaklęcie bez konkretnego kontekstu i bez ładunku emocjonalnego w danej chwili to trochę jak pisanie listu, który nigdy nie trafi do adresata.


Odpowiedz
152 odpowiedzi
Wpisy: 169
(@danka73)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie ta kwestia, która dzieli praktyków od lat. Część tradycji, szczególnie te oparte na ceremonializmie, zna pojęcie sigilu uśpionego - tworzysz go, ładujesz intencją, a potem zapominasz o nim i aktywujesz dopiero wtedy, kiedy zajdzie potrzeba. Ale tu jest haczyk: żeby to działało, w momencie tworzenia musiałeś mieć wystarczająco jasne wyobrażenie o sytuacji, w której go użyjesz. Pytanie do ciebie, Ballen - o jakim typie zaklęcia mówisz? Ochronnym, ogólnym, czy coś bardziej sprofilowanego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Danka73 Chodziło mi głównie o ochronne, ale też myślałem o takich, które miałyby wywrzeć wpływ na konkretną sytuację, nie osobę. Na przykład coś do użycia przy ważnej decyzji, spotkaniu, które może pójść w różne strony. Sigilowy kierunek mnie interesuje, bo rzeczywiście ten element zapomnienia jest tu kluczowy - Austin Osman Spare pisał o tym wprost, że świadomość chęci blokuje realizację. Tylko że jak czegoś nie pamiętasz dokładnie, to skąd wiesz, kiedy aktywować?


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Ja ostatnio próbowałam czegoś podobnego z ochroną. Zrobiłam coś w rodzaju zapieczętowanego zamiaru - nakładam go na konkretny przedmiot i trzymam w gotowości. Nie wiem, czy to się kwalifikuje jako zaklęcie na wypadek, ale intencja była dokładnie taka: mam to pod ręką i w razie potrzeby wiem co zrobić. Problem który widzę to czas - jeśli minęło sporo czasu od stworzenia, muszę to reaktywować, bo czuję, że straciło swoją energię. Czy wy w ogóle robicie takie odświeżenia?


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Z runami jest prościej pod tym względem. Bindruna zrobiona pod konkretny cel może czekać miesiącami. Ryjesz, ładujesz, zamykasz - i albo nosisz przy sobie, albo chowasz. Jak moment nadejdzie, po prostu ją aktywujesz świadomie, często przez oddech albo dotyk. Nie potrzebujesz pamiętać każdego detalu intencji, bo ona jest zakodowana w samym układzie run. To inny mechanizm niż sigil ogólnego zastosowania.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wala85)
Połączone: 2 lata temu

A skąd wiadomo, że bindurna nadal działa po długim czasie? Czytałam coś o tym, że runy mogą się jakby rozładować, ale nie do końca rozumiem jak to sprawdzić. Czy to jest coś widocznego, czy raczej czuć to intuicyjnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Wala85 Intuicyjnie głównie. Niektórzy mówią że patrzą czy grawer nie uległ zatarciu, ale to raczej metafora niż fizyczny wskaźnik. Ja po prostu biorę ją w rękę i czuję czy jest aktywna. Jeśli jest jak pusty pojemnik - reaktywuję od nowa. Nie ma na to protokołu, to indywidualna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, tu wychodzi problem z całą kategorią zaklęć przygotowanych z wyprzedzeniem - bardzo dużo zależy od tego, czy człowiek potrafi wyczuć stan swojej własnej pracy. I tu mam pytanie do bardziej doświadczonych: czy wy w ogóle wierzycie, że można zrobić zaklęcie dziś, które będzie tak samo aktywne za pół roku bez żadnego odświeżania?


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@danka73)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Wątpię w przypadku większości metod. Może gdyby było osadzone w czymś fizycznym z dużą własną siłą - zapieczętowane w kamieniu, przywiązane do miejsca, wpisane w metal. Ale zaklęcie jako czysta intencja bez nośnika? Działa jak obietnica, którą złożyłeś na głos, ale potem nikt jej nie pilnował. Miałam kiedyś podobny eksperyment i po kilku miesiącach poczułam że to co zrobiłam jest dosłownie puste. Byłam zdziwiona, bo technicznie zrobiłam wszystko poprawnie.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Mnie tu bardziej zastanawia kwestia emocji. Zaklęcie tworzone pod wyimaginowany scenariusz kontra takie tworzone kiedy sytuacja już się dzieje - to jest ogromna różnica w ładunku. Pamiętam jak kiedyś byłem w bardzo trudnej sytuacji i robiłem coś dosłownie z marszu, bez żadnego przygotowania, z ogromnym skupieniem i bardzo wyraźną potrzebą. Do dziś uważam to za jedną z rzeczy, które zadziałały wyraźnie i szybko. Czy ktoś miał podobne porównanie - przygotowane versus spontaniczne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pandora94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 32

@Astral Ja właśnie miałam coś podobnego do tego co opisuje Astral - działałam pod wpływem impulsu i wyszło mi lepiej niż te starannie przygotowane próby. Ale może to zbieżność. Nie wiem jak to ocenić.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Astral To co opisujesz to właśnie ten paradoks - gnoza, chwilowy stan intensywnej świadomości, jest podobno optymalnym warunkiem do pracy magicznej. Kenneth Grant i Spare obaj na to wskazywali. Ale gnoza jest nieobliczalna, nie możesz jej zamówić na konkretną datę. Dlatego właśnie koncepcja przygotowanego zaklęcia ma sens jako plan B - kiedy gnoza jest nieosiągalna, masz coś już działającego.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@rezeda65)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę, ale kompletnie nie rozumiem czym jest ta gnoza w tym kontekście. Myślałam że to coś religijnego, gnostycyzm czy coś takiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danka73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Rezeda65 W kontekście magii chaosu gnozie chodzi o zmieniony stan świadomości - intensywne skupienie, ekstaza, trans, strach, śmiech. Coś co wyłącza wewnętrznego krytyka i pozwala intencji przejść głębiej. To nie jest pojęcie religijne w tym użyciu, tylko techniczne. Spare używał go właśnie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@nashira51)
Połączone: 2 lata temu

Ale żeby wrócić do tematu - czy ktoś ma konkretne doświadczenie z zaklęciem przygotowanym z wyprzedzeniem, które faktycznie zadziałało po kilku tygodniach czy miesiącach? Bo mnie interesuje czy to w ogóle ma sens praktycznie, a nie tylko teoretycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Nashira51 Mam jedno takie doświadczenie, ale nie jestem pewna czy to dobry przykład. Zrobiłam coś pod konkretną sytuację zawodową, która była dla mnie stresująca i niepewna. Włożyłam to w mały węzeł z nici - technika hecate knot, jeśli ktoś zna - i trzymałam przez kilka tygodni. Kiedy sytuacja nadeszła, rozwiązałam węzeł. Czy zadziałało? Sprawa poszła lepiej niż się spodziewałam. Ale uczciwie - nie wiem ile w tym było magii, a ile tego, że przez te tygodnie inaczej myślałam o sprawie.


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Węzły to akurat bardzo stara metoda, można ją znaleźć w folklorze skandynawskim i słowiańskim jednocześnie. Ale ta słowiańska wersja działała nieco inaczej - nie tyle zapieczętowanie, co związanie czegoś niepożądanego. To ważna różnica przy interpretacji skuteczności, bo mechanizm intencji był odwrotny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Bolek76 Możesz to rozwinąć? Bo nie spotkałem się z tą interpretacją w odniesieniu do słowiańskiego wątku. Masz jakieś konkretne źródło czy to z praktyki?


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Czarek Z kilku źródeł łączonych, nie powiem że z jednej książki. Ale generalnie w przekazach etnograficznych węzły pojawiają się częściej jako blokada niż jako zamknięta intencja gotowa do uwolnienia. Stąd w niektórych tradycjach rozwiązywanie węzłów miało moc uwalniającą, a nie odwrotnie. Leonora robiła coś dokładnie na odwrót - zamykała intencję, żeby ją potem uwolnić. To raczej nurt zachodni.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
Rozpoczynający temat
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe czy ta różnica w mechanizmie ma jakiekolwiek znaczenie dla wyniku, czy to tylko kwestia symboliczna. Bo jeśli intencja jest jasna i mocna, to chyba kierunek symbolu nie powinien wszystkiego wywracać do góry nogami. Albo jednak powinien?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Ballen Mnie bardziej interesuje praktyczna strona tego co poruszył Ballen - jeśli gnozy nie możesz zaplanować, to jak w ogóle podejść do robienia czegoś 'na zapas'? Czy to nie jest z definicji praca bez tego najważniejszego składnika? Szczerze, im więcej o tym myślę tym bardziej mi to przypomina gotowanie z połową składników.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Astral Właśnie stąd wzięło się to całe pytanie. Spare rozwiązał to przez sigile - zakodowanie intencji w formę, odłożenie jej, a potem zapomnenie. Zapomnienie miało zastąpić gnozę po fakcie, bo mózg przestawał aktywnie blokować efekt. Ale sigil 'na wypadek' to osobna kategoria, bo nie możesz go zapomnieć skoro wiesz kiedy go użyjesz.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@danka73)
Połączone: 2 lata temu

Trochę zależy od tego co rozumiesz przez 'kierunek symbolu'. Jeśli chodzi o intencję, to myślę, że jasna intencja jest ważniejsza niż perfekcyjne odwzorowanie folkloru. Ale jeśli chodzi o to, jak dana forma działa na podświadomość wykonującego - tu już symbol może robić różnicę, bo pracujesz z własnymi skojarzeniami. Węzeł zawiązany jako blokada i węzeł jako 'kapsuła gotowa do otwarcia' to dwie różne mapy mentalne, nawet jeśli fizycznie wyglądają tak samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Danka73 Właśnie to mnie zastanawia. Czy to jest kwestia tego, co robi umysł wykonującego, czy jest w tym coś więcej? Bo jeśli to tylko mapa mentalna, to można ją świadomie zmienić i zadziała tak samo. Ale jeśli forma ma jakiś własny ciężar - to już inna sprawa.


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Czarek No i tu właśnie nie ma prostej odpowiedzi. W tradycji ceremonialnej powiedziałbyś, że forma jest nośnikiem i ma własną wagę niezależną od wykonującego. W magii chaosu powiedziałbyś, że to wszystko w głowie. Oba podejścia działają na swoich własnych zasadach i oba mają swoje ślepe uliczki.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@pandora94)
Połączone: 2 lata temu

Poczekajcie - czyli problem z sigilem na wypadek jest taki, że sam fakt że wiesz o nim i czekasz na moment żeby go użyć, w jakiś sposób go osłabia? Dobrze to rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Pandora94 Mniej więcej tak. W teorii Spare'a świadomość pragnienia blokuje jego spełnienie, bo umysł zaczyna oceniać i porównywać. Ale to jest jego konkretna teoria, nie fizyczne prawo. Może dla kogoś innego mechanizm działa zupełnie inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Ale ja mam to węzłowe doświadczenie i przez cały czas wiedziałam że go mam i na co czeka. Nie zapomniałam. I mimo to coś się zadziało - albo zadziałało. Więc albo teoria Spare'a nie jest jedynym modelem, albo to co się stało nie miało z tym węzłem nic wspólnego i po prostu tak wyszło. Obie opcje są możliwe.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nashira51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Leonora Ale jak to rozróżnisz? Serio pytam, bo mnie to blokuje przy każdej ocenie własnych doświadczeń. Coś się stało, zrobiłaś wcześniej coś magicznego - jak oddzielić jedno od drugiego?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Nashira51 Nie oddzielam i chyba nie ma jak. Mogę tylko patrzeć na wzorce - czy to się powtarza, czy są zbieżności, czy coś działa inaczej kiedy nie robię nic. To nie jest dowód w żadnym sensie naukowym, ale po kilku latach zaczynam mieć jakieś swoje odczucie co do tego co ma wagę, a co to przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@rezeda65)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam ale mam wrażenie, że ta rozmowa kręci się wokół problemu którego chyba nie da się rozwiązać? Czyli jak odróżnić że magia zadziałała od tego że po prostu coś się stało. Czy to w ogóle jest dla was ważne, żeby to wiedzieć, czy po prostu pracujecie i tyle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danka73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Rezeda65 Dla wielu praktykujących to naprawdę nie jest centralne pytanie. Ale jeśli chcesz cokolwiek doskonalić albo uczyć się na własnych błędach - musisz jakoś oceniać co działa. Inaczej jesteś jak ktoś, kto gotuje bez nigdy nie próbując dania.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wala85)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do tych zaklęć na wypadek - mnie zastanawia coś zupełnie innego. Czy jest jakaś granica czasowa? Znaczy, czy coś zrobionego rok temu i trzymanego w szufladzie nadal ma sens użyć, czy w pewnym momencie lepiej zacząć od nowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Wala85 Z runami powiedziałbym że zależy od nośnika i od tego jak to było zrobione. Coś rytego w drewnie może się zmienić fizycznie. Coś w metalu - mniej. Ale poza fizycznym stanem nośnika to jest dokładnie ta kwestia którą poruszała wcześniej Leonora - wyczucie czy jest jeszcze aktywne. Nie ma tu twardej reguły.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Mnie tu uderza coś innego w tej całej dyskusji. Mówicie o zaklęciach na wypadek jakby to było neutralne - przygotowujesz, czekasz, używasz. Ale sam akt przygotowania czegoś na konkretną sytuację zakłada że ta sytuacja nastąpi. Czy ktoś się zastanawia nad tym, że samo tworzenie tego rodzaju rezerwy może przyciągać te okoliczności? Nie mówię że tak jest, tylko że warto mieć to na uwadze przy wyborze co się przygotowuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Pyromanta75 Klasyczny argument i rozumiem skąd się bierze, ale trochę go nie kupuję. To samo można powiedzieć o gaśnicy w samochodzie - kupiłem ją, więc przyciągam pożar? Na pewnym poziomie każde zabezpieczenie zakłada scenariusz w którym jest potrzebne.


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Astral Różnica jest taka, że gaśnica nie wymaga skupiania na niej uwagi i intencji przez czas jej tworzenia. Tu nie chodzi o sam fakt posiadania, tylko o to co robi z energią sam rytuał tworzenia. To dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
Rozpoczynający temat
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Ten argument z przyciąganiem zawsze wraca w dyskusjach o magii ochronnej i szczerze mówiąc nie wiem co z nim zrobić. Z jednej strony rozumiem logikę, z drugiej - każdy kto robi jakąkolwiek ochronę jest na to narażony tym samym argumentem. I jakoś ludzie to robią i nie uważają że ściągają na siebie to od czego się chronią. Może rozróżnienie jest w tym jak się do tego siada - obronnie czy ofensywnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Ballen Nie zabierałam głosu wcześniej, ale to co mówi Ballen trafia w coś konkretnego. Intencja ochronna a intencja 'na wszelki wypadek' to nie to samo emocjonalnie. Ochrona często idzie z poczuciem sprawczości. To drugie - z lękiem. I może właśnie ten ładunek emocjonalny ma tu większe znaczenie niż mechanika metody.


Odpowiedz
(@pandora94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 32

@Lelja76 Ale skąd wiesz przy tworzeniu z jakiego miejsca to pochodzi? Myślę że można mieć przekonanie że to ochrona, a pod spodem siedzieć lęk i nie być tego świadoma.


Odpowiedz
(@danka73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Pandora94 I to jest chyba najtrudniejsze w całej tej pracy - że nie zawsze masz dostęp do tego co naprawdę siedzi pod przekonaniem. Można się oszukiwać latami. Ale też nie wiem czy to jest powód żeby nie robić nic, bo z tej logiki wynika że każde działanie jest podejrzane.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@nashira51)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale mnie zaczyna trochę kręcić ta dyskusja w kółko. Praktycznie rzecz biorąc - czy ktoś tutaj faktycznie robi takie rzeczy na zapas i czy widzi jakiś sens? Nie teoria, tylko konkretnie co robicie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Nashira51 Runy stawiam czasem zanim wiem po co. Konkretnie - combinacje które wydają mi się że pasują do sytuacji którą czuję że nadchodzi, ale która jeszcze nie ma kształtu. Czy to jest 'na wypadek'? Nie wiem jak to nazwać inaczej.


Odpowiedz
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Czarek No i w tym jest ten problem z dyskusjami o magii w ogóle - trudno jest mówić o technice oddzielnie od tego kto ją stosuje, bo to nie jest jak mechanika. Chociaż z drugiej strony, czy na pewno? Czarek wcześniej mówił o tradycji ceremonialnej gdzie forma ma wagę niezależnie od wykonującego.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Astral Tak, ale nawet w tradycji ceremonialnej nie ma nigdy kompletnego oddzielenia. Jest hierarchia - forma ma pierwszeństwo, ale wola wykonującego wchodzi. Pytanie tylko ile.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Ten węzeł o którym mówiłam wcześniej to był właśnie taki przypadek - nie wiedziałam dokładnie na co, wiedziałam że coś się szykuje. Jak to się potem zdarzyło i go użyłam, miałam poczucie że forma pasuje do sytuacji. Ale to jest dokładnie to pytanie Nashiry - czy to jest na zapas, czy to jest coś innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Leonora A jak wyglądało to 'czucie że coś się szykuje'? Pytam serio, bo to jest coś co albo masz albo nie i nie wiem jak się tego nauczyć ani jak to odróżnić od zwykłego niepokoju.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Bolek76 Szczerze to nie umiem tego opisać tak żeby brzmiało przekonująco. Pewna jakość uwagi na jakiś obszar życia. Jakby coś zaczyna przyciągać wzrok zanim jeszcze wiesz dlaczego. Niepokój to zwykle jest głośniejszy, bardziej rozproszony. To było cichsze.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Nashiry - bo to jest naprawdę dobre pytanie. Robię pewne rzeczy które można by nazwać przygotowaniem, ale nigdy nie myślę o nich jako 'na wypadek'. Bardziej jako utrzymywanie gotowości. Czy to jest ta sama kategoria?


Odpowiedz
Wpisy: 1598
Rozpoczynający temat
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe rozróżnienie. 'Na wypadek' zakłada konkretny scenariusz. 'Gotowość' jest bardziej otwarta. Może to jest właśnie klucz do tego problemu który poruszałem na początku - że forma bez konkretnej intencji jest niekoniecznie wadą.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wala85)
Połączone: 2 lata temu

Ale to trochę zmienia to o czym rozmawialiśmy, nie? Jeśli robisz coś ogólnie na gotowość to nie ma tego problemu z lękiem który wymieniała Lelja, bo nie wyobrażasz sobie konkretnej złej sytuacji.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Wala85 Niekoniecznie. Można robić coś 'na gotowość' i w tle mieć lęk że coś się wydarzy - tylko że jest on mniej świadomy właśnie dlatego że intencja jest rozmyta. Nie wiem czy to lepiej czy gorzej.


Odpowiedz
(@pandora94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 32

@Lelja76 To brzmi jakby rozmyta intencja ukrywała emocjonalny ładunek a nie go eliminowała. Czy tak to rozumiesz?


Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Pandora94 Tak mniej więcej. Choć to jest moje własne podejrzenie, nie mam na to żadnego dowodu poza obserwacją siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@rezeda65)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam wrażenie że mówicie o dwóch różnych rzeczach jednocześnie - o tym czy technicznie można coś zrobić na zapas, i o tym co ta osoba robi sobie z głową robiąc to. To nie jest ten sam problem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Rezeda65 Masz rację że to dwa poziomy. Ale one się splatają, szczególnie jeśli przyjmujesz model w którym stan umysłu wykonującego wchodzi do samej pracy. Wtedy psychologia i technika nie są oddzielnymi pytaniami.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@nashira51)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale wróćmy na chwilę do czegoś bardziej konkretnego - Pyromanta wspomniał o 'utrzymywaniu gotowości'. Jak to praktycznie wygląda? Co robisz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Nashira51 Regularna praca z energią bez konkretnego celu - coś co można by porównać do rozciągania mięśni. Plus pewne obiekty które traktuję jako naładowane ale nie skierowane. Nie mają adresata ani scenariusza, mają stan.


Odpowiedz
(@wala85)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Pyromanta75 I co z tymi obiektami potem - czekają aż znajdziesz dla nich zastosowanie, czy gdzieś same wskazują kiedy?


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Wala85 Bardziej to drugie, choć brzmi to dziwnie. Bywa że sięgam po coś zanim wiem dlaczego, i dopiero potem sytuacja się klaruje. To nie jest coś co mogę zaplanować, raczej coś co zauważam z perspektywy.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Pyromanta z tymi obiektami które same wskazują moment - mam wrażenie że to jest klucz do całej tej rozmowy. Bo jeśli tak działa, to pytanie 'na wypadek' jest trochę źle postawione od początku. Nie przygotowujesz czegoś na konkretny wypadek, tylko tworzysz coś co będzie wiedzieć kiedy zadziałać. To zupełnie inna logika.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nashira51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Astral Ale jak coś 'wie kiedy zadziałać' jeśli nie ma intencji? To nie rozumiem mechaniki. Obiekt bez intencji to jest po prostu obiekt.


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Nashira51 Nie mówiłem że bez intencji. Mówiłem bez konkretnego scenariusza. To różnica. Stan który wchodzi podczas pracy z obiektem to jest intencja - tylko nie ma adresu. Jak list który jest napisany ale jeszcze nie ma koperty.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Astral Moim zdaniem jesteśmy ciągle w tym samym temacie, tylko od innej strony. Pytanie 'czy warto przygotować zaklęcia na wypadek' zakłada że wiesz jaki to wypadek. Pyromanta i Astral mówią że jest inny model - przygotowanie bez scenariusza. To jest odpowiedź na pytanie tytułowe, tylko nieoczywista.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: