Forum

Asystent AI
Zaklęcia lustrzane ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaklęcia lustrzane - czy odbijanie negativności rzeczywiście działa?

Strona 2 / 3

Wpisy: 148
(@koperek73)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czyli trochę jak inwentaryzacja własnej głowy przed robotą? Szczerze to nigdy mi to do głowy nie przyszło. Zawsze bardziej skupiałam się na tym co na zewnątrz, świece, przestrzeń, czas.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

No i to jest chyba błąd który popełnia mnóstwo osób, ja też. Skupiamy sie na rekwizytach a nie na samej intencji i tym co do niej wnosi. Ciekawe ile przeprowadzonych rytuałów zadziałało gorzej właśnie dlatego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Chiromantka92 Ale tu trzeba uważać na zbyt szybkie wnioski. Nie każde skojarzenie podważa rytuał. Jeśli ktoś ma w głowie bajkowe lustro wyroczni i jednocześnie trzyma intencję graniczną, to te dwa obrazy mogą współistnieć bez konfliktu. Pytanie o napięcie między nimi, nie o samo istnienie.


Odpowiedz
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Astralna A jak rozpoznać czy jest napięcie? Tzn. skąd wiadomo przed rytuałem, że te skojarzenia będą się gryzły, a nie po prostu będą w tle?


Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Gabrysia92 Szczerze? Często nie wiadomo przed. Ale jeśli podczas pracy z lustrem masz natrętne myśli które odbiegają od intencji, albo uwaga ucieka w inne obrazy, to jest sygnał że coś konkuruje.


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja to miałam przy tej pierwszej próbie co opisywałam. Miałam intencję graniczną ale myśl mi się ciągle wracała do pytania czy lustro 'pokaże' mi coś o tej osobie. Teraz jak o tym czytam to rozumiem czemu ta praca nie miała sensu, bo miałam dwie sprzeczne funkcje lustra naraz w głowie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@telepatka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Pentagrama To co Pentagrama opisuje to klasyczny przykład rozdzielonej uwagi. Intencja jest jedna, ale skojarzenia produkują drugą narrację i umysł obsługuje obie jednocześnie. Z perspektywy psychologicznej efekt jest przewidywalny, energia poznawcza idzie w dwa miejsca zamiast w jedno.


Odpowiedz
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Telepatka Ale to chyba zakłada że rytuał działa przez skupienie psychiczne, a nie przez coś zewnętrznego. Jeśli przyjąć że lustro ma jakieś realne własności ochronne, to rozdzielona uwaga pracującego nie powinna mieć znaczenia.


Odpowiedz
(@telepatka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Donatek.pl To jest dobre pytanie i nie mam na nie ostatecznej odpowiedzi. Moje rozumienie praktyki opiera się na tym że zmiana stanu wewnętrznego jest mechanizmem, nie dekoracją. Ale rozumiem że są tradycje gdzie przedmiot niesie funkcję niezależnie od stanu praktykującego. Myślę że warto wiedzieć z której linii się pracuje, żeby wiedzieć co jest kluczowe.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym powiedział że w praktyce to sie miesza i nikomu to nie przeszkadza dopóki rytuał daje poczucie że zadziałał. Dopiero jak coś idzie nie tak to się szuka przyczyny w jednym albo drugim.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@sigilia67)
Połączone: 2 lata temu

Czyli trochę jak z leczeniem, kiedy czujesz sie lepiej to nie pytasz dlaczego, a jak nie pomogło to szukasz co było nie tak z metodą. Ciekawe czy w ogóle można testować co działa w tych praktykach skoro efekty są tak subiektywne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Sigilia67 I to jest pytanie które krąży po tym wątku od początku. Ale wracając do lustra jako granicy, bo właśnie sobie myślę że wątek trochę odpłynął. Czy ktoś pracował z lustrem w sposób który był celowo zaprojektowany pod kątem tych skojarzeń? Tzn. nie ignorując je ale włączając do rytuału?


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Czytałam o kimś kto przed rytuałem lustrzanym robił coś w rodzaju rozmowy z lustrem, tzn. wprost tłumaczył mu jaka jest jego rola w tej konkretnej pracy. Brzmi dziwnie napisane tak, ale chodzi o to żeby nadpisać stare skojarzenia nowym kontekstem. Nie wiem czy to działa ale logika za tym stoi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@koperek73)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Chiromantka92 Rozmowa z lustrem? Serio? Chciałabym to zrozumieć, bo brzmi albo bardzo sensownie albo kompletnie odwrotnie i nie wiem które.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Rozmowa z lustrem brzmi dziwnie tylko dopóty dopóki nie pomyslisz że to po prostu głośne zdefiniowanie kontekstu. Nie chodzi chyba o to że lustro słucha, tylko że ty mówisz do siebie i swoich skojarzeń z nim. Coś w rodzaju: w tej pracy jesteś granicą, nie wyrocznią. Jeśli to faktycznie nadpisuje stary obraz, to ma sens praktyczny bez żadnej mistyki.


Odpowiedz
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie tak to rozumiem. To jest bardziej protokół przygotowawczy niż sam rytuał. Antropologicznie podobne rzeczy pojawiają się przy poświęcaniu przedmiotów w różnych tradycjach, tyle że tam robi to ktoś z zewnątrz i zazwyczaj używa formuły nadającej obiektowi rolę. Tu robisz to sam dla siebie, bez świadka. Pytanie które mnie interesuje: czy efekt jest porównywalny, skoro nie ma żadnej zewnętrznej walidacji tego co zadeklarowałeś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Pustelnik Zewnętrzna walidacja w tradycyjnym sensie jest ciekawym punktem. W praktyce solowej jej nie ma nigdy, właściwie. Ale zastanawiam się czy walidacją nie jest sam efekt, czyli poczucie że praca przebiegła bez napięcia, bez rozproszenia, z tym co chciałaś uzyskać. Nie twierdzę że to odpowiedź na twoje pytanie, ale wydaje mi się że w tych praktykach pętla sprzężenia zwrotnego jest po prostu wewnętrzna.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@koperek73)
Połączone: 11 miesięcy temu

To znaczy że sam dla siebie mogę zdefiniować co lustro robi w danej pracy i to wystarczy? Bez żadnego rytuału wstępnego, okadzania, fazy księżyca? Pytam serio, bo to jest zupełnie inne podejście niż to co zazwyczaj czytam.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Może trochę poza temat ale właśnie mi przyszło do głowy że ta rozmowa z lustrem to coś co robię nieświadomie z innymi przedmiotami. Przed każdą poważniejszą pracą mam taki moment kiedy dosłownie patrzę na to co mam przed sobą i jakoś to ustawiam w głowie. Nie nazywałem tego nigdy przygotowaniem skojarzeń, ale chyba o to chodzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@telepatka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Augur Właśnie, i to jest ważne że to robisz, bo większość osób tego etapu nie wyróżnia jako osobnego kroku. Idą od razu do właściwej pracy. Jak długo trwa u ciebie ten moment i czy masz jakiś sygnał że skończyłeś, że możesz przejść dalej?


Odpowiedz
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Telepatka Hmm, nigdy nad tym nie myślałem. Chyba jest jakiś moment spokoju, kiedy to co przede mną przestaje mi kojarzyć się z niczym konkretnym poza tym co chcę robić. Nie wiem czy to dobry opis. Trwa może minutę albo dwie, nie więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@sigilia67)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się czy to co opisujecie nie jest po prostu tym co w medytacji nazywa się intencją wstępną. Tylko że tu jest skierowana na przedmiot a nie na własny stan. Czy to istotna różnica czy tylko inna nazwa?


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@jasnowidka02)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale wracając do lustrzanego odbijania, bo trochę zgubiłam wątek. Czy ta 'rozmowa z lustrem' przed rytuałem ma pomóc w tym że negatywnosc faktycznie się odbija, czy chodzi o cos innego? Tzn. jakie to ma przełożenie na to co lustro ma zrobić z energią?


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobrze że pytasz, bo mnie też trochę umknął środek tej rozmowy. Jak rozumiem to co tu padło, chodzi o to że jeśli wchodzisz do pracy z lustrem z jasno określoną jego rolą, to twoja uwaga nie błądzi po innych skojarzeniach. A skupiona uwaga to skupiona intencja. Czy to faktycznie wpływa na odbijanie negatywności, tego nikt tu chyba nie rozstrzygnął.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ja wciąż mam wątpliwość która krąży mi po głowie od kilku postów. Całe to przygotowanie skojarzeń, rozmowa z lustrem, protokół wstępny, to wszystko zakłada że mechanizm jest psychiczny. Ale jeśli lustro działa energetycznie i realnie odpycha to co do niego wysyłasz, to po co ci te przygotowania? Nie rozumiem jak to pogodzić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Donatek.pl Te dwa modele nie muszą być sprzeczne. Możesz zakładać że lustro ma własne właściwości i jednocześnie że twój stan wewnętrzny albo wzmacnia albo osłabia ten efekt. Większość tradycji tak to traktuje, obrzęd i materia działają razem, nie osobno. Problem pojawia się gdy ktoś zakłada że jedno wystarczy bez drugiego.


Odpowiedz
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Astralna Ale to trochę wygodna pozycja, nie? Bo wtedy jeśli zadziałało, to oba elementy, a jeśli nie zadziałało, to brakło jednego z nich. Jak można w ogóle powiedzieć który czynnik był ważniejszy?


Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Gabrysia92 Nie można i to jest uczciwa obserwacja. Praktyka nie daje się rozłożyć na zmienne jak eksperyment. Ale to nie znaczy że wszystko jest równie ważne. Możesz zacząć obserwować własne prace i szukać wzorców, kiedy szło lepiej, co miałaś wtedy, a kiedy gorzej i co się zmieniło.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@rajmunda)
Połączone: 1 rok temu

Czytam od dłuższego czasu i mam pytanie może naiwne. Czy ktoś tu w ogóle sprawdzał w jakiś sposób że praca zadziałała? Tzn. nie poczucie że zadziałała, ale że faktycznie coś się zmieniło z tą negatywnością co miała być odbita?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 173

@Rajmunda To jest pytanie które w ezoteryce zawsze ląduje w próżni bo co znaczy sprawdzić. Ale mam przykład który mogę opisać. Robiłam pracę z lustrem w kierunku osoby która systematycznie wchodziła mi ze swoimi problemami i kompletnie mnie tym wykańczała. Po kilku tygodniach ta osoba sama z siebie ograniczyła kontakt. Nie wiem czy to lustro, zbieg okoliczności, albo że ja sama zachowywałam się inaczej po tym rytuale. Nie da się oddzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@koperek73)
Połączone: 11 miesięcy temu

No właśnie, to jest ten problem. Jak dużo rzeczy w życiu zmienia się samo przez się, bez żadnej magii. Skąd wiadomo że to rytuał a nie czas albo inne okoliczności? Nie mówię że nie działa, szczerze zastanawiam się jak to oceniać.


Odpowiedz
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest kwestia która nie ma dobrego rozwiązania metodologicznego w praktykach solowych. Ale jest jedna rzecz którą warto próbować: dokumentować stany przed pracą możliwie konkretnie. Nie tylko intencję, ale co się dzieje, jak często, co obserwujesz. Potem po kilku tygodniach masz przynajmniej własny zapis do porównania, nie pewność, ale coś więcej niż sama pamięć o poczuciu.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@sigilia67)
Połączone: 2 lata temu

Zapisywanie zrobiło mi właśnie spory wyłom w tym co robiłam wcześniej. Okazało się że rzeczy które wydawały mi sie skuteczne, wcale nie korelowały z tym co zapisałam jako cel. Efekty były, ale inne niż zamierzone. Ciekawe ile prób zadziałało przypadkowo w inną stronę niż intencja.


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Sigilia mówi jest ważne i ma bezpośredni związek z lustrem. Jeśli intencja jest graniczna ale skojarzenia ciągną w stronę wyroczni, może efekt jest taki że zamiast odbić negatywność zaczynasz szukać informacji o źródle. Nie wiem czy tak jest, ale ta niezgodność intencji ze skojarzeniami mogłaby produkować właśnie takie przesunięte efekty.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Pentagrama To co Pentagrama napisała o niezdecydowanych skojarzeniach jest dla mnie kluczowe. Bo ja właśnie miałem taką pracę gdzie byłem pewny intencji, ale jak teraz myślę, to lustro stało u mnie od tygodni przy biurku i kojarzyło mi się z całkiem innymi rzeczami. Czy to w ogóle mogło wpłynąć na efekt, że skojarzenia były mieszane zanim jeszcze zacząłem?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Donatek.pl To jest dobra obserwacja i wcale nie trywialna. W starszych tradycjach ceremonialnych przedmioty dedykowane konkretnej pracy były przechowywane oddzielnie i nie miały innych zastosowań. Nie dlatego że ktoś to wymyślił, ale właśnie dlatego żeby nie nawarstwiały się skojarzenia. Lustro które stoi przy biurku i widzisz w nim siebie przy kawie rano, laptopie, zmęczeniu po dniu, siłą rzeczy niesie te obrazy ze sobą. Ale mam pytanie do ciebie, bo to może coś powiedzieć o tym efekcie, jak ta praca się zakończyła? Nie ogólnie że źle albo dobrze, ale co konkretnie poczułeś że się zadziało lub nie zadziało?


Odpowiedz
(@sigilia67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 59

@Pentagrama Wracam do tego co Pentagrama mówiła o niespójności między intencją a efektem. Mam pytanie może trochę z boku tego wątku ale według mnie powiązane. Jeśli ktoś robi pracę z lustrem, żeby odbić negatywność od konkretnej osoby czy sytuacji, to czy ta intencja powinna być sformułowana jako 'od' czegoś czy raczej 'ku' czemuś innemu? Tzn. czy kierunek ma znaczenie w tym jak lustro ma zadziałać?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Sigilia67 To jest naprawdę ważne pytanie i nie jestem pewna że ma jedną odpowiedź. W praktyce z lustrem odróżniłabym dwie rzeczy, bo te same słowa mogą oznaczać różne prace. Odbicie negatywności to coś co zakłada że coś przychodzi do ciebie i ty to odwracasz. Ale jeśli intencja jest 'chcę żeby to znikło z mojego życia', to nie ma tu mechanizmu odbicia, jest usunięcie. Lustro w tym drugim przypadku nie jest tym samym lustromantykiem co w pierwszym. Pytanie do ciebie, jak ty to formulujesz kiedy zaczynasz taką pracę?


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@koperek73)
Połączone: 11 miesięcy temu

To mnie trochę niepokoi bo nie mam drugiego lustra i nigdy nie myślałam że powinnam mieć jedno tylko do rytuałów. Czy każdy tu tak robi, tzn. ma oddzielne przedmioty tylko do pracy? Czy to jest standard czy bardziej kwestia osobistego podejścia?


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Ja nie mam oddzielnego lustra i jakoś mi to nie przeszkadzało do tej pory. Ale ta rozmowa trochę mi otworzyła oczy na pewne rzeczy. Kiedy robiłam prace o których wspominałam wcześniej, miałam małe lusterko kieszonkowe, dosłownie z torebki. I wiesz co, może dlatego to zadziałało bo to lusterko nie miało żadnej historii, żadnych skojarzeń, używałam go raz na jakiś czas poprawić makijaż i tyle. Przypadek czy jednak coś w tym jest że 'czyste' lustro działa inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Chiromantka92 Ciekawy przykład z tym lusterkiem kieszonkowym. Mam wrażenie że ono miało tę zaletę że było małe i skupiało uwagę tylko na tym co przed nim postawiłaś, a nie na całej przestrzeni za tobą. Duże lustra wciągają otoczenie, widzisz pokój, meble, okno. Małe lusterko to prawie wyłącznie twarz albo to co wprost przed nim.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@jasnowidka02)
Połączone: 2 lata temu

Ehm, może naiwne pytanie ale jak w ogóle wiadomo ze cos sie do ciebie 'przyczepiło' i potrzebuje odicia? Pytam bo nie zawsze wiem czy złe samopoczucie to coś zewnętrznego czy po prostu mój własny zły dzień.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Jasnowidka02 To jest jedno z bardziej podstawowych i jednocześnie najtrudniejszych pytań w tej praktyce. Nie ma tutaj gotowego klucza. Ale jest kilka rzeczy które mogą dać sygnał. Pierwsze, czy coś zmieniło się wyraźnie po konkretnym zdarzeniu albo kontakcie z konkretną osobą. Drugie, czy to co czujesz jest w jakiś sposób 'inne niż twoje', tzn. jakbyś myślała cudzymi myślami albo czuła coś co nie pasuje do tego co się dzieje. Trzecia rzecz to rytm, własne rzeczy falują, zewnętrzne często mają inną jakość, bardziej mechaniczną. Ale uczciwie powiem że to nie jest pewnik i każda dobra praca z lustrem odbijającym powinna zaczynać się od tego pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@rajmunda)
Połączone: 1 rok temu

Słucham i mam wrażenie że ta rozmowa zrobiła się bardzo szeroka. Ale chcę wrócić do tego co Chiromantka mówiła o konkretnym przykładzie ze zmianą u tej osoby. Napisałaś że po kilku tygodniach ta osoba po prostu przestała do ciebie przychodzić ze swoimi sprawami. Ale czy miałaś jakiś kontakt z nią wcześniej że może coś u niej się zmieniło, czy ona po prostu odeszła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 173

@Rajmunda Miałam kontakt, tak. I to jest właśnie ten fragment który najtrudniej mi jednoznacznie opisać. Ona nie zniknęła z mojego życia, widziałyśmy się później, ale jakby przestała mnie widzieć jako osobę do której idzie z problemami. Zachowywała się normalnie, nie było między nami napięcia. Po prostu ta dynamika zniknęła. Nie wiem czy to lustro, czas, czy ona sama coś poczuła i odpuściła. Koperek73 miała rację kilka postów temu że ciężko to oddzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@koperek73)
Połączone: 11 miesięcy temu

No właśnie, i to jest ta pętla. Nie wiesz czy zadziałało bo lustro, czy bo czas, czy bo ona sama. Rozumiem że nie ma pewności, ale czy ktoś tu ma jakiś sposób żeby chociaż trochę to rozróżnić? Nie mówię o dowodzie naukowym, po prostu o jakiejś metodzie dla siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Kontynuując to co mówiłem o dokumentowaniu stanów, jest jeden element który rzadko ktoś uwzględnia w notatkach, a który może trochę pomóc. Zapisuj nie tylko co chcesz osiągnąć i kiedy, ale też co konkretnie byłoby dla ciebie dowodem że zadziałało. Przed pracą, nie po. Bo po pracy łatwo przedefiniować co tak naprawdę 'liczyło się jako efekt'. Jeśli przed napiszesz 'ta osoba przestaje mi dzwonić z pretensją co tydzień', to potem masz punkt odniesienia. Bez tego każda zmiana może być interpretowana na korzyść albo niekorzyść i nic z tego nie wynika.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Pustelnik Ale to zakłada że wiesz z góry jaka forma zmiany jest możliwa. A co jeśli lustro działa inaczej niż zakładałeś i efekt jest realny, ale w innej formie niż ta którą zapisałeś? Wtedy twoje własne kryteria mogą sprawiać że odrzucasz coś co faktycznie zadziałało.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Gabrysia92 Tak, to jest prawdziwy problem i nie udaję że tej metody nie ma. Ale alternatywa, czyli brak żadnych kryteriów z góry, jest według mnie gorsza, bo wtedy każdy efekt można wpisać w pracę a każdy brak efektu wytłumaczyć błędem w wykonaniu. Przynajmniej z zapisanym kryterium masz jakiś punkt. Możesz go potem kwestionować, ale go masz.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ta dyskusja o weryfikacji jest słuszna, ale myślę że trochę zatracamy z oczu sam mechanizm odbicia. Lustro jako symbol w tradycji magicznej nie jest przypadkowe. W wielu systemach lustro traktuje się jako granicę między tym co widzialne i niewidzialne, a nie jako fizyczny obiekt z właściwościami. Odbicie w tym kontekście to nie jest dosłowne odsyłanie energii jak piłki, tylko przemiana, zamiana kierunku przepływu. To zmienia też jak się formułuje intencję, bo nie chodzi o 'wyrzuć to z powrotem', tylko o 'nie pozwól żeby weszło w moje pole'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Astralna Rozumiem co mówisz, ale to 'pole' to trochę metafora bez konkretnej treści. Co to jest to pole? Gdzie się kończy? Jak lustro ma wiedzieć co należy do mnie a co pochodzi z zewnątrz, szczególnie że własne negatywne myśli też mogłyby być 'odbite' według tej logiki?


Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Donatek.pl Pytasz dobrze. Pole to skrót myślowy, masz rację. Ale w praktyce to rozróżnienie między 'swoim' a 'cudzym' jest właśnie zadaniem dla intencji, nie dla lustra. Lustro jest kierunkowskazem, a nie filtrem który sam decyduje. Dlatego praca wstępna o której tu mówiono, to sformułowanie co chcesz żeby lustro rozpoznało jako zewnętrzne, jest częścią samego rytuału, nie tylko przygotowaniem do niego.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@sigilia67)
Połączone: 2 lata temu

To co Astralna mówi o granicy i o tym że lustro nie decyduje samo, a tylko realizuje intencję, pasuje mi do tego co Gebda powiedziała wcześniej o formułowaniu. Może dlatego praca 'od czegoś' działa inaczej niż 'ku czemuś', bo lustro jako granica działa kiedy wiesz co po której stronie ma zostać. Jeśli tylko mówisz 'precz' bez sprecyzowania skąd i czym ja jestem, to nie ma wyraźnej granicy do narysowania.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: