Forum

Asystent AI
Zaklęcia lustrzane ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaklęcia lustrzane - czy odbijanie negativności rzeczywiście działa?

Strona 1 / 3

Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Ostatnio wróciłam do tematu zaklęć lustrzanych i mam mieszane uczucia. Chodzi mi o klasyczne odbijanie negatywnej energii z powrotem do nadawcy. Próbowałam kilka razy, raz z czarną świecą i lustrem, raz tylko z wizualizacją. Za pierwszym razem miałam wrażenie, że coś się zmieniło w relacji z pewną osobą, ale nie wiem czy to był zbieg okoliczności. Za drugim razem kompletnie nic. Zastanawiam się, czy ktoś z was podchodził do tego bardziej systematycznie, czyli powtarzał kilka razy, obserwował, notował efekty? Bo mam wrażenie, że większość opisów w sieci to albo coś w stylu 'zrób i zapomnij', albo gotowe przepisy bez żadnego wyjaśnienia dlaczego akurat tak, a nie inaczej.


Odpowiedz
135 odpowiedzi
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Lustrzane zaklęcia to temat, przy którym ludzie bardzo szybko wpadają w pułapkę dosłowności. Lustro jako obiekt fizyczny pełni w takich rytuałach głównie funkcję pomocniczą, skupia uwagę, wyznacza kierunek intencji. Problem polega na tym, że większość opisów, które krążą po internecie, pochodzi z tradycji hoodoo albo z późniejszych synkretycznych mieszanek i są pisane dla kogoś, kto rozumie kontekst. Wyrwane z kontekstu wyglądają jak przepisy kulinarne. Ciekawi mnie jedno, bo pytasz o systematyczność: czy w obu przypadkach stan emocjonalny podczas rytuału był porównywalny? To nie jest pytanie retoryczne, naprawdę to ma znaczenie w tym, co opisujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Pustelnik Szczery odpowiedź: nie, zupełnie nie był porównywalny. Pierwsza próba była po konkretnej sytuacji, byłam naprawdę nakręcona i skupiona. Druga robiłam jakby z obowiązku, bo chciałam sprawdzić, czy zadziała bez ładunku emocjonalnego. I właśnie to mnie zastanawia, czy to znaczy, że bez tego ładunku w ogóle nie ma sensu próbować? Bo jeśli tak, to wychodzi na to, że rytuał jest w dużej mierze zależny od czegoś, co trudno kontrolować.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i myślę o tym, jak to wygląda od strony intencji versus mechaniki. W tarocie mam podobny dylemat, kiedy robię spread pod wpływem silnego napięcia, karty układają się inaczej niż przy spokojnym odczycie. Ale to nie znaczy, że jeden jest 'lepszy'. Może po prostu dotykają innej warstwy. Przy zaklęciach lustrzanych mogłoby być tak samo, silna emocja nadaje kierunek, ale czyni rytuał mniej precyzyjnym. Trochę jak strzelanie na oślep w dużej złości kontra celne trafienie na zimno. Pentagrama, a co miałaś na myśli mówiąc 'coś się zmieniło w relacji'? Zmiana była u tej osoby, u ciebie, czy oboje coś poczuliście?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Gebda Dobra obserwacja z tym strzelaniem na zimno versus w emocji. Zmiana w relacji, o której mówiłam, była raczej po obu stronach, ta osoba wyraźnie się wycofała, a ja przestałam odczuwać to napięcie, które wcześniej mi towarzyszyło. Ale nie wiem, co było przyczyną czego. Możliwe, że po prostu rozładowałam własne napięcie przez sam akt rytuału i moja zmiana postawy była wystarczająca.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@jasnowidka02)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że się wtrącam ale mam pytanie trochę z boku. Czy zaklęcia lustrzane są w ogóle bezpieczne dla osoby, która je robi? Bo czytałam gdzieś że jeśli ktoś odbija energię z powrotem i ta osoba jest silniejsza, to może to wrócić do nadawcy ze zdwojona siłą. Nie wiem czy to prawda czy straszenie dla żartu ale trochę mnie to niepokoi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Jasnowidka02, to mit w dużej mierze. Zasada trójki to coś, co pochodzi z Wicca i nie dotyczy wszystkich tradycji. W klasycznej magii ochronnej nie ma czegoś takiego jak automatyczne 'zdwojenie'. Zaklęcia lustrzane są jedną z podstawowych form ochrony i gdyby każde z nich wracało do nadawcy ze zdwojoną siłą, to nikt by ich nie używał. Spokojnie, możesz próbować.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Donatek.pl Częściowo się zgadzam, ale trochę upraszczasz. Zasada trójki to Wicca, zgoda, ale obawy Jasnowidki nie są całkiem bezpodstawne. Chodzi nie o żadne automatyczne odwrócenie, tylko o coś bardziej prozaicznego, mianowicie o to, że jeśli ktoś robi rytuał bez żadnego wyobrażenia o tym, co robi, skupia na sobie energię, którą próbuje odpychać. To nie jest metafizyczne straszenie, to kwestia skupienia uwagi. Jasnowidka, pytasz o bezpieczeństwo i to dobre pytanie. Co cię konkretnie niepokoi, sam fakt odbijania, czy coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Wtrącę się bo mam inne zdanie niż Donatek. Nie chodzi o zasade trójki, tylko o to że lustro w róznych tradycjach ma własny symbolizm i nie jest neutralne. W numerologii np. liczba stojąca za lustrzanymi odbiciami to dwójka, czyli dwoistość, ale też iluzja. Robiłam kiedyś coś podobnego i przez jakiś czas miałam wrażenie, że widzę sytuacje jakby przez szybę, trochę odrealnione. Nie wiem czy to był efekt rytuału czy po prostu zbieg okoliczności, ale od tamtej pory zawsze zamykam takie działania jakimś zamknięciem, spaleniem lub zakopaniem przedmiotu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rajmunda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 148

@Chiromantka92, a co masz na myśli przez zamknięcie rytuału? Spalenie przedmiotu to jasne, ale zakopanie, po co zakopywać lustro lub świecę? Czy to symboliczne odcięcie, czy chodzi o coś konkretniejszego w tradycji, z której korzystałaś?


Odpowiedz
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 173

@Rajmunda Głównie symboliczne, ale nie do końca. Zakopanie w ziemi to tradycyjny sposób neutralizacji, zwłaszcza przy zaklęciach ochronnych. Ziemia 'pochłania' resztki energii. Nie twierdzę że to jedyna słuszna metoda, ale mi odpowiada bo daję sobie w ten sposób sygnał że sprawa jest zamknięta. Bez tego mogę za bardzo kręcić się myślami wokół tematu. Dla mnie to też trochę psychologiczne zamknięcie, choć nie tylko.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej dyskusji i mam takie pytanie, czy zaklęcia lustrzane mają w ogóle sens, jeśli osoba, która robi rytuał, nie jest pewna co do źródła negatywności? Bo zakładam, że można odbijać coś, co sami sobie projkujemy, prawda? Jak w ogóle odróżnić, że negatywność pochodzi z zewnątrz, a nie z własnej głowy?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Gabrysia92 To jest jedno z ważniejszych pytań w całej tej dyskusji i bardzo dobrze, że je zadałaś. Nie ma prostej odpowiedzi, ale jest pewna wskazówka praktyczna. Jeśli nieprzyjemne stany pojawiają się wyraźnie w kontekście konkretnej osoby lub miejsca i ustępują gdy się od nich oddalasz, to jest jakaś poszlaka. Jeśli jesteś z tym niezależnie od okoliczności zewnętrznych, to warto najpierw spojrzeć do środka. Ale szczerość powiem, że granica jest płynna i większość ludzi, których znam, miesza jedno z drugim. Rytuał lustrzany zrobiony wobec czegoś, co jest wewnętrzne, jest neutralny, po prostu nie zadziała.


Odpowiedz
(@telepatka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Pustelnik Wracając do tego, co powiedział Pustelnik wcześniej o stanie emocjonalnym. Zgadzam się, że to kluczowy element, ale chcę dodać coś, co mi się wydaje pomijane w takich dyskusjach. Stan emocjonalny to nie tylko intensywność. Chodzi o jakość. Gniew i strach to różne stany, nawet jeśli obydwa są silne. Zaklęcie lustrzane robione z miejsca gniewu ma inny 'kierunek' niż robione z miejsca spokojnej pewności, że chronisz siebie. Z mojego doświadczenia to drugie działa skuteczniej i jest bardziej stabilne. Pierwsze bywa chaotyczne.


Odpowiedz
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Telepatka To sie zgadza z tym co obserwuje przy snach ochronnych, chodzi mi o intencję ustawioną przed snem. Jak ide spać z nastawieniem że sie bronie, to sny sa inne niz jak ide z nastawieniem ze jestem bezpieczny. Pierwsze jest czujne, drugie spokojne. Moze przy lustrzanych zaklęciach jest tak samo, ze orientacja obrona versus bezpieczenstwo daje rozne efekty?


Odpowiedz
(@jasnowidka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Pustelnik Dziękuję za odpwiedź. Niepokoi mnie chyba samo skupianie na sobie energii, o którym pisałeś. Tzn mam pytanie, jak można to zminimalizować? Czy chodzi o to żeby myśleć bardziej o tarczy niż o tej drugiej osobie podczas rytuału?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Jasnowidka02 Dokładnie o to chodzi. Klasyczny błąd przy zaklęciach lustrzanych polega na tym, że osoba skupia myśl na nadawcy negatywności, czyli wyobraża sobie tę drugą osobę, co do niej wysyła, jak ona reaguje i tak dalej. To jest zamiana rytuału ochronnego w rytuał skierowany na kogoś, co zmienia jego charakter. Jeśli skupisz się wyłącznie na granicy wokół siebie, na tym, że cokolwiek trafia w tę granicę, wraca, nie analizując skąd przyszło, to jest dużo czystsze. Lustro jako metafora powierzchni, nie jako kanał komunikacji z konkretną osobą.


Odpowiedz
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 173

@Jasnowidka02 No właśnie, skupienie na tarczy to jest klucz. Jak robię rytuał ochronny, staram sie wyobrażać siebie otoczoną lustrem od środka, nie osobę, ktora wysyła negatywność. Ta osoba w ogóle nie powinna pojawiać się w mojej głowie podczas rytuału. Jak się pojawia, to znak że rytuał zmienia charakter i przestaje być ochronny.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@koperek73)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że pytam o podstawy, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Czy zaklęcie lustrzane to zawsze coś fizycznego, czyli trzeba mieć lustro, czy można to zrobić tylko w głowie, przez wyobraźnię? Bo czytałam różne opisy i jedne mówią o fizycznym lustrze, inne o wizualizacji tarczy lustrzanej wokół siebie i nie wiem które podejście jest bardziej popularne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Koperek73 Oba podejścia istnieją i są stosowane. Fizyczne lustro to bardziej nurt ceremonialny, gdzie przedmiot służy jako kotwica dla uwagi. Wizualizacja tarczy jest bliższa tradycjom energetycznym, jak np. niektóre nurty wicca albo współczesna magia chaosu. Które jest lepsze? Zależy od tego, jak ktoś myśli. Jeśli ktoś łatwo wizualizuje i potrafi utrzymać obraz w głowie, to wizualizacja może być bardziej bezpośrednia. Jeśli ktoś potrzebuje czegoś namacalnego żeby się skupić, to fizyczny obiekt pomaga. Pentagrama, a ty co wolisz?


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Gebda Zdecydowanie fizyczne. Mam problem z utrzymaniem wizualizacji przez dłuższy czas, myśli uciekają. Fizyczne lustro działa na mnie jak punkt skupienia. Ale ciekawi mnie, czy ktoś próbował łączyć obydwa podejścia, tzn. używał fizycznego lustra, ale jednocześnie wizualizował tarczę energetyczną na zewnątrz ciała?


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale to jest chyba trudne w praktyce? Bo jeśli robisz zaklęcie lustrzane właśnie dlatego, że ktoś konkretny cię niepokoi, to ta osoba naturalnie pojawia się w myślach. Jak Pentagrama to robiła, skupiając się na tarczy czy jednak ta sytuacja się wkradała?


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Szczerze? Wkradała się. Zwłaszcza przy pierwszym razie, bo byłam mocno nakręcona na konkretną sytuację. Próbowałam to obejść przez skupienie na odczuciu w ciele, na tym ciepłym miejscu przy mostku, zamiast na wizualnym obrazie lustra. Nie wiem, czy to klasyczna metoda, ale jakoś pomagało mi nie wchodzić w myślenie o tej osobie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Pentagrama To co opisuje Pentagrama to coś, co w tradycji tybetańskiej mogłoby być opisane jako kotwica somatyczna, czyli punkt w ciele zamiast obrazu. Nie jest to metodologia typowa dla zaklęć lustrzanych, ale funkcjonalnie robi dokładnie to, co potrzebne, czyli odciąga uwagę od sprawcy i przenosi ją na siebie. Ciekawi mnie, czy to coś, co sama wypracowałaś, czy gdzieś czytałaś o takiej technice?


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Pustelnik Wypracowałam sama, trochę przez przypadek. Miałam kiedyś problem z medytacją i ktoś poradził mi żeby skupiać się na czuciu ciała zamiast na wizualizacjach. I to przeniosłam na rytuały.


Odpowiedz
(@telepatka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Pentagrama To ma sens jako podejście, bo wizualizacja jest procesem bardziej poznawczym, mocno angażuje korę. Odczucie cielesne wychodzi z innej warstwy. Przy pracy ochronnej to może być wręcz korzystniejsze, szczególnie jeśli ktoś ma skłonność do ruminacji. Mam pytanie do Pentagramy, czy ten efekt utrzymywał się po rytuale, tzn. czy przez jakiś czas po tym czułaś różnicę w tym odczuciu w ciele?


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@koperek73)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówimy teraz o tym, że zaklęcia lustrzane mogą działać przez zmianę własnego stanu, nie przez dosłowne odbicie czegoś na zewnątrz? Bo to by zmieniało dużo w tym, jak o tym myślę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Koperek73 Oba mechanizmy są dyskutowane i nie wykluczają się nawzajem. Część tradycji mówi o fizycznym odbiciu energii, część bardziej o wewnętrznej zmianie nastawienia, która zmienia dynamikę relacji. Problem polega na tym, że nie mamy jak sprawdzić, który efekt jest główny.


Odpowiedz
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Gebda Zgadzam się z Gebdą, ale chciałbym dodać, że w klasycznej magii ceremonialnej jest trzecia opcja, o której rzadko się mówi. Lustro jako granica, czyli nie tyle odbija, co zaznacza gdzie kończy się twoja przestrzeń. Taka magiczna granica nie musi nic odsyłać, wystarczy że zatrzymuje.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Donatek to ciekawy punkt bo jak myślę o tym w kontekscie snów ochronnych, to właśnie o granicę chodzi a nie o odwet. Jak ustawiam intencję przed snem to bardziej chodzi o to że przestrzeń snu jest moja i nic jej nie naruszy, nie o to żeby coś odrzucic na skad przyszło. Moze to jest to samo co mówi Donatek tylko inaczej opisane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 173

@Augur O właśnie, i to się zgadza z tym co pisałam o zakopaniu, neutralizacja a nie odwet. Lustro jako granica ma sens, bo nie zakłada że cokolwiek konkretnego jest wysyłane, tylko że twoja przestrzeń jest zamknięta. Nie wiem natomiast czy to jest to samo co klasyczne zaklęcie lustrzane, bo te mają jednak element odbicia.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@rajmunda)
Połączone: 1 rok temu

Czy zaklęcie lustrzane bez elementu odbicia to w ogóle jest zaklęcie lustrzane? Mam wrażenie że rozmawiamy już o kilku różnych rzeczach pod jedną nazwą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Rajmunda Masz rację i to ważna obserwacja. W literaturze też nie ma jednej definicji. Termin mirror spell pojawia się zarówno przy prostych zaklęciach z fizycznym lustrem, jak i przy bardziej złożonych rytuałach tworzenia bariery, gdzie lustro jest symbolem, nie rekwizytem. Mógłbym wskazać na Scott Cunningham, który opisuje wersję uproszczoną, i na starsze tradycje, gdzie lustro miało właśnie funkcję graniczną. Te dwie linie trochę się przemieszały w popularnych poradnikach i stąd zamieszanie.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@jasnowidka02)
Połączone: 2 lata temu

A czy jest jakaś tradycja, która mówi wyraźnie żeby NIE używać lustra? Bo czytałam gdzieś że w pewnych tradycjach lustro to przetjście, nie granica, i że można coś przez nie wciągnąć zamiast zatrzymać. Ale nie pamiętam gdzie to było.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Jasnowidka02 To co opisujesz może się odnosić do tradycji, gdzie lustro jest portalem, np. pewne interpretacje w folk magic, szczególnie wschodnioeuropejskiej. Tam lustro ma podwójną naturę i używanie go do ochrony wymaga wiedzy o tym jak je zamknąć. Ale to nie jest argument żeby nie używać lustra, tylko argument żeby rozumieć co się robi.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@sigilia67)
Połączone: 2 lata temu

Chyba w jakimś tekście o hoodoo czytałam że lustra są traktowane ostrożnie, nie jako coś złego, ale wymagającego uwagi przy zamykaniu rytuału. Nie jestem pewna szczegółów.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

To wraca do tego, co mówiła wcześniej Chiromantka o zamykaniu rytuału. Jeśli lustro ma podwójną naturę, to pominięcie zamknięcia byłoby poważniejszym błędem niż w przypadku innych zaklęć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Gabrysia92 Tak, i to jest chyba clou całej kwestii bezpieczeństwa, o którą pytała Jasnowidka. Nie chodzi o zasadę trójki ani o automatyczne odwrócenia, tylko o to czy rytuał jest domknięty. Otwarta praca energetyczna, nieważne jakiego rodzaju, zostawia pewien stan pośredni.


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak ktoś nie domknął rytuału, bo np. nie wiedział że powinien, to co wtedy? Pytam bo moja pierwsza próba była trochę improwizowana i nie jestem pewna czy robiłam cokolwiek świadomie na zakończenie.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Można domknąć z opóźnieniem. Ja robiłam tak raz, kiedy zorientowałam się że spread zostawiłam energetycznie otwarty. Wystarczy intencja domknięcia i jakiś wyraźny gest lub fizyczne działanie, np. odwrócenie lustra albo zakrycie go. Nie trzeba powtarzać całego rytuału.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@koperek73)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Gebda Dobra, więc jeśli dobrze rozumiem to co napisała Gebda, to domknięcie z opóźnieniem jest możliwe, ale wymaga świadomej intencji i jakiegoś gestu. Mam pytanie praktyczne, bo nigdy tego nie robiłam: czy ten gest musi być powiązany z oryginalnym rytuałem, czy może być dowolny? Tzn. czy jeśli używałam świecy, to muszę znowu zapalić świecę, czy wystarczy samo odwrócenie lustra?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Koperek73 Z mojego doświadczenia wystarczy intencja plus cokolwiek fizycznego, co dla ciebie oznacza zamknięcie. Nie musi być idealnie odwzorowane. Ważne żeby to nie był gest przypadkowy, tylko coś co robisz świadomie z myślą o domknięciu. Ja zakryłam lustro czarną ściereczką i powiedziałam na głos że zamykam tę pracę. Tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

To mi ulżyło szczerze, bo przy tej pierwszej próbie nic nie zamknęłam świadomie. Skończyłam rytuał, bo skończyłam i tyle. Czy ktoś to czuł jakoś, że zostało coś niezamkniętego? Bo ja nie pamiętam żebym miała jakieś sygnały, że coś jest nie tak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Pentagrama, to co opisujesz z tą pierwszą improwizowaną próbą brzmi znajomo. Sam robiłem pierwsze zaklęcia dosyć chaotycznie i nie zawsze wiedziałem kiedy się kończy. Mój sygnał był inny, nie zawieszka jak u Chiromantki, ale właśnie brak poczucia zamknięcia, jakby sprawa była wciąż otwarta w głowie. Ale to jest subiektywne i nie wiem czy to był efekt rytuału czy po prostu moje własne niespokojne myślenie o sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Ja raz miałam takie uczucie lekkiej 'zawieszki', trudno to opisac, ale przez kilka dni miałam wrażenie że coś jest niedokończone, nie wiązałam tego z rytuałem od razu. Dopiero jak wróciłam myślami do tamtego wieczoru to połączyłam jedno z drugim. Może to był zbieg okoliczności, nie twierdzę że na pewno to był ten rytuał, ale jak domknęłam po tych kilku dniach to uczucie przeszło.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@rajmunda)
Połączone: 1 rok temu

A to ciekawe rozróżnienie, że Augur wspomina o otwartości w głowie. Bo jak to odróżnić od zwykłego zamartwiania się sytuacją, która skłoniła do rytuału? Mam wrażenie że to może być bardziej skomplikowane niż wygląda.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@telepatka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Rajmunda To jest właśnie sedno problemu z interpretacją skuteczności tych praktyk. Umysł, szczególnie pod wpływem stresu, będzie szukał wzorców i przyczynowości tam gdzie ich może nie być. Brak zamknięcia rytuału i brak zamknięcia poznawczego wobec sytuacji życiowej to dwie różne rzeczy, ale mogą się wzajemnie nakładać i trudno je rozdzielić post factum.


Odpowiedz
(@jasnowidka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 77

@Telepatka ale czy to nie jest trochę tak, że jeśli rytuał ma działać przez zmianę własnego stanu, to ten 'brak zamknięcia w głowie' jest właśnie sygnałem że rytuał nie zadziałał? Tzn. ze w sensie psychologicznym nie zamknął sprawy? Może źle rozumiem, przepraszam jeśli pytanie jest głupie.


Odpowiedz
(@telepatka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Jasnowidka02 Pytanie nie jest głupie, ale bym ostrożnie z tym wnioskiem. Rytuał może robić jedną rzecz, czyli dawać poczucie sprawczości i granicę, a umysł może równolegle przetwarzać sytuację na zupełnie innym poziomie. To że coś emocjonalnie zostaje nierozwiązane nie znaczy że rytuał nie spełnił swojej funkcji. Ale rozumiem co pytasz, to jest ta szara strefa.


Odpowiedz
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wchodząc w ten wątek, jest jeszcze coś co warto tu dodać. W tradycji hekateańskiej zamknięcie rytuału nie jest tylko formalnością, ale jest traktowane jako odrębna część pracy. Niektórzy praktykujący mówią o tym jako o 'releasing', czyli dosłownym puszczeniu intencji, żeby mogła działać bez twojej ciągłej uwagi. Z tej perspektywy brak domknięcia to nie tyle niebezpieczeństwo, co utrzymywanie intencji w stanie zawieszenia, co osłabia jej działanie. Ale to jeden z kilku modeli, nie powszechna zasada.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@koperek73)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Pustelnik To jest logiczne. Jak nie puszczasz, to w pewnym sensie ciągasz za intencję zamiast dać jej iść. Nie myślałam o tym w ten sposób. Więc domknięcie to coś w rodzaju sygnału dla siebie że oddajesz sprawę?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Koperek73 Tak to rozumie część tradycji, szczególnie tych, które mocno akcentują pracę z intencją a nie z materią. Lustro w tym układzie jest czymś w rodzaju momentu przejścia, a zamknięcie jest powiedzeniem sobie: oddałam, teraz niech się toczy. Nie wszystkie szkoły tak na to patrzą, ale dla wielu osób takie myślenie pomaga.


Odpowiedz
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Pustelnik Wracając do tego co mówił wcześniej Donatek o granicy a nie odwecie, i to co teraz mówi Pustelnik o puszczeniu, to mi się układa w spójny obraz. Lustro jako granica plus zamknięcie jako gest puszczenia. Ale w takim razie po co nam w ogóle lustro fizyczne, skoro to wszystko dzieje się na poziomie intencji? Nie rozumiem co lustro dodaje, czego sama intencja by nie dała.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Gabrysia92 Przedmiot daje kotwicę. Sama intencja jest abstrakcyjna i trudno utrzymać jej wyrazistość szczególnie pod wpływem emocji. Fizyczne lustro, świeca, kamień, cokolwiek, angażuje zmysły i przez to intencja ma coś konkretnego przy czym może 'osiąść'. W tarocie to samo, karta nie ma magii samej w sobie, ale nadaje formę temu co jest wewnątrz.


Odpowiedz
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Gebda ma rację co do kotwicy, choć ja bym dodał że lustro ma też swoją specyficzną symbolikę, której inne przedmioty nie mają. Granica między tym co widać a tym co odbite, to nie jest przypadkowe że przez wieki lustro pojawiało się w kontekście wróżenia, dusz, przejść między światami. Kamień to kotwica, ale lustro to kotwica z dodatkowym znaczeniem. Czy to przekłada się na skuteczność? Nie wiem. Ale nie jest bez znaczenia dla umysłu, który z tymi symbolami pracuje.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@sigilia67)
Połączone: 2 lata temu

Nigdy tak o tym nie myślałam, że przedmiot to kotwica dla intencji. Czytałam różne teksty o magii lustrzanej i wszędzie pisano o fizycznych właściwościach lustra, o odbijaniu, o symbolice, a tu nagle zupełnie inny kąt widzenia. To zmienia dużo w moim rozumieniu po co w ogóle sięgać po konkretne przedmioty.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Donatek, to prawda o symbolice, ale mam wrażenie że zbyt łatwo przechodzimy od historii lustra do wniosku, że ta historia jest funkcjonalna w rytuałach. Lustro w kontekście przejść między światami to jedna tradycja, lustro jako granica ochronna to inna. Mieszanie tych dwóch narracji może dawać piękne teksty, ale praktycznie nie jest neutralne, bo jeśli pracujesz z lustrem i masz w głowie obraz przejścia, to twoja intencja jest rozszczepiona.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 173

@Astralna No właśnie, i to jest chyba odpowiedź na pytanie Jasnowidki z wcześniej, czemu niektóre tradycje mówią żeby ostrożnie z lustrami. Jeśli masz wbudowany obraz portalu to lustro może tę narrację aktywować nawet jak tego nie chcesz.


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

To brzmi jakby ważne było co się wie i co się ma w głowie zanim w ogóle zaczniemy pracę z lustrem. Tzn. że przygotowanie to nie tylko oczyszczenie przestrzeni, ale też coś w rodzaju sprawdzenia własnych skojarzeń z tym przedmiotem. Czy ktoś to robi celowo, pyta siebie co dla mnie znaczy lustro zanim zacznie?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Ja nie robiłem tego świadomie ale teraz jak o tym czytam to widze że powinno sie to robić. Moje pierwsze skojarzenia z lustrem to raczej codzienne, toaleta rano, a nie portal, więc może dlatego nie miałem problemów ze spójnością intencji. Ale ktoś kto wychował sie z baśniami o zlych lustrzanych czarownicach to może miec zupełnie inny bagaż.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rajmunda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 148

@Augur To co Augur napisał na końcu, o skojarzeniach z lustrem, trochę mnie zatrzymało. Bo ja jak myślę o lustrze to pierwsze co przychodzi to właśnie ta codzienność, ale zaraz potem mam skojarzenie z bajkami, z Królewną Śnieżką, lustrem które mówi. I teraz się zastanawiam czy to nie jest problem, bo bajkowe lustro jest wyrocznią, a nie granicą.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Rajmunda A skąd pochodzi to skojarzenie z wyrocznią według ciebie? Bo lustro jako wyrocznia to jedna z funkcji historycznych, ale funkcja graniczna to zupełnie inna linia tradycji. Pytam bo to rozróżnienie wydaje mi się ważne przy pracy.


Odpowiedz
(@rajmunda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 148

@Gebda No właśnie nie wiem, stąd piszę. Chyba z kultury popularnej bardziej niż z jakiejkolwiek tradycji. Czyli mam w głowie coś co nie ma związku z tym do czego chcę użyć lustra, a jednak siedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest dobry przykład tego co Pentagrama próbowała chyba uchwycić wcześniej. Skojarzenia nie muszą być tradycyjne ani ezoteryczne, żeby wpływać na pracę. Bajkowe lustro wyrocznia to obraz wystarczająco zakorzeniony kulturowo, żeby aktywować się podczas rytuału bez zaproszenia. Stąd część praktyków zaleca coś co można roboczo nazwać przeglądem wyobrażeniowym przed pracą z nowym przedmiotem.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@jasnowidka02)
Połączone: 2 lata temu

A jak taki przeglad wyobrażeniowy wygląda w praktyce? Bo brzmi poważnie ale nie do końca rozumiem co to znaczy zrobić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Jasnowidka02 W najprostszej wersji chodzi o to żeby usiąść spokojnie i dosłownie wypisać albo przemyśleć: co mi przychodzi do głowy jak pomyślę o lustrze. Wszystko, bez cenzury. Bajki, wspomnienia, filmy, skojarzenia z czymś złym albo dobrym. Potem sprawdzić które z tych obrazów są spójne z tym co chcemy robić, a które stoją w poprzek.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: