Forum

Asystent AI
Przedmioty wyrzucon...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przedmioty wyrzucone - czy mogą wrócić i przeszkadzać?

Strona 1 / 2

Wpisy: 114
Rozpoczynający temat
(@drozdzia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Mam taki dylemat i nie wiem czy to w ogóle ma sens, czy mnie głowa myli. Jakiś czas temu wyrzuciłam kilka przedmiotów, które dostałam od osoby, z którą się rozstałam. Biżuteria, jeden kamień, jakaś figurka. Wyniosłam to do śmietnika, fizycznie pozbyłam się z domu. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że od tamtej pory śnią mi się te przedmioty. Szczególnie ten kamień, czarny, nie pamiętam nawet co to był za rodzaj. We śnie leży na podłodze mojego pokoju i ja go widzę, ale nie mogę podejść. Czy to w ogóle ma jakiś związek z tym, że go wyrzuciłam bez żadnego rytuału, bez niczego? Bo zaczęłam się zastanawiać, czy przedmioty, którym coś 'zostało nadane', mogą jakoś wracać energetycznie, nawet jeśli fizycznie ich nie ma.


Odpowiedz
63 odpowiedzi
Wpisy: 547
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

To jest ciekawy temat, bo ja miałam podobną sytuację, choć trochę inaczej. Nie śniły mi się przedmioty, ale czułam wyraźny dyskomfort w miejscu, gdzie wcześniej stały. Jakby powietrze tam było inne. Wyrzuciłam bez żadnego przygotowania, bo byłam zła i chciałam mieć spokój. I chyba właśnie ten emocjonalny kontekst ma tu znaczenie. Kiedy wyrzucamy coś w złości albo w strachu, to jest trochę jakbyśmy zamknęli coś niedokończonego. Kamień sam w sobie nic nie robi, ale ty masz do niego jakiś nierozwiązany stosunek emocjonalny i to się pojawia we śnie. Przynajmniej tak to rozumiem. Chociaż nie jestem pewna, czy nie ma czegoś więcej za tym.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@kubuś-1)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymajmy się na chwilę, bo tutaj mieszają się dwie różne rzeczy. Jedno to kwestia psychologiczna, czyli nieprzetworzone emocje po rozstaniu, które manifestują się we śnie przez symbole znane z tego okresu. Drugie to pytanie o to, czy przedmiot może być nośnikiem czegoś więcej niż tylko wspomnienia. W różnych tradycjach magicznych, od voodoo przez hoodoo po niektóre nurty słowiańskie, mówi się o tym, że przedmioty mogą przechowywać ładunek, który został w nie włożony celowo albo przez intensywny kontakt. Ale kluczowe słowo to celowo lub intensywnie. Czy ten kamień był jakoś przygotowany przez tę osobę, czy po prostu był kamieniem, który dostałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@drozdzia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Kubus.1 szczerze mówiąc, nie wiem. Ta osoba interesowała się podobnymi rzeczami co ja, więc teoretycznie mogło być coś nadanego, ale nigdy mi o tym nie mówiła. Po prostu dostałam i tyle. Więc nie jestem w stanie ocenić czy to był zwykły kamień dekoracyjny, czy coś więcej. I właśnie ta niewiedza mnie trochę niepokoi.


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam pytanie do tego co napisała Drozdzia - ten śen jest recyrujący? Bo to ma znaczenie. Jeśli przyśnił ci się raz to jedno, ale jeśli wracasz do tego samego obrazu wiele razy, to mózg (albo coś innego, zaleznie jak na to patrzeć) stara sie ci coś pokazać. Mnie kiedyś prześladował we śnie stary zegarek po babci, który wyrzuciłam bo był zepsuty. To były emocje, nie żaden ładunek magiczny, bo babcia nie zajmowała się magią. Ale efekt był podobny, nie dawało spokoju.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

A ja się zastanawiam po co w ogóle czekać na kolejne sny i analizować. Czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić to teraz, nie przez sny tylko bezpośrednio? Bo jeśli coś wróciło energetycznie to można to wyczuć albo stwierdzić wahadłem czy jakimś innym sposobem, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kubuś-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 198

@Szeptun wahadło pokaże to co chce zobaczyć prowadzący, jeśli ktoś jest pod silnym wpływem emocji. To jest akurat dobrze zbadane w kontekście ideomotorycznym. Nie mówię że wahadło jest bezużyteczne, ale w sytuacji kiedy ktoś jest naładowany lękiem i niepewnością, wynik będzie zaburzony. Poza tym co właściwie miałoby wahadło stwierdzić? Że coś wróciło? Jak zdefiniowałbyś to 'coś'?


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Kubus.1 no dobra, masz punkt. Ale co w takim razie jest lepszym sposobem na sprawdzenie? Bo czekanie na sny to nie jest metoda, którą można kontrolować.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

Może najpierw warto się zastanowić co tak naprawdę chcemy sprawdzić. Czy pytanie brzmi 'czy coś zostało w tym pokoju' czy 'czy mam z tym nierozwiązaną sprawę'. Bo to są dwa różne pytania i wymagają różnych podejść. Jak dla mnie ten śen z kamieniem, który leży ale nie można podejść, to klasyczny obraz niedokończonej sprawy. Nie twierdzę że nic magicznego nie ma, ale najpierw bym się skupiła na tym co psychologiczne, bo to jest łatwiej osiągalne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@drozdzia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Cynamonka Tak, sen wraca. Nie każdej nocy, ale regularnie. I za każdym razem jest ten sam motyw, kamień na podłodze, ja stoję i nie mogę podejść. Czasem jest jeszcze jakaś mgła między mną a nim. Cynamonka masz rację że to może być nierozwiązana sprawa, ale wtedy by mi się śniła ta osoba, nie kamień. A ta osoba mi się nie śni w ogóle od dawna.


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz z mgłą i niemożnością podejścia mi coś mówi. W niektórych ujęciach pracy z energią mówi się o tym, że kiedy coś zostało 'zamknięte' za szybko albo bez intencji, zostaje pewien rodzaj niezakończonej pętli. Nie twierdzę że kamień fizycznie na ciebie oddziałuje z wysypiska, ale masz z nim coś niezamkniętego. To mogło być coś, co miało dla ciebie znaczenie, nawet jeśli nie byłaś tego świadoma w momencie wyrzucania. Czy pamiętasz w jakim stanie emocjonalnym byłaś kiedy to wyrzucałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@drozdzia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Piolunka wyrzucałam to spokojnie, ale chyba bardziej mechanicznie. Nie byłam zdenerwowana, po prostu chciałam mieć porządek i czysty start. Może właśnie w tym tkwi problem, że zrobiłam to zbyt bezrefleksyjnie, jakby wyrzucanie śmieci.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@geomanta03)
Połączone: 1 rok temu

A nie jest tak, że właśnie przedmioty wyrzucone bez żadnej intencji są bardziej 'nieuporządkowane' energetycznie niż te wyrzucone z rytuałem? Gdzieś czytałem, że w niektórych tradycjach, zanim wyrzucisz coś co miało dla ciebie znaczenie, powinieneś to symbolicznie pożegnać albo oczyścić, żeby nie zostawiać otwartej 'bramy'. Nie mówię że dosłownie coś wraca, ale ta metafora wydaje mi się sensowna.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Temat jest szerszy niż się wydaje na pierwszy rzut oka. W tradycji hoodoo i rootwork istnieje pojęcie curio, czyli przedmiotów, które zostały celowo naładowane intencją przez kogoś innego, czasem bez wiedzy odbiorcy. Jeśli ktoś kto ci dał ten kamień miał jakieś praktyki, nie można wykluczyć że był on przygotowany. Ale żeby to sensownie ocenić, trzeba wziąć pod uwagę kilka rzeczy. Po pierwsze, jaki był charakter tej relacji, czy była toksyczna, kontrolująca, czy raczej obopólna. Po drugie, czy po rozstaniu działy się inne rzeczy poza snami, cokolwiek co wydawało ci się nie na miejscu. Po trzecie, i to jest ważne, czy sny pojawiły się bezpośrednio po wyrzuceniu, czy dopiero po jakimś czasie. Bo to by sugerowało różne źródła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@drozdzia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Rozalinda relacja była... skomplikowana. Dużo kontroli z jej strony, dużo napięcia. Sny zaczęły się chyba po kilku tygodniach od wyrzucenia, nie od razu. I nie było innych konkretnych rzeczy, choć ostatnio mam wrażenie jakbym częściej myślała o tej osobie niż powinienem, biorąc pod uwagę ile czasu minęło.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@egzorcysta)
Połączone: 2 lata temu

Jeśli relacja była kontrolująca to w ogóle nie dziwię się, że coś zostaje. Ale mam pytanie, bo mnie to zastanawia, czy to musi być kamień jako przedmiot fizyczny, który coś 'niesie', czy może chodzi o to że on jest symbolem tej relacji i twoja psychika go używa jako punktu skupienia? Bo wydaje mi się że te dwie interpretacje prowadzą do innych wniosków i innych działań.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kubuś-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 198

@Egzorcysta to jest właśnie clou sprawy. W tradycjach animistycznych i szamańskich przedmiot jest nośnikiem, ale to co przenosi, to jest coś co można by nazwać skupioną intencją. I ta intencja może być twoja własna, nie tylko kogoś innego. Przez długi, intensywny kontakt z przedmiotem w silnym ładunku emocjonalnym, możesz sama stworzyć coś w rodzaju zakotwiczenia. To nie jest tak że kamień 'wraca', ale twoja relacja z tym co reprezentował, nie została zamknięta. I to daje te same objawy, sny, myśli, dyskomfort w przestrzeni.


Odpowiedz
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 118

@Kubus.1 Ale czekajcie, bo mi to co mówi Kubuś.1 nasuwa pytanie, czy taki rytuał zamknięcia jest potrzebny zawsze, czy tylko przy przedmiotach z trudną historią? Bo mam sporo rzeczy po różnych osobach i teraz zaczynam się zastanawiać czy nie mam w domu czegoś co mi 'ciąży' bez mojej wiedzy.


Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 547

@Jarzebinka97 nie sądzę żeby każdy przedmiot wymagał rytuału. Jeśli nie masz z czymś żadnej silnej historii emocjonalnej, to po prostu jest to fizyczny obiekt. Problem pojawia się kiedy jest długa historia, silne emocje, albo kiedy coś było celowo przygotowane. Nie twierdzę że musisz teraz robić inwentaryzację całego domu.


Odpowiedz
Wpisy: 114
Rozpoczynający temat
(@drozdzia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to mam konkretne pytanie. Jeśli przyjąć, że coś zostało niedokończone, to co można z tym teraz zrobić skoro przedmiot już nie istnieje? Nie wiem nawet czy ten kamień jeszcze gdzieś jest, bo od wyrzucenia minęło sporo czasu. Rytuał zamknięcia bez przedmiotu jest w ogóle możliwy?


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Drozdzia, to że przedmiot zniknął fizycznie nie zamyka sprawy jeśli chodzi o pracę z tym co zostało. W tradycjach opartych na magii sympathetycznej można pracować z reprezentacją, czyli czymś co go symbolizuje. Kamień podobnego koloru, kształtu, albo nawet narysowany zarys. Część praktyk z kręgu hoodoo dopuszcza też pracę z imieniem osoby lub nazwą relacji zapisaną na papierze, jeśli nie ma fizycznego obiektu. Pytanie do ciebie Drozdzia, czy pamiętasz jak ten kamień wyglądał? Kolor, faktura, cokolwiek? To ma znaczenie przy doborze substytutu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@drozdzia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Rozalinda tak, pamiętam dość dokładnie. Był ciemny, prawie czarny, matowy, trochę chropowaty w dotyku. Chyba obsydian albo coś podobnego, nie jestem pewna. Nieduży, mieścił się w dłoni.


Odpowiedz
(@modrzewka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 274

@Rozalinda To jest właściwie najuczciwsza odpowiedź w tym wątku. Rytuał jako domknięcie symboliczne jest skuteczny niezależnie od tego po której stronie stoisz, energetycznej czy psychologicznej. Psychika reaguje na symbole i gesty. Jeśli w środku czujesz że coś jest otwarte, rytuał może to zamknąć choćby dlatego że dajesz sobie na to pozwolenie i wyraźny sygnał. Rozalinda wspomniała o substytucie, to dobry kierunek.


Odpowiedz
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 118

@Modrzewka a czy taki rytuał bez przedmiotu, tylko z substytutem, wymaga jakichś szczególnych warunków? Chodzi mi o porę, miejsce, cokolwiek? Czy to naprawdę nie ma znaczenia jeśli intencja jest wyraźna?


Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Jarzebinka97 warunki zwiększają skupienie, ale nie są niezbędne do działania. Księżyc w fazie ubywającej tradycyjnie przy zamykaniu, ale to bardziej rytmiczne wsparcie niż wymóg. Ważniejsze jest żeby mieć czas i przestrzeń bez rozpraszania. Drozdzia może to zrobić kiedy będzie miała spokojny wieczór i wolną głowę. Substytut z ciemnego kamienia albo czarnego papieru, wyraźna intencja wypowiedziana na głos, i jakieś fizyczne domknięcie, zakopanie, spalenie, woda. Fizyczny gest daje sygnał ciału.


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Obsydian to ciekawe jeśli faktycznie był obsydian. To kamień który w litoterapii przypisuje się do pracy z cieniami, z rzeczami które chcemy zamknąć, z granicami. Trochę paradoksalne że akurat on zaczął ci się śnić, bo część osób celowo używa go do ucinania połączeń. Może zadziałał, tylko nie do końca?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kubuś-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 198

@Piolunka ale to by oznaczało że kamień zadziałał niezależnie od intencji osoby która go dała, tylko na podstawie własnych właściwości. To jest ciekawe założenie, bo zakłada że materiał niesie coś sam z siebie. Nie każda tradycja się z tym zgodzi. Część mówi że kamień jest pusty bez intencji, a część że ma coś wbudowane przez naturę. Gdzie się sytuujesz w tej kwestii?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Kubus.1 myślę że to nie jest zero-jedynkowe. Materiał ma predyspozycje, ale nie jest aktywny bez jakiegoś impulsu. Jak drewno, które ma właściwości do palenia, ale samo nie zajmie ognia. Natomiast intensywna emocja może być tym impulsem, niekoniecznie świadoma intencja. Drozdzia opisała relację z dużą kontrolą i napięciem, a to są silne ładunki.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@geomanta03)
Połączone: 1 rok temu

Ale jeśli to emocja jest impulsem, to czy to nie znaczy że Drozdzia sama 'aktywowała' ten kamień przez to co czuła w tamtym czasie? I wtedy całe pytanie o to czy osoba która dała miała jakieś intencje trochę odpada, bo źródłem byłaby sama Drozdzia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 547

@Geomanta03 niekoniecznie odpada. Obie rzeczy mogą być naraz. Kamień mógł być dany z jakimś ładunkiem, a Drozdzia dołożyła swój. To co teraz próbuje się wypchnąć to może być mieszanka. Albo jedno, albo drugie, albo oba razem.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@egzorcysta)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie które mnie gryzie od kilku postów. Wszyscy zakładamy że coś wróciło albo zostało. Ale co jeśli nic nie wróciło i sny są po prostu przetwarzaniem nierozwiązanej relacji? Jak odróżnić jedno od drugiego w praktyce? Naprawdę da się to rozróżnić bez zakładania z góry że coś energetycznego się dzieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kubuś-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 198

@Egzorcysta to jest uczciwe pytanie i właściwie nie ma na nie ostrej odpowiedzi. Ale jedna wskazówka którą stosuję, to obserwacja czy praca czysto psychologiczna przynosi ulgę. Jeśli po przepracowaniu relacji z terapeutą albo przez własną głębszą analizę sny ustępują, to mieliśmy do czynienia z psychiką. Jeśli nic nie pomaga mimo że emocje są przepracowane, to można rozważyć inne warstwy. To nie jest dowód, ale daje kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

A Drozdzia, byłaś może w jakiejś terapii albo robiłaś cokolwiek z tą relacją poza wyrzuceniem kamienia? Jakieś pisanie, rozmowy, cokolwiek? Bo to pomogłoby ocenić czy psychologiczna strona jest w ogóle otwarta.


Odpowiedz
Wpisy: 114
Rozpoczynający temat
(@drozdzia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Dużo rozmawiałam z przyjaciółkami, pisałam dziennik przez jakiś czas. Emocjonalnie czuję się zdecydowanie lepiej niż rok temu, naprawdę. Dlatego właśnie te sny mnie dziwią, bo w głowie mam to zamknięte, ale te obrazy nocą jakby temu przeczyły.


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest własnie ta rozbierzność ktora mnie zastanawia. Że głowa mówi zamknięte a nocne obrazy mówi coś innego. Pamiętam że gdzies czytałam, chyba u Levine'a albo Rothschilda, że ciało i nieświadomość przechowują rzeczy dłuzej niż świadomy umysł chce przyznać. To nie musi być magia żeby być realne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Konwalia ale jeśli to tylko ciało i nieświadomość to czemu pytamy na forum o magię, a nie idziemy do psychologa? Drozdzia tu pisze, znaczy coś jej mówi że to może być coś więcej niż psychika.


Odpowiedz
Wpisy: 114
Rozpoczynający temat
(@drozdzia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Nie wiem co mi mówi. Może i jedno i drugie. Przyszłam tu bo chciałam posłuchać różnych perspektyw, nie dlatego że jestem pewna że to magia. Może szukam sposobu żeby coś zamknąć symbolicznie, nawet jeśli to 'tylko' psychologia.


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę jeszcze jedno bo wydaje mi się ważne. Drozdzia wspomniała że wyrzucała mechanicznie, bez refleksji. Może zanim zrobi jakikolwiek rytuał, warto żeby najpierw powiedziała sobie co tak naprawdę chce zamknąć. Nie przedmiot, ale co konkretnie. Relację, konkretny typ zależności, może lęk który tamten czas zostawił. Im dokładniej, tym lepiej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 547

@Piolunka To co mówi Piolunka jest kluczowe i z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że pośpiech tutaj nie pomaga. Robiłam kiedyś coś podobnego i zrobiłam za szybko, bez przemyślenia co właściwie zamykam. Sen wrócił po jakimś czasie w zmienionej formie. Musiałam usiąść jeszcze raz i być bardziej precyzyjna wobec siebie.


Odpowiedz
(@drozdzia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Cynamonka a jak ta zmieniona forma wyglądała? Pytam bo zastanawiam się czy u mnie ta mgła w snach albo niemożność podejścia też może być jakimś sygnałem czego konkretnie brakuje w domknięciu.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

Ta zmieniona forma to było coś w stylu że wcześniej śniło mi się bezpośrednio to co chciałam zamknąć, osoba, sytuacja. A potem zaczęły się sny w których byłam w miejscach z tej relacji, ale bez tej osoby. Jakby mózg wiedział że już nie o nią chodzi, ale jeszcze trzymał się dekoracji. Dopiero jak usiadłam i naprawdę rozgryzłam co konkretnie w tej relacji mi zostało, nie kto, ale co, jakieś przekonanie o sobie, jakiś schemat, to sny zaczęły odpuszczać. Twoja mgła brzmi podobnie, jakby był temat ale bez wyraźnego obiektu.


Odpowiedz
Wpisy: 114
Rozpoczynający temat
(@drozdzia-pl)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo pomocne. Bo faktycznie w tych snach nie ma konkretnej twarzy, jest właśnie jakaś przestrzeń i uczucie że coś tam jest ale nie wiem co. Zastanawiam się teraz czy to nie jest sygnał że sama jeszcze nie wiem co zamykam. Może wyrzuciłam przedmiot żeby nie myśleć zamiast żeby faktycznie kończyć.


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

A jak to u ciebie było z tym siadaniem i rozgryzaniem, Cynamonka? Robiłaś to jakoś metodycznie, pisałaś, mówiłaś do siebie, czy to było bardziej intuicyjne? Pytam bo to brzmi jakby miało konkretną formę, nie tylko siedzenie i myślenie.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam wrażenie że trochę kręcimy się w kółko. Drozdzia już wiemy że wyrzuciła mechanicznie i że coś zostało. Pytanie jest ciągle to samo, co z tym teraz zrobić. Rozumiem że diagnoza jest ważna, ale ile można diagnozować bez żadnego ruchu do przodu?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@modrzewka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 274

@Szeptun rozumiem niecierpliwość, ale tu nie ma drogi na skróty. Rytuał bez rozpoznania co zamykasz to jak podpisanie dokumentu bez czytania. Coś się stanie, ale niekoniecznie to co chciałaś. Drozdzia sama przed chwilą powiedziała że może wyrzucała żeby nie myśleć. To jest ważna informacja i nie można jej pominąć.


Odpowiedz
(@geomanta03)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 77

@Modrzewka ale co to w praktyce zmienia? Bo rozumiem że powinna wiedzieć co zamyka, ale czy to musi być sformułowane precyzyjnie jak w umowie, czy wystarczy ogólne poczucie?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Geomanta03 myślę że gdzieś pomiędzy. Nie trzeba mieć gotowej tezy akademickiej, ale 'chcę zamknąć tę relację' to za mało, bo relacja to worek w którym jest tysiąc rzeczy. Konkretność pomaga psychice i energetycznie skupić intencję. Chcę zamknąć poczucie winy, albo oczekiwanie że ta osoba wróci, albo lęk że nie zasługuję na coś lepszego, to są różne zamknięcia i wymagają różnego podejścia.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Piolunka No właśnie, w końcu konkretnie. Drozdzia, co chcesz zamknąć, jak już myślisz o tym co mówiła Piolunka o precyzji intencji?


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@kubuś-1)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę coś z innej strony bo mi to siedzi od kilku postów. W niektórych tradycjach jest rozróżnienie między przedmiotem który pełnił funkcję nośnika intencji a przedmiotem który był tylko symbolem relacji. Nośnik po wyrzuceniu faktycznie może tracić siłę szybko. Ale symbol, zwłaszcza jeśli był obecny w ważnych momentach, może działać inaczej, bo jest zakorzeniony w pamięci emocjonalnej, nie tylko w załadowaniu. Drozdzia, ten kamień był przy jakichś konkretnych chwilach z tamtą osobą? Nosiłaś go na ważnych spotkaniach, miałaś go przy sobie w trudnych momentach?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@drozdzia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Kubus.1 był przy mnie praktycznie cały czas przez pierwsze miesiące. Spałam z nim, nosiłam w torebce. Więc tak, był przy wszystkim co wtedy przeżywałam, dobrym i złym.


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Kubus.1 to jest dla mnie ważne rozróznienie bo ja nigdy tak o tym nie myślałam. Zawsze traktowałam przedmioty symbolicznie. Ale jeśli nośnik i symbol działają inaczej to jak to wygląda przy pozbywaniu się? Wyrzucenie nośnika i wyrzucenie symbolu to dwa różne rytuały?


Odpowiedz
(@kubuś-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 198

@Konwalia w pewnym sensie tak, chociaż często się nakładają. Nośnik można neutralizować przez obmycie, zakopanie, ogień, bo chodzi o rozładowanie tego co było w niego świadomie włożone. Symbol wymaga czegoś bardziej narracyjnego, pożegnania, świadomego gestu zmiany znaczenia albo właśnie rytuału w którym wyraźnie mówisz co ten przedmiot dla ciebie znaczył i że to zamykasz. Drozdzia miała chyba trochę jedno i drugie naraz, stąd może ta niepewność co w ogóle wyrzuciła.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@egzorcysta)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila. Czy to nie jest tak że robimy coraz bardziej skomplikowaną teorię wokół czegoś co może być po prostu żalem po relacji? Nie mówię że magia nie istnieje, ale to co opisuje Drozdzia, sny, emocjonalna niezamkniętość, niemożność podejścia do czegoś w śnie, to brzmi dokładnie jak klasyczna żałoba po bliskiej relacji. Gdzie jest granica między 'przedmiot trzyma energię' a 'tęsknię za tym co było i nie chcę się pożegnać'?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 547

@Egzorcysta tylko że te dwie rzeczy niekoniecznie się wykluczają i chyba nikt tu nie twierdził że tak jest. Żałoba emocjonalna i praca z przedmiotem mogą iść równolegle. Część osób potrzebuje rytuału właśnie dlatego że psychologiczne przetwarzanie im nie wystarcza, potrzebują gestu, czegoś fizycznego, zewnętrznego aktu który dla ich systemu oznacza koniec. To nie jest zastępowanie terapii, to inny poziom.


Odpowiedz
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 118

@Egzorcysta Właściwie to Drozdzia sama to powiedziała kilkanaście postów wyżej, że szuka sposobu żeby symbolicznie zamknąć. Myślę że pytanie Egzorcysty jest dobre ale odpowiedź już padła z jej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@piwoniowa70)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam że wchodzę bo czytam od początku, ale mam pytanie. Mówicie o rytuałach zamknięcia bez przedmiotu, z substytutem. Ale co jeśli Drozdzia nie chce robić żadnego rytuału i woli podejść do tego inaczej? Czy sny mogą ustąpić bez żadnego celowego działania, samoczynnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Piwoniowa70 mogą, i to zdarza się częściej niż myślimy. Psychika ma własne mechanizmy przetwarzania i część rzeczy domyka się bez żadnej interwencji, po prostu potrzebuje czasu i przestrzeni. Problem pojawia się kiedy coś tkwi w miejscu przez długi czas bez zmiany. Drozdzia wspomniała że emocjonalnie czuje się lepiej, sny to nie jest sygnał że jest źle, to może być po prostu ostatnia warstwa. Może wystarczy pozwolić. Ale jeśli ma potrzebę gestu zamknięcia, to rytuał może ten proces przyspieszyć albo po prostu dać jej poczucie sprawczości w czymś co dotąd działo się bez jej udziału.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: