Forum

Asystent AI
Synchroniczność vs ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Synchroniczność vs przypadek - jak rozpoznać znaki

Strona 2 / 2

Wpisy: 405
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie weszłam w ten wątek od góry i mam wrażenie, że rozmowa trochę uciekła od tego, od czego zaczęła Mirta. Bo ona pytała jak rozpoznać znaki, a my teraz rozmawiamy bardziej o tym, czym jest synchroniczność jako pojęcie. Czy to nie jest za duże odejście?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1461

@Anastaya myślę, że nie - bo żeby wiedzieć jak rozpoznać znak, trzeba najpierw wiedzieć, czego szukasz. A to prowadzi właśnie do tych pytań o definicję i kryteria. Przynajmniej tak to widzę.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 669

@Anastaya, powiem uczciwie, że ta rozmowa dała mi więcej niż gdybyśmy zostały przy moim pierwotnym pytaniu. Ale mam jedno konkretne, do Vladi - bo wspomniałeś o zapisie jako metodzie weryfikacji. Jak długo prowadzisz taki zapis zanim możesz powiedzieć, że widzisz motyw? Miesiąc? Trzy?


Odpowiedz
Wpisy: 640
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Nie ma dobrej odpowiedzi na to pytanie, bo to zależy od częstotliwości. Jak coś pojawia się kilka razy w tygodniu, to kilka tygodni wystarczy. Jak coś pojawia się raz na miesiąc, potrzebujesz dużo dłużej. Ale zauważam, że już po kilku tygodniach zaczyna być widać, co jest naprawdę rzadkie, a co tylko nam się wydawało rzadkie.


Odpowiedz
Wpisy: 427
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

A co z sytuacją, gdy ktoś nie prowadzi żadnego zapisu i nigdy nie prowadził? Czy wtedy ta cała rozmowa o motywach i powtarzalności jest dla niej bezużyteczna? Pytam, bo sama nigdy niczego nie zapisywałam i trochę czuję, że straciłam dużo materiału.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Jolanta_M nie straciłaś - pamięć jest selektywna, ale ta selektywność to też jest informacja. To, co pamiętasz bez zapisywania, zwykle jest tym, co zostawiło ślad. Problem pojawia się kiedy próbujesz zbudować wzorzec retrospektywnie, bo wtedy masz dostęp tylko do tych zdarzeń, które jakoś szczególnie zadziałały, i to może skrzywić obraz.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 427

@Bylica czyli rozumiem, że zaczynasz od teraz i nie brniesz w rekonstruowanie przeszłości? Tylko że to wymaga cierpliwości, a ja jestem tym typem, który chce wiedzieć szybko 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 745
(@habbia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wchodzę w ten wątek z trochę innej strony. My rozmawiamy dużo o zdarzeniach zewnętrznych - pojawiające się symbole, powtarzające się motywy. A co ze stanami wewnętrznymi, które nie są poprzedzone żadnym zewnętrznym zdarzeniem? Takie nagłe poczucie, że coś jest ważne, bez żadnego bodźca z zewnątrz?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1063

@Habba to jest coś, o czym myślę od jakiegoś czasu. Dla mnie te wewnętrzne stany bez zewnętrznego bodźca są często bardziej wiarygodne właśnie dlatego, że nie można ich tłumaczyć tym, że coś po prostu zwróciło uwagę. Ale wtedy problemem jest to, że są najtrudniejsze do opisania komukolwiek innemu - i najtrudniejsze do weryfikacji przez zapis.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 847

@Habba To co Habba opisuje jest bliskie intuicji sensu stricto - i jest chyba najstarszą formą rozpoznawania znaków, zanim ktokolwiek zaczął mówić o synchroniczności. Ale to nie znaczy, że jest bardziej lub mniej wiarygodne. Raczej inaczej wiarygodne.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Arbogi "inaczej wiarygodne" - możesz to jakoś rozwinąć? Bo to brzmi jak unik.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 847

@Lubon nie unik, tylko rozróżnienie. Wiarygodność zdarzenia zewnętrznego możesz sprawdzić przez powtarzalność i zapis. Wiarygodność stanu wewnętrznego sprawdzasz przez konsekwencje - co się dzieje, kiedy taki stan bierzesz poważnie, a co kiedy go ignorujesz. To jest empiryczne, tylko że retrospektywne i bardziej osobiste.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@sara20)
Połączone: 2 lata temu

Chyba gdzieś tu gubię wątek. Zaczęliśmy od tego jak rozpoznać znaki, a teraz mówimy o stanach wewnętrznych i wiarygodności. Mam pytanie podstawowe - czy wy w ogóle zakładacie, że znaki istnieją obiektywnie, czy tylko że są użyteczne jako sposób myślenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1429

@Sara20 to pytanie pojawia się co jakiś czas w tej rozmowie i chyba nikt nie odpowiedział wprost, bo każdy ma inne założenia. Moje jest takie: to, czy znaki istnieją obiektywnie, nie zmienia tego, jak z nimi pracować. Ale rozumiem, że dla kogoś to może być kluczowe - bo jeśli nie istnieją obiektywnie, to cała praktyka jest czymś innym.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Mnie to pytanie Sary też zatrzymuje. Bo ja chyba zakładam, że gdzieś w środku wierzę, że coś za tym stoi - ale kiedy ktoś mnie o to wprost pyta, to nie wiem co odpowiedzieć. I nie wiem, czy to ma znaczenie dla tego, co tu omawiamy.


Odpowiedz
Wpisy: 917
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Myślę, że to ma znaczenie, ale nie w taki sposób jak Sara pyta. Nie chodzi o to, żeby ustalić prawdę metafizyczną. Chodzi o to, jakie założenie sprawia, że jesteś bardziej uważny. Bo jeśli zakładam, że znaki nie istnieją, to w ogóle ich nie szukam i nie mam żadnego materiału do pracy. Jeśli zakładam, że istnieją - zaczynam zbierać dane, nawet jeśli nie wiem co z nimi zrobić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Ballen no dobra, ale to co mówisz trochę mnie kręci w kółko. Mówisz, że założenie wpływa na uważność, ale czy to nie znaczy, że znaki, które "rozpoznajemy", są produktem tego założenia, a nie niezależnym zjawiskiem? Bo jeśli tak, to wracamy do pytania Sary, tylko od innej strony.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1429

@Nibir dotknął czegoś, co mnie od jakiegoś czasu siedzi w głowie. Bo jeśli założenie kształtuje percepcję, a percepcja kształtuje to, co uznajemy za znak, to mamy pętlę. I teraz pytanie - czy ta pętla jest problemem, czy jest właśnie mechanizmem, który sprawia, że to w ogóle działa? Nie mówię, że to jeden czy drugi. Naprawdę pytam.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 847

@Krysztal to jest stare pytanie z filozofii percepcji i nie mam na nie dobrej odpowiedzi. Ale praktycznie wygląda to tak, że jeśli pętla prowadzi do trafnych decyzji, przestaje mnie interesować czy jest "prawdziwa". Natomiast kiedy prowadzi do błędnych, to wtedy warto ją przerwać i sprawdzić założenie. Problem w tym, że często zauważamy to za późno.


Odpowiedz
Wpisy: 1461
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i myślę, że zgubiłyśmy coś z tego, co Mirta pierwotnie pytała - jak to rozpoznać w praktyce. Bo ta pętla, o której mówi Krysztal, może być teorią albo sposóbm samoświadomości, ale co z tym robić w konkretnym momencie, kiedy siedzisz i zastanawiasz się, czy to co widzisz jest znakiem? Arbogi, jak to wygląda u ciebie w tamtej chwili?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Herga to jest właśnie to pytanie, przy którym teoria się zatrzymuje. Dla mnie konkretnie wygląda to tak, że w tamtej chwili nie robię nic. Dosłownie - nie analizuję, nie decyduję od razu. Jest jakiś moment zatrzymania, który albo sam przychodzi, albo już się nauczyłam go wywoływać. I dopiero po tym zatrzymaniu wiem, czy to coś czy nie. Ale nie wiem jak to wytłumaczyć komuś, kto tego jeszcze nie czuł.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 669

@Bylica, to "zatrzymanie" - czy to jest coś, czego się nauczyłaś z czasem, czy to było u ciebie od początku? Bo ja jak próbuję się zatrzymać, to zamiast tego zaczynam intensywniej analizować. I potem nie wiem, czy to, co czuję, to faktycznie sygnał, czy to tylko wynik tej analizy.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: