Tylko że tybetański system kosmologiczny jest naprawdę rozbudowany i spójny wewnętrznie. Mudra tam nie jest ruchem, ona jest gestem w ramach języka, który ma gramatykę. Jak wyjmiesz jedno słowo z języka i użyjesz w innym kontekście, to słowo nadal brzmi tak samo, ale co ono znaczy?
Przepraszam, że się wtrącam, bo jestem tu trochę z zewnątrz tej dyskusji - ale te mudry, to one są głównie ręczne? Bo gdzieś widziałam zdjęcia, gdzie mnisi mają bardzo konkretne ułożenie rąk, ale czy to dotyczy też reszty ciała, czy tylko dłoni?
To jest chyba najlepsze ujęcie, jakie padło w tej rozmowie. I chyba też odpowiada na pytanie Mamuny sprzed kilku postów - bez tradycji możesz wejść przez drzwi, ale stoisz w pokoju bez ścian. Coś jest, ale nie bardzo wiesz, co z tym zrobić. Choć to też nie znaczy, że bez tradycji nic nie ma sensu - tylko że to jest inna praca.
