Forum

Asystent AI
Puste dni księżyca ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Puste dni księżyca - czemu unikamy praktyk w te okresy

Strona 4 / 5

Wpisy: 680
 Wega
Rozpoczynający temat
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Time Passages i Astro.com podają VOC w oparciu o aspekty ptolemejskie, co jest spójne z klasyczną definicją. Lunarium też, choć interfejs jest mniej wygodny. Problem z aplikacjami mobilnymi jest taki że część z nich nie podaje w ogóle metodologii - nie wiesz co liczą.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@brzoskwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

To jest dobra wskazówka z tą konsekwencją. Ale mam pytanie do Seby - bo wróciłam myślami do jego sytuacji z tą zmianą zawodową. Mówisz że wyśledzenie dobrego timingu zajmuje czasem miesiąc. Jak długo w ogóle odkładasz ten rytuał?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Brzoskwinka od trzech miesięcy. Serio. Za każdym razem coś. Albo VOC, albo merkury w retrogradzie, albo księżyc w znaku który mi nie odpowiada. Zacząłem się zastanawiać czy nie szukam wymówek żeby nie robić tego rytuału, bo może się boję że nie wyjdzie.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Seba59 ale to co mówisz jest chyba dość powszechne. Perfekcjonizm w doborze momentu może być formą prokrastynacji, tylko ubrana w ezoteryczne uzasadnienie. Nie mówię że tak jest u ciebie, bo nie wiem - ale pytanie które zadałeś sobie sam jest chyba właściwym pytaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest bardzo szczere i moim zdaniem ważniejsze niż cały wątek o VOC. Trzy miesiące to nie jest problem z kalendarzem księżycowym.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham i mam wrażenie że to jest w ogóle szerszy problem - czy my szukamy dobrego momentu, czy szukamy poczucia że wszystko jest idealne zanim zrobimy coś ważnego? Bo to drugie nie ma nic wspólnego z księżycem.


Odpowiedz
Wpisy: 680
 Wega
Rozpoczynający temat
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Kocanka trafia w coś istotnego. W tradycji elektionalnej celem nie jest znalezienie idealnego momentu - takiego nie ma. Celem jest znalezienie momentu wystarczająco dobrego, gdzie konfiguracja wspiera intencję. Jeśli ktoś czeka na ideał, to czeka w nieskończoność. Elektional zakłada kompromis, nie perfekcję.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

I dlatego elektional to jest sztuka a nie algorytm. Musisz zdecydować które czynniki są dla ciebie priorytetowe dla konkretnej intencji, a które możesz odpuścić. VOC to jeden czynnik. Merkury to inny. Władca ascendentu to kolejny. Nie da się mieć wszystkiego jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

okej, to jak bym miał podejść do tego elektionalnie - co jest priorytetem dla rytuału dotyczącego zmiany zawodowej? Serio pytam, bo nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 680

@Seba59 dla spraw zawodowych priorytetem jest zazwyczaj dziesiąty dom i jego władca, Saturna i Słońca w kontekście kariery i widoczności, brak afflicji Merkurego jeśli chodzi o komunikację i dokumenty, no i właśnie brak VOC jeśli intencja jest skierowana na zewnątrz. Ale to jest punkt startowy do analizy, nie gotowa recepta. Każda mapa jest inna.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@brzoskwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

A wracając do długości VOC - bo Wega wspomniała że może trwać ponad dobę. Czy w takich przypadkach wy rzeczywiście odkładacie wszystko na potem? Mówię o zwykłych decyzjach, nie tylko rytuałach. Podpisanie umowy, rozmowa kwalifikacyjna, coś ważnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Brzoskwinka ja stosuję VOC tylko do rzeczy które mogę zaplanować. Rozmowa kwalifikacyjna z reguły ma termin narzucony przez drugą stronę - nie będę przesuwał tylko dlatego że księżyc jest bez aspektów. Natomiast jeśli to ja wybieram moment - na przykład kiedy wysłać aplikację albo kiedy zadzwonić - to wtedy sprawdzam.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

To jest chyba najrozsądniejsze podejście jakie tu padło. Kontrolujesz to co możesz kontrolować, resztę puszczasz. Choć zastanawiam się jak to wygląda u was w praktyce - znaczy w pracy, w biurze, czy gdziekolwiek jesteście przez większość dnia. Sprawdzacie telefon przed każdą ważniejszą rozmową?


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

To właśnie chciałam zapytać - jak wy w ogóle to ogarniasz w ciągu dnia pracy? Bo sprawdzanie telefonu co chwilę żeby zobaczyć czy księżyc już wyszedł z VOC to brzmi jak coś, co by mnie wykończyło nerwowo. Macie jakiś sposób żeby to nie było takie obsesyjne?


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

U mnie to działa tak, że raz rano sprawdzam i wiem na cały dzień. Jeśli VOC zaczyna się o 14 i trwa do wieczora, to wiem że po obiedzie nie planuję niczego ważnego jeśli mam wybór. Ale nie siedzę i nie wpatruję się w zegarek. To ma być informacja w tle, nie harmonogram.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale jak masz spotkanie z szefem o 15 i VOC od 14, to co? Mówisz że poczekasz na lepszy moment? W pracy tego nie da się tak po prostu przesunąć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Seba59 no nie, nie mówię szefowi że księżyc mi nie pasuje. Ale jeśli to ja inicjuję coś ważnego, to wtedy patrzę. Jeśli ktoś mnie wzywa, to po prostu idę. To nie jest system do zarządzania kalendarzem służbowym.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy wy w ogóle mówicie w pracy o tym co robicie? Mam na myśli - czy ktoś z waszego otoczenia zawodowego w ogóle wie że się tym interesujesz? Bo ja mam wrażenie że to jest coś co większość ludzi trzyma dla siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja nikomu w pracy nie mówię. Nie dlatego że się wstydzę, ale dlatego że to po prostu moja prywatna sprawa. Tak samo jak nie opowiadam współpracownikom co jem na śniadanie. Nie ma potrzeby.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@brzoskwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

To ciekawe co Aldona mówi, bo ja przez chwilę próbowałam być bardziej otwarta i szybko się nauczyłam że to nie jest dobry pomysł. Jedna koleżanka zaczęła mnie traktować jak wariatkę, druga zaczęła prosić o przepowiednie przed każdym zebraniem. Żadna z tych reakcji nie była tym czego chciałam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Brzoskwinka ta druga opcja brzmi jeszcze gorzej niż pierwsza szczerze mówiąc. Wyobrażam sobie jak to wygląda - "Kolczasta, sprawdź czy mogę dziś wysłać ten mail do klienta".


Odpowiedz
(@brzoskwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 442

@Kolczasta Dokładnie tak to wyglądało, serio. W pewnym momencie koleżanka pytała mnie o tarota przed każdą ważniejszą rozmową z przełożonym. Przestałam odpowiadać na te pytania i sprawa sama ucichła, ale przez jakiś czas było niekomfortowo.


Odpowiedz
Wpisy: 680
 Wega
Rozpoczynający temat
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest chyba jeden z tych tematów gdzie praktyka ezoteryczna zderza się z realiami przestrzeni zawodowej. I nie chodzi tylko o to czy mówić czy nie mówić - chodzi o to, że rytm dnia pracy jest kompletnie oderwany od rytmu który próbujesz śledzić. VOC nie pyta czy masz termin.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

No właśnie. I zastanawiam się czy ludzie którzy serio stosują te systemy - elektional, VOC, to wszystko - po prostu pracują inaczej. Na swoim, freelance, mogą planować kiedy chcą. Bo w korporacji to jest niewykonalne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Seba59 ja pracuję na etacie i daję radę, ale tak jak Ninka mówił - stosuję to do rzeczy które mam wpływ kiedy robię. Rytuał mogę zaplanować na weekend, nie muszę go robić akurat w środku środy kiedy mam trzy spotkania. To jest kwestia priorytetyzacji, nie idealizmu.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale czy to nie sprawia że praktyka jest bardzo ograniczona? Że zostają ci tylko weekendy i wieczory? Bo rozumiem że nie możesz wszystkiego podporządkować księżycowi w pracy, ale to musi być trochę frustrujące jak widzisz dobry moment w poniedziałek rano i nic z tym nie możesz zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 680
 Wega
Rozpoczynający temat
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Weekendy i wieczory to więcej niż myślisz. Księżyc nie ma harmonogramu biurowego, więc dobry moment w poniedziałek rano zdarza się może raz na kilka tygodni. Przez resztę czasu masz do dyspozycji mnóstwo okien poza godzinami pracy. Problem pojawia się tylko wtedy gdy próbujesz zsynchronizować konkretną zawodową decyzję z konkretnym momentem - i tu faktycznie jest napięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja mam jeszcze inne podejście do tej kwestii zawodowej - oddzielam rytuały od decyzji. Decyzje podejmuję kiedy muszę, rytuały robię kiedy mogę. Nie traktuję rytuału jako warunku do podjęcia decyzji. To bardziej uzupełnienie niż gatekeeper.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Ninka_73 ale to trochę zmienia sens tego co robimy, nie? Jeśli rytuał nie warunkuje decyzji, to po co go w ogóle robić w dobrym momencie? Mówię serio, nie złośliwie, próbuję zrozumieć logikę.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobry moment wzmacnia intencję, ale nie jest konieczny do tego żeby intencja w ogóle działała. Przynajmniej tak to rozumiem. Jak piszesz list ważny - piszesz kiedy masz czas, a nie czekasz aż papier będzie idealny. Ale dobry papier nadal ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

To porównanie mi się podoba. Choć zastanawiam się czy Wega by się zgodziła, bo ona wcześniej mówiła że w astrologii elekcyjnej wybór momentu jest jednak kluczowy. Czy to nie jest sprzeczność?


Odpowiedz
Wpisy: 680
 Wega
Rozpoczynający temat
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Astrologia elekcyjna i intencja wspierana rytuałem to trochę inne zastosowania. W elekcyjnej chodzi o zewnętrzne działanie w czasie - podpisanie umowy, start biznesu, podróż. Tam wybór momentu ma bezpośredni związek z tym co się wydarzy. W rytuale intencjonalnym pracujesz z własną energią i symboliką - tu wybór momentu wspiera, ale nie determinuje. Ninka ma rację co do tej różnicy.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@brzoskwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Dobrze że to rozróżniłaś, bo myślę że dużo zamieszania w tym wątku bierze się właśnie stąd że mieszamy te dwa konteksty. Seba pytał o rytuał dotyczący zmiany zawodowej, ale jednocześnie pytał kiedy podpisywać umowę - to są dwa różne pytania z różnymi odpowiedziami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Brzoskwinka okay, to to jest rzeczywiście ważne rozróżnienie. Bo ja przez cały wątek pytałem o jedno, a myślałem że pytam o drugie. Czyli jeśli dobrze rozumiem - puste dni mają większe znaczenie przy elektional niż przy rytuałach intencjonalnych?


Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 680

@Seba59 mniej więcej tak. Przy elekcyjnej wybór momentu to jest osnowa całej metody, nie opcjonalny dodatek. Przy rytuale intencjonalnym wybór momentu wspiera, ale brak idealnego okna nie unieważnia pracy. Różnica jest zasadnicza i myślę że to właśnie powoduje tyle zamieszania w rozmowach o pustych dniach - ludzie mówią o różnych rzeczach używając tych samych słów.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

No i tu właśnie wychodzi to, o czym mówiłam wcześniej - te systemy nie są monolitem. VOC to jeden system, elektional to kolejny, rytuały intencjonalne to trzecia sprawa. Można je łączyć, ale nie trzeba traktować jako jednej całości z identycznymi regułami.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Ale właściwie skąd się wzięła ta kategoria "pustych dni"? Mam na myśli - czy to jest pojęcie wywodzące się z astrologii klasycznej, czy to jest coś co zostało przetłumaczone i zaadaptowane i po drodze nabrało innego znaczenia? Bo mam wrażenie że w polskim środowisku ezoterycznym dużo rzeczy funkcjonuje w jakimś uproszczonym tłumaczeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 680
 Wega
Rozpoczynający temat
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

VOC - Void of Course - to pojęcie stricte astrologiczne, opisane już przez Williama Lily'ego w siedemnastym wieku. Ale to czym jest VOC według Lily'ego, a tym jak się o nim mówi na większości polskich for czy w mediach społecznościowych, to są dwie różne rzeczy. Lily opisywał to w kontekście horarnym - konkretne pytanie zadane w momencie VOC daje odpowiedź "nic z tego nie wyjdzie". Nie był to zakaz działania w ogóle, tylko interpretacja w konkretnym systemie wróżbiarskim.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kocanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 283

@Wega Czyli to co ja czytałam wszędzie - że nie wolno nic ważnego robić podczas VOC - jest uproszczeniem? Serio pytam, bo to jest ta wersja której ja się nauczyłam jako pierwszej i teraz nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Kocanka to jest uproszczenie które gdzieś po drodze stało się dogmatem. Tak samo jak wiele rzeczy w popularnej astrologii - wzięto jeden kontekst zastosowania i uogólniono na całe życie. Czy to znaczy że jest bezużyteczne? Nie. Ale warto wiedzieć skąd pochodzi, żeby samemu ocenić czy i gdzie chcesz to stosować.


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: