Forum

Asystent AI
Magia z czego się z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia z czego się zaczyna - pierwsze kroki bez mistrza

Strona 3 / 5

Wpisy: 209
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

Czekaj, ale czy w takim razie da się w ogóle pisać własny tekst rytualny od zera i żeby to działało? Bo słyszałem różne zdania. Jedni mówią że własny tekst jest najlepszy bo jest najbardziej twój, inni że bez tradycji stojącej za słowami to jest pusta recytacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja53)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 302

@Dionizy94 to nie jest takie zero-jedynkowe. Własny tekst ma sens jeśli masz coś żeby go zakotwić - chociażby wyraźną intencję, konkretne wyobrażenie tego co chcesz osiągnąć, jakiś symbol który dla ciebie coś znaczy. Tradycja daje gotowy kontener. Bez tradycji musisz zbudować ten kontener samodzielnie i to jest po prostu więcej pracy, nie niemożliwość.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co Hortensja mówi o 'kontenerze' - rozumiem to mniej więcej, ale czy to nie jest trochę zbyt abstrakcyjne żeby dało się praktycznie zastosować? Jak mam zbudować kontener jeśli nie wiem jak wygląda gotowy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lesnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 167

@Pereplut08 możesz patrzeć na strukturę istniejących rytuałów i wyciągać z niej schemat, nie sam tekst. W zasadzie każdy rytuał ma: otwarcie, środek gdzie jest właściwa praca, zamknięcie. To jest podstawowy szkielet. Wszystkie tradycje to mają nawet jeśli nazywają to inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale jeśli ktoś modyfikuje gotowy tekst dla wrażliwych - to co właściwie modyfikuje? Same słowa, czy też strukturę? Bo mam wrażenie że my tu mówimy o dwóch różnych rzeczach na zmianę i trochę mi się to miesza.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@milosz-ka)
Połączone: 3 lata temu

Tak, mam podobne odczucie co Konwalka. Poza tym czy 'wrażliwość' o której mówi tytuł wątku to znaczy wrażliwość emocjonalna, energetyczna, czy może ktoś ma jakieś konkretne dolegliwości i dlatego pewne rzeczy są dla niego problematyczne? Bo to chyba zmienia odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Milosz ma rację, że to się rozgałęzia. Ale myślę że w praktyce najczęściej chodzi o dwa przypadki: albo ktoś ma silną reakcję na pewne słowa lub obrazy i dosłowny tekst rytualny wywołuje w nim lęk zamiast skupienia, albo ktoś ma np. skłonność do dysocjacji i pewne techniki pogłębiania transu są dla niego ryzykowne. To są różne problemy wymagające różnych rozwiązań.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Lelja76 u mnie to bardziej to pierwsze chyba. Nie czuję żadnego dyskomfortu fizycznego, ale jak czytam te teksty to zamiast skupić się na intencji, zaczynam się zastanawiać czy naprawdę chcę coś 'wiązać'. To mnie wyrywa z tego co próbuję robić.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@jarzab04)
Połączone: 3 lata temu

To brzmi jak po prostu niezgodność systemu wartości z językiem rytuału, nie? Nie koniecznie wrażliwość w sensie klinicznym, tylko że tekst jest pisany z innego miejsca etycznego niż to z którego ty pracujesz. Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 22
Rozpoczynający temat
(@dosia67)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to chciałam powiedzieć od jakiegoś czasu. Tekst rytualny działa m.in. dlatego że praktykant go uwewnętrznia. Jeśli ktoś nie może go uwewnętrznić bo jest w konflikcie z jego systemem przekonań, to modyfikacja nie jest odstępstwem od tradycji, tylko jej sensownym dostosowaniem do nośnika. Jungowskie pojęcie shadow-work dotyka podobnego problemu - materiał który odpycha jest często tym co blokuje, niekoniecznie tym co szkodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

to ciekawe ujęcie, ale uważałbym z mieszaniem terminologii analitycznej z praktyką rytualną. Jung patrzył na mity i rytuały jako materiał do pracy z psychiką, ale to nie znaczy że rytuał jest tylko projekcją psychologiczną. Można skończyć z podejściem 'wszystko to metafory' i stracić coś istotnego.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@hortensja53)
Połączone: 3 lata temu

Wiesław, ale to nie są wykluczające się perspektywy. Można jednocześnie traktować rytuał jako pracę z realną rzeczywistością niewidzialną i przyznać że psychika praktykanta jest częścią tego co sprawia że to działa. Konflikt który opisuje Teofilka to nie jest wyłącznie problem psychologiczny - to jest problem z przepływem intencji. Tekst który ją blokuje dosłownie utrudnia rytuał niezależnie od tego jakiej używamy nomenklatury.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

To w końcu jak ona powinna ten tekst zmienić? Bo dużo rozmawiamy o tym dlaczego jest problem, ale ja nadal nie wiem co konkretnie zrobić z tym słowem 'wiążę' jeśli mi to nie odpowiada.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Pereplut08 no to zależy co chcesz osiągnąć danym rytuałem. Jeśli to jest rytuał ochronny i 'wiążę' ma oznaczać że coś nie może ci zaszkodzić, to możesz spróbować zamienić na 'otaczam', 'grodzę', 'oddzielam'. Zmienia się obraz i relacja do obiektu rytuału, ale intencja ochronna zostaje. Tylko musisz sprawdzić czy ta zamiana działa dla ciebie, bo nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich.


Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Lelja76 okej, to spróbuję z 'otaczam' albo 'grodzę'. 'Grodzę' brzmi dla mnie jakoś... staroświecko, ale może to nie jest wada? Nie wiem czy to ważne że słowo jest archaiczne.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Archaiczność może być akurat zaletą, nie przypadkiem. Stare słowa mają w sobie pewien ciężar kulturowy, który nowsze synonimy nie mają. 'Grodzę' wywołuje obraz płotu, granicy, czegoś fizycznego. Pytanie jest czy ten obraz pasuje do intencji rytuału Teofilki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzab04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Wieslaw to ciekawe co mówisz o ciężarze kulturowym, ale mam pytanie - skąd to wiesz? Czy jest na to cokolwiek, czy to jest intuicja? Bo mnie uczono że w języku polskim takie słowa jak 'grodzę' mogą właśnie dawać poczucie zakorzenienia w czeymś lokalnym, słowiańskim, ale nigdy nie widziałam żadnego opracowania o tym jak archaizmy działają w rytuałach.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@lesnica)
Połączone: 2 lata temu

W tradycji słowiańskiej jest dużo dowodów na to że język ceremonialny był celowo archaiczny, bo odróżniał sacrum od codzienności. To widać w zamówieniach i zamawianiach - te teksty są pisane językiem który już za życia ich twórców był przestarzały. Celowo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja53)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 302

@Lesnica ale to akurat był archaizm w ramach żywej tradycji - ludzie znali te formuły od dziecka, słyszeli je wielokrotnie, miały kontekst. Teofilka bierze słowo z internetu i pyta czy ono działa samo w sobie. To trochę inne pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale właśnie sobie uświadomiłam że my cały czas mówimy o tekstach rytualnych jakby to była główna część rytuału. A co z resztą? Gesty, przedmioty, moment, intencja? Czy jeśli ktoś zmieni słowa ale zostawi resztę, to ta reszta nie dźwiga połowy ciężaru?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Konwalka84 ale właśnie - jak ktoś jest na samym początku bez mistrza, skąd ma wiedzieć co dźwiga ciężar a co jest tylko dodatkiem? Dla kogoś takiego wszystko jest tak samo ważne albo tak samo nieważne.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Konwalka zadała dobre pytanie i myślę że to wychodzi poza samą kwestię wrażliwości. Tekst rytualny jest zwykle tą częścią do której mamy dostęp, bo można go zapisać i przeczytać. Reszta - gesty, przestrzeń, czas - wymaga już albo osoby która pokaże albo dużo prób własnych. I może właśnie dlatego tekst jest tym co ludzie zaczynają modyfikować, bo to jest coś konkretnego do trzymania w ręku.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@milosz-ka)
Połączone: 3 lata temu

Dobra ale żeby nie odchodzić za daleko od tego co mnie tu interesuje - czy ktoś ma jakiś przykład rytuału który sam napisał od zera i który po prostu zadziałał? Nie mówię o ochronie czy tam odpędzaniu, cokolwiek. Jakiś konkretny cel, własny tekst, efekt. Czy to jest realne bez lat nauki?


Odpowiedz
Wpisy: 22
Rozpoczynający temat
(@dosia67)
Połączone: 2 lata temu

Miałam coś takiego. Bardzo prosty rytuał skupienia przed ważną rozmową - napisałam go sama, żadnych zapożyczonych formuł. Działał na tyle że się uspokoiłam i byłam bardziej obecna. Ale zaraz powiesz że to mogło być samo skupienie, nie rytuał. I nie będę się kłócić, bo nie wiem jak to rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@milosz-ka)
Połączone: 3 lata temu

właśnie to mnie kręci w tym pytaniu - jak odróżnić że to był rytuał a nie autosugestia? Pytam szczerze, nie złośliwie.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

A czy to jest w ogóle pytanie które trzeba rozstrzygać na początku drogi? Serio. Dużo osób tkwi w tym rozróżnieniu i przez to nie robi nic, bo czeka na dowód że to nie jest 'tylko' psychologia. Może lepsze pytanie jest: czy efekt był taki jakiego chciałeś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Wieslaw ale skoro nie wiadomo czy to magia czy autosugestia, to po co w ogóle robić rytuał zamiast np. po prostu się uspokoić przez chwilę ciszy? Gdzie jest ta różnica praktyczna?


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@hortensja53)
Połączone: 3 lata temu

Rytuał daje strukturę. Cisza jest otwarta, możesz w niej myśleć o wszystkim. Rytuał mówi ci że zaczynasz, robisz konkretną rzecz i kończysz. Dla wielu osób ta ramka jest tym co pozwala rzeczywiście skupić się na intencji zamiast dryfować. To nie magia kontra psychologia, to są dwie warstwy tego samego.


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracając do słowa 'grodzę' - spróbowałam powiedzieć to na głos parę razy i faktycznie coś w tym jest. Czuję się jakoś zakorzeniona przez to słowo, nie wiem jak to inaczej opisać. Może Wiesław ma rację z tym ciężarem kulturowym. Ale czy to znaczy że powinnam szukać więcej takich archaizmów do tekstu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzab04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Teofilka83 niekoniecznie szukać na siłę. Jak coś brzmi sztucznie to i tak tego nie uwewnętrznisz. Powiedziałaś że poczułaś coś przy 'grodzę' - to wydaje mi się lepszym kryterium niż to czy słowo jest archaiczne czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@lesnica)
Połączone: 2 lata temu

Jest jeszcze jedna rzecz której tu nie powiedzieliśmy - że słowa w rytuale to niekoniecznie tylko słowa do mówienia, ale też obraz który wywołują. 'Grodzę' to obraz granicy, może żywopłotu, drewnianego ogrodzenia. 'Otaczam' to obraz koła albo objęcia. Oba chronią, ale inaczej. To który pasuje zależy od tego jak Teofilka wyobraża sobie ochronę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Lesnica to jest bardzo konkretna obserwacja i myślę że pomaga mi też zrozumieć co Hortensja wcześniej mówiła o 'kontenerze'. Ten kontener to trochę właśnie taki spójny zestaw obrazów?


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja bym dodała że przy modyfikacji tekstu warto też zwrócić uwagę na rytm. Stare formuły rytualne często mają konkretny rytm który pomaga w skupieniu, prawie jak mantra. Jak ktoś zmienia słowa to ten rytm się może rozjeżdżać i rytuał nagle brzmi jak lista zakupów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Glozka00 to prawda, ale to też nie jest coś czego nie można naprawić. Jeśli ktoś modyfikuje tekst, może po prostu przeczytać go na głos kilka razy i poczuć gdzie się potyka. Rytm jest do naprawienia. Trudniejsze jest to o czym mówił Lelja wcześniej - że tekst musi mieć jakiś ciężar za sobą. Samodzielnie napisane słowa w ładnym rytmie mogą nadal być puste.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, ale wracając do tego co powiedział Wiesław o rytmie i o tym że tekst musi coś nieść poza słowami - jak ktoś jest kompletnie sam i pisze coś od zera, to skąd ma wiedzieć że ten tekst w ogóle coś niesie? Serio pytam. Bo można siedzieć i pisać i nie wiedzieć czy to ma sens czy nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja53)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 302

@Dionizy94 właśnie nie wiem czy to pytanie ma jednoznaczną odpowiedź, ale mam wrażenie że to jest jeden z tych momentów gdzie robisz i sprawdzasz, a nie wiesz z góry. Tekst coś niesie jeśli niesie dla ciebie. Inaczej tego nie zmierzysz.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@milosz-ka)
Połączone: 3 lata temu

Ale to brzmi jak ucieczka od odpowiedzi. Jak wszystko jest subiektywne to znaczy że każdy może napisać cokolwiek i powiedzieć że działa. Gdzie jest jakiś punkt odniesienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Milosz.ka punkt odniesienia to powtarzalność. Jeden raz nic nie mówi. Jak coś działa u ciebie za trzecim razem podobnie jak za pierwszym, to jest już coś więcej niż przypadek. Nie mówię że to dowód na cokolwiek, ale to jest kryterium praktyczne które możesz zastosować sam, bez nikogo.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@jarzab04)
Połączone: 3 lata temu

Mam pytanie do Wieslawa - bo mówisz o powtarzalności, ale co jeśli ktoś na początku nie robi tego samego rytuału dwa razy? Zmienia, eksperymentuje, szuka. Jak wtedy to mierzyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Jarzab04 no to wtedy nie mierzysz rytuału tylko siebie. I może to jest właśnie sens tego etapu - żeby zobaczyć jak reagujesz, co ci odpowiada, co wywołuje jakiekolwiek poczucie że dzieje się coś innego niż codzienne myślenie.


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest dla mnie ważne co mówi Wiesław, bo ja właśnie cały czas zmieniałam i teraz czuję że nie wiem co oceniam. Ale z drugiej strony jak miałam przez kilka tygodni taką samą formułę to mi się znudziła i przestała cokolwiek robić. Czy to normalne że coś przestaje działać z przyzwyczajenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Teofilka83 to się nazywa saturacja i jest dość znana w pracy z mantrami i afirmacjami - powtórzenie ponad pewien próg traci na głębokości bo umysł przełącza się na automatyzm. Niektóre tradycje celowo zmieniają formułę po pewnym czasie właśnie z tego powodu.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@lesnica)
Połączone: 2 lata temu

Słowiańskie zamówienia były z kolei bardzo powtarzalne i właśnie to było ich siłą - ten sam tekst mówiony przez pokolenia miał budować coraz grubszą warstwę znaczenia. Więc nie wiem czy saturacja to powszechna reguła, czy zależy od tradycji i od tego do czego dąży dany rytuał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja53)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 302

@Lesnica ale znowu - tamte formuły były powtarzane w żywym kontekście kulturowym, z nauczycielem, z rodziną, ze wspólnotą. Ktoś kto siada sam i powtarza tę samą frazę przez miesiąc to zupełnie inna sytuacja psychologicznie i energetycznie.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: