Forum

Asystent AI
Magia przy świetle ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia przy świetle dziennym - jak pracować bez mroku i tajemniczości

Strona 1 / 2

Wpisy: 1024
Rozpoczynający temat
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio coraz więcej czytam o tym, że większość magicznych praktyk opisywana jest jako coś, co wymaga świec do połowy spalonych, pełni księżyca i najlepiej północy. A ja się zastanawiam - czemu właściwie? Bo szczerze, próbowałam kilka razy robić coś prostszego w ciągu dnia, przy otwartym oknie, kiedy słońce świeciło, i jakoś nie czułam żeby cokolwiek działało inaczej albo gorzej. Może nawet lepiej, bo byłam spokojniejsza i mniej rozkojarzona niż wieczorami. Chciałam zapytać czy ktoś w ogóle pracuje regularnie przy świetle dziennym - nie od święta, ale właśnie na co dzień - i czy faktycznie jest jakaś zauważalna różnica. Bo mam wrażenie że to bardziej kwestia nastawienia niż pory dnia, ale może się mylę i ktoś ma jakieś konkretne doświadczenia?


Odpowiedz
85 odpowiedzi
Wpisy: 697
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

ja prawie zawsze robie rzeczy w dzien, mam male dziecko wiec wieczorem po prostu odpade z nóg i nic z tego nie wychodziło bo byłam rozdragniona. i szczerze - nie zauważylam żadnej roznicy jakościowej. jedyne co sie zmienia to atmosfera, no bo przy słoncu jest po prostu inaczej, bardziej trzeźwo, ale nie wiem czy to przeszkadza czy pomaga. zależy co sie robi chyba. przy medytacji woła mnie słonce, przy czymś bardziej intencjonalnym trochę tęsknię za spokojem wieczoru. ale to może być tylko nawyk, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 668

@Tamarka.2 a jak to wygląda u ciebie z koncentracją? bo mnie właśnie to zastanawia - w dzień jest więcej bodźców, ptaki, ruch za oknem, ktoś dzwoni. Wieczorem jest po prostu ciszej i łatwiej mi się skupić. Nie wiem czy to kwestia energii w sensie magicznym, czy po prostu fizjologia i to że w nocy mózg inaczej pracuje


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Gerwazy00 no właśnie, i to jest klucz moim zdaniem. bo jak robiłam coś wieczorem i byłam zmęczona to i tak nic z tego nie wychodziło, mimo ciszy i świec. a w dzień, nawet przy hałasie, jak byłam wyspana i skupiona to czułam że coś idzie. więc może to jednak bardziej o jakości uwagi chodzi, nie o porę?


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

ale właśnie, bo ja mam taką teorię że magia solarna i lunarna to są jednak dwie różne jakości, nie tylko symbolika. i że praca przy słońcu po prostu z natury rzeczy kieruje w stronę działania, manifestacji, czegoś aktywnego - a księżyc to bardziej introspekcja, oczyszczanie, praca ze sferą emocjonalną. więc może nie chodzi o to że jedno jest lepsze, tylko że do różnych celów? czy ktoś miał tak że wyraźnie czuł tę różnicę, nie tylko jako nastrój ale jako efekt końcowy działania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Madzialena90 to jest ciekawa myśl, ale skąd to pochodzi? bo ja czytałam trochę o tradycji wicca i tam faktycznie jest ten podział, ale zastanawiam się czy to nie jest bardziej system symboliczny który sami nakładamy na praktykę, niż coś co by działało niezależnie od nas. znaczy - czy gdybyś nie wiedziała że to jest "magia solarna", to czy czułabyś tę różnicę?


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@talizman)
Połączone: 4 miesiące temu

mam pytnaie trochę z boku - czy ktoś w ogóle próbował pracować na dworze w ciągu dnia, nie w domu? bo ja czasem chodzę do lasu i tam jest zupełnie inne czucie niż w mieszkaniu, bez względu na porę. może to kwestia miejsca bardziej niż światła?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 261

@Talizman no właśnie to jest dobre pytanie i uczciwie - nie wiem. pewnie trochę jest efekt oczekiwania. ale chyba każdy system działa trochę przez to że mu ufamy, nie? jak medycyna placebo - to nie znaczy że nie działa, tylko że mechanizm jest inny niż myślimy. mnie interesuje bardziej to, czy są tradycje które w ogóle nie rozróżniają tej pory i traktują to obojętnie


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Talizman o, to jest faktycznie coś innego. ja raz robiłam coś prostego na łące i to była zupełnie inna jakość niż w domu. ale nie wiem czy to magia czy po prostu przyroda robi swoje i samo się wtedy inaczej myśli


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

przepraszam że wchodzę z czymś innym, ale właśnie temat mnie przyciągnął. mam kota i zawsze kiedy zaczynam cokolwiek robić - nawet proste medytowanie przy oknie - on się kładzie obok. czy to jest tylko przypadek? bo czytałam że zwierzęta podobno wyczuwają zmiany energetyczne. ale nie wiem czy to nie jest za duże słowo "wyczuwają" bo może po prostu widzi że jestem spokojna i przysiada?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 668

@Celestyna03 to jest ciekawe pytanie bo mój pies reaguje podobnie. kładzie się blisko kiedy siedzę przy kartach albo kiedy po prostu siedzę i dużo myślę. ale naprawdę nie wiem - czy to jakieś wyczuwanie, czy on po prostu reaguje na mój oddech, na to że jestem spokojniejszy, wolniejszy? bo psy czytają język ciała niesamowicie dokładnie. z drugiej strony, jeśli w trakcie rytuału zmienia się coś w nas fizycznie - oddech, tętno, napięcie mięśni - to czy zwierzę reaguje na to, czy na coś głębszego?


Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Gerwazy00 właśnie o tym myślę, że może to jest odpowiedź - my sami się zmieniamy fizycznie podczas rytuału i zwierzę to rejestruje. ale to otwiera kolejne pytanie: czy w takim razie zwierzę jest "uczestnikiem" tego co robimy, czy po prostu obserwatorem który reaguje na nasze ciało? i czy to ma jakieś znaczenie dla efektu? nie wiem czy dobrze to ujmując, ale czy obecność zwierzęcia zmienia coś w dynamice?


Odpowiedz
Wpisy: 697
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

mój syn ma dwa lata i on też czesto przychodzi jak medytuję, siada obok i jest cicho, a normalnie nie ma chwili spokoju 🙂 nie wiem co to znaczy, ale cos musi być w tym skupieniu które na zewnątrz widać


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

trochę inny temat ale w sumie połączony - zastanawiam się czy przy pracy w dzień trzeba w ogóle inaczej dobierać to czego się używa. np. kamienie, zioła. czy jest jakaś logika że coś bardziej "słoneczne" działa lepiej w dzień, czy to też tylko symbol?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Rysiek82 z tego co się orientuję to np. w ziołolecznictwie magicznym jest tradycja zbierania ziół w konkretnych porach dnia ze względu na zawartość olejków eterycznych i to ma podkład botaniczny, nie tylko symboliczny. rumianek zbiera się rano, niektóre zioła w południe kiedy są najbardziej aromatyczne. więc może to nie jest tylko magia, ale wiedza o tym jak rośliny funkcjonują?


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

o, tego nie wiedziałam. to by tłumaczyło czemu w starej wiedzy zielarskiej takie rzeczy były ważne - nie chodziło o symbolikę tylko o praktykę. ciekawe ile takich rzeczy ma ukryte racjonalne uzasadnienie którego po prostu nie szukamy bo zakładamy że "to magia"


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@talizman)
Połączone: 4 miesiące temu

wracajac do zwierzat - mam psa i raz próbowałem zrobić coś z runami przy stole, normalnie w dzień, i on zaczął wyć. dosłownie. nie wiem co go ruszyło, bo cisza była, nic się nie działo. może jakiś dźwięk z zewnątrz, może coś innego. ale byłem trochę zaskoczony


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Talizman a co robiłeś dokładnie z tymi runami? bo mnie zastanawia czy nie zareagował na sam ruch rąk albo na twoje skupienie które nagle wzrosło - psy są niesamowite jeśli chodzi o napięcie człowieka. wycie u psów to często reakcja na dźwięki których my nie słyszymy, ale też na stres właściciela


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam takie pytanie do wszystkich - czy ktoś miał kiedyś odwrotnie, że zwierzę wyraźnie uciekało albo nie chciało być przy was podczas jakiegoś rytuału? bo z tego co piszecie to głównie o psach i kotach które się przystawiają, ale co jeśli ktoś odchodzi? czy to coś znaczy czy lepiej dać spokój i nie szukać znaków?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 668

@Karia.0 u mnie raz pies wyszedł z pokoju w połowie i to mnie zastanowiło. ale potem pomyślałem że może po prostu się znudził albo chciał wody. to jest właśnie problem z szukaniem znaków u zwierząt - one mają własne potrzeby i motywacje których nie znamy, więc łatwo nadinterpretować. nie wiem jak to odróżnić od czegoś "znaczącego", jeśli w ogóle da się


Odpowiedz
Wpisy: 1024
Rozpoczynający temat
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

słuchajcie, bo się trochę odpłynęliśmy w stronę zwierząt, co jest super, ale wróćmy na chwilę do głównego pytania o pracę w dzień. mnie dalej zastanawia jedna rzecz - czy ta "tajemniczość" którą kojarzymy z magią nocną, ze świecami i mrokiem, nie jest bardziej kwestią estetyki i kultury niż czegoś funkcjonalnego? bo w końcu szamanizm rdzennych ludów działał często w pełnym świetle dziennym, przy ogniu na słońcu, taniec, dźwięk. i nikt nie mówił że to mniej skuteczne. skąd w ogóle w europejskiej tradycji wzięło się to skojarzenie magia = noc?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 219

@Larkis no dobra, ale wracając do tego co pisała Larkis - ta tajemniczość to jest ciekawy trop. bo jak myślę o tym skąd w ogóle wzięło się skojarzenie magia = noc, to pewnie po części z historii, z ukrywania się, z tego że ludzie robili różne rzeczy po kryjomu żeby ich nie spalono czy coś. a my teraz to replikujemy jakby z przyzwyczajenia?


Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Rysiek82 właśnie, i to jest pytanie czy my to robimy bo nam tak wychodzi lepiej, czy bo gdzieś w głowie mamy obraz wiedźmy ze świecą i bez tego nam nie "pasuje". mój kot i tak nie rozróżnia czy jest dzień czy noc, przychodzi kiedy chce 🙂


Odpowiedz
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 261

@Celestyna03 ale to jest chyba ważne pytanie - czy obraz w głowie przeszkadza czy pomaga? bo z jednej strony to może być właśnie "kotwica" która wprowadza w odpowiedni stan, a z drugiej ograniczenie. jeśli wierzę że bez świec nic nie zadziała to pewnie tak będzie


Odpowiedz
Wpisy: 697
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

ten watek z ukrywaniem sie to jest naprawde cos. czytalam kiedys ze w tradycji cunning folk w anglii sporą cześć pracy robili normalnie, w dzien, przy klientach. to nie bylo ukryte. tajemniczoc to był bardziej wynalazek romantyzmu i późniejszej popkultury niz cos co bylo zawsze


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Tamarka.2 o, to mnie zatrzymuje. możesz powiedzieć więcej o tych cunning folk? bo ja o nich słyszałam ale nie zgłębiałam. interesuje mnie właśnie to czy ich praktyka była w ogóle nastawiona na jakiś efekt rytualny czy bardziej na coś co dziś nazwalibyśmy psychologicznym


Odpowiedz
(@talizman)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 348

@Tamarka.2 a skad te informacje o cunning folk? bo chce poczytac. brzmi jak cos czego nie znalem


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Talizman jest ksiązka "Popular Magic" Owen Davies, ale jest po angielsku. po polsku nie znam dobrego zrodla, ale to jest trochę jak z tym ziołolecznictwem co Larkis pisala - praktyczne i przyziemne, nie mistyczne


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

bo to w sumie ciekawe - jak ktoś przychodził do takiego znachora z problemem to on prawdopodobnie siedział przy stole, przy świetle dnia, i po prostu coś robił. bez otoczki. i ludziom pomagało. więc ta cała otoczka może być tylko ozdobą którą sami sobie dokładamy


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

trochę się gubię w tej rozmowie, bo poszło to w kilka kierunków naraz. ale mam pytanie do wszystkich: czy sądzicie że zwierzę może w jakiś sposób zakłócić rytuał? nie jako złe omen, tylko dosłownie - wejdzie, przewróci coś, rozproszy. i jak wtedy reagujecie, przerywacię czy kontynuujecie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Karia.0 u mnie kot kiedyś dosłownie usiadł na kartce na której pisałam intencję. nie wiem czy to znak czy po prostu papier go przyciągnął, ale zrobiłam przerwę, przeczekałam i zaczęłam od nowa. chyba bardziej z poczucia że moje skupienie się rozbiło niż z jakiegoś przekonania że to omen


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

ja bym raczej kontynuował, bo co innego wychodzi z tego że coś przerywamy w połowie? chyba nic. chyba że sam rytuał jest zbudowany na jakichś konkretnych krokach które trzeba przejść bez przerwy - ale czy tak jest? czy to zależy od tradycji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 261

@Rysiek82 to zależy od tego co robisz. jak coś prostego - siedzenie, oddech, wizualizacja - to przerwa nic nie psuje. ale jak masz zapalona świecę i wyszedłeś z pokoju to fizycznie zostawiasz ogień bez nadzoru, co już jest problemem niezależnie od magii 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1024
Rozpoczynający temat
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

wracając trochę do pytania o zwierzęta i to czy są uczestnikami - mi się wydaje że ta rozmowa trochę odpowiada na własne pytanie. bo skoro my jako ludzie nie do końca wiemy co robimy i skąd to działa, to pytanie czy zwierzę "uczestniczy" czy "obserwuje" może być źle postawione. może nie ma tej granicy


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@fiolka)
Połączone: 5 miesięcy temu

czytam całą tę rozmowę i mam takie wrażenie że część z nas zakłada z góry że zwierzę cokolwiek odbiera w sensie "magicznym". a może po prostu rejestruje człowieka który jest spokojny, skupiony i siedzi w miejscu - i to mu odpowiada? psy i koty po prostu lubią takich ludzi w pobliżu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 668

@Fiolka ale to wcale nie wyklucza tego co inni mówią, nie? jeśli podczas rytuału rzeczywiście się zmieniamy fizycznie - oddech, napięcie ciała, może nawet zapach - to zwierzę na to reaguje i to jest realne, mierzalne. tylko że "dlaczego" już różnie kto tłumaczy


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

jest jeszcze jedna rzecz której nie ruszyliśmy - czy w ogóle bezpieczne jest mieć zwierzę przy rytuałach? pytam serio, bo czytałam że niektóre zioła których się używa są toksyczne dla kotów. szałwia podobno jest w porządku ale np. kadzidła mogą być problemem przy częstym używaniu


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Celestyna03 to jest bardzo ważna rzecz i dobrze że to powiedziałaś. dym kadzidlany jest naprawde zly dla ptakow i moze szkodzic kotom przy regularnej ekspozycji. weterynarze mówią ze małe, dobrze wentylowane pomieszczenie i czesty dym to nie jest dobre srodowisko dla zwierzaka


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Tamarka.2 a przy pracy w dzień z otwartym oknem to odpada ten problem częściowo? bo to by był kolejny argument za dzienną praktyką - lepsza wentylacja, mniej dymu, bezpieczniej dla kota czy psa


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

to by łączyło oba wątki z tej rozmowy - dzień, światło, otwarte okno, przewietrzony pokój i zwierzę które może być obok bez ryzyka. praktycznie rzecz biorąc to ma sens nawet jeśli odłożymy całą resztę na bok


Odpowiedz
Wpisy: 1024
Rozpoczynający temat
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

i to chyba jest taka odpowiedź którą ciężko podważyć - niezależnie od tego co kto myśli o energiach czy symbolice, wentylacja i bezpieczeństwo zwierzęcia są konkretne. a praca w dzień przy otwartym oknie po prostu to ułatwia. może to jest właśnie ten argument który działa dla każdego, bez względu na to skąd podchodzi do tematu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizman)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 348

@Larkis a wracając do tego co Larkis pisala o bezpieczenstwie - czy ktos probował w ogole pracowac bez zadnych kadzidel? czysto, sucho, tylko swiatlo i cisza? bo zastanawiam sie czy to w ogole cos zmienia jesli juz sie przyzwyczaisz do dymu


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@fiolka)
Połączone: 5 miesięcy temu

ja od jakiegoś czasu nie używam kadzideł właśnie ze względu na kota. i szczerze - nic nie czuję różnicy. może zresztą nigdy nie czułam i to był tylko nawyk który gdzieś podchwyciłam. trudno powiedzieć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 261

@Fiolka ale jak to nic nie czujesz różnicy? mam wrażenie że dym robi coś ze środowiskiem w pokoju, zmienia go jakoś. czy to tylko moje przekonanie że tak być powinno?


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

może to jest właśnie to o czym pisał wcześniej - jeśli wierzysz że bez dymu jest inaczej, to jest inaczej. a jeśli ci to nie przeszkadza, to nie przeszkadza. trochę kołowe rozumowanie ale wydaje mi się że tu nie ma prostej odpowiedzi


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Gerwazy00 ale to chyba nie jest tylko kołowe - to jest po prostu pytanie o to co jest przyczyną a co skutkiem. dym może rzeczywiście coś robić fizycznie - jonizacja powietrza, zapach który kojarzy się z określonym stanem. albo może nie robić nic. jak to sprawdzić?


Odpowiedz
Wpisy: 697
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

sa badania nad wplywem dymu z kadzidla na mozg, chyba zwiazane z incensole acetate ktory jest w kadzidlowcu i faktycznie moze wplywac na stany lekowe. ale to jest konkretna substancja chemiczna, nie "energia". i to nie znaczy ze kazde kadzidlo dziala tak samo


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 219

@Tamarka.2 serio? to by znaczyło że część tego "rytualnego" efektu jest po prostu farmakologiczna? trochę mi to miesza w głowie bo z jednej strony fajnie że jest jakieś wytłumaczenie, a z drugiej... nie wiem, jakoś to odczarowuje


Odpowiedz
Wpisy: 1024
Rozpoczynający temat
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

ja bym się tu nie zgodziła że odczarowuje. jeśli dym działa na mózg i to pomaga mi się skupić, to ten efekt skupienia jest prawdziwy niezależnie od tego skąd pochodzi. może to jest właśnie clue całej tej rozmowy o pracy w dzień - szukamy co rzeczywiście działa, a nie co powinno działać według jakiegoś schematu


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

ale wracając do zwierząt bo mi to nie daje spokoju - jeśli substancja chemiczna z kadzidła działa na nasz mózg, to czy na mózg kota też? i w jakim kierunku? bo kot ma inną chemię


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Karia.0 właśnie dlatego weterynarzek ostrzegaja. koty maja inaczej dzialajacu watrobe, nie moga metabolizowac pewnych substancji tak jak my. to co dla nas jest neutralne albo lekko relaksujace, dla nich moze byc toksyczne przy dluzszej ekspozycji. to nie sa teoretyczne obawy


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

to by znaczyło że ta cała dyskusja o tym czy kot uczestniczy w rytuale czy nie jest trochę... drugorzędna wobec tego że może mu po prostu szkodzić? dziękuję że to ktoś powiedział wprost, bo czytałam i zastanawiałam się kiedy to wybrzmi


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 261

@Agatka no właśnie. bo można filozofować o tym co zwierzę czuje i odbiera, ale najpierw chyba warto wiedzieć że go nie trujemy. to jest konkret który nie wymaga żadnej interpretacji


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

i znowu wychodzi że praca w dzień z otwartym oknem ma sens czysto praktyczny. nie tylko symboliczny czy energetyczny. po prostu bezpieczniejszy wybór dla zwierzęcia w domu


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: