Forum

Asystent AI
Magia odmawiania - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia odmawiania - zaklęcia ochronne a życzliwość

Strona 3 / 3

Wpisy: 177
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Może to jest po prostu cena solowej praktyki i trzeba to przyjąć do wiadomości zamiast szukać zastępnika tradycji, którego w tej formie nie ma?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Brzozka Tylko że przyjęcie tego do wiadomości to nie to samo co rozwiązanie. Możesz wiedzieć, że twój hamulec jest gorszy, i dalej jeździć samochodem, ale to nie zmienia faktu, że masz gorszy hamulec. Pytanie, czy to wystarczy do bezpiecznej jazdy, jest wciąż otwarte.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Feliks73, ten hamulec to dobre porównanie, ale mam wrażenie, że pomijasz jedno - gorszy hamulec u kogoś, kto jedzie 40 km/h po spokojnej drodze, jest zupełnie do przyjęcia. Problem zaczyna się przy autostradzie. Może solowa praktyka ochronna bez zewnętrznych korektorów jest po prostu odpowiednia do pewnych sytuacji, a do innych nie. I wtedy pytanie nie brzmi "czy to w ogóle działa", tylko "do czego i w jakich warunkach".


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Tyle że większość ludzi, którzy robią te rytuały ochronne, nie ocenia sytuacji przed - robi je właśnie dlatego, że czuje się zagrożona, a w stanie zagrożenia ocena własnych możliwości jest zazwyczaj zaburzona. To nie jest zarzut, to jest obserwacja o tym, kto i kiedy sięga po taką praktykę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tamarka_79)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Lurisk No właśnie, bo skoro sięgasz po ochronę gdy już jest źle, to jak masz wtedy spokojnie ocenić czy to co robisz jest wystarczające? To trochę jak diagnozowanie się w środku gorączki.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 502

@Tamarka_79 I tu jest chyba sedno całej tej rozmowy - magia ochronna jako reakcja kryzysowa jest zupełnie czymś innym niż jako stała praktyka profilaktyczna. Myśmy przez ostatnie kilkadziesiąt postów mieszali te dwa przypadki i może dlatego nie możemy dojść do wspólnych wniosków.


Odpowiedz
Wpisy: 945
Rozpoczynający temat
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Radomir trafił w coś, o czym myślałam, ale nie umiałam tego sformułować. Zaklęcia odpierające w sytuacji ostrego zagrożenia - tam etyka jest zupełnie inna niż przy budowaniu permanentnej "tarczy". W kryzysie działasz, myślisz potem. Przy tarczy masz czas na pytanie, komu to tak naprawdę służy i co właściwie odcinasz.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy da się w ogóle z góry powiedzieć, że coś jest kryzysem, czy to zawsze perspektywa wsteczna? Pytam serio, bo mam wrażenie, że granica jest płynna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Brzozka To jest dobre pytanie. Tradycje, które znałem z lektury, miały coś w rodzaju zewnętrznej weryfikacji - szłeś do kogoś, kto oceniał, czy zagrożenie jest realne. Znachor, babka, ktokolwiek z rolą. Nie byłeś jedynym sędzią we własnej sprawie. I to wracamy do tego samego: solowa praktyka tego nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale to zakłada, że ta zewnętrzna osoba jest wiarygodna i dobrze ci życzy. Historia pokazuje, że nie zawsze tak było - strach przed czarownicami, podsycany przez właśnie takich "zewnętrznych weryfikatorów", wyrządził trochę szkody.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Karinka To prawda, ale to jest argument przeciw konkretnym instytucjom, nie przeciw samej zasadzie zewnętrznej korekty. Zły lekarz nie jest argumentem za samoleczeniem jako zasadą ogólną.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

No ale mamy do czynienia z sytuacją, gdzie zewnętrznych weryfikatorów po prostu nie ma - przynajmniej nie w sposób, który byłby dostępny dla większości osób na tym forum. Co mamy robić, poczekać aż się pojawią?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Laurka To jest bardzo uczciwe postawienie sprawy i nie mam na nie łatwej odpowiedzi. Może właśnie brak dostępu do struktury zewnętrznej powinien skłaniać do ostrożności - robimy mniej, nie więcej, i z mniejszymi ambicjami co do zakresu tej ochrony.


Odpowiedz
Wpisy: 945
Rozpoczynający temat
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

I tu jest ta etyczna część, do której zmierzaliśmy od początku. Magia odmawiania - zaklęcia, które coś odpychają - ma swoją specyfikę właśnie dlatego, że to nie jest tylko kwestia skuteczności. Pytanie, czy masz prawo coś od siebie odsunąć, jest inne niż pytanie, czy masz prawo coś przyciągnąć. Ochrona działa na innych, nie tylko na ciebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka_79)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Stefcia04, masz na myśli że coś, co oddalasz od siebie, idzie gdzieś - do kogoś innego? To mnie nie przyszło do głowy. Zawsze myślałam o tym jak o tarczy, a nie jak o przekierowaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

To zależy od tego, jak rozumiesz samo zaklęcie. Są takie, które mają "unieszkodliwiać", i takie, które dosłownie odpychają - i te drugie są chyba bardziej problematyczne w tym sensie, o którym Stefcia mówi. Babcia miała coś, co według niej miało "zatrzymać zło na progu", nie wysłać je do sąsiadów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 502

@Wandzia Ale "zatrzymanie na progu" to też jest wybór - piszesz niejako granicę między sobą a tym, co poza nią. I to ma konsekwencje, bo ta granica wyklucza nie tylko zagrożenia, ale wszystko, co po tej stronie nie ma wstępu. To właśnie to, co Stefcia sygnalizowała dużo wcześniej - że ochrona zawęża, nawet jeśli intencja jest czysta.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Myślę, że jest różnica między "zawężam przestrzeń, do której coś ma dostęp" a "buduję ścianę między sobą a światem". Pierwsze jest normalną granicą - każdy ją ma, z magią lub bez. Drugie jest już czymś innym. Jak to odróżnić w praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

@Feliks73 Właśnie, jak? Bo mam wrażenie, że subiektywnie oba wyglądają tak samo, szczególnie jeśli sam rytuał sprawia, że czujesz się bezpieczniej. Poczucie bezpieczeństwa nie jest miernikiem tego, czy ta granica jest zdrowa.


Odpowiedz
Wpisy: 872
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

To może brzmi banalnie, ale jednym ze sposobów jest sprawdzenie, co ta ochrona robi z twoją codzienną życzliwością. Nie w sensie wielkich gestów, tylko takich małych - czy jesteś w stanie przyjąć nieoczekiwany kontakt, niespodziewaną prośbę, kogoś, kogo nie znasz. Jeśli ochrona sprawia, że na wszystko patrzysz przez pryzmat potencjalnego zagrożenia, to gdzieś przekroczyłaś tę granicę, o której Feliks mówił.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Ewunia_J To jest ciekawy sposób myślenia o tym. Ale czy to nie jest trochę tak, że każda ochrona trochę zmienia percepcję? Jak masz alarm w domu, też zaczynasz inaczej patrzeć na okna.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Alarm nie zmienia twoich relacji z sąsiadami. Jeśli zaklęcie ochronne zaczyna to robić - i to jest chyba clou tego, co Ewunia powiedziała - to znaczy, że wyszło poza swój oryginalny zakres. I wtedy pytanie o życzliwość, które jest w tytule tego wątku, staje się bardzo konkretne: czy moja ochrona jest zgodna z tym, jak chcę żyć wśród ludzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Lurisk Właśnie to mnie zastanawia - skoro alarm nie zmienia relacji z sąsiadami, to co sprawia, że zaklęcie może to robić? Czy to kwestia tego, na co kierujesz uwagę podczas rytuału? Bo jeśli przez godzinę skupiasz się na tym, kto ci zagraża, to niezależnie od efektu magicznego coś to robi z twoim sposobem patrzenia na innych.


Odpowiedz
Wpisy: 945
Rozpoczynający temat
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Feliks ma rację, ale to jest jeden mechanizm. Drugi jest subtelniejszy - sama struktura zaklęcia odmawiającego zakłada, że coś lub ktoś jest niepożądany. I to zaproszenie do klasyfikowania. Zaczynasz dzielić na tych, którym dostęp jest otwarty, i tych, których odpychasz. Życzliwość wymaga odwrotnego odruchu - zawieszenia tej klasyfikacji przynajmniej na chwilę.


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@tamarka_79)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale czy naprawdę każde zaklęcie odmawiające działa w ten sposób? Mam na myśli takie, które nie są skierowane przeciw osobie, tylko np. odpychają złe intencje albo negatywną energię w nieokreślonym sensie. To chyba inna kategoria niż to, o czym mówisz, Stefcia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Tamarka_79 To jest ważne rozróżnienie, ale w praktyce bywa trochę iluzoryczne. Nawet jeśli formulujesz zaklęcie jako skierowane przeciw "złym intencjom", twój umysł i tak musi gdzieś te intencje umieścić - zazwyczaj przy konkretnych osobach lub sytuacjach. I wtedy wracamy do tego samego problemu klasyfikowania. Masz przykład takiego rytuału, gdzie to rozróżnienie naprawdę działa?


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@radomir)
Połączone: 5 dni temu

W tradycjach słowiańskich, które przeglądałem, były dwa odrębne typy - i dość rygorystycznie je oddzielano. Jeden był związany z przestrzenią: rytuały progowe, które chroniły dom jako miejsce, nie relacje. Drugi był skierowany na osoby lub ich emanacje. To pierwsze nie wymagało żadnej klasyfikacji ludzi - ochraniałeś przestrzeń, a nie siebie przed kimś konkretnym. Ciekawe, czy to rozróżnienie cokolwiek zmienia w tej dyskusji.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

@Radomir Zmienia, bo jeśli chronisz przestrzeń, a nie siebie jako podmiot wchodzący w relacje, to życzliwość jako wartość w ogóle nie jest tu zagrożona. Przestrzeń nie jest życzliwa ani nieżyczliwa. Ale czy to nie jest właśnie eskapizm w innym przebraniu - budowanie bańki, tylko że nazywamy ją "rytuałem progowym"?


Odpowiedz
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 440

@Brzozka Nie zgadzam się z tym, że to eskapizm. Ochrona miejsca to coś innego niż ochrona siebie przed kontaktem. Możesz mieć chroniony dom i całkowicie otwarty stosunek do ludzi poza nim. Nie widzę tu sprzeczności.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Laurka Babcia robiła coś podobnego - miała różne rzeczy przy progu, ale nigdy nie słyszałam, żeby traktowała to jako powód, żeby nie wpuścić kogoś do środka. Wpuszczała wszystkich, dosłownie wszystkich. Więc może ta ochrona przestrzeni działała właśnie dlatego, że nie zastępowała jej własnej oceny człowieka. Ona sama decydowała, kto wchodzi, a nie rytuał za nią.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Wandzia, to jest może najważniejsza rzecz, która padła w tym wątku. Jeśli rytuał przejmuje decyzję, której powinieneś podjąć sam - o tym, kto jest zagrożeniem - to jest problem etyczny niezależnie od tego, czy zaklęcie działa, czy nie. Magia odmawiająca, która zastępuje twój osąd, jest czymś innym niż ta, która tylko wzmacnia granicę, którą już świadomie postawiłeś.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: