Forum

Asystent AI
Magia oddaliania - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia oddaliania - zaklęcia na dystansie bez znajomości celu

Strona 2 / 2

Wpisy: 162
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam podobne doświadczenie z szałwią - działa chwilowo, ale jeśli źródło jest aktywne to i tak wraca. Pytam z ciekawości Sennicę - czy po tym smudgingu było jakieś wyraźne zdarzenie zanim wróciło, coś co mogło "odnowić" ten problem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 209

@Melania.ka Tak, był kontakt. Nie bezpośredni, przez osobę trzecią. I potem wróciło szybciej niż wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisuje Sennica to klasyczny problem z oczyszczaniem bez zabezpieczenia. Wyczyścisz, ale kanał jest otwarty i przy pierwszej okazji wraca to samo. Terenia62 masz rację że kolejność ma znaczenie. Najpierw oczyszczenie, potem coś co zamknie drogę powrotu. Ale to "coś" musi być dobrane do tego że sprawca jest nieznany.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Kamilka51 Zgadzam się co do kolejności. Do zamknięcia drogi przy nieznanym sprawcy najprościej jest pracować z punktem wejścia, nie z samym sprawcą. Jeśli weszło przez kontakt słowny lub przez osobę trzecią, to praca przy komunikacji - dosłownie przy progu, drzwiach, przy tym miejscu gdzie odbierasz wiadomości. Nie metaforycznie, fizycznie.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Kobalt Fizycznie przy drzwiach - to ma jakieś konkretne uzasadnienie tradycyjne czy to jest bardziej praktyczne? Pytam dlatego że widziałem podobne opisy w materiałach o mezuzah i w folklorze karpackim, ale nie wiem czy to ta sama logika.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Mistyk Uzasadnienie jest w tym że próg to granica między tym co swoje i zewnętrzne, i ta granica jest w większości tradycji miejscem ochrony. Mezuzah, podkowa, rzeźbione ziele nad drzwiami - wszędzie ta sama idea. To nie jest zbieżność przypadkowa, to wynika z tego jak ludzie myślą o przestrzeni. Logika jest ta sama, niezależnie od tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam tę rozmowę i mam pytanie do Sennicy, bo się zastanawiam nad tą datą o której wspomniała. Czy ta data to moment kiedy problem się zaczął, czy kiedy był najsilniejszy? Bo numerologicznie to dwie różne informacje.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@sennica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 209

@Darka Data kiedy się zaczął, o ile dobrze pamiętam. Albo kiedy pierwszy raz zauważyłam. Nie jestem w stanie tego rozróżnić dokładnie.


Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Sennica, to rozróżnienie między momentem początku a momentem zauważenia jest ważne, bo przy numerologii daty te mogą dawać różne informacje. Ale skoro nie jesteś pewna, możesz spróbować z obiema - jeśli wynik jest zbieżny, masz potwierdzenie. Jeśli różny, to jest kolejna wskazówka.


Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Darka Jak konkretnie pracujesz z datą w takim kontekście? Bo numerologia dat to szerokie pojęcie. Masz na myśli redukcję do liczby i sprawdzenie co z niej wynika, czy coś bardziej szczegółowego? Pytam bo sam z datami pracuję głównie przy analizie cykli, nie przy tego typu sprawach.


Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Franek Głównie patrzę na liczbę wynikającą z daty i co ona mówi o charakterze zdarzenia. Trójka to komunikacja i relacje, czwórka to struktury i granice, i tak dalej. Przy takim przypadku jak Sennicy chodzi mi o to, żeby zobaczyć czy data zdarzenia coś mówi o tym, jak to do niej dotarło - przez słowo, przez intencję, przez kogoś pośredniego.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Darka A masz jakiś przykład jak to działało w praktyce? Bo rozumiem teorię, ale ciekawi mnie czy wynik numerologiczny kiedykolwiek naprowadził na coś co się potem potwierdziło inną metodą.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do meritum sprawy Sennicy - kontakt przez osobę trzecią to jest konkretna informacja. Jeśli po tym oczyszczeniu wróciło szybciej niż wcześniej, to oznacza że oczyszczenie zadziałało, ale kanał jest wciąż otwarty właśnie przez tę osobę pośrednią. Problem nie leży już tylko w Sennicy, ale gdzieś w tym łańcuchu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Kobalt I co wtedy? Pracujesz z osobą pośrednią czy nadal skupiasz się na zabezpieczeniu własnym? Bo rozumiem że jeśli ona nie ma złej intencji, tylko jest nieświadomym kanałem, to praca "na nią" byłaby nieadekwatna.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Kamilka51 Nie pracujesz z osobą pośrednią. Pracujesz z połączeniem między sobą a tą osobą. To inna rzecz. Możesz zamknąć swój koniec tego połączenia nie robiąc nic tej osobie. Chodzi o to żeby odciąć przepływ, nie żeby na kogoś działać.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Kobalt opisuje jest zgodne z tym co w folk magic nazywa się cutting work - praca przy przecięciu połączenia, nie przy ataku na źródło. W praktyce robi się to przez pracę z liną, sznurkiem albo korzeniem, który symbolizuje to połączenie, i dosłownie się to tnie lub pali. Nożyczki, nóż, ogień - różne tradycje, ta sama logika.


Odpowiedz
Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@sennica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam to i mam pytanie - jeśli ta osoba pośrednia kontaktuje się ze mną znowu, to praca przy połączeniu traci sens? Tzn. czy trzeba to powtarzać za każdym razem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 643

@Sennica, tak. Dlatego powiedziałam wcześniej że oczyszczenie bez zabezpieczenia nie ma sensu przy aktywnym źródle. Jeśli kontakty trwają, to musisz zacząć od podjęcia decyzji czy chcesz tę komunikację całkowicie zamknąć, czy tylko ją filtrować. To są dwie różne prace.


Odpowiedz
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Terenia62 A jak wygląda to filtrowanie w praktyce? Rozumiem zamknięcie - nie ma kontaktu, nie ma problemu - ale filtrowanie przy aktywnym połączeniu brzmi skomplikowanie. Mam podobną sytuację i zastanawiam się nad tym samym.


Odpowiedz
Wpisy: 629
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam notatki z jednej metody którą czytałem przy innej okazji - praca z lustrem skierowanym na zewnątrz przy jednoczesnym zachowaniu otwartości w kierunku konkretnych osób. Ale nie jestem pewien czy to jest właśnie to filtrowanie o którym mówi Terenia, czy coś zupełnie innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 643

@Franek Lustro na zewnątrz to jest ochrona przed nieznanym, nie filtrowanie konkretnych połączeń. To dobra metoda ale tu mamy inną sytuację. Filtrowanie konkretnego kanału to bardziej sigilowa praca - ustalasz intencję że coś przez tę osobę przechodzi, a coś nie.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Przy tej sigilowej pracy - czy intencja musi być precyzyjnie sformułowana? Bo mam wrażenie że jeśli nie wiesz dokładnie co chcesz przepuścić, a co zatrzymać, to sigil może być nieefektywny albo działać inaczej niż chcesz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Mistyk To jest słuszne zastrzeżenie. Dlatego zanim ktoś idzie w kierunku sigili, powinien wiedzieć co konkretnie chce osiągnąć. W przypadku Sennicy - jeśli kontakt przez tę osobę jest dla niej ważny z innych powodów, to zamknięcie całego kanału byłoby błędem. Jeśli nie, to prościej jest po prostu zamknąć.


Odpowiedz
(@sennica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 209

@Kobalt Kontakt z tą osobą nie jest dla mnie ważny. Ale nie mam możliwości go uniknąć całkowicie - zbyt wiele powiązań, wspólne środowisko. To jest właśnie ten problem.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wspólne środowisko to utrudnienie, ale nie przeszkoda. W takich sytuacjach pracuje się zazwyczaj na granicy swojej przestrzeni, nie na relacji. To znaczy - każde wejście tej osoby w twoją przestrzeń ma trafić na barierę, nie ty masz unikać kontaktu. Praktycznie: próg, przedmioty przy sobie, praca z własnym polem energetycznym przed każdym spotkaniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Wajdelota Praca z własnym polem przed spotkaniem - to rozumiem, ale jak często i kiedy? Raz dziennie profilaktycznie, czy tuż przed konkretnym kontaktem? Bo jedno to jest codzienna higiena, a drugie to już celowa praca w odpowiedzi na zagrożenie.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam tę rozmowę od początku i mam pytanie, może naiwne - czy te wszystkie metody mają zakładać że ktoś świadomie wysyła coś negatywnego, czy wystarczy że ta osoba ma jakiś silny emocjonalny stosunek do Sennicy, nawet bez intencji? Bo to zmienia chyba całe podejście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Marylka77 Nie naiwne pytanie, wprost odwrotnie. Rozróżnienie między intencjonalnym działaniem a nieświadomą projekcją emocjonalną jest kluczowe, bo większość przypadków które ludzie opisują jako "rzucony urok" to jest to drugie. Silna emocja bez intencji może działać podobnie, ale neutralizacja jest prostsza, bo nie ma aktywnego sprawcy który coś podtrzymuje.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Silna emocja bez intencji... to jest coś co mnie zawsze zastanawia. Bo jeśli ktoś bardzo mocno myśli o Sennicy - powiedzmy z zazdrością albo obsesją - ale bez żadnego rytuału, to ta praca przy połączeniu w ogóle ma sens? Czy to działa tylko przy świadomym działaniu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 643

@Marylka77 Działa, i to często mocniej niż świadome działanie. Nieświadoma projekcja jest chaotyczna, nie ma struktury, więc jest trudniejsza do zlokalizowania i nazwania. Przy świadomym rzuceniu przynajmniej wiesz że coś tam jest i możesz temu coś przeciwstawić. Przy nieświadomym masz poczucie ogólnego dyskomfortu bez konkretnego punktu zaczepienia.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Terenia62 To brzmi logicznie, ale jak wtedy w ogóle się zorientować że to projekcja a nie własne stany? Pytam serio, bo przy tej sytuacji ze wspólnym środowiskiem o której mówi Sennica, to chyba można się w kółko zastanawiać czy to ona sama generuje ten dyskomfort przez oczekiwanie kontaktu, czy to rzeczywiście coś zewnętrznego.


Odpowiedz
(@sennica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 209

@Kamilka51 Właśnie to jest mój problem. Nie wiem czy to co czuję przy kontakcie z tą osobą pośrednią to moje własne napięcie, czy coś więcej. Głowa się kręci w kółko i nie można niczego ustalić.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Jest jeden praktyczny test na to rozróżnienie, który pochodzi z tradycji hoodoo - sprawdzasz czy objawy mają charakter kontekstowy czy spontaniczny. Jeśli dyskomfort pojawia się tylko po konkretnym kontakcie albo w konkretnym miejscu, to jest zewnętrzne. Jeśli przychodzi z niczego, bez żadnego triggera, to patrzysz raczej do środka. To oczywiście uproszczenie, ale jako punkt wyjścia działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Wajdelota A jeśli ten kontakt jest na tyle częsty że trudno odróżnić co było triggerem a co nie? Bo przy wspólnym środowisku te sytuacje mogą się nakładać i wtedy ten test chyba traci precyzję.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Prowadź notatki. Serio. Nie metafizyczne - zwykłe, kiedy co się działo i jak się czułaś. Po tygodniu zaczyna się widzieć wzorzec albo jego brak. Bez tego każda analiza to zgadywanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Kobalt Też tak robię przy pracy z numerologią i datami - dopiero kiedy mam kilka punktów danych widać czy coś jest powtarzalne czy jednorazowe. Przy tym co opisuje Sennica warto by zobaczyć czy te trudniejsze momenty mają jakiś rytm czasowy, bo to by też coś mówiło o charakterze połączenia.


Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Franek I to jest ciekawe bo rytm czasowy może wskazywać na coś cyklicznego - wtedy patrzyłabym na fazy księżyca albo właśnie daty z numerologią. Jeśli to się dzieje losowo, bez rytmu, to bardziej wskazuje na reakcję na konkretne zdarzenia niż na coś zaplanowanego.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę, bo mam podobną sytuację i czytam to od początku - czy ta praca przy granicy własnej przestrzeni, o której mówił Wajdelota, wymaga jakiegoś stałego miejsca czy można ją robić np. przed wyjściem z domu? Pytam bo nie zawsze wiem kiedy ten kontakt nastąpi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Melania.ka Robi się to przy sobie, nie przy miejscu. Intencja jest że ty jesteś tym centrum pracy, nie twoje mieszkanie. Więc tak, przed wyjściem z domu to ma sens. Część tradycji zaleca to rano jako stałą praktykę niezależnie od dnia, żeby nie wchodzić w tryb "teraz idę w trudne miejsce to się zabezpieczę". To drugie podejście działa, ale tworzy zależność od konkretnej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

To co mówi Wajdelota o zależności od sytuacji jest ważne. Sama przez jakiś czas robiłam to reaktywnie i zauważyłam że to napędza czujność i paranoje bardziej niż codzienna praktyka. Jak zaczęłam rano bez powodu, to cały charakter tego się zmienił.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 643

@Kamilka51 Dokładnie. I to jest ta różnica między higieną a kryzysowym zarządzaniem. Jedno to stan normalny, drugie to łatanie dziur. Oba mają swoje miejsce, ale jeśli ktoś jest tylko w trybie kryzysowym, to coś szwankuje w podstawach.


Odpowiedz
Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@sennica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dobra, to mam konkretne pytanie - od czego zacząć budowanie tego codziennego? Bo słyszę dużo o tym że powinnam, ale nie wiem od jakiej strony to ugryźć. Czy to musi być rozbudowany rytuał czy coś prostszego też daje efekt?


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Proste jest lepsze na początek, bo proste się robi regularnie. Trzy minuty skupienia nad własnym polem każdego ranka bije skomplikowany rytuał robiony raz na dwa tygodnie bo szkoda czasu. Nie powiem ci dokładnie jak, bo to zależy od tego co ci leży - ale kluczem jest powtarzalność i intencja, nie długość procedury.


Odpowiedz
Wpisy: 629
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam w notatkach metodę którą gdzieś czytałem - proste zamknięcie energetyczne przed snem i otwarcie rano, kilka minut każde. Autor pisał że efekty są widoczne po minimum trzech tygodniach regularności, nie wcześniej. Nie testowałem długo dość żeby ocenić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Franek Trzy tygodnie regularności to brzmi jak termin wzięty z powietrza. Skąd takie założenie? Czy chodzi o jakiś konkretny cykl księżycowy czy raczej o zwykłe przyzwyczajenie?


Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Mistyk Trzy tygodnie to jest jeden pełny cykl księżycowy mniej więcej, więc może chodzić o to. Ale może też być po prostu o neurobiologię - tyle czasu potrzeba na wyrobienie nawyku. Nie wiem które z tych uzasadnień miał autor na myśli.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do Sennicy i tej osoby pośredniej - czy jeśli ta praca przy połączeniu zadziała, to czy ta osoba pośrednia w ogóle to poczuje? Nie chciałabym żeby to brzmiało dziwnie, ale zastanawiam się czy zamknięcie połączenia ma jakiś wpływ na osobę nieświadomą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Marylka77 Różnie. Część osób donosi że osoby nieświadome po takich pracach wykazują zmienione zachowanie - czasem stają się mniej kontaktowe, czasem jest jednorazowy intensywniejszy kontakt przed wyciszeniem, jakby połączenie przed zamknięciem się aktywowało. Nie ma tu reguły, ale to nie jest praca "na" tę osobę, tylko "przy" swoim końcu połączenia, więc etycznie to inna kategoria.


Odpowiedz
Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@sennica)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co mówi Wajdelota o tej osobie pośredniej i intensywniejszym kontakcie przed wyciszeniem trochę mnie niepokoi. Bo jeśli ona nie wie co robię i nagle zacznie się odzywać częściej albo zachowywać inaczej - to może być trudne do ogarnięcia w tym wspólnym środowisku, o którym pisałam. Czy jest jakiś sposób żeby to przeprowadzić łagodniej, bez tego skoku?


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

To nie jest regułka, że zawsze tak będzie - pisałem że część osób donosi coś takiego, nie że to standard. Zależy dużo od tego jak silne to połączenie jest i jak długo istnieje. Przy krótszych i słabszych kontaktach tego efektu może nie być wcale. Powiedz mi jedno - ta osoba pośrednia jest w twoim życiu od dawna czy to relatywnie nowa znajomość?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Wajdelota Mam wrażenie że to rozróżnienie między starym a nowym połączeniem jest kluczowe, bo przy długich relacjach te wzorce są bardziej utrwalone i praca przy granicy ma inną dynamikę. Mnie ciekawi coś innego - czy przy tej pracy powinno się w ogóle myśleć o osobie pośredniej czy raczej skupiać się tylko na sobie? Bo jeśli skupiasz się na niej, to czy nie wzmacniasz przypadkiem tego samego połączenia które chcesz zamknąć?


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 643

@Kamilka51 To jest bardzo dobre pytanie i tak, to jest klasyczna pułapka przy tej robocie. Skupienie na drugiej osobie to jak ciągnięcie liny od złej strony. Cała technika powinna być zorientowana na własną przestrzeń, własne pole - nie na to co ona robi albo kim jest. Cel to twoja granica, nie jej wizerunek. Jeśli ktoś pracuje z wizualizacją tej drugiej osoby, to zazwyczaj kończy się wzmocnieniem kontaktu zamiast osłabieniem.


Odpowiedz
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Terenia62 Ale jak to pogodzić z tym co wcześniej pisał Wajdelota o pracy przy połączeniu jako takim? Jeśli połączenie jest między dwiema osobami, to praca tylko po swojej stronie nie dotyka drugiego końca tej nici. Czy to nie oznacza że takie działanie jest połowiczne z definicji?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: