Forum

Asystent AI
Magia nocy księżyca...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia nocy księżyca w nowiu - czy możliwe są zaklęcia

Strona 4 / 4

Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Ta obserwacja Wandzi jest ważna i chciałbym ją rozwinąć - bo ona stawia pod znakiem zapytania jeden z głównych motywów tej dyskusji. Jeśli tradycja ludowa i astrologia klasyczna obie wskazują że nów to czas ukrycia, pasywności, "uśpienia" - to po co w ogóle robić rytuały w nów? Czemu nie poczekać do pierwszej kwadry albo pełni?


Odpowiedz
Wpisy: 571
Rozpoczynający temat
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Myślę że to pytanie ma dobrą odpowiedź - właśnie dlatego że nów to czas ukryty, sprawdza się do pracy z tym co jeszcze nie istnieje. Sadza się wtedy ziarno, nie zbiera plony. Rytuał w nów nie jest prośbą o natychmiastowy efekt, jest zakorzenianiem intencji w tej ciemności. Tak to przynajmniej rozumiem i dlatego uważam że miniaturowy rytuał w mieszkaniu ma sens właśnie w nów - nie potrzebujesz zewnętrznej dramaturgii, bo cały punkt jest wewnętrzny.


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Okej, ale wracając do mojego pytania o kamienie - jeśli nów to sianie intencji, a nie wzmacnianie czegoś istniejącego, to kamień który jest już naładowany jakąś energią powinien w nów zostać oczyszczony, żeby zrobić miejsce? Bo inaczej sadzisz ziarno na zajętej glebie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Janusz96 ta metafora jest dobra i myślę że właśnie tak działa ta logika. Pierwsze oczyszczasz, potem ładujesz intencję. Ale czy do oczyszczenia też trzeba nowiu, czy można to zrobić wcześniej - w czasie ubywającego księżyca - a nów zostawić na samo zakorzenienie? Bo ubywający księżyc w wielu tradycjach jest właśnie od odpuszczania i oczyszczania.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Karinka.x czyli w praktyce, jeśli dobrze rozumiem, optymalnie byłoby oczyścić kamień parę dni przed nowiem, a sam rytuał z intencją zrobić dokładnie w nów albo tuż po? I to wszystko można zrobić w mieszkaniu, bez nic specjalnego?


Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Guslarz, to brzmi logicznie, ale mam jedno zastrzeżenie - "parę dni przed nowiem" to już jest ciemny księżyc, ostatnie dni ubywającego. Niektóre tradycje traktują ten czas jako szczególnie intensywny jeśli chodzi o oczyszczanie, ale inne mówią że to już zbyt blisko nowiu i energia jest zbyt wyczerpana. Nie wiem czy jest na to jakaś reguła, czy to kwestia systemu z którego korzystasz.


Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Fela73 a czy ktoś tutaj faktycznie sprawdzał jak to działa w praktyce? Tzn. nie co mówią źródła, ale co obserwował u siebie? Bo ta dyskusja jest coraz bardziej teoretyczna i ciekawi mnie czy ktoś ma doświadczenie z tym konkretnym oknem czasowym, te ostatnie dni ubywającego do nowiu.


Odpowiedz
Wpisy: 571
Rozpoczynający temat
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mogę powiedzieć z własnej obserwacji że dla mnie te ostatnie dwa dni przed nowiem są dziwnie bezwładne. Nie zrobiłem wtedy nigdy niczego celowego, bo jakoś ciężko mi się skupić, brakuje mi energii do intencjonalnego działania. Nie wiem czy to fizjologia, psychologia czy coś innego, ale ta bezwładność jest powtarzalna. Może właśnie dlatego intuicyjnie zostawiam te dni na odpoczynek, a sam rytuał robię dopiero kiedy czuję że nów "zaistniał".


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ta bezwładność przed nowiem, o której pisze Teodor - ja to znam z własnego ciała, ale nigdy nie łączyłam tego z kalendarzem. Teraz jak patrzę wstecz, to faktycznie te momenty gdy nic mi się nie chciało i byłam jakby "poza sobą" często wypadały właśnie tam. Nie mam pojęcia czy to przypadek czy coś bardziej regularnego, bo nie prowadziłam żadnych notatek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Wandzia właśnie dlatego notatki są dla mnie kluczowe. Sama przez rok myślałam że to nastrój albo przemęczenie, dopóki nie zobaczyłam wzorca. Polecam nawet najprostszą formę - data, faza księżyca, i trzy słowa o tym jak się czujesz. Po kilku miesiącach zaczyna być widać coś ciekawego.


Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Karinka.x mam pytanie praktyczne - jak to robisz z tymi kamieniami w kontekście tej bezwładności przed nowiem? Bo skoro i tak jesteś w trybie "nie działaj", to oczyszczanie kamienia w tym czasie też powinno być jakieś pasywne? Czy zostawiasz go po prostu na parapecie i tyle?


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@saturnina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracam chwilę do tego co pisałam o solarności nowi - bo zauważam że dyskusja trochę odpłynęła od praktyki w kierunku fizjologii i nastroju, co jest ciekawe samo w sobie, ale chciałabym zapytać Cohena: czy w tradycji magicznej którą znasz jest jakiś odpowiednik tej solarnej "niewidzialności" księżyca w nów, który byłby celowo wykorzystywany? Bo w astrologii to jest po prostu fakt astronomiczny, ale zastanawiam się czy magia ma z tym coś zrobić świadomie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Saturnina tak, i to jest właśnie jeden z bardziej niedocenianych aspektów. W tradycji grimoirowej, szczególnie tej siedemnastowiecznej, nów był czasem pracy z rzeczami które mają pozostać ukryte - nie dlatego że to jest "mroczne", ale dlatego że sam księżyc jest ukryty. Logika sympateyczna: co chcesz zasłonić przed innymi albo zachować dla siebie, robisz gdy księżyc też jest zasłonięty. To nie ma nic wspólnego z intencją negatywną, to jest po prostu użycie tej samej jakości energetycznej.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Cohen a to znaczy że w nów nie powinno się robić niczego co jest "na pokaz" albo co ma być widoczne dla innych? Tzn. jeśli chcę żeby coś się rozwinęło publicznie, to nów jest złym momentem?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Guslarz to zależy od tego co rozumiesz przez "rozwinęło się publicznie". Zakorzeniasz intencję w nów, ale efekt może być widoczny tygodnie później, przy pełni. Grimoiry nie mówiły "nie rób tego co będzie widoczne" - mówiły "nów służy temu co chcesz chroni przed niepowołanymi oczami w fazie wzrostu". To subtelna różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Cohen opisuje z grimoirami - ta logika z zasłonięciem - pojawia się też w folklorze polskim i słowiańskim, tyle że w zupełnie innej warstwie słownej. Nie ma tam słowa "sympatetyczny", jest za to "żeby nie ujrzały złe oczy". Ciekawe że dwie osobne tradycje dochodzą do podobnego miejsca różnymi drogami. Nie wiem czy to coś dowodzi, ale na pewno nie jest przypadkowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Fela73 i to mnie właśnie ciekawi - bo mamy tu folklorystyczne uzasadnienie, astrologiczne uzasadnienie, grimoirowe uzasadnienie, i osobiste obserwacje kilku osób. Ale czy ktoś w tej dyskusji miał sytuację gdy zrobił rytuał w nów z intencją ukrycia czegoś lub ochrony przed czymś zewnętrznym i może powiedzieć jak to wyszło? Nie szukam dowodu, po prostu ciekawi mnie konkretny przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 571
Rozpoczynający temat
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam jeden taki przypadek, choć nie wiem jak go ocenić. Pracowałem w nów nad czymś co miało dotyczyć pewnej sprawy zawodowej - nie chciałem żeby ktoś wiedział że się tym zajmuję. Nie robiłem nic skomplikowanego, tylko zapisałem intencję i zamknąłem w małym pudełku. Sprawa ułożyła się tak jak chciałem, ale nie mam pewności czy to efekt rytuału, czy dobry moment, czy po prostu moje zachowanie się zmieniło bo miałem poczucie że "zadbałem o to". To ostatnie jest uczciwa opcja i nie odrzucam jej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Teodor53, to co opisujesz z tym pudełkiem jest bliskie temu co robię z kartami - zapisuję intencję na kartce i trzymam ją przy odpowiedniej karcie przez cały cykl. Nie wiem co działa, sam zapis, karta, faza księżyca, czy coś innego, ale kilka razy to zadziałało. A kilka nie. I nie mam dobrego wyjaśnienia dlaczego jedne tak a inne nie.


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do tej kwestii kamieni bo mi się kręci w głowie. Jeśli logika nowi to ukrycie i zakorzenienie, to kamień który ma pracować nad czymś długofalowym powinien dostać tę intencję właśnie wtedy. Ale jak go oczyszczam tuż przed nowiem, to czy nie powinienem go od razu zostawiać w ciemności? Bez światła, bez dotykania? Bo parapet w nów to chyba nie jest "ukrycie".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Janusz96 ja właśnie tak robię - owijam go w czarną tkaninę na te kilka dni. Nie jest to zasada którą gdzieś wyczytałam, po prostu wydało mi się logiczne. Ale szczerze nie wiem czy tkanina robi różnicę czy to tylko moja potrzeba zaznaczenia że "ten kamień jest teraz w innym trybie". Może to kwestia intencji a nie materiału.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@saturnina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam jedno pytanie do Janusza i Karinki - kiedy mówicie o kamieniach i ich "naładowaniu", to co rozumiecie przez moment gdy ten kamień jest gotowy do pracy? Czy to jest moment po nowi, po pełni, czy po jakimś subiektywnym odczuciu że "coś się zmieniło"? Bo astrologia daje konkretne okna, ale ciekawi mnie jak to wygląda w praktyce bez zegarka astronomicznego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Saturnina a czy w astrologii jest jakiś konkretny dzień po nowi który jest lepszy do "aktywowania" czegoś? Tzn. nie cały wzrastający, ale jakiś bardziej określony moment?


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 485

@Guslarz jest kilka takich punktów. Pierwszy kwadratus, czyli mniej więcej siódmy dzień po nowi, to tradycyjnie czas gdy intencja nabiera pierwszego realnego kształtu - księżyc jest wtedy w kwadraturze do Słońca, co daje pewne tarcie, napięcie, ale też widoczność. Hellenistyczni astrologowie mówili że właśnie wtedy sprawy "wychodzą na jaw". Więc jeśli zakorzeniasz coś w nów, to przy pierwszym kwadratusie możesz zobaczyć pierwsze oznaki czy to idzie w tę stronę co chciałeś.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

To zestawienie nów - zakorzenianie, kwadrat - pierwsze oznaki, pełnia - widoczność, jest sensowne jako schemat pracy. Ale Wandzia wcześniej wspominała że jej babcia mówiła o ciszy przed nowiem. Ciekawi mnie czy tradycja ludowa miała też jakiś odpowiednik tego co Saturnina opisuje przy pierwszym kwadratusie, albo czy tamta wiedza była bardziej skupiona tylko na samej fazie nowi bez śledzenia cyklu dalej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Fela73 ile pamiętam to babcia nie śledziła cyklu tak szczegółowo. Dla niej był nów, był przybywający i był ubywający, i pełnia. Nie było mowy o żadnych dniach pośrednich. Ale za to mówiła o znakach - np. że jak przy wzrastającym księżycu coś zaczyna się "kleić" samo, to znaczy że dobrze zasiałaś. Może to jest jej wersja tego co Saturnina nazywa pierwszym kwadratusem, tylko wyrażona przez obserwację otoczenia a nie astronomię?


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: