Forum

Asystent AI
Magia mowy ciała - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia mowy ciała - jak twoja postawa wpływa na pracę magiczną

Strona 2 / 2

Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słucham tego i mam takie proste pytanie: czy jest jakaś pozycja, od której warto zacząć, jeśli nie mam jeszcze żadnych nawyków z tym związanych? Nie mówię o idealnej pozycji, tylko o takiej, która jest względnie neutralna i daje jakiś grunt pod pracę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Habba Wielu nauczycieli różnych tradycji wskazuje na pozycję siedzącą z wyprostowanym kręgosłupem jako punkt wyjścia - właśnie dlatego, że jest względnie neutralna. Ale szczegóły są ważne: kręgosłup wyprostowany to nie jest kręgosłup napięty ani wojskowo wyprostowany. Chodzi o to, żeby naturalne krzywizny były zachowane, nie wygładzone. Kiedy to masz, oddech ma miejsce, żeby się rozwijać, i ciało nie jest ani zamknięte, ani siłą otwarte.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Dodam do tego, co mówi Czulu - wiele tradycji wskazuje na punkt kontaktu z podłożem jako kotwicę. Siedzisz na podłodze, czujesz jak siedzenie dotyka ziemi, miednica jest lekko pochylona do przodu. To nie jest postawa spektakularna, ale daje konkretne poczucie zakorzenienia bez konieczności wyobrażania sobie czegokolwiek. Ciało ma fizyczny punkt odniesienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Indaphoros To co opisujesz brzmi prawie jak pozycja medytacyjna z tradycji buddyjskiej - seiza albo ze skrzyżowanymi nogami. Czy uważasz, że te pozycje działają w kontekście pracy magicznej tak samo jak w medytacji, czy jest jakaś różnica?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Nastie Myślę, że funkcja jest zbliżona - stworzenie warunków, w których ciało nie staje się przeszkodą. Ale różnica może być w tym, co robisz dalej. W medytacji vipassany idziesz w kierunku obserwacji bez ingerencji. W pracy magicznej często jest jakiś cel, intencja, kierunek. Postawa jako punkt wyjścia może być podobna, ale to, do czego ją używasz, jest inne.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawia mnie jedno - mówimy dużo o pozycji siedzącej, ale w wielu tradycjach praca magiczna odbywa się na stojąco albo z ruchem. Taniec rytualny, procesje, okrążanie ołtarza. Czy to, o czym rozmawiamy, dotyczy też pracy w ruchu, czy tylko statycznych pozycji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Arkania To jest ważne rozszerzenie. Praca w ruchu jest innym stanem i inne są w niej zasady "postawy". W ruchu rytualnym liczy się ciągłość - jak ciało przechodzi z jednej pozycji do drugiej, czy ruch jest spójny, czy są w nim "zacięcia". Sama pracuję czasem z powolnym okrążaniem przestrzeni i widzę wyraźnie, że jakość przejść między krokami robi tyle samo co sama pozycja w statycznym rytuale.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Czelu, na początku tego wątku pisałeś o tym, że postawa wpływa na stan, z którego wychodzisz do pracy. Teraz gdy czytam całą tę rozmowę, mam wrażenie, że równie ważne jest to, co postawa robi w trakcie - czy utrzymujesz ją, czy ona się zmienia. Czy ty też tak to widzisz, czy to jest zbyt daleko od tego, co miałeś na myśli?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Golta Nie, to jest dokładnie w tym samym kierunku. To co napisałem na początku było uproszczeniem, bo pisałem o wejściu do pracy. Ale zmiana postawy w trakcie mówi często więcej niż postawa wyjściowa. Kiedy ktoś zaczyna w otwartej postawie i po chwili zauważa, że się zwinął, to jest informacja - coś zareagowało. I pytanie, czy tę zmianę ignorować, wrócić do wyjściowej, czy iść za nią i zobaczyć co przyniesie.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

I tu się zamykamy chyba w kółko, bo to znowu jest pytanie o to, czy słuchać ciała czy je kształtować. Ale może to nie jest sprzeczność. Może postawa wyjściowa to twoja deklaracja intencji, a zmiany w trakcie to dialog z tym, co praca wywołuje. I jedno i drugie jest częścią tej samej praktyki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Pajeczyna To rozróżnienie postawa wyjściowa jako deklaracja, zmiany w trakcie jako dialog - bardzo mi to leży. I właśnie dlatego myślę, że obserwowanie własnego ciała w trakcie pracy jest równie ważne co przygotowanie do niej. Sama mam taki zwyczaj, że po zakończeniu pracy patrzę wstecz i staram się przypomnieć sobie, kiedy i jak moje ciało zareagowało. Nie zawsze to pamiętam, ale kiedy pamiętam, to dużo mi to mówi o tym, co się naprawdę działo.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak to robisz praktycznie - to przypominanie sobie postawy po fakcie? Bo ja mam problem z tym, że kiedy jestem w trakcie pracy, po prostu nie obserwuję siebie. Wchodzę w to i tyle. Żadnej meta-świadomości.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Lubon Czasem prowadzę krótkie notatki zaraz po. Nie o tym, co robiłam, tylko o tym, jak się czułam w ciele. Jedno zdanie, dwa. Z czasem zaczynasz widzieć wzorce - że np. przy pewnym typie pracy zawsze masz napięcie w konkretnym miejscu, albo że przy innej czujesz się lżejsza. Ale to naprawdę wymaga regularności, bo bez notatek po tygodniu nie pamiętasz nic.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Herga To co Herga opisuje brzmi jak rodzaj cielesnego dziennika praktyki. Zastanawia mnie, czy te wzorce, które zaczynasz widzieć - są dla każdego inne, czy są jakieś wspólne, powtarzalne? Pytam, bo mam wrażenie, że przynajmniej część reakcji ciała na pracę magiczną jest dość podobna między ludźmi - napięcie w karku, ciężkość w nogach, ciepło w dłoniach.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Krysztal Pewnie część jest wspólna, bo mamy wspólną fizjologię. Napięcie w karku przy skupieniu to nie jest nic mistycznego - to reakcja układu nerwowego na wysiłek poznawczy. Pytanie, co z tym robimy w kontekście pracy. Czy traktujemy to jako sygnał, że idziemy w złym kierunku, czy jako normalny koszt skupienia?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Herga Myślę, że to jest kwestia rozróżnienia, które warto sobie wyrobić: napięcia będące kosztem skupienia od napięć będących informacją o pracy. Napięcie w karku, które masz zawsze kiedy siedzisz długo przy komputerze, to inny rodzaj napięcia niż nagłe ściśnięcie w klatce kiedy pracujesz z czymś, co cię blokuje. Problem w tym, że na początku nie wiesz, które jest które - i tu właśnie jest wartość tych notatek, o których mówi Herga.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

A to rozróżnienie - napięcie jako koszt versus napięcie jako informacja - da się w ogóle wypracować bez długiego stażu praktyki? Pytam szczerze, bo wydaje mi się, że to wymaga lat, żeby się nauczyć czytać własne ciało na tym poziomie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Golta Nie wiem czy wymaga lat - wymaga raczej regularnej uwagi. Można zacząć od prostego ćwiczenia: przed pracą zrób szybki skan ciała i zanotuj, co czujesz. Po pracy zrób to samo. Różnica między "przed" i "po" to już jakaś informacja. Z czasem zaczynasz łapać też to, co dzieje się w środku, ale samo porównanie punktów wejścia i wyjścia jest dostępne od pierwszego razu.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ten skan ciała, o którym mówisz - robisz to na stojąco, siedząc, jak? I co to konkretnie znaczy "skan"? Przepraszam za takie podstawowe pytanie, ale naprawdę nie wiem jak to wykonać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Habba Skan ciała to po prostu przesuwanie uwagi po kolei przez różne części ciała i sprawdzanie, co tam czujesz - bez oceniania, bez zmieniania, tylko notowanie. Zaczynasz od stóp, idziesz w górę. Można to robić siedząc, leżąc, stojąc. To nie jest nic specyficznie magicznego, pochodzi z body scan w MBSR, ale świetnie się sprawdza jako sposób rozpoznawania stanu przed pracą.


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Pajeczyna Ciekawe, że to wywodzi się z MBSR - ja to łączę raczej z joginicznymi technikami skupienia, ale logika jest ta sama. I właśnie to mnie zastanawia: ile z tego, o czym rozmawiamy w tym wątku, to jest magia ciała, a ile to jest po prostu dobra praktyka uważności, która ma pozytywny wpływ na cokolwiek, co robimy - nie tylko na praktykę magiczną?


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

To jest pytanie, które podskórnie chodzi przez cały ten wątek. I nie jestem pewien, czy odpowiedź ma znaczenie praktyczne. Jeśli świadoma postawa i skan ciała poprawiają jakość pracy - czy naprawdę musimy wiedzieć, dlaczego? Ale jeśli pytasz o moją opinię: myślę, że magia jest częściowo techniką dostępu do stanów, które zmieniają sposób działania. Uważność robi to samo innymi słowami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Indaphoros Ale czy to nie jest trochę rozmywające granicę? Jeśli magia to tylko technika dostępu do stanów, to w takim razie każda medytacja jest magią, każdy sport jest magią. Mam wrażenie, że coś tu gubi się z tego, co jest specyficzne dla praktyki magicznej jako takiej.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Arkania A może specyfika nie leży w technice, tylko w intencji i ramie znaczeniowej? To co medytujący nazywa "skupieniem", praktykujący magię nazywa "wejściem w przestrzeń pracy". Ten sam stan, inne mapowanie. Dla mnie to nie umniejsza praktyki - raczej wskazuje, że pracujemy z tym samym materiałem, tylko różnymi językami.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Mam z tym pewien problem. Jeśli rama znaczeniowa jest dowolna i wymienna, to skąd wiemy, że jakakolwiek ma głębsze zakorzenienie? Mogę powiedzieć, że moje poranne bieganie to rytuał solenny ku czci wschodzącego słońca - i może tak będę to czuł - ale co z tego wynika dla praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Krysztal Myślę, że wynika zmiana sposobu, w jaki to robisz. Kiedy biegasz "rytualnie", biegasz inaczej - z inną uwagą, innym skupieniem, inną obecnością. I to inaczej ma konsekwencje. Nie twierdzę, że kosmos reaguje na to inaczej - mówię o tym, jak ty reagujesz, i że ta zmiana jest realna i nietrywialnie mała. Wracając do postawy ciała - dokładnie o to mi chodziło od początku: postawa zmienia jak jesteś obecny, a to zmienia co i jak robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest w sumie zamknięcie koła od tego, gdzie zaczął się ten wątek. Ale mam wciąż jedno pytanie, które mi zostało: mówimy głównie o praktyce stacjonarnej, siedzącej. A co z magią, którą robisz w codziennym życiu - kiedy chcesz wejść w określony stan podczas rozmowy, w pracy, gdziekolwiek? Tam nie możesz sobie usiąść w pozycji rytualnej i zrobić skanu ciała.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Lubon To jest inny poziom i właściwie jest na to odpowiedź w tym, co wcześniej tu padało - jeśli przez regularną praktykę wypracujesz pewne stany jako dostępne, to mikrosygnały ciała stają się skrótem. Jeden świadomy oddech, lekkie poczucie stóp na podłodze - to może wystarczyć, żeby przesunąć stan. Ale to działa tylko jeśli ten stan był wcześniej wielokrotnie zakorzeniony w ciszy i bez pośpiechu.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Herga Czyli praktyka statyczna jest treningiem pod praktykę w ruchu i w życiu codziennym? Nigdy tak tego nie ujęłam, ale nagle to się bardzo klaruje. Że to nie są dwa osobne tryby, tylko jeden jest bazą dla drugiego.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Golta Dokładnie tak to rozumiem. I to jest chyba jeden z sensowniejszych wniosków z tej rozmowy - że postawa ciała w pracy magicznej to nie jest kwestia estetyki rytuału ani nawet przygotowania, tylko aktywnie budowany most między stacjonarną praktyką a tym, jak działasz poza nią. Co nie znaczy, że most zawsze działa, ani że budowanie go jest proste.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Pajeczyna To co Pajeczyna podsumowała - że statyczna praktyka jest bazą dla ruchu - jest chyba dla mnie największym przełomem z tej rozmowy. Ale mam z tym jeden zgrzyt: jeśli tak jest, to co robią ludzie, którzy zaczynali od tradycji ruchowych, szamanizmu, tanecznych ceremonii? Tam nie ma etapu "najpierw naucz się siedzieć". I jakoś działało.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Lubon Dobre pytanie, ale myślę, że tam też jest "baza" - tylko inaczej zbudowana. W tradycjach ruchowych ciało uczy się stanów przez wielokrotne powtarzanie konkretnych sekwencji ruchowych, śpiewu, rytmu. To nie jest spontaniczna ekspresja - to jest bardzo precyzyjny trening. Więc baza istnieje, jest po prostu zakodowana inaczej niż w siedzeniu z zamkniętymi oczami.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Indaphoros I tu jest chyba sedno: baza to nie forma, tylko powtarzalność i precyzja. Nieważne czy siedzisz, tańczysz, czy idziesz w procesji - jeśli robisz to regularnie i z uwagą, to wypracowujesz te skróty, o których mówiliśmy wcześniej. Forma jest wtórna wobec regularności.


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Herga Ale chwila - bo jeśli forma jest wtórna, to czy w ogóle ma znaczenie, jaką postawę przyjmujesz? Czy nie wracamy do punktu wyjścia - że liczy się tylko intencja i regularność, a ciało jest obojętne?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Arkania Nie, bo forma nie jest obojętna - ona kształtuje dostęp do stanu. Różnica jest taka: forma nie jest jedyna słuszna, ale konkretna forma dla konkretnej osoby ma znaczenie i nie jest wymienna dowolnie. Jeśli twoje ciało nauczyło się wchodzić w stan pracy przez określoną postawę, to zmiana tej postawy bez pracy nad nową kotwicą naprawdę coś zaburza. Nie metafizycznie - po prostu sygnał jest inny.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

A jak to się ma do sytuacji, kiedy nie możesz przyjąć "swojej" postawy? Choroba, kontuzja, zmęczenie, jesteś w miejscu publicznym. Praktyka odpada, czy da się ją jakoś zaadaptować?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: