Forum

Asystent AI
Magia liczb - co si...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia liczb - co się kryje za datami i cyframi

Strona 2 / 2

Wpisy: 694
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

To Pajeczyna właściwie przyznaje, że gematria działa psychologicznie, a nie metafizycznie. Nie mówię tego złośliwie, tylko na głos formuluję. Bo jeśli nie ma różnicy w efekcie, tylko w skupieniu, to system liczbowy jest tutaj rodzajem rytuału przygotowawczego dla umysłu, a nie warstwą wpływającą na coś zewnętrznego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Tomir ale dlaczego te dwa wyjaśnienia mają być sprzeczne? Pytam serio. Tradycje kabalistyczne, od których gematria pochodzi, nigdy nie twierdziły, że liczby działają niezależnie od tego, kto je stosuje. Sama jakość uwagi i intencji jest tam częścią mechanizmu. Więc jeśli gematria poprawia skupienie, to według tej tradycji to jest właśnie to, co powinna robić.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej dyskusji i ciągle się zastanawiam czy ktoś tu próbował łączyć numerologię dat z jakimś systemem prognostycznym, żeby nie tylko planować rytuały, ale dosłownie przewidzieć kiedy jakiś kontakt albo doświadczenie może się zdarzyć samoistnie? Bo wróciłem do swojego pytania o dni lepszej percepcji i chyba mam na myśli coś w tym kierunku.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Onufry56 w runach jest coś, co może cię zainteresować z boku. Są metody rozkładania run na daty, gdzie każda runa ma przypisany przedział czasu i tworzysz coś w rodzaju mapy roku. Nie wiem, czy to pomogłoby w tym, o czym mówisz, bo to bardziej horoskop runiczny niż system percepcji, ale logika jest podobna: szukasz wzoru w czasie, a nie czekasz na przypadek.


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Kadula, to brzmi jak coś między numerologią a wróżeniem. Czy ten runiczny kalendarz to jest jakaś starsza metoda, czy raczej coś wymyślonego w XX wieku? Bo znam sporo rzeczy, które brzmią jak odwieczna tradycja, a mają sto lat.


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Lucjan szczere pytanie. Runiczna kosmologia czasu, którą znamy głównie z Edddy poetyckiej i fragmentów prozy, jest zdecydowanie starsza, ale konkretne metody przypisywania run do odcinków czasu, takie jak kalendarze runiczne albo tabele roczne, to w dużej mierze rekonstrukcje nowożytne. Część pochodzi z XIX-wiecznego romantycznego odrodzenia nordyckiego, część to już XX wiek, Armanen Freysa i podobne nurty. Czy to znaczy, że są bezużyteczne? Niekoniecznie, ale trzeba wiedzieć, że nie trzymasz w ręku czegoś z epoki Wikingów.


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Kadula no właśnie, to jest ważne rozróżnienie, które często gdzieś ginie. Ludzie mówią "runy mówią, że ten tydzień będzie ciężki" i brzmi to jak gdyby cytowali coś sprzed tysiąca lat, a tymczasem ktoś to skonstruował całkiem niedawno. Ale wracając do pytania Onufrego, czy ta mapa runicznych przedziałów czasu naprawdę coś przewidywała? W sensie, był moment, że się myliła i to dało ci sygnał?


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Kadula opisała z tym runicznym kalendarzem brzmi podobnie do czegoś, co sam próbowałem rozumieć przez cykl osobisty w numerologii. Czy to jest tak, że te systemy mają jakiś wspólny mianownik, że próbują podzielić czas na odcinki jakościowe, i że różnią się tylko symboliką?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Onufry56 wspólny mianownik tak, ale mechanizmy nieco inne. Numerologia roku osobistego działa na cyklu 9, gdzie każdy rok ma przypisaną jakość i to zamknięty system z jasną arytmetyką. Runy rozłożone na rok nie mają jednego sposobu przypisania, więc różne systemy dają różne wyniki dla tego samego okresu. To mniej spójne, ale przez to też bardziej podatne na interpretację, co jedni uważają za zaletę, a inni za problem.


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Kadula Właśnie ten cykl 9 mnie zastanawia. Czytałam, że rok osobisty liczy się przez sumę daty urodzin i roku bieżącego, ale widziałam dwie różne metody. Jedna to rok urodzenia plus bieżący rok, druga to dzień i miesiąc urodzin plus bieżący rok bez roku urodzenia. I wychodzą różne cyfry. Ktoś wie, która jest w tym sensie oryginalniejsza albo chociaż częściej stosowana?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Runomira to pytanie, przy którym różni autorzy naprawdę podają inne wzory i nie ma jednej odpowiedzi. Tradycja pitagorejska, na której opiera się większość zachodnioeuropejskiej numerologii, liczy rok osobisty bez roku urodzenia, samo DD.MM plus aktualny rok. Rok urodzenia jest stały i wchodzi do innych obliczeń, takich jak liczba życia, a nie do roku osobistego. Wersja z rokiem urodzenia pojawia się w niektórych szkołach XX-wiecznych i moim zdaniem zaburza sens cyklu, który ma być roczny, a nie biograficzny.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ale jeśli rok osobisty liczy się bez roku urodzenia, to dwie osoby urodzone tego samego dnia i miesiąca, ale w różnych latach, mają identyczny rok osobisty przez całe życie. To trochę dziwne, nie? Wydaje się, że rok urodzenia powinien coś różnicować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Tomir to nie jest błąd systemu, tylko jego założenie. Rok osobisty w tej tradycji opisuje jakość zewnętrznego czasu w relacji do twojego cyklu, a nie twoją indywidualną ścieżkę jako całość. Ta indywidualność wchodzi przez liczbę życia, liczbę wyrazu, liczby imienia. Rok osobisty to bardziej jak pogoda dla danego etapu, a nie całościowy portret.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham i zastanawiam się, czy ktoś z was miał doświadczenie, że rok osobisty opisał coś bardzo konkretnie i trafnie, tak że nie dało się tego zbagatelizować? Bo przez długi czas traktowałam to jak horoskop, czyli na tyle ogólnie sformułowane, że zawsze jakoś pasuje. Szukam przykładu, który naprawdę by mnie przekonał, że to nie tylko efekt potwierdzenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 229

@Gituska, ja mam jeden przykład, ale nie wiem, czy wystarczy jako dowód, bo sama nie jestem pewna, co z tym zrobić. Rok temu miałam piątkę jako rok osobisty. Piątka to zmiana, ruch, zerwanie ze stagnacją. I faktycznie zmieniłam pracę, przeprowadziłam się i zakończyłam kilka relacji, wszystko w ciągu jednego roku. Ale z drugiej strony, może po prostu miałam wtedy taki etap życia, który nie ma nic wspólnego z datą urodzenia i rokiem bieżącym?


Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Gituska mam podobny problem z oceną trafności, bo myślę, że nie da się tego uczciwie sprawdzić bez dużej próby i bez ślepej oceny. Ale jedno co zauważyłam to to, że opisy roku osobistego są trafniejsze dla ludzi, którzy śledzą wzorce w dłuższych cyklach, a nie rok po roku. Dopiero jak widzisz, że twoje dziewiątki kończą pewne sprawy, a jedynki otwierają nowe, i to powtarza się przez kilka cykli, to zaczyna wyglądać inaczej niż losowa zbieżność.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@celestyna-1)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy da się w ogóle przyspieszyć rok osobisty? W sensie, jeśli jestem na siódemce, a siódemka to refleksja i wyciszenie, ale ja wcale nie chcę się wyciszać, tylko działać, to czy jest jakiś sposób żeby to obejść?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Celestyna.1 nie obejść, ale raczej zrozumieć, co ta siódemka daje w twoim konkretnym kontekście. Siódemka to nie zakaz działania, to raczej sygnał, że działanie na zewnątrz będzie mniej płodne niż praca wewnętrzna. Możesz działać i pewnie efekty przyjdą, ale często ludzie na siódemce robią dużo i czują, że ślizgają się po powierzchni. To frustracja wynikająca z niezgodności rytmu, nie z braku starań.


Odpowiedz
(@celestyna-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 219

@Energetyczka no dobra, ale jak mam zrobić coś ważnego, co po prostu muszę zrobić, na przykład zmiana pracy, to co, mam czekać rok? Nie za bardzo widzę, żeby rok osobisty miał mi tu cokolwiek dyktować.


Odpowiedz
Wpisy: 1546
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

To jest chyba sedno całego wątku, przynajmniej dla mnie. Numerologia dat i cykli może informować, ale nie powinna zastępować decyzji. Jeśli zmiana pracy jest konieczna, to jest konieczna niezależnie od tego, czy to siódemka, czy jedynka. Co najwyżej siódemka może podpowiadać, żeby przed złożeniem wypowiedzenia dobrze przemyśleć, a nie rzucać się na pierwszą okazję. Ale to jest sugestia, nie zakaz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Ismer, ale to jest już interpretacja tak szeroka, że każdy rok osobisty da się dopasować do każdej decyzji. Siódemka, przemyśl. Piątka, działaj. Czwórka, zaplanuj stabilnie. W którymś momencie to przestaje mówić cokolwiek konkretnego.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Tomir to samo można powiedzieć o astrologicznym tranzycie, o runicznym losowaniu, o sennych wróżbach. Każdy system ma tę wadę, że interpretacja jest elastyczna. Pytanie nie jest czy system może być rozciągnięty, tylko czy daje ci coś, czego nie miałeś bez niego. Dla mnie numerologia dat daje ramy, w których łatwiej mi zauważyć pewne wzorce niż bez tych ram. Czy to prawda obiektywna, naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do tego co Ismer mówił o liczeniu roku osobistego, to mam jeszcze jedno pytanie, bo chyba nieprecyzyjnie to rozumiem. Jeśli mam urodziny w sierpniu, to czy mój rok osobisty zaczyna się w styczniu z całą resztą, czy dopiero w sierpniu po urodzinach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Runomira to kolejne miejsce, gdzie szkoły się rozchodzą. Najpopularniejsza zachodnia numerologia mówi, że rok osobisty startuje z 1 stycznia i trwa do 31 grudnia. Ale jest nurt, głównie wywodzący się z numerologii Cheiro i jego następców, który liczy rok osobisty od urodzin do urodzin. Praktycznie rzecz biorąc, jeśli masz urodziny w sierpniu, to ta różnica jest znaczna, bo przez pierwszych siedem miesięcy roku miałabyś jedną energię, przez pozostałe pięć inną. Ja pracuję z wersją od stycznia, ale spotkałem osoby, które przekonały się do wariantu od urodzin i mówiły, że bardziej do nich pasuje.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

No i wyszło, że mamy dwie metody liczenia roku osobistego i dwie daty startu. W zasadzie każdy może wybrać wersję, która akurat mu pasuje wstecznie, co trochę komplikuje to, co Bogusia mówiła o sprawdzaniu wzorców przez kilka cykli. Bo jak porównujesz cykle, gdy raz liczyłaś od stycznia, raz od urodzin?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Gituska, to jest bardzo celna obserwacja. Jak porównujesz dwa cykle liczone różnymi metodami, to siłą rzeczy wychodzi ci inna historia. I tu dotykamy czegoś, co mnie zawsze trochę uwiera w numerologii dat, mianowicie tego, że brakuje jednego kanonicznego źródła, do którego można by się odwołać i powiedzieć, że tak to działa i koniec. Tarot ma swoje tradycje i szkoły, ale karty są przynajmniej te same. Tutaj nawet wzory się różnią.


Odpowiedz
Wpisy: 229
Rozpoczynający temat
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

No właśnie, bo ja jak zaczęłam liczyć swój rok osobisty, to znalazłam trzy różne kalkulatory online i każdy dał mi inny wynik. Jeden mi wyszedł rok siódmy, drugi ósmy, trzeci znowu siódmy ale z inną datą startu. Nie wiedziałam, który przyjąć, więc wzięłam ten, który bardziej pasował do tego, co przeżywałam. I teraz mam poczucie, że to trochę nieuczciwe wobec siebie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Karinka.1, to jest dokładnie ten problem. Wybrałaś wynik, który potwierdzał to, co już wiedziałaś. To nie jest numerologia dająca ci informację, to ty dajesz numerologii potwierdzenie. Nie mówię, że system jest bezużyteczny, ale jeśli weryfikacja polega na wybraniu wersji pasującej do doświadczenia, to trudno to potraktować poważnie.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Tomir ale Karinka przynajmniej jest z siebie szczera, co jest rzadkie. Większość ludzi nie przyznaje, że wybrała wygodną interpretację. Poza tym mam pytanie do ciebie, bo ciągle kwestionujesz system, a jednocześnie tu siedzisz i rozmawiasz o roku osobistym. Co ty w ogóle sprawdzałeś na własnych danych, zanim zacząłeś to oceniać?


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Pajeczyna sprawdzałem, i to kilka razy. Na własnej osi czasu, na bliskich, na wydarzeniach, które pamiętam konkretnie. Wynik był mieszany, czyli mniej więcej tyle co rzut monetą. Ale nie mówię, że to złe, że tu siedzę. Wolę rozmawiać z ludźmi, którzy myślą o tym poważnie, niż czytać kolejne listy magicznych właściwości liczb.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Tomir, a jak definiowałeś trafność? Bo to jest kluczowe. Jeśli szukałeś dopasowania duże wydarzenie, duży rok, to mogłeś minąć to, że numerologia roku osobistego często opisuje jakość decyzji, a nie skalę zewnętrznych zdarzeń. Czwórka może być rokiem, w którym nic spektakularnego nie zaszło, ale zbudowałeś coś, co potem utrzymało całą następną dekadę.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Ismer ale to jest znowu rozszerzanie kryterium. Im szerzej definiujesz trafność, tym trudniej cokolwiek sfalsyfikować. Nie mówię tego złośliwie, to jest realny problem metodologiczny każdego systemu symbolicznego.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mnie tu bardziej interesuje to, co Karinka powiedziała o wyborze kalkulatora. Czyli problem nie jest tylko w interpretacji, ale już na etapie liczenia. Czy jest jakiś sposób, żeby przynajmniej w tym punkcie mieć pewność, że liczymy to samo? Bo jeśli każda szkoła liczy inaczej, to może po prostu trzeba wybrać jedną i trzymać jej się konsekwentnie przez kilka lat, żeby cokolwiek ocenić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Gituska to brzmi rozsądnie, ale pojawia się pytanie, jak wybrać tę jedną szkołę na starcie, skoro nie wiem jeszcze, która działa. Czy po prostu wybieram metodę pitagorejską jako najczęściej opisywaną i tyle?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Runomira pitagorejska jest najszerzej udokumentowana w zachodniej tradycji, więc ma tę przewagę, że masz dużo materiałów porównawczych i opisów numerologów, którzy pracowali nią przez dekady. To dobry punkt startowy. Ale jeśli potem sprawdzasz i przez trzy, cztery lata nic ci nie gra, to może warto zajrzeć w kierunku Cheiro albo numerologii kabalistycznej, która zupełnie inaczej przypisuje wartości literom.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie trochę z innej strony. Mówicie o roku osobistym jako o czymś, co opisuje jakość czasu. Ale czy ktoś próbował zestawiać rok osobisty z tranzytami astrologicznymi? Bo w astrologii mamy podobną ideę, że pewne okresy mają określony charakter i zastanawiam się, czy te dwa systemy kiedyś wam pokrywały się w opisie tego samego momentu.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Lucjan tak, kilka razy mi się to zdarzało i powiem szczerze, że jak rok osobisty dziewiątka pokrywa mi się z mocnym Saturnowym tranzytami, to opis zamknięcia, zakończenia, rozliczenia pojawia się w obu systemach jednocześnie. Ale nie wiem, czy to znaczy, że oba opisują tę samą prawdę, czy że oba są dostatecznie ogólne, żeby zawsze znaleźć pokrycie.


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Bogusia.2 właśnie, to mnie interesuje. Bo jak dwa różne systemy dają podobną diagnozę, to albo coś naprawdę tam jest, albo oba operują na tym samym ludzkim mechaniźmie szukania sensu w czasie. Nie rozstrzygam, pytam. Czy ktoś próbował to robić systematycznie przez dłuższy czas?


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Lucjan, runy też można tu dorzucić do zestawienia. Mam notatki z kilku lat, gdzie po losowaniu rocznicy personalnej, czyli jednej runy ciągniętej na cały rok, porównywałam ją z rokiem osobistym numerologicznym. Pokrywanie jest niejednolite, ale zdarzają się zaskakujące zbieżności. Hagalaz przy roku piętnastym, czyli przy piątce, dwa razy mi się trafiło i oba razy był to rok głębokiego wykorzenienia. Nie wiem co z tym zrobić, ale zapisuję.


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 418

@Kadula to jest coś, czego nigdy nie próbowałam, żeby ciągnąć jedną runę intencjonalnie jako runę roku i trzymać się jej przez cały czas. Zazwyczaj robię losowania sytuacyjne. Jak ty wyznaczasz datę tego losowania, od razu w styczeń, czy przy swoich urodzinach?


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Freja_R przy urodzinach. Wydaje mi się, że to bardziej spójne z ideą cyklu osobistego niż z rokiem kalendarzowym. Ale to jest mój wybór, bo akurat tu nie ma żadnej jednej tradycji, więc można budować własny system i sprawdzać go na własnych danych.


Odpowiedz
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 229

@Kadula, a jak interpretujesz runę roku w praktyce? Czy masz jakiś konkretny rytm, że wracasz do niej co miesiąc i sprawdzasz, albo czekasz do końca roku i oceniasz wstecz? Bo mnie to kusi, ale nie wiem, jak podejść żeby to miało ręce i nogi.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie może naiwne, ale mnie to szczerze zastanawia. Mówicie o roku osobistym, o runie roku, o tranzytach astrologicznych. Czy te wszystkie systemy zakładają, że czas płynie jakimiś falami, które mają charakter niezależny od nas? Czyli że rok piątkowy byłby piątkowy nawet gdybym nic nie wiedział o numerologii?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Onufry56 to jest naprawdę dobre pytanie i nie naiwne wcale. Część podejść mówi, że wzorce są obiektywne i system je tylko opisuje. Inne mówią, że sama świadomość cyklu zmienia to, jak przez niego przechodzisz, co jest bliskie temu, jak działa praca z czakrami, gdzie uwaga na energię zmienia jej przepływ. Nie wiem, które jest bliższe prawdzie, ale te dwie opcje dają zupełnie inną odpowiedź na twoje pytanie.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Onufry56, do tego dodam, że w każdym systemie symbolicznym jest ten sam dylemat. Czy tarot opisuje rzeczywistość, czy ją kształtuje przez to, że na nią patrzysz? Nie mam odpowiedzi. Ale wracając do liczb i dat, bo to jest temat, mam wrażenie, że magia liczb jako praktyczna praca różni się od numerologii jako systemu opisowego. I przez całą tę rozmowę trochę mieszamy oba te wymiary.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy na chwilę do tego, co powiedziałam, bo chyba za szybko to urwałam. Magia liczb jako praktyka, nie tylko system opisu, to jest coś, co mnie interesuje bardziej niż cały ten spór o trafność roku osobistego. Bo jedno to pytanie, czy numerologia opisuje czas dobrze. A drugie to pytanie, czy konkretne liczby czy daty można użyć aktywnie, przy tworzeniu zaklęcia, rytuału, intencji. I tu mi się otwiera zupełnie inna rozmowa niż ta, którą tu prowadziliśmy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Pajeczyna, to jest ważne rozróżnienie. Mówisz o dwóch różnych zastosowaniach. Pierwsze to diagnostyczne, czyli patrzę na datę i wyciągam wnioski o sobie lub sytuacji. Drugie to operacyjne, czyli wybieram datę lub liczbę, żeby wzmocnić działanie. W tradycji ceremonialnej to drugie ma dużą historię, planowanie rytuałów pod konkretne dni, godziny planetarne, liczby powtórzeń. Które cię interesuje bardziej?


Odpowiedz
Wpisy: 229
Rozpoczynający temat
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja właśnie o to pytałam na początku tego wątku, tylko wtedy nie umiałam tego tak nazwać. Bardziej chodzi mi o to operacyjne, że jak robię jakieś działanie, to czy ma znaczenie, kiedy je zacznę, ile razy coś powtórzę, czy data ma jakiś ładunek, który albo pomaga, albo przeszkadza. Tylko że to brzmi jakby data była aktywnym składnikiem czegoś, a nie tylko etykietką.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

data jako aktywny składnik to jest ciekawe ujęcie. W magii świecznej, szczególnie tej pracującej z fazami księżyca, data i godzina traktowane są właśnie tak, jako część struktury rytuału, nie dekoracja. Więc pomysł nie jest obcy. Pytanie tylko, skąd bierzemy wiedzę o tym, które liczby cokolwiek znaczą, i czy to jest coś ustalonego, czy każdy buduje własny słownik.


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ale tu jest problem, który mnie zawsze zatrzymuje. Jak wybieramy datę pod rytuał, to działamy jakby liczby miały obiektywne właściwości, niezależne od tego, co my o nich myślimy. Czwórka daje stabilność albo nie daje. Jedenastka otwiera kanał albo nie otwiera. Skąd to pochodzi? Bo jeśli to jest tylko umowne, to rytuał w dowolny dzień działa tak samo, a liczba jest tylko pretekstem do skupienia uwagi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 418

@Tomir to samo pytanie pojawia się przy runach i tam odpowiedź, przynajmniej dla mnie, nie jest ani czysto obiektywna, ani czysto umowna. Runa Fehu nie ma właściwości materialnego dostatku dlatego, że ktoś tak ją nazwał, ale też nie istnieje niezależnie od kontekstu kulturowego, w którym powstała. To jest system, który działa w pewnej tradycji znaczeń. Może liczby są podobnie, to nie jest fizyka, ale nie jest też tylko fanaberia.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

To, co Freja mówi o tradycji znaczeń, to mi pasuje do tego, jak działają symbole w astrologii. Merkury nie jest komunikacją dlatego, że coś fizycznie z tym związanego, ale ta przypisana mu rola jest wystarczająco stara i wystarczająco spójna, żeby działała jako soczewka interpretacyjna. Może liczby mają podobny status, nie są prawem przyrody, ale są zakorzenione na tyle głęboko, że wywołują realne skojarzenia i mogą strukturować intencję.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Tylko że jak to działa praktycznie? Lucjan, Freja, mówicie o tradycji i systemie, ale ja chcę wiedzieć, jak ktoś faktycznie to stosuje. Czy ktoś tu naprawdę wybiera datę rytuału pod liczbę i jeśli tak, to jak liczy tę datę? Bo data dzienna, miesięczna, roczna, to wszystko daje inne liczby.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Runomira zależy co chcesz ustawić. Jeśli zależy ci na energii całego dnia, to sumuje się dzień, miesiąc i rok do jednej cyfry lub liczby mistrzowskiej. Jeśli chcesz zadziałać w konkretnym oknie, to niektóre systemy pracują z godziną planetarną, gdzie każda godzina doby ma przypisaną planetę, a to już łączy numerologię z astrologią operacyjną. Ale przy planowaniu rytuałów sam najczęściej patrzę na liczbę dnia jako podstawę, a rok osobisty jako kontekst, czy to, co chcę zrobić, idzie z nurtem tego cyklu, czy pod prąd.


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Ismer, to "pod prąd" mnie zatrzymało. Czy to znaczy, że są momenty, kiedy świadomie planujesz rytuał w numerologicznie sprzeczny dzień? Bo znam podejście w runach, gdzie pracuje się z opozycją symbolu właśnie po to, żeby przełamać jakiś wzorzec. Nie wiem, czy w numerologii jest coś analogicznego.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Kadula tak, to jest podejście, które ma sens w pewnych kontekstach. Jeśli chcesz zamknąć coś, co ciągnie się od miesięcy, to rytuał zamknięcia może być skuteczniejszy w dniu, który ma energię zakończenia, dziewiątka, nawet jeśli twój rok osobisty jest na etapie budowania. To nie jest błąd, to jest świadoma opozycja. Ale wymaga, żebyś wiedział, co robisz, bo przypadkowa niezgodność to po prostu bałagan.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To, o czym Ismer mówi, to jest coś, co obserwuję też przy pracy z kartami. Kiedy klient ma kartę Wieży w rozkładzie rocznym, to nie jest moment na rytuały budowania czegoś nowego, to jest moment na pracę z rozpadem, z tym, co się wali. Liczby mogą działać podobnie, rok dziewiątkowy nie jest antytezą działania, ale może warto wtedy pytać, co kończyć, a nie co zaczynać. Choć to brzmi banalnie, to w praktyce ludzie i tak próbują wbić gwóźdź w nie swój czas.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Pajeczyna, dokładnie. I to samo widzę od strony astrologicznej. Saturn w kwadracie do Słońca to nie jest czas na ekspansję, to jest czas na rozliczenie z tym, co już zbudowałaś. Ale ludzie często robią wtedy największe rytuały o nowy dom, nową pracę, nowe wszystko, i potem się dziwią, że nic nie działa albo coś działa odwrotnie. Jeśli liczby roku osobistego mówią coś podobnego, to może te systemy opisują to samo przez różne języki.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham i mam pytanie, może głupie, ale naprawdę nie wiem. Czy jeśli ktoś nie wierzy w żaden z tych systemów, ale stosuje się do tych wskazówek, data, liczba, faza księżyca, to czy to cokolwiek daje? Czy te rzeczy działają tylko wtedy, kiedy wierzysz, że działają?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Onufry56 to jest jedno z tych pytań, na które nie ma jednej odpowiedzi i każda szkoła powie coś innego. Z perspektywy pracy z energią, intencja jest częścią struktury rytuału, więc rytuał bez intencji to trochę jak forma bez treści. Ale z drugiej strony są tradycje, które mówią, że pewne działania mają skutek niezależnie od wiary, bo chodzi o uruchomienie jakiegoś mechanizmu, nie o przekonanie umysłu. Nie wiem, kto ma rację. Ale obserwuję, że u siebie, kiedy działam bez przekonania, efekty są słabsze, tylko że nie wiem, czy to kwestia systemu, czy mojej energii w tym momencie.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Onufry56, to pytanie jest w istocie pytaniem o to, czy magia jest obiektywna, czy subiektywna. I odpowiedź na to rozstrzyga wszystko inne. Jeśli jest obiektywna, to liczby mają stałe właściwości i można je stosować jak dawkę leku. Jeśli subiektywna, to cały system jest rusztowaniem dla umysłu i działa przez skupienie, a nie przez liczby same w sobie. Oba warianty dopuszczają, że coś się dzieje, tylko przyczyna jest zupełnie inna.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Tomir, ale czy ta dychotomia obiektywne/subiektywne naprawdę cokolwiek rozstrzyga w praktyce? Ludzie pracują z systemami symbolicznymi od tysięcy lat i nie czekali na rozstrzygnięcie tego pytania. Działa, sprawdzaj na własnych danych, modyfikuj, jeśli nie działa. Filozofia jest ciekawa, ale nie zastąpi notatnika z obserwacjami.


Odpowiedz
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 229

@Gituska, masz rację, ale ja mam problem z tym notatnikiem właśnie. Tzn. jak zapisywać, żeby to było użyteczne? Bo zapisałam sobie trzy rzeczy z zeszłego roku i dwie z nich mogę podciągnąć pod rok ósemki, a jedną absolutnie nie. I teraz co, dwie z trzech to dobre wyniki czy słabe?


Odpowiedz
Wpisy: 1086
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

to zależy od tego, jak precyzyjnie zapisałaś te zdarzenia przed sprawdzeniem, czy po. Jeśli najpierw zapisałaś co się stało, a potem dopiero sprawdziłaś, co mówi ósemka, i dwie z trzech pasują, to jest 67% trafności, co jest lepsze niż przypadek. Jeśli robiłaś to w odwrotnej kolejności, czyli wiedziałaś już, co mówi ósemka, i potem szukałaś pasujących zdarzeń, to ten wynik nic nie znaczy. Dlatego właśnie prowadzę notatki z datą zapisu i wracam do nich dopiero po kilku miesiącach.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Kadula, to brzmi jak coś, co naprawdę można zacząć robić, bez żadnego wstępnego przekonania. Pytanie mam techniczne, jak oznaczasz te notatki? Czy zapisujesz coś w stylu "oczekuję tego i tego", czy tylko opis sytuacji bez prognozy, a dopiero potem sprawdzasz, co system mówił o tym czasie?


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1086

@Lucjan obydwa podejścia próbowałam. Teraz robię tak: na początku cyklu, czyli przy urodzinach, piszę opis sytuacji życiowej bez żadnych oczekiwań, co jest, co się dzieje, co jest otwarte. Nie patrzę wtedy na runę roku ani na rok osobisty. Potem po sześciu miesiącach wracam i sprawdzam, co mówią systemy, i porównuję z tym, co się faktycznie wydarzyło. Opóźnienie jest ważne, bo eliminuje efekt kotwiczenia. Ale to wymaga dyscypliny i szczerości wobec siebie, co jest trudniejsze niż się wydaje.


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Kadula to jest naprawdę przemyślana metoda. Mam do niej jedno pytanie: kiedy po sześciu miesiącach wracasz do notatki i porównujesz z runą roku, to co robisz z tym, co nie pasuje? Czy to odkładasz jako anomalię, czy próbujesz znaleźć interpretację, która jednak to wpasuje? Bo w numerologii mam ten sam problem co Karinka, widzę, że część zdarzeń pasuje do roku osobistego, ale zawsze zostaje jakieś jedno, które kompletnie wyłamuje schemat, i zastanawiam się, czy to jest szum informacyjny, czy może te systemy nie są tak całościowe, jak sugerują podręczniki.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: