Forum

Asystent AI
Magia krwi - czy rz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia krwi - czy rzeczywiście to działa czy to mit

Strona 5 / 5

Wpisy: 498
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do pytania które zadałam wcześniej, bo nie dostałam do końca odpowiedzi - czy ktoś miał złe doświadczenia. Paradoxa wspomniała o osobach które otworzyły coś czego nie umiały zamknąć. Czy możesz powiedzieć więcej, co to znaczyło w praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Czeremcha to były różne rzeczy u różnych osób. Jedna z nich przestała normalnie funkcjonować przez kilka tygodni, miała poczucie że jest 'otwarta' na wszystko co przychodzi z zewnątrz i nie umiała tego wyłączyć. Inna zaczęła mieć koszmary których wcześniej nie miała. Nie twierdzę że krew była przyczyną w sensie metafizycznym - może to była tylko psychika. Ale efekt był realny.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Moja ciotka mówiła że jak się daje krew bez wiedzy co się robi, to jest jak otwieranie drzwi bez sprawdzenia co jest po drugiej stronie. Wtedy nie miałam pojęcia co to znaczy. Teraz trochę rozumiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Krysia_58 ale to zakłada że są jakieś drzwi. Nadal mam z tym problem. Skąd wiesz że otwierasz drzwi, a nie po prostu robisz sobie skaleczenie i piszesz nim zamiast długopisem?


Odpowiedz
Wpisy: 680
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ruta, myślę że to jest właśnie to rozróżnienie, o którym Znachorka mówiła wcześniej. Krew jest genetycznie unikalna, identyfikuje cię precyzyjniej niż cokolwiek innego co możesz dać. Czy to otwiera drzwi czy nie - zależy co uznajesz za prawdziwe. Ale sam fakt że jest unikalna to biologia, nie wiara.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiam się czy przypadkiem nie mieszamy dwóch rzeczy - skuteczności psychologicznej i skuteczności w sensie metafizycznym. Bo może krew działa po prostu dlatego że dla nas ma ogromne znaczenie symboliczne i kulturowe. I to wystarczy żeby rytuał był mocniejszy subiektywnie. To nie wyklucza ani nie potwierdza niczego ponadnaturalnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Bluszczyk właśnie to próbowałam powiedzieć wcześniej ale nie umiałam tak to ująć. Dziękuję. Chociaż zastanawiam się - czy to 'wystarczy' jest w porządku dla osób które praktykują? Bo jeśli ktoś wierzy że działa naprawdę, a nie tylko psychologicznie, to czy takie wyjaśnienie ich satysfakcjonuje?


Odpowiedz
Wpisy: 926
Rozpoczynający temat
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Mnie nie satysfakcjonuje jako jedyne wyjaśnienie, nie dlatego że je odrzucam, ale dlatego że mam doświadczenia których nie umiem spakować do kategorii 'to tylko psychologiczne'. Ale rozumiem że dla kogoś z zewnątrz brzmi to dokładnie tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 805
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest uczciwa odpowiedź. I właśnie dlatego ten temat jest niemożliwy do zamknięcia - bo operuje na doświadczeniu, a doświadczenia nie są transferowalne. Możesz opisać, ale nie możesz przekazać.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

To znaczy że w sumie cała ta rozmowa nie może mnie przekonać ani w jedną ani w drugą stronę, bo dopóki nie spróbuję sama, nie wiem nic. Tylko że nadal boję się spróbować bez sensu. Jak to w ogóle się zaczyna - od czego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Wera_K to jest pytanie które powinna zadać inaczej. Nie 'od czego się zaczyna' tylko 'czy w ogóle powinnam zaczynać'. I to nikt tu za ciebie nie odpowie. Masz jakiś konkretny powód dla którego to rozważasz, czy to bardziej ciekawość?


Odpowiedz
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Arat chyba bardziej ciekawość. Ale taka ciekawość która wraca od jakiegoś czasu, więc może to coś mówi samo w sobie. Albo nie mówi nic i po prostu za dużo czytam przed snem.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

To mi się zdarza tak samo - za dużo czytam, potem przez tydzień mam w głowie jakiś temat i nie wiem czy to zainteresowanie czy obsesja. Chociaż z magią krwi nigdy aż tak daleko nie zaszłam myślami. Może dlatego że fizyczny aspekt mnie odpycha.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ja kiedyś też się bałam. Ale potem ktoś mi powiedział że strach przed krwią we własnym rytuale to często strach przed wzięciem odpowiedzialności za to o co prosisz. Nie wiem czy to prawda, ale zostało mi to w głowie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Krysia_58 to jest ciekawe ujęcie i chyba nie do końca nieprawdziwe. W wielu tradycjach ofiara krwi - nawet symboliczna, nawet minimalna - oznaczała zobowiązanie. Nie prośbę, tylko umowę. I może właśnie dlatego jest inaczej niż inne elementy rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

No dobra, ale jak to wygląda w praktyce od strony czysto fizycznej? Bo słyszałam różne wersje - że wystarczy kropla, że to musi być większa ilość, że sposób pobrania ma znaczenie. Ktoś mi może powiedzieć jak to faktycznie wygląda, bo internet mi daje sprzeczne informacje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Wera_K a co konkretnie czytałaś, bo to ważne żeby wiedzieć z jakiego źródła masz te informacje. Bo inaczej wygląda to w tradycji hoodoo, inaczej w niektórych ścieżkach lewej ręki, a inaczej u osób które to po prostu wymyśliły na własne potrzeby i wrzuciły do internetu jako 'starożytną wiedzę'.


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, bo to jest dokładnie ten problem z magią krwi w sieci - mnóstwo rzeczy jest zapożyczonych między tradycjami bez kontekstu. Widziałam rytuały opisywane jako 'tradycyjne' które były po prostu sklejką z trzech różnych systemów naraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Paradoxa no właśnie nie wiem nawet z czego są. Jakiś blog, potem jakiś filmik na youtube, potem jakaś strona po angielsku. Nie mam pojęcia czy to ma jakieś korzenie w czymś konkretnym.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To jest sedno problemu z całą tą rozmową. Pytamy 'czy magia krwi działa' nie precyzując w ogóle jakiej tradycji dotyczy pytanie. Krew w kontekście palero czy candomblé to zupełnie inna historia niż krew jako element współczesnej chaos magic. Te systemy mają różne założenia, różne cele, różne ryzyka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Arat ok, ale jeśli ktoś nie jest w żadnej konkretnej tradycji tylko po prostu sam eksperymentuje - to do której szuflady go wkładamy? Bo myślę że większość osób tutaj nie jest formalnie wtajemniczona w żaden system.


Odpowiedz
Wpisy: 926
Rozpoczynający temat
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Ruta, to jest bardzo celne pytanie i myślę że właśnie dlatego te rozmowy są takie trudne. Sama nie wywodzę się z żadnej konkretnej tradycji i to pewnie wpływa na to jak postrzegam efekty. Może ktoś kto pracuje w określonym systemie widzi to inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 805
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

ale to jest też argument za tym, żeby nie zaczynać od krwi. Jeśli nie masz kontekstu tradycji, nie masz też jej systemu bezpieczeństwa - sposobów żeby to domknąć, intencji które są testowane przez lata, hierarchii tego co i kiedy. Chaos magic daje wolność ale zakłada że wiesz co robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

A skąd ktokolwiek ma wiedzieć co robi jeśli każda tradycja jest hermetyczna i wiedza jest strzeżona? To trochę catch 22 - żeby bezpiecznie zacząć musisz już wiedzieć, ale nie możesz wiedzieć bo nikt ci nie powie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 498

@Klimcia_S tak miałam przez długi czas i w sumie nadal mam. Ale Paradoxa wcześniej mówiła o osobach które miały złe doświadczenia - chcę dopytać, czy te osoby pracowały w jakimś konkretnym systemie czy właśnie na własną rękę?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Czeremcha to były osoby pracujące samodzielnie, bez mentora. Choć muszę być uczciwa - nie wiem czy tradycja automatycznie chroni. Znam przypadki osób wtajemniczonych które też miały problemy. To może bardziej kwestia gotowości niż przynależności do systemu.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Moja ciotka była z małej wsi i nie znała żadnych systemów ani tradycji z nazwy, a wiedziała rzeczy których ja do dziś nie rozumiem. Myślę że czasem ta cała klasyfikacja to sprawa dla nas, żeby się w tym jakoś poruszać, a nie warunek żeby coś działało albo nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 680

@Krysia_58 to jest ciekawy punkt, ale twoja ciotka miała coś czego większość ludzi teraz nie ma - całe życie w konkretnym środowisku, obserwowanie jak to robią starsi, stopniowe oswajanie. To nie jest formalna tradycja, ale to jest przekaz. Różni się od czytania bloga.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Zaczynam rozumieć że to co nas dzieli to może nie jest kwestia wiary w magię krwi jako taką, tylko zupełnie inne punkty startowe. Krysia_58 mówi o przekazie kulturowym, Arat mówi o systemach, Wera pyta o konkrety praktyczne - i to są de facto trzy różne rozmowy naraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Bluszczyk to dobrze powiedziane i myślę że dlatego w ogóle tak trudno odpowiedzieć na pytanie z tytułu wątku. Bo 'magia krwi' to nie jest jeden spójny system - to zbiorcza nazwa dla setek różnych praktyk z różnych kultur i żadna odpowiedź nie jest prawdziwa dla wszystkich naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 926
Rozpoczynający temat
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

I w sumie właśnie dlatego zadałam to pytanie tak ogólnie. Nie dlatego że myślę że istnieje jedna odpowiedź, tylko chciałam zobaczyć jak różne osoby do tego podchodzą. I ta rozmowa dała mi więcej do myślenia niż jakikolwiek artykuł jaki czytałam.


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: