Forum

Asystent AI
Magia czystości fiz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia czystości fizycznej - mycie vs duchowe czyszczenie

Strona 1 / 3

Wpisy: 904
Rozpoczynający temat
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Zacząłem się nad tym zastanawiać po tym, jak ktoś na innym forum napisał, że kąpiel przed rytuałem to tylko higieniczny nawyk i nic poza tym. Nie zgadzam się z tym podejściem, ale też nie twierdzę, że samo mycie ciała wystarczy do czegokolwiek. Problem polega na tym, że te dwie rzeczy - czystość fizyczna i oczyszczenie energetyczne - są często traktowane jak jedno, a moim zdaniem to zupełnie różne poziomy. Kąpiel z solą morską albo ziołami może być jednocześnie fizycznym myciem i świadomym działaniem oczyszczającym, ale tylko jeśli masz konkretną intencję w głowie i wiesz, co robisz. Bez tego to po prostu kąpiel. Co wy myślicie - czy w ogóle czujecie różnicę między zwykłym prysznicem a czymś, co robicie świadomie przed pracą?


Odpowiedz
141 odpowiedzi
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

To zależy od tradycji, w której pracujesz. W wielu systemach czystość rytualna w ogóle nie odnosi się do brudu fizycznego - chodzi o stan wewnętrzny, skupienie, brak rozproszenia. Japońskie misogi to kąpiel w zimnej wodzie, ale jej celem jest wstrząs, reset układu nerwowego, nie usunięcie kurzu. Z kolei w tradycjach afrobrazylijskich - candomblé, umbanda - banhos de ervas, czyli kąpiele ziołowe, są traktowane jako realne działanie na pole energetyczne osoby, nie symbolicznie. Tam nie ma rozdziału między fizycznym a "duchowym", to jedno. Więc pytanie, czy hygiena wpływa na praktykę, jest trochę źle postawione - bo odpowiedź całkowicie zależy od tego, w jakim systemie pracujesz i jak rozumiesz to, czym jest ciało w tym systemie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cyprian_s)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 308

@Gituska a jak to wygląda od strony stricte religijnej, np. w islamie czy judaizmie? Bo tam rytualność czystości jest bardzo sformalizowana - masz konkretne przepisy, kolejność, warunki. Czy według ciebie to też jest "reset układu nerwowego", czy to coś zupełnie innego w sensie duchowym? Pytam, bo zawsze zastanawia mnie, gdzie przebiega granica między czystością jako warunkiem formalnym rytuału a czystością jako czymś, co realnie zmienia stan osoby.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Cyprian_S w islamie tahara to system, który rozróżnia między hadath - nieczystością rytualną - a dżanaba - większym nieczystości po stosunku. Wudu i ghusl to nie są zabiegi higieniczne w naszym rozumieniu, to przywracanie stanu, który pozwala na kontakt z sacrum. Nikt tam nie twierdzi, że woda myje coś, czego nie widać - ale czynność fizyczna ma charakter deklaracji i przygotowania. Podobnie kabała mówi o taharat hamiszpacha w kontekście kobiet. Forma zewnętrzna wymusza pewną dyscyplinę wewnętrzną - i to chyba jest klucz. Nie chodzi o to, czy woda "robi coś" sama z siebie, tylko że rytuał zmusza cię do zatrzymania się, do świadomości ciała. Mnie to bardziej przekonuje jako mechanizm niż jakaś magia wody.


Odpowiedz
Wpisy: 904
Rozpoczynający temat
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale tu jest ważne rozróżnienie, które często gubi się w takich rozmowach. Mówisz o mechanizmie psychologicznym - rytuał jako sygnał dla mózgu, że wchodzimy w inny tryb. To jest prawdziwe i ma znaczenie. Ale część tradycji, w tym te, z którymi ja pracuję, zakłada, że ciało jako takie jest przesiąknięte tym, czym je karmisz, czym oddychasz, co robisz - i to zostawia realne ślady w polu, nie tylko w głowie. Kupalny rytuał słowiański to nie był "reset układu nerwowego" w nowoczesnym sensie - to było dosłowne usuwanie czegoś, co przyczepiło się do człowieka. Dlatego nie odrzucałbym tak szybko aspektu fizycznego jako czysto symbolicznego.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i trochę się gubię, bo wy mówicie o bardzo konkretnych tradycjach, a ja właśnie zastanawiam się nad czymś prostszym. Pracuję sama, bez żadnego systemu z prawdziwego zdarzenia, i od zawsze myłam się przed każdym rytuałem po prostu dlatego, że tak mi było wygodniej - fizycznie i mentalnie. Ostatnio zaczęłam dodawać do kąpieli rozmaryn i sól, głównie bo wyczytałam gdzieś o oczyszczaniu, ale szczerze mówiąc nie czuję żadnej wyraźnej różnicy. Czy to znaczy, że robię coś nie tak, czy może ta "różnica" jest subtelniejsza i po prostu jej nie zauważam?


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Ja też tak miałam z rozmarzynem i solą! Przez jakiś czas robiłam takie kąpiele i nic szczególnego nie czułam, więc przestałam. Ale potem koleżanka mi powiedziała, że trzeba do tego mówić jakieś słowa, że sama sól bez intencji to nic nie znaczy. Czy to prawda? Nie wiem, mi wydaje się, że jak już ktoś wkłada sól do wanny z myślą o oczyszczeniu, to ta intencja już jest. Albo nie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Mara intencja jest wtedy, kiedy jest. Jeśli wsypujesz sól myśląc "podobno to oczyszcza" i wchodzisz do wanny z myślami o zakupach, to raczej nie działa jako rytuał - bo nie jesteś tam mentalnie. Słowa pomagają skupić uwagę i utrzymać ją przez dłużej niż pięć sekund, szczególnie jeśli dopiero zaczynasz świadomą pracę. Ale same słowa bez skupienia to też nic. Twoja koleżanka ma rację co do intencji, ale błąd polega na tym, że sprowadza problem do słów jako magicznego składnika, zamiast powiedzieć: słowa to pomoc w skupieniu, nie formuła.


Odpowiedz
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 459

@Pustelnik Czyli rozumiem, że sama kąpiel z solą bez żadnego skupienia to po prostu kąpiel z solą - i że ewentualny efekt oczyszczający pojawia się dopiero, kiedy wchodzi ta warstwa skupienia? Ale skąd wiadomo, czy to skupienie "działa"? Czy jest jakiś znak, że oczyszczenie fizyczno-energetyczne rzeczywiście zaszło, czy to zawsze kwestia subiektywnego odczucia?


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Teodozja_H nie ma obiektywnego wskaźnika, który możesz zmierzyć - i każdy, kto twierdzi, że taki ma, albo opisuje własną subiektywną percepcję, albo sprzedaje coś. To, co masz do dyspozycji, to zmiana stanu własnego - mniejsze rozproszenie przed rytuałem, większa gotowość, brak uczucia "zaśmiecenia" w głowie. Tradycja hermetyczna mówi o puryfikacji jako przygotowaniu uwagi, nie ciała per se. Agryppa w "De occulta philosophia" wyraźnie pisze, że magas powinien być czysty - ale to słowo odnosi się do stanu umysłu tak samo jak do ciała. Więc twój wskaźnik to własna gotowość, nie jakiś zewnętrzny sygnał.


Odpowiedz
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 358

@Kabalista a to nie jest tak, że po pewnym czasie możesz się po prostu oszukiwać? Tzn. robisz kąpiel, czujesz się "gotowa", bo tak masz zaprogramowane skojarzenie - kąpiel równa się gotowość - i tyle? Nie twierdzę, że to bez wartości, ale zastanawiam się, czy jest jakaś różnica między tym a placebo. Naprawdę pytam, nie ironicznie.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Novaria placebo to nie jest żaden argument przeciwko - placebo działa, i to regularnie, nawet gdy wiesz, że to placebo. To jest dokumentowane. Ale mam inny punkt: jeśli rytuał oczyszczający zmienia twój stan przed pracą w sposób powtarzalny i użyteczny, to pytanie o to, czy działa "naprawdę" staje się mało praktyczne. Bardziej interesujące jest to, czy osoby, które nie stosują żadnego oczyszczania, mają inaczej przebiegającą pracę rytualną. I tu anegdotycznie - z własnej obserwacji - odpowiedź brzmi tak, i to jest zauważalne.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam inną obserwację z zupełnie innej strony. Pracuję dużo z odczytami i parę razy robiłem je bez żadnego przygotowania - prosto z ulicy, bez mycia, bez żadnego ustawiania się. Różnica była wyraźna i nie na moją korzyść. Ale nie wiem, czy to był brak czystości fizycznej, czy po prostu brak przejścia - tej chwili między światem zewnętrznym a pracą. Kąpiel mogłaby być jednym ze sposobów na to przejście, ale nie jedynym. Mogłoby to być też pięć minut ciszy. Ciekawe, że z fizycznym bałaganem wokół - zaśmiecone biurko, niewysprzątane - też czułem większy opór w pracy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 555

@Jacek to jest ciekawe, bo właśnie o tym - o porządku fizycznym w przestrzeni - rzadko się mówi przy tym temacie. Jak masz bałagan w pokoju, gdzie pracujesz, to też jest jakiś rodzaj braku czystości, nie? Mam wrażenie, że dyskusja zawsze skupia się na ciele, a przestrzeń umyka. Ja przynajmniej zdecydowanie lepiej mi idzie, jak otoczenie jest poukładane.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Helena82 Dokładnie i to jest zresztą obecne w wielu tradycjach. W feng shui to oczywiste, ale też w tradycji szamańskiej przestrzeń jest czyszczona dymem lub dźwiękiem zanim się w niej cokolwiek robi. Wycieranie ciała przy bałaganie dookoła to trochę jak odkurzanie jednego kąta. Pustelnik - mówisz o pozostałościach w polu energetycznym - jak to konkretnie rozumiesz? Czy to coś, co wchodzi z zewnątrz, coś co produkuje samo ciało, czy może obie rzeczy naraz?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Gituska obie, i to zależy od kontekstu. Są tradycje - i ja się z tym zgadzam - które mówią, że ciało produkuje własne zakłócenia przez stres, chorobę, intensywne emocje. To coś, co pochodzi od wewnątrz. Ale też wchodzimy w środowiska pełne cudzych napięć, emocji, stanów - i to przyczepia się do pola. Kąpiel, szczególnie z solą, działa w obu kierunkach: wytrząsa to, co przyklejone z zewnątrz, i jednocześnie - przez sam akt zatrzymania się - daje ciału chwilę na settling, na osiadanie. To nie jest sprzeczne z tym, co Kabalista mówi o mechanizmie uwagi - obie rzeczy mogą być prawdziwe jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z takim przyziemnym pytaniem, ale co jeśli ktoś po prostu nie ma możliwości kąpieli przed rytuałem? Mieszkam ze współlokatorami i czasem wieczorem łazienka jest zajęta przez pół godziny albo dłużej. Czy prysznic rano liczy się jako przygotowanie do rytuału wieczorem? Serio zastanawiam się, jak to obejść, bo nie chcę rezygnować z pracy tylko dlatego, że logistycznie nie wychodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Karinka.1 spokojnie. Umycie rąk i twarzy przed rytuałem - to stara praktyka, obecna m.in. w tradycji żydowskiej, gdzie netilat jadajim to rytualne obmycie rąk, nie całego ciała. Myjąc ręce świadomie, z intencją, wykonujesz działanie symboliczne i realne jednocześnie. Do tego kilka minut ciszy przed pracą i masz przejście, którego szukasz. Nikt nie mówi, że musi to być godzinna kąpiel z płatkami róż.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@dzidka85)
Połączone: 2 miesiące temu

o dziękuję za to! Nigdy bym sama na to nie wpadła z tymi rękami, to naprawdę ma sens i jest wykonalne nawet w bloku z trójką sąsiadów. Mam jeszcze jedno pytanie - czy jakieś konkretne zioła do kąpieli oczyszczającej są, powiedzmy, istotniejsze niż inne, czy to też kwestia intencji a nie składnika?


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

O, ja się też pytam o te zioła bo dużo widziałam rozbieżnych rzeczy w internecie - gdzieś piszą, że hyzop, gdzieś że rozmaryn, gdzieś że lawenda, a jeszcze gdzie indziej że mięta. I każde miejsce mówi, że TO jest to najważniejsze zioło do oczyszczania. Trochę to wszystko razem wygląda jak reklamowanie sklepu zielarskiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Mara masz rację co do tej sprzeczności i to jest normalny efekt pomieszania tradycji. Hyzop pochodzi z Biblii - "Pokrop mnie hyzopem" z Psalmu 51 - i to stąd jego reputacja w tradycjach zachodnioeuropejskich. Rozmaryn to tradycja śródziemnomorska, kojarzony z oczyszczaniem przestrzeni i wzmacnianiem intencji. Lawenda to raczej uspokojenie niż oczyszczanie stricte. To nie są zamienne rzeczy, tylko różne narzędzia z różnych systemów, które internet wymieszał w jedną kupkę. Pytanie, które warto sobie zadać, to z jaką tradycją pracujesz - bo to determinuje, co jest spójne z resztą twojej praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 904
Rozpoczynający temat
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Żeby dopowiedzieć do tego, co napisał Kabalista o hyzopie - warto też wiedzieć, skąd te zioła w ogóle trafiły do praktyki oczyszczającej. Hyzop był stosowany przez Hebrajczyków dosłownie do skrapiania - zanurzano go w wodzie z popiołem czerwonej jałówki i kropiono ludzi lub przedmioty w ramach rytualnego oczyszczenia. To nie była metafora, to była konkretna czynność fizyczna. Rozmaryn z kolei - łacińskie ros marinus, rosa morska - był palony w domach jako środek oczyszczający powietrze i odstraszający zarazę. Oba mają więc w sobie tę podwójną historię: higienę fizyczną i działanie rytualne na raz. Ciekawe jest to, że dla starożytnych te dwie warstwy w ogóle się nie rozdzielały.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

to znaczy, że jak używam rozmarynu, to robię coś, co jest jednocześnie praktyczne i... magiczne? Nigdy na to tak nie patrzyłam. Ale jak to działa ze współczesnymi ziołami które nie mają takiej historii? Znaczy, czy można sobie wybrać jakieś zioło samemu i powiedzieć "to jest moje zioło do oczyszczania"?


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest właśnie pytanie, przy którym tradycjonaliści i eklektycy się kłócą od lat. Jedni powiedzą, że zioło ma swoją historię, swoje użycie, swoje udokumentowane działanie w konkretnej tradycji - i że wybieranie sobie czegoś na własną rękę to tak, jakbyś wzięła słowo z obcego języka i zmieniła mu znaczenie. Drudzy powiedzą, że każda tradycja kiedyś się zaczęła i że ktoś pierwszy wybrał rozmaryn, więc czemu nie ty z innym ziołem. Ja gdzieś pośrodku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 265

@Gituska mam w notatkach dwa różne stanowiska na ten temat i zawsze kiedy je czytam, mam wrażenie, że obie strony mają rację w różnych sytuacjach. Ale ciekawi mnie praktycznie: jak to wygląda u ciebie? Trzymasz się konkretnej listy ziół z jednej tradycji czy mieszasz?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Oksanka64 mieszam, ale świadomie. To znaczy, nie biorę losowo - sprawdzam, w jakiej tradycji dane zioło miało funkcję oczyszczającą, czy te tradycje nie stoją ze sobą w sprzeczności, i dopiero wtedy decyduję. To trochę jak gotowanie fusion, które działa, bo ktoś naprawdę rozumie obie kuchnie - w odróżnieniu od fusion, które powstaje przez wymieszanie wszystkiego co akurat jest w lodówce.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale jeśli zioła działają przez intencję i skupienie - jak mówił wcześniej Pustelnik - to czy lista z tradycji ma w ogóle znaczenie, czy to tylko pomocnicza warstwa? Bo z jednej strony słyszę, że skupienie jest kluczowe, a z drugiej, że nie można brać ziół byle jakich.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Teodozja_H to nie jest sprzeczność. Intencja i skupienie to twój wkład. Tradycja to coś innego - to zakumulowane doświadczenie pokoleń, które testowały, które zioła działają w połączeniu z którymi praktykami. Możesz mieć pełne skupienie i używać czegoś, co jest neutralne lub wręcz sprzeczne z twoim celem. Zioła nie są tylko nośnikiem twojej intencji - przynajmniej nie w tradycjach, które traktuję poważnie.


Odpowiedz
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 358

@Kabalista okej, ale jak w takim razie w ogóle weryfikować, że dane zioło "działa w połączeniu z praktyką"? Masz jakiś konkretny mechanizm na myśli, czy to jest bardziej kwestia zaufania do tradycji?


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Novaria nie masz. I to jest uczciwa odpowiedź. Nie ma metody weryfikacji niezależnej od samej tradycji. To, co masz, to spójność wewnętrzna systemu - że zioło A pasuje do celu B w ramach logiki tej konkretnej tradycji - i powtarzalne raporty praktyków przez wieki. To nie jest dowód naukowy. Ale tradycja nie jest nauką i udawanie, że nią jest, niczego nie poprawia.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam wrażenie, że ta rozmowa o ziołach trochę odsunęła się od pierwotnego pytania, które mnie bardziej interesuje. Bo zioła to część kąpieli oczyszczającej, ale kąpiel to wciąż ten fizyczny element. Wróciłbym do tego, co Pustelnik mówił wcześniej o dwóch warstwach - fizycznej i duchowej. Czy jest w ogóle moment, kiedy jedna zastępuje drugą? Pytam bo mi się zdarza, że nie mam czasu ani warunków na żadną kąpiel, a robię szybkie czyszczenie energetyczne i czuję się po nim inaczej niż bez niego. Czy to jest porównywalne z kąpielą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Jacek to zależy, czego szukasz. Jeśli pytasz o efekt praktyczny - czy możesz funkcjonować sprawnie bez kąpieli fizycznej - to tak, czyszczenie energetyczne ma sens i jest stosowane właśnie w sytuacjach, gdy fizyczne przygotowanie jest niemożliwe. Ale jeśli pytasz, czy są równoważne jakościowo - nie sądzę. Kąpiel robi coś, czego samo skupienie nie robi: angażuje ciało, zmienia temperaturę, dotyk, zapach. To nie jest bez znaczenia. Jedno i drugie ma swoje miejsce, ale nie są tym samym.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

A mnie ciekawi coś innego - co z sytuacją odwrotną? Kąpiel jest, ciało czyste, ale głowa kompletnie gdzie indziej. Pracowałam ostatnio nad pewnym rytuałem po długim dniu i myłam się formalnie, ale myślami byłam przy pracy. Czułam wyraźnie, że to nic nie wniosło. Czy kąpiel bez skupienia to w ogóle kąpiel oczyszczająca, czy po prostu mycie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka85)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 200

@Helena82 ja mam dokładnie ten sam problem! Czasem myję się przed czymś ważnym, ale głowa gna w pięćdziesiąt miejsc naraz i potem zastanawiam się, czy w ogóle miało to sens. Czy jest jakiś sposób, żeby się z powrotem zebrać, jak już się jest w trakcie?


Odpowiedz
Wpisy: 904
Rozpoczynający temat
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Oddech. Serio. Kilka wolnych, świadomych oddechów w trakcie mycia, ze skupieniem na tym co robisz - nie na tym co zaraz. To jest stara technika i jest obecna w tradycjach hinduskich i buddyjskich - nazywana jest po prostu uważnością przy ablucji. Nie jest to żaden wymysł new age. Jezuici też mieli podobne praktyki - rachunek sumienia połączony z fizycznym gestem, zatrzymanie się w ciele. Mycie rąk z pełną uwagą przez czterdzieści sekund angażuje inaczej niż mycie mechaniczne. Spróbuj.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja na to właśnie czekałam, bo mój problem to nie tylko łazienka zajęta przez sąsiadów, ale też to, że jak w końcu wchodzę, to jestem już zmęczona i zniecierpliwiona czekaniem. I to skupienie, o którym mówisz, jest wtedy naprawdę trudne. Czy jest jakiś sposób na przygotowanie się jeszcze zanim wejdę do łazienki?


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja miałam kiedyś podobnie z czasem i wymyśliłam sobie mały rytuał przed rytuałem, jeśli można tak powiedzieć. Zanim w ogóle wchodzę do łazienki, siadam na chwilę i po prostu mówię w myślach co zamierzam zrobić i po co. To trwa może minutę. I jakoś to zmienia nastawienie zanim wejdę, nawet jeśli potem mycie jest krótkie. Nie wiem, czy to ma jakieś oparcie w tradycji, ale u mnie działa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 459

@Henia64 a to nie jest po prostu autosugestia? Tzn. mówisz sobie co robisz, więc potem działasz tak jakby to miało sens - i stąd różnica w odczuciach? Nie atakuję, naprawdę pytam, bo zastanawiam się nad granicą między intencją a samospełniającym się przekonaniem.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Teodozja_H może i tak. Ale czy to jest problem? Jeśli efekt jest realny, to czy mechanizm obniża jego wartość? Mnie bardziej interesuje, że po tym czuję się inaczej i praca idzie lepiej, niż to, czy mogę to nazwać "prawdziwym rytuałem". Rozróżnienie między autosugestią a działaniem symbolicznym to może być akademickie, nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest zresztą bardzo stare pytanie i filozofowie religii się nad nim głowią od dawna. Émile Durkheim w swoich badaniach nad religią pisał, że rytuał buduje granicę między sacrum i profanum - i że ta granica jest realna funkcjonalnie, niezależnie od metafizycznych założeń, które ją uzasadniają. Więc twoje minutowe skupienie przed łazienką buduje dokładnie tę granicę, Teodozja_H. Czy to autosugestia? W pewnym sensie tak. Ale rytuał zawsze był w jakimś sensie autosugestią - i nigdy nie był "tylko" autosugestią.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@jasnowidz)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam podstawowe pytanie, bo dopiero zaczynam myśleć o takich rzeczach. Czy w takim razie każde mycie może być rytualne, jeśli podejdę do niego z odpowiednim nastawieniem? Czy jest jakaś różnica między "zwykłym" myciem z intencją a jakimś formalnym rytuałem oczyszczającym? Bo z waszej rozmowy trochę wynika, że to jest ta sama rzecz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

Dobre pytanie, @Jasnowidz, i zaskakująco nieoczywista odpowiedź. Tak, każde mycie może mieć wymiar rytualny - ale nie przez samo nastawienie, bo to za mało. Różnica jest w strukturze. Zwykłe mycie to czynność higieniczna, która może być wykonana z pełną uwagą albo kompletnie mechanicznie. Rytualna ablucja ma konkretny cel, często konkretny moment w sekwencji działań, i jest oddzielona od codzienności jakimś wyraźnym progiem - choćby chwilą zatrzymania przed wejściem. Samo nastawienie bez tej struktury to ciągle mycie z dobrymi myślami. To nie to samo, choć może być pierwszym krokiem.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@jasnowidz)
Połączone: 3 miesiące temu

dobra, ale ten "próg", o którym mówisz - co to właściwie znaczy w praktyce? Bo brzmi abstrakcyjnie. Czy chodzi o jakiś fizyczny gest, słowo, czy po prostu moment decyzji w głowie?


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Sam się nad tym zastanawiałem. Bo Pustelnik mówi o strukturze, ale czy ta struktura jest konieczna, żeby coś "działało", czy raczej pomaga skupieniu? Różnica jest istotna, bo jeśli konieczna - to mamy do czynienia z mechaniką. Jeśli tylko pomocnicza - to wracamy do psychologii uwagi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Jacek to nie jest alternatywa. W większości tradycji te dwie warstwy nakładają się celowo. Struktura rytuału jest po to, żeby skupienie nie musiało być wygenerowane z powietrza - jest podpórką dla intencji. Kabała ma na to konkretne sformułowanie: kawana, czyli intencja, nie zastępuje maase, czyli działania. Oba muszą być obecne. Ale to nie znaczy, że sama struktura bez kawany cokolwiek daje. Próg, o którym mówi Pustelnik, to właśnie moment aktywowania obu jednocześnie.


Odpowiedz
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 459

@Kabalista to znaczy, że te tradycje zakładają, że struktura i intencja są równoważne? Bo to by przeczyło temu, co mówiła wcześniej Henia - że jak powiedziała sobie w głowie co robi, to już to wystarczyło, bez żadnej dodatkowej formy.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Teodozja_H no ale ja nie twierdziłam, że forma nie ma znaczenia, tylko że to moje powiedzenie sobie w głowie co zamierzam - to była właśnie ta forma. Forma może być prosta albo rozbudowana. Moja jest minimalna, ale jest. Coś, co oddziela to od reszty dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 358
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, ale wróćmy do Jasnowidza - on pytał o to, czy każde mycie może być rytualne. I chyba nie dostał jeszcze odpowiedzi na tę bardziej praktyczną część: co konkretnie musisz dodać do zwykłego prysznica, żeby to coś zmieniło? Bo rozumiem teorię, ale praktycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Novaria próg, o który pytał Jasnowidz, może być absolutnie minimalny. W tradycji mikveh wystarczy chwila skupienia przed zanurzeniem i świadomość celu. W praktykach wedyjskich achamana - rytualne oblewanie dłoni - jest krótka sekwencja gestów i mantr, ale sam gest wystarczy, żeby oznaczyć przejście. Nie chodzi o długość ani spektakularność. Chodzi o to, że jest wyraźna granica między tym co przed i tym co w trakcie. W praktyce codziennej: chwila bezruchu przed włączeniem wody, jedno świadome zdanie do siebie o celu. To wystarczy jako minimum.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Ja jak to czytam, to mam wrażenie, że próbujemy zdefiniować coś, co albo jest albo nie jest, a tu nagle słyszę, że może być w wersji minimum. Czy rytuał w wersji minimum to nie jest po prostu... coś innego? Jak decydujesz że to już rytuał a nie jeszcze nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Mara to dość klasyczny problem z definicją - i van Gennep już w 1909 w "Obrzędach przejścia" pisał, że rytuał ma trzy fazy: separację, margines i włączenie. To znaczy: oddzielenie się od codzienności, stan przejściowy i powrót. Jeśli twoje mycie ma te trzy elementy - nawet w uproszczonej formie - to jest rytuałem strukturalnie. Minimalna wersja Pustelnika spełnia to kryterium. Brak tych faz to po prostu higiena.


Odpowiedz
Wpisy: 308
(@cyprian_s)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ciekawe że Gituska przywołała van Gennepa, bo ten schemat jest zaskakująco universal. Widzę to też w islamskim rytuale ghusl - pełne oczyszczenie po nieczystości rytualnej. Tam jest konkretna sekwencja i intencja niyya wypowiedziana przed. I to jest dokładnie ta separacja, o której mówi Gituska. Różne tradycje, ten sam szkielet.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnowidz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 141

@Cyprian_S a w takich tradycjach jak islamu - jeśli ktoś wykonuje ghusl ale zapomni o niyya na początku, to jest nieważny? Mam na myśli, czy tradycja mówi, że sama fizyczna czynność nic nie daje bez intencji?


Odpowiedz
(@cyprian_s)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 308

@Jasnowidz tak, w fiqh niyya jest warunkiem ważności. Bez niej ghusl jest czynnością higieniczną, ale nie rytuałem oczyszczenia w sensie religijnym. Co ciekawe, w sunnickim prawie hanafickim dyskutuje się o tym od kiedy dokładnie intencja musi być wypowiedziana - przy pierwszym kontakcie z wodą czy wcześniej. Więc nawet wewnątrz tradycji są niuanse co do tego, gdzie jest ten "próg".


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Trochę mi się kręci w głowie od tej dyskusji, bo słyszę: intencja jest kluczowa, bez niej nic. Ale jednocześnie: struktury tradycji mają znaczenie, nie możesz improwizować. Jak to połączyć? Mogę mieć intencję bez znajomości tradycji i to coś daje, czy jednak muszę wiedzieć jak to "powinno" wyglądać?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Karinka.1 intencja bez tradycji daje coś, ale tradycja bez intencji nie daje nic. To nie jest symetria. Tradycja to skumulowana wiedza o tym, co wspomaga intencję, jak ją ukierunkować, jakich błędów unikać. Możesz jeździć samochodem bez znajomości zasad aerodynamiki - ale jeśli je znasz, to jeździsz lepiej. Nie jest tak, że dopóki nie przeczytasz trzech ksiąg, twoje praktyki są bezwartościowe. Jest tak, że im więcej rozumiesz, tym bardziej możesz to świadomie kształtować.


Odpowiedz
(@dzidka85)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 200

@Pustelnik, to jest jedna z tych odpowiedzi, które chciałam usłyszeć od dawna, bo ciągle miałam poczucie że nic nie robię "jak trzeba". Ale mam pytanie do całego wątku - mówimy o fizycznym myciu i rytuale, ale skąd wiedzieć, że energia faktycznie się zmieniła? Czy jest jakiś sygnał, który możesz poczuć, czy to zawsze jest to "odczuwam że coś jest inaczej" bez konkretów?


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 555

@Dzidka85 u mnie to jest ciężar. Dość dosłownie - przed kąpielą rytualną czuję fizyczne napięcie albo ciężkość, szczególnie w ramionach i karku. Po dobrze przeprowadzonej - odpuszcza. To może być czysto fizjologiczne rozluźnienie mięśni od ciepłej wody, nie twierdzę że to dowód na cokolwiek metafizycznego. Ale ten efekt jest powtarzalny i wyraźny. Przy mechanicznym myciu bez skupienia - nawet identyczna temperatura wody - tego nie ma.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Helena82 to jest ciekawe jako obserwacja, bo zakłada, że twoje ciało odróżnia te dwa tryby, nawet jeśli woda jest ta sama. Pytanie jest o kierunek zależności - czy skupienie powoduje rozluźnienie, czy rozluźnienie umożliwia skupienie? Bo jeśli to pierwsze, to intencja wpływa fizjologicznie. Jeśli drugie, to ciepła woda po prostu relaksuje i skupienie przychodzi z tego, a nie odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam w notatkach coś, co się tu pasuje. Czytałam o badaniach nad efektem placebo i rytuałem - Cristine Legare z UT Austin pisała, że rytuały zwiększają poczucie kontroli i zmniejszają lęk, i to ma mierzalne przełożenie na zachowanie i efekty. Czyli: nawet jeśli nie wiesz w co wierzysz, sam akt rytualny zmienia stan. Helena82 może dosłownie czuć różnicę, bo różnica jest - tylko niekoniecznie metafizyczna z definicji. To nie deprecjonuje doświadczenia, tylko opisuje inaczej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Oksanka64 to jest uczciwe podejście, ale kabała powiedziałaby, że to nie jest "tylko psychologia". Zohar rozróżnia niższą nefesh, czyli siłę witalną związaną z ciałem, i wyższe warstwy duszy. Oczyszczenie fizyczne odpowiada tikkun nefesh - uporządkowaniu tej warstwy. Czy to działa przez neurobiologię czy przez strukturę duchową - kabała nie widzi tu sprzeczności, bo ciało i dusza nie są rozdzielone. Efekt jest realny na obu poziomach jednocześnie.


Odpowiedz
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 459

@Kabalista ale zaraz, zaraz - jeśli oczyszczenie fizyczne odpowiada tikkun nefesh, to co odpowiada wyższym warstwom? Bo z tego wynika, że samo mycie z intencją to dopiero pierwszy poziom, a nie całość?


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Teodozja_H tak, w istocie tak to wygląda. Nefesh to warstwa witalna, związana z ciałem - i jej tikkun odpowiada oczyszczeniu fizycznemu. Wyższe warstwy, ruach i neszama, wymagają innej pracy - medytacji, modlitwy, studiowania. Kąpiel rytualna nie zastępuje tych wyższych praktyk, ale bez niej tamte są trudniejsze, bo nefesh jest niejako fundamentem. Dlatego w mistycyzmie żydowskim kolejność ma znaczenie.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: