Paraliż senny w kontekście magicznym to już zupełnie inny temat, ale jestem ciekawa co z tym zrobiłaś, znaczy jak to przeżyłaś w tej chwili, czy się przestraszyłaś czy próbowałaś jakoś z tym pracować?
I to jest właśnie to co mi przez sen nie wychodzi tak dobrze, mam wrażenie. Sen się kończy sam z siebie, nie mam kontroli nad tym kiedy. Nie mogę zaplanować fizycznego zamknięcia. Budzę się i nie wiem czy to był koniec czy przerwanie w środku.
A właściwie co to zmienia czy przerwa w środku? Jeśli intencja wyszła, to wyszła chyba?
Nie rozumiem co znaczy że coś działa niekontrolowanie. Czy to jest coś złego?
Ja przez sen pracuję właśnie z prostymi intencjami i może dlatego mi to wychodzi lepiej niż ze złożonymi rytuałami. Przed snem mam jedno zdanie, jedno obrazowanie, i puszczam. Rano albo pamiętam sen który coś pokazał, albo nie pamiętam nic i zakładam że coś się przetoczyło.
Zorka, a jak rozróżniasz sen który coś pokazał od snu który był po prostu snem? Bo mi się marzą cuda różne i nie wiem jak traktować co jako informację.
Ta kwestia jakości snu jako informacji pojawia się w różnych tradycjach. W pracy inkubacyjnej, to stara praktyka grecka, szłeś spać w świątyni właśnie po to żeby dostać sen jako odpowiedź. Nie wymagano rozróżniania od zwykłego snu, zakładano że sam kontekst przygotowania sprawia że sen jest intencjonalny. Więc może samo nastawienie przed snem wystarczy żeby nadać mu status pracy.
To jest szersze pytanie o to czy przestrzeń koduje intencję za ciebie. W pracy bez snu masz rytuał który sam wyznacza kontekst. Gdy śpisz w świętym miejscu, kontekst jest zewnętrzny, nałożony przez samo otoczenie. Ale jeśli pracujesz przez sen w domu, musisz ten kontekst zbudować samemu przed zaśnięciem. Zorka właśnie o tym pisała wcześniej, że ma jedno zdanie i jedno obrazowanie. To jest właśnie substytut tego zewnętrznego kontekstu miejsca.
To rozróżnienie między autosugestią a pracą przez sen jest według mnie trochę fałszywą alternatywą. W tradycji szamańskiej sen nie jest przestrzenią oddzielną od jawy, jest innym trybem tej samej świadomości. Więc autosugestia przez sen to nie jest coś mniejszego, to po prostu inny kanał. Chociaż rozumiem że pytanie Zorki idzie w stronę tego czy efekty są porównywalne, i to jest już inna rzecz.
