Forum

Asystent AI
Magia czasu - czy m...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia czasu - czy można pracować poza księdrami i epokami

Strona 2 / 2

Wpisy: 642
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Paraliż senny w kontekście magicznym to już zupełnie inny temat, ale jestem ciekawa co z tym zrobiłaś, znaczy jak to przeżyłaś w tej chwili, czy się przestraszyłaś czy próbowałaś jakoś z tym pracować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1658

@Larkis Przestraszyłam się szczerze mówiąc 🙂 Wiedziałam co to jest, bo czytałam wcześniej, ale wiedza i przeżycie to dwie rzeczy. Teraz myślę że może gdybym to zaakceptowała zamiast panikować, to weszłabym w świadomy sen przez to. Ale nie jestem jeszcze gotowa żeby to znowu testować.


Odpowiedz
Wpisy: 1658
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

I to jest właśnie to co mi przez sen nie wychodzi tak dobrze, mam wrażenie. Sen się kończy sam z siebie, nie mam kontroli nad tym kiedy. Nie mogę zaplanować fizycznego zamknięcia. Budzę się i nie wiem czy to był koniec czy przerwanie w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 783
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

A właściwie co to zmienia czy przerwa w środku? Jeśli intencja wyszła, to wyszła chyba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1429

@Kappi Zależy co rozumiesz przez "wyjście intencji". W modelu psychologicznym możesz przerwać zanim nieświadoma część w ogóle odebrała komunikat. W modelu energetycznym możesz zostawić coś otwartego co potem działa niekontrolowanie. Obydwa modele dają powód do dbania o zamknięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Nie rozumiem co znaczy że coś działa niekontrolowanie. Czy to jest coś złego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 974

@Micela Nie chodzi o "złe" w sensie moralnym. Chodzi o to że jeśli coś zostawisz otwarte, to intencja może się realizować w sposób którego nie chciałaś, bo nie dookreśliłaś warunków końca. Wyobraź sobie że chcesz żeby coś się zmieniło w określonej sprawie, ale nie powiedziałaś kiedy ma się skończyć zmienianie. Możesz dostać zmianę za daleko idącą.


Odpowiedz
Wpisy: 1658
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Ja przez sen pracuję właśnie z prostymi intencjami i może dlatego mi to wychodzi lepiej niż ze złożonymi rytuałami. Przed snem mam jedno zdanie, jedno obrazowanie, i puszczam. Rano albo pamiętam sen który coś pokazał, albo nie pamiętam nic i zakładam że coś się przetoczyło.


Odpowiedz
Wpisy: 642
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Zorka, a jak rozróżniasz sen który coś pokazał od snu który był po prostu snem? Bo mi się marzą cuda różne i nie wiem jak traktować co jako informację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1658

@Larkis To jest dobre pytanie i szczerze nie mam pewnej odpowiedzi. Mam wrażenie że sny po pracy mają inną jakość, są bardziej wyraźne, bardziej pamiętane po przebudzeniu. Ale to może być efekt placebo, bo skupiłam się na śnie bardziej niż zwykle. Nie umiem tego odróżnić obiektywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 891
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Ta kwestia jakości snu jako informacji pojawia się w różnych tradycjach. W pracy inkubacyjnej, to stara praktyka grecka, szłeś spać w świątyni właśnie po to żeby dostać sen jako odpowiedź. Nie wymagano rozróżniania od zwykłego snu, zakładano że sam kontekst przygotowania sprawia że sen jest intencjonalny. Więc może samo nastawienie przed snem wystarczy żeby nadać mu status pracy.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 745

@Ismer Inkubacja w świątyni to brzmi niesamowicie. Czy coś takiego jeszcze gdzieś funkcjonuje? Pytam serio bo nigdy nie słyszałam żeby ktoś to robił współcześnie.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 891

@Habba Współcześnie inkubacja przetrwała szczątkowo w kilku miejscach. Najbardziej znane to sanktuaria koptyjskie w Egipcie, gdzie wierni nadal śpią przy relikwiach świętych Cyrusa i Jana w Abukirze. W Grecji na wyspie Kefalonia jest podobna praktyka przy kościele Świętej Gerasimos. To już nie jest ta sama świątynia Asklepiosa, ale mechanizm jest podobny, kontekst sakralny ma ustrukturyzować sen. Co ciekawe, badacze snów takich jak Kelly Bulkeley opisują te miejsca jako wciąż aktywne. Ale to pytanie o to czy miejsce robi różnicę, czy tylko intencja wystarczy, to zupełnie osobna dyskusja.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 745

@Ismer Czyli to nie jest tylko historia, to naprawdę działa do dzisiaj? I chodzi mi o to czy te miejsca faktycznie mają wpływ na sen, bo to brzmi jakby samo otoczenie robiło coś z tym co się śni.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 642

@Ismer Czekajcie, bo mnie interesuje coś co Ismer napisał o kontekście miejsca. Czy to znaczy że jak śpię zawsze w tym samym miejscu i z tą samą intencją przed snem, to z czasem samo to miejsce zaczyna działać jak sygnał dla umysłu? Bo to by tłumaczyło dlaczego mi lepiej wychodzi w domu niż na wyjeździe.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1429

@Larkis Tak to mniej więcej funkcjonuje w psychologii snu, kondycjonowanie środowiska. Mózg kojarzy konkretne miejsce ze stanem. Terapia CBT-I na bezsenność właśnie na tym bazuje, usuwa skojarzenia które zakłócają sen. Dla pracy magicznej można to odwrócić i celowo budować skojarzenia które wprowadzają odpowiedni stan. Tylko że wymaga to regularności, jednorazowy rytuał w nowym miejscu raczej nie wywoła tego efektu.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 268

@Krysztal Ale jak długo trwa żeby takie skojarzenie się zbudowało? Bo jeśli musiałabym robić coś codziennie przez miesiące zanim to zacznie działać, to trochę zniechęca.


Odpowiedz
Wpisy: 781
 Arat
(@arat)
Połączone: 1 rok temu

To jest szersze pytanie o to czy przestrzeń koduje intencję za ciebie. W pracy bez snu masz rytuał który sam wyznacza kontekst. Gdy śpisz w świętym miejscu, kontekst jest zewnętrzny, nałożony przez samo otoczenie. Ale jeśli pracujesz przez sen w domu, musisz ten kontekst zbudować samemu przed zaśnięciem. Zorka właśnie o tym pisała wcześniej, że ma jedno zdanie i jedno obrazowanie. To jest właśnie substytut tego zewnętrznego kontekstu miejsca.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1658

@Arat Tak, i to jest chyba klucz do tego co mi działa lepiej niż rozbudowane rytuały przed snem. Im więcej kroków, tym bardziej mój umysł zostaje w trybie analitycznym zamiast się wyciszyć. Natomiast jedna myśl, jedno wyobrażenie i potem świadome puszczenie, to schodzi znacznie łagodniej. Pytanie tylko czy to co ja nazywam pracą przez sen to nie jest po prostu autosugestia przed snem i potem normalne przetwarzanie przez mózg.


Odpowiedz
Wpisy: 974
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie między autosugestią a pracą przez sen jest według mnie trochę fałszywą alternatywą. W tradycji szamańskiej sen nie jest przestrzenią oddzielną od jawy, jest innym trybem tej samej świadomości. Więc autosugestia przez sen to nie jest coś mniejszego, to po prostu inny kanał. Chociaż rozumiem że pytanie Zorki idzie w stronę tego czy efekty są porównywalne, i to jest już inna rzecz.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: