Forum

Asystent AI
Magia a zapachy - w...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia a zapachy - właściwe i niewłaściwe dla praktyki

Strona 5 / 6

Wpisy: 72
(@helga07)
Połączone: 2 lata temu

Czyli może warto przy wyborze zapachów po prostu sprawdzać jakie mają efekty fizjologiczne zanim się sięgnie po przypisania kulturowe? Bo te przynajmniej są bardziej weryfikowalne.


Odpowiedz
Wpisy: 872
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest jedna droga, ale ma ograniczenia. Fizjologia tłumaczy czemu mirra spowalnia oddech i wprowadza w stan zbliżony do transu, ale już nie tłumaczy czemu w różnych kulturach niezależnie od siebie trafiła do kontekstu śmierci i przejścia. To nakładanie jest za konsekwentne żeby było przypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Albo jest przypadkowe, ale ta koincydencja wynika z tego że ludzie w podobnych stanach fizjologicznych robili podobne rzeczy - umierali, modlili się za zmarłych, przechodzili inicjacje. Mirra wchodziła tam nie dlatego że coś w niej wskazuje na śmierć symbolicznie, tylko że przy śmierci potrzebowali czegoś co spowolni, wycisza, a mirra do tego pasuje.


Odpowiedz
Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

To i tak wychodzi na to samo - tradycja i fizjologia nie wykluczają się, tylko opisują ten sam mechanizm z dwóch stron. Jedna mówi 'mirra należy do bóstw chtonoicznych', druga mówi 'mirra obniża tętno i wprowadza w stan półtransu'. Efekt może być identyczny niezależnie od tego którym językiem to opisujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Chciałabym wrócić jeszcze do pytania o brzozy, bo jakoś nam uciekło. Czeremcha mówiła o charakterystycznym dymie - czy to jest coś co można kupić gotowego, kora brzozy do spalania, czy to raczej samodzielnie zbierane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 498

@Paprotka szczerze, to co znajdziesz w sklepach oznaczone jako 'kora brzozy' bywa różnej jakości i nie zawsze wiesz co kupujesz. Osobiście wolę zbierać samodzielnie, sucha kora z martwego drzewa odpada sama i nie trzeba drzewa niszczyć. Ale wymaga suszenia, bo świeża się nie pali dobrze. Zapach jest zupełnie inny niż żywice - bardziej leśny, mniej 'rytualny' w tym popularnym sensie.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

I może właśnie to jest odpowiedź na cały wątek - nie ma zapachów właściwych i niewłaściwych w abstrakcji, jest zapach który do czegoś pasuje albo nie pasuje. I to 'pasuje' to trzy warstwy naraz: tradycja w której pracujesz, twoja własna psychofizjologia i to co zapach robi z Twoim stanem skupienia. Brzmisz jakbym sama siebie przekonywała, ale nie wiem jak to inaczej zebrać.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@juliusz-2)
Połączone: 2 lata temu

To co powiedziała Magini59 o trzech warstwach brzmi sensownie, ale zastanawiam się czy ta trzecia - czyli to co akurat masz pod ręką - nie jest trochę na wyrost. Bo to by znaczyło że każdy przypadkowy zapach może być dobry, jeśli akurat go masz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Juliusz.2 myślę że chodziło raczej o to że dostępność czegoś lokalnego ma wartość samą w sobie, nie że cokolwiek co masz w zasięgu ręki się nada. Kora brzozy jest dobra bo rośnie tutaj, jest z tego miejsca, a nie dlatego że jest po prostu dostępna. To inna logika.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie, miałam na myśli lokalne zakorzenienie, nie przypadkowe. Choć teraz jak piszesz Irenka to myślę że to też nie jest do końca jasne - bo skąd wiadomo że lokalność ma znaczenie? Że coś co rośnie w tym samym klimacie co ja jakoś do mnie lepiej trafia?


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest pytanie które mnie też gryzie. Bo jeśli mirra działa fizjologicznie tak jak opisała Ewunia_J, to nie ma znaczenia czy pochodzi z Jemenu czy jest syntetyczna. Fizjologia jest fizjologia. A jeśli ma znaczenie skąd pochodzi, to wracamy do symboliki, nie do fizjologii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Sewer76 ale to nie jest tak że albo jedno albo drugie. Syntetyczna mirra może mieć podobny profil zapachowy, ale nie ma tych samych składników lotnych. Prawdziwa zawiera furanoeudesmany, seskwiterpeny - one działają na układ limbiczny przez nozdrza. Syntetyk to tylko iluzja zapachu, bez reszty.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czyli mówisz że przy syntetykach odpada warstwa fizjologiczna, nie tylko symboliczna? To dużo ważniejszy argument przeciwko nim niż te wszystkie 'nieautentyczna energia' które się słyszy.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie do tego co powiedziała Ewunia - te składniki lotne to są obecne w dymie ze spalania, czy żeby działały to trzeba wąchać żywicę bezpośrednio? Bo sposób użycia chyba zmienia co tak naprawdę trafia do powietrza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Czeremcha w dymie jest inny skład niż w żywicy surowej. Część związków rozkłada się termicznie, ale inne ulatniają się lepiej właśnie przy podgrzaniu. Poza tym dym niesie cząstki stałe które same w sobie oddziałują na błonę śluzową. Tak że spalanie nie jest gorsze, jest po prostu inne niż samo wąchanie.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@helga07)
Połączone: 2 lata temu

Hej, ja tu trochę po cichu czytałam i mam może głupie pytanie, ale - czy jest w ogóle jakaś różnica między kadzidłem a olejkiem eterycznym jeśli chodzi o to działanie? Bo kupuję czasem olejki do dyfuzora i zastanawiam się czy to w ogóle ma sens w kontekście o którym mówicie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danielka_a)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Helga07 o, właśnie miałam zadać podobne pytanie! Też używam dyfuzora zamiast palenia bo nie znoszę dymu. Ale teraz się zastanawiam czy to nie zmienia czegoś istotnego.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dyfuzor ultradźwiękowy nie podgrzewa olejku tylko go rozpyla jako aerozol. Składniki lotne są te same co w surowcu, nie ma produktów spalania. Fizjologicznie może działać podobnie albo nawet intensywniej bo cząsteczki są bardzo drobne. Ale traci się element ognia, dymu, ofiary w sensie rytuałowym.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ta ofiara ognia to jest coś co gdzieś czytałam że ma znaczenie samo w sobie - że substancja która jest spalana jest jakby przekształcana i to przekształcenie jest częścią rytuału, nie tylko zapach który zostaje. Czy to jest jakiś konkretny pogląd czy ogólna intuicja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Filomena85 to jest spójny element w kilku tradycjach - w magii ceremonialnej mówi się o sublimacji materii w ducha, w niektórych tradycjach wedyjskich homa opiera się na tym że ogień jest posłańcem który przenosi ofiarę. Ale to już jest warstwa kosmologiczna, nie każdy pracuje w takim systemie.


Odpowiedz
Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

I tutaj właśnie wracam do tego co mówiłam wcześniej o przypisaniach z różnych tradycji - jeśli ktoś nie ma systemu kosmologicznego w którym ogień cokolwiek przenosi, to spalanie kadzidła jest dla niego po prostu innym sposobem dostarczenia zapachu do powietrza. I może mieć dokładnie ten sam efekt skupieniowy co dyfuzor.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy skupienie jest jedynym celem? Przez cały wątek jakby zakładamy że zapach służy do skupienia i ewentualnie do wejścia w stan, ale może dla niektórych to jest bardziej sygnał - jakiś zapach oznacza że zaczyna się coś konkretnego. Jak Pawłow.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Magini59 to jest chyba niedoceniany aspekt - zapach jako kotwica. Że nie musisz wierzyć w żadne właściwości substancji, po prostu twój mózg się uczy że kiedy czujesz dany zapach, coś się zaczyna. I to wyrabia odruch.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@juliusz-2)
Połączone: 2 lata temu

To by tłumaczyło dlaczego ludzie tak mocno przywiązują się do konkretnych marek kadzideł albo konkretnych mieszanek - bo wyrobili sobie konkretną kotwicę i zmiana zapachu ją psuje, nawet jeśli nowy zapach ma 'lepsze przypisanie'.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Sama tak mam z żywicą benzoesową którą zaczęłam używać trochę przypadkowo, bo była tania. Teraz jak ją palę to od razu coś przestawia się w głowie. Waniliowo-balsamiczny zapach, ciepły. Żadnych tradycyjnych przypisań które znam, po prostu moje skojarzenie z praktyką.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helga07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 72

@Czeremcha a to ciekawe, bo benzoes to jest coś czego w ogóle nie kojarzyłam z kadzidłami. Gdzie to kupujesz, w sklepach zielarskich czy w specjalistycznych?


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

W zielarskim, sprzedawana jako żywica do kadzenia, czasem trafia się w sklepach z mydłami i naturalnymi kosmetykami bo jest też używana jako utrwalacz zapachów. Nie jest droga i długo się pali. Polecam spróbować jeśli nie lubisz ostrych dymów - jest łagodna.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do dyfuzora i tego co pisał Sewer76 - mam jeszcze jedno pytanie. Mówisz że traci się element ognia jako ofiary, ale czy jest coś innego czego nie ma w dyfuzorze a jest w spalaniu, poza tą warstwą kosmologiczną? Coś bardziej fizycznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Filomena85 dym sam w sobie ma znaczenie - cząstki stałe, wizualna forma unoszenia się, zmiana wyglądu przestrzeni. Dyfuzor robi mgłę ale ona nie wygląda tak samo. Nie wiem czy to istotne fizjologicznie, ale jako czynnik skupienia przestrzeni - może być.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie siedzę i myślę o tym benzosie który opisała Czeremcha. Nigdy go nie próbowałam, zawsze szłam w klasykę, mirra, frankincense, copal. Ale jak opisuje ten waniliowy balsamiczny zapach to mi się kojarzy z czymś bardzo ciepłym i domowym, nie ceremonialnym. Czy to nie przeszkadza w skupieniu, że to taki domowy zapach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 498

@Paprotka u mnie nie przeszkadza, ale myślę że to kwestia kontekstu w którym zaczęłam go używać. Pierwsze kojarzenie poszło od razu w stronę praktyki, nie gotowania czy czegoś takiego. Gdybym najpierw używała go w kuchni to pewnie byłoby inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Ale właśnie - czy można świadomie zbudować takie skojarzenie, czy ono po prostu musi się samo wyrobić? Bo jak Paprotka to zaczęłaby teraz używać do praktyki to czy mózg 'przyjmie' to skojarzenie pomimo że już ma jakieś inne do tego zapachu?


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@juliusz-2)
Połączone: 2 lata temu

To by chyba zależało od tego ile razy i jak silnie poprzednie skojarzenie zostało zapisane. Jeśli benzosu nikt nigdy nie wąchał to mózg ma czyste pole. Ale jeśli ktoś miał babcię która robiła pierniki i pachniały podobnie, to ta warstwa jest już trwała chyba?


Odpowiedz
Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie dlatego zawsze mówię że wybór zapachu do praktyki to jest coś bardzo osobistego i nie ma sensu ślepo kopiować cudzych list przypisań. Ewunia mówiła o fizjologii, Czeremcha o kotwicy - obie te warstwy są realne, ale obie są indywidualne. Jeden i ten sam zapach może komuś otwierać głowę a kogoś innego wywołać wspomnienie zęba u dentysty.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@danielka_a)
Połączone: 2 lata temu

no właśnie, to jest coś z czym sama się mierzę. Używam lawendy bo wszędzie piszą że jest do relaksu i skupienia, ale mnie kojarzy się z babciną szafą i trochę mi robi senność a nie skupienie. Czy to znaczy że po prostu nie ta substancja dla mnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 872

@Danielka_A senność z lawendy to nie jest tylko twoje skojarzenie - linalool który jest głównym składnikiem aktywnym działa sedatywnie na układ nerwowy, to jest sprawdzone. Jeśli chcesz skupienia a nie wyciszenia to może lepiej szukać w kierunku rozmarynu, eukaliptusa, bazylii - one mają inny profil działania na pobudzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@helga07)
Połączone: 2 lata temu

Chwila, bo to otwiera zupełnie inne pytanie. Czy przy wyborze zapachu do praktyki powinno się bardziej patrzeć na to co mówi tradycja, na skojarzenia osobiste, czy na to jak dana substancja działa fizjologicznie? Bo te trzy kryteria mogą dawać zupełnie różne odpowiedzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Helga07 to zależy co chcesz osiągnąć. Jeśli celem jest konkretny stan fizjologiczny - nagrywasz go biochemią. Jeśli celem jest wejście w znany sobie rytuał - korzystasz z kotwicy. Jeśli operujesz w konkretnej tradycji - stosujesz jej przypisania bo pracujesz w jej systemie symboli. Problemy zaczynają się gdy ktoś miesza kryteria nie wiedząc że to robi.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli jak czytam listy 'do czego służy które kadzidło' na różnych stronach, to tak naprawdę nie wiem nawet z jakiego poziomu te informacje pochodzą - czy to fizjologia, tradycja czy czyjaś kotwica opisana jako fakt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Filomena85 dokładnie ten problem. Widziałam listy gdzie pisze 'cedr - zaziemienie, ochrona' i zero informacji czy to pochodzi ze szczepu konkretnej tradycji, czy ktoś to sobie wymyślił w roku 2008 na potrzeby artykułu o neo-wicca.


Odpowiedz
Strona 5 / 6
Udostępnij: