Forum

Asystent AI
Magia a sny na jawi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia a sny na jawie - rozpoznawanie znaków poza sensami

Strona 3 / 4

Wpisy: 430
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale to budzi mój stary problem - jak odróżnić że byłam 'ustawiona na pytanie' od tego że po prostu szukałam potwierdzenia czegoś co już wiedziałam? Bo efekt potwierdzenia działa dokładnie tak samo - coś aktywnego w głowie sprawia że wyławiasz pasujące sygnały z otoczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@celestyna i to jest chyba najuczciwsze pytanie w tym wątku. Bo jeśli oba mechanizmy - synchronizm i bias konfirmacyjny - dają identyczny efekt od wewnątrz, to jak w ogóle masz pewność że interpretujesz to właściwie?


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie dlatego przestałam szukać pewności. Pracuję z tym co mam i sprawdzam czy działanie podjęte na podstawie danego sygnału daje jakiś efekt. To jest moje jedyne kryterium weryfikacji - nie filozofia, ale wynik.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@milosz-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Pyromantka82 ale co jeśli efekt jest dwuznaczny? Bo powiedzmy że interpretujesz synchronizm jako sygnał żeby odpuścić jakąś sprawę, odpuszczasz, i sprawa po kilku tygodniach się sama rozwiązuje. Czy to weryfikacja synchronizmu czy po prostu i tak by się rozwiązała?


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

To jest problem z jakimkolwiek sprawdzaniem w tej dziedzinie - nie masz grupy kontrolnej. Nie możesz przeżyć tej samej sytuacji dwa razy, raz słuchając sygnału i raz go ignorując, żeby porównać wyniki.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie dlatego prowadziłam dziennik przez kilka miesięcy - nie żeby udowodnić że synchronizmy działają, ale żeby zobaczyć wzory na dystansie. Przy jednorazowym zdarzeniu nic nie wiesz, ale przy dwudziestu wpisach zaczynasz widzieć że pewne typy motywów pojawiają się w konkretnych kontekstach życiowych.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Kamilka65 a co robiłaś z motywami których nie umiałaś dopasować? Bo podejrzewam że część wpisów po prostu wisi bez żadnej oczywistej interpretacji.


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Zorza69 większość. Część zostawiałam bez interpretacji i czasem po kilku tygodniach dochodziłam do nich z innym kontekstem i nagle miały sens. Część nigdy nie nabrała znaczenia. I to też jest jakiś sygnał - że nie wszystko co zauważysz musi być synchronizmem.


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

To ważne co mówi Kamilka65 - selektywność w obie strony. Nie tylko 'to może być znак', ale też 'to pewnie nie jest'. Bo jeśli wszystko zaczyna wydawać się znaczące to właściwie nic nie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam pytanie bo trochę zgubiłam się w tym wątku - czy wy odróżniacie synchronizmy senne od tych na jawie? Bo ja mam takie sytuacje że coś z snu pojawia się potem w ciągu dnia i za każdym razem nie wiem czy to jest kontynuacja tego samego procesu czy dwa oddzielne zjawiska.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Czarodka to zależy jak podchodzisz do snu - czy traktujesz go jako źródło obrazów które potem rozpoznajesz w ciągu dnia, czy jako oddzielną przestrzeń. Ja nie rozdzielam, ale wielu ludzi traktuje je jako dwa różne kanały. Co konkretnie miałaś na myśli?


Odpowiedz
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Seid no właśnie - ostatnio śniło mi się coś z pewnym symbolem, a kilka godzin potem ten sam symbol pojawił się w zupełnie innym kontekście, przypadkowo. I nie wiedziałam co z tym zrobić - czy to jest echo snu w ciągu dnia, czy coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

U mnie to najczęściej wygląda tak że sen zostawia jakiś obraz albo odczucie, a nie gotowy komunikat. I to odczucie jest tym co 'wychwytuje' potem coś w ciągu dnia. Jakby sen ustawił częstotliwość odbioru, a nie nadał treść.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Pyromantka82 właśnie to miałam na myśli wcześniej mówiąc o 'fakturze'. Sen zostawia coś co ma inną jakość niż normalne wspomnienie i to coś sprawia że dzienne zdarzenie go przyzywa. Nie wiem czy to jest mechanizm magiczny czy czysto neurologiczny, ale działa podobnie niezależnie od etykietki.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale to wychodzi na to że hipnagogia i synchronizmy to są dwie fazy tego samego procesu - sen otwiera okno, jawa przynosi to co przez nie wchodzi. Czy to zbyt uproszczone czy ktoś tak też to widzi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Karrot mnie ta metafora jakoś przekonuje, chociaż pytanie co to okno otwiera na co. Czy na własną nieświadomość, która potem szuka dopasowań - czy na coś zewnętrznego. I ta różnica naprawdę przekłada się na to jak pracujesz z tymi sygnałami.


Odpowiedz
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Jaroslaw75 ta różnica którą opisujesz - czy okno otwiera się na własną nieświadomość czy na coś zewnętrznego - mnie też zajmuje od dawna. I szczerze, nie wiem czy da się to rozstrzygnąć. Ale zauważam że mój sposób pracy zmienia się w zależności od tego jak to w danym momencie interpretuję. Kiedy zakładam że to wewnętrzne, bardziej analizuję. Kiedy zakładam że zewnętrzne, bardziej słucham. I oba podejścia czasem przynoszą coś użytecznego.


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie i to jest może ważniejsze pytanie niż samo rozstrzyganie - jak twój odbiór zmienia się w zależności od założenia które przynosisz. Bo może nie chodzi o to co jest prawdą obiektywnie, tylko o to który model sprawia że te sygnały stają się dla ciebie bardziej czytelne.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale nie boisz się że dobierasz model post factum żeby pasował do wniosku który chcesz wyciągnąć? Bo jeśli oba modele 'czasem przynoszą coś użytecznego' to właściwie żaden cię nie ogranicza i możesz uzasadnić każdą interpretację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Karrot to uczciwy zarzut. Ale chyba nie o ograniczenie chodzi - raczej o to że każdy model stawia inne pytania. Wewnętrzny model pyta: co ta informacja mówi o mnie. Zewnętrzny pyta: co ta informacja mówi o sytuacji. I te pytania prowadzą cię w różne miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Miałam przez chwilę inną myśl słuchając tej rozmowy - że może hipnagogia i synchronizm to nie są nawet dwie fazy tylko dwa różne zmysły tego samego. Sen daje obraz albo odczucie bez kontekstu. Jawa daje kontekst bez obrazu. I ten punkt gdzie się spotykają, gdzie obraz z nocy nagle pasuje do czegoś z dnia, to jest właśnie ten moment który wszyscy tu opisujemy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Helenka99 to mi się podoba, ale mam z tym jeden problem - jak odróżnić że obraz z nocy 'pasuje' do czegoś z dnia od tego że po prostu go na to nakładam? Bo ja mam tendencję do tego że po nawet rozmytym śnie zaczynam interpretować zdarzenia dnia przez jego pryzmat i nie wiem czy wychwytuje wzór czy go konstruuję.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest właśnie ten moment gdzie dziennik pomaga. Jak zapisujesz sen zaraz po przebudzeniu, przed dniem, to potem możesz sprawdzić czy interpretacja którą zrobiłaś na bieżąco rzeczywiście pasowała do zapisu - czy może trochę naciągnęłaś wspomnienie snu żeby pasowało. Nie zawsze to widać, ale czasem tak.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

A jak wy robicie te notatki ze snów? Pytam bo próbowałam kilka razy i albo piszę za mało i potem nie wiem o co chodziło, albo piszę za dużo i grzęznę w szczegółach które nic nie znaczą. Jak wybrać co jest ważne zanim jeszcze wiesz co jest ważne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Zorza69 ja w ogóle nie próbuję wybierać. Piszę wszystko chaotycznie, na skróty, własnym kodem, byle szybko. Obrazy, odczucia, kolory, jeden wyraz który coś przywołuje. I nie interpretuję od razu. Wrażenie zostawiam na potem. Często jak wracam po kilku dniach to te pozornie przypadkowe fragmenty mówią więcej niż gdybym próbowała od razu układać to w narrację.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie o to samo pytałam wcześniej i teraz zaczynam rozumieć że może nie ma jednej metody. U mnie ten symbol który się powtórzył - ze snu i potem z dnia - nie byłam w stanie zapisać go słowami. Narysowałam go. I to chyba było bardziej precyzyjne niż opis.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Czarodka a co się stało z tym symbolem dalej? Zostawiłaś go czy próbowałaś coś z nim zrobić?


Odpowiedz
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Helenka99 zostawiłam rysunek na kilka dni i wróciłam. Wtedy dopiero coś do mnie trafiło - ale nie w sposób że 'aha, wiem co znaczy'. Raczej że poczułam jakiś kierunek. Nie wiem jak to lepiej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@milosz-ka)
Połączone: 3 lata temu

Słucham tej dyskusji i nadal mnie gryzie jedno - wy mówicie o obserwowaniu, notowaniu, czekaniu. A ile czasu tak naprawdę powinno minąć zanim uzna się że coś jest wzorem a nie przypadkiem? Bo mi się wydaje że jak za długo czekasz to możesz przegapić moment kiedy sygnał był aktualny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Milosz.ka a skąd wiesz że sygnały mają datę ważności? To jest ciekawe założenie. Jakbyś miał powiedzieć na czym opierasz to przekonanie o aktualności to co byś powiedział?


Odpowiedz
(@milosz-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Jaroslaw75 no bo jak coś dotyczy decyzji którą musisz podjąć, to po fakcie interpretacja jest bezużyteczna. Piszemy tu o znakach na jawie - a znaki na jawie zazwyczaj dotyczą czegoś co się dzieje, nie czegoś co już minęło.


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

To zależy. Część synchronizmów dotyczy procesów które trwają miesiącami i interpretacja po czasie jest tak samo ważna jak bieżąca. Poza tym - jak interpretujesz za szybko, pod presją decyzji, to prawie na pewno dajesz sygnałowi znaczenie które pasuje do tego co i tak już chciałeś zrobić. Trochę jak z horoskopem wziętym żeby potwierdzić coś czego się bałeś.


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Seid mówi o decyzjach pod presją to jest bardzo ważne. Miałam takie sytuacje gdzie czułam że dostaję sygnał, byłam naładowana emocjami i interpretacja była natychmiastowa, pewna, oczywista. I właśnie te interpretacje najczęściej okazywały się moją własną projekcją. Spokojniejsze odczyty były celniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

No i tu wracamy do kwestii stanu w którym odbierasz. Sen jako wyjście z presji codzienności, hipnagogia jako graniczne zawieszenie - może te stany są lepszym gruntem dla odbioru właśnie dlatego że emocja jest mniejsza albo inna. Nie pędząca do decyzji.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam wrażenie że to jest jedno z tych miejsc gdzie magia i medytacja wchodzą na ten sam teren - ten stan przed-oceniający. Bez natychmiastowego wartościowania co widzę. I to jest umiejętność którą się ćwiczy, nie coś co po prostu się ma albo nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Kamilka65 a da się w ogóle ćwiczyć odbiór synchronizmów? Bo to trochę paradoks - jak świadomie ćwiczysz wyłapywanie zbiegów okoliczności to automatycznie zwiększasz ich liczbę, bo stajesz się uważniejszy. Ale nie wiesz czy zwiększasz odbiór sygnałów czy po prostu szum.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

No i właśnie na tym polega ten paradoks o którym mówiłem - uważność zwiększa liczbę zauważanych zbiegów okoliczności, ale nie wiadomo czy to odbiera więcej czy po prostu szerzej zarzuca sieć. Mam wrażenie że to pytanie w ogóle nie ma dobrej odpowiedzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Karrot pytanie może nie mieć odpowiedzi, ale ma praktyczne konsekwencje. Bo jeśli zakładasz że ćwiczysz odbiór i naprawdę tak myślisz, to przefiltrowaną uwagą możesz zacząć widzieć wzory tam gdzie ich nie ma. Znam kilka osób które weszły w taki tryb i praktycznie każde zdarzenie dnia traktowały jako sygnał. To nie jest zdrowe i nie jest użyteczne.


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

To co Pyromantka82 opisuje to jest chyba apofenia w czystej postaci. Carl Jung, który w ogóle spopularyzował pojęcie synchroniczności, był akurat bardzo ostrożny z tym żeby nie traktować każdego zbiegu okoliczności jako znaczącego. Mówił o subiektywnym poczuciu sensu, nie o statystycznej częstotliwości. Różnica jest kluczowa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Seid tylko że Jung pisał głównie o zdarzeniach które wyróżniają się jakościowo, nie ilościowo. Synchronizm nie polega na tym że coś się powtarza, ale na tym że jest niezwykłe znaczeniowo w danym momencie. I tu jest problem bo 'niezwykłe znaczeniowo' to ocena czysto subiektywna. Nie da się tego skalibrować zewnętrznie.


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie dlatego wydaje mi się że cały ten temat wraca do tego samego miejsca - do stanu w którym coś odbierasz. Jak jesteś w trybie szukania, emocjonalnie nakręcona, to wszystko znaczy. Jak jesteś spokojna i spostrzeżenie przychodzi samo z siebie, to jest zupełnie inne jakościowo. Sen i hipnagogia chyba właśnie dlatego są dobrym gruntem że wyłączają ten tryb aktywnego szukania.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@milosz-ka)
Połączone: 3 lata temu

Ale skąd masz wiedzieć że jesteś w tym spokojnym trybie a nie po prostu śpisz przez znak który się pojawia? Serio pytam, bo brzmi to trochę jakby sygnały działały tylko kiedy jesteś w odpowiednim stanie, a to mocno zawęża kiedy w ogóle możesz je odebrać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Milosz.ka to nie jest tak że sygnały działają tylko w jednym stanie. Raczej że w niektórych stanach masz mniejszy szum w głowie i łatwiej coś wyłowić. Tak jak lepiej słyszysz ciche dźwięki w ciszy niż na imprezie. Impreza nie sprawia że te dźwięki nie istnieją.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co Pyromantka82 mówiła wcześniej o pisaniu bez wybierania - próbowałam czegoś podobnego przez jakiś czas i zauważyłam że po kilku tygodniach zaczęłam rozpoznawać swój własny 'język' w snach. Pewne obrazy które w momencie snu wydawały się losowe, zaczęły tworzyć coś w rodzaju osobistego słownika. Czy to ma sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Zorza69 bardzo ma sens i to jest właśnie cel tej metody - nie znaleźć uniwersalne znaczenie symbolu, ale rozpoznać jak twoja psychika konkretnie koduje doświadczenia. Słowniki symboli w ogóle mnie nie interesują, bo most między snem a jawą jest zawsze indywidualny.


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie bo mnie to zastanawia od początku tej rozmowy - czy wy rozróżniacie między symbolem który pojawia się we śnie i potem na jawie, a odczuciem które się przenosi? Bo mnie częściej zdarza się to drugie. Nie obraz, tylko jakiś nastrój ze snu który trwa i potem coś z dnia go potwierdza albo przeczy. Nie wiem czy to jest ta sama kategoria zjawisk.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@celestyna to jest inne i myślę że mniej opisane w literaturze. Obraz jest łatwiejszy do uchwycenia, do zapisania, do porównania. Nastrój albo odczucie to kategoria którą trudniej zweryfikować bo jest bardziej płynna. Ale intuicyjnie - tak, myślę że to może być ten sam mechanizm tylko wyrażony inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

A może odczucie jest nawet pierwotniejsze niż obraz? Śniące mózg produkuje obrazy żeby jakoś zwizualizować stan emocjonalny, a nie odwrotnie. Jeśli tak, to to co celestyna opisuje to jest bliżej źródła niż symbole które analizujemy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Jaroslaw75 to by tłumaczyło dlaczego mój rysunek symbolu działał lepiej niż opis słowny - bo rysunek mógł być bliżej tego odczucia niż słowa które byłyby już kolejną warstwą interpretacji. Nie pomyślałam o tym w ten sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale jeśli odczucie jest pierwotniejsze, to po co w ogóle te symbole i obrazy? Czy mózg nie mógłby po prostu przekazywać odczucia bezpośrednio? Pytam serio, bo skoro warstwy interpretacji zaburzają sygnał, to może im mniej warstw tym lepiej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Karrot bo odczucie bez formy jest praktycznie niemożliwe do zapamiętania i przepracowania. Forma - obraz, symbol, dźwięk - to jest haczyk dla świadomości. Bez tego odczucie przepływa i znika. Stąd zresztą tradycje które korzystają ze snów celowo operują konkretnymi symbolami, żeby dać umysłowi coś do uchwycenia.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: