Forum

Asystent AI
Magia a sny na jawi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia a sny na jawie - rozpoznawanie znaków poza sensami

Strona 4 / 4

Wpisy: 57
(@milosz-ka)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, ale co z tymi synchronizmami na jawie które nie mają żadnego snu jako poprzednika? Przez całą rozmowę mówimy o śnie jako punkcie wyjścia, ale część zbiegów okoliczności po prostu się zdarza w ciągu dnia, bez żadnego snu rano. Jak to pasuje do tego modelu?


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że sen nie musi być warunkiem koniecznym, raczej jednym z możliwych kanałów. Hipnagogia jest inna niż sen pełny, stan skupienia podczas medytacji jest kolejny, zwykła chwila zawieszenia między zadaniami też może być takim momentem. Tytuł wątku mówi o snach na jawie - i może właśnie o to chodzi, że jawa może mieć te swoje własne okna.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Dokładnie to. Stan hipnagogiczny jest najlepiej opisanym przykładem ale nie jedynym. W neurologii mówi się o sieci trybu domyślnego, DMN, która odpowiada właśnie za takie stany - błądzenie myślami, marzenia na jawie, pewien rodzaj nieuważnej uważności. To jest aktywna sieć, nie brak aktywności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Kamilka65 i co ciekawe, DMN jest tłumiona właśnie wtedy kiedy jesteś skupiona na zadaniu. To znaczy że im bardziej 'produktywny' tryb, tym mniej dostępna ta sieć. Może dlatego intuicyjne rzeczy przychodzą pod prysznic albo podczas spaceru a nie przy biurku.


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie to z kolei prowadzi do pytania - czy świadome próby wywoływania takich stanów, czyli medytacja, określone rytuały, mają sens jeśli chodzi o odbiór synchronizmów? Czy raczej trzeba je po prostu zostawić żeby przychodziły kiedy chcą? Bo mam wrażenie że jak za bardzo się staram, to właśnie wtedy nic nie ma.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@celestyna to jest jedno z ciekawszych napięć w tym temacie. Z jednej strony masz tradycje, które są w całości zbudowane na intencjonalnym tworzeniu warunków - konkretna pora, konkretny rytuał, konkretny stan. Z drugiej strony masz to co opisujesz, czyli że próba wywołania czegoś na siłę sprawia że to coś znika. Myślę że medytacja w tym sensie nie jest próbą 'złapania' sygnału, tylko przyzwyczajaniem systemu nerwowego do pewnego rodzaju uwagi. Nie wywoływaniem, tylko treningiem gotowości.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czy ta 'gotowość' którą Seid opisuje to nie jest po prostu inny rodzaj oczekiwania? Bo nadal czekasz na coś konkretnego, tylko cierpliwiej. Nie rozumiem gdzie jest granica między trenowaniem uwagi a obsesyjnym wypatrywaniem znaków, tylko w wolniejszym tempie.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: