Forum

Asystent AI
Magia a sen - wpływ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia a sen - wpływ na pracę nocną i wspomnienia ze snów

Strona 4 / 6

Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Tak dokładnie o to chodzi. I właśnie dlatego sama treść snu jest trochę myląca. To co zostaje w ciele po przebudzeniu jest często bardziej informacyjne niż to co zostaje w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak wy to zapisujecie? Bo ja jak próbuję opisywać emocje to wychodzi mi coś w stylu 'byłam spokojna' albo 'czułam się źle' i to jest zupełnie bez sensu po tygodniu. Nie wiem jak to robić żeby to cokolwiek znaczyło później.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromantka98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Bernadka87 Ja próbowałam różnych systemów. Skale numeryczne nie działają, 'spokój 7/10' nic mi nie mówi po miesiącu. Najlepiej sprawdziło mi się jedno zdanie zaczynające się od 'chciałam...' - co chciałam zrobić zaraz po przebudzeniu. Wstać, zostać w łóżku, zadzwonić do kogoś, wyjść. To jest jakoś konkretne.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest dobry pomysł. Impuls pierwszej chwili. Coś podobnego jest w tarocie przy pierwszym wrażeniu na karcie, zanim zaczniesz analizować symbole. Pierwsza reakcja ciała jest szybsza niż interpretacja.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@wahadlarz56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę w środek, ale pytanie mam takie trochę z boku. Czy to co opisujecie, te notatki, emocje, impulsy, to jest w ogóle część rytuału czy raczej praca po rytuale? Bo zacząłem ten temat od początku i nie bardzo mogę tego rozgraniczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Wahadlarz56 Dobre pytanie i myślę że większość z nas nigdy tego wyraźnie nie oddzieliła. Rytuał zazwyczaj jest tym co robisz przed snem, notatki to rano. Ale są tradycje gdzie poranek jest integralną częścią pracy nocnej, nie dodatkiem. Tutaj Astral mógłby pewnie powiedzieć więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@astral00)
Połączone: 2 lata temu

Heksanka ma rację. W niektórych podejściach pobudka i pierwsze minuty po niej są traktowane jako oddzielny rytuał, zamknięcie pętli otwartej wieczorem. Bez tego zamknięcia praca nocna pozostaje jakby niezinterpretowana. Ale to już jest dość specyficzne podejście, nie każdy musi tego potrzebować.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Zamknięcie pętli to coś o czym nie myślałam w tych kategoriach, ale jak to teraz słyszę to ma sens. Jak rano nie robię nic z tym co pamiętam, to za kilka godzin i tak znika. A jeśli nawet krótko się przy tym zatrzymuję, to zostaje dłużej. Może właśnie dlatego.


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czyli to nie jest tylko o pamięci krótkotrwałej i konsolidacji? Bo ja myślałem że to jest czysto biologiczne, że jeśli nie zapiszesz to znika bo tak działa mózg. Ale mówicie o czymś innym, o intencjonalnym zamknięciu.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Jasiek, to nie jest albo albo. Biologia jest faktem, pamięć snu jest wyjątkowo ulotna i bez czegokolwiek co ją zatrzyma, zanika. Ale to czym ją zatrzymujesz, czy to jest notes, chwila skupienia, czy coś w rodzaju zamknięcia, to już jest twoja decyzja. Mechanizm jest ten sam, intencja jest różna.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra ale czy ta intencja cokolwiek zmienia w efekcie? Bo jeśli mózg i tak robi swoje, to czy to że nazwiemy to rytuałem a nie nawykiem coś zmienia? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromantka98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Bernadka87 Myślę że zmienia to co z tym robisz potem. Jeśli to jest nawyk, to masz dane. Jeśli to jest rytuał, to masz dane plus pewien ramowy kontekst w którym je interpretujesz. I to czy ten kontekst jest magiczny, psychologiczny, czy jakikolwiek inny, to i tak zmienia co widzisz w materiale.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra, ale to co Nekromantka napisała to mnie zatrzymało. Że kontekst zmienia to co robisz z danymi. Tylko ja nie rozumiem jak to działa w praktyce. Mam notes, zapisuję, ale nie mam żadnego 'kontekstu magicznego' i co, to znaczy że moje notatki są tylko danymi bez sensu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Bernadka87 Nie, nie o to chodzi. Kontekst to nie jest coś co musisz sobie z zewnątrz dołożyć. On jest albo go nie ma w tym jak do tego podchodzisz. Jeśli piszesz i potem wracasz do tego z pytaniem 'co mi to mówi', to już masz kontekst. Nawet jeśli go nie nazywasz magicznym.


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja się zastanawiam nad czymś innym. Cały czas mówimy o notatkach, emocjach, zamknięciu pętli. Ale skąd wiadomo że sen który zapiszę jest w ogóle 'tym' snem? Mam na myśli, czy każdy sen jest wart pracy czy są takie które można po prostu odpuścić?


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

To jest w sumie fundamentalne pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Część tradycji mówi że tylko sny które się powtarzają albo zostawiają wyraźny ślad emocjonalny są 'diagnostyczne'. Inne podejście zakłada że każdy sen coś robi, nawet jeśli nie jesteś w stanie tego odczytać. Ale Jasiek, czemu pytasz, bo czujesz że masz sny 'drugiej kategorii'?


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Trochę tak. Większość tego co pamiętam to są jakieś nielogiczne skrawki, coś z pracy, coś z serialu, nic specjalnego. I nie wiem czy to w ogóle warto analizować czy to jest po prostu mózgowy śmietnik z poprzedniego dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@astral00)
Połączone: 2 lata temu

Ten 'mózgowy śmietnik' to ciekawa kategoria bo akurat w pracy ze snami jest ona kwestionowana. To co wygląda jak przypadkowy śmietnik może być materiałem przetworzeniowym, ale to nie znaczy że jest bez wartości. Pytanie czy szukasz w snach informacji czy czegoś innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromantka98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Astral00 Co masz na myśli mówiąc 'czegoś innego'? Bo to brzmi jak ważne rozróżnienie i nie wiem czy dobrze rozumiem.


Odpowiedz
(@astral00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Nekromantka98 Mam na myśli że część ludzi idzie do snu z pytaniem i czeka na odpowiedź. To jest jedno podejście. Inne jest takie że sen jest przestrzenią pracy, nie komunikatu. I wtedy nie ma sensu pytać 'czy ten sen był ważny', bo to jest jak pytanie czy ważna była godzina którą spędziłeś na czymś konkretnym.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie to rozróżnienie między snem jako komunikatem a snem jako przestrzenią pracy coś mi klikło. Bo w tarocie jest podobnie, można pytać kartę 'co mi powiedzieć' albo można używać jej żeby coś zrobić z tym co już wiesz. I te dwa tryby wymagają zupełnie innego podejścia do materiału.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Ilonki, bo porównanie z tarotem jest ciekawe. Jak ty personalnie przechodzisz między tymi trybami? Czy to jest decyzja przed snem, intencja, czy raczej coś co oceniasz rano przy notatkach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Wrozbitka Szczerze? Przez długi czas robiłam to reaktywnie, czyli patrzyłam rano co mam i wtedy decydowałam jak do tego podejść. Teraz częściej ustawiam intencję przed. Ale widzę różnicę, przy ustawionej intencji materiał ze snu jest jakby bardziej spójny. Nie wiem czy to dlatego że sen się zmienia, czy dlatego że inaczej go czytam.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest kwestia którą można by długo roztrząsać i nigdy nie dojść do końca. Czy sen się zmienia pod wpływem intencji, czy zmienia się tylko odbiór. Moim zdaniem to jest trochę fałszywe pytanie, bo dla praktyki i tak nie ma różnicy. Efekt jest ten sam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

@Stefcia04 Ale jeśli to jest tylko zmiana odbioru, to co w tym jest magicznego? Mogę sobie zmienić odbiór bez żadnych rytuałów, nastawiając się odpowiednio przed snem.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Bernadka87 I właśnie wtedy to jest rytuał. Zamierzone nastawienie przed snem, to jest praca intencjonalna. Nie wszystko musi wyglądać jak ceremonia żeby nią być.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@wahadlarz56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam, ale trochę gubię wątek. Zaczęliśmy od tego czy sen bez zapisywania ma wartość, potem weszliśmy w intencję, teraz rozmawiamy o tym co jest a co nie jest rytuałem. Czy to jest jeden temat czy kilka równoległych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Wahadlarz56 Jeden, ale nie linearny. Pytanie Jaśka o 'śmietnikowe sny' otworzyło coś głębszego, mianowicie kwestię tego co w ogóle robimy ze snami w kontekście praktyki. I to się rozchodzi w różne strony, ale wszystkie wracają do tego samego.


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, to wróćmy do mojego pytania bo mi na nim zależy. Mam te sny codziennie, większość jest nijaka, ale co jakiś czas jest jeden który wyraźnie inny. Bardziej żywy, zostaje ze mną przez cały dzień. I teraz, czy powinienem skupiać się tylko na tych wyraźnych, czy na wszystkich?


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@nekromantka98)
Połączone: 2 lata temu

Jasiek, ja przez jakiś czas robiłam tylko te wyraźne i po kilku miesiącach zobaczyłam że mam dużo luk. Właśnie te 'nijakie' sny które odpuściłam były często tłem dla tych wyraźnych. Bez tła nie byłam w stanie odczytać wzorca.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się z Nekromantką. Ale to jest duże obciążenie codziennie coś zapisywać. Pytanie czy Jasiek ma w ogóle czas i ochotę na taką regularność, bo bez niej i tak wszystko się sypie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Wrozbitka To jest właśnie mój problem. Jak mam się zmuszać żeby codziennie pisać o snach których nie pamiętam albo które wydają mi się bez sensu, to po tygodniu rzucam. Ale co kilka tygodni mam ten jeden sen który chciałbym żeby nie znikał i wtedy żałuję że nie mam kontekstu z poprzednich.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@astral00)
Połączone: 2 lata temu

Jasiek, to co opisujesz to klasyczny problem z ciągłością. Masz dwa tryby: albo piszesz wszystko codziennie i po tygodniu rezygnujesz, albo nie piszesz nic i tracisz te jeden raz na kilka tygodni sen który był wart uwagi. To nie jest kwestia motywacji, to kwestia systemu. Czy próbowałeś kiedyś czegoś pośredniego?


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja bym powiedziała żeby po prostu zacząć od tych wyraźnych i nie komplikować. Jak ktoś nie może się zmuszać do codziennego pisania, to i tak nie będzie tego robił długo. Lepiej zapisywać co kilka tygodni jeden sen który coś znaczy niż przez tydzień pisać bzdury i rzucać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromantka98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Bernadka87 I tu jest pułapka. Przez kilka miesięcy byłam przekonana że te wyraźne sny są kompletne same w sobie. Potem wróciłam do starych notatek i zobaczyłam że ten jeden wyraźny sen z marca był właściwie kulminacją rzeczy które działy się w tych 'nudnych' snach przez poprzednie dwa tygodnie. Bez tych nudnych kontekst był nieczytelny.


Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

@Nekromantka98 Ale ty masz te notatki. Jasiek mówi że nie ma i że właśnie dlatego rzuca. Więc co z tego że teoria jest piękna, jak w praktyce to nie działa dla każdego?


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@wahadlarz56)
Połączone: 11 miesięcy temu

A może jest jakiś sposób żeby skrócić te notatki do minimum? Znaczy zamiast opisywać cały sen, zapisać tylko jedno zdanie albo słowo kluczowe? Pytam bo sam mam podobny problem z pamiętnikiem runowym, że jak jest za dużo do pisania to przestaję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Wahadlarz56 Są tradycje pracy ze snami, szczególnie w niektórych podejściach szamańskich, gdzie zamiast opisu pracuje się z obrazem. Nie zapisujesz co się śniło, tylko szkicujesz jeden element który został. Może być naprawdę prymitywny rysunek, chodzi o zakotwiczenie. To działa inaczej niż tekst, bo omija część racjonalizującą, która i tak zniekształca wspomnienie snu zanim zdążysz cokolwiek napisać.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

To z tym szkicowaniem jest ciekawe, bo ja parę razy robiłam coś podobnego przy snach z wyraźną symboliką wizualną i rzeczywiście zostaje lepiej niż tekst. Ale Wahadlarz pyta o minimum wysiłku, a szkicowanie to jednak coś więcej niż jedno słowo. Heksanka, jak to wyglądało w tych tradycjach które znasz? Czy był jakiś cel w tym rysowaniu poza zapamiętaniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Ilonka65 W kilku źródłach z zakresu pracy onirycznej w tradycji rdzennych Amerykanów szkic nie był zapisem, był aktywacją. Samo rysowanie miało uruchamiać jakąś formę kontynuacji pracy ze snu w jawności. Nie wiem czy to jest 'magiczne' w dosłownym sensie, ale efekt praktyczny był taki że ludzie którzy rysowali zamiast pisać, rzadziej przerywali praktykę. Mniej oporu.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam wrażenie że cała ta dyskusja o notatkach kręci się wokół jednego założenia, mianowicie że sen jest czymś co trzeba przechwycić zanim zniknie. A co jeśli to jest błędna ramka? Część podejść rytualnych zakłada że sen który jest 'twój' wróci. Nie za pierwszym razem, nie za drugim, ale wróci w zmienionej formie. I wtedy notatki są mniej istotne bo materiał sam się powtarza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Stefcia04 Mam z tym problem. Bo mój sen który chcę zatrzymać był jednorazowy i nie wrócił. I mówisz że jak wróci to jest 'mój', a jak nie wraca to co, nie był? To brzmi jak sposób na uzasadnienie każdego systemu który mam.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

To nie jest uzasadnienie, to jest obserwacja. Ale masz rację że to brzmi jak pułapka logiczna. Nie wiem jak to lepiej wytłumaczyć bez wchodzenia w konkretne tradycje.


Odpowiedz
Strona 4 / 6
Udostępnij: