To jest naprawdę ważne pytanie i myślę że ta rozmowa do tej pory omijała je trochę z boku. Bo są dwa zupełnie różne podejścia. Jedno zakłada że to uczucie to sygnał, który trzeba odczytać i coś z nim zrobić. Drugie zakłada że ono po prostu jest i nie musi prowadzić do niczego poza samym sobą. Jasiek, które podejście jest bliższe temu czego szukasz?
Mam wrażenie że w tej rozmowie cały czas krążymy wokół pytania o pamięć, o to co da się zatrzymać albo zrozumieć. A może to uczucie jest właśnie z tej kategorii rzeczy, które nie chcą być rozumiane, tylko przeżyte. Nie mówię że to lepsza opcja, tylko że jest taka możliwość.
Dobre pytanie, ale odpowiedź zależy od systemu który przyjmiesz. W psychologicznym ujęciu to będzie właśnie podświadomość przetwarzająca materiał z dnia. W tradycji szamańskiej to może być kontakt z czymś zewnętrznym. Problem polega na tym że oba opisy dotyczą tego samego doświadczenia, tylko różnie je ramują. Jasiek, czy dla ciebie ten wybór ramy ma znaczenie, czy chodzi ci wyłącznie o samo doświadczenie?
Chyba chodzi mi bardziej o doświadczenie. Nie zastanawiałem się specjalnie czy to pochodzi z zewnątrz czy z wewnątrz, po prostu jest i nie wiem co z tym zrobić. Choć teraz jak Astral to mówi, to zaczynam myśleć że może wybór tej ramy zmienia jednak coś praktycznego.
Ja to rozumiem co Jasiek mówi. Przez długi czas też nie wiedziałam czy to co czuję po przebudzeniu to moje coś czy zewnętrzne. A potem przestałam się o to pytać i zauważyłam że samo uczucie zaczęło być wyraźniejsze. Jakby pytanie o źródło zagłuszało samo uczucie.
No ale odejmowanie telefonu i serialu to już było. Ulcia to mówiła. I wyszło że po kilku dniach coś się zmieniło. Czy jest coś jeszcze co można odejmować, czy to właśnie ta jedna rzecz wystarczy?
I tu właśnie pojawia się rzecz, o której rzadko się mówi przy pracy ze snami. Większość technik skupia się na tym co dzieje się w nocy, tymczasem pierwsze kilka minut po przebudzeniu to jest osobna strefa. Komura, który pisał o tym w kontekście snu lucydnego, zwracał uwagę że samo poruszenie się fizyczne często kończy dostęp do tego co zostało z nocy. Jasiek, czy ty wstajesz od razu czy przez chwilę leżysz?
To jest bardzo konkretna wskazówka. Istnieje taka technika, stosowana między innymi w praktykach opartych na jodze snu, gdzie pierwsze zadanie po przebudzeniu to właśnie nieruchomość. Nie jako medytacja, nie jako rytuał, tylko dosłownie nie ruszasz się zanim nie sprawdzisz co zostało. Minutę, dwie. To nie jest wiele, ale zmienia dostępność materiału.
To akurat brzmi jak coś co można zrobić bez żadnego przygotowania, po prostu jutro rano spróbować nie wstawać od razu. Jasiek, powiesz potem czy coś z tego wyszło? Bo mnie też ciekawi co się wtedy pojawia.
Dobra, to już wiem co robię jutro rano. Ale mam jedno pytanie - Heksanka pisała o nieruchomości zaraz po przebudzeniu. Ile to ma trwać? Bo jak leżę i nic nie robię, to po minucie zaczynam myśleć o robocie i po sprawie.
Właśnie, i tu jest coś co mnie od dawna ciekawi w tej całej rozmowie o pamięci snów. Bo mówimy o uczuciach które zostają, ale Jasiek od początku nie mówi że nie pamięta treści, tylko że pamięta uczucie bez obrazu. To jest całkiem konkretna kategoria. Hartmann w swoich badaniach nad snami opisywał coś takiego jako ślad emocjonalny bez narracji. Zastanawiam się czy ktoś jeszcze z was tak ma, że uczucie jest wyraźne, a co je wywołało, już nie.
Ja mam tak bardzo często i długo myślałam że to jakiś defekt z moją pamięcią. Dopiero jak zaczęłam zapisywać same słowa klucze zaraz po wstaniu, nawet jedno zdanie, to okazało się że uczucie ma jakiś kształt, tylko wcześniej nie dawałam mu czasu żeby się pokazało. Dziękuję Nekromantce że to nazwała, bo ja nigdy nie wiedziałam jak to opisać.
To porównanie z dźwiękiem bez obrazu jest bardzo trafne i myślę że też coś wyjaśnia z tego o czym rozmawialiśmy wcześniej. Bo może próba odtworzenia obrazu jest właśnie tym co niszczy dźwięk. Skupiasz się na odtworzeniu i tracisz to co masz. Jasiek, a czy to uczucie jest za każdym razem inne czy podobne? Bo to może mieć znaczenie jeśli chodzi o to skąd pochodzi.
A mnie interesuje coś innego. Wszyscy mówimy o tym jak to zatrzymać, jak z tym pracować, ale nikt nie powiedział po co. Jasiek, po co ci to uczucie? Co chcesz z nim zrobić jak już je zatrzymasz?
Ja bym dodała że czasem nie wiemy po co czegoś szukamy, dopóki tego nie znajdziemy. Przez długi czas zapisywałam sny bez żadnego konkretnego celu i dopiero po kilku miesiącach zaczęłam widzieć że pewne obrazy wracają cyklicznie i że te cykle pokrywają się z czymś w moim życiu na jawie. Jasiek może nie musi wiedzieć po co, żeby zacząć.
