Forum

Asystent AI
Magia a sen - wpływ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia a sen - wpływ na pracę nocną i wspomnienia ze snów

Strona 3 / 6

Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Czekajcie, bo mi przyszło coś do głowy. Mówimy cały czas o tym co dzieje się ze snem po rytuale, ale nikt nie zapytał o rytual rano. Jasiek, czy próbowałeś kiedyś zrobić coś podobnego zaraz po przebudzeniu, żeby zobaczyć czy to wpłynie na to jak pamiętasz sen który właśnie miałeś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astral00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Bernadka87 To byłoby w zasadzie coś innego - nie przygotowanie przestrzeni do snu, ale zamknięcie przestrzeni snu. Niektóre tradycje to robią, jest taki element w praktykach tybetańskich związanych z jogą snu, gdzie po przebudzeniu świadomie 'zamykasz' to co było w nocy zanim wstaniesz. Ale to wymaga żebyś w ogóle pamiętał co było.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Joga snu to akurat temat rzeka i nie chcę za bardzo zbaczać, ale Astral00 mówi coś ważnego - tam przebudzenie jest traktowane jako granica, nie punkt startowy. To co opisuje Jasiek ze swoim wieczornym zamknięciem jest właśnie pracą z tą granicą, tylko od drugiej strony. Mnie zastanawia czy on robi cokolwiek tuż po przebudzeniu, czy po prostu od razu wchodzi w dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Szczerze? Rano to chyba tylko kawa. Nie mam żadnego rytuału porannego, tylko raz próbowałem coś zapisywać zaraz po przebudzeniu, ale mi to szybko odpadło bo za dużo zamieszania rano.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@nekromantka98)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie i to jest ta dziura w danych. Bo nawet jeśli masz świetny sen, to jeśli nic nie robisz żeby go 'złapać' zaraz po przebudzeniu, to możesz go tracić w ciągu pierwszych kilku minut. Badania nad pamięcią snów mówią że większość treści znika w ciągu dziesięciu minut od wstania, szczególnie jeśli od razu wchodzisz w aktywność. Kawa, telefon, cokolwiek co angażuje uwagę - i gotowe, sen rozwiewa się.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Nekromantka98 Ale Jasiek mówił wcześniej że pamięta te sny dość dobrze, więc albo coś go spowalnia przed wejściem w aktywność, albo sny są na tyle wyraźne że się utrzymują mimo porannego zamieszania. Jasiek, czy leżysz chwilę po przebudzeniu zanim wstaniesz, czy wstajesz od razu?


Odpowiedz
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Ilonka65 Zwykle leżę chwilę, szczególnie jeśli mi się jeszcze nie chce wstawać. Może to dlatego.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

To jest ten sleep inertia moment - kilka minut między przebudzeniem a pełną aktywnością, kiedy mózg jest jeszcze trochę w trybie nocnym. Jeśli w tym czasie nie angażujesz go intensywnie, wspomnienie snu ma szansę się skonsolidować. Bernadka pytała o rytuał poranny - technicznie to co Jasiek robi, czyli leżenie w ciszy, jest jego nieświadomym rytuałem porannym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

@Heksanka54 No dobra ale to brzmi jakby cała 'magia' była po prostu higieną snu i chwilą ciszy. Gdzie tu jest magiczny element?


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@astral00)
Połączone: 2 lata temu

A czy to musi być albo-albo? Rytuał wieczorny zmienia coś w nastawieniu przed snem, a chwila spokoju rano pozwala temu coś pozostać w pamięci. Te dwie rzeczy razem dają efekt. Nie wiem czemu jedno miałoby wykluczać drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Ja to widzę tak że rytuał robi coś z intencją, a nie tylko z ciałem. Kiedy robię cokolwiek świadomie przed snem, inaczej wchodzę w noc - nie ma mnie trzeba przekonywać do teorii, mam to po prostu sprawdzone na sobie. Pytanie które mnie bardziej interesuje to czy Jasiek zauważa jakiś związek między treścią wieczornego rytuału a tym co śni. Znaczy - czy jeśli skupiasz się na konkretnej rzeczy wieczorem, to ona gdzieś pojawia się w snach?


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest właściwe pytanie. Bo jeśli tak jest, to nie rozmawiamy tylko o jakości snu ale o kierowaniu jego treścią. A to jest już inny poziom tej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie skupiam się na niczym konkretnym w tym rytuale, bardziej na samym zamknięciu dnia. Ale teraz jak o tym mówię, to mi przyszło do głowy że jak coś mnie trapi wieczorem i tego nie zamknę jak należy - to właśnie to się pojawia w snach. Jakby rytuał faktycznie decyduje co zostaje za drzwiami.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@nekromantka98)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo konkretna obserwacja i chciałabym żebyś to zapisał. Serio. Bo to co mówisz - że nieskończone sprawy przenikają przez brak rytuału - to jest coś co można sprawdzić. Jak następnym razem coś cię będzie trapić wieczorem i mimo to zamkniesz normalnie, sprawdź czy sen jest wolny od tego czy nie. To jest hipoteza do przetestowania, nie do omawiania w teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@nekromantka98)
Połączone: 2 lata temu

I właśnie to jest sedno - że rytuał może działać jak filtr. Nie tyle zapraszasz coś do snu, co decydujesz co zostawiasz za sobą. Jasiek, jak długo już to obserwujesz? Bo to co mówisz brzmi jakby był jakiś wyraźny punkt zwrotny, nie stopniowe przyzwyczajenie.


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ciężko powiedzieć kiedy to zauważyłem, bo długo nie przywiązywałem do tego uwagi. Myślę że jakieś dwa, może trzy miesiące odkąd zacząłem robić to regularnie. Wcześniej było bardziej chaotycznie - raz robiłem, raz nie. Może właśnie dlatego nie widziałem różnicy.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest ważna informacja - regularność kontra sporadyczność. Bo jeśli efekt pojawił się dopiero przy regularnej praktyce, to mówi coś o mechanizmie. Nie zadziałało jednorazowo, zadziałało jako nawyk. Mnie ciekawi czy wybrałeś konkretny czas, godzinę na ten rytuał, czy robisz to kiedy chcesz.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to mi chodziło wcześniej z tą regularną pobudką - ciało bardzo szybko uczy się wzorców. Jeśli robisz coś o podobnej porze i w podobny sposób, mózg zaczyna to traktować jako sygnał. Nie ma tu magii ani nauki, jest po prostu warunkowanie. Pytanie które mam do Jaśka i do Wrozbitki - czy wasza praktyka zmieniła się z czasem, czy robicie dokładnie to samo co na początku?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Heksanka54 Zmieniła się dość mocno. Zaczęłam od prostych rzeczy, palenie świecy, chwila ciszy, coś w stylu zamknięcia. Teraz mam więcej elementów, ale szczerze nie wiem czy efekt jest przez to lepszy czy po prostu inny. Czasem mam wrażenie że zbyt rozbudowany rytuał mnie wciąga w myślenie o nim zamiast w spokój.


Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

@Wrozbitka A jak to rozpoznajesz? Że jest za dużo? Po tym jak się czujesz potem, czy po jakości snów, czy po czymś innym?


Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Bernadka87 Głównie po tym jak wychodzę z rytuału - jeśli kończę i jestem bardziej nakręcona niż przed, to wiem że coś poszło nie tak. Dobry rytuał kończy się czymś w rodzaju ulgi. Zły - mam poczucie że lista rzeczy do przemyślenia się wydłużyła.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest coś o czym mało się mówi - że rytuał może być za gęsty. Jeśli angażuje za dużo uwagi, przestaje być przejściem i staje się kolejnym zadaniem do wykonania przed snem. A to jest zupełnie odwrotne do tego, co ma robić.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@astral00)
Połączone: 2 lata temu

Ulga jako wskaźnik skuteczności to ciekawy punkt odniesienia. Ale co z rytuałami które mają inny cel niż uspokojenie? Bo magia snu to nie zawsze jest tylko wyciszenie - są tradycje gdzie praca nocna jest aktywna, nie bierna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromantka98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Astral00 Możesz powiedzieć coś więcej o tej aktywnej stronie? Bo w kontekście tego co Jasiek opisuje, cały czas mówimy o jakości snu i pamięci, ale pomijamy kwestię tego co się w tym śnie ma dziać. Czy jest jakaś różnica w przygotowaniu jeśli chcesz coś zobaczyć kontra jeśli chcesz tylko dobrze spać?


Odpowiedz
(@astral00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Nekromantka98 Jest i to spora. W praktykach gdzie noc ma być przestrzenią pracy - mam tu na myśli różne tradycje, nie jedną konkretną - przygotowanie skupia się na intencji, nie na wyciszeniu. Wyciszenie jest skutkiem ubocznym, nie celem. Jasiek mówił że nie skupia się na niczym konkretnym i myślę że to jest właśnie powód dla którego jego rytuał działa jako higiena snu, a nie jako sposób do kierowania treścią.


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Więc żebym zaczął coś konkretnie 'oglądać' w snach, musiałbym zmienić podejście do samego rytuału? Bo szczerze nie wiem czy tego chcę. Na razie dobrze mi z tym że po prostu śpię spokojniej i pamiętam co mi się śniło.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

I nie ma w tym nic złego. Naprawdę. Nie każda praktyka musi eskalować w coraz bardziej złożone eksperymenty. Jasiek opisał coś prostego, powtarzalnego i skutecznego dla siebie. To jest wartość sama w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Zgadzam się z Heksanką, ale mam inne pytanie. Wracając do tego co mówiła Nekromantka o zapisywaniu - Jasiek, próbowałeś kiedyś nie tyle notować co ci się śniło, ale notować jak się czułeś po przebudzeniu, bez wchodzenia w szczegóły snu? Takie emocjonalne streszczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Ilonka65 Nie, nie robiłem tego tak. Zazwyczaj jak coś pamiętam to staram się uchwycić konkretne obrazy albo zdarzenia. Emocji tak bardzo nie zapisuję, może dlatego że to jest trudniejsze do opisania słowami.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie bardziej zastanawia coś innego - czy ktoś tu robił kiedyś rytuał ze świadomym zamiarem żeby sen był o czymś konkretnym i faktycznie tak było? Bo to brzmi trochę jak coś co powinno działać albo w ogóle nie działać, zero pośrodku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Bernadka87 Miałam kilka takich przypadków i powiem ci że to 'pośrodku' jednak istnieje. Sen nie był o tym o czym chciałam, ale był jakoś powiązany tematycznie. Jakby mózg wziął intencję i zinterpretował ją po swojemu. To nie jest precyzyjna robota.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@nekromantka98)
Połączone: 2 lata temu

To jest chyba klucz do całej tej rozmowy - że sen nie jest posłuszny w sensie dosłownym. Możesz stworzyć warunki, możesz wysłać sygnał, ale to co dostaniesz jest przetworzone, nie prosto z półki. Jasiek, jak teraz o tym myślisz - czy chciałbyś mieć kontrolę nad tym co się śni, czy raczej wolisz mieć dobre warunki i zobaczyć co wyjdzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Nekromantka98 Chyba jednak to drugie. Im dłużej o tym myślę, tym bardziej czuję że kontrola mogłaby zepsuć to co mam teraz. A mam coś spokojnego i dla mnie działającego. Może szkoda to ruszać.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie to pytanie od którego powinniśmy byli zacząć 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Jasiek, to co powiedziałeś o kontroli jest chyba jedną z mądrzejszych rzeczy jakie tu padły. Serio. Większość osób które zaczynają pracę ze snami, po jakimś czasie zaczyna gonić za coraz bardziej spektakularnymi doświadczeniami i w końcu traci to co miała na początku. Spokojny sen i pamięć snów to nie jest etap, to może być cel sam w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

No ale jak ktoś śpi spokojniej i pamięta więcej snów, to chyba naturalnie zaczyna się zastanawiać co dalej? Ja rozumiem że nie ma przymusu, ale mnie interesuje czy jest jakaś granica między tym 'spokojnym' podejściem a tym bardziej aktywnym. Czy to jest skok czy raczej stopniowe przejście?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromantka98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Bernadka87 Z tego co widziałam u siebie i słyszałam od innych, to raczej skok niż stopień. Moment gdy zaczynasz wchodzić w sen z intencją jest jakościowo inny niż gdy po prostu dbasz o warunki. Nie ma tu żadnej naturalnej rampy.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@astral00)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Nekromantką, ale dorzuciłbym jedno. Ten 'skok' to nie jest decyzja jednorazowa, to raczej gotowość na inny rodzaj pracy. I ta gotowość albo jest albo jej nie ma. Jasiek chyba sam odpowiedział na to pytanie mówiąc że nie chce ruszać tego co ma.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Zostańmy jeszcze przy tym co Jasiek mówił o emocjach kontra obrazy w notatkach. Bo to mnie nie opuszcza. Jeśli ktoś notuje głównie obrazy, to prowadzi coś w rodzaju kroniki. Ale jeśli notuje emocje, to pracuje z innym poziomem. Ciekawi mnie czy ktoś tu miał doświadczenie że te dwa typy notatek dały zupełnie różny materiał do analizy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Ilonka65 U mnie zdecydowanie tak. Przez długi czas notowałam tylko to co widziałam, sceny, postacie, miejsca. Potem zaczęłam dopisywać jedno zdanie o tym jak się czułam po wyjściu ze snu. I te jedno zdania po paru tygodniach tworzyły zupełnie inny obraz niż reszta notatek. Jakby dwie oddzielne narracje o tym samym.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Wrozbitka Dwie narracje to dobre określenie. Mózg we śnie generuje treść i emocję równolegle, ale nie zawsze są spójne. Można mieć sen z pozoru neutralny a budzić się z ciężarem, albo odwrotnie, coś dramatycznego w obrazie a potem spokój. To rozszczepienie jest chyba ważniejsze niż sama treść.


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to rozszczepienie mnie trochę zastanawia bo jak teraz myślę wstecz, to miewam sny które wydają mi się nieważne ale budzę się dziwnie energiczny. I odwrotnie, śnię coś bardzo intensywnego a wstaję normalnie. Czy to jest o czym mówicie?


Odpowiedz
Strona 3 / 6
Udostępnij: