Forum

Asystent AI
Sfalerit do gruntow...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sfalerit do gruntowania się w teraźniejszości


Wpisy: 46
Rozpoczynający temat
(@zenek-x)
Połączone: 2 lata temu

Sfalerit to jeden z tych kamieni, do których wracam co jakiś czas i za każdym razem odkrywam coś nowego. Głównie pracuję z nim kiedy mam wrażenie, że moje myśli uciekają w przyszłość albo kręcę się w głowie wokół przeszłości i nie mogę zatrzymać się w tym, co jest tu i teraz. Ktoś mi kiedyś powiedział, że to kamień dla 'wiecznych planistów' i coś w tym jest. Trzymam go w lewej dłoni podczas krótkiej medytacji rano i różnica jest odczuwalna. Ale zastanawiam się, czy inni mają podobne odczucia, czy może u was sfalerit działa zupełnie inaczej?


Odpowiedz
54 odpowiedzi
Wpisy: 422
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Sfalerit jest mineralogicznie siarczkiem cynku i ta jego specyfika chemiczna przekłada się też na pracę energetyczną. To kamień bardzo mocno związany z dolnymi czakrami, przede wszystkim z czakrą podstawy i czakrą sakralną, ale co ciekawe, wiele źródeł wskazuje też na jego powiązanie z czakrą słonecznego splotu jako punkt scalający. To co opisujesz z tymi myślami uciekającymi w przyszłość jest bardzo trafne, bo klasycznie sfalerit przypisuje się właśnie do pracy z rozproszeniem uwagi i brakiem zakorzenienia w ciele. Mam pytanie do Ciebie: czy pracujesz z surowym sfalerytem czy szlifowanym? Bo moje doświadczenia wskazują, że surowy działa inaczej, bardziej 'szorstko', bezpośrednio.


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Dodam coś od siebie bo też używam sfalerytu. Moim zdaniem to przede wszystkim kamień czakry podstawy i nie wiązałbym go ze splotem słonecznym, bo to jednak inny rejestr energetyczny. Przy czakrze splotu słonecznego lepiej sprawdza się cytryn albo tygrysie oko. Sfalerit gruntuje, ale nie reguluje. To ważna różnica.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 422

@Nikodem71 Rozumiem to rozróżnienie, ale skąd taki wniosek, że sfalerit 'nie reguluje'? Część tradycji litoterapeutycznych wyraźnie wskazuje na jego działanie stabilizująco-regulujące właśnie przez połączenie tych trzech czakr. Gruntowanie i regulacja nie wykluczają się, ba, często jedno wynika z drugiego. Czy masz jakieś konkretne obserwacje z własnej pracy albo coś, na czym się opierasz?


Odpowiedz
(@zenek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Dadzbog.x Mam surowy, taki żółtozielonkawy kawałek ze złożami tego blado złotego połysku. Kupiłem go na targu mineralogicznym i sprzedawca mówił, że pochodzi z Hiszpanii. Czy to ma znaczenie, skąd pochodzi? Nie wiedziałem, że to robi różnicę, ale Twoje pytanie o surowy kontra szlifowany mnie zastanowiło.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

@Zenek.x Origen sfalerytu ma znaczenie według niektórych podejść, ale szczerze mówiąc nie przesadzałbym z tym na początku pracy. Ważniejsze jest to, jak kamień na ciebie reaguje, jakie masz z nim własne odczucia podczas trzymania. Jeśli chodzi o surowy kontra szlifowany, to z mojego doświadczenia surowy faktycznie daje bardziej dosłowne, fizyczne odczucie gruntowania, jakby mocniej wciągał uwagę do ciała. Szlifowany jest delikatniejszy w działaniu, łatwiej go utrzymać w dłoni przez dłuższy czas bez przeciążenia. Pytasz o gruntowanie w teraźniejszości.x, ale chciałbym dopytać: jak długo trwają u Ciebie te sesje z nim? Bo przy sfalerite czas kontaktu bardzo zmienia efekt.


Odpowiedz
(@zenek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Pustelnik Kilkanaście minut zazwyczaj, raz na kilka dni. Zauważyłem że jak trzymam go dłużej niż pół godziny, to zamiast gruntowania czuję coś w rodzaju zmęczenia, jakby przesycenia. Dlatego skróciłem. Czy to normalne przy sfalerite?


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam wrażenie, że każdy kamień do gruntowania działa trochę tak samo, tylko różni ludzie mu przypisują różne nazwy. Obsydian, czarny turmalin, hematyt, sfalerit... czy to nie jest tak, że jak sobie wmówimy, że coś działa, to działa? Naprawdę pytam, bo sama pracuję z afirmacjami i tam to rozumiem mechanizm, ale przy kamieniach mi to jakoś trudniej przychodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 493

@Jarzebinka97 Rozumiem Twoje wątpliwości, ale praca z kamieniami to nie tylko autosugestia. Kiedy zaczęłam z runami, też myślałam podobnie, że to symbole robią całą robotę przez moją interpretację. Ale kamienie mają własne pola energetyczne, to nie jest tylko efekt placebo. Chociaż... i to mówię szczerze, granica jest płynna i sama nie zawsze wiem gdzie kończy się moja projekcja a zaczyna faktyczne działanie kamienia.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@tanzanit07)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze to pytanie Jarzębinki mnie też nurtuje. W numerologii widzę konkretne systemy, powtarzalne wzorce, coś co można porównywać i weryfikować. A w litoterapii jak miałoby wyglądać takie sprawdzenie? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 422

@Tanzanit07 To uczciwe pytanie. Litoterapia nie ma takiej wewnętrznej logiki weryfikacji jak numerologia, to prawda. Ale z drugiej strony, kamienie mają udokumentowane właściwości piezoelektryczne, przewodnictwo cieplne, struktury krystaliczne, które wpływają na pole elektromagnetyczne. Czy to przekłada się bezpośrednio na działanie na człowieka, to już inna kwestia. Ja opieram się głównie na długoterminowych obserwacjach własnych i porównywaniu ich z innymi praktykami. To nie dowód, ale nie jest też czysta wiara.


Odpowiedz
Wpisy: 688
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Tak, to całkowicie typowe. Sfalerit jest intensywny i nie należy do kamieni, z którymi siedzi się godzinami. To nie jest ametyst, którym możesz chodzić przez cały dzień w kieszeni bez efektów ubocznych. Kilkanaście minut to rozsądna dawka, szczególnie jeśli używasz surowego. Jeśli czujesz to zmęczenie jako sygnał 'wystarczy', słuchaj go. Ciało dość precyzyjnie informuje kiedy kontakt z danym kamieniem osiągnął swój punkt. Co do pytania o spalanie, Jarzebinka97 porusza coś ważnego, ale myślę, że to nie 'wmówienie', tylko kwestia uwagi. Kamień skupia twoją uwagę na ciele i tu i teraz, a uwaga zmienia stan.


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Ten wątek z przeładowaniem mnie trochę zatrzymał. Dadzbog.x, wcześniej pisałeś o trzech czakrach naraz, czakra podstawy plus sakralna plus splot słoneczny. Jeśli sfalerit aktywuje je wszystkie jednocześnie, to może właśnie dlatego Zenek.x ma to zmęczenie po dłuższym czasie? Za dużo energii ruszane na raz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 422

@Nikodem71 To interesujące rozwinięcie, ale nie powiedziałem, że sfalerit aktywuje je jednocześnie. Napisałem, że bywa z nimi wiązany w różnych tradycjach, co nie jest tym samym co jednoczesna aktywacja. Sfalerit raczej porządkuje relację między tymi obszarami niż rozgrzewa je jednocześnie jak piec. Zmęczenie Zenka to moim zdaniem bardziej kwestia intensywności gruntowania, ciało musi 'przetrawić' ten powrót do teraźniejszości, szczególnie jeśli na co dzień jest się mocno w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@jolusia97)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że się wtrącam, ale mam pytanie z boku. Czy sfalerit można stosować razem z innymi kamieniami, czy trzeba go używać samodzielnie? Pytam bo mam kilka kamieni i nie wiem czy można je łączyć. Wiem, że to trochę z innej beczki, ale skoro tu mówicie o pracy z sfalerytem to pomyślałam, że zapytam.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zenek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Jolusia97 To nie jest z innej beczki, bo akurat przy gruntowaniu łączenie kamieni bywa ważne. Ja próbowałem sfalerit z czarnym turmalinem i efekt był zdecydowanie silniejszy, może za silny. Z obsydianem nie miałem takich wrażeń, było bardziej stonowane. Ale to wszystko są moje odczucia, więc traktuj jako punkt wyjścia, nie instrukcję.


Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 299

@Zenek.x a Ty jak zaczynałeś z sfalerytem? Znaczy, czy był jakiś konkretny moment, protokół, czy po prostu wziąłeś do ręki i zaczęłaś czuć? Pytam bo trochę się gubię w tym, co czytam online, bo każda strona pisze coś innego.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

@Emilian Zacznij prosto. Kamień, cisza, kilka minut skupienia na oddechu i fizycznym kontakcie z minerałem. Sfalerit szczególnie dobrze odpowiada na spokojny kontakt, bez nadmiernych oczekiwań. Protokoły przydają się później, kiedy masz już jakieś własne punkty odniesienia. Bez nich nie wiesz tak naprawdę, czy protokół cokolwiek zmienia.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 457

@Pustelnik ale czy przy sfalerite nie powinno się jednak zaczynać od intencji? Bo mówisz 'bez oczekiwań', a z drugiej strony litoterapia zakłada że kamień odpowiada na intencję. Trochę to sprzeczne.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

@Nikodem71 Intencja i oczekiwanie to dwie różne rzeczy. Intencja to kierunek, oczekiwanie to z góry przyjęty wynik. Jak zaczynasz z mocnym oczekiwaniem co poczujesz, to często albo to wymuszasz, albo ignorujesz to, co naprawdę się pojawia. Przy sfalerite to szczególnie ważne, bo on często daje sygnały subtelne, nie te, których się spodziewasz.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@sabcia_73)
Połączone: 2 lata temu

Przy łączeniu kamieni ważne żeby patrzeć na żywioły, bo to stamtąd wynika czy kamienie ze sobą współpracują czy nie. Sfalerit jest ziemny, więc najlepiej łączyć go z innymi ziemnymi, a nie z kamieniami ognia albo wody. Czarny turmalin też ziemia, stąd ten efekt wzmocnienia, o którym pisał Zenek.x.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 422

@Sabcia_73 Schemat żywiołowy jest pomocny jako uproszczenie, ale sam w sobie nie wystarcza. Kamienie tego samego żywiołu mogą się wzajemnie nakręcać zamiast harmonizować. Sfalerit i obsydian to oba ziemia, a Zenek.x opisuje zupełnie różne efekty ich połączenia ze sfalerytem. To znaczy że jest coś więcej niż tylko klasyfikacja żywiołów. Intencja, kolejność nakładania, stan energetyczny w danym momencie, to wszystko modyfikuje wynik.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę w temat, bo sfalerit pojawia się czasem w kontekście astrologii i planet. Widziałam zestawienia łączące go z Merkurym, co trochę mnie zaskoczyło przy kamieniu do gruntowania, bo Merkury to ruch, komunikacja, nie stabilność. Czy ktoś tu kojarzy sfalerit z konkretną planetą lub znakiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

@Grimoire_06 Różne systemy przypisują go różnie. Bywa łączony z Saturnem co bardziej pasuje do tego co tu omawiamy, bo Saturn odpowiada za strukturę i zakorzenienie. Merkury pojawia się w kontekście sfalerytu głównie przy pracy z kręgosłupem i układem nerwowym, co jest osobnym wątkiem. Ale szczerze, te przypisania planetarne są bardzo umowne i mocno zależą od tradycji. Które źródło Cię interesuje?


Odpowiedz
Wpisy: 299
(@emilian)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem bo sam szukam kamieni do medytacji i do pracy z teraźniejszością. Mam pytanie do Zenek.x albo do Pustelnika: jak właściwie zacząć pracę ze sfalerytem jeśli nigdy wcześniej nie pracowałem z kamieniami? Czy jest jakaś kolejność, coś od czego się zaczyna?


Odpowiedz
Wpisy: 46
Rozpoczynający temat
(@zenek-x)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Żadnego protokołu. Kupiłem, umyłem pod zimną wodą, usiadłem spokojnie i trzymałem w lewej dłoni przez kilkanaście minut. Pierwsze wrażenie to było ciepło i takie... przyciąganie uwagi do nóg, do kontaktu stóp z podłogą. Nie spodziewałem się tego, ale to właśnie mnie skłoniło do szukania informacji o tym kamieniu. Emilian, co Cię konkretnie myli w tym co czytasz?


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@tanzanit07)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak w takim razie odróżnić prawdziwy sygnał od kamienia od własnej wyobraźni? Zenek.x napisał o cieple i przyciąganiu uwagi do nóg - skąd wiadomo, że to sfalerit, a nie zwykłe rozluźnienie podczas siedzenia w ciszy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zenek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Tanzanit07 Uczciwe pytanie i szczerze, do końca nie wiem. Ale to uczucie przy nogach było specyficzne, powtarzalne i znikało kiedy odłożyłem kamień. Robiłem potem tę samą medytację bez kamienia i efekt był wyraźnie inny. Czy to dowód? Nie wiem. Ale dla mnie to wystarczający argument, żeby kontynuować.


Odpowiedz
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Zenek.x Właśnie.x to jest ciekawe podejście, że porównujesz z medytacją bez kamienia. Czy to robiłeś świadomie jako test, czy tak wyszło?


Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 422

@Tanzanit07 To pytanie o weryfikację wraca w tej rozmowie kilka razy i dobrze, że wraca. Ale powiem tak: w litoterapii nie chodzi o dowód laboratoryjny, tylko o spójność osobistego doświadczenia w czasie. Jeśli efekt jest powtarzalny i znika przy usunięciu zmiennej, to jest to sensowna podstawa do pracy, nawet jeśli nie spełnia kryteriów naukowych. Zenek.x zrobił dokładnie to, co powinien.


Odpowiedz
Wpisy: 46
Rozpoczynający temat
(@zenek-x)
Połączone: 2 lata temu

Trochę przypadkowo, trochę z ciekawości. Pewnego wieczoru po prostu zapomniałem wziąć kamień i zrobiłem to samo ćwiczenie. Różnica była wyraźna, więc powtórzyłem kilka razy żeby sprawdzić, czy to nie był zbieg okoliczności.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co Pustelnik pisał wcześniej o Saturnie - czy ktoś próbował pracować ze sfalerytem podczas tranzytu Saturna przez konkretny znak? Bo mam wrażenie, że jeśli ten kamień naprawdę odpowiada Saturnowi, to powinien intensywniej działać w pewnych momentach astrologicznych.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 422

@Grimoire_06 Interesujący kierunek, ale ostrożnie z wnioskami. Saturnowe tranzity to nie jest prosty włącznik. Jeśli sfalerit ma związek z Saturnem, to raczej przez analogię do struktury i gruntowania, nie przez bezpośrednią zależność od pozycji planety. Czy masz jakieś własne obserwacje z tej pracy?


Odpowiedz
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 76

@Dadzbog.x Nie mam sfalerytu, dlatego pytam. Szukam czegoś do pracy podczas trudnych tranzytów, kiedy wszystko jest niestabilne. Czytałam o nim jako kamieniu stabilizującym i ten kontekst saturniański mnie przyciągnął. Ale jeśli związek jest tylko przez analogię, to może niekoniecznie musi być sfalerit?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

@Grimoire_06 na trudne tranzity saturniańskie sfalerit ma sens właśnie dlatego, że nie jest miękki. To kamień który wymaga obecności, nie pozwala 'odpłynąć'. Ale jeśli szukasz czegoś łagodniejszego, czarny turmalin będzie mniej wymagający przy podobnym efekcie zakorzenienia. Sfalerit jest konkretny i czasem za konkretny jak się jest już na krawędzi.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Przy tranzytach saturniańskich pracowałam z hematytem i powiem szczerze, że było za twardo. Jakby ktoś mi kazał stanąć na betonie boso. Może sfalerit jest w tym łagodniejszy? Dadzbog.x, jak byś to porównał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 422

@Monisia76 Hematyt działa na gruntowanie bardzo bezpośrednio i tak, czasem za ostro przy silnym stresie. Sfalerit jest inny w tym sensie, że jego gruntowanie ma więcej warstw, nie tylko ta jedna mocna kotwica do ziemi. Zenek.x opisywał różnicę z obsydianem, to podobna zasada. Ale ciężko mi ocenić bez wiedzy, jak Ty w ogóle reagujesz na sfalerit.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@sabcia_73)
Połączone: 2 lata temu

Ja przy silnych tranzytach zawsze sprawdzam żywioł kamienia i żywioł tranzytu. Jak Saturn idzie przez ziemski znak to ziemny kamień może być za dużo ziemi naraz. Wtedy lepiej trochę żywiołu wody albo powietrza żeby nie zakopać się zupełnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 457

@Sabcia_73 To jest ciekawe co mówisz, ale jak to w praktyce wygląda? Masz jakiś kamień powietrzny do gruntowania? Bo te dwa pojęcia trochę się kłócą.


Odpowiedz
(@sabcia_73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Nikodem71 No właśnie chodzi o balans, nie o samym gruntowaniu. Jak jesteś za mocno wciągnięty w ziemię to potrzebujesz czegoś co da lekkość, nie kolejnego kotwiczenia. Może nie kamień stricte powietrzny, ale np. celestyn albo akwamaryn, żeby nie stracić oddechu przy tym całym gruntowaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@jolusia97)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy to nie jest tak, że sfalerit można by połączyć właśnie z czymś lżejszym żeby ten balans osiągnąć? Zenek.x wspominał że z obsydianem było stonowane, może z czymś jeszcze lżejszym byłoby bardziej wyważone?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Jolusia97 Nie próbowałem z niczym lekkim. Logika mi podpowiada że mogłoby działać, ale boję się że sfalerit przy zbyt miękkim towarzystwie po prostu zdominuje całość. To jest kamień który robi swoje i nie do końca wiem jak reaguje na różne zestawienia. Może Dadzbog.x albo Pustelnik mają jakieś obserwacje?


Odpowiedz
Wpisy: 688
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Próbowałem sfalerit z kwarcem dymnym i to było ciekawe połączenie. Kwarc dymny to też ziemia, ale ma taką własność że jakby filtruje i nie nakręca. Efekt był spokojniejszy niż sfalerit solo. Lżejszych kamieni z sfalerytem nie testowałem sam, więc nie chcę zgadywać.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@emilian)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 299

@Pustelnik Kwarc dymny mam w domu, nie wiedziałem że można go łączyć ze sfalerytem. Czy do takiego połączenia też stosuje się tę zasadę kilkunastu minut, czy można dłużej kiedy są dwa kamienie?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

@Emilian przy połączeniu dwóch kamieni bym skrócił, nie wydłużał. Kwarc dymny co prawda filtruje i nie nakręca, ale to nadal dwa bodźce naraz. Zaczynałbym od dziesięciu minut i obserwował, czy ciało nie daje sygnałów żeby skończyć wcześniej. Jeśli po kilku sesjach czujesz że to za mało, wydłużaj stopniowo.


Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 299

@Pustelnik A jak rozpoznać te sygnały? Bo jak medytuję to czasem czuję jakiś dyskomfort i nie wiem czy to kamień, czy po prostu zła pozycja albo rozproszenie.


Odpowiedz
(@zenek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Emilian to jest naprawdę dobre pytanie i sam się z tym mierzyłem. U mnie dyskomfort od kamienia jest jakiś ciągły i nie znika jak zmienię pozycję. Dyskomfort od pozycji odpuszcza jak się poprawię. Ale to jest moje doświadczenie, nie wiem czy u każdego tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@nikodem71)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale przy sfalerycie i kwarcu dymnym razem ten dyskomfort mógłby być bardziej intensywny właśnie dlatego, że oba kamienie działają na czakrę podstawy. Dwa kamienie na jednej czakrze to spore obciążenie, szczególnie jeśli ktoś nie ma przepracowanego uziemienia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 422

@Nikodem71 Nie do końca bym to tak postawił. Kwarc dymny nie działa wyłącznie na czakrę podstawy, ma też wyraźny wpływ na czakrę sakralną i solarną, bo filtruje na kilku poziomach. Poza tym obciążenie zależy bardziej od intensywności intencji niż od samej liczby kamieni. Emilian, sygnałem do przerwania jest u mnie nagły niepokój bez wyraźnego powodu albo uczucie jakby coś mi na klatkę uciskało. Spokojne zmęczenie to raczej normalne zakończenie sesji.


Odpowiedz
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Dadzbog.x a to uczucie ucisku na klatce to przychodzi nagle czy narasta stopniowo? Bo jak narasta, to można by w porę przerwać zanim zrobi się nieprzyjemnie.


Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 422

@Jarzebinka97 U mnie zazwyczaj narasta, ale na tyle subtelnie, że łatwo to przegapić jeśli się nie jest skupionym. Dlatego przy nowym kamieniu albo nowym połączeniu wolę siedzieć z intencją obserwacji, nie z intencją głębokiego wejścia. Najpierw czuję, potem pracuję.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wracam chwilę do tego, co Pustelnik pisał o sfalerycie jako kamieniu wymagającym obecności. Czy to oznacza, że nie nadaje się do pracy w tle, na przykład przy biurku kiedy się pracuje? Bo niektóre kamienie trzymam po prostu w pobliżu i nie siedzę z nimi w medytacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 688

@Grimoire_06 Właśnie to jest specyfika sfalerytu, że praca w tle jest możliwa, ale on nie jest cichy. Mam wrażenie, że jeśli go postawisz przy biurku i zapomnisz, to prędzej poczujesz że coś ciągnie uwagę w dół albo jest trudniej odpłynąć myślami. Zenek.x opisywał coś podobnego z tym przyciąganiem do nóg. To może być pomocne albo rozpraszające, zależnie od tego co akurat robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@tanzanit07)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam pytanie, które może brzmieć głupio, ale zapytam: czy kamień może działać inaczej u różnych osób? Bo czytam wasze opisy sfalerytu i każdy opisuje to trochę inaczej. Zenek.x mówi o cieple przy nogach, ktoś pisał o ucisku, ktoś o przyciąganiu uwagi. Skąd wiadomo, że to ten sam mechanizm?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 493

@Tanzanit07 To wcale nie jest głupie pytanie, sama się nad tym zastanawiałam na początku pracy z kamieniami. Myślę, że ten sam mechanizm może dawać różne odczucia, bo każde ciało jest inne. Tak samo jak ta sama herbata ziołowa może u jednej osoby rozluźniać, a u innej lekko pobudzać. Nie wiem czy to satysfakcjonująca odpowiedź, ale dla mnie coś w tym jest.


Odpowiedz
Udostępnij: