Forum

Asystent AI
Kamienie do pracy z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kamienie do pracy z dysmorfią ciała - akceptacja formy

Strona 3 / 4

Wpisy: 37
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Połóż kamień przy otwartym oknie na noc. Jeśli jest pełnia tym lepiej, ale nie czekaj na pełnię. To wystarczy na start i nie wymaga nic poza intencją że chcesz wyczyścić. Prosto i działa.


Odpowiedz
Wpisy: 623
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Albo po prostu trzymaj go przez chwilę pod bieżącą wodą i wyobraź sobie że to co niepotrzebne spływa. To są dwie minuty. Frania, mam pytanie do ciebie bo wróciłem myślami do początku wątku. Co chciałabyś żeby ta praca z kamieniami dała ci konkretnie? Nie ogólnie 'akceptacja', ale co by się zmieniło w zwykłym dniu?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Igorek93 to jest pytanie które mnie trochę zatrzymuje. Chcę żeby mi było lżej kiedy patrzę w lustro. Żeby to nie był od razu ten moment gdzie zaczyna się spirala myślenia o tym co jest nie tak. Nie wiem czy kamień może to zrobić, ale chcę żeby coś mi towarzyszyło w tym. Czy to jest w ogóle realistyczne oczekiwanie?


Odpowiedz
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Frania86 napisałaś coś ważnego tym słowem 'spirala'. To jest konkretna informacja o tym jak ten temat działa w jej przypadku. Czy ta spirala jest bardziej myślowa, czy też zaczyna się od fizycznego odczucia w ciele?


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Judytka04 bardziej myślowa, ale potem wchodzi do ciała. Zaczyna się od widoku, potem myśl, potem coś jakby ciężar w klatce piersiowej. I wtedy jest już trudno.


Odpowiedz
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

@Judytka04 mam to samo pytanie co ty, bo to naprawdę zmienia rekomendacje. Jeśli to jest wzorzec który zaczyna się w głowie, to inne kamienie niż przy pracy z czakrą solarną gdzie jest bardziej o poczuciu mocy w ciele. Frania, czy ten ciężar w klatce to jest coś co znasz od dawna czy nowe?


Odpowiedz
Wpisy: 623
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest bardzo realistyczne oczekiwanie i powiem więcej, to jest jedno z najlepiej sformułowanych celów jakie słyszałem w tym temacie. Nie oczekujesz że kamień zrobi coś za ciebie, oczekujesz towarzyszenia. To zmienia wszystko jeśli chodzi o dobór.


Odpowiedz
Wpisy: 532
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Zatrzymuję się przy tym co Frania opisała z klatką piersiową. Czakra serca. Kwarc różany który już ma to logika, ale zastanawiam się czy nie potrzeba czegoś co pracuje też na poziomie gruntowania, żeby ta spirala miała gdzie opaść zanim dotrze do serca. Co Igorek o tym myśli?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Edek dokładnie o tym myślałem. Kwarc różany do czakry serca to jest dobry kierunek, ale gruntowanie to osobna sprawa. Czarny turmalin albo hematyt żeby było gdzie zejść z tej energii zanim ona zacznie krążyć. Tylko Frania musi powiedzieć jak reaguje na cięższe kamienie, bo nie każdy dobrze je znosi na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 146
Rozpoczynający temat
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Nigdy świadomie nie pracowałam z innymi kamieniami poza tym kwarcem. Jak mówicie hematyt to widzę taki szary ciężki kamień i nie czuję do niego nic. Czy to ma znaczenie że nie czuję żadnego przyciągania?


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Hematyt jest metaliczny, błyszczący, niekoniecznie szary. Ale to nie jest kwestia jak wygląda. Mnie też długo nie ciągnęło do hematytu, a potem wziąłem go do ręki i to było coś innego niż z wyglądu. Frania, czy kiedykolwiek miałaś kamień który po wzięciu do ręki był inny niż myślałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie Florka jest ważne. Ja miałam tak z obsydianem, z wyglądu mi nie odpowiadał kompletnie, a w dłoni poczułam coś jakby stabilność. Nie wiem jak inaczej to opisać. Frania, co czujesz teraz trzymając ten kwarc różany, bo wcześniej pisałaś że coś czujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 407
(@hortensja_66)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracam do tego co Igorek i Edek mówią o gruntowaniu, bo mam pytanie praktyczne. Czy przy takiej pracy jak Frania opisuje, te dwa kamienie mają być używane razem jednocześnie, czy osobno w różnych momentach? Bo to brzmi jakby mogły wchodzić ze sobą w konflikt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Hortensja_66 nie wchodzą w konflikt, to nie jest tak że kamienie się kłócą. Ale masz rację że to nie jest koniecznie jedna sesja z obydwoma naraz. Przy dysmorfii polecałabym najpierw gruntowanie, potem dopiero praca z sercem. Kolejność ma znaczenie. Zaczyna się od dołu, nie od góry.


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Muszę dopytać o tę kolejność bo nie wszystkie tradycje ją stosują. Judytka mówi od dołu do góry, ale znam podejścia gdzie zaczyna się od serca właśnie dlatego że to jest centrum i stamtąd idzie sygnał do gruntowania. Co jest racjonalnym argumentem za jednym a nie drugim?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Seba86 znasz te podejścia i wiesz że to nie jest kwestia co jest prawdziwe a co nie. Argument za gruntowaniem najpierw przy pracy z ciałem i dysmorfia jest taki, że osoba pracuje z czymś co fizycznie widzą, czyli ciało. Jeśli nie ma kontaktu z ziemią, to praca z sercem może pogłębiać dysocjację zamiast pomagać. To nie dogmat, to praktyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@rydwan64)
Połączone: 3 lata temu

Czytam tę wymianę i mam pytanie może naiwne. Co to znaczy gruntowanie w tym kontekście? Rozumiem że chodzi o jakieś uziemienie ale nie rozumiem jak kamień to robi fizycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Rydwan64 to nie jest naiwne pytanie, jest bardzo na miejscu. Gruntowanie to nie jest coś co kamień robi za ciebie mechanicznie. To jest bardziej że pewne kamienie mają wibrację która wspomaga skupienie uwagi na ciele, na nogach, na kontakcie z podłogą. Hematyt jest żelazisty i ciężki dosłownie, i to ciężkość pomaga poczuć że jesteś tu, teraz, w tym ciele. Przy dysmorfii to ma sens bo problem jest często o byciu w głowie zamiast w ciele.


Odpowiedz
Wpisy: 334
(@wiktor72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy z pewnym sceptycyzmem, ale to co Igorek napisał o byciu w głowie zamiast w ciele, to brzmi jak opis który zna psychologia. Czy kamień to nie jest tu tylko pretekst żeby w ogóle podjąć temat ciała? Pytam poważnie, nie ironicznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 532

@Wiktor72 to jest uczciwe pytanie i myślę że odpowiedź jest: i jedno i drugie. Kamień może być nośnikiem intencji, może być też kotwicą uważności. Dla kogoś takiego jak Frania który ma już ten kwarc różany i czuje go jako swój, to nie jest tylko symbol. Ale nie twierdzę że kamień zastępuje cokolwiek innego.


Odpowiedz
Wpisy: 146
Rozpoczynający temat
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wiktor mnie nie obraża, bo sama mam ten dylemat. Czy to działa bo wierzę że działa, czy działa niezależnie. I nie wiem. Ale wiem że siedzę z tym kamieniem teraz i mam mniejszy niepokój niż kiedy zaczęłam pisać ten wątek. Może to jest odpowiedź wystarczająca na dziś.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Frania to jest naprawdę ważna obserwacja i nie bagatelizuj jej. To że coś zmieniło się w czasie pisania tego wątku to jest dane. Czy zauważasz gdzie trzymasz kamień kiedy piszesz? W dłoni, obok, na biurku?


Odpowiedz
Wpisy: 146
Rozpoczynający temat
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Trzymam go w lewej dłoni. Cały czas. Nie zastanawiałam się nad tym wcześniej, po prostu tak wyszło. To jest ważne?


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo ważne. Lewa dłoń to dłoń odbierająca, przynajmniej w większości tradycji energetycznych. Że sama tak zrobiłaś bez zastanowienia mówi że twoje ciało już wie coś czego twoja głowa jeszcze nie przetwarza. Czy kamień jest ciepły od trzymania, czy czujesz coś innego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Perzyna95 dodam do tego, że przy pracy z dysmorfia ta kwestia lewej dłoni nie jest bez znaczenia też dlatego że jeśli spirala zaczyna się od widoku w lustrze, to prawa strona ciała jest bardziej zaangażowana w przetwarzanie bodźca wizualnego. Trzymanie czegoś stabilnego w lewej może być dosłownym przeciwwagą. Frania, czy to jest kamień który dostałaś od kogoś, czy sama wybrałaś?


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Igorek93 sama kupiłam, ale przez internet, więc go nie dotykałam przed zakupem. Kupiłam bo przeczytałam że kwarc różany jest do miłości własnej i pomyślałam że to logiczne. Nie było żadnego wyboru przez dotyk o którym Florek wcześniej pisał.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawe bo większość ludzi z którymi rozmawiałem o kamieniach wybranych przez internet mówi jedno z dwóch: albo kamień całkowicie nie działa i leży, albo mimo że nie było wyboru przez dotyk, coś jest. Jak to u ciebie wyszło? Bo masz go i używasz, więc coś musiało zadziałać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Florek58 to jest dobry trop. Chcę dodać że przy kamieniu kupionym przez internet bez dotykania pierwszym kontaktem jest właśnie ten moment rozpakowywania. Frania, czy pamiętasz jak wtedy zareagowałaś? Czy był jakiś moment że pomyślałaś 'o, to jest mój kamień' albo wręcz przeciwnie, że się rozczarowałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 407
(@hortensja_66)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham i mam pytanie do Judytki i Igorka, bo mnie nurtuje coś innego. Rozmawiamy o tym jak Frania używa kamienia teraz, ale wrócę do praktyki, bo nie dostałam odpowiedzi na moje wcześniejsze pytanie o te dwa kamienie naraz. Judytka powiedziała że najpierw gruntowanie, potem serce. Ale jak to wygląda czasowo? Dwie osobne sesje w ciągu dnia, czy coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Hortensja_66 przepraszam że wcześniej nie dokończyłam. Przy takim wzorcu jak Frania opisuje, czyli spirala która wchodzi do ciała, proponowałabym dwie oddzielne praktyki, ale niekoniecznie w jednym dniu. Gruntowanie można robić codziennie jako bazę, a pracę z czakrą serca osobno, gdy jest na to przestrzeń emocjonalna. Raczej nie łączyłabym tego w jeden rytuał na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 532
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie do Judytki, bo to co mówisz o przestrzeni emocjonalnej jest ważne, ale jak Frania ma ocenić że ta przestrzeń jest? Szczególnie że ona opisała tę spiralę jako coś co przychodzi raczej nagle, nie planowo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Edek właśnie to jest dla mnie kluczowe w tym wszystkim. Jeśli dysmorfia działa jako spirala wyzwalana widokiem, to ta praktyka nie może być zaplanowana na konkretną godzinę. Potrzebny jest jakiś protokół na ten moment gdy spirala się zaczyna. I tu mam pytanie do Igorka, bo on wspominał o gruntowaniu jako kotwicy. Czy hematyt albo czarny turmalin można nosić przy sobie cały czas jako prewencję, czy to za dużo energii przez cały dzień?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Seba86 to zależy od osoby, ale ogólnie kamienie gruntujące są uważane za bezpieczniejsze do noszenia długoterminowego niż kamienie które mocno otwierają. Hematyt na co dzień jest stosowany przez wiele osób bez problemu. Czarny turmalin też. Ale czy Frania to dobrze zniesie, nie wiem, bo jej nie znam. Frania, czy masz jakiekolwiek doświadczenie z tym że jakiś kamień albo przedmiot sprawiał że czułaś się gorzej zamiast lepiej?


Odpowiedz
Wpisy: 146
Rozpoczynający temat
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Nie miałam złych doświadczeń z kamieniami, bo poza tym kwarcem nic nie próbowałam. Ale mam tak że pewne kolory mnie przytłaczają fizycznie, szczególnie ciemne. Czy to może być sygnał że ciemne kamienie gruntujące nie są dla mnie?


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

To co napisałaś o kolorach mnie zatrzymało, bo ja to rozumiem. Miałam przez długi czas że czarne kamienie wywoływały u mnie coś w rodzaju ściśnięcia, a dopiero po jakimś czasie zaczęłam je akceptować. Nie wiem czy to była kwestia gotowości czy co innego. Ale jest też czerwony jaspis który jest gruntujący i nie jest ciemny, może tam szukać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

@Ewelinka71 jaspis czerwony to dobra opcja, ale zanim zaproponujemy Frani kolejny kamień, chcę się upewnić że ona w ogóle chce iść w tym kierunku. Bo mamy już kwarc różany który działa, mamy propozycję gruntowania jako drugiego elementu. Frania, czy czujesz że potrzebujesz czegoś więcej, czy może na razie jeden kamień i jedna praca to jest wystarczający zakres?


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Perzyna95 pytałaś czy chcę więcej kamieni. Szczerze? Nie wiem. Czuję że to co mam działa jako towarzystwo i skupienie. Boje się że jak zacznę budować jakiś system to zamiast pracować z tym tematem, zacznę pracować z kolekcją kamieni i ominę to co trudne. Czy to ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@rydwan64)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam że wchodzę, ale chcę dopytać o tego jaspisa czerwonego. Wcześniej Igorek tłumaczył mi gruntowanie i rozumiem ideę, ale czy jaspis i hematyt robią to samo, czy są jakieś różnice między nimi? Bo różne kamienie a podobna funkcja to jest dla mnie niejasne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Rydwan64 różnią się teksturą wibracyjną, jeśli mogę tak powiedzieć. Hematyt jest bardziej metaliczny, ściągający, bardzo dosłowny w działaniu na ciało fizyczne. Jaspis czerwony jest cieplejszy, bardziej łagodny, bardziej powiązany z witalnością niż z ściąganiem. Dla kogoś kto czuje opór wobec ciemnych i chłodnych kamieni, jaspis może być łatwiejszym wejściem w gruntowanie. Ale to nie jest tak że jeden lepszy, to są inne drogi do podobnego celu.


Odpowiedz
Wpisy: 334
(@wiktor72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wciąż siedzę w tej rozmowie i mam kolejne sceptyczne pytanie, tym razem do Igorka. Mówisz 'tekstura wibracyjna' i 'łagodny w działaniu'. Jak wy to weryfikujecie między sobą? Czy to jest wiedza z jakichś konkretnych źródeł, czy każdy odczuwa i opisuje po swojemu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Wiktor72 oba. I to nie jest problem, to jest specyfika tej dziedziny. Są tradycje pisane, są klasyfikacje z różnych systemów, ale jest też osobiste doświadczenie. Dlatego w tej rozmowie nie pada jedna recepta, tylko pytamy Franię jak reaguje, bo jej doświadczenie jest danych. Rozumiem że to dla sceptyka jest nieuchwytne, ale tak to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę bo Wiktor ma rację że to pytanie jest zasadne, ale Seba też. Chcę tylko powiedzieć że w litoterapii jest kilka warstw: są klasyczne przypisania które powtarzają się w różnych tradycjach niezależnie, i są indywidualne odczucia które mogą te klasyczne przypisania potwierdzać albo nie. To że Frania nie czuje przyciągania do hematytu a może do jaspisa to jest dla tej pracy ważniejsza informacja niż to co pisze w każdej książce o kamieniach. Frania nie odpowiedziała jeszcze Perzynie.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

To co napisałaś Frania jest bardzo ważne i chcę się przy tym zatrzymać, bo to nie jest unikanie - to jest świadomość. Widziałam wiele razy jak ktoś zaczyna od prawdziwego problemu, a kończy na kolekcjonowaniu kamieni jako formie kontroli. Że zamiast siedzieć z dyskomfortem, kupuje kolejny minerał żeby 'poprawić system'. Ty już rozpoznajesz ten mechanizm. To dużo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

@Judytka04 zgadzam się, ale chcę dopytać. Bo Frania powiedziała że boi się że ominie to co trudne. Tylko czy to znaczy że kamień w ogóle nie powinien pomagać? Gdzie jest granica między tym że kamień pomaga ci wytrzymać z trudną emocją, a tym że kamień ją zastępuje?


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Perzyna95 właśnie to mnie dręczy. Jak po użyciu kwarcu czuję się spokojniej, to nie wiem czy naprawdę przetworzyłam coś, czy kamień po prostu wyciszył to na chwilę. Czy to w ogóle da się odróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 623
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest jedno z najtrudniejszych pytań w tej praktyce i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale powiem jak ja na to patrzę. Jeśli po spokoju zostaje jakiś ślad, coś małego w sposobie w jaki patrzysz na siebie, to coś zostało przetworzone. Jeśli wracasz do tego samego punktu bez żadnej zmiany, to może być właśnie wyciszenie. Frania, czy zauważasz jakąś różnicę między sobą sprzed tygodnia a teraz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 532

@Igorek93 ale to jest bardzo subiektywny wskaźnik. Zmiana w sposobie patrzenia na siebie to coś co bardzo trudno zmierzyć, szczególnie przy dysmorfii gdzie percepcja jest z definicji zaburzona. Nie mówię że to złe pytanie, ale jak Frania ma ocenić zmianę w percpecji, skoro ta percepcja jest sposóbm pomiaru i jednocześnie tym co nie działa?


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Edek to jest naprawdę dobry punkt. Ale czy jest jakikolwiek inny sposób oceny? Bo w każdej pracy z sobą jesteś jednocześnie obserwatorem i obserwowanym. Nie tylko przy kamieniach. To nie jest specyfika litoterapii, to jest specyfika każdej introspekcji.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Chcę dodać coś z własnego doświadczenia, bo to pytanie o 'czy coś zostało przetworzone' dotyczyło mnie przez długi czas. U mnie sygnałem nie było to że czułam się lepiej po, tylko że zaczęłam reagować inaczej zanim jeszcze weszłam w spiralę. Jakby próg był wyższy. Nie wiem czy to kamień, czy coś innego, ale to była pierwsza zmiana którą zauważyłam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Ewelinka71 to jest bardzo konkretny opis. Że próg był wyższy. Czy możesz powiedzieć więcej co masz na myśli? Bo ja nie wiem czy mam inny próg czy nie, bo nie mam do czego porównać.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

miałam na myśli to że wcześniej już sam widok lustra wyzwalał coś natychmiast. A potem zdarzało się że przechodziłam obok i dopiero po chwili przychodziło. Ta sekunda albo dwie to była różnica. Mogłam w tej przerwie coś zrobić zamiast tylko reagować. To brzmi banalnie ale dla mnie to było coś.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: