Forum

Asystent AI
Kamienie do pracy z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kamienie do pracy z dysmorfią ciała - akceptacja formy

Strona 4 / 4

Wpisy: 407
(@hortensja_66)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co opisuje Ewelinka bardzo mi się kojarzy z tym co mówi się o pracy z czakrą serca, że chodzi właśnie o tę przerwę między bodźcem a reakcją. Judytka, czy w kontekście litoterapii kwarc różany działa na to dosłownie, na tę przerwę, czy to jest raczej efekt pośredni przez coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Hortensja_66 nie powiedziałabym że kamień działa bezpośrednio na przerwę. Raczej że regularna praca z nim buduje coś w rodzaju zasobu. Że masz do czego sięgnąć w tym ułamku sekundy. Czy to jest mechanizm energetyczny czy psychologiczny, szczerze nie rozdzielam tych dwóch rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 334
(@wiktor72)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodzi od dłuższego czasu w tej rozmowie. Judytka powiedziała 'nie rozdzielam mechanizmu energetycznego od psychologicznego'. Ale to ma znaczenie. Jeśli efekt jest psychologiczny, to kamień jest tu symbolem, placebo albo kotwicą uwagi. To też może działać. Ale wtedy kwestia doboru kamienia nie ma aż takiego znaczenia, prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Wiktor72 to jest klasyczny argument i on ma swoją wagę. Ale zauważ że placebo nie działa bez kontekstu. Musisz w coś wierzyć żeby działało. A kontekst właśnie tworzą tradycje, przypisania, intencja przy wyborze. Więc nawet jeśli przyjmiesz wersję czysto psychologiczną, dobór kamienia nadal ma znaczenie, bo buduje kontekst. Kamień przypadkowy daje inny kontekst niż kamień wybrany świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ale wróćmy na chwilę do Frani, bo ona postawiła pytanie które dotyczy jej praktyki a nie filozofii litoterapii. Frania, czy ty w ogóle czujesz że chcesz jakoś rozwijać tę pracę z kamieniem, czy wolisz zostać przy tym co masz i zobaczyć co z tego wynika?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Florek58 dobrze że pytasz bo zgubiłam się trochę w tej dyskusji. Myślę że na teraz chcę zostać przy kwarcu. Ale interesuje mnie jedna rzecz którą ktoś wcześniej wspominał a która mi umknęła, o lustrze jako miejscu gdzie spirala się zaczyna. Czy jest jakiś sposób pracy z kamieniem w tym konkretnym momencie, przy lustrze? Czy to w ogóle ma sens?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Frania86 to jest bardzo konkretne pytanie i chcę na nie odpowiedzieć, ale najpierw dopytam. Czy ta spirala przy lustrze jest codzienna, czy pojawia się w określonych sytuacjach? Bo to ma znaczenie dla tego jak ewentualnie zaprojektować taką chwilową praktykę.


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Igorek93 raczej nie codziennie, ale trudno przewidzieć kiedy. Często rano, czasem wieczorem. Nie zawsze przy tym samym lustrze, nie zawsze w tym samym nastroju. Jakby losowa.


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli jednak ten protokół na moment spirali o którym pisałem wcześniej jest potrzebny. Igorek, skoro kwarc różany jest już jej kamieniem i już go ma, to czy trzymanie go w dłoni przy lustrze to sensowna propozycja jako taki protokół? Czy to jest zbyt proste żeby działało?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Seba86 zbyt proste to nie jest argument w litoterapii. Proste może być bardzo skuteczne. Mam tylko jedno zastrzeżenie. Jeśli kamień będzie zawsze przy lustrze, jest ryzyko że zacznie być kojarzony z tym miejscem i tą sytuacją, a nie z pracą wewnętrzną. To może skończyć się tak że bez kamienia przy tym lustrze będzie trudniej niż bez kamienia w innym miejscu. Frania, czy to ma dla ciebie znaczenie?


Odpowiedz
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

@Judytka04 to jest ważna uwaga ale mam do niej pytanie. Czy to jest naprawdę ryzyko jeśli kamień i tak ma być pomocą przy tym konkretnym wyzwalaczu? Frania nie powie nam że chce przejść całe życie bez kamienia przy lustrze. Może to skojarzenie jest właśnie celem, żeby mieć coś konkretnego przy konkretnym trudnym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawe co Judytka mówi o ryzyku skojarzenia. Ale zastanawiam się czy to nie jest zbyt ostrożne. Frania opisuje spiralę jako coś nieprzewidywalnego, nie tylko przy jednym miejscu. Więc kamień niekoniecznie zostanie zakotwiczony w lustrze, bo lustra są różne i sytuacje różne. Judytka, czy masz z tym własne doświadczenie, że kamień 'zamknął się' w jednym skojarzeniu i to przeszkadzało?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Perzyna95 tak, miałam coś takiego z selenitem który przez długi czas trzymałam tylko przy łóżku. W końcu poza sypialnią przestawał dla mnie działać, bo tyle razy go tam używałam że ciało się nauczyło reagować na niego w tamtym kontekście. Może to za mocno powiedziane że 'przestał działać', ale efekt był wyraźnie słabszy. Dlatego mówię o tym jako o możliwym ryzyku, nie pewności.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 532

@Judytka04 ale to co opisujesz to klasyczne warunkowanie. Mózg nauczył się że selenite przy łóżku równa się sen, relaks, cokolwiek. Nie mówię że to złe, ale jeśli to jest mechanizm, to można go świadomie projektować, nie tylko bać się że nastąpi przypadkiem. Frania mogłaby świadomie budować skojarzenie kamień przy lustrze równa się bezpieczeństwo, zamiast czekać czy samo się złoży dobrze czy źle.


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Edek to co napisałeś jest dla mnie jaśniejsze niż wiele poprzednich rzeczy. Że można to projektować świadomie. Ale jak? Czy to jest kwestia intencji przy pierwszych użyciach, czy trzeba jakiegoś rytuału, czy to raczej kwestia powtórzeń?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Frania86 myślę że odpowiedź jest i-i, nie albo-albo. Intencja na początku daje kierunek. Powtórzenia budują tor. Ale jest jeszcze trzecia rzecz której często się nie wymienia, a moim zdaniem jest kluczowa przy pracy z lustrami i percepcją ciała. Musisz mieć choć jeden moment gdzie kwarc był przy lustrze i nie było spirali. Żeby skojarzenie miało się z czym budować. Czy miałaś kiedyś taki moment?


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Igorek93 chyba tak, ale nie byłam wtedy z kamieniem. To znaczy były chwile kiedy patrzyłam w lustro i nie wchodziłam w spiralę, ale to była rzadkość i nie wiązałam tego z niczym konkretnym. Czy można to odtworzyć wstecznie, w sensie wrócić do tamtego uczucia i połączyć z kamieniem?


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Frania86 to co pytasz to jest właściwie pytanie o kotwiczenie. W pracy z energią kamieni robi się coś podobnego tylko przez ciało i intencję, nie tylko przez wspomnienie. Ale żeby to działało, to wspomnienie musi być naprawdę żywe. Frania, czy ten spokojniejszy moment przy lustrze był na tyle wyrazisty żebyś mogła go sobie teraz odtworzyć jako doznanie fizyczne, nie tylko jako myśl?


Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Seba86 to jest dobre pytanie, ale czy nie za szybko idziemy w technikę? Frania powiedziała 'chyba tak', co brzmi jak niepewność. Jeśli to wspomnienie nie jest wyraźne, to kotwiczenie na siłę może nic nie dać. Może najpierw trzeba zapytać czy w ogóle warto szukać tego konkretnego wspomnienia, czy lepiej zbudować nowe doświadczenie z kamieniem od zera.


Odpowiedz
Wpisy: 407
(@hortensja_66)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie chciałam napisać coś podobnego. Ewelinka, jak mówisz o budowaniu nowego doświadczenia od zera, to jak to rozumiesz w kontekście lustra? Bo lustro jest wyzwalaczem. Nie można go po prostu zestawić z kamieniem w neutralnym momencie i poczekać, bo moment przed lustrem nigdy nie jest do końca neutralny przy dysmorfii.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Hortensja_66 to jest właśnie sedno. Dlatego mówię że zaczęłabym w ogóle nie od lustra. Najpierw kwarc w sytuacjach gdzie ciało jest względnie spokojne. Spacer, herbata, cokolwiek. Budowanie zasobu spokoju samego w sobie. A dopiero potem, kiedy jest już jakiś zasób, zbliżać się z tym do trudniejszych momentów. To nie musi trwać tygodniami, ale ten zasób musi być.


Odpowiedz
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 43

@Judytka04 czy masz jakiś sygnał że zasób jest wystarczający? Bo mówisz żeby najpierw zbudować, a potem zbliżać się do lustra. Ale jak Frania ma wiedzieć że już jest 'gotowa' do tego drugiego kroku?


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Florek58 właśnie chciałam to samo zapytać. Bo słyszę dużo o tym co robić po kolei, ale to 'kiedy' jest dla mnie największą niewiadomą. Nie chcę zostać w nieskończoność przy herbacie z kamieniem i nigdy nie podejść do lustra. Ale też nie chcę się rzucić za szybko i zniszczyć coś co zaczyna powoli działać.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: