Forum

Asystent AI
Wielkie Arkany jako...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wielkie Arkany jako lekcje życiowe - każda karta to nauczanie

Strona 1 / 2

Wpisy: 237
Rozpoczynający temat
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zaczęłam ostatnio myśleć o Wielkich Arkanach trochę inaczej niż zwykle. nie jako o kartach do wróżenia, ale jako o pewnym porządku lekcji, przez które każdy przechodzi w życiu. Głupiec rusza w drogę bez doświadczenia, Mag uczy się używać tego co ma, Kapłanka mówi żeby zwolnić i słuchać intuicji... i tak dalej aż do Świata, który zamyka cykl. Zastanawiam sie, czy inne osoby też tak to widzą - że te 22 karty to jakby mapa rozwoju, a nie tylko zestaw symboli do odczytu? I drugie pytanie bo ktoś mi to ostatnio rzucił: czy można korzystać z tej struktury, lubić rytuał rozkładania kart, zapalania świecy, skupienia - i jednocześnie nie wierzyć w żadną duchowość za tym?


Odpowiedz
134 odpowiedzi
Wpisy: 416
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

to ciekawe ujęcie ale muszę dopytać - kiedy mówisz "mapa rozwoju", to masz na myśli że każdy człowiek przechodzi przez te etapy w tej samej kolejności? Bo moim zdaniem to zbyt uproszczone. Nie ma jednej ścieżki ;). Ktoś może całe życie tkwić w energii Wieży i nigdy nie doświadczyć spokoju Gwiazdy. A co do drugiego pytania - myślę że odpowiedź jest prosta: forma rytuału i przekonania to dwie różne rzeczy. Jeden z lepszych tarocistów jakiego znam jest kompletnym ateistą.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zgadzam się z Pogodnicą co do tej kolejności. Sam długo myślałem że to liniowa drabinka ale im więcej rozkładam, tym bardziej widzę te karty jako stany, nie etapy. Możesz byc w energii Pustelnika mając 25 lat i w energii Głupca mając 60. to nie jest kwestia wieku ani kolejności wydarzeń. Ale właśnie dlatego ta koncepcja "lekcji życiowych" mnie trochę niepokoi - czy nie upraszcza czegoś co jest z założenia nielinearne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Boruta masz rację, że to nielinearne i chyba źle to ująłam. Nie chodzi mi o to że Głupiec jest w wieku 20 lat a Świat w wieku 80. Bardziej że każda z tych 22 kart opisuje jakiś konkretny rodzaj doświadczenia, które człowiek może przeżywać wielokrotnie i w różnej kolejności. Lekcja Wieży to rozpad struktur które już nie służą - to może spotkać cię pięć razy w życiu :). I za każdym razem jest to ta sama lekcja, tylko na innym poziomie.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

Ale właśnie to jest coś, o czym chciałam powiedzieć. Widzę u siebie coś takiego - te same Arkany wracają w kolejnych rozkładach przez długi czas, jakby temat się nie zamknął. Ostatnio co chwilę Koło Fortuny. Czy ktoś ma podobne doświadczenie z jedną kartą, która "prześladuje" przez dłuższy okres?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 350

@Zisia tak, dokładnie to samo. Przez kilka miesięcy non stop wychodził mi Pustelnik i za każdym razem miałam wrażenie że ta karta mówi o czymś innym, albo że ja ją rozumiem coraz głębiej. Na początku brałam to jako sygnał do izolacji. Potem zaczęłam rozumieć że to chodzi o wewnętrzną ciszę, niekoniecznie o bycie samą. więc może te "lekcje" to nie jest coś jednorazowego, tylko wielowarstwowego?


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 552

@Wandzisia To co opisuje bardzo do mnie trafia. Chciałam tylko dodać że w tradycji kabalistycznej Wielkie Arkany są układane wzdłuż Drzewa Życia i tam też nie ma mowy o liniowości - to sieć powiązań, nie drabinka. więc ta "mapa lekcji" może być mapą ale raczej taką jak sieć metra niż jak autostrada. Wchodzisz z różnych stron i możesz jedną stację odwiedzić kilkanaście razy.


Odpowiedz
(@gucio05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 34

@Kasiulka25 a to Drzewo Życia to coś, czego trzeba się uczyć żeby dobrze rozumieć karty? Bo już kilka razy słyszałem o tej kabale i tarotu ale nigdy nikt mi nie wytłumaczył po co to razem. Czy można rozumieć Wielkie Arkany bez tego?


Odpowiedz
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Gucio05 spokojnie, można. Kabała i tarot to dwa osobne systemy które w pewnym momencie historii zaczęto łączyć, głównie przez hermetystów w XIX wieku. Ale karty działają i bez tego kontekstu :). Jeśli zaczynasz, skup się na symbolice samych obrazów - co widzisz na karcie, co czujesz, co ci to mówi o danej sytuacji. Kabała to już osobna przygoda, bardzo głęboka, ale zupełnie nie obowiązkowa.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania z pierwszego posta - kwestia rytuału bez duchowości. Sam od dawna stoję gdzieś w połowie. Lubię strukturę, lubię skupienie, lubię gest zapalenia świecy przed rozkładem. Ale nie przypisuję temu nadprzyrodzonego znaczenia. Dla mnie to bardziej jak rytuał przed ważną rozmową - myjesz twarz, siadasz wygodnie, bierzesz oddech. To przełącza tryb myślenia. Karty robią to samo - zmuszają do zatrzymania i spojrzenia na problem z boku. Więc nie widzę tu sprzeczności.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

A ja mam pytanie do Nekromanty - jeśli to tylko zmiana trybu myślenia, to co dla ciebie znaczy że karta "się pojawiła"? Czy to jest dla ciebie przypadek, czy interpretujesz to jako jakiś sygnał? Bo właśnie tu mi sie robi niejasno we własnym podejściu... Lubię rytuał, ale potem sama siebie łapię na tym że traktuję wylosowaną kartę jakby coś mi odpowiedziała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Dodola dobre pytanie i szczera odpowiedź: nie wiem do końca. Możliwe że to projekcja - wyciągam kartę i mój umysł sam wybiera z jej symboliki to, co akurat pasuje do mojego problemu. To nie jest przepowiednia, to jest lustro. Ale czy to lustro jest "tylko" psychologią czy jest czymś więcej? Zostawiam sobie to pytanie otwarte. Myślę że wymuszanie odpowiedzi w jedną lub drugą stronę jest błędem.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Nekromanta to jest chyba najbardziej uczciwa pozycja jaką można zajść wobec tarotu. I tu wracam do wątku z pierwszego posta - lekcje życiowe z Wielkich Arkanów można czytać całkowicie świecko. Psychologia jungowska od dawna opisuje archetypy, które są identyczne z tym co widzimy na kartach. Jung pisał o cieniu, personie, anima - Wielkie Arkany to właśnie te wzorce ubrane w obrazy. Nie trzeba wierzyć w nic nadprzyrodzonego, żeby Kapłanka mówiła ci coś o twojej intuicji, którą tłumisz.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@selena)
Połączone: 1 rok temu

Tekla, muszę się tu wtrącić bo mam wrażenie że to podejście jungowskie jest ostatnio trochę nadużywane jako wytłumaczenie dla wszystkiego. Karty to karty, Jung to Jung. Można zauważyć podobieństwa, ale czy na pewno twórcy tarotu mieli archetypy Junga na myśli? no raczej nie, bo Jung żył kilkaset lat po powstaniu tarotu. Może te podobieństwa biorą się po prostu z tego że oboje - Jung i twórcy kart - sięgali do tego samego źródła, czyli wspólnej symboliki kulturowej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Selena oczywiście że nie mieli Junga na myśli, nie twierdziłam że tak. Ale Jung sam czerpał z alchemii, mitologii i symboliki hermetycznej - tej samej, która jest w Wielkich Arkanach. To nie jest przypadkowe podobieństwo, to wspólne korzenie. I właśnie dlatego to sposób - przepraszam, to podejście - działa na poziomie psychologicznym niezależnie od tego, czy wierzysz w coś nadprzyrodzonego czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od początku i mam jedno pytanie które mnie trochę niepokoi. Jeśli ktoś używa tarotu tylko jako narzędzia psychologicznego i nie wierzy że za tym stoi cokolwiek poza własnym umysłem, to czy to w ogóle jest jeszcze tarot? Bo chyba pierwotnie te karty miały jakiś duchowy kontekst. Czy nie jest tak ze odcinając ten kontekst, robi się z tarotu coś innego niż on jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 416

@Oliwierka88 a co to miałoby oznaczać "coś innego niż on jest"? Tarot ma kilkaset lat historii i przez ten czas był grą karcianą, sposobem wróżenia, systemem mistycznym, symboliką okultystyczną i właśnie sposobem refleksji psychologicznej. To nie jest jeden stały byt z jedną definicją. Pytanie "czym jest tarot naprawdę" nie ma jednej odpowiedzi i chyba nie powinno jej mieć :).


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mogę się wtrącić? Pracuje z kartami od dość długiego czasu i nigdy specjalnie nie zaprzątnęłam sobie głowy tym czy to "prawdziwy" tarot czy nie. Po prostu rozkładam, patrzę co widzę, i to działa. Dla mnie Wielkie Arkany jako lekcje życiowe to jest po prostu opis tego co przeżyłam - jak patrzę wstecz na różne okresy, widzę że pasują do konkretnych kart. Wieża to był rozwód, Gwiazda to pierwsze miesiące po nim. nie potrzebuję teorii żeby to widzieć.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@agatka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 89

@Kazia84 a czy myślisz że te karty pomagały ci wtedy to rozumieć na bieżąco, czy dopiero teraz widać to z perspektywy? haha pytam bo zastanawiam się czy tarot bardziej pomaga w momencie kryzysu, czy raczej w jego przepracowaniu potem.


Odpowiedz
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Agatka71 szczerze - raczej potem. W środku Wieży człowiek za bardzo się kręci w kółko żeby dobrze widzieć. Ale pamiętam że pewnego razu wyciągnęłam Wieżę przed tym co się stało i zupełnie jej nie zrozumiałam. Dopiero potem powiedziałam "aha, o to chodziło". Czy to znaczy że karta mnie ostrzegła? Nie wiem. Może po prostu wtedy już coś czułam i karta to tylko wyciągnęła na wierzch.


Odpowiedz
(@agatka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 89

@Kazia84 to ciekawe co mówisz o tej Wieży przed wydarzeniem :). Czyli karta była, tylko interpretacja przyszła za późno? zastanawiam się czy to w ogóle możliwe zeby rozkład ostrzegał z wyprzedzeniem, skoro i tak nie wiemy co konkretnie ma się stać.


Odpowiedz
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Agatka71 myślę że tak, ale problem jest taki że umysł broni się przed wiedzą której nie chce przyjąć. Może nie tyle "za późno" co "nie byłam gotowa żeby zobaczyć". Wieża jest trudna, bo nikt nie chce słyszeć że coś sie posypie.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Kazia opisuje to jest znany mechanizm - karty pokazują coś, ale interpretacja przychodzi dopiero gdy mamy kontekst. Pytanie czy to wada tej metody czy może właśnie jej cecha. Bo jeśli tarot ma być lekcją życiową, to może chodzi o to żeby rozumieć po fakcie, a nie przepowiadać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Boruta ale jeśli rozumienie przychodzi tylko po fakcie, to w czym jest lepsza ta lekcja od zwykłej refleksji bez kart? Poważnie pytam bo to jest coś co mnie od dawna gryzie.


Odpowiedz
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Zisia a może właśnie o to chodzi - karta daje punkt zaczepienia dla tej refleksji. serio bez niej siedzisz z chaosem w głowie. Z nią masz obraz, symbol, coś konkretnego do przemyślenia. To nie jest "lepsza" refleksja, to jest refleksja w ogóle uruchomiona


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam wrażenie że ta rozmowa cały czas kręci się wokół tego samego pytania - czy karta cokolwiek wie z wyprzedzeniem, czy tylko my wiemy po fakcie. Ale wracając do tytułu wątku - jeśli Wielkie Arkany są lekcjami, to kiedy właściwie ta lekcja sie odbywa :(? W trakcie rozkładu, przed wydarzeniem czy po?


Odpowiedz
Wpisy: 237
Rozpoczynający temat
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam wrażenie że ta lekcja może dziać się na różnych poziomach jednocześnie. Kiedy rozkładam Głupca przed jakimś krokiem który chcę zrobić, to ta karta mówi mi jedno :). Kiedy wychodzi po - mówi coś innego. Ta sama karta, ta sama symbolika, a zupełnie inne pytania które ze mnie wyciąga. Może nie chodzi o to kiedy lekcja się odbywa, tylko ile razy możemy do niej wracać.


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dokładnie to samo rozumiem po swojej historii z Pustelnikiem. Na początku ta karta była dla mnie o samotności w sensie fizycznym. Potem o wewnętrznym wyciszeniu. Teraz jak ją widzę to myślę raczej o tym co pomijam kiedy jestem w hałasie... Karta się nie zmieniła, ja się zmieniłam.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Wandzisia ale czy to nie jest trochę tak, że możesz włożyć w każdą kartę cokolwiek chcesz bo symbole są wystarczająco ogólne? Serio pytam bez złośliwości - zastanawiam się gdzie jest granica między głębią a nadinterpretacją.


Odpowiedz
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 350

@Andromena_Z to jest uczciwe pytanie. Myślę że ta granica jest wtedy gdy tłumaczysz kartę wbrew temu co czujesz, żeby pasowała do wniosku który chcesz dostać. Jak karta mówi cos co nie chcesz słyszeć i naciągasz interpretację żeby było miło - to jest nadinterpretacja. Jak pozwalasz zeby obraz cię zaskoczył, to raczej nie.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 552

@Andromena_Z ta granica jest też częściowo opisana w tradycji - każda karta ma swój zakres znaczeń, ugruntowany historycznie. To nie jest wolna amerykanka. można interpretować elastycznie w ramach tych znaczeń, ale jeśli z Pustelnika robisz kartę sukcesu finansowego, to już coś jest nie tak.


Odpowiedz
(@gucio05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 34

@Kasiulka25 a skąd wiadomo jakie są te historyczne znaczenia :D? Pytam bo różne książki piszą różne rzeczy i nie wiem którym ufać.


Odpowiedz
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Gucio05 to jest dobry problem... Kilka tradycji rozwinęło własne systemy znaczeń i nie są ze sobą w stu procentach spójne. Najbardziej popularne w Polsce materiały opierają się głównie na tradycji Rider-Waite i jej komentarzach, więc jeśli masz tę talię albo jej wersję, zacznij od Pameli Colman Smith i tego co Waite napisał. Reszta to interpretacje interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Przy całym szacunku dla Waite'a warto wiedzieć że on sam sporo ukrył celowo i jego komentarze są miejscami niepełne. Ludzie piszący po nim - jak Eden Gray czy Rachel Pollack - rozwinęli znaczenia w kierunkach których Waite nie opisał. Więc ta "historyczna tradycja" jest bardziej żywa i wielogłosowa niż się wydaje...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Tekla73 zgadzam się, ale to nie znaczy że wszystkie interpretacje są równoważne. Rachel Pollack to jedno, ale jeśli weźmiemy połowę postów na Instagramie z opisem kart, to już jest zupełnie inny poziom. Jak ktoś uczy się tarotu, to ma znaczenie od kogo.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam wtrącić coś praktycznego do tej dyskusji. Uczę sie z kart od dłuższego czasu i zauważam że niezależnie od tradycji, Wielkie Arkany mają pewną wspólną strukturę narracyjną - jest w nich jakaś podróż od nieświadomości do integracji. Głupiec na początku, Świat na końcu. I to jest ta "lekcja życiowa" o której mówi tytuł. Nie konkretna przepowiednia, ale archetyp procesu dojrzewania.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 61

@Ewunia79 ale czym ta "podróż od nieświadomości do integracji" różni się od zwykłego opisu ludzkiego życia bez kart? Mam wrażenie że to jest trochę truizm. Każdy człowiek przechodzi przez jakieś etapy, nie potrzebuje do tego Głupca i Świata.


Odpowiedz
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Oliwierka88 oczywiście że nie potrzebuje. Ale karty nazywają te etapy i dają im obraz. I to jest różnica - nie wiedza co się dzieje, tylko język do mówienia o tym. Jak nie masz słowa na jakieś doświadczenie, trudniej je przepracować. Karty dają słownik.


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 416

@Oliwierka88 i tu wracamy do tego pytania z początku wątku - czy rytuał bez duchowości ma sens. Bo ten "słownik" który opisuje Ewunia może być używany czysto świecko. serio nie musisz wierzyć że Głupiec "komuś zesłał" lekcję. Wystarczy że ta karta opisuje ci stan w którym się znajdujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

przepraszam że się wtrącam ale mam pytanko bo czegoś nie rozumiem. jak karta ma być takim "słownikiem" to czy każdy człowiek ma jakąś jedną kartę z Wielkich Arkanów która jest jakoś jego? serio bo słyszałam cos takiego że można obliczyć swoją kartę z daty urodzenia i to jest twoja "karta życiowa". czy to jest powiązane z tymi lekcjami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Hazel52 Wracając do pytania o kartę z daty urodzenia - to jest numerologia połączona z tarotem i tak, to rzeczywiście istnieje. Dodajesz cyfry daty urodzenia do jednej liczby i jeśli wyjdzie ci coś między 1 a 21, to jest twoja karta Wielkiego Arkanu. Ale chcę doprecyzować jedną rzecz - to nie znaczy, że ta karta "jest twoja" w sensie ze tylko ona cię dotyczy. To bardziej coś w rodzaju karty, której energia jest dla ciebie szczególnie czytelna albo przez którą łatwiej rozumiesz pewne swoje wzorce.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

ale jak wychodzi liczba większa niż 21 to co? na przykład mam urodziny w listopadzie i chyba za dużo cyfr mi wyjdzie 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 608

@Hazel52 wtedy redukujesz dalej - dodajesz cyfry wyniku do siebie. Jeśli wyjdzie 32, to 3+2=5, czyli Papież. ale ważniejsze pytanie - czy te karty z numerologii cokolwiek mówią ci więcej niż zwykłe urodziny w horoskopie? ja prowadziłem notatki przez jakiś czas i szczerze mówiąc nie widziałem żadnej różnicy w trafności :P.


Odpowiedz
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Franek i to jest wlasnie coś o czym chciałam powiedzieć od początku tej rozmowy. Ta karta z numerologii, astrologia, tarot - kiedy nakładasz na siebie kilka systemów, to zawsze znajdziesz jakiś punkt wspólny, bo każdy z tych systemów jest wystarczająco szeroki. To nie jest dowód że działają, to jest efekt tego że opisy są wystarczająco ogólne... Nie mówię że tarot nie działa jako lekcja, ale ten konkretny numerologiczny patent to już dla mnie za dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Z tym nakładaniem systemów trzeba ostrożnie, zgadzam się z Zisią. Ale warto rozróżnić dwie rzeczy - karta numerologiczna jako twój "stały profil" to jeden pomysł, a praca z Wielkimi Arkanami jako lekcjami w konkretnym czasie to coś innego. Jedno nie wyklucza drugiego, ale to nie jest ten sam typ pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

wracając trochę do tego co pisała Ewunia o podróży Głupca - mam konkretne pytanie. Czy ktoś z was realnie próbował pracować z Wielkimi Arkanami po kolei, jako sekwencją lekcji? Nie losowo, nie rozkładem, tylko właśnie: Głupiec przez tydzień, potem Mag, potem Kapłanka :(. Zastanawia mnie czy ta linearność ma sens w praktyce.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 593

@Boruta robiłam coś takiego przez mniej więcej dwa miesiące i mogę powiedzieć że to działa inaczej niż losowanie. Kiedy przez tydzień wracasz do tej samej karty, to zauważasz rzeczy których nie widziałabyś przy jednym spojrzeniu. Z Głupcem siedzę na przykład dłużej bo mam wrażenie że nie wyczerpałam tego tematu


Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Kinia05 a skąd wiedziałaś że "wyczerpałaś" Maga i możesz iść dalej? To mnie ciekawi - czy był jakiś moment że poczułaś "dobrze, lekcja odrobiona" czy raczej arbitralnie decydowałaś po tygodniu?


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 593

@Boruta szczerze? Trochę arbitralnie. Ale jednocześnie miałam wrażenie że pewne rzeczy się zamknęły... Z Magiem - który dla mnie jest o sprawczości i używaniu tego co mam - coś kliknęło przy okazji konkretnej decyzji. Czy to był efekt karty czy po prostu zbieg okoliczności, nie wiem. ale decyzja przyszła.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Kinia to jest ciekawy przypadek. no dobra karta jako kontekst dla decyzji, nie jako jej przyczyna. Dokładnie to mam na myśli kiedy mówię o karcie jako punkcie zaczepienia. Pytanie do Kini - czy przez ten czas jak siedziałaś z Magiem, robiłaś jakieś notatki, czy to było bardziej intuicyjne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 335

@Nekromanta.ka ja właśnie prowadzę notatki do każdej karty z jaką pracuję i mogę powiedzieć że różnica jest spora :). Kiedy po tygodniu czytasz co pisałaś na początku, widzisz jak zmienił się twój sposób patrzenia na tę samą kartę. to jest dla mnie dowód że coś się dzieje - niekoniecznie magicznego, ale prawdziwego...


Odpowiedz
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Dagmarka ale czy to nie jest po prostu efekt tego że skupiasz na czymś uwagę przez tydzień? Na cokolwiek byś popatrzyła przez tydzień, zobaczysz więcej :(... Nie potrzebujesz do tego karty tarota - możesz wziąć zdjęcie z gazety i uzyskać ten sam efekt skupienia uwagi


Odpowiedz
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Andromena_Z może tak. oj ale mam dla ciebie kontrpytanie - dlaczego gazeta miałaby być lepsza? Symbol który ma za sobą wieki interpretacji, ikonografię, określony kontekst kulturowy - czy to nie ułatwia tej refleksji w porównaniu z losowym zdjęciem? Skupienie uwagi na czymś sensownie skonstruowanym to nie to samo co na czymkolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i wciąż mam ten sam problem co wcześniej. Mówicie o lekcjach Wielkich Arkanów, ale każda z was opisuje coś innego. kinia ma Maga i sprawczość, ktoś ma Pustelnika i wyciszenie. Czy te "lekcje" nie są przypadkiem tym co sami do karty wkładamy, a nie czymś co karta nam daje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 552

@Oliwierka88 ale to nie jest argument przeciwko tarotowi, to jest opis jak działa każdy symbol. hej słowo "dom" też dla różnych ludzi znaczy różne rzeczy. Każda karta ma pewien rdzeń znaczenia i szerokie pole interpretacji. Mag nie jest kartą "o czymkolwiek" - on jest zawsze o świadomym działaniu, o zasobach, o woli. To że Kinia odniosła to do konkretnej decyzji to nie jest nadinterpretacja.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@selena)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że ta dyskusja o lekcjach i o tym co karta "daje" jest trochę podobna do dyskusji o symbolice w astrologii. Planeta nie "robi" czegoś człowiekowi, ale jej symbolika opisuje pewien archetyp. Wielkie Arkany działają podobnie - są archetypami, nie instrukcjami. Lekcja nie przychodzi z karty, przychodzi ze zetknięcia twojego życia z tym archetypem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 350

@Selena to jest dla mnie najlepsza definicja z całego wątku. "Zetknięcie twojego życia z archetypem." Dokładnie tak to czuję z moim Pustelnikiem. Nie karta mi coś pokazuje - moje życie i ta karta razem tworzą coś co osobno by nie powstało :P.


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Chcę tylko doprecyzować jedną rzecz przy tej rozmowie o archetypach - Wielkie Arkany nawiązują mocno do tradycji hermetycznej i tam archetypy mają bardzo konkretne znaczenia, nie są dowolne. Jak mówimy że karta "daje lekcję", to ta lekcja jest osadzona w konkretnej tradycji filozoficznej. Świeckie użycie jest jak najbardziej możliwe, ale warto wiedzieć skąd te symbole się wzięły żeby nie gubić sensu.


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@gucio05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 34

@Pogodnica a co to znaczy tradycja hermetyczna w skrócie :P? Słyszałem to słowo kilka razy ale nie bardzo wiem o co chodzi i jak to się łączy z kartami.


Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Gucio05 hermetyzm to system filozoficzny wywodzący się ze starożytnych tekstów przypisywanych Hermesowi Trismegistosowi - w dużym skrócie chodzi o to że makrokosmos i mikrokosmos są ze sobą powiązane że to co wyżej odpowiada temu co niżej. Waite i inni twórcy nowoczesnego tarotu byli w Zakonie Złotego Świtu, który był głęboko zakorzeniony w hermetyzmie - stąd symbolika kart jest tak warstwowa. eh dlatego Mag trzyma różdżkę ku górze i miecz - to nie jest przypadek dekoracyjny.


Odpowiedz
(@gucio05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 34

@Tekla73 dobrze, czyli hermetyzm to coś w stylu "jak na górze, tak na dole"? ej i Waite to ten od popularnej talii Rider-Waite? Zastanawiam się czy jak uczę się z tej właśnie talii, to uczę się już w tym hermetycznym kontekście, czy to nie ma znaczenia dla kogoś kto po prostu chce poznać znaczenia kart?


Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Gucio05 tak, Waite to Arthur Edward Waite, współtwórca Rider-Waite razem z Pamela Colman Smith, która namalowała karty. i odpowiadając na twoje pytanie - jeśli uczysz się z tej talii, to niejako wchodzisz w ten system czy chcesz czy nie, bo obrazy są zbudowane na hermetycznej symbolice. Ale żeby pracować z kartami jako lekcjami, nie musisz znać całej filozofii za nimi. To trochę jak korzystanie z systemu metrycznego bez znajomości historii jego powstania ;). Działa, nawet jeśli nie znasz kontekstu...


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 416

@Tekla73 doprecyzowałabym jednak jedną rzecz - Rider-Waite nosi wpływy Złotej Jutrzenki, czyli hermetycznego zakonu do którego Waite należał ale sam Waite był o tyle nieortodoksyjny, że celowo rozmył część ezoterycznych znaczeń w karcie. Więc uczysz się raczej z interpretacji Waite'a niż z czystego hermetyzmu. To istotna różnica, bo inne talie, na przykład Thoth Crowleya, są pod tym względem bardziej dosłowne.


Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Pogodnica a czy ta różnica między taliami ma znaczenie dla tematu o lekcjach życiowych? oj pytam konkretnie - jeśli ktoś pracuje z Wielką Kapłanką w Rider-Waite i wyciąga z niej lekcję o ciszy i wiedzy intuicyjnej, to czy w Thocie ta sama karta dałaby inną lekcję?


Odpowiedz
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Boruta to zależy co rozumiesz przez "inną lekcję". Rdzeń archetypu jest podobny - introwersja, intuicja, wiedza ukryta - ale akcenty się różnią. w Thocie Wielka Kapłanka to Księżyc i Gimel, jest tam więcej elementu drogi i przejścia. kurcze w Rider-Waite to bardziej statyczna strażniczka. Więc nie całkiem inna lekcja, raczej inny kąt patrzenia na tę samą lekcję


Odpowiedz
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 350

@Boruta Wracając do tego wątku o pracy sekwencyjnej - zapytałam wcześniej siebie o to samo co pytał Kinię. Jak wiesz że skończyłaś? I chyba moja odpowiedź jest: nie wiesz. Mój Pustelnik wraca do mnie co jakiś czas i za każdym razem jest trochę inaczej. Czy to znaczy że lekcji nie skończyłam, czy że życie daje kolejne warstwy tej samej lekcji?


Odpowiedz
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Wandzisia to jest właśnie to pytanie które mnie przy tym temacie najbardziej kręci. Bo jeśli lekcja może wracać z nową warstwą, to czy Wielkie Arkany w ogóle mają sekwencję w sensie liniowym? Może podróż Głupca to spirala, nie linia prosta


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 593

@Nekromanta.ka myślałam o tym przy swojej pracy z kartami. I chyba spirala to lepszy obraz. Kiedy wróciłam po paru miesiącach do Głupca, to jakbym widziała go na wyższym piętrze tej samej wieży. Rozpoznaję krajobraz ale perspektywa inna. Pytanie do ciebie - czy analizując przypadki innych, widzisz jakiś wzór w tym kiedy i dlaczego dana karta wraca?


Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 335

@Kinia05 mam to nawet w notatkach - kilka razy wracała mi ta sama karta po znaczącym zdarzeniu w życiu. Jakby nowe doświadczenie otwierało kolejną warstwę tego co karta "chciała powiedzieć". Nie wiem czy to karta wraca, czy raczej ja wracam do karty z nowym bagażem i dlatego czytam ją inaczej.


Odpowiedz
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Dagmarka ale czy to nie jest właśnie potwierdzenie że to my nadajemy znaczenie, a nie karta je niesie? hej jeśli ta sama karta przy tym samym człowieku znaczy co innego w różnym czasie, to skąd wiadomo co tak naprawdę mówi?


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 552

@Andromena_Z to samo można powiedzieć o każdym tekście literackim. Czytasz Dostojewskiego w wieku dwudziestu lat i w wieku czterdziestu i to jest inne doświadczenie. Czy to znaczy że Dostojewski "nic nie mówi"? Karta ma treść, ty masz kontekst - te dwie rzeczy spotykają się i z tego spotkania coś wynika.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@oliwierka88)
Połączone: 2 lata temu

Ale jest różnica między Dostojewskim a kartą tarota :D. Dostojewski napisał konkretny tekst z konkretnym zamysłem, możemy go badać historycznie. Karta tarota - no, skąd wiadomo co Waite "zamierzał" że ona znaczy? Znaczenia są ustalone przez tradycję, tak ale ta tradycja jest dość krótka i niejednolita.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 416

@Oliwierka88 zamysł Waite'a jest częściowo udokumentowany - napisał Pictorial Key to the Tarot gdzie tłumaczy symbolikę. Tak, interpretacje się różnią między szkołami ale mówienie że tradycja jest krótka i niejednolita pomija kilka wieków historii kart i kilka dekad bardzo spójnej tradycji hermetycznej. To nie jest coś wymyślonego od zera w ubiegłym stuleciu


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@selena)
Połączone: 1 rok temu

Pozwolę sobie wejść z perspektywy astrologicznej bo czytam tę dyskusję o tym co karta "znaczy sama w sobie" a co "wkładamy". W astrologii mamy ten sam problem - symbole planet mają konkretne znaczenia od tysięcy lat, a mimo to każdy astrologer interpretuje je trochę inaczej. I nikt z tego powodu nie odrzuca astrologii jako systemu. Może to jest właśnie cecha systemów symbolicznych, a nie ich słabość?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 250

@Selena to co mówisz ma sens ale mam pytanko - jeśli i w astrologi i w tarocie interpretacje się różnią, to jak ktoś na początku drogi ma wiedzieć której interpretacji ufać? Bo np. ja patrzę na Wieżę i jedne źródła mówią katastrofa, inne mówią oczyszczenie, inne mówią nagłą zmianę :). Jak to połączyć?


Odpowiedz
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Hazel52 mam na to swoją odpowiedź po latach pracy z kartami - te znaczenia nie są sprzeczne, one opisują różne aspekty tego samego zdarzenia. Wieża to nagła zmiana, która bywa katastrofalna bo burzy coś co zbudowałaś ale właśnie dlatego może być oczyszczeniem. Pytanie które warto sobie zadać przy Wieży to nie "co mnie spotka", tylko "co w moim życiu stoi na błędnych fundamentach i moze runąć".


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@ravenna_90)
Połączone: 3 lata temu

Hej, a wracając do pracy sekwencyjnej bo mnie to naprawdę ciekawi - czy można to robić będąc kompletnym początkującym? czy trzeba najpierw znać wszystkie znaczenia żeby praca z jedną kartą przez tydzień miała sens? bo ja dopiero zaczynam i nie wiem czy wskakiwać od razu w taką praktykę.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ewunia79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Ravenna_90 moim zdaniem praca sekwencyjna dla początkującego jest nawet lepsza niż od razu wróżenie. Zamiast zgadywać znaczenia wszystkich 78 kart, siedzisz z jedną i patrzysz co widzisz. Co jest na obrazku, jakie masz skojarzenia, co budzi w tobie dyskomfort, co przyciąga wzrok. Tradycyjne znaczenie możesz sprawdzić potem jako punkt odniesienia, nie jako punkt startowy.


Odpowiedz
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Ewunia79 zgadzam się z tym w teorii ale mam jedno ale. Jak ktoś zaczyna bez żadnej wiedzy i potem "odkrywa" znaczenie karty przez obserwację, to ryzykuje że jego interpretacja będzie tak osobista że nie będzie kompatybilna z żadnym systemem. Jak potem będzie chciał używać kart do rozkładów, może mieć problem bo jego Głupiec będzie zupełnie inny niż Głupiec w każdej książce.


Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Zisia i to jest chyba centralne napięcie w tym wątku - czy lekcja z Wielkich Arkanów jest czymś co karta przekazuje czy czymś co ty konstruujesz? Jeśli to drugie, to czy potrzebujemy w ogóle tradycji hermetycznej żeby się uczyć od tych kart?


Odpowiedz
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 231

@Boruta i właśnie tu mnie to boli - bo jeśli tradycja jest potrzebna tylko jako punkt wyjścia, a potem i tak każdy dochodzi do własnych wniosków, to po co w ogóle utrzymywać że karty "coś znaczą" obiektywnie? Może uczciwie byłoby powiedzieć: to jest zestaw obrazków które pomagają mi myśleć o swoim życiu. Bez całego bagażu o hermetycznych korespondencjach.


Odpowiedz
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Nekromanta.ka ale czy to się wzajemnie wyklucza? Możesz traktować karty jako obrazki do myślenia i jednocześnie korzystać z tradycji jako gramatyki - struktury która nadaje tym obrazkom więcej warstw niż byś sam wymyślił. Pytanie jest inne: czy lekcja z Wielkich Arkanów jest głębsza jeśli znasz tę gramatykę, czy wystarczy intuicja :)??


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: