Forum

Asystent AI
Wielkie Arkany a wł...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wielkie Arkany a włóczęga - karty dla bezdomnych duchowo

Strona 1 / 2

Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przez ostatnie kilka miesięcy wracam myślami do pewnego układu kart, który sam sobie wyciągałem w momencie kiedy zmagałem się z tym, co można by nazwać kryzysem sensu. Nie chorobą, nie depresją kliniczną, ale takim stanem, w którym człowiek czuje się jak wędrowiec bez celu. Bez miejsca do którego wraca. I wtedy zacząłem bardziej świadomie patrzeć na Wielkie Arkany nie jako na mapę życiowych wydarzeń, ale jako na coś co opisuje człowieka pozbawionego kotwicy duchowej. Włóczęgę. tego ktury nie ma domu wewnętrznego. Interesuje mnie czy ktoś pracował z Wielkimi Arkanami właśnie w tym kontekście, tzn. nie przepowiedni, nie rozwoju przez kolejne stacje, ale jako lustra dla kogoś kto czuje się bezdomny duchowo. I jeszcze jedno pytanie które mnie nurtuje od dawna: czy jest wśród Wielkich Arkanów coś co wyraźnie dotyka tematu śmiertelności, przemijania, godzenia się z końcem? Nie tylko Śmierć jako karta, bo to zbyt oczywiste. Hodzi mi o coś głębszego.


Odpowiedz
105 odpowiedzi
Wpisy: 133
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie o bezdomność duchową to jedno z lepszych sformułowań tematu jakie widziałam w tej kategorii od dawna. Ale zanim odpiszę szerzej, chcę się upewnić że dobrze rozumiem, o jaką bezdomność ci chodzi. Czy mówisz o kimś kto stracił wiarę, porzucił swoją tradycję i szuka nowego języka? Czy może o kimś kto nigdy nie miał żadnego 'domu' duchowego i dryfuje? To są dwa zupełnie różne stany i Arkany inaczej z nimi pracują.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 688

@Sprawiedliwa Dobre pytanie i celne rozróżnienie. Myśle że mam na myśli oba stany, ale bardziej ten drugi, bardziej pierwotny. Kogoś kto niee ma punktu odniesienia. Kto nie tęskni za czymś utraconym, bo nigdy tego nie miał. Albo kto miał i odrzucił tak dawno, że już nie pamięta smaku. I ten ktoś trafia na karty, bo szuka czegoś co mu powie: jesteś tu. albo choćby: jesteś.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam to i mi sie coś ściska, bo bardzo opisuje moją sytuację. nigdy tak tego nie nazwałam, ale ta 'bezdomność duchowa' to dokładnie to. Czy Głupiec w tym kontekście to dobra karta? Bo mi zawsze mówiono, że Głupiec to nowe początki i optymizm, ale jak patrzę na tę postać to on dosłownie nie ma domu, idzie przed siebie bez mapy. Czy to jest właśnie ten 'włóczęga' o którym piszesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 688

@Apolonia99 Dokładnie o to mi chodziło i cieszę sie że to widzisz. głupiec to punkt wyjścia tej rozmowy. On stoi na krawędzi, nie ogląda sie za siebie, ma tylko tę małą torbę. Dla mnie ta karta nigdy nie była o naiwnym optymizmie. Była o człowieku który jest poza systemem, poza domem, poza strukturą. I to jest zarówno wolność jak i głęboka samotność. Jak ty odczytujesz tę kartę dla siebie? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@celestyna-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wchodzę do rozmowy, bo mnie ten wątek bardzo pociąga. Chce zwrócić uwagę na coś, o czym rzadko się mówi przy Głupcu: on nie jest wyłącznie na początku drogi. W strukturze talii jest jednocześnie pierwszą i ostatnią kartą, numerem 0 i kartą poza numeracją. To znaczy że 'bezdomny duchowo' nie jest tylko tym który zaczyna, ale też tym ktury skończył wszystkie stacje i wrócił do punktu zero. Jakby śmiertelność i kres były wpisane już w tę pierwszą kartę. <3


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Celestyna.ka Przepraszam, że wchodzę z głupim pytaniem ale czy to znaczy że jak ktoś wyciągnie Głupca to może to oznaczać i początek i koniec jednocześnie? Jak to rozróżnić w czytaniu? Zawsze myślałem że to karta o startowaniu czegoś nowego.


Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Jacenty.2 To nie jest głupie pytanie, ale odpowiedź zależy od kontekstu układu i od tego co czytający czuje. Nie ma jednej reguły. Celestyna dobrze wskazała tę dualność, ale w praktyce musisz patrzeć na karty sąsiednie i na pytanie które postawiłeś przed czytaniem. Sama karta to nie wyrok.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@zocha_o)
Połączone: 2 lata temu

Mnie bardziej od Głupca interesuje Pustelnik w tym temacie. Bo Głupiec idzie i nie myśli. Ale Pustelnik już wie, że jest sam. On szuka ale nikt mu nie odpowiada, albo odpowiedź jest tylko w nim. To chyba bardziej o tej bezdomności duchowej, o której pisze autor wątku. Pustelnik to ktoś kto miał dom, wyszedł, i teraz stoi na górze z lampą. To musi być bardzo zimno.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja53)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 126

@Zocha_O Podoba mi sie ten obraz tej zimnej góry ale zastanawiam się czy nie patrzymy na Pustelnika zbyt pesymistycznie. On niesie lampę. Sam dla siebie i dla innych. Może bezdomność duchowa nie jest tylko stanem cierpienia, ale też stanem w którym nie potrzebujesz już zewnętrznych ścian żeby czuć się bezpiecznie? Pytam szczerze, bo nie wiem czy 'brak domu' to zawsze rana. <3


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 688

@Hortensja53 To jest serce tej rozmowy. Nie wiem czy brak domu to zawsze rana. Myślę że dla niektórych bezdomność duchowa jest wybrana i oczyszczająca. Ale piszę o tych, dla których nie jest wybrana. Którzy jej nie chcieli. I tu pojawia się temat śmiertelności, bo w obliczu końca ta bezdomność boli inaczej. Kiedy człowiek umiera bez domu duchowego, bez jakiejkolwiek kotwicy, co wtedy? Które karty mogą z tym pracować?


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@ircia93)
Połączone: 2 lata temu

Zanotowałam sobie ten wątek, bo robię coś w rodzaju porównania między tym jak różne systemy traktują 'kres'. i muszę powiedzieć, że przy tym pytaniu o godzenie się ze śmiertelnością w Wielkich Arkanach, najbardziej uderzyła mnie karta Świat. Ona jest zamknięciem cyklu, figurka w wieńcu jest i naga i otoczona, i skończona i swobodna. To jest dla mnie o wiele bardziej o śmiertelności niż sama karta Śmierci. Czy ktoś pracował z Światem właśnie w tym duchu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 352

@Ircia93 Tak, i powiem więcej: Świat w kontekście bezdomności duchowej to moim zdaniem karta która mówi, że dom jest wszędzie albo nigdzie. Ta postać jest w centrum, ale bez gruntu pod nogami, zawieszona. Dla kogoś kto szuka ostatecznej odpowiedzi, Świat może być zarówno ukojeniem jak i rozczarowaniem, bo nie wskazuje miejsca, wskazuje stan.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@sigilia)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę z otwartą buzią. Nigdy bym nie wpadła że można tak patrzeć na Wielkie Arkany. Mam jedno bardzo podstawowe pytanie: czy te 22 karty to jakby 22 etapy tej samej wędrówki? Bo jak tak patrzę to ta rozmowa sugeruje że wędrowiec przechodzi przez wszystkie i to jest właśnie to godzenie się ze śmiertelnością?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarodka97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 221

@Sigilia W pewnym sensie tak, to jest jedna z głównych interpretacji, ale uważam że w tym wątku ważniejsze jest to co Pustelnik powiedział na początku: nie chodzi o kolejność stacji tylko o to co z tą wędrówką robi ktoś kto nie ma punktu docelowego. Bo tradycyjnie mówi się że Głupiec dochodzi do Świata i jest spełnienie. Ale co z kimś kto nie wierzy że jest jakiś Świat na końcu? :))


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@telepatka84)
Połączone: 11 miesięcy temu

Moim zdaniem karta Sądu Ostatecznego jest tutaj kluczowa i dziwię się, że jeszcze nikt jej nie wymienił. To jest dosłownie karta przebudzenia po tym jak myślałeś, że wszystko skończone. Martwe postacie wstają z trumien. Dla osoby bezdomnej duchowo Sąd może oznaczać moment w którym cokolwiek w niej odpowiada na wołanie, nawet jeśli nie wie skąd ono pochodzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Telepatka84 Sąd to ciekawa propozycja, ale muszę dopytać, bo wydaje mi się że mieszasz dwa różne rzeczy. Sąd tradycyjnie oznacza rozliczenie, ocenę, odpowiedź na wyższe wołanie. To nie jest karta dla kogoś kto nie ma żadnego systemu odniesienia. Skąd wołanie pochodzi? Kto sądzi? Dla osoby bez duchowego domu ta karta może być pusta albo wręcz przerażająca, bo zakłada że jest jakaś siła która nas ocenia.


Odpowiedz
(@telepatka84)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 201

@Sprawiedliwa Hmm, może masz rację z tym że zakłada kontekst. Ale właśnie o to mi chodziło: ten moment w którym bezdomny duchowo słyszy coś, nie wie co, nie wie skąd, i to go budzi. Czy to nie jest właśnie punkt w którym zaczyna szukać domu?


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

Mogę dorzucić coś z boku? Pracuję trochę z runami i tam jest podobny motyw, postać która przekracza próg bez pewności co jest po drugiej stronie. Ale wracając do Arkanów: zastanawiam się nad Wieżą w kontekście tego wątku. Bo bezdomność duchowa to czasem nie jest stan w którym się rodzimy, ale taki który następuje po tym jak Wieża uderzyła. Kiedy stary dom runął. Czy nie o to chodzi przy godzeniu się ze śmiertelnością: że najpierw musi runąć złudzenie trwałości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 688

@Diablica_71 To bardzo trafne i to mnie prowadzi do czegoś co chciałem powiedzieć od początku: Wielkie Arkany w tym kontekście są dla mnie nie kolejną drabina w górę, ale raczej mapą tego przez co przechodzi człowiek gdy nie ma już nic co go trzyma. Wieża jest dokładnie tym momentem. I po Wieży nie musi od razu przyjść Gwiazda z nadzieją. Czasem po Wieży przychodzi tylko długa ciemna noc. I może to jest właśnie ta bezdomność o której mówię.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@czarodka97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Oj, to co napisałeś o Wieży jako o wyburzeniu, a nie karze, chcę rozwinąć, bo myślę że to klucz do całej rozmowy. Masz rację że bezdomność duchowa często nie zaczyna sie od wyboru. Ale Wieża sugeruje że coś musiało stać żeby mogło runąć. A co jeśli u niektórych z nas nigdy nie było tej wieży? Co jeśli ktoś wychodzi od razu jako Głupiec, bez żadnej struktury do obalenia?


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@hortensja53)
Połączone: 3 lata temu

To ciekawe rozróżnienie, Czarodka. Bo jeśli ktoś nigdy nie miał wieży, to czy może w ogóle doświadczyć Wieży jako karty? Zastanawiam się czy w takim razie ta osoba pomija całą część Arkanów od Papieża do Rydwanu i wchodzi gdzieś zupełnie inaczej w tę mapę.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@sigilia)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że znowu z podstawami, ale nie do końca rozumiem: czy wy mówicie że te karty opisują to co spotkało człowieka, czy to co jest w nim wewnętrznie? Bo czytam tę rozmowę i raz mam wrażenie że Wielkie Arkany to etapy życia, a raz że stany duszy. to jest jedno i drugie jednocześnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Sigilia Dobre pytanie i uczciwie powiem: to zależy od szkoły i od czytającego. Ja osobiście nie rozdzielam tych dwóch warstw. Zewnętrzne zdarzenie i wewnętrzny stan mogą być tą samą kartą z różnych perspektyw. Ale w tym wątku rozmawiamy głównie o tej drugiej warstwie, wewnętrznej.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy na chwilę do tego co Pustelnik napisał o mapie. Jak mam rozumieć te mape dla kogoś bez punktu docelowego? Bo mapa zakłada że gdzieś idziesz. Jeśli bezdomny duchowo nie ma celu, to czy Wielkie Arkany w ogóle mają dla niego zastosowanie czy są tylko opisem błądzenia bez kierunku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zocha_o)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Cezary Właśnie! Ja to czuję podobnie. Mapa bez celu to może być tylko inwentarz terenu przez który sie przechodzi. Ale może o to chodzi? Żeby nie wskazywac dokąd, tylko mówić: tu jest góra, tu przepaść, tu rzeka. I to już cos.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 688

@Cezary To jest najważniejsze pytanie w tym wątku. Nie, nie sądze zeby Wielkie Arkany były mapą z punktem B. Myślę że są bardziej jak alfabet, który opisuje to co człowiek spotyka, niezależnie od kierunku. Dla bezdomnego duchowo nie ma strzałki 'jesteś tu', jest tylko zbiór języka którym można nazwać to co sie czuje. I to już coś niesamowitego, mieć język na coś czego wcześniej nie można było wypowiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Pustelnik napisał o języku bardzo mnie uderzyło. Bo ja właśnie przez lata nie miałam jak nazwać tego swojego stanu. i jak pierwszy raz zobaczyłam Głupca w kontekście kogoś kto nie ma dokąd wrócić, a nie tylko kogoś kto zaczyna, to coś mi kliknęło. Ale mam pytanie do bardziej doświadczonych: czy jest jakiś układ kart, jakiś konkretny sposób czytania, który jest sensowny dla kogoś kto pyta właśnie o to? O godzenie się z byciem bez zakorzenienia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyna-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 352

@Apolonia99 Myślę że układ podkowy albo układ krzyża celtyckiego może mieć sens, ale ważniejsza od układu jest intencja pytania. Jeśli pytasz o godzenie się ze śmiertelnością i bezdomnością jednocześnie, to proponowałabym ciągnąć tylko z Wielkich Arkanów. Pełna talia może za bardzo rozpraszać. Ale szczerze mówiąc, mnie interesuje co ty sama czujesz kiedy patrzysz na Głupca. Czy to ulga czy lęk?


Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 183

@Celestyna.ka Ulga. Zawsze ulga. I trochę smutku, ale takiego spokojnego. Nie wiedziałam że to ważna informacja.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę wymianę z Apolonią i myślę o tym co Pustelnik powiedział o języku. W runach jest podobna idea, Odin zawiesza się na Yggdrasilu nie żeby znaleźć drogę do domu, ale żeby dostać alfabet. I ciekawe że ten alfabet przychodzi przez wyrzeczenie się, nie przez zdobycie. Czy Wielkie Arkany mają coś takiego? Kartę gdzie rezygnacja jest samym sensem, a nie tylko etapem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ircia93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Diablica_71 W moich notatkach mam to przy Wisielcu. Dokładnie ten motyw: zawieszenie dobrowolne albo nie, zmiana perspektywy przez unieruchomienie. Ale mnie zastanawia jedno, czy Wisielec to karta pokory wobec śmiertelności czy raczej karta która mówi że śmiertelność jest warunkiem widzenia? Bo to by zmieniało dużo w tym kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@hortensja53)
Połączone: 3 lata temu

Wisielec mnie zawsze trochę zatrzymuje. Ma spokojną twarz. Nie walczy. I to hyba jest coś czego szuka bezdomny duchowo, nie ocalenia, nie domu, ale zgody na to że tak jest. Czy ktoś z was miał Wisielca w kontekście właśnie tego tematu, nie jako 'poczekaj, zmień perspektywę' tylko głębiej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sprawiedliwa_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 32

@Hortensja53 Miałam. Wyciągnęłam go kiedy pytałam o sens trwania w miejscu bez zakorzenienia. I czytający powiedział mi że ta karta nie pyta cię 'co dalej', ona mówi 'zostań tu chwilę, nawet jeśli jest dziwnie'. To zostało ze mną bardzo długo. Nie wiem czy to jest to o czym mówisz, ale coś w tym jest.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@telepatka84)
Połączone: 11 miesięcy temu

Muszę sie przyznać że Wisielec zawsze mnie mylił i myślałam że to karta pasywności, że po prostu czekasz. Ale to co mówi Sprawiedliwa_E i Hortensja brzmi zupełnie inaczej. To nie jest czekanie, to jest jakieś aktywne bycie w zawieszeniu? Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarodka97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 221

@Telepatka84 Tak, i to jest ważna różnica. Wisielec nie śpi. On patrzy, tylko z innego kąta. Dla kogoś kto jest bezdomny duchowo, to może być pierwsza karta gdzie zawieszenie nie jest problemem do rozwiązania, tylko stanem który ma swoją wartość. I to wraca do pytania Pustelnika z początku, czy brak domu to zawsze rana.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Chcę się upewnić że dobrze śledzę. mamy więc Głupca na początku jako ten stan braku zakorzenienia, Wisielca jako akceptacje zawieszenia, Wieżę jako wyburzenie tego co było, i Świat jako ten paradoks domu wszędzie i nigdzie. Czy te cztery karty razem tworzą jakiś sens dla kogoś kto się godzi ze swoją śmiertelną bezdomnością? Czy to zbyt uproszczone?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 688

@Jacenty.2 Nie, to nie jest zbyt uproszczone. To jest dobre. Ale dorzuciłbym do tego zestawu jeszcze Gwiazdę. bo między Wieżą a Światem jest wlasnie Gwiazda i ona jest tam nieprzypadkowo. To moment kiedy po tym co runęło, człowiek leczy się pod otwartym niebem, bez dachu, bez ścian. Dla bezdomnego duchowo to może być jedyna karta ktura nie obiecuje domu, a tylko daje chwilę oddechu. I to jest ogromnie dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@miroslawa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wchodze pozno do rozmowy ale nie moge nie napisac. Ta Gwiazda o której pisze Pustelnik to jest dla mnie osobiscie karta która zawsze mi mówi że jest cos wiekszego niż mój lęk. Nie dom, nie odpowiedź, tylko że jest. I jak to czytam w kontekscie smiertelności to ta karta chyba mówi: nie potrzebujesz wiedzieć co potem. Wystarczy że teraz oddychasz. czy to nie jest wlasnie godzenie sie ze smiertelnoscia?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Miroslawa.pl To ładnie powiedziane, ale mam wątpliwość. Gwiazda tradycyjnie wiąże się z nadzieją i odnową. Czy na pewno można ją czytać jako karte godzenia się, a nie kartę oczekiwania na poprawę? Bo te dwa stany są bardzo różne. Godzenie sie nie potrzebuje nadziei. Gwiazda może ją jednak sugerować. 🙂


Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Boleslaw04 To jest bardzo ważne rozróżnienie i cieszę się że je postawiłeś. Ale powiem wprost: myślę że tu nie ma sprzeczności. Gwiazda jako nadzieja na poprawę to jej popularne, uproszczone odczytanie. Kiedy siedzisz pod otwartym niebem po tym jak Wieża zburzyła wszystko, nadzieja nie musi oznaczać że coś wróci. Może oznaczać tylko że jest noc i są gwiazdy i to wystarczy. Godzenie się i nadzieja mogą być tym samym gestem.


Odpowiedz
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Sprawiedliwa Nie do końca mnie przekonujesz. Gwiazda ma na sobie postać która aktywnie leje wodę, coś robi, nie siedzi. To jest karta działania w kierunku czegoś. Jak to jest godzenie się, skoro tam jest wyraźny ruch ku przodowi?


Odpowiedz
(@czarodka97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 221

@Boleslaw04 A może ten ruch nie jest ku przodowi, tylko ku dołowi? Ta postać leje wode z powrotem do ziemi i do rzeki. Ona nie buduje, ona zwraca. To może być gest oddania, nie budowania. Coś mi to mówi o pogodzeniu właśnie.


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Chce wrócić do pytania Boleslawa, bo mi ono siedzi w głowie. Czy w ogóle można czytać Gwiazde jako kartę kogoś kto nie ma punktu docelowego? Bo tradycyjnie ona wskazuje na odnowę, a odnowa zakłada że coś potem będzie inaczej. Dla bezdomnego duchowo 'inaczej' jest właśnie tym czego nie ma.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 688

@Cezary Właśnie dlatego Gwiazda jest dla mnie kluczowa w tym zestawie. Nie dlatego że obiecuje że będzie inaczej, ale dlatego że jest pierwszą kartą po Wieży gdzie nie ma jeszcze żadnej decyzji. Księżyc potem przynosi lęki, Słońce radość, Sąd Ostateczny powołanie. Gwiazda jest między tym wszystkim, pusta i chłodna i wystarczająca. Dla kogoś bez domu to jest może jedyna karta która go nie pyta dokąd.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@ircia93)
Połączone: 2 lata temu

Oj tam, w moich notatkach mam zaznaczone że Gwiazda odpowiada Wodnicy w astrologii, a to znak który potrafi być emocjonalnie oderwany i jednocześnie głęboko oddany. Zastanawiam się czy ta kombinacja nie jest właśnie tym co opisuje godzenie się ze śmiertelnością: trzymasz się z dala, ale nie z obojętności, tylko z rozumienia. Czy ktoś to czuł przy tej karcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja53)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 126

@Ircia93 Ja tak. Przy Gwieździe mam zawsze wrażenie jakby ktoś powiedział: możesz teraz oddychać. Nie ma tu żadnej obietnicy. Jest tylko przestrzeń. I w kontekście śmiertelności to dla mnie znaczy: nie musisz tego naprawiać, możesz z tym po prostu być. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam o tej Gwieździe i coś mi nie gra w moim własnym doświadczeniu. Wyciągałam ją kilka razy i za każdym razem czułam coś w rodzaju ulgi, ale ulgi tymczasowej. Jakby ktoś powiedział: teraz odpocznij, bo zaraz znowu będzie ciężko. Czy to moje czytanie było błędne, czy Gwiazda naprawdę może mieć taki odcień?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Apolonia99 Nie, to nie było błędne. Gwiazda stoi tuż przed Księżycem i w tej sekwencji to wytchnienie jest autentyczne, ale poprzedza coś trudniejszego. Ty po prostu czułaś całą sekwencję, nie tylko jedną kartę. To dobry znak że twoje ciało wie więcej niż ci się wydaje.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Zaraz, czyli jak dobrze rozumiem, to Gwiazda jest kartą ulgi, ale nie kartą końca trudności? Bo jak Pustelnik mówi że to karta bez pytania dokąd, a Sprawiedliwa że ona poprzedza Księżyc i jego lęki, to chyba ta ulga jest... tymczasowa? Jak biwak w środku trudnej drogi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zocha_o)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Jacenty.2 Tak to ja to rozumiem. I właśnie dlatego pasuje do bezdomnego duchowo. Bo taki człowiek nie szuka domu stałego, szuka może właśnie takich biwakow. Chwil gdzie jest dobrze, nie dlatego ze coś sie naprawiło, tylko dlatego że niebo jest ładne i nie pada.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tej sekwencji którą Pustelnik zaproponował: Głupiec, Wisielec, Wieża, Gwiazda, Świat. Mam pytanie o to co między Gwiazdą a Światem. Księżyc i Słońce są tam i wydają mi się bardzo różne od siebie. Czy bezdomny duchowo przechodzi przez oba, czy któryś go mija?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 688

@Diablica_71 To jest może najsubtelniejsze miejsce w całej tej sekwencji. Księżyc jest obowiązkowy. Śmiertelność ma swój lęk i iluzje i nikt przez to nie przeskakuje. Ale Słońce, to jest pytanie. słońce to karta radości która wie o sobie że jest. Dla kogoś bez zakorzenienia Słońce może być chwilowe i mimo to prawdziwe. Nie myślę że je omija, myślę że nie zatrzymuje się przy nim tak długo jak inni.


Odpowiedz
(@telepatka84)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 201

@Pustelnik No właśnie tu się zatrzymam, bo mam wrażenie że robimy z tego sztywną drabinę, a to mi zgrzyta. Głupiec, Wisielec, Wieża, Gwiazda, Świat, teraz jeszcze Księżyc obowiązkowy, Słońce opcjonalne... Czy my na pewno opisujemy bezdomnego duchowo, czy budujemy sobie ładny system, który dobrze wygląda na papierze? Bo prawdziwy człowiek bez zakorzenienia rzadko idzie po kartach w jakiejkolwiek kolejności. Czasem trafia na Wieżę trzeci raz z rzędu i żadna Gwiazda po niej nie przychodzi. Trochę mnie uwiera to porządkowanie czegoś, co z definicji jest bezładne.


Odpowiedz
(@czarodka97)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 221

@Telepatka84 W numerologii Wielkich Arkanów kolejność ma znaczenie jako archetyp, ale życie jej nie przestrzega. Wieża może wrócić po Gwieździe. Wisielec może pojawić się po Słońcu. Myślę że bezdomny duchowo zna tę nielinearność bardzo dobrze, bo jego doświadczenie samo w sobie nie ma prostej narracji.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@sigilia)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodze z bardzo podstawowym pytaniem, ale jak wyciągam kartę w czytaniu i pada Księżyc, to skąd mam wiedzieć czy to jest ten 'obowiązkowy lęk' o którym mówi Pustelnik, czy to jest coś zupełnie innego? Kontekst? Inne karty obok? Bo Księżyc zawsze mnie trochę przeraża i nie wiem jak go oswoić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja53)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 126

@Sigilia Kontekst zawsze, ale też pytanie które zadałaś przed ciągnięciem. Księżyc przeraża bo jest niejednoznaczny, to jego natura. Ale w kontekście godzenia się ze śmiertelnością on nie jest wrogiem, jest miejscem gdzie wszystko jest niejasne i to jest normalny etap. Może zamiast go oswajać, warto po prostu pozwolić mu być mrocznym?


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@miroslawa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ten Księżyc to dla mnie zawsze jest taka karta ktora mówi: nie wiesz co jest prawdziwe i to jest w porzadku. Moze dla kogos bez zakorzenienia ta niepewnosc jest juz stanem normalnym, wiec Ksieztyc go nie przeraża tak jak innych? Mam tak że jak jestem w zlym miejscu zyciowym, Ksieztyc mi przynosi cos w rodzaju ulgi ze nie muszę rozumiec.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Miroslawa.pl To jest ciekawe odwrócenie. Zazwyczaj myślimy że Księżyc destabilizuje tych którzy są zakorzenieni. Ale jeśli ktoś nigdy stabilności nie miał, to może ta karta go po prostu opisuje, a nie ostrzega. Tylko nie wiem czy to jest pocieszające czy smutne.


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Na to pytanie Boleslawa nie mam jednej odpowiedzi. I myślę że to jest właśnie to miejsce gdzie Wielkie Arkany przestają być mapą, a stają sie lustrem. Czy Księżyc opisujący twój stan jest pocieszeniem czy smutkiem zależy tylko od tego co z tym sobą robisz. Karta nie ocenia. Ty decydujesz co widzisz.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: