Forum

Asystent AI
Tarot dla osób z sy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób z syndromem zespołu mięśniowego - karty wspierające


Wpisy: 182
Rozpoczynający temat
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam poruszyć temat, który rzadko pojawia się w kontekście tarota, a moim zdaniem jest bardzo ważny. Pracuję od lat z kartami i coraz częściej trafiają do mnie osoby, które zmagają się z chorobami mięśniowymi, dystrofią, fibromialgią, stwardnieniem rozsianym i podobnymi schorzeniami. Zaczęłam się zastanawiać, które karty mogą działać wspierająco dla takich osób podczas czytania, nie jako 'leczenie', bo to oczywiste, że karty nie leczą, ale jako wsparcie psychiczne i duchowe. Moje doświadczenie wskazuje na kilka kart Wielkich Arkanów: Siłę, Gwiazdę i Pustelnika. Ale chętnie posłucham, co inni o tym myślą.


Odpowiedz
40 odpowiedzi
Wpisy: 244
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawy temat. Sam mam w rodzinie osobę z fibromialgią i zdarzyło mi sie robić dla niej proste układy. Karta Siły to oczywisty wybór, ale ja bym też zwrócił uwage na Koło Fortuny, choć wiem że bywa kontrowersyjna. Dla kogoś, kto zmaga sie z przewlekłym bólem, przypomnienie, że wszystko sie zmienia, bywa bardzo potrzebne. Czy ty, Oleandro, pracujesz z konkretnymi układami przy takich czytaniach czy raczej patrzysz na karty, które się pojawiają?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 182

@Kalikst Koło Fortuny mnie zaskoczyło, szczerze. rozumiem logikę, ale wyobraź sobie kogoś w silnym bólu, któremu pokazujesz karte zmiany losu, to może byc odebrane dwojako. Pracuję zazwyczaj z układem pięciokartkowym, który sama zmodyfikowałam pod kątem wsparcia psychicznego, nie wróżebnego. Pierwsza pozycja to zasoby wewnętrzne, druga to obecne wyzwanie, trzecia to czego potrzeba, czwarta to co może pomóc w ciele, piąta to kierunek. Ale wróćmy do twojego przykładu, jak ta osoba z fibromialgią zareagowała na czytanie?


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@willowa96)
Połączone: 3 lata temu

Wchodzę w temat, bo łączę tarot z pracą na czakrach i przy chorobach mięśniowych to jest dla mnie zestaw, który idzie w parze. Karta Gwiazdy kojarzy mi się z czakrą korony i przepływem energii który przy takich schorzeniach bywa zablokowany. Ale mam pytanie do Oleandry czy pracujesz z konkretnymi taliami? Bo symbolika różni się znacząco między Rider-Waitem a na przykład Osho Zen i to moim zdaniem może mieć znaczenie przy tak wrażliwym temacie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 182

@Willowa96 Pracuję głównie z Rider-Waitem właśnie dlatego, że jest najbardziej przejrzysty i czytelny dla osób, kture nie znają tarota. Przy kimś chorym nie chcę, żeby energia szła na rozszyfrowywanie symboliki. Ale masz rację, że to ważne. Próbowałaś kiedyś Tarot of Healing albo takich bardziej terapeutycznych talii? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Czytam wątek z dużym zainteresowaniem. Mnie zastanawia jedno czy przy pracy z osobami chorymi nie powinniśmy unikać kart które niosą bardzo silny ładunek symboliczny związany z transformacją jak Śmierć albo Wieża? Bo ktoś z cięszką chorobą moze to odebrać dosłownie i sie przestraszyć. Czy wy jakoś filtrujecie talie albo odkladacie pewne karty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Witchling82 To jest właśnie ten punkt, gdzie się nie do końca zgadzam. Filtrowanie kart to według mnie ingerencja w odczyt. karta Śmierci to transformacja, nie śmierć fizyczna, i jeśli ktoś pracuje z kartami, to powinien mieć dostęp do pełnej informacji. Oczywiście sposób przekazania jest kluczowy. Przy osobie chorej można powiedzieć: 'ta karta mówi o końcu pewnego etapu, może bólu, może sposobu myślenia o chorobie'. To zupełnie inaczej brzmi niż straszenie.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@emilek53)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że sie wtrącam ale chciałem zapytać z zupełnie innej strony. Sam mam zdiagnozowaną miopatię i szukam różnych form wsparcia poza medycznym. Czy tarot w ogóle może coś dać komuś takiemu jak ja, jeśli w ogóle nie wierzyłem wcześniej w karty? Nie wiem czy dobrze rozumiem co tu piszecie, czy chodzi o to żeby ktoś mi wróżył, czy bardziej coś jak psychologia?


Odpowiedz
Wpisy: 182
Rozpoczynający temat
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

Cieszę się, że piszesz, to jest właśnie perspektywa, której mi brakowało w tej dyskusji. Tarot terapeutyczny to nie wróżenie, to praca z obrazem i symbolem jako lustrem dla własnych myśli i emocji. Dla kogoś z przewlekłą chorobą może to być przestrzeń, żeby nazwać to, czego nie potrafi powiedzieć wprost: strach, zmęczenie, poczucie utraty kontroli. Pytanie do ciebie, Emilku, co konkretnie szukasz? Wsparcia emocjonalnego, jakiegoś poczucia sprawczości, czy czegoś jeszcze innego?


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@emilek53)
Połączone: 1 rok temu

Chyba wlasnie tego poczucia sprawczości, o którym piszesz. Choroba zabrała mi duzo kontroli nad własnym ciałem i szukam czegoś, co da mi poczucie, że mam jeszcze jakiś głos w swojej sprawie. Nie oczekuje cudów. Czy karty mogą w ogóle coś takiego dać?


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

Emilek, myślę że odpowiedź na twoje pytanie jest tak, ale z ważnym zastrzeżeniem. Tarot działa jak zwierciadło, nie jak wyrocznia. Jeśli wchodzisz w to z nastawieniem, że chcesz lepiej rozumieć siebie w trudnej sytuacji, to może być pomocne. Jeśli szukasz gwarancji albo odpowiedzi 'kiedy wyzdrowieję', to żadna uczciwa osoba ci tego nie da. Co do kart, Asa Kielichów jako punkt wyjścia przy pracy z własną emocjonalnością też warto rozważyć, nie tylko Wielkie Arkana.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@willowa96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 86

@Placyda_76 As Kielichów, to interesująca propozycja, ale czy nie za delikatna energia dla kogoś, kto zmaga się z czymś tak fizycznym jak choroba mięśniowa? Mnie bardziej przychodzi do głowy Czwórka Mieczy jako karta regeneracji i odpoczynku, ale i ta Dziewiątka Kielichów jest ciekawa. Chcę tylko doprecyzować, czy myślisz o kartach do medytacji na nimi, czy do czytania w układzie?


Odpowiedz
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 103

@Willowa96 Świetne pytanie i tu widzę, że nie doprecyzowałam. Myślę o kartach do medytacji, do kontemplacji, nie do wróżbiarskiego czytania. Czwórka Mieczy to naprawde dobry pomysł, bo ta karta dosłownie mówi o odpoczynku ciała. Przy chorobach, gdzie zmęczenie jest chroniczne, siedzenie z tą kartą przez kilka minut dziennie może być małą, ale sensowną praktyką.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

Hej, czytam ten wątek i mam pytanie chyba troche naiwne. Jak w ogóle 'siedzi sie z kartą'? Czy to znaczy że patrzy sie na nią i mysli sie o niej, czy jest jakaś technika? Pytam bo sam robię metyacje ale nigdy nie łączyłem ich z kartami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Pawelek04 Nie ma naiwnych pytań 🙂 Hodzi o to, że kładziesz karte przed sobą, patrzysz na obraz i pozwalasz myślom płynąć swobodnie. Nie analizujesz znaczenia z książki, tylko obserwujesz co w tobie budzi ten obraz. jak przy medytacji, tylko że obraz karty jest punktem skupienia zamiast oddechu. Dla kogoś chorego to może być sposób na skontaktowanie się z własnymi emocjami bez potrzeby mówienia czegokolwiek na głos.


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@norbert72)
Połączone: 2 lata temu

Wchodze do dyskusji, bo kilka rzeczy wymaga sprostowania albo co najmniej doprecyzowania. Pojęcie 'syndromu zespołu mięśniowego' w tytule wątku jest dość nieścisłe medycznie bo to szeroka kategoria i różne schorzenia mają różne obrazy psychologiczne. Fibromialagia to co innego niż dystrofia mięśniowa pod względem przeżywania. Czy ktoś z was pracuje z kartami osobno dla różnych typów tych chorób, czy podchodzicie do tego bardzo ogólnie? Bo ogólność może tu być zawodna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 182

@Norbert72 Słuszna uwaga i doceniam precyzję, chociaż myślę, że nie możemy oczekiwać od tarota diagnostycznej szczegółowości medycznej. masz rację, że przeżywanie fibromialgie i dystrofii to zupełnie inny świat emocjonalny. Przy fibromialgii dominuje często frustracja z powodu niewidzialności choroby, przy dystrofiach bywa więcej lęku o przyszłość. Czy ty sam pracujesz z kartami w takim kontekście, czy pytasz bardziej z ciekawości?


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@norbert72)
Połączone: 2 lata temu

Noo i pytam, bo widze potencjał, ale też ryzyko. Znam kilka osób które po czytaniu tarota w trudnym zdrowotnie momencie poczuły sie gorzej bo osoba czytająca nie miała odpowiednich kompetencji do pracy z kimś w przewlekłym cierpieniu. to nie jest zarzut pod twoim adresem, bo wyraźnie masz przemyślane podejście. Ale zastanawiam się czy nie powinnyście tu też poruszyć kwestii granic kompetencji tarocisty.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Norbert poruszył coś ważnego. ja sam ograniczam się przy czytaniach dla bliskich i przy tematach zdrowotnych zawsze mówię wprost, że to nie jest konsultacja medyczna ani psychologiczna. Ale mam wątpliwość czy tarocista w ogóle jest w stanie ocenić, kiedy przekracza swoje granice. To wymaga sporej samoświadomości. Emilek, jak ty sie z tym czujesz, słyszysz te zastrzeżenia i czy to ci nie zniechęca do eksplorowania tarota? 😀


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@emilek53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Kalikst Szczerze? Troche mnie to zastanawia, ale nie zniechęca. Mam lekarzy i terapeute do spraw medycznych. szukam czegoś dodatkowego, nie zamiast. To co Witchling napisała o medytacji z kartą, to mi akurat bardzo do głowy trafiło. Czy ta Czwórka Mieczy, o której mówiła Placyda, jest dostępna w każdej talii Rider-Waita?


Odpowiedz
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Emilek53 Tak, Czwórka Mieczy to dobry punkt wyjścia wlasnie dla ciebie. połóż ją przed sobą, zamknij oczy, a potem otwórz i patrz na tą postać leżącą w spokoju. Nie musisz nic analizować. Po prostu obserwuj, co czujesz. Czy ciało reaguje? Czy pojawia sie jakieś napięcie albo ulga? To jest wlasnie ta praca z obrazem, o której Witchling82 pisała.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@emilek53)
Połączone: 1 rok temu

Okej, spróbuję. Ale mam jeszcze jedno pytanie, może głupie. czy to ma znaczenie, że jestem sceptykiem? Czytałem gdzieś, że tarot 'działa lepiej' jeśli się w niego wierzy. Jeśli wchodzę w to z nastawieniem 'zobaczę co z tego wyniknie', czy w ogóle ma to sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 103

@Emilek53 Sceptycyzm to nie przeszkoda, serio. Tarot terapeutyczny, o którym tu mówimy, nie wymaga wiary w żadną mistyczną moc. Wymaga tylko gotowości do obserwowania własnych reakcji na obraz. Sceptyk może to robić równie dobrze, może nawet lepiej, bo nie nakłada z góry gotowych interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Muszę sie tu wtrącić bo ta kwestia sceptycyzmu to temat sam w sobie. Sam przez długi czas byłem sceptyczny i myślę że właśnie dlatego podchodzę do kart ostrożniej niż niektórzy. Ale Placyda ma rację, że do pracy z obrazem wiara nie jest potrzebna. Ciekawi mnie natomiast co innego, Emilek, czy twój terapeuta wie, że szukasz też takich dodatkowych form wsparcia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@emilek53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Kalikst Nie, nie mówię mu o wszystkim. to znaczy, powiedziałem, że szukam różnych rzeczy, ale nie wchodziliśmy w szczegóły. Myślisz, że powinienem? Szczerze nie wiem, jak by na to zareagował.


Odpowiedz
(@norbert72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 18

@Emilek53 Z mojego punktu widzenia warto powiedzieć terapeucie. Nie dlatego, że tarot mu przeszkodzi, ale dlatego, że dobry terapeuta może ci pomóc zintegrować to, co z tych medytacji z kartami wyciągasz. Znam przypadki, gdzie ludzie robili to w izolacji i potem mieli trudność z przetworzeniem emocji, kture się pojawiły.


Odpowiedz
Wpisy: 182
Rozpoczynający temat
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

Norbert, to ważna uwaga, ale chciałabym ją trochę zrównoważyć. medytacja z kartą to nie jest głęboka praca psychologiczna, to bardziej jak prowadzenie dziennika w obrazach. Emilek, gdybyś zaczynał od prostej kontemplacji Czwórki Mieczy przez kilka minut dziennie, ryzyko, że wyciągniesz coś, z czym nie poradzisz sobie sam, jest naprawdę niewielkie. Co innego gdybyś szedł na głębokie czytanie do kogoś obcego.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@willowa96)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawiam się, czy przy chorobach mięśniowych nie warto byłoby do tej Czwórki Mieczy dołączyć jakąś kartę z Kielichów, żeby nie zostać tylko przy energii odpoczynku i izolacji. czwórka Kielichów też kojarzy mi się z zatrzymaniem, ale jest w niej coś więcej, jakaś oferta z zewnątrz, której człowiek jeszcze nie zauważa. Oleandro, co ty o tym sądzisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 182

@Willowa96 To ciekawe zestawienie, ale mam mieszane uczucia. Czwórka Kielichów pokazuje kogoś zamkniętego na ofertę która jest tuż obok. Dla kogoś z ciężką chorobą to może być bardzo trafny obraz, ale też bolesny, bo może wywołać poczucie winy, że nie korzystam z możliwości, które mam. Czy pracowałaś z tą kartą przy konkretnych osobach? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@willowa96)
Połączone: 3 lata temu

No i nie przy chorobach mięśniowych konkretnie, ale przy wypaleniu i przy stanach, gdzie ktoś był bardzo zamknięty na pomoc z zewnątrz. I właśnie to poczucie winy, o którym mówisz, jest ryzykiem. Ale też bywa momentem przełomowym. Hmm, teraz sama nie jestem pewna, czy to dobra propozycja dla Emilka.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

Czytam te dyskusję i mam pytanko, troche z boku. Mówimy dużo o konkretnych kartach, Czwórka Mieczy, Czwórka Kielichów, As Kielichów. ale czy przy chorobie mięsniowej jest jakaś karta, której lepiej unikać, nie dlatego że jest 'zła' ale bo może wywołać jakiś trudny rezonans? Może takie pytanie padło wcześniej, ale wróciłem do wątku po przerwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Pawelek04 Padało troche wcześniej w kontekście Śmierci i Wieży, ale myślę, że warto do tego wrócić. Moje zdanie jest takie, że przy samodzielnej medytacji z kartą można po prostu unikać kart które wywołują silny lęk, bez tłumaczenia sobie dlaczego. Nie trzeba przez każdą karte przechodzić na siłę. przy pracy z przewlekłą chorobą masz prawo powiedzieć, nie teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@norbert72)
Połączone: 2 lata temu

Witchling, to sensowne z praktycznego punktu widzenia, ale chciałbym dodać jeden niuans. karta Pustelnika, która na pierwszy rzut oka moze się kojarzyć z izolacją, bywa dla osób chorych przewlekle bardzo uwalniająca, właśnie dlatego, że pokazuje samotność jako wybór i mądrość, a nie jako stan narzucony przez chorobę. Więc nie zawsze karta, która wydaje się trudna tematycznie, jest trudna w odbiorze.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Norbert72 To bardzo dobra obserwacja. Też mi się zdarzyło, że karta, ktura wydawała się trudna dla kogoś, okazała się właśnie tą, której potrzebował. Ale to chyba zależy od etapu, na którym jest ta osoba. Emilek, jak ty reagujesz na samą myśl o Pustelniku? Znasz te kartę?


Odpowiedz
(@emilek53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Kalikst Muszę przyznać, że nie za bardzo. Kojarzę ją z kimś starym na górze z latarnią. Trochę smutna ta karta, jak mi się wydaje. Ale czytając was zaczynam rozumieć, że moje pierwsze skojarzenie to nie jest cała karta, tak?


Odpowiedz
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 103

@Emilek53 Dokładnie tak. Pierwsza reakcja to twoja, jest ważna, ale karta ma kilka warstw. I właśnie to jest interesujące w tej pracy, że możesz siedzieć z tą swoją pierwszą reakcją i pytać siebie, dlaczego akurat to widzisz, dlaczego smutek, a nie spokój, dlaczego starość, a nie doświadczenie. Choroba też zmienia to jak patrzymy na obrazy.


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@agatka-2)
Połączone: 2 lata temu

Weszłam w ten wątek przez przypadek i zostałam, bo mam brata z miopatią. Mam pytanie praktyczne, bo trochę gubię sie w tym wszystkim. Jak w ogóle zaproponować komuś bliskiemu pracę z kartami żeby nie wyszło na to że mu podsuwa się magiczne rozwiązanie? Brat jest bardzo racjonalny i myślę, że by się skrzywił na słowo tarot.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 182

@Agatka.2 To bardzo konkretne i dobre pytanie. Ja bym w ogóle nie zaczynała od słowa tarot. Można powiedzieć, że to są karty z obrazami do medytacji, coś w rodzaju kart do kontemplacji. Rider-Waite wygląda jak ilustracje z bajki i wiele osób po prostu siada z obrazem, nie wiedząc nawet, że to tarot. Oczywiście z czasem to wychodzi, ale pierwsze kroki są wtedy łatwiejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@azuryt)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam pytanie troche z innej strony. Czy ktoś z was próbował łączyć numerologię z tarotem przy takim wsparciu? Pytam, bo numerologia też pracuje z symbolami ale jest bardziej abstrakcyjna bez obrazów. Zastanawiam się czy dla kogoś z chorobą przewlekłą obraz jest lepszym punktem wejścia niż liczba.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@willowa96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 86

@Azuryt Myślę, że obraz jest łatwiejszy na start, bo ciało reaguje na niego bezpośrednio, nie trzeba pośrednika w postaci interpretacji numerologicznej. Ale może Oleandra albo ktoś bardziej doświadczony w obu systemach mógłby się wypowiedzieć, bo ja numerologii nie znam wystarczająco dobrze.


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 182

@Azuryt Numerologia i tarot mogą się uzupełniać, bo każda karta Wielkich Arkanów ma przypisaną liczbe i to nie jest przypadkowe. Ale przy osobie, która zmaga się z bólem i zmęczeniem, zaczęłabym od obrazu, bo jest natychmiastowy. Liczba wymaga dochodzenia do sensu, a obraz działa zanim zdążysz pomyśleć. Przy chorobach mięśniowych, gdzie energia jest ograniczona, to ma znaczenie. Ciekawa jestem, czy ktoś z was łączył u siebie liczbę i obraz w jednym odczycie przy takim zmęczeniu - i co wtedy mówiło głośniej? Chętnie bym poczytała o waszych próbach.


Odpowiedz
Udostępnij: