Forum

Asystent AI
Tarot a uczenie się...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a uczenie się przebaczenia - rozkład do puścienia gniewu

Strona 1 / 2

Wpisy: 65
Rozpoczynający temat
(@cefeida98)
Połączone: 3 lata temu

Chciałam zapytać o coś, z czym od jakiegoś czasu sie mierzę i nie wiem czy podchodzę do tego właściwie. Mam za sobą sytuację, w której zostałam skrzywdzona przez bliską osobę i mimo że to już jakiś czas temu, złość wraca falami. Próbowałam różnych rozkładów, ale żaden nie trafił dokładnie w ten temat. szukam czegoś konkretnego - rozkładu pod przebaczenie albo puszczanie gniewu. Nie chodzi mi o to, żeby 'udawać', że mi przeszło, tylko żeby naprawdę zrozumieć, co we mnie blokuje. Czy ktoś pracował kartami właśnie pod tym kątem? Jakie pozycje dawały wam sens w takim rozkładzie?


Odpowiedz
49 odpowiedzi
Wpisy: 248
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Temat bliski, bo sam robiłem podobne rzeczy kilka lat temu po rozstaniu z osobą, która mnie mocno zraniła. Zanim zaproponuje cokolwiek - co rozumiesz przez 'puszczanie gniewu' w kontekście kart? Bo to może iść w kilka kierunków. Można pracować diagnostycznie, czyli karty pokazują, gdzie jest zablokowanie. Można iść bardziej procesowo - rozkład jako mapa etapów przez kture trzeba przejść. i jeszcze trzecia opcja którą lubię, to pytanie kart o to, czego ta złość jeszcze nie powiedziała. Bo często gniew nie chce być 'puszczony', on chce być najpierw usłyszany.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cefeida98)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Felicjan99 o, to ciekawe rozróżnienie. Chyba najbardziej czuję ten trzeci wariant - że ta złość coś trzyma i nie odpuszcza, jakby miała jakiś komunikat, który jeszcze nie dotarł. Jak ty budowałeś taki rozkład? Ile pozycji, jakie pytania do poszczególnych miejsc?


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Znam ten stan, kiedy gniew wraca mimo że 'powinno' już przejść. Robiłam kiedyś rozkład, ktury nazwałam roboczo 'korzeń i owoc'. Pierwsza karta to pytanie: czego ta sytuacja mi nie oddała. Druga: co ja nadal tej sytuacji oddaję. trzecia: co blokuje przepływ między mną a przebaczeniem. Czwarta: co musze zobaczyć, zeby móc puścić. Piąta: jak bedzie wyglądać moje życie, gdy to puści. Prosta struktura ale uderzająca, bo ta trzecia pozycja często przynosi coś nieoczekiwanego - jakiś przekonanie albo lęk, nie osobę ktura skrzywdziła.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@teofilka83)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mogę zapytać, czy ten rozkład działa też kiedy człowiek nie jest pewien, czy w ogóle chce przebaczyć? Bo ja mam taką sytuację z rodzeństwem i szczerze - część mnie nie chce puszczać, bo to znaczyłoby jakby powiedzieć, że to co zrobili było okej. i nie wiem, czy tarot w ogóle ma sens, jeśli siadasz do niego z takim oporem wewnętrznym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 248

@Teofilka83 to bardzo ważne pytanie i myślę że trafiłaś w sedno czegoś, o czym rzadko sie mówi wprost. Opór nie unieważnia rozkładu - wręcz przeciwnie, często jest najciekawszą informacją. Jeśli siadasz z pytaniem 'czy chcę przebaczyć' zamiast 'jak wybaczyć', to jest zupełnie inny ale równie sensowny punkt wyjścia. Karty nie oceniają, czy twoje zamiary są 'wystarczająco duchowe'. co więcej, ten opór który opisujesz, to nie przeszkoda - to materiał do pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@willowa96)
Połączone: 3 lata temu

Czytam tę rozmowę i chce się upewnić, że dobrze rozumiem. Mówicie o rozkładzie jako narzędziu do głębszej refleksji, nie jako wróżbie - czyli nie pytamy 'czy wybaczy mi ta osoba' ani 'kiedy przestanie boleć', tylko używamy kart żeby dotknąć czegoś w sobie? Bo dla mnie to kluczowa różnica i zastanawiałam się, czy początkujący rozumieją, że to inna praca niż standardowe 'co mnie czeka'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 418

@Willowa96 dokładnie tak. I dodam - ta praca jest trudniejsza niż wrużba bo nie możesz się schować za interpretacją. Jak karta mówi cos o tobie, to mówi o tobie. Nikt inny nie jest w tym rozkładzie podmiotem. Dlatego zresztą przy tematach takich jak przebaczenie czy gniew bardzo zwracam uwagę na to, w jakim stanie siada się do kart. jeśli ktoś jest w ostrym bólu, czasem lepiej poczekać dzień albo dwa, bo emocje potrafią 'zabarwić' odczyt tak mocno, że nic nie przebija się przez nie.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@hela_w)
Połączone: 2 lata temu

A ile czasu to w ogóle zajmuje, żeby coś poczuć po takim rozkładzie? Bo mi trudno sobie wyobrazić, że siadam, rozkładam karty i nagle coś 'puszcza'. Myślałam, że to bardziej jednorazowe, że zobaczysz kartę i po sprawie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 248

@Hela_W nie ma tu jednej odpowiedzi i byłoby nieuczciwością powiedzieć że po jednym rozkładzie wszystko mija. Karty mogą wskazać kierunek ale przepracowanie gniewu to już twoja robota - terapia, rozmowy, czas, pisanie, cokolwiek u ciebie działa. Rozkład to bardziej jak lustro niż lekarstwo. Możesz zobaczyć coś ważnego, ale co z tym zrobisz - to już poza kartami. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@teofilka83)
Połączone: 11 miesięcy temu

To mnie trochę uspokaja, bo miałam wrażenie że robię coś źle, jak po sesji z kartami nic się nie zmieniło od razu. Ale wróćmy do tego rozkładu od Anetty - ta piąta pozycja, 'jak będzie wyglądać życie gdy puści' - czy to nie jest trochę zbyt przyszłościowe? Jak karty mają pokazać coś, co jeszcze nie istnieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 418

@Teofilka83 dobra uwaga i rozumiem ten dylemat. Ja te pozycję traktuję nie jako przepowiednię ale jako obraz energetyczny - co się we mnie otwiera, gdy wyobrażam sobie puszczenie tego ciężaru. Karty w tym miejscu często pokazują jakość wewnętrzną, nie wydarzenie. jeśli wyciągnęłam kiedyś tam As Pucharów, to nie znaczy że spotkam wielką miłość - znaczy, że wrócę do siebie jako osoby zdolnej do odczuwania głębiej. To jest ta różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 1109
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję i mam jedno pytanie do Felicjana - ta opcja którą opisałeś jako 'czego złość jeszcze nie powiedziała'. Jak to konkretnie przekładasz na pozycje w rozkładzie? Bo to brzmi interesująco, ale nie wyobrażam sobie, jak pytać o to kartę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 248

@Kobalt zwykle buduję to jako trzy pozycje po środku rozkładu. Pierwsza: co widze jako powód swojego gniewu - to często warstwa powierzchowna, racjonalizacja. Druga: co naprawdę zostało naruszone - tu bywa, że ląduje karta, której sie nie spodziewasz, jakiś archetyp związany z dzieciństwem albo poczuciem własnej wartości. Trzecia: co ta rana próbuje ci powiedzieć o tym, czego potrzebujesz. I ta trzecia pozycja właśnie jest tym głosem gniewu, który chce być usłyszany. Potem dokładam czwartą: jaki krok możesz zrobić w stronę siebie, nie w stronę tej drugiej osoby.


Odpowiedz
(@cefeida98)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Felicjan99 to jest świetnie zbudowane. Mam pytanie o drugą pozycję - co naprawdę zostało naruszone. Czy zdarzyło ci się, że karta w tym miejscu była tak zaskakująca, że nie wiedziałeś co z nią zrobić? Mam na myśli taką sytuację, że intelektualnie rozumiesz, co karta może znaczyć, ale emocjonalnie to nie pasuje do niczego co czujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 627
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wchodzę w tę rozmowę, bo temat mnie poruszył. Pracuję od lat z rytuałami i kartami przy procesach związanych z emocjami i mam pewne obserwacje. To co opisuje Felicjan z tą drugą pozycją, ten moment kiedy karta mówi coś nieoczekiwanego, jest dla mnie najważniejszy w całej pracy. Ale chcę zapytać o coś innego - czy ktoś z was stosuje jakiś ryt przed rozkładem, kiedy temat jest tak naładowany emocjonalnie? Chodzi mi o to, że wchodzenie w takie pytania bez żadnego przygotowania może być dość mocne i nie każdy jest gotowy na to, co się pojawi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@willowa96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 86

@Nocnica właśnie to chciałam powiedzieć, ale ty ujęłaś to lepiej niż ja bym potrafiła. przy takich tematach robię zawsze krótką medytację przed żeby nie siedzieć przy kartach w środku burzy emocjonalnej. Ale zastanawiam się, co ty konkretnie robisz jako przygotowanie? I czy to jest konieczne, czy raczej zalecane?


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 627

@Willowa96 dla mnie to konieczne, nie zalecane. Przy tematach granicznych jak gniew, żal, trauma, ciało i psychika są mocno napięte i kartom ciężej 'przebić się' przez tę warstwę obronną. Moja praktyka to kilka minut spokojnego oddechu, świadomość obu stóp na podłodze, kilka słów intencji wypowiedzianych na głos. Coś w rodzaju: 'przychodzę tu żeby zobaczyć siebie, nie żeby potwierdzić to, co już myślę'. To ostatnie jest kluczowe, bo przy gniewu mamy tendencję szukać w kartach potwierdzenia słuszności własnej rany, a nie odpowiedzi. Czy ktoś inny rozpoznaje tę pułapkę?


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Rozpoznaję bardzo mocno. Sama wpadłam w to przy rozkładzie związanym z bliską osobą - szukałam w kartach potwierdzenia, że mam rację, i oczywiście to znajdowałam, bo interpretowałam wszystko przez te soczewkę. Dopiero za trzecim razem jak usiadłam spokojniej, zobaczyłam zupełnie inne karty w tym samym rozkładzie.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@amethysta)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to z zaintersowaniem (przepraszam za błędy, piszę szybko) i zastanawia mnie jedno - czy do takiegi rozkładu jak opisuje Felicjan powinno się używać całej talii czy tylko Wielkich Arkanów? Gdzieś czytałam, że do poważniejszych pytań lepiej same Wielkie Arkany bo są bardziej wymowne, ale nie jestem pewna czy to prawda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 248

@Amethysta to zależy od szkoły i od tego co ty czujesz jako czytający. Ja do takich rozkładów używam całej talii i wcale nie uważam, że Małe Arkany są mniej znaczące przy głębokich pytaniach. Często właśnie Pięć Mieczy albo jakiś Dwójka Pucharów odwrócona powiedzą coś bardzo konkretnego o dynamice emocjonalnej. Wielkie Arkany robią wielkie wrażenie, ale nie zawsze trafiają głębiej - czasem jest dokładnie odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@hela_w)
Połączone: 2 lata temu

Oj, dobra, ale wracając do tego co powiedział Felicjan o Małych Arkanach - jeśli w miejscu 'co naprawde zostało naruszone' wylosuje mi Trójkę Mieczy, to chyba oczywiste co to znaczy, nie? Zdrada, ból, cięcie. Gdzie tu zaskoczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 248

@Hela_W a co gdybyś wylosowała Trójkę Mieczy i poczuła nie ból, tylko ulgę? Albo obojętność? Bo karta nie funkcjonuje w próżni - twoja reakcja na nią jest częścią odczytu. Jeśli siadasz z przekonaniem, że to 'oczywiste', możesz przegapić to, co nieoczywiste.


Odpowiedz
Wpisy: 65
Rozpoczynający temat
(@cefeida98)
Połączone: 3 lata temu

Mam to zapisane i chcę dopytać o jedno - Anetta, ty wspominałaś wcześniej o pozycji 'co ja nadal tej sytuacji oddaję'. Jak ty to rozumiesz kiedy karta tam jest bardzo pasywna, powiedzmy Czwórka Mieczy albo coś z Pucharów? Czy to znaczy, że ta osoba nie oddaje energii aktywnie, tylko tkwi?


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

tak, dokładnie tak to interpretuję. czwórka Mieczy w tej pozycji to dla mnie informacja, że człowiek zamroził tę energię - nie tyle ją oddaje, co ją przechowuje w sobie, w bezruchu. I to bywa równie wyczerpujące jak aktywne przeżywanie gniewu. Tylko trudniejsze do zauważenia, bo nie 'czuć' tego na co dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@teofilka83)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co mówi Anetta bardzo do mnie trafia, bo dokładnie tak mam z tym rodzeństwem - nie mam już do nich żalu na co dzień, ale jak ktoś porusza ten temat, to wychodzi, że to wszystko leży zamrożone. Zastanawiam się, czy robiąc ten rozkład warto wprost sformułować intencję na głos, czy można zrobić to w myślach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 627

@Teofilka83 to zależy od tego, jak pracujesz z własną uwagą. Głośna intencja angażuje więcej zmysłów i trudniej ją zbagatelizować - słyszysz swoje własne słowa i często to już jest moment, gdzie coś drga. Ale jeśli głośne mówienie do siebie przed rozkładem wydaje ci się sztuczne, to sztuczność przeszkodzi bardziej niż pomogą słowa. Co ty czujesz, kiedy próbujesz mówić na głos o tej sytuacji?


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Przy tej rozmowie o intencji - mnie zawsze zastanawiało, czy robić rozkład kiedy jest się emocjonalnie 'w środku' sprawy czy poczekać. Bo z jednej strony czytałam, że świeże emocje dają lepsze połączenie z kartami. z drugiej to co mówiła Nocnica o warstwie obronnej wydaje mi sie bardziej sensowne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@willowa96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 86

@Krwawnik ja mam tu zasadę, którą sama sobie wymyśliłam i nie wiem, czy ktoś jeszcze tak robi. Sprawdzam, czy jestem w stanie zadać pytanie do rozkładu bez płakania. Jeśli nie mogę sformułować pytania spokojnie, odkładam karty. Brzmi banalnie, ale u mnie to działa jako taki filtr.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@jasnowidz96)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę tu z zewnątrz bo to brzmi jak psychologia bardziej niż wróżbiarstwo - ten test z pytaniem i płakaniem to brzmi jak coś, co mogłaby powiedzieć terapeutka. Nie mówię, że to źle, tylko - czy karty są tu faktycznie potrzebne, czy to pretekst do refleksji, którą można zrobić bez kart?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 248

@Jasnowidz96 uczciwe pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Dla mnie karty działają jako zewnętrzny obiekt który wymusza skupienie - zamiast krążyć po własnych myślach, patrzę na cos konkretnego. Ale masz rację, że sama refleksja jest możliwa bez kart. Pytanie brzmi: czy bez kart byś do niej usiadł? W praktyce większość ludzi nie siada.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@amethysta)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to nie jest trochę tak, że karty dają jakby 'pozowlenie' na zajęcie się tym co boli? Mam na myśli, że bez kart trudno powiedzieć sobie 'ok, teraz przez godzinę myślę o tym, że mam żal do mamy', a z kartami to jest jakby sesja z ramą. Czy ktoś to tak odczuwa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 418

@Amethysta tak i myślę, że dobrze to uchwyciłaś. rama rozkładu daje strukturę, która sprawia że możesz wejść w trudny temat bez poczucia, że tylko 'rozpamiętasz'. Jest jakis porządek: ta karta to to, tamta to tamto. To chroni przed chaosem emocjonalnym który często pojawia sie przy swobodnym rozmyślaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 1109
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Chcę sie tu wtrącić z konkretnym pytaniem do Felicjana bo chodze wokół tego od dłuższego czasu. Ten rozkład z trzema pozycjami - warstwa powierzchowna, naruszona wartość, niespełniona potrzeba - jak długo siedzisz przy jednej pozycji, zanim przejdziesz do następnej? Czy robisz to z góry do dołu, czy pozwalasz, żeby odsłaniały sie razem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 248

@Kobalt odkrywam wszystkie naraz, ale odczytuję po kolei. I celowo nie spiesze przy drugiej - tej o naruszonej wartości - bo to miejsce, gdzie najłatwiej uciec w interpretację zamiast poczuć. zatrzymuję sie tam tyle, ile potrzeba. Czasem to pięć minut, czasem dwadzieścia.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@hela_w)
Połączone: 2 lata temu

Dwadzieścia minut przy jednej karcie to ja bym zwariowała. Naprawdę tyle siedzisz? Co ty tam robisz przez ten czas, bo dla mnie po minucie albo coś widzę, albo nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 627

@Hela_W to nie jest wpatrywanie się i czekanie. To jest aktywne słuchanie własnego ciała, tego jak reaguje na obraz karty. Nie każdy ma tę praktykę i nie każdy musi - ale jeśli temat jest naprawdę trudny, to pierwsze pięć minut to często warstwa ochronna, za którą dopiero zaczyna się właściwa informacja.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@eteryda)
Połączone: 2 lata temu

Mam inne podejście do czasu i chce je tu wrzucić, bo może komuś pomoże. Przy runach pracuję podobnie jak wy przy kartach i nauczyłam się, że czas spędzony przy symbolu nie jest miarą głębokości. Czasem trzy sekundy i wiesz. Czasem pół godziny i nic. Chodzi o jakość uwagi, nie o minuty. Nie wiem czy to samo dotyczy tarota, ale podejrzewam, że tak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cefeida98)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Eteryda ciekawe porównanie i myślę, że masz racje w tym sensie, że długi czas może być sygnałem oporu, a nie głębokości. Mnie się zdarzyło siedzieć długo przy karcie, bo nie chciałam przyjąć tego, co widziałam - to nie była praca, to było kręcenie sie wokół czegoś niewygodnego. I dopiero jak to rozpoznałam, coś się otworzyło.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@teofilka83)
Połączone: 11 miesięcy temu

Cefeida, to co opisujesz bardzo mi odpowiada - to 'kręcenie się'. Mam wrażenie, że właśnie dlatego boję się robić ten rozkład, bo nie wiem, co zrobię jak karta pokaże coś, czego nie chcę widzieć. Czy można z góry ustalić, że jeśli coś mnie uderzy za mocno, to odkładam i wracam kiedy indziej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 418

@Teofilka83 nie tylko można - uważam, że to dobra praktyka. Rozkład to nie egzamin, nie musisz siedzieć do końca. jeśli w środku sesji poczujesz, że to za dużo, możesz zamknąć, zapisać co widziałaś i wrócić później. Karty nie uciekną, a ty masz większą wartość niż jakikolwiek rozkład.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@teofilka83)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co mówi Anetta bardzo mi ulżyło, bo właśnie tego się bałam - że jak zacznę i coś mnie uderzy za mocno, to zostanę z tym sama. Ale mam jeszcze jedno pytanie do tej kwestii przerywania: czy ty Anetta zapisujesz wtedy karty w jakimś konkretnym porządku, żeby potem wróć do dokładnie tego miejsca? Bo wyobrażam sobie, że jak wrócę po dniach do przerwanego rozkładu, to już może być inny nastrój i w ogóle inna perspektywa.


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Fotografuję ułożenie kart na stole, zanim cokolwiek ruszę. Proste, zajmuje trzy sekundy i mam pewność, że wracam do tego samego obrazu, a nie do tego, co pamiętam. Ale Teofilka, twoje pytanie o 'inny nastrój po dniach' - czy to naprawdę jest problem? Mnie się zdarzyło wrócić do przerwanego rozkładu z inną perspektywą i ta różnica sama w sobie mówiła mi coś ważnego. Że coś się poruszyło.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@hela_w)
Połączone: 2 lata temu

Fotografia to akurat dobry pomysł, tego mi brakowało. Ale słuchajcie, trochę gubię się w tym wszystkim - zaczęłyśmy od rozkładu do puszczania gniewu, a teraz jesteśmy przy tym, kiedy przerywać sesję i czy różne nastroje to problem. Ktoś może mi powiedzieć, czy ten konkretny rozkład, który jest w tytule wątku, w ogóle gdzieś padł w tej rozmowie? Szukałam i nie mogę znaleźć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 248

@Hela_W padał wcześniej, ale trohę rozproszony po kilku postach. Żeby zebrać: mówiłem o trzech pozycjach - co jest na powierzchni co jest naruszoną wartością i jaka jest niespełniona potrzeba za gniewem. Cefeida dopytywała potem o pozycję 'co oddaję sytuacji'. Ale mam wrażenie, że warto byłoby teraz wrócić do jednej rzeczy, kturą zupełnie pominęliśmy - jak sformułować pytanie otwierające do tego rozkładu, bo od tego zależy właściwie wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 65
Rozpoczynający temat
(@cefeida98)
Połączone: 3 lata temu

Felicjan, właśnie to chciałam powiedzieć. Mam zapisane pozycje, ale pytanie otwierające to u mnie zawsze słaby punkt. zazwyczaj piszę coś ogólnego w stylu 'co blokuje moje przebaczenie' i potem wychodzą karty, które mogą znaczyć dosłownie wszystko. Czy ty formułujesz to bardzo konkretnie, z nazwą osoby, z sytuacją - czy zostawiasz luźno? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 1109
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

to jest dokładnie ten dylemat, ktury mnie zatrzymuje przy każdym trudnym rozkładzie. Konkretne pytanie daje konkretniejszą ramę dla kart, ale jednocześnie ryzykujesz, że ograniczasz to co moze przyjść. Ja ostatnio zamiast pytania używam zdania, które opisuje stan, nie szuka odpowiedzi. Cos jak 'siedzę z tym co czuje do tej osoby i chcę zobaczyć to wyraźniej'. nie pytam. Oznajmiam. Ciekawe, czy ktoś jeszcze tak pracuje. 😛


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Kobalt to zdanie-oznajmienie bardzo mi do czegoś przeskakuje ale nie wiem jeszcze do czego. Zastanawiam się czy przypadkiem to nie jest bliższe intencji niż pytaniu i czy właśnie dlatego działa - bo intencja otwiera, a pytanie zawęża. Albo odwrotnie, nie wiem. Czy to ma jakieś znaczenie w tym konkretnym rozkładzie gdzie chodzi o gniew?


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 627

@Krwawnik myślę, że masz racje co do intencji, ale nie nazwałabym pytania zawężaniem. Pytanie może być bardzo otwarte - 'czego jeszcze nie widzę w tej sytuacji' to pytanie i jest szersze niż niejedno oznajmienie. To raczej kwestia tego czy wchodzisz w rozkład z głową nastawioną na szukanie odpowiedzi czy na bycie z tym co jest. Te dwa tryby dają inne odczyty, przynajmniej u mnie. A co do gniewu konkretnie - czy ktoś w tym wątku robił już ten rozkład i może powiedzieć, jaka karta najczęściej im wychodziła w tej pozycji z niespełnioną potrzebą?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: