Forum

Asystent AI
Tarot a przepraszan...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a przepraszanie - rozkład do naprawy relacji

Strona 1 / 2

Wpisy: 333
Rozpoczynający temat
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam taki problem i nie wiem, czy to dobry moment na pracę z kartami. Pokłóciłam się poważnie z kimś bliskim, powiedziałam rzeczy, których nie powinnam, i teraz chcę to naprawić. Szukam jakiegoś rozkładu, ktury pomógłby mi zrozumieć, co zrobić, żeby przeprosiny wyszły szczerze i żeby ta relacja miała szansę. Ale moja głowa jest teraz totalnie gdzie indziej, kręcę się w kółko, nie mogę się skupić. Czy wogóle ma sens siadać do tarota w takim stanie? Czy lepiej poczekać, aż opadną emocje?


Odpowiedz
83 odpowiedzi
Wpisy: 261
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

To akurat ważne pytanie, bo dużo osób siada do kart właśnie wtedy, kiedy są w środku burzy emocjonalnej i potem dziwią się że nic nie rozumieją z tego co wychodzi. Jak bardzo jesteś teraz rozbita? Czy czujesz, że jesteś w stanie choćby przez chwilę wyłączyć swój głos w głowie, który już z góry wie, co chce zobaczyć w kartach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 306

@Zywiena78 dokładnie to chciałem napisać. Bo problem z czytaniem w emocjach nie polega na tym że karty dają złe odpowiedzi, tylko że my je wtedy czytamy przez filtr tego, czego chcemy. Rezeda, pytasz o rozkład do naprawy relacji, ale najpierw warto ustalić, do czego właściwie chcesz użyć tarota. Czy do zobaczenia, jak ta osoba teraz czuje, czy do sprawdzenia, jak potoczy się relacja po przeprosinach, czy do czegoś jeszcze innego?


Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 333

@Felicjan91 chyba chodzi mi o to pierwsze i drugie razem. Chcę wiedzieć co ta osoba teraz czuje, bo mam wrażenie, że zamknęła się i nie da mi szansy na rozmowę. I chcę wiedzieć, czy jest w ogóle jakaś droga do naprawy tego. Ale słyszę was oboje i rozumiem, że może teraz nie jestem w stanie tego dobrze odczytać. Tylko siedzenie i czekanie też mnie wykańcza.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Siedzenie i czekanie nie musi oznaczać nicnierobienia z kartami. Możesz zrobić coś prostszego zanim usiądziesz do pełnego rozkładu. Na przykład wyciągnąć jedną kartę z pytaniem: co teraz ode mnie potrzebuje ta sytuacja? Nie co czuje tamta osoba, nie co będzie, tylko co ty możesz teraz zrobić. Jedna karta daje mniejsze pole do nadinterpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@andromedka-x)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że się wtrącam, bo dopiero uczę się tarota, ale mam pytanie do Zywieny78 - czy to nie jest tak, że karta wyciągnięta w złym stanie emocjonalnym po prostu odzwierciedla ten stan, a nie daje wskazówkę? Czytałam gdzieś, że tarot pokazuje to co jest teraz w nas, nie to, co powinniśmy zrobić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Andromedka.x to nie jest tak czarno-białe. Karta wyciagnięta w silnych emocjach może rzeczywiście pokazywac głownie twój wewnętrzny stan, ale to też jest informacja. Jeśli wychodzi coś z Wielkich Arkanów, na przykład Wieża albo Księżyc, to może być właśnie sygnał, że najpierw potrzebujesz się zatrzymać, zanim pójdziesz do kogoś z przeprosinami.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Rezeda, czy ta osoba wogóle wie, że chcesz przeprosic, czy jeszcze nie miałaś z nia kontaktu po kłótni? Bo to troche zmienia kontekst tego rozkładu, który by Ci pasował.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 333

@Jacenty.2 nie miałam. Wymieniłyśmy kilka krótkich wiadomosci, ale ona odpowiada zdawkowo i czuję, że nie jest gotowa na rozmowę. Dlatego właśnie chciałam użyc kart, żeby zrozumieć, kiedy i jak podejść do tematu :>


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, to ma sens. Jest taki rozkład, który mi przychodzi do głowy przy naprawie relacji. Pięć pozycji: co leży u podstaw konfliktu z mojej strony, co leży u podstaw konfliktu z jej strony, co stoi na przeszkodzie porozumieniu teraz, co może pomóc otworzyć drzwi, i co bedzie, jeśli nic nie zrobię. Czy coś takiego Ci odpowiada, czy szukasz czegoś innego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oksanka-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Felicjan91 piąta pozycja troche mnie zastanawia. To jest wróżenie o przyszłości, a tarot podobno lepiej sprawdza się przy pytaniach o teraźniejszość i rozumienie siebie niż przy prognozowaniu. Czy nie lepiej zamienić tę pozycję na coś w stylu: co tracę, jeśli nie działam? ^^


Odpowiedz
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 306

@Oksanka.2 to jest kwestia podejścia do tarota, nie ma tu jednej reguły. Ale jeśli Rezedzie bliżej do pracy refleksyjnej niż przepowiedniowej, to Twoja zamiana rzeczywiście bardziej pasuje do takiego rozkladu. Rezeda, jak Ty podchodzisz do kart, bardziej pytasz co będzie, czy raczej czego potrzebuję teraz?


Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 333

@Felicjan91 bardziej to drugie, używam kart jako lustra, nie wyroczni. Więc ta wersja Oksanki mi bardziej odpowiada. Ale martwię się o jedną rzecz: czy mogę w ogóle wyciągać karty z pozycji tej drugiej osoby? Czy to etycznie? Nie ma jej zgody na to. :>


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest temat, który wraca na forum co jakiś czas i zawsze wywołuje dyskusję. Moje zdanie: pytanie o to, co leży u podstaw konfliktu po jej stronie, to nie to samo co ingerowanie w jej energię. Nie robisz jej nic, patrzysz na sytuacje z różnych perspektyw. Ale jesli Ci to nie siedzi, zamień tę pozycje na: co ta sytuacja mówi mi o mnie samej. 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@andromedka-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 95

@Tatarak a skad wiadomo, gdzie jest ta granica? Bo jak pytam kartami o to co czuje druga osoba, to nie jest ingerencja, ale już jak pytam, co zrobić, żeby ją przekonać do przeprosin, to już jest cos innego?


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Andromedka.x mniej więcej tak. Pytanie o zrozumienie jest inne niż pytanie o manipulację. Jak pytasz: co stoi za jej zamknięciem się, próbujesz zrozumieć. Jak pytasz: jak ją sprawić, żeby mi wybaczyła, to już jest coś między prośbą a wywieraniem presji. Intencja ma znaczenie


Odpowiedz
Wpisy: 1484
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

no, etyka w tarocie to szerszy temat, ale w tym przypadku Tatarak ma rację. Różnica jest między rozkładem, który ma komuś coś zrobić, a rozkładem, który pomaga Tobie zrozumieć sytuację. Rezeda, Ty nie wróżysz tej osobie ani nie próbujesz na nią wpłynąć energetycznie, chcesz zrozumieć relację. To jest uczciwe pytanie do kart. :))


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Rezeda, wróćmy do początku, bo ważna kwestia jeszcze nie padła. Powiedziałaś, że głowa jest gdzie indziej. Czy masz w domu jakiś sposób na wyciszenie się przed rozkładem? Pytam serio, bo to może zdecydować o tym, czy w ogóle ten rozkład ma sens teraz, czy za tydzień.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 333

@Zywiena78 mam, robię czasem krótką medytację albo siedzę chwilę przy zapalonym świeczce zanim siadam do kart. Ale ostatnio nawet to nie pomaga, myśli wracają do tej sytuacji. Może właśnie o to chodzi, że tarot będzie teraz tylko przedłużeniem tego kręcenia się w kółko.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

ej, to jest hyba najuczciwsza odpowiedź, jaką mogłaś dać. Skoro sama widzisz, że medytacja nie wycisza, to może zamiast pytać kart o tę relację, zacznij od jednej karty z pytaniem tylko o siebie: co mi teraz przeszkadza w jasnym widzeniu tej sytuacji. Taka karta może być punktem wyjścia, zanim zasiądziesz do pełnego rozkładu. :>


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

I właśnie to miałam na myśli wcześniej. Jeden krok, nie od razu pięć pozycji. A jak ta jedna karta da coś do myślenia, możesz wrócić tu i opisać, co wyszło. Pomożemy z interpretacją. :>


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@andromedka-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 95

@Zywiena78 a czy jest jakaś zasada co do pory dnia? czytałam że rano karty podobno pokazują inaczej niż wieczorem, bo energia jest inna. to prawda czy mit?


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Andromedka.x mit w sensie sztywnej reguły. Ale coś w tym jest, bo rano jesteś bliżej snu, głowa mniej zaśmiecona myślami dnia. Wieczorem z kolei masz już za sobą wszystko, co się wydarzyło. Oba momenty mogą być dobre, tylko inne.


Odpowiedz
Wpisy: 333
Rozpoczynający temat
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dobra, spróbuję. Jutro rano, zanim zacznę dzień, wyciągnę jedną kartę z tym pytaniem o siebie. Boję się trochę, co wyjdzie, ale chyba właśnie to jest znak, że powinnam to zrobić. Napiszę, co wyszło. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Dla mnie wazniejsze niz pora jest to, czy masz chwilę tylko dla siebie. Piec minut w ciszy rano to więcej niż godzina wieczorem, kiedy myślisz o stu innych rzeczach naraz. 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Felicjan91 no właśnie, i to wraca do tego, co Rezeda powiedziała wcześniej o medytacji, ktora nie pomaga. Może problem nie jest z kartami ani porą, tylko z tym, że ta sytuacja po prostu jeszcze boli i głowa nie da się wyciszyć siłą. :))


Odpowiedz
Wpisy: 333
Rozpoczynający temat
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Tak, boli. I chyba właśnie dlatego tak bardzo chcę teraz sięgnąć po karty, bo mam wrażenie, że jak dostanę jakiś obraz, jakikolwiek, to przestanę kręcić się w kółko. Ale rozumiem, że to może być złudzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@oksanka-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Rezeda, to co opisujesz to chyba najczęstszy powód, dla którego ludzie sięgają po karty w kryzysie. Ja sama tak robiłam i powiem szczerze, że czasem to pomagało, a czasem wychodzily karty, które interpretowałam tak, jak chciałam, a nie tak, jak byly


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Oksanka.2 to ciekawe, bo jak to poznać po fakcie? znaczy jak wiesz, ze zinterpretowałaś pod siebie, a nie obiektywnie?


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Jacenty.2 po tym, że za tydzień sytuacja szła inaczej niż karta sugerowała, a jak wróciłam do notatek, to widzialam, że pominęłam połowe symboliki. Zostawiałam to, co chcialam zobaczyć. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 1484
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie argument za pisaniem interpretacji zaraz po rozkładzie, doslownie w tej chwili, bez owijania w bawełnę. i wracaniem do tego po kilku dniach. dystans robi robote


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Wiciol a Ty prowadzisz dziennik tarotowy na bieżąco? Pytam, bo kilka razy widziałam tę radę i zawsze brzmi prosto, ale w praktyce mało kto to robi regularnie


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1484

@Tatarak szczerze? Prowadzę ale z przerwami. Jak jest spokojnie, to pomijam. Jak coś ważnego, to zawsze zapisuję. Rezedzie bym jednak polecił teraz właśnie to bo przy tak emocjonalnym pytaniu interpretacja za godzinę może wyglądać zupełnie inaczej niż zaraz po wyciągnięciu


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@andromedka-x)
Połączone: 1 rok temu

no, czy dziennik tarotowy to musi być coś osobnego, czy można po prostu robić zdjęcie karty i pisac pod nim w telefonie? Bo fizyczny zeszyt brzmi jak dodatkowa bariera.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Andromedka.x cokolwiek co rzeczywiście robisz, jest lepsze od idealnego systemu który leży pusty. Telefon, zeszyt, karteczka. Forma nie ma znaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 333
Rozpoczynający temat
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam stary notes który zaczęłam parę lat temu i porzuciłam. Może to dobry moment, żeby wrócić. Chociaż trochę głupio mi do niego zagladać bo widzę, jakie wtedy robiłam pytania i jak niecierpliwe były.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

A powiedz, jakie to były pytania? Bo mnie to ciekawi w kontekscie tej rozmowy. Czy też dotyczyly relacji, czy czegos innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 333

@Felicjan91 różne. Trochę o relacjach, trochę o pracy. Ale patrząc teraz, większość zaczynała się od: kiedy i czy. Właśnie to, o czym Zywiena mówiła że tarot słabo odpowiada. Wtedy nie wiedziałam, że to zły format pytania. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

I to jest właśnie coś, co widać dopiero po czasie. Nie wiedziałaś, bo nikt nie mówił, albo słyszałaś, ale jeszcze nie czułaś tego w praktyce. Teraz już wiesz i to widać w tym, jak pytasz w tym wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Rezeda, mam pytanko bo może źle zrozumiałam. Piszesz, że wymieniłaś z tą osobą wiadomości. Ale że ona odpowiada zdawkowo. Czy próbowałaś napisać wprost że chcesz pogadać, czy tylko ogólnie piszecie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 333

@Chiromantka92 tylko ogólnie. Boje się napisać wprost, bo jak ona powie że nie chce rozmawiać, to już nie będzie odwrotu. Stąd hyba ten pomysł z kartami, żeby najpierw jakoś to zrozumieć od środka, a potem ewentualnie działać. :>


Odpowiedz
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 306

@Chiromantka92 to ważne, co wyciagnęlaś. Bo jeśli Rezeda nie powiedziała tej osobie wprost, ze chce rozmawiać, to tarot może jej teraz dac cokolwiek i nadal zostanie w tym samym miejscu. Karty nie zastąpią tej jednej wiadomości.


Odpowiedz
Wpisy: 333
Rozpoczynający temat
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wiem że macie rację. Ale właśnie o to chodzi, że boję się tej wiadomości bardziej niż rozkładu. I chyba właśnie dlatego karty wydają mi się teraz bezpieczniejsze. To głupie, jak to piszę głośno. ^^


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie jest głupie. To jest bardzo ludzkie. Tylko chcę się upewnić, że rozumiem, o co ci chodzi. Czy boisz się odrzucenia wsensie: ona powie nie i to będzie koniec? Czy bardziej boisz się samej rozmowy, tego co mogłoby paść? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

I tu dochodzimy chyba do sedna tego, czego Rezeda od tych kart szuka. Nie chodzi o przepraszanie jako takie, chodzi o poczucie bezpieczeństwa przed zrobieniem kroku. Zastanawiam się, czy rozkład do naprawy relacji faktycznie to da, czy tylko odwlecze. 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1484

@Zywiena78 no właśnie. I to jest dla mnie pytanie kluczowe. Czy tarot ma tu działać jako przygotowanie do działania, czy jako substytut działania? Bo jeśli to drugie, to żaden rozkład nie pomoże, nawet najlepiej ułożony.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@andromedka-x)
Połączone: 1 rok temu

Ale skąd wiadomo gdzie jest ta granica? Tzn. kiedy karty naprawdę pomagają się zebrać, a kiedy to już tylko odkładanie? Pytam szczerze, bo sama tak robię i nie jestem pewna, po której stronie jestem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 306

@Andromedka.x myslę że widać to po tym co robisz po rozkładzie. jeśli po kartach cos się zmienia w twoim nastawieniu i idziesz dalej, to był to wglad. jesli rozkładasz ponownie za trzy dni z tym samym pytaniem, to już raczej ucieczka.


Odpowiedz
Wpisy: 333
Rozpoczynający temat
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

To mnie trafiło. Bo już kilka razy w głowie zadawałam to samo pytanie na nowo, jakby poprzednia odpowiedź była zła. Może dlatego w ogóle nie sięgnęłam jeszcze po karty, że w środku wiem, że mogę to powtarzać w nieskończoność.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@oksanka-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Rezeda, to jest bardzo dojrzałe co teraz powiedziałaś. Serio. Ale właśnie dlatego może warto jednak zrobić ten rozkład, tylko z góry ustalić sobie, że jest jeden, ostateczny, i że po nim działasz. Bez drugiej szansy dla kart.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Oksanka.2 brzmi sensownie, ale łatwo powiedzieć. Jak ktoś jest w środku emocji, to takie postanowienia się rozpadają przy pierwszej złej karcie. Rezeda, powiedz mi szczerze, czy jesteś teraz w stanie tak się umówić sama ze sobą?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: