Forum

Asystent AI
Tarot w świętach - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot w świętach - czy czytać karty podczas specjalnych dni

Strona 1 / 2

Wpisy: 49
Rozpoczynający temat
(@elara87)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie, które trochę mnie gnębi od jakiegoś czasu... Czy w ogóle powinno się czytać karty podczas świąt - Bożego Narodzenia, Wielkanocy, Wszystkich Świętych? Zaczęłam kiedyś robić rozłożenie właśnie w takim szczególnym dniu i coś złego się stało. Nie wiem czy to przypadek, ale od tamtej pory mam dziwny stosunek do czytania kart w takich momentach. Czy ktoś ma jakieś przemyślenia na ten temat albo podobne doświadczenia?


Odpowiedz
82 odpowiedzi
Wpisy: 204
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

temat ciekawy bo różnie się to traktuje. sama przez długi czas czytałam karty kiedy tylko miałam ochotę, bez zwracania uwagi na kalendarz. Ale powiedz mi więcej - co rozumiesz przez "coś złego sie stało"? To ważne, żeby wiedzieć czy mówimy o złej karcie, którą wylosowałaś, o jakimś zdarzeniu zewnętrznym, czy o odczuciu podczas samego czytania... To całkiem zmienia odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@pereplut-x)
Połączone: 2 lata temu

Moim zdaniem dużo zależy od tego jakie święto. Są dni kiedy energia jest gęstsza, bardziej naładowana - szczególnie Wszystkich Świętych czy Dziady jak kto woli. Kiedyś czytałem w Zaduszki i wyciągałem same ciężkie karty, może zbieg okoliczności ale zrobiło wrażenie. A które święto to było u ciebie??


Odpowiedz
Wpisy: 49
Rozpoczynający temat
(@elara87)
Połączone: 2 lata temu

To było w Wigilię. Robiłam rozłożenie dla siebie, takie podsumowujące rok, i po kilku godzinach zadzwonił telefon z bardzo złą nowiną od rodziny. Wiem że to może być przypadek ale ciężko mi się pozbyć skojarzenia. Teraz samo sięganie po karty w święta przywołuje tamten moment.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@kupala)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz to klasyczny mechanizm - zdarzenie emocjonalne zostaje "przyklejone" do czynności, którą wykonywałaś w tym momencie. hej pytanie tylko czy karty coś spowodowały, czy może po prostu byłaś przy nich kiedy to przyszło. Sama uważam, że szczególne dni mają silniejszą energię, ale to nie znaczy, że przynoszą złe wieści - raczej że przekaz jest wyraźniejszy. Czy po tamtym zdarzeniu w ogóle czytałaś karty w inne dni bez problemu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaria_g)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Kupala dobrze to ująłaś, ale chcę dodać jedną rzecz - w tarocie nie ma czegoś takiego jak "karty spowodowały zdarzenie". Karty odzwierciedlają, nie tworzą rzeczywistości. no widziałam wiele osób które budowały sobie lęki właśnie w ten sposób - coś się stało, a karty były akurat w ręku. To niestety potem blokuje pracę z nimi na długo


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

A ja mam inne pytanie bo mnie to też dotyczy - czy w takim razie w święta energia jest inna? Bo słyszałem że tak, że jakby cienka granica między światami czy coś takiego. czy to wpływa na dokładność czytania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 204

@Edmund80 to zależy bardzo od tradycji w jakiej pracujesz. W podejściu słowiańskim czy celtyckim - tak, pewne dni są uważane za "otwarte". W podejściu bardziej psychologicznym do tarota - niekoniecznie, bo tam liczy się stan umysłu czytającego, nie data w kalendarzu. Ty jak do tego podchodzisz?


Odpowiedz
Wpisy: 2105
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wtrącę się bo temat mnie dotyczy bezpośrednio. Czytam od wielu lat i mam kilka obserwacji na temat świąt :(. Przede wszystkim - Wigilia to czas dość specyficzny emocjonalnie. Jesteśmy napięci, czekamy, mamy kontakt z rodziną. To samo w sobie może wpływać na odczytanie kart, bo jesteśmy mniej skupieni, bardziej podatni na interpretowanie wszystkiego przez pryzmat tego co czujemy. Nie mówię że tak było u ciebie, ale warto to rozważyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Bylica a to znaczy że w emocjonalnym stanie lepiej w ogóle nie sięgać po karty? Mnie się zdarzało czytać właśnie kiedy byłam rozedrgana i efekty były różne. Raz bardzo trafne, raz kompletnie obok. Może to właśnie chodzi o ten stan?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2105

@Glozka dokładnie o to mi chodzi. Silne emocje mogą pójść w obie strony - albo otwierają na głębszy przekaz, albo zaburzają odbiór. Wigilia to czas gdzie dużo osób ma stare rany rodzinne, napięcie, tęsknotę. To nie jest neutralny grunt.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Muszę tu zabrać głos bo widzę że rozmowa trochę myli dwie sprawy. Jedno to energetyka dni świątecznych, drugie to psychologiczny stan osoby czytającej. Obie rzeczy mają znaczenie, ale nie można ich wrzucać do jednego worka. co do Wigilii konkretnie - to dzień o silnym ładunku w wielu tradycjach. nie tylko chrześcijańskiej. Pytanie do autorki tematu - robiłaś coś żeby się przygotować przed czytaniem? Oczyszczenie, skupienie, jakakolwiek intencja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elara87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 49

@Anastazy56 szczerze mówiąc nie, byłam dość spontaniczna wtedy. po prostu wzięłam karty i zaczęłam. Nie myślałam o żadnym przygotowaniu. czy to mogło mieć znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

moim zdaniem tak. W dni o silniejszej energii tym bardziej potrzebne jest świadome wejście w czytanie. Brak intencji to jak wejście do ciemnego pokoju bez latarki - możesz trafić na coś czego się nie spodziewałaś. To nie znaczy że karty cię ukarały ale że byłaś otwarta na to co przyszło bez żadnej ochrony.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@moonchild-pl)
Połączone: 2 lata temu

czytam tę rozmowę i myślę o czymś troche innym. Wigilia z perspektywy numerologicznej to często szczególna data, i sama energia roku ma wtedy pewien "zamykający" charakter. może nie tyle karty przyciągnęły złą wiadomość, co po prostu wybrałaś moment kiedy było jej po prostu bliżej? Nie wiem, próbuję to poukładać...


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@oliwka53)
Połączone: 2 lata temu

Zawsze się mówi żeby nie czytać kart w Wigilię i w ogóle podczas Bożego Narodzenia bo to czas rodzinny i spokojny, karty tam nie pasują. Takie są tradycje i chyba nie bez powodu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunaria_g)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Oliwka53 a skąd pochodzi ta zasada konkretnie? Bo ja nie kojarzę żadnej tradycji tarota która by to zakazywała. jeśli masz na myśli religijne podejście to inna sprawa, ale to jest forum o tarocie, nie o zakazach kościelnych ;).


Odpowiedz
(@oliwka53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 59

@Lunaria_G no tak się mówi, słyszałam to od kilku osób. Może nie jest to zapisane wprost ale tradycja ustna też coś znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@pereplut-x)
Połączone: 2 lata temu

Ale tutaj właśnie jest problem - co innego mówić "lepiej nie", a co innego mówić "to przyniesie nieszczęście"... jedno to zalecenie, drugie to straszenie :). Mnie interesuje bardziej praktyczne podejście: co konkretnie moze się dziać inaczej podczas świąt, niż w zwykły wtorek?


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania autorki, bo trochę odpłynęliśmy - myślę że skojarzenie które masz z tamtym dniem jest teraz ważniejsze niż sama kwestia "czy można" ;). Jeśli sięgając po karty w święta czujesz lęk i wracasz myślami do tamtego zdarzenia, to to właśnie blokuje cię bardziej niż jakakolwiek energia zewnętrzna. Czy próbowałaś kiedyś wrócić do kart w zwykły dzień po tamtym zdarzeniu i jak to było?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Kasjopeja_N ale jak to rozróżnić? bo jeśli skojarzenie blokuje czytanie, to jak odróżnić ten lęk od faktycznej intuicji, że "nie teraz"? Bo może w jakimś przypadku to jest właśnie sygnał żeby nie sięgać?


Odpowiedz
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 204

@Glozka o, to bardzo dobre pytanie i sama się nad tym czasem zastanawiam. kurcze myślę że różnica jest w jakości tego odczucia... Lęk oparty na skojarzeniu ma zazwyczaj charakter wyuczony, powtarzalny, pojawia się automatycznie. Intuicja jest spokojniejsza, bardziej jak ciche "nie, nie tym razem". Ale przyznam szczerze że granica potrafi być cienka.


Odpowiedz
Wpisy: 49
Rozpoczynający temat
(@elara87)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to mi chodzi - ja naprawdę nie wiem, czy to co czuję to lęk, czy coś głębszego. I ta niepewność sprawia że jeszcze bardziej nie sięgam po karty w świętach. bo co jeśli zrobię źle?


Odpowiedz
Wpisy: 2105
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Zrób sobie test poza świętami. weź karty w normalny dzień i sprawdź jak się czujesz przy kontakcie z nimi. Jeśli jest w porządku, to znaczy że problem jest specyficzny dla tego kontekstu, a nie z kartami jako takimi. To trochę porządkuje sprawę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Bylica a jeśli się okaże że lęk jest tylko przy świętach, to co to właściwie znaczy? Że trauma jest z tym dniem powiązana i trzeba to jakoś przepracować czy ze rzeczywiście te dni są inne energetycznie?


Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Edmund80 to mogą być obie rzeczy jednocześnie, niekoniecznie się wykluczają... Dzień może mieć inną jakość energetyczną i jednocześnie być dla kogoś naładowany emocjonalnie. Pytanie co jest silniejsze w danym momencie i czym zarządza ta reakcja.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@moonchild-pl)
Połączone: 2 lata temu

Numerologicznie patrząc, Wigilia często wypada w datach które mają "zamykający" charakter - koniec roku, podsumowanie cyklu. Może to nie tyle energetyka świąt, co ten wlasnie moment przejścia sprawia że wszystko jest bardziej odsłonięte :). I dobre i złe wiadomości.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pereplut-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 72

@Moonchild.pl ale czy to znaczy że akurat wtedy karty pokażą coś czego w innym dniu by nie pokazały :)? czy raczej że my jesteśmy bardziej otwarci na odbiór? hej bo to dwa różne mechanizmy chyba


Odpowiedz
(@moonchild-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Pereplut.x szczerze? Skłaniam się ku temu drugiemu. Karty są tym samym zestawem kart. Ale my w takich przejściowych momentach mamy inaczej ustawioną percepcję. no więcej otwieramy, więcej dociera.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@lunaria_g)
Połączone: 2 lata temu

I właśnie dlatego powtarzam - same karty nie są aktywnym elementem. Są lustrem :P. Pytanie co przed tym lustrem stoisz i w jakim stanie. Wigilia, Zaduszki, Nowy Rok - to daty kiedy emocjonalnie jesteśmy gdzie indziej niż zwykle. kurcze i to wpływa na czytanie


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Znam to z run - podobna dyskusja wraca co roku przed Samhainem. I moja obserwacja jest taka: przygotowanie intencyjne przed czytaniem lub rzutem run w takim dniu robi ogromną różnicę. bez tego jest jak wchodzenie do rozmowy bez zdania sobie sprawy po co się ją zaczyna :D.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glozka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Sugilitka a co rozumiesz przez to przygotowanie intencyjne dokładnie :)? Bo to słyszę często, ale każdy zdaje się mieć coś innego na myśli


Odpowiedz
(@sugilitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Glozka u mnie to jest chwila zatrzymania przed - kilka oddechów, świadome sformułowanie pytania w głowie albo na głos, i krótka intencja w stylu "chcę zobaczyć co mi służy wiedzieć". Nie rytuał, nie ceremonia. Bardziej uważność. Żeby nie wchodzić w to na autopilocie.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@renia60)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie trochę z boku - czy jeśli coś złego się wydarzyło po czytaniu, to czy to nie jest moze sygnał że karty to pokazały i trzeba było to zinterpretować? Może to nie karty przyciągnęły złe zdarzenie ale próbowały ostrzec?


Odpowiedz
Wpisy: 49
Rozpoczynający temat
(@elara87)
Połączone: 2 lata temu

To by zmieniało wszystko w mojej głowie gdyby tak było. Ale to też byłoby przerażające na swój sposób - że widziałam zapowiedź i jej nie rozpoznałam.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo częsta pułapka interpretacyjna - patrzenie wstecz na rozłożenie i szukanie potwierdzenia tego co się wydarzyło. Problem w tym, że po fakcie prawie zawsze znajdziemy w kartach to co chcemy znaleźć. To nie znaczy ze się nie pojawiło ale nie można tego traktować jako dowód.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Kasjopeja_N zgadzam się w stu procentach. Reinterpretacja wsteczna to jeden z największych błędów w czytaniu dla siebie. Stąd wielu praktyków zaleca zapisywanie odczytu przed zdarzeniami, nie po. eh inaczej nie mamy jak zweryfikować co karty faktycznie pokazały.


Odpowiedz
Wpisy: 2105
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Ja z tego samego powodu prowadzę dziennik czytań od lat :D. Dzięki temu widzę wzorce, ale też widzę jak często coś interpretowałam inaczej niż wyszło... To studzi entuzjazm co do pewności że karty zapowiedziały coś konkretnego.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@gabrysieńka)
Połączone: 11 miesięcy temu

O, dziennik czytań to świetny pomysł, nie wiedziałam że tak można podejść do tarota. Czyli zapisujesz co wyciągnęłaś i co wtedy myślałaś, zanim jeszcze wiesz jak sprawy się potoczą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2105

@Gabrysienka dokładnie tak. data, pytanie, rozłożenie, moja pierwsza interpretacja. I potem wracam po tygodniu, miesiącu, czasem dłużej. To daje dużo bardziej uczciwy obraz tego jak naprawdę reaguję na karty i ile z tego trafia...


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@gabrysieńka)
Połączone: 11 miesięcy temu

o to super, dziękuję za wyjaśnienie! Czyli dziennik czytań to właśnie taki sposób na to żeby nie oszukiwać samej siebie po czasie. Ale mam pytanie - czy jak wracasz do tych zapisków po miesiącu, to czy zdarzyło ci się że jednak coś naprawdę trafiło i byłaś zaskoczona? Pytam szczerze bo trochę to mi zmienia podejście do całej tej dyskusji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2105

@Gabrysienka tak, zdarzało się. Ale naprawdę rzadziej niż bym chciała przyznać. I właśnie to jest uczciwa odpowiedź - kilka razy byłam zaskoczona zbieżnością, ale wielokrotnie interpretacja szła zupełnie w innym kierunku niż wyszło. Co mnie nauczyło pokory wobec przekonania, że cos widziałam z wyprzedzeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 49
Rozpoczynający temat
(@elara87)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to wszystko i zaczynam myśleć że mój problem może nie leżeć w kartach ani w dacie, tylko właśnie w tym - że tamto czytanie w Wigilię zrobiłam bez żadnego przygotowania, bez intencji, trochę dla zabawy. I może właśnie to sprawia, że nie mam teraz jak wrócić do tamtego momentu i stwierdzić czy cokolwiek zapowiedział. Nie mam zapisków, nie pamiętam dokładnie co wyciągnęłam.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie sedno - brak zapisków sprawia że tamto czytanie istnieje teraz tylko jako emocja, nie jako fakt. I ta emocja wypełniła całą przestrzeń po nim. Pytanie do ciebie - czy pamiętasz chociaż jedno konkretne wrażenie z tamtego rozłożenia? no dobra nie interpretację, tylko pierwsze uczucie gdy zobaczyłaś karty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elara87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 49

@Kasjopeja_N pamiętam że coś mnie tknęło. Że jedna karta mi nie pasowała do pytania jakie zadałam. Ale nie pamiętam już która to była i czy to naprawdę była zapowiedź czy po prostu mój nastrój tego wieczoru


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@lunaria_g)
Połączone: 2 lata temu

I to jest chyba najszczersze co można powiedzieć o własnym czytaniu. To "coś mnie tknęło" to jest sygnał który warto śledzić, ale bez kontekstu co to była za karta i jakie pytanie - nie da się nic z tym zrobić... eh to co zostało to właśnie czyste emocjonalne skojarzenie z tamtym dniem i tym co po nim nastąpiło.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: