Siedzę juz chwilę z tym pytaniem i nie wiem, od czego zacząć. Moja przyszłość jest teraz tak niepewna że trudno mi nawet ją opisać - praca, relacje, miejsce zamieszkania, wszystko wisi w powietrzu. Czytałam gdzies o rozkładach dedykowanych pracy z osamotnieniem i izolacją, ale nie chodzi mi o fizyczną samotność, tylko o to uczucie że nie mam wpływu na własne życie. Czy jest jakiś konkretny układ kart który pomógłby mi zobaczyć, gdzie jest to źródło bezradności? I czy tarot w ogóle nadaje się do tego, żeby szukać w nim czegoś w stylu "jak odzyskać kontrolę" czy to za bardzo egotyczne pytanie dla kart??
To bardzo dobre pytanie i wcale nie egotyczne. Tarot świetnie odpowiada na pytania o sprawczość, bo Wielkie Arkana praktycznie są mapą tego, gdzie człowiek ma władzę, a gdzie jej nie ma. Powiedz mi jedno - jak formułujesz pytanie kiedy rozkładasz karty? Bo często problem z tym "brakiem kontroli" zaczyna się już na etapie intencji.
Też mam podobne odczucia ostatnio i właśnie dlatego weszłam w ten wątek. @Walaa Ale mam pytanie czy ty już masz talię i próbowałaś cokolwiek sama układać czy jesteś bardziej na etapie szukania gotowego rozkładu??
Dokładnie to. I dodam, że przy temacie osamotnienia w sensie utraty sprawczości, nie tylko fizycznej izolacji, bardzo dobrze sprawdza się układ w kształcie krzyża, ale nie klasyczny celtycki, tylko uproszczony - pięć pozycji. Centrum to sytuacja teraz, lewa karta to co cię blokuje, prawa to twój zasób, góra to cel, dół to korzeń problemu. Próbowałaś czegoś podobnego?
dla mnie to zawsze jest emocja albo przekonanie, nie zdarzenie. Jeśli wyciągasz tam Miecze, szczególnie ósemkę, to mówisz o mentalnym uwięzieniu, nie o tym, co ci "zrobiło" życie. a ósemka Mieczy w kontekście bezsilności to klasyk...
Eremita i Księżyc razem to nie przypadek. Eremita to świadoma izolacja, poszukiwanie, latarnia do środka. Księżyc to lęk, iluzje, rzeczy niewyraźne... Jeśli te dwie karty wychodzą razem albo naprzemiennie, to tarot mówi ci dosc wprost że ta niepewność ma silny komponent lękowy, niekoniecznie realny chaos zewnętrzny. To nie deprecjonuje twojego doświadczenia, ale zmienia pytanie które warto zadać kartom
Jeśli po rozkładzie czujesz się gorzej albo wracasz do talii tego samego dnia z tym samym pytaniem - to znak. Zdrowa praca z kartami daje coś do przemyślenia, nie natychmiastową odpowiedź. Może zamiast pytać codziennie, spróbuj jednego rozkładu tygodniowego i dziennik do zapisywania, co widzisz w kartach po czasie ;).
Dziennik to naprawdę pomaga, sama zaczęłam robić coś podobnego przy medytacjach i widać z czasem wzorce, których nie dostrzegasz w jednej sesji.
A jak ma wyglądać taki dziennik do kart? Czy wystarczy zapisać, jakie karty wyszły, czy trzeba opisywać coś więcej? Pytam bo nigdy tego nie robiłam.
Ten pomysł z dziennikiem brzmi dla mnie trochę przytłaczająco, bo nie jestem dobra w regularnym notowaniu. Czy to musi być dosłownie pisany dziennik czy można np. robić zdjęcia układu i zapisywać krótką notatkę na telefonie?
Dla mnie to zawsze jest pytanie które zadaję sobie po odczytaniu karty - "czy to jest coś, co mogę dziś uruchomić czy coś, na co muszę poczekać". Karta Piętnastki tam byłaby dla mnie inaczej czytana niż Koło Fortuny. Przy pracy z bezsilnością ta pozycja jest właśnie po to żeby nie zostawać tylko z diagnozą ;).
Chcę tu dorzucić zastrzeżenie bo ta interpretacja jest dobra ale łatwo ją przekręcić. As Mieczy na pozycji "możliwego ruchu" może być też pułapką dla kogoś, kto jest w trudnym miejscu emocjonalnie - można to odczytać jako wezwanie do radykalnej decyzji, której jeszcze nie ma się siły podjąć... Czy wy bierzecie pod uwagę przy interpretacji, w jakim stanie emocjonalnym jest osoba robiąca rozkład?
czyli rozumiem, że to samo pytanie zadane do tej samej karty może dać zupełnie inną odpowiedź zależnie od tego, jak je sformułujesz? Bo wcześniej myślałam że karta ma jedno znaczenie i albo pasuje, albo nie...
wchodzę w to bo sam mam ten problem z Rider-Waite - kupuję dosłownie wszystko, co widzę na obrazku. Jak jest dziewięć Mieczy, widzę katastrofę. Jak Wieża, serce mi staje. Czy jest jakiś sposób na to, zeby nauczyć się czytać te ciemniejsze karty bez natychmiastowej paniki?
Właśnie to jest coś, czego mi brakowało w moim podejściu do rozkładów. Pytałam "co mi grozi", a powinnam była pytać "co tu jest dla mnie". Mam wrażenie, że te dwie opcje prowadzą do zupełnie innych rozkładów, nawet jeśli fizycznie wyciągam te same karty.
Dobrze że to widzisz. I jeszcze jedno - zanim ułożysz ten rozkład, napisz sobie wcześniej, co rozumiesz przez "odzyskanie kontroli". nie żeby karta ci to zdefiniowała, tylko żebyś wiedziała, do czego odnosisz jej przekaz. Brak tej kotwicy to drugi najczęstszy powód, dla którego ludzie wychodzą z rozkładu bardziej zdezorientowani niż weszli
Zrobiłam to, co Felicjan pisał - przed rozkładem zapisałam sobie, co rozumiem przez "odzyskanie kontroli". Wyszło mi pięć punktów i dopiero wtedy zobaczyłam, że połowa z nich to rzeczy zewnętrzne, a połowa to wewnętrzne poczucie sprawczości. Ułożyłam ten pięciopozycyjny układ i dostałam Ermitkę na centrum, Czwórkę Kielichów na lewej nodze, Księżyc na prawej. Nie wiem jeszcze, co z tym zrobić, ale pierwszy raz od dawna mam wrażenie, że rozkład mówi o mnie, a nie do mnie.
Eremita na centrum przy pracy z osamotnieniem to nie jest przypadek, nawet jeśli tak to odebrałaś. Co czujesz kiedy patrzysz na tę kartę - boisz się jej, czy jest w niej coś, co cię uspokaja? bo to będzie klucz do całego rozkładu.
Czwórka Kielichów na pozycji zewnętrznej blokady to bardzo ciekawe zestawienie z Eremitą. Bo Czwórka Kielichów to często stan kiedy ktoś ofiaruje ci coś, a ty tego nie widzisz. Czy w twoim życiu teraz jest coś lub ktoś, od kogo odcinasz się, bo jesteś skupiona na tym, czego brakuje :)?
ten rodzaj refleksji po rozkładzie jest według mnie ważniejszy niż sama interpretacja karty. Jeśli masz wątpliwość, czy karta pasuje do pozycji, to często właśnie ta wątpliwość jest odpowiedzią. Co by musiało być prawdą w twoim życiu, zeby Czwórka Kielichów była zewnętrzna? A co, żeby była wewnętrzna?
Czytam tę rozmowę i mam wrażenie że czytanie kart to bardziej zadawanie sobie pytań niż szukanie odpowiedzi? Bo każda odpowiedź generuje kolejne pytanie. To chyba nie jest złe, ale jak wtedy wiesz, kiedy skończyć rozkład i co z nim zabrać?
Przepraszam, że wchodzę z boku ale jak czytam ten opis to mam pytanie do doświadczonych - czy Księżyc na pozycji wewnętrznej blokady w kontekście osamotnienia nie sugeruje czegoś konkretniejszego? jak strach przed byciem widzianą? Ukrywanie się?
Czwarta to możliwy ruch - co jest do uruchomienia teraz. Piąta to to, co pojawia się gdy coś z poprzednich pozycji zaczniesz zmieniać, nie przepowiednia, ale kierunek... Co tam masz?
Czwarta karta to As Pentakli. Piąta to Trójka Różdżek. Nie spodziewałam się tak... przyziemnych kart po tym całym emocjonalnym landszafcie z Eremitą i Księżycem :).
As Pentakli jako możliwy ruch to bardzo konkretny sygnał. Ta karta nie mówi "poczekaj i pomyśl" - ona mówi "jest coś małego i realnego, co możesz teraz uchwycić". Nie wielki plan, jeden krok. Masz jakiś pomysł, co to mogłoby być w twoim życiu? bo to ważniejsze niż moja interpretacja.
Trójka Różdżek na piątej pozycji - tej "co pojawia się gdy coś zmienisz" - to ciekawe zestawienie z izolacją jako tematem. ta karta stoi na wybrzeżu i patrzy w dal na statki. Dosłownie: wyjście poza horyzont, który teraz widzisz :D. Ale chcę dopytać - jak ty opisałaś piątą pozycję przed rozkładem? Bo to mocno wpływa na odczyt.
Ja w ogóle nie rozumiałam tej karty, zawsze mi się wydawało ze to karta podróży albo czegoś dalekowzrocznego. A tu wychodzi, że może chodzić o coś, co już jest w toku? Tego mnie nikt nie nauczył, przepraszam ze wchodzę z pytaniem - skąd wiadomo, w którą stronę czytać Trójkę Różdżek?
