Forum

Asystent AI
Symbolika płomienia...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Symbolika płomienia w kartach

Strona 1 / 2

Wpisy: 342
Rozpoczynający temat
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio siedzę nad kartami i coraz bardziej uderza mnie to, ile ognia pojawia się w talii... Mam na myśli dosłownie płomień jako symbol, nie żywioł ognia ogólnie. Wieża, Słońce, Sąd Ostateczny, Gwiazda Magika na niektórych taliach... Zastanawiam się, czy ktoś to kiedyś usystematyzował? bo sama zaczęłam prowadzić listę kart, gdzie ogień pojawia się wizualnie i wyszło mi 14 kart. Ale to nie jest moje główne pytanie. Pytanie jest inne i trochę osobiste: mam naturę obsesyjną, wiem o tym. Potrafię się wciągnąć w temat tak, że przestaję spać. Tarot to jedna z takich rzeczy. I zastanawiam się, czy da się tę cechę przepracować właśnie przez karty czy przez ich symbolikę ognia, zamiast z nią walczyć albo pozwalać jej mną rządzić. Czy ktoś kiedykolwiek pracował z kartami w taki sposób, nie żeby dostać odpowiedź, tylko żeby lepiej zrozumieć własną naturę?


Odpowiedz
92 odpowiedzi
Wpisy: 177
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe pytanie o tę obsesyjność. Ale zanim odpowiem wprost, chcę zapytać bo to istotne dla tego, co powiem dalej: kiedy mówisz "płomień jako symbol", to czy masz na myśli płomień jako transformację, jako niszczenie, czy jako oświecenie? Bo te trzy rzeczy to kompletnie rozne ścieżki interpretacji i karta może pokazywać każdą z nich w zależności od kontekstu. Wieża to co innego niż Słońce, mimo że ogień wizualnie łączy obie karty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 342

@Romek74 Chyba wszystkie trzy naraz, i właśnie to mnie przyciąga. W Wieży ogień niszczy, ale może też oczyszcza. W Słońcu grzeje i daje życie. Nie umiałam ich od siebie oddzielić i nie wiem, czy powinnam. Ale jeśli masz jakiś klucz do tego rozróżnienia, to chętnie przeczytam.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Muszę się tu wtrącić bo to pytanie o obsesyjność i karty to jest coś, co pojawia się na tym forum w różnych wersjach, i za każdym razem ktoś próbuje odpowiedzieć przez pryzmat żywiołów. no dobra to droga donikąd, moim zdaniem. Tarot nie jest terapią. Możesz go używać do samopoznania, tak, ale "przepracowywać naturę obsesyjną" przez symbolikę ognia brzmi dla mnie jak nakładanie mapy na mapę zamiast wyjść z domu. Choć rozumiem, że pytanie jest autentyczne ;).


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Franciszka A jednak wiele tradycji traktuje tarot właśnie jako lustro psyche. Jung by się z tobą nie zgodził. Nie mówię, że karty zastąpią psychologa ale twierdzenie, że samopoznanie przez symbolikę to "mapa na mapie" to trochę za daleko idące uproszczenie. Szczególnie przy obsesyjności która ma swój odpowiednik w żywiole ognia, jeśli mówimy o systemach hermetycznych.


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Jaromir Jung pisał o symbolach zbiorowej nieświadomości, a nie o tym, żeby za pomocą kart "przepracowywać naturę obsesyjną". To dwie różne rzeczy ;). Nie neguję wartości tarot jako lustra, ale proszę nie mieszać pojęć jungowskich z czymś, co w tej formie Jung by nie rozpoznał... To moja uwaga merytoryczna, nie atak.


Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Franciszka Nie mieszam pojęć. Mówię o inspiracji i kierunku myślenia, nie o akademickim zastosowaniu Junga do tarot. Ale widzę, że się nie dogadamy w tym punkcie i nie chcę zamieniać wątku w dyskusję o epistemologii. wracam do meritum: co autorka wątku myśli o Hierofancie i pochodni? Bo ta karta pojawia się w kontekście wiedzy przekazywanej przez ogień w kilku tradycjach.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@donat)
Połączone: 3 miesiące temu

wracając do samych kart i płomieni, bo to jest tytuł tego wątku, kluczowe rozróżnienie jest następujące: ogień w Wielkich Arkanach pojawia się w kontekście siły wyższej lub przełomu, a w Małych Arkanach, szczególnie w kolorycie Buław, jako energia działania i woli. To nie jest to samo. Pytanie do autorki wątku: kiedy mówisz o 14 kartach, to czy liczyłaś też Buławy, gdzie ogień jest implicite, czy tylko tam gdzie widzisz dosłowny płomień?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 342

@Donat Liczyłam tylko dosłowne przedstawienia, tam gdzie coś rzeczywiście się pali albo gdzie jest wyraźny języczek ognia jako element graficzny. buławy zostawiłam na bok, bo zastanawiałam się, czy to nie jest już zbyt duże uogólnienie. ale teraz gdy pytasz, zaczynam myśleć że może właśnie to pominięcie coś znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@almandynka)
Połączone: 1 rok temu

przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale mnie zaciekawiło co napisałaś na początku o tym, że płomień w Sądzie Ostatecznym. Ja mam talię Rider-Waite i tam bardziej widzę anioła i trąby niż ogień. Czy to zależy od talii? I czy to znaczy, że ta lista 14 kart może być inna dla każdej talii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Almandynka Tak, zależy od talii, i to jest ważna uwaga. kurcze w Rider-Waite ogień w Sądzie jest dyskretny ale w niektórych taliach tematycznych jest dominujący. To jeden z powodów, dla których interpretuję najpierw ilustrację, którą widzę, a dopiero potem sięgam po "kanoniczne" znaczenie. Sam symbol może mówić coś innego w zależności od tego, co namalował ilustrator.


Odpowiedz
Wpisy: 1017
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Mnie bardziej zainteresowało to co napisałaś o naturze obsesyjnej. Bo też mam tak że wchodzę w karty i potem nie mogę przestać. Ciągnę jedną kartę, potem drugą zeby potwierdzić, potem trzecią. Czy to jest ta sama obsesyjność o której mówisz? eh i czy karty wtedy pomagają czy bardziej nakręcają :(?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 267

Słuchajcie, wróćmy na chwilę do pytania, które zadała autorka wątku bo ono jest moim zdaniem ciekawsze niż spór o Junga. Obsesyjność jako cecha charakteru i ogień jako symbol, to da się ze sobą połączyć w pracy z kartami ale pod jednym warunkiem: musisz wiedzieć, po co sięgasz po kartę w danej chwili. Czy po to, żeby zobaczyć coś nowego, czy po to żeby dostać potwierdzenie tego, co już czujesz. @Larkis To drugie to jest ta pętla, o której pisze.


Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 342

@Larkis Tak, dokładnie to mam. Ciągnę, potem wątpię, ciągnę znowu. ale to co napisała Tosieczka ma sens, bo faktycznie gdy jestem w tym trybie, to zwykle już z góry "wiem" co chcę zobaczyć. Karta tylko potwierdza albo mnie irytuje.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Powiem tak: płomień w tarota to jeden z najbardziej wieloznacznych symboli i nie ma jednej interpretacji. Przy obsesyjności powiedziałbym, żebyś pracowała z Mocą, ósemka, tam jest dokładnie o tym, o opanowaniu siły, nie jej tłumieniu. ogień w tej karcie jest symboliczny, ale przekaz jest jasny. Sam tak robiłem przy pewnym trudnym etapie i pomogło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 368

@Kacperek98 Moc to akurat jest karta bez dosłownego ognia w większości talii. Mówimy tu o płomieniu jako konkretnym elemencie wizualnym, więc ta interpretacja jest trochę obok tematu ;). Choć sam sens pracy z Mocą przy obsesyjności ma swój urok.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Chcę dorzucić jedną rzecz do tej rozmowy o obsesyjności i ogniu. W astrologii Marse i Pluton to planety które odpowiadają tej energii spalającej, którą opisujesz. I w hermetycznej tradycji tarot ma związki z astrologią więc niektóre karty z płomieniem mozna czytać właśnie przez ten klucz. Moc jest Lwem i Słońcem, Wieża jest Marsem. jeśli Twoja natura jest "marsjańska" lub "plutońska", to może warto zobaczyć, które z tych kart czujesz najmocniej, nie intelektualnie, tylko emocjonalnie. Które cię przyciągają albo odpychają?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 342

@Benedyk66 Wieża. Zawsze Wieża. Boję się jej i jednocześnie ją lubię, co brzmi absurdalnie, ale tak jest. I teraz jak to piszę, to rozumiem że ta obsesyjność moze mieć właśnie taką naturę, coś jest niszczone i jednocześnie coś przyciąga do tego niszczenia.


Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 267

No właśnie, i tu wracamy do pytania które zadała autorka wątku. Jeśli ktoś ma naturę obsesyjną, to noszenie karty przy sobie może albo pomóc w skupieniu tej energii na czymś konkretnym, albo nakręcić spiralę. @Natalie09, jak ty to czujesz u siebie? Kiedy wchodzisz w tryb ciągłego ciągnięcia kart, to co go zatrzymuje??


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co napisałaś o Wieży jest bardzo szczere i bardzo trafne. Wieża to nie jest karta "złego", to karta tego, co musiało runąć, żeby coś nowego mogło istnieć. Jeśli obsesyjność cię niszczy w jakimś sensie, ale i napędza, to ta karta może byc rzeczywiście dobrym punktem wejścia do pracy ze sobą :). Pytanie, które bym zadała na twoim miejscu: co Wieża buduje po upadku?


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@geomanta)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przyszedłem tu głównie żeby poczytać o symbolice ale mam pytanie czy jest jakaś konkretna metoda pracy z jedną kartą przez dłuższy czas? Bo widzę że mówicie o Wieży jako punkcie wejścia ale jak to wygląda w praktyce, czy siada sie z kartą i medytuje, czy robi się notatki czy co?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Geomanta To zależy od tego, co chcesz osiągnąć :P. Są różne podejścia: medytacja z kartą, dziennik snów po położeniu karty przy łóżku, albo po prostu noszenie karty przez jakiś czas przy sobie i obserwowanie co się wtedy pojawia w głowie i w życiu. Nie ma jednej metody. Ale przy obsesyjnej naturze, o której mówi autorka wątku, odradzałbym dziennik, przynajmniej na początku. kurcze bo to moze nakręcać zamiast uspokajać.


Odpowiedz
(@almandynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Romek74 A jak długo nosisz taką kartę przy sobie? hej i czy to nie przeszkadza że cały czas o niej myślisz, bo wiesz, że masz ją w kieszeni? Mnie by to chyba rozpraszało zamiast pomagać...


Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Almandynka To jest właśnie sedno. To rozproszenie jest częścią pracy. karta przy sobie ma ci przypominać, nie dawać spokoju. Chodzi o to, żebyś wracała do niej myślami przez dzień. Choć przyznam że różnie to działa u różnych osób.


Odpowiedz
Wpisy: 342
Rozpoczynający temat
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Zwykle nic go nie zatrzymuje, po prostu się wyczerpuję... Albo dostaję kartę, którą interpretuję jako "odpowiedź" i wtedy mi ulga na chwilę. Ale pytanie o Wieżę, które pojawiło się wcześniej, zostało mi w głowie. Bo Wieża nigdy nie daje ulgi, a jednak do niej wracam.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@geomanta)
Połączone: 12 miesięcy temu

A może to jest właśnie funkcja tej karty w pracy z obsesyjnością? Że ona nie daje ulgi i przez to zmusza do czegoś innego? Pytam bo sam mam skłonność do szukania kart które mi "potwierdzają", i zastanawiam się czy Wieża by mi to skutecznie utrudniła :).


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@donat)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 368

@Geomanta Dokładnie o to chodzi. Wieża jest jedną z kart, której nie da sie łatwo udomowić interpretacyjnie. Możesz Gwiazdę obrócić w cokolwiek, co chcesz zobaczyć. z Wieżą jest trudniej, bo obraz jest zbyt jednoznaczny, ruina jest ruiną. Dlatego właśnie może być dobrym punktem wyjścia do pracy, nie do wróżenia.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1017

@Donat Czym dla ciebie różni się praca z kartą od wróżenia? Bo dla mnie to zawsze było jedno i to samo, ciągnę kartę i interpretuję. Ale słyszę, że wy rozróżniacie te dwa tryby i chciałabym zrozumieć jak.


Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Larkis To dobre pytanie... w wróżeniu pytasz kartę o coś zewnętrznego, o przyszłość, o sytuację. W pracy z kartą pytasz ją o siebie. Choć to uproszczenie bo granica bywa płynna. Ale praktycznie różnica jest taka że przy wróżeniu szukasz odpowiedzi, a przy pracy, przynajmniej dobrej pracy, szukasz pytań.


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Jaromir To rozróżnienie, które robi jest sensowne, ale chcę dodać jedno. Przy naturze obsesyjnej oba tryby mogą być jednakowo pułapką. Wróżenie nakręca, bo zawsze jest kolejna rzecz do sprawdzenia. Praca może nakręcać, bo obsesja przesuwa się z "co mi karty mówią" na "co ja teraz odkryję o sobie". Mechanizm jest podobny.


Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 342

@Franciszka To jest może najcelniejsza rzecz, jaką tu do tej pory przeczytałam i trochę mnie to zatrzymało. Bo faktycznie jak zaczęłam myśleć o Wieży jako o pracy a nie wróżeniu, to poczułam, że jestem na nowym tropie. a może po prostu znalazłam nowy powód, żeby się w to zagłębiać?


Odpowiedz
(@almandynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

A czy zapisywanie nie sprawia, że zostaje to z tobą jeszcze bardziej? Sama próbowałam prowadzić dziennik tarotowy i skończyło się tym, ze wracałam do poprzednich wpisów i próbowałam szukać wzorców między nimi. @Natalie09 Może jestem podobna.


Odpowiedz
(@geomanta)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 78

@Almandynka To brzmi znajomo, bo sam tak robię z dziennikiem snów. Zapiuję sen, potem wracam do wcześniejszych i próbuję znaleźć coś wspólnego. Czy to źle? Myślałem że wlasnie o to chodzi w takich dziennikach.


Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Geomanta Szukanie wzorców jest wartościowe ale jest różnica między robieniem tego raz w tygodniu z dystansem a robieniem tego codziennie w pętli. Dziennik ma ci dać perspektywę, a nie nowy materiał do interpretowania na bieżąco. Wiesz, czy to co robisz to jedno czy drugie?


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@sigilnik94)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie :). samo przestawienie trybu z wróżenia na pracę nie zmienia struktury zachowania, jeśli napęd jest ten sam. To co opisujesz, ta ulga po znalezieniu odpowiedzi, potem nowe pytanie, potem kolejna karta, to jest wzorzec, który przeniesie się na każdą metodę. Ogień w Wieży tu akurat jest dobrą metaforą bo on nie pyta, czy jesteś gotowy. Po prostu pali.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Sigilnik94 Ale czy z tego wynika, że ktoś z obsesyjną naturą nie powinien pracować z kartami w ogóle? bo tego nie powiedziałabym. Raczej, że potrzebuje dodatkowej struktury, jakiegoś zewnętrznego ograniczenia, choćby zasady że ciągnie tylko jedną kartę dziennie i nie wraca do niej przez resztę dnia.


Odpowiedz
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Tosieczka Jedna karta dziennie to dobra zasada, ale z obsesją chodzi też o to, żeby nie interpretować tej karty przez cały dzień w kółko :P. Bo możesz nie ciągnąć nowych, a i tak tkwić przy tej jednej przez kilka godzin. może lepsza zasada to: ciągasz, zapisujesz jedno zdanie, odkładasz kartę fizycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Wracając do płomienia bo to jest jednak temat wątku... To co opisujecie, ta pętla szukania, potwierdzania, wątpienia, szukania od nowa, ma swoją kartę poza Wieżą. Myślę o Pustelnik, gdzie ogień jest tylko mały, w latarni. on nie rozniecał pożaru, on chodził z kontrolowanym płomieniem. to może być ciekawszy wzorzec dla kogoś z obsesyjną naturą niż Wieża.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 342

@Benedyk66 Pustelnik to karta, z którą nigdy sie nie identyfikowałam, zawsze wydawała mi się zbyt spokojna. Ale to co mówisz o kontrolowanym płomieniu jest ciekawe. może właśnie dlatego mnie nie przyciągała bo chcę tego żywego ognia, a nie latarni.


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

Zmiana karty z Wieży na Pustelnika nie zmienia wzorca, jeśli napęd jest ten sam. To jest odpowiedź na moje własne pytanie, tak mi się wydaje. Bo wzorzec to nie jest "używam Wieży" albo "używam Pustelnika", wzorzec to jest "szukam w symbolu ucieczki od napięcia". @Natalie09 I tu mam pytanie kiedy piszesz, że Pustelnik wydaje ci się zbyt spokojny, to co konkretnie w tym spokoju cię odpycha? bo to może być klucz...


Odpowiedz
(@sigilnik94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 198

I to jest może bardziej uczciwe niż długie drążenie, które prowadzi do kolejnych pytań. eh ale wracając do płomienia w Pustelniku, ten ogień w latarni jest celowo mały i zamknięty :). nie jest słaby, jest kontrolowany. To nie jest ta sama energia co płomień Siły albo płomień w Asie Buław. @Benedyk66 Pytanie bo to ty zacząłeś ten wątek czy w tarotowej symbolice ogień zawsze jest tym samym żywiołem, czy każda karta modyfikuje jego znaczenie?


Odpowiedz
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 249

@Sigilnik94 Każda karta modyfikuje. ogień w Asie Buław to czysta potencja, nierozpoczęty ruch... Ogień w Pustelniku to ogień który przeżył i nie stracił się. Ogień w Wieży to ogień, który niszczy bo coś musiało upaść. Trzy różne fazy, można powiedzieć. Ale co ciekawe, we wszystkich trzech jest coś z wolą. żaden z tych płomieni nie jest przypadkowy ;).


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@donat)
Połączone: 3 miesiące temu

I to jest bardzo szczera obserwacja. Karty które nas nie przyciągają, często mówią więcej niż te, które lubimy ciągnąć. Pytanie do wszystkich tutaj: czy zdarzyło wam sie że karta, którą omijaliście, okazała się dla was ważniejsza niż ta, do której wracaliście?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Donat Tak, i to jest stary paradoks pracy z symbolami. To czego unikamy, zwykle jest bliżej sedna. Ale chcę wrócić do czegoś co powiedział Sigilnik94 bo to mnie zatrzymało. Jeśli wzorzec przenosi się na każdą metodę, to czy zmiana karty z Wieży na Pustelnika realnie coś zmieni? Czy to nie jest tylko estetyczna podmiana?


Odpowiedz
Wpisy: 342
Rozpoczynający temat
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Chyba to, że Pustelnik wygląda jakby już wiedział. A ja jak ciągnę kartę, to jestem w środku chaosu, nie na górze ze spokojem. Może dlatego ta karta mnie nie trafia bo nie jestem w tym miejscu i nie chcę udawać, ze jestem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1017

@Natalie09 Ja bym też chciała się tu wtrącić, bo czytam tę rozmowę i nagle zdałam sobie sprawę, że mam dokładnie odwrotnie niż. Pustelnik to karta, którą ciągnę najczęściej i za każdym razem czuję ulgę :(. Może właśnie dlatego, że mi daje poczucie że chaos jest gdzieś indziej?


Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 368

@Larkis A czy ta ulga cię czegoś uczy, czy głównie uspokaja? Bo to jest różnica, którą warto sprawdzić u siebie. uspokojenie to nie zawsze to samo co rozumienie.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1017

@Donat Szczerze to nie wiem :(. Nigdy tak na to nie patrzyłam. Jak mam ulgę, to na tym kończę i nie drążę dalej.


Odpowiedz
(@almandynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Natalie09 Hej, a czy Rycerz Buław może coś mówić o tej obsesyjnej naturze, którą opisywała? Bo jak słyszę "pędzi i nie myśli", to mi to brzmi podobnie do tego, co ona opisywała z tą pętlą szukania kolejnych kart.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Ale to jest właśnie ciekawe rozróżnienie, bo karta nie musi opisywać miejsca, w którym jesteś... hej może opisywać kierunek. no dobra pytanie czy Pustelnik to dla ciebie wzorzec do naśladowania, czy coś zupełnie obcego i niedostępnego??


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@geomanta)
Połączone: 12 miesięcy temu

A jest jakaś karta gdzie ogień jest naprawdę niebezpieczny, chodzi mi o taki bez woli, żywiołowy? bo rozumiem ze Wieża ma ogień niszczący ale to chyba wciąż ma jakiś cel?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Geomanta Diabeł czasem jest tak interpretowany, choć on nie ma płomienia wprost. Ale jest karta, która mnie tu bardziej kusi, Rycerz Buław. To jest ogień bez hamulca. no on nie niszczy celowo jak Wieża, on po prostu pędzi i nie myśli co zostawia za sobą. Dla mnie to jest ta karta niekontrolowanego żywiołu.


Odpowiedz
Wpisy: 342
Rozpoczynający temat
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

O, to mnie zatrzymało. Rycerz Buław. Ciągnęłam go kilka razy i zawsze mi się wydawał zbyt zewnętrzny, jakby chodziło o coś w działaniu, nie we mnie. ojej ale może myliłam się co do tego, co jest "we mnie", a co na zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, i tu jest coś ważnego w symbolice ognia. W Małych Arkanach ogień jest bardziej w ruchu, w ciele, w działaniu... W Wielkich Arkanach jest bardziej zasadą. Rycerz Buław może opisywać jak obsesja się porusza, Wieża może opisywać co obsesja robi z konstruktem, który budujesz wokół siebie. To nie są wykluczające się karty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Franciszka To jest ciekawa myśl, że obie karty mogą opisywać różne warstwy tego samego wzorca. Natalie09 czy jak ciągnęłaś Rycerza Buław, to towarzyszyło ci jakieś konkretne pytanie? Bo to może mówić coś o tym, w jakim momencie się pojawiał.


Odpowiedz
Wpisy: 342
Rozpoczynający temat
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Chyba zawsze przy pytaniach o to, czy podjąć jakąś decyzję. Nigdy przy pytaniach o siebie. Może dlatego mi się wydawał zewnętrzny, pytałam go o coś innego niż to, co on chce pokazać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Natalie09 To mi się wydaje ważne, co mówi bo karty bardzo reagują na to, jak jest postawione pytanie... jeśli pytasz Rycerza Buław o decyzję, to on ci odpowie o tempie i kierunku. Ale jak byś go zapytała o siebie, to może byś zobaczyła ten impuls, który nie czeka :(.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@placyda)
Połączone: 2 lata temu

czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie, może naiwne. Czy wy naprawdę wierzycie, że karta "odpowiada" inaczej w zależności od pytania, czy to tylko my sami inaczej ją czytamy? Bo nie jestem przekonana do tego pierwszego, ale efekt wygląda podobnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Placyda To jest pytanie, o które toczą się spory od lat i nie ma jednej odpowiedzi. Ale praktycznie nie ma znaczenia, którą wersję przyjmiesz, bo mechanizm jest ten sam. Pytanie zmienia ramę, rama zmienia co widzisz w karcie. Czy to karta odpowiada czy ty projektujesz, rezultat bywa podobny


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Choć ja bym nie był tak szybki z tym "nie ma znaczenia". Jeśli przyjmiesz że to wyłącznie ty projektujesz, to zmienia twój stosunek do tego co widzisz. Zaczynasz ufać tylko sobie, a nie symbolowi... I wtedy całe ćwiczenie staje się lustrem bez ramy ;). A rama właśnie po cos jest.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

I wracamy do płomienia bo to jest metafora tej ramy. Ogień w latarni Pustelnika ma ramę, szkło, które go trzyma. Ogień Rycerza Buław nie ma ramy, jest włócznią. Jedno i drugie to ogień ale zupełnie inne funkcje. Może pytanie nie jest czy karta odpowiada, tylko jakiego rodzaju ogień chcesz nieść w tej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 342
Rozpoczynający temat
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Ta metafora ramy bardzo mnie uderzyła. że ogień bez ramy jest włócznią. Bo ja właśnie tak czuję tę obsesyjność jak coś, co pędzi i nie ma żadnej obudowy. I teraz się zastanawiam, czy praca z kartami to jest próba znalezienia tej ramy, czy tylko kolejny sposób, żeby dać ogniowi pędzie dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@donat)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest bardzo konkretne pytanie i nie chcę na nie odpowiadać za ciebie... Ale zapytam inaczej: kiedy kończysz sesję z kartami, czujesz się spokojniejsza czy bardziej nakręcona?? Bo to może więcej powiedzieć o tym, jaką funkcję pełni dla ciebie ta praktyka.


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 342

@Donat Szczerze? zależy od dnia. no czasem jest spokój, ale częściej jest coś w stylu, dobrze, ale jeszcze jedna karta to mi to dopowie. I ciągnę kolejną. I potem jeszcze jedną.


Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Natalie09 Dokładnie to słyszę w tym, co opisuje. to "jeszcze jedna karta" to jest symptom, nie problem. Problem jest wcześniej. Pytanie, co jest tym wcześniej. Czy to lęk że nie masz odpowiedzi? czy to przekonanie że gdzieś w tej talii jest karta która cię uratuje?


Odpowiedz
(@geomanta)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 78

@Natalie09 A da się w ogóle odróżnić kiedy tarot pomaga a kiedy to już taka pętla jak mówi?? bo z zewnątrz to chyba wygląda tak samo, ktos ciągle ciągnie karty...


Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Geomanta Myślę że jest jeden sygnał, który dość dobrze to rozróżnia. Jeśli po sesji masz jasność, nawet nieprzyjemną, to działa. Jeśli po sesji masz więcej pytań niż przed, i nie są to pytania otwierające, tylko kręcące się w kółko, to jest znak, że coś jest nie tak z tym, jak siadasz do kart.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1017

@Tosieczka A co to znaczy pytania otwierające? Bo nie jestem pewna, czy rozumiem tę różnicę.


Odpowiedz
(@tosieczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Larkis Pytanie otwierające to takie, które prowadzi cię do działania albo rozumienia... Na przykład, dlaczego reaguję tak mocno w tej sytuacji. Pytanie kręcące się w kółko to takie, gdzie szukasz potwierdzenia. czy to się uda, czy on myśli o mnie, czy zrobiłam dobrze. To drugie można zadawać w nieskończoność i żadna karta nie zamknie pętli.


Odpowiedz
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 249

@Natalie09 I tu jest cos ważnego, co może dotyczyć bezpośrednio tego, o czym mówiła. hej obsesyjna natura to nie jest wada ognia, to jest ogień bez naczynia. Rycerz Buław ma konia, ma włócznię, ma kierunek jazdy. Nawet jeśli pędzi, to pędzi gdzieś :). A obsesja bez obiektu krąży.


Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 342

@Benedyk66 "Ogień bez naczynia" to mi coś otworzyło. Bo ja naprawdę nie mam poczucia że mam kierunek. Mam poczucie, że mam bardzo dużo energii, która nie wie, gdzie pójść, i karty stają się takim wentylowanym zaworem. Ale to nie jest naczynie, prawda?


Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Natalie09, to jest chyba najważniejsza rzecz, którą powiedziałaś w całym tym wątku. I nie, karta nie jest naczyniem... może ci pokazać, gdzie szukać naczynia, ale sama nim nie jest. I myślę, że to jest kluczowe dla tej pracy, którą chcesz robić.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 605

Słyszę tę rozmowę i mam skojarzenie z symboliką Asa Kielichów versus As Buław. Kielich to wlasnie naczynie, ogień w kielichu to coś, co może się utrzymać. Buław to impuls, który szuka formy. @Natalie09 Czy to jest przypadek, że ciągnie dużo kart ogniowych, a nie wodnych?


Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 342

@Henia64 Teraz jak to mówisz, to faktycznie rzadko mi wychodzą karty wodne przy pytaniach o siebie. Albo Buławy, albo Miecze. Nigdy nie myślałam o tym jako o wzorcu, tylko o poszczególnych kartach.


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Donat Myślę, że to jest ważne rozróżnienie które postawiłeś. Bo tarot może być ogniem w latarni albo ogniem Rycerza Buław, zależy jak się go trzyma. I to nie jest kwestia techniki, tylko intencji, z którą siadasz.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

I tu wracamy do płomienia. Ogień, który oświetla, to otwierające pytania. Ogień, który parzy i nie daje spokoju, to te potwierdzające. W symbolice kart to jest dokładnie różnica między latarnią Pustelnika a pochodnią Rycerza Buław :). Jeden niesie światło żeby widzieć, drugi żeby pędzić.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: