Forum

Asystent AI
Tarot i system czak...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot i system czakr - odpowiedniości energetyczne

Strona 2 / 2

Wpisy: 76
(@heliosa78)
Połączone: 10 miesięcy temu

Szczere pytanie i szczera odpowiedź - nie wiem. Dlatego właśnie tu jestem. Chyba obydwa jednocześnie, bo kiedy wchodzę w nieznane to mam wrażenie że dosłownie nie ma pod mną gruntu. Ale co to oznacza praktycznie jeśli chodzi o to od czego zacząć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 127

@Heliosa78 To co opisujesz że "nie ma pod mną gruntu" przy kontakcie z nieznanym, to bardzo konkretna wskazówka. Czy miałaś kiedyś kartę z rozkładu która to opisywała zanim to nazwałaś? pytam bo czasem karta trafia zanim umysł zdąży sformułować problem.


Odpowiedz
(@heliosa78)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Agatka.x Zastanawiam się. Kilka razy wyciągałam Księżyc i zawsze miałam z nim trudność - że jest piękny ale niepokojący. I wlasnie chyba to - piękny ale niepokojący - to jest ten lęk. Czy Księżyc ma jakieś szczególne przypisanie czakrowe?


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 484

@Heliosa78 Księżyc to jest właśnie ta karta gdzie różne szkoły mają rozne przypisania i tu można się naprawde pogubić. Jedni dają go trzeciemu oku, inni wodzie i czakrze sakralnej, jeszcze inni mówią że to karta która nie ma stałego przypisania bo jej istota to właśnie płynność. I może właśnie dlatego masz z nią trudność - bo wymaga siedzenia w niepewności.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@moonchild_w)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie czytałam o Księżycu i faktycznie to co mówi Strzaska ma sens. no ale chcę się upewnić ze rozumiem - czy to znaczy że karta może "wybrać" czakrę zależnie od osoby i sytuacji, a nie mieć stałego przypisania? Bo jeśli tak, to jak w ogóle korzystać z tej mapy w praktyce??


Odpowiedz
Wpisy: 132
Rozpoczynający temat
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Moonchild, to jest jedno z tych pytań gdzie odpowiedź "zależy" jest prawdziwa a nie wymijająca. System Rider-Waite ma inne przypisania niż Thoth, Thoth inaczej niż tradycja kabalistyczna. Ale w pracy z lękiem konkretnej osoby to nie ma znaczenia - liczy się co karta robi tej osobie, nie co system mówi że powinna robić.


Odpowiedz
Wpisy: 570
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Chcę tu wejść z jednym zastrzeżeniem bo kilka razy pojawiło się stwierdzenie że "karta robi coś osobie" i to mnie zatrzymuje. Karta jest obrazem. To co się dzieje, dzieje się w czytelniku - przez projekcję, asocjację, aktywację treści psychicznych. Nie mówię że to mniej ważne, mówię ze warto wiedzieć co jest mechanizmem. Szczególnie przy pracy z lękiem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 354

@Irga Rozumiem tę perspektywę i szanuję ją ale myślę że w kontekście tego wątku to rozróżnienie może być mniej istotne niż się wydaje. Jeśli efekt jest realny - zmiana w ciele, przesunięcie w sposobie myślenia o lęku - to czy mechanizm jest projekcją czy czymś innym zmienia tylko opis, nie doświadczenie. Albo może inaczej - jak ty byś poleciła Heliosa pracować z tym lękiem??


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 570

@Protazy Nie powiedziałam że nie polecam pracy z kartami. Powiedziałam że warto wiedzieć co robimy. A przy lęku przed nieznanym - i to jest moje praktyczne zdanie - każda praca która oswaja kontakt z niejednoznacznym materiałem działa. Karta jest niejednoznaczna z definicji. Więc samo regularne siadanie z nią i nieuciekanie jest już odpowiedzią na lęk, niezależnie od czakr.


Odpowiedz
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Irga Dobra, ale mam do ciebie pytanie właśnie w związku z tym co napisałaś. Mówisz że karta jest niejednoznaczna i to jest jej siła przy pracy z lękiem. Ale co z czakrami? jeśli przyjmujemy perspektywę czysto psychologiczną, to mapa czakrowa jest już pewnym konkretnym porządkiem. Czy to nie wchodzi w konflikt z tą niejednoznacznością ktora opisujesz?


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 570

@Telepatka.ka To dobre napięcie. Powiedziałabym ze mapa czakrowa i karta działają na innych poziomach - karta otwiera, mapa może organizować to co się otworzyło. Problem zaczyna się gdy mapa staje się klatką i wymuszamy przypisania zamiast obserwować. Przy lęku przed nieznanym ta kolejność ma znaczenie. najpierw kontakt, potem porządkowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 484
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właściwie to mnie zatrzymuje w tej rozmowie jedna rzecz. Rozmawiamy o tym czy Księżyc ma przypisanie czakrowe, czy mapa działa psychologicznie czy energetycznie, ale Heliosa zapytała o coś konkretnego - czy rytuał może zmienić jej stosunek do lęku przed nieznanym. I jakoś umknęło nam pytanie o ten rytuał. Czy ktoś ma w ogóle zdanie co do tego, jak taki rytuał miałby wyglądać w połączeniu z kartami i czakrami?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heliosa78)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Strzaska57 Dziękuję że to wróciłaś, bo faktycznie mi trochę uciekało. Tak, to jest moje pytanie u podstawy :P. Mam wrażenie że już sama rozmowa tu coś ruszyła, ale zastanawiam się jak to przełożyć na praktykę. Czy rytuał z kartami to po prostu intencjonalne ułożenie rozkładu czy jest coś więcej?


Odpowiedz
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 127

@Heliosa78 Dla mnie rytuał to nie jest sam rozkład. To jest stworzenie przestrzeni, w której coś może się wydarzyć. Może to być zapalenie świecy, chwila ciszy, konkretna intencja wypowiedziana lub zapisana. hej przy lęku przed nieznanym chodzi chyba o to żeby przestrzeń była wystarczająco bezpieczna żeby w ogóle na to nieznane spojrzeć. Czy masz jakieś przyzwyczajenia przed rozkładem, cokolwiek co robisz regularnie??


Odpowiedz
(@heliosa78)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Agatka.x Szczerze :)? no raczej nie. Zwykle siadam i po prostu tasuje, trochę nerwowo. I chyba właśnie w tym jest część problemu - nie ma żadnej przestrzeni przejścia. Wchodzę z lękiem i lęk jest ze mną przez cały rozkład.


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Heliosa opisuje brzmi jak brakująca faza graniczna. Właśnie o tym mówiłam wczesniej w kontekście swojego oporu przed siadaniem - ten opór był sygnałem że coś wymaga zaproszenia, a nie wymuszenia. Czy próbowałaś kiedyś zacząć od prostego oddechu i pytania "czy jestem gotowa" zanim dotkniesz kart?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@moonchild_w)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Gienia Czekaj, to jest ciekawe. Mówisz "zaproszenie zamiast wymuszenia"... Czy to w kontekście czakr oznacza że praca z muladhara powinna poprzedzać jakikolwiek kontakt z kartami które odnoszą się do nieznanego? Bo jeśli tak, to jak to zaproszenie wygląda fizycznie, konkretnie?


Odpowiedz
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 193

@Moonchild_W Nie powiedziałabym że muladhara musi poprzedzać zawsze, to by było zbyt schematyczne. Ale przy tym konkretnym wzorcu który Heliosa opisuje - brak gruntu, nerwowe tasowanie, lęk od wejścia - tak, jakaś forma uziemienia zanim zaczniesz ma sens. Może to byc dosłownie poczucie kontaktu stóp z podłogą, kilka spokojnych oddechów, cokolwiek co przenosi uwagę z głowy w dół ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@larimar08)
Połączone: 2 lata temu

czytam to i mam pytanie może naiwne, ale czy ktoś próbował połączyć konkretną kartę jako punkt wejścia do rytuału zamiast losowania? To znaczy - świadomie wybrać kartę która reprezentuje to co chcesz przepracować i pracować z nią jako obiektem medytacji, a nie odpowiedzią na pytanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Larimar08 To nie jest naiwne, to jest zupełnie inna praktyka i ma swoją tradycję. Nazywa się często "praca z kartą" w odróżnieniu od "czytania". Przy lęku przed nieznanym Księżyc wybrany świadomie jako obiekt kontemplacji to zupełnie inne doświadczenie niż Księżyc który wychodzi z tasowania. serio bo nie musisz go przyjąć jako odpowiedź - możesz z nim po prostu siedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To mnie bardzo ciekawi. Jak długo siedzisz z taką kartą? I co robisz jeśli pojawia się dyskomfort - zostajesz w nim czy przerywasz ;)?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Inkantka Zostaje. To jest sedno tej praktyki. Dyskomfort przy Księżycu to nie jest błąd - to jest materiał. Jeśli przerwiesz przy każdym dyskomforcie, uczysz się że nieznane jest nie do wytrzymania. A chodzi o to żeby sprawdzić że jednak można.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Tu wchodzi właśnie ta odpowiedź którą czekałam od początku wątku. Jeśli siedzenie z Księżycem uczy że nieznane da się wytrzymać, to mamy konkretny mechanizm. Ale powróćmy do czakr - czy ta praktyka ma odzwierciedlenie energetyczne? Czy to jest praca z ajna czy bardziej z muladhara przez sam fakt że siedzisz i nie uciekasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 354

@Telepatka.ka Myślę że właśnie dlatego to rozróżnienie staje sie w pewnym momencie wtórne. Siedzenie z dyskomfortem to jednocześnie praca z percepcją przez trzecie oko i budowanie stabilności przez korzeń. Nie można tego rozdzielić w praktyce, można tylko w teorii. Mapa czakrowa pomaga nazwać co się dzieje, nie przeprowadza samego procesu.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@bogusia76)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że ta rozmowa bardzo pięknie brzmi ale za bardzo teoretyzujemy. Heliosa zapytała czy rytuał może zmienić jej stosunek do lęku i wciąż nie ma konkretnej odpowiedzi. Jak długo trzeba siedzieć z kartą, ile razy, i kiedy widać efekty? Bo to jest pytanie które bym też miała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 484

@Bogusia76 Rozumiem tę niecierpliwość, sama ją mam. Ale odpowiedź na "kiedy efekty" jest uczciwie - różnie. Ja zaczęłam zauważać coś po kilku tygodniach regularności ale to nie był jeden moment... To było raczej że pewnego dnia zorientowałam się że tasuje spokojniej. Nie wiem czy to jest czas który cię satysfakcjonuje.


Odpowiedz
Wpisy: 450
(@teodozja_h)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam wrażenie ze nikt nie zapytał o jedną rzecz - czy Heliosa chce przepracować lęk przed nieznanym jako takim czy lęk przed tym co może pojawić się w kartach? Bo to chyba nie jest to samo i rytuał mógłby wyglądać inaczej w każdym przypadku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heliosa78)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 76

@Teodozja_H To jest bardzo dobre rozróżnienie i nie wiem do końca jak odpowiedzieć :). chyba oba. Karta jest dla mnie wejściem w nieznane - więc lęk przed kartami i lęk przed nieznanym są u mnie połączone. może właśnie dlatego tak ciężko mi było to jasno nazwać.


Odpowiedz
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 127

@Heliosa78 A jeśli tak jest, to siedzenie z Księżycem jako świadoma praktyka moze być wyjątkowo dobrym pomysłem właśnie dla ciebie. Nie losujesz, nie pytasz, nie oczekujesz odpowiedzi. Po prostu jesteś z czymś niejednoznacznym i niczego od siebie nie wymagasz. To jest inne wejście w ten sam materiał.


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chcę dopowiedzieć jedno konkretne do tego co tu zebrałyśmy. Przy lęku który jest tak dosłownie zakorzeniony w ciele jak ten który opisuje Heliosa, warto żeby rytuał miał element fizyczny. Nawet drobny - kamień trzymany w dłoni, stopy na podłodze, świeca w zasięgu wzroku. Coś co mówi ciału że jest tu i bezpiecznie, zanim w ogóle wejdziesz w obrazy karty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 159

@Gienia Ten element fizyczny który opisujesz - kamień, stopy na podłodze - czy to dla ciebie kotwica żeby nie odpłynąć w spiralę myślenia czy raczej sygnał dla ciała że można się otworzyć? Bo mam wrażenie że to może działać zupełnie inaczej w zależności od osoby i nie chce zakładać że jedno wyjaśnienie pasuje do Heliosy


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: