Forum

Asystent AI
Tarot i język znako...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot i język znakowy - przesyły świadome między przyszłością a teraźniejszością

Strona 1 / 3

Wpisy: 138
Rozpoczynający temat
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 3 lata temu

Zaczęłam ostatnio eksperymentować z czymś co sama sobie nazwałam językiem znakowym w tarocie - chodzi o to że zamiast po prostu pytać karty o przyszłość, próbuję traktować konkretne karty jak sygnały które wysyłam sama sobie z przyszłości do teraźniejszości. Jakby świadome zaproszenie do pętli informacyjnej. Tylko że zamiast się lepiej czuć z tym całym procesem, czuję się gorzej. Bardziej roztrzęsiona niż przed rozkładem. Nie wiem czy to znaczy że coś robię nie tak, czy może to jest właśnie ten moment przejścia o którym piszą w książkach...


Odpowiedz
142 odpowiedzi
Wpisy: 394
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Opisz dokładniej co rozumiesz przez ten "język znakowy" bo to pojęcie może oznaczać bardzo różne rzeczy :(... Czy chodzi ci o to że intencjonalnie wybierasz karty które mają reprezentować komunikat z przyszłości, czy raczej że interpretujesz losowe wyciągnięcia jako takie komunikaty? To dość istotna różnica jeśli chodzi o to co może powodować to twoje złe samopoczucie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Czeslawa08 Bardziej to drugie ale z elementem pierwszego. Przed rozkładem robię intencję - mówię głośno że chcę otrzymać wiadomość od siebie z przyszłości, która już ma rozwiązany ten problem... Potem ciągnę karty i szukam w nich tej wiadomości. Teoretycznie piękne, w praktyce siedzę potem godzinami i kombinuję co oznacza każde połączenie i czuję się jakby ktoś mi nakręcał spiralę w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@arnold)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ten efekt spirali jest bardzo charakterystyczny dla pewnego typu pracy z symbolem i nie jest automatycznie zły, ale też nie jest automatycznie dobry. zanim ocenimy czy coś robisz nie tak, chciałbym wiedzieć - jak długo siedzisz z jednym rozkładem? I czy robisz to codziennie czy rzadziej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 626

@Arnold Też mam to samo pytanie w głowie. Sama przez jakiś czas robiłam rozkłady zbyt często i naprawdę zaczynałam widzieć znaki wszędzie, nie tylko w kartach. Potem jak odstawiłam to na kilka tygodni to się uspokoiło. ale to co opisuje Gabrysienka_A z tą intencją wysyłania sobie wiadomości z przyszłości to coś innego niż zwykłe zadawanie pytań kartom. hej to brzmi jak coś bardziej angażującego.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Mnie intryguje właśnie ta kwestia kierunku - bo normalnie zakładamy że karty pokazują możliwą przyszłość, a tu jest odwrócenie, ze przyszłość aktywnie coś przesyła. Czy to nie jest za bardzo forsowanie narracji? ojej tzn. jak bardzo to ty decydujesz co ta przyszłość ci wysyła, a jak bardzo to faktycznie coś zewnętrznego?


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Witchling82 Właśnie w tym jest sedno tego co opisuję! zakładam że ta moja przyszłościowa wersja już wie jak ma być dobrze, i stara się mi to przekazać przez karty które wyciągam teraz. więc to nie jest że ja decyduję - bardziej że staram się nasłuchiwać. Tylko może ten problem polega właśnie na tym o czym piszesz, że za bardzo aktywnie szukam zamiast po prostu odbierać?


Odpowiedz
(@przytulia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 82

@Gabrysienka_A To co opisuje przypomina mi pewien typ snów które znam z własnego doświadczenia - takie gdzie czujesz że ktoś z ciebie samej próbuje coś przekazać, ale przekaz jest jakby zakłócony ;). I właśnie to zakłócenie powoduje ten nieprzyjemny stan. Czy w trakcie tego rozkładu jest jakiś moment kiedy coś wyraźnie kliknie, czy to jest cały czas ta spirala o której piszesz?


Odpowiedz
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Przytulia Są momenty kiedy jedno połączenie kart robi dokładnie to kliknięcie które opisujesz. ojej ale potem natychmiast przychodzi myśl - a może to jednak coś innego znaczy, może się mylę, może ta karta w tej pozycji to tak naprawdę ostrzeżenie a nie potwierdzenie. I to jest właśnie ten wir.


Odpowiedz
(@bolek50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 341

przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem - ale co to dokładnie znaczy że karta jest w danej pozycji? Tzn. rozumiem ze układasz je w jakiś wzór, ale jak to działa że ta sama karta raz jest ostrzeżeniem a raz potwierdzeniem? @Gabrysienka_A Bo to jest chyba sedno tego co opisuje jako problem.


Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 394

@Bolek50 Pozycja w rozkładzie określa kontekst interpretacyjny - ta sama karta w miejscu oznaczającym przeszkodę a ta sama karta w miejscu oznaczającym zasoby to dwa różne odczyty... Ale to co opisuje Gabrysienka_A to głębszy problem - ona nie wierzy ostatecznie w żadną z tych interpretacji bo sama sobie podważa każdą z nich. I to jest właśnie to co powoduje spiralę, nie karta sama w sobie.


Odpowiedz
(@talizmanik-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Gabrysienka_A Mam takie pytanie do całej rozmowy - czy ta metoda którą opisuje ma jakąś tradycyjną nazwę albo pochodzi z jakiegoś konkretnego systemu? Pytam bo brzmi trochę jak coś z channelingu albo pracy z wyższym Ja, tylko przetransponowane na karty. hej czy ktoś słyszał o tym wcześniej w jakimś konkretnym kontekście?


Odpowiedz
(@arnold)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Talizmanik.pl To co opisuje jest bliskie temu co w niektórych tradycjach magicznych nazywa się pracą ze świadkiem - czyli częścią siebie która już ma wgląd. Ale w tarocie to rzadkość bo tarot klasycznie jest systemem eksploracyjnym, nie potwierdzającym. Połączenie tych dwóch rzeczy może tworzyć napięcie które Gabrysienka_A odczuwa jako dyskomfort. Pytanie jest jednak takie - co konkretnie chciałaś osiągnąć tą metodą, co miało być lepiej?


Odpowiedz
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Arnold Miałam konkretną sytuację życiową z którą sobie nie radziłam i chciałam dostać jakieś potwierdzenie że wyjdę z niej dobrze. Chyba to jest odpowiedź na to pytanie. Szukałam nie tyle wglądu co uspokojenia.


Odpowiedz
(@antonisia_81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 167

Mam pytanie trochę z boku tego wątku ale jednak w temacie - czy ktoś stosował kiedyś tarot razem z jakąś pracą z ciałem, np. z oddechem albo z uziemieniem przed i po sesji? @Gabrysienka_A Bo to co opisuje brzmi też trochę jak coś co dzieje się gdy pracujemy zbyt głęboko tylko w głowie bez zakorzenienia. Ciekawi mnie czy ktoś miał różnicę po dodaniu takiego elementu.


Odpowiedz
(@antonisia_81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 167

@Gabrysienka_A To pytanie o pracę z ciałem zostawię chwilę, bo chcę najpierw wrócić do tego co powiedziała kilka postów wcześniej - że szukała uspokojenia, nie wglądu. ej bo to chyba naprawdę klucz do tego dlaczego jest gorzej zamiast lepiej. Jeżeli ciało jest w stanie pobudzenia, w lęku, i do tego dorzucasz sesję gdzie aktywnie szukasz odpowiedzi na pytanie ktore cię boli, to nie dajesz sobie przestrzeni do uspokojenia... Robisz odwrotnie.


Odpowiedz
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Antonisia_81 Ale właśnie po to to robiłam żeby się uspokoić, rozumiesz? myślałam że jak dostanę potwierdzenie od kart to przestanę się bać. Tylko że nie dostawałam tego potwierdzenia albo dostawałam coś co mogło być potwierdzeniem ale nie byłam pewna i to nakręcało kolejną sesję.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Hej, ale czy ktoś może mi wytłumaczyć jedno - ta koncepcja przesyłu z przyszłości zakłada ze przyszłość już istnieje w jakiś gotowy sposób, tak? Bo jeżeli nie istnieje, to kto ci to przesyła? Pytam serio bo to mi się kręci w głowie :D... W wielu systemach wróżbiarskich przyszłość to zbiór możliwości, nie gotowy scenariusz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 750

@Szeptacz Dokładnie to samo pomyślałem. to jest bardziej zgodne z podejściem w kwantowej interpretacji świadomości - że przyszłość współistnieje z teraźniejszością ale w stanie niekolapsowanym. Przy takim założeniu można by powiedzieć że ta wiadomość pochodzi od jednej z wersji przyszłości, nie od jedynej. ale to też zmienia całą mechanikę tego co opisuje Gabrysienka_A ;)...


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@eleonorkaa)
Połączone: 3 lata temu

Brzmi jak problem z interpretacyjną pewnością, nie z samą metodą... Bo ta metoda jest interesująca sama w sobie ale jeśli nie masz jakiegoś zakotwiczenia - jakiegoś systemu który mówi ci stop, odczyt zamknięty - to możesz kręcić się w kółko w nieskończoność. Jak to wygląda u ciebie od strony technicznej, tzn. czy masz ustalony moment kiedy kończy sie sesja?


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym zapytał o coś bardziej przyziemnego - czy robisz to samo w nocy czy w ciągu dnia?! Serio mówię, bo sam zauważyłem że wieczorne sesje z kartami bardzo mocno wpływają na to jak potem leżę i nie mogę zasnąć i zaczyna mi się wszystko kręcić... To nie zawsze kwestia metody, czasem kwestia pory i stanu ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

O, to jest bardzo ważne co teraz powiedziałaś. Bo jeżeli używasz metody wglądowej do szukania uspokojenia, to masz wbudowany konflikt. Karty nie dają spokoju w ten sposób - mogą pokazać możliwości ale nie powiedzą ci żeby się nie bać. I ta spirala którą opisujesz to może być właśnie ten konflikt a nie błąd w metodzie.


Odpowiedz
Wpisy: 626
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale czy w którymś momencie dostałaś potwierdzenie które cię faktycznie uspokoiło, chociaż na chwilę? pytam bo to ważne - jeśli nigdy, to może to nie jest kwestia metody tylko tego że akurat ten problem jest za duży żeby karty mogły go zamknąć.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

To jest właściwe pytanie. Bo karty mogą pokazać kierunek ale nie mogą wziąć od ciebie lęku. To nie działa tak zeby symbol zastąpił pracę emocjonalną. I chyba to jest właśnie to co się tu dzieje - szukanie rozwiązania emocjonalnego w narzędziu interpretacyjnym.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Witchling82 Tylko tu mam pytanie bo to mnie trochę razi - skąd to założenie że karty nie mogą dać spokoju? W wielu tradycjach wróżbiarskich właśnie o to chodziło, żeby po sesji człowiek wiedział gdzie stoi i mógł odpuścić zamartwianie. Może problem nie leży w tym że karty nie mogą dać spokoju, tylko w tym jak jest zbudowana ta konkretna metoda z przesyłem z przyszłości?


Odpowiedz
(@arnold)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Szeptacz Dobre rozróżnienie. no dobra nie chodzi o to że karty nie mogą dać ukojenia, mogą. Ale to ukojenie jest efektem ubocznym dobrego odczytu, a nie celem samym w sobie. jeśli wchodzisz w sesję z nastawieniem "mam dostać spokój", to ustawiasz się w pozycji gdzie każda karta która nie daje jednoznacznej dobrej odpowiedzi jest porażką. I to wlasnie generuje tę spiralę.


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 750

@Szeptacz No ale tu właśnie jest problem logiczny ktory poruszył wcześniej - żeby ta przyszła ty mogła przesyłać, ta przyszłość musi już istnieć w gotowej formie. A jeśli istnieje gotowa, to ty nie masz wpływu na to co się stanie. I to moze być wlasnie to co generuje lęk zamiast spokój - nieświadomie zakładasz że wynik jest zdeterminowany ale nie wiesz jaki.


Odpowiedz
Wpisy: 341
(@bolek50)
Połączone: 3 miesiące temu

Chcę się upewnić że dobrze rozumiem - chodzi o to że jak ktoś ciągnie karty żeby się uspokoić, to jak dostanie kartę neutralną albo trudną to mu to daje jeszcze więcej niepokoju? Bo to logiczne ale czy jest jakiś sposób żeby tego uniknąć :(?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 394

@Bolek50 Tak, właśnie o to chodzi. no dlatego w klasycznej pracy z tarotem zanim zaczniesz odczyt formułujesz pytanie w sposób który nie zakłada jednej "dobrej" odpowiedzi. Nie "czy wyjdę z tego dobrze" tylko "co powinienem teraz zobaczyć w tej sytuacji". Różnica jest ogromna.


Odpowiedz
Wpisy: 138
Rozpoczynający temat
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 3 lata temu

Ale właśnie ta koncepcja z przesyłem z przyszłości miała omijać ten problem - założenie było że przyszła ja już wie jak jest dobrze więc przekaz jest z założenia pozytywny... Teoretycznie to nie powinno dawać miejsca na złe karty bo każda karta to wskazówka od siebie która już przeżyła to dobrze. Tylko gdzieś to się posypało.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@przytulia)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest naprawdę ciekawy trop. Wcześniej mówiłam o snach zakłóconych i teraz widzę podobieństwo - w pewnym typie snów wiesz że coś ważnego jest przekazywane, ale przekaz jest jak przez mgłę i to generuje właśnie ten rodzaj napięcia. Nie niepokój z konkretnej informacji, tylko z poczucia że jest coś do odebrania czego nie możesz w pełni dosłyszeć. Czy tak właśnie czujesz się po tych sesjach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Przytulia Tak, to bardzo trafne porównanie. Jakby sygnał był ale zaszumiony :)... I to szukanie czystego sygnału jest chyba tym co mnie nakręca do kolejnych sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@eleonorkaa)
Połączone: 3 lata temu

No i tu wracamy do tego co pisałam kilka postów temu o zakotwiczeniu. ten szum który opisujesz to nie jest problem z samym przekazem tylko z brakiem punktu zamknięcia. Jak masz jasne kryterium że odczyt jest kompletny, to szum przestaje być zaproszeniem do kolejnej sesji. Staje się po prostu częścią odczytu...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmanik-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Eleonorkaa A jak takie kryterium zamknięcia wygląda w praktyce? Pytam bo sam czasem mam problem z tym żeby skończyć interpretację i zaakceptować co jest, zamiast próbować wyciągnąć z kart więcej


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Ja to rozwiązuję tak że po sesji fizycznie przekładam karty z powrotem do talii i mówię głośno że odczyt jest zamknięty. ojej brzmi prosto ale naprawdę pomaga. Jakby to zdanie na głos było takim sygnałem dla głowy żeby przestała przetwarzać. chociaż nie wiem czy to działa dla każdego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 251

@Florek58 To jest właściwie rytuał zamknięcia i ma sens nie tylko jako symbol ale też jako sygnał dla układu nerwowego :(. Podobnie jak zamknięcie drzwi po wyjściu z pokoju - mózg lubi takie wyraźne granice. Ciekawi mnie czy Gabrysienka_A w ogóle zamykała jakoś swoje sesje czy one po prostu się urywały.


Odpowiedz
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Witchling82 Nie, nie zamykałam. oj po prostu w którymś momencie przestawałam bo byłam zmęczona albo musiałam robić cos innego. Nigdy nie pomyślałam żeby zrobić z tego coś świadomego.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@antonisia_81)
Połączone: 2 lata temu

I to może być bardzo konkretna przyczyna tego złego samopoczucia. Sesja bez zamknięcia to jak otwarta pętla w głowie - umysł dalej przetwarza, szuka, analizuje, nawet jak już odłożysz karty. Wracam do tego pytania o ciało bo to się tu łączy - czy po sesjach czujesz napięcie fizyczne, jakiś rodzaj pobudzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam szczere pytanie - czy naprawdę uważacie że to kwestia techniki sesji, rytuału zamknięcia i tym podobnych rzeczy? Bo ja patrząc z zewnątrz widzę że cały rdzeń tej metody opiera się na założeniu które jest niemożliwe do zweryfikowania :). Skąd wiadomo w ogóle że cokolwiek jest przesyłane, a nie że to po prostu własna interpretacja własnego lęku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Magini59 To jest uczciwe pytanie. Ale czy to jest akurat specyficzne dla tej metody?? W każdym odczycie tarotowym interpretujesz symbole przez własny filtr. Pytanie nie brzmi "czy to prawda" tylko "czy to działa jako system sensotwórczy". i tu akurat widzimy że nie działa bo Gabrysienka_A czuje się gorzej.


Odpowiedz
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Szeptacz No właśnie ma rację że to jest szerzej - ale chcę wrócić do meritum bo czuję że zaczynamy dryfować :). pytanie było o to czy to co czuję, to coś jest nie tak z metodą czy ze mną. I teraz po tym wszystkim co piszecie, zaczynam myśleć że może problem nie jest w koncepcji przesyłu jako takiej, tylko w tym że nie stworzyłam żadnej ramy wokół tego. Bez zamknięcia, bez sformułowanego pytania, bez kryterium czy odczyt jest skończony. no dobra jakby weszłam do pokoju, zostawiłam otwarte drzwi i dziwie się że jest zimno


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@eleonorkaa)
Połączone: 3 lata temu

to jest bardzo dobre podsumowanie i chyba pierwszy raz w tym wątku masz takie klarowne ujęcie tego co się dzieje... Ale mam pytanie - czy czujesz że jesteś gotowa żeby teraz spróbować z tymi ramami ktore tu pojawiły się w dyskusji, czy potrzebujesz najpierw odpocząć od kart w ogóle?


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

To jest ważne pytanie bo te dwie opcje prowadzą w zupełnie różne miejsca. Jedna to korekta techniki, druga to przerwa. I nie zawsze korekta jest lepsza - czasem umysł potrzebuje żeby problem po prostu odleżał, zanim wróci się do pracy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@antonisia_81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 167

@Witchling82 Dokładnie, i tu wchodzi to ciało o którym pytałam wcześniej a nikt mi nie odpowiedział - czy Gabrysienka miała jakieś fizyczne objawy po sesjach? serio bo to by pomagało odróżnić czy to jest zmęczenie psychiczne czy coś głębszego


Odpowiedz
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Antonisia_81 Przepraszam że pominęłam to pytanie :). Tak, miałam - głównie napięcie w klatce i taki rodzaj czuwania, jakby głowa pracowała dalej mimo że chciałam skończyć. Nie mogłam spać normalnie po niektórych sesjach. Czy to jest ten sygnał o którym mówisz?


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@antonisia_81)
Połączone: 2 lata temu

Tak, to jest dokładnie ten wzorzec. Napięcie w klatce przy otwartej pętli poznawczej, i to czuwanie to jest układ nerwowy który nie dostał sygnału że może się wyłączyć. połącz to z brakiem rytuału zamknięcia który opisał Florek i masz gotowy przepis na dokładnie to co czujesz. pytanie do Ciebie - jak długo to trwa po jednej sesji? Godziny, noc, dłużej?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@przytulia)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co opisuje Gabrysienka bardzo przypomina to co ja mam ze snami percepcyjnymi - po nich jest podobne uczucie otwartości, jakby coś zostało zaczęte i nie dokończone. I tak jak w snach nie ma wyraźnego końca tylko urywają się, tak sesja bez zamknięcia urywa się w podobnym miejscu. Mózg dalej szuka jak to zamknąć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 750

@Przytulia Ale czy w snach możesz świadomie wybrać żeby zamknąć tą pętle? Bo w tarocie możesz - rytuał zamknięcia jest właśnie tym. hej w snach chyba nie masz takiej kontroli więc to trochę inne zjawisko czy nie?


Odpowiedz
(@przytulia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 82

@Celtyk Masz rację że to nie jest identyczne. Ale pisałam o tym żeby pokazać że ten rodzaj otwartości nie jest wyjątkowy dla tej konkretnej metody - to jest szerszy mechanizm. I właśnie dlatego zamknięcie ma sens jako odpowiedź. W snach pracuję z zapisem po przebudzeniu żeby domknąć narrację, w tarocie możesz to zrobić przez rytuał. Różne środki, podobna zasada.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego zamknięcia - Gabrysienka, jak spróbujesz tę metodę którą opisywałem, to zrób to świadomie, nie mechanicznie. Chodzi o to żeby w tym momencie przekładania kart naprawdę zdecydować że to koniec, a nie odegrać ruchy. czy masz jakiś swój sposób na takie wchodzenie w skupienie przed sesją? Bo zamknięcie powinno byc równie intencjonalne jak otwarcie.


Odpowiedz
Wpisy: 341
(@bolek50)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam to i mam pytanie bo sam też nie robiłem żadnego otwarcia sesji - wychodziłem z założenia ze po prostu tasuje się i ciągnie... Czy to otwarcie to jest coś obowiązkowego czy raczej pomocnicze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 394

@Bolek50 Nie jest obowiązkowe w sensie że karty nie przestaną działać bez rytuału. Ale pełni funkcję praktyczną - sygnalizuje umysłowi że wchodzimy w tryb interpretacji, a potem że z niego wychodzimy. Bez tego granica jest rozmyta... Możesz pracować bez tego, ale potem trudniej się dziwić że sesja zostaje w głowie dłużej niż powinna.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Chcę zadać pytanie które może być trochę prowokacyjne - czy nie jest tak że te wszystkie rytuały otwarcia i zamknięcia to są w gruncie rzeczy narzędzia psychologiczne, a nie ezoteryczne? I czy to nie zmienia trochę tego jak powinnyśmy rozumieć całą tę koncepcję przesyłu z przyszłości którą opisała Gabrysienka ;)?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Magini59 A czy to jest rozróżnienie które ma znaczenie? Jeśli rytuał działa poprzez psychologię, to nadal działa. Tradycje wróżbiarskie nigdy nie traktowały tych dwóch poziomów jako sprzecznych - symbolika i stan umysłu są ze sobą powiązane. To nie jest jedno albo drugie 🙂


Odpowiedz
(@arnold)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Szeptacz To jest ważna uwaga, ale Magini pyta o coś konkretnego - czy koncepcja przesyłu świadomego z przyszłości ma inną wagę jeśli mechanizm jest psychologiczny :P. I tu jest realna różnica. Jeśli to jest technika wspierania interpretacji przez stan skupienia, to jedno. Jeśli to jest założenie o istniejącej przyszłości która aktywnie komunikuje, to drugie. te dwie rzeczy mają inne implikacje dla tego co opisuje Gabrysienka.


Odpowiedz
Wpisy: 138
Rozpoczynający temat
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 3 lata temu

Przyznam szczerze że nigdy tak tego nie rozdzielałam. haha dla mnie ta koncepcja była jednym - i psychologiczna rama skupienia, i założenie że jest jakiś przekaz... Może to jest właśnie ten błąd, że zmieszałam te dwie warstwy i nie wiedziałam na której właściwie stoję. Jak to powinno wyglądać żeby te warstwy były oddzielne :(??


Odpowiedz
Wpisy: 626
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest chyba jedno z kluczowych pytań tego wątku. Mam notatki z podobnych dyskusji i u mnie to wygląda tak że staram sie wiedzieć przed sesją czy traktuję kartę jako symbol do interpretacji czy jako komunikat z zewnątrz. Bo to zmienia jak reaguję gdy karta mnie niepokoi. W jednym przypadku pytam "co to symbol mówi o mnie", w drugim zaczynam szukać potwierdzenia którego może nigdy nie ma.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@talizmanik-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Karinka.x A jak ty praktycznie decydujesz przed sesją na której warstwie jesteś? To jest deklaracja intencji na początku? Mówisz to w głowie czy jakoś inaczej?


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 626

@Talizmanik.pl U mnie to jest zapisywanie pytania przed sesją - samo sformułowanie zmusza mnie do wyboru. ej jak piszę "co ten symbol mówi o sytuacji" to jestem w warstwie interpretacji. Jak piszę "co mi zostaje przekazane" to wchodzę w warstwę komunikatu. Nie mieszam tych formułowań w jednej sesji. może to trochę mechaniczne ale naprawdę pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od samego początku i mam pytanie moze trochę z boku - czy ktoś z was miał kiedyś sesję która zaczęła się na jednej warstwie a skończyła na drugiej? Bo mam wrażenie że właśnie to mi się zdarza i nie wiedziałam jak to nazwać. Dziękuję za tę dyskusję, niesamowite jak wiele tu się dzieje.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: