Forum

Asystent AI
Magia słowiańska ws...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia słowiańska współcześnie


Wpisy: 1189
 Lady
Rozpoczynający temat
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Od jakiegoś czasu wraca do mnie myśl, jak tę naszą rodzimą tradycję praktykować dziś bez popadania w skrajności. Z jednej strony rodzimowiercy, którzy próbują rekonstruować całą religię, z drugiej osoby pracujące z magią ludową, gdzie wszystko jest poprzeplatane z ludowym katolicyzmem. A pomiędzy mnóstwo zlepków z internetu, które do niczego porządnego nie prowadzą. Ciekawa jestem jak to u was działa.


Odpowiedz
15 odpowiedzi
Wpisy: 1710
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Problem polega na tym, że źródeł pisanych mamy tyle co kot napłakał. Thietmar, Helmold, Powieść minionych lat, kilka wzmianek u Kosmasa - i tyle z porządnych zapisów. Cała reszta to etnografia z XIX i XX wieku albo archeologia, którą trzeba interpretować z głową. Każdy, kto mówi że "rekonstruuje wiarę przodków 1:1", po prostu konfabuluje.


Odpowiedz
Wpisy: 630
(@lubon)
Połączone: 1 miesiąc temu

Od czego w ogóle zacząć, jak ktoś chce się tego dotknąć poza poziomem "obejrzałem film na YT"? Bo czytałem Gieysztora i mam wrażenie, że to bardziej praca akademicka niż coś, z czym można praktycznie pracować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Lubon Gieysztor jest podstawą, ale rzeczywiście to materiał do trawienia powoli. Po nim sięgnij po Szyjewskiego "Religia Słowian" - bardziej przystępne, plus on sam interesuje się religioznawstwem porównawczym, więc widać szerszy kontekst. Do praktyki - Moszyński, czterotomowa "Kultura ludowa Słowian", zwłaszcza tom drugi o kulturze duchowej. Tam masz konkretne zamawiania, opisy odczyniania uroków, kalendarz obrzędowy.


Odpowiedz
Wpisy: 1035
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Do tego dorzuciłabym Tomickich "Drzewo życia", trochę starsze, ale nadal niezłe na same wątki kosmologiczne. I Kowalik "Kosmologia dawnych Słowian". A z nowszych Vargasa i Zycha "Bestiariusz słowiański", choć to bardziej dla atmosfery niż dla praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 1303
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

A co z Brücknerem? Czytałem jego "Mitologię słowiańską" i mam mieszane uczucia. Z jednej strony to klasyk, z drugiej on tam wszystko sprowadza do tego, że Słowianie nic nie mieli, wszystko zmyślili kronikarze i tyle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1322

@Faddi Brückner to skrajny minimalizm. Miał rację, że przesadzamy z Trzygłowem czy Świętowitem - tu rzeczywiście kronikarze coś dodali albo pomylili - ale jego zaprzeczanie istnieniu Mokoszy w obliczu wzmianki w Powieści minionych lat jest groteskowe. Czytaj go jako kontrę do nadinterpretacji, nie jako prawdę objawioną.


Odpowiedz
Wpisy: 1710
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Dokładnie. Brückner to korekta dla zachłyśnięć, ale jego ogólne podejście "no nic nie wiemy więc nic nie było" już dziś jest nie do utrzymania, choćby ze względu na archeologię z drugiej połowy XX wieku.


Odpowiedz
Wpisy: 915
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Najpierw rozróżnijmy dwie rzeczy: rodzimowierstwo (rekonstruowana religia) i magię ludową, która ma korzenie słowiańskie ale przeszła przez ludowy katolicyzm. To są różne ścieżki. Ja siedzę bardziej w tym drugim, bo zostało po babce trochę zamawiań i kilka konkretnych rzeczy, których mnie nauczyła.


Odpowiedz
Wpisy: 1063
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

U mnie w rodzinie babcia odczyniała różę na Podlasiu i robiła to przez całe życie zupełnie nie czując sprzeczności z tym, że co tydzień chodziła do cerkwi. Modliła się do Bogurodzicy, ale formuły, które szeptała przy chorobie, miały w sobie elementy wyraźnie przedchrześcijańskie - "trzy panny szły", "pierwsza wodę nosiła, druga wodą lała, trzecia chorobę zalała". To są typy, które masz opisane w pracach Kazimierza Moszyńskiego praktycznie identycznie u Ukraińców i Białorusinów.


Odpowiedz
Wpisy: 1658
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

A jak to jest z bóstwami? Bo czytam o Perunie, Welesie, Mokoszy, ale potem trafiam na Trzygłowa, Świętowita, Czarnoboga i nie wiem już, kto jest naprawdę poświadczony, a kto wymyślony.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1446

@Zorka Trzymaj się tego co jest w Powieści minionych lat (Perun, Weles, Chors, Dadźbóg, Stribóg, Simargł, Mokosz) plus kilku z innych źródeł - Świętowit u Helmolda, Trzygłów u Ebbo. Reszta to albo regionalne wersje, albo XIX-wieczne fantazje. Jaryło, Kostroma, Marzanna - tu trzeba uważać, bo część z tego to późne rekonstrukcje, ale za nimi stoją realne obrzędy, więc nie odrzuciłbym tego od razu. Sam pracuję z Welesem najczęściej - bóstwo magii, świata podziemnego, bydła i przysięgi. Najgrubiej poświadczone, znamy nawet formułę przysięgi z traktatu Igora z 945 roku.


Odpowiedz
Wpisy: 1783
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Dodam jeszcze Mokosz - jedyne żeńskie bóstwo z pewnego źródła, w późniejszej etnografii ruskiej widać jej ciągłość jako Matka Wilgotna Ziemia. Z nią pracuje się inaczej niż z Welesem - bardziej cyklicznie, w piątki, z kądzielą i wodą.


Odpowiedz
Wpisy: 1740
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Nie do końca się zgadzam z tą akademicką ostrożnością. Jak praktykuję od lat i widzę, że coś działa, to mnie nie obchodzi czy Brückner uznał Świętowita za pomyłkę kronikarza. Bóstwo odpowiada albo nie odpowiada, a nie czeka aż mu wystawimy stosowny przypis.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 1710

@Whisper Nie chodzi o to, żeby wstrzymać praktykę aż uzyskamy doktorat. Chodzi o uczciwość wobec siebie - co robisz z tradycji, a co dorabiasz. Możesz pracować z Czarnobogiem i czuć, że odpowiada, ale wiedz że ta postać w zasadzie pochodzi z jednej wzmianki Helmolda, a większość atrybutów którymi go obrastamy to romantyzm XIX wieku i fantazje XX-wiecznych okultystów. To nie unieważnia twojej praktyki, ale stawia ją na właściwym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

A jak wygląda u was Noc Kupały? Bo widziałam w necie różne wersje - od porządnego obrzędu z ogniem, wiankami i skokiem przez ognisko, po imprezę "słowiańską" gdzie ludzie chodzą w lnianych sukienkach i piją miód.


Odpowiedz
Udostępnij: