Forum

Asystent AI
Tarot dla osoby w k...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osoby w kryzysie - kiedy szukać odpowiedzi w kartach

Strona 2 / 2

Wpisy: 212
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

ale właśnie - co to znaczy "niejasne" w kontekście tarota? Niejasna karta to taka, której nie rozumiesz symbolicznie, czy taka, która cię uderza zbyt mocno i nie wiesz co z tym zrobić? bo to są dwa zupełnie różne problemy i wymagają innej pomocy.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@talizmanka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 74

@Karol95 - chyba to drugie. Symbolicznie to mogę sprawdzić w książce albo w internecie. ale jeśli coś mnie uderzy i nie będę wiedziała dlaczego, to wtedy chyba trudno mi bedzie siedzieć z tym samej.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1959

@Karol95 Ta różnica którą wskazał jest naprawdę ważna i rzadko ktoś ją tak klarownie stawia. Karta, która "uderza zbyt mocno" zwykle nie potrzebuje interpretacji - ona juz działa. kurcze pytanie do Talimanki: czy Kapłanka Wysoka uderzyła cię mocno, czy raczej poczułaś coś spokojniejszego, takie rozpoznanie?


Odpowiedz
(@talizmanka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 74

@Faddi - rozpoznanie. Właśnie to słowo. nie byłam przestraszona, byłam... no zdziwiona, że karta zna coś, czego ja jeszcze nie umiałam nazwać ;).


Odpowiedz
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 93

Limit czasowy brzmi bardzo rozsądnie i teraz żałuję, że o tym nie wiedziałam wcześniej. @Talizmanka Mam pytanie do całej dyskusji, bo gubimy się trochę w ogólnych zasadach czy w ogóle masz teraz przestrzeń fizyczną, gdzie mogłabyś spokojnie usiąść z tymi kartami? Nie pytam o gotowość psychiczną, tylko dosłownie - czy masz takie miejsce?


Odpowiedz
(@talizmanka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 74

@Wioletka86 - tak, mam. wieczorami kiedy jest cicho. To nie jest problem. Problem jest chyba w tym, żeby w ogóle sięgnąć po talię i nie odłożyć jej z powrotem po minucie.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 595

@Talizmanka To co opisuje - sięgnąć i nie odłożyć - to nie jest problem z kartami, to jest problem z gotowością na kontakt z własną treścią. I tu pojawia się pytanie, ktore zadaję sobie za każdym razem gdy ktoś mówi o kryzysie i tarocie: czy tarot ma tu odkrywać, czy raczej towarzyszyć? Bo to są dwa różne zastosowania.


Odpowiedz
(@irys_h)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 24

@Celestyn - możesz rozwinąć tę różnicę?? Bo instynktownie czuję, ze to ważne ale nie jestem pewna jak to działa w praktyce.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 595

@Irys_H - odkrywanie zakłada, że karta ma ci coś pokazać, o czym nie wiesz. Towarzyszenie zakłada, że ty już wiesz, ale potrzebujesz języka. Kapłanka Wysoka w kontekście Talimanki brzmi mi jak towarzyszenie - ona nie przynosi nowej informacji, ona potwierdza coś, co jest, ale nie ma jeszcze słów.


Odpowiedz
Wpisy: 852
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Rozpoznanie bez nazwy - to jest właśnie to miejsce, od którego mozna zacząć pracę... Nie musisz tego nazywać przed pierwszym rozkładem. Możesz wziąć tę jedną kartę i zapytać tylko: co jeszcze nie jest gotowe żeby wyjść?? Bez rozkładu, bez pozycji, po prostu siedzieć z pytaniem.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Wolchw - ale czy to nie jest trochę ryzykowne dla kogoś w kryzysie? Siedzenie z otwartym pytaniem bez struktury może się skończyć spiralą myśli, a nie wglądem. Mam mieszane odczucia co do tej metody akurat teraz ;).


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 852

@Wala83 - to jest uczciwa wątpliwość. Ale struktura rozkładu też nie gwarantuje bezpieczeństwa. Trzy pozycje mogą dać równie chaotyczny wynik jak siedzenie z jedną kartą, jeśli ktos nie jest gotowy... Co byś zaproponowała zamiast?


Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

wchodzę w tę dyskusję bo ona dotknęła czegoś istotnego. Wala83 ma rację, że brak struktury to ryzyko... @Wolchw Ale też ma rację, że struktura sama w sobie nie chroni. Z mojego doświadczenia wynika że bezpieczeństwo daje intencja i limit czasowy - konkretny czas siedzenia z kartą, po którym sie wychodzi. nie "aż zrozumiem", tylko "dziesięć minut i koniec".


Odpowiedz
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 197

@Romek74 - limit czasowy to coś, o czym nigdy nie słyszałam przy tarocie. Skąd to pochodzi? To twoja praktyka czy jest jakoś opisana?


Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Augurka - moja praktyka, wypracowana przez lata... Nie mam na to źródła. Ale zauważyłem że bez limitu siedzenie z trudną kartą może się przedłużać w nieskończoność i generować więcej pytań niż odpowiedzi :). Czas zamknięty działa jak rama obrazu.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@latawica)
Połączone: 1 rok temu

Celestyn trafił w coś, co rzadko się rozróżnia przy rozmowach o tarocie i kryzysie. I właśnie dlatego pytanie z tytułu tego wątku - kiedy szukać odpowiedzi w kartach - jest trudne. Bo czasem nie szukasz odpowiedzi. Szukasz obecności.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@nastka90)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i chcę zapytać, może naiwnie: czy jeśli ktoś jest w poważnym kryzysie, to tarot moze mu zaszkodzić? Nie mówię o kartach jako takich, ale o tym że można się skupić na wróżeniu zamiast na prawdziwej pomocy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@petronelka62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 110

@Nastka90 - to nie jest naiwne pytanie, to jest bardzo ważne pytanie. I uczciwa odpowiedź brzmi: może. Jeśli tarot staje się sposobem na unikanie konfrontacji z tym, co naprawdę wymaga uwagi, to tak. Ale to nie jest problem tarota, to jest problem z tym jak go używamy. Każda metoda może być ucieczką.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@petronelka62)
Połączone: 2 lata temu

@Petronelka62 To co napisała przed chwilą jest kluczowe - tarot jako unikanie vs tarot jako sposób... Ale chcę dopytać o jeden szczegół: jak właściwie rozpoznajesz tę granicę w praktyce? Mam na myśli konkretny sygnał, nie teorię. Bo w środku kryzysu bardzo łatwo sobie wmówić, że sięgam po karty "żeby przepracować", a tak naprawde chowam się przed rozmową z kimś bliskim albo przed wizytą u specjalisty.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Petronelka62 - to jest pytanie, które zadaję sobie przy każdym trudniejszym rozkładzie. Dla mnie sygnałem ostrzegawczym jest liczba kolejnych sesji. jeśli siedzę z kartami trzeci wieczór z rzędu i za każdym razem pytam o to samo, to już nie jest praca z kartami - to jest kręcenie się w kółko i szukanie odpowiedzi, która mi się spodoba. Tarot wtedy zaczyna pełnić funkcję, którą powinno pełnić co innego...


Odpowiedz
(@irys_h)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 24

@Romek74 - ten sygnał z powtarzającymi się sesjami jest bardzo konkretny, dziękuję. Ale mam wątpliwość: co jeśli temat naprawdę wymaga kilku podejść bo jest złożony? Nie każde wracanie do tej samej kwestii musi być uciekaniem, prawda?


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1959

@Irys_H - różnica jest w pytaniu, nie w liczbie sesji. Jeśli wracasz z nowym pytaniem, bo coś sie rozwinęło - to jest praca. Jeśli wracasz z tym samym pytaniem, bo odpowiedź z poprzedniej sesji ci się nie spodobała - to jest coś innego. Talizmanka, czy czujesz że twoje pytanie do kart się zmienia za każdym razem czy raczej chodzi o tę samą rzecz?


Odpowiedz
Wpisy: 74
Rozpoczynający temat
(@talizmanka)
Połączone: 2 lata temu

Chyba to samo ale... nie do końca. Za każdym razem chodzi o to kim jestem po tych zmianach ale każdy raz podchodzę z innej strony. Raz pytam o przeszłość, raz o to co teraz, raz o to co czuję. Nie wiem czy to "nowe pytanie" czy ta sama spirala.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Talizmanka To co opisuje - ta sama treść, inna forma pytania - to jest właśnie coś, nad czym warto się zatrzymać zanim w ogóle sięgnie po talię. Bo karty mogą na każde z tych pytań odpowiedzieć inaczej i zamiast pomóc, dadzą trzy różne obrazy tej samej sytuacji które będzie bardzo trudno złożyć w całość.


Odpowiedz
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 197

@Wala83 - ale czy to nie jest właśnie wartość tarota? Że pokazuje tę samą sytuację z różnych kątów? Ja akurat tak pracuję z trudnymi tematami - kilka rozkładów w odstępach, każdy pod innym kątem. U mnie to pomaga, nie miesza.


Odpowiedz
(@wala83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Augurka - to zależy od stanu, w którym jesteś gdy siadasz do kart. Jeśli masz względny spokój i jesteś w stanie obserwować, to tak - kilka kątów może dać pełniejszy obraz. no ale jeśli jesteś w środku kryzysu tożsamości jak Talizmanka, to te "różne kąty" mogą zamiast pomagać, po prostu mnożyć pytania.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 595

Wracam do czegoś, co zaczęło się kilka postów wyżej i trochę nam uciekło. Romek74 powiedział o powtarzających sie sesjach jako sygnale. Wala83 mówi o stanie gotowości. @Talizmanka Ale nikt jeszcze nie zapytał wprost czy masz teraz kogoś, z kim możesz rozmawiać o tym co przeżywasz ;)? nie żeby zamiast kart - tylko żeby nie być z tym samej.


Odpowiedz
(@talizmanka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 74

@Celestyn - mam kilka osób ale... trudno mi mówić o tym co czuję gdy sama nie wiem co czuję. Z kartami jest łatwiej bo nie trzeba od razu tłumaczyć słowami. Karta jest jak punkt startowy, od którego mogę zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@latawica)
Połączone: 1 rok temu

To co wlasnie napisałaś jest bardzo ważne i myślę, że jest serce całej tej rozmowy. Tarot jako język dla tego, co nie ma jeszcze słów - to jest zupełnie inne zastosowanie niż szukanie odpowiedzi. I w tym kontekście pytanie z tytułu wątku brzmi inaczej: nie "kiedy szukać odpowiedzi w kartach", tylko "kiedy karty mogą ci pomóc coś poczuć albo nazwać".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nastka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Latawica - to rozróżnienie jest piękne ale mam pytanie praktyczne: jak się do tego zasiada? no znaczy, jeśli nie szukam odpowiedzi, to co jest moją intencją kiedy rozkładam karty? Jak to się formułuje?


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 852

@Nastka90 - nie musisz formułować intencji zdaniem. Możesz wziąć karty i powiedzieć tylko: "chcę zobaczyć co jest teraz". Bez pytania. bez oczekiwanej odpowiedzi. Tylko obraz który możesz obserwować.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Tylko "chcę zobaczyć co jest teraz" to brzmi poetycko ale nie wiem jak to działa gdy siedzisz naprzeciwko karty i nic do ciebie nie mówi. Co wtedy? Czy to znaczy że nic nie jest teraz czy że się źle ustawiłeś, czy że karta akurat nie pasuje?! Dla kogoś początkującego to nie jest użyteczna instrukcja.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 852

@Karol95 - słuszna uwaga. To nie jest instrukcja, to jest postawa... haha ale masz rację ze dla kogoś kto zaczyna, potrzebna jest bardziej konkretna ramka. ej romek74, jak byś to przełożył na coś bardziej operacyjnego?


Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Wolchw - konkretnie: wyciągnij jedną kartę. Patrz na nią przez trzy minuty :P. oj zapisz dwa zdania: co widzę i co to budzi. Nie interpretuj, nie sprawdzaj znaczenia, nie pytaj co to "znaczy". Tylko te dwa zdania. to jest punkt startowy dla kogoś w środku trudnego momentu.


Odpowiedz
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 93

Dwa zdania - to brzmi wykonalnie. @Romek74 Naprawdę się cieszę że to tak postawił, bo czytam tę dyskusję i trochę się gubiłam w abstrakcjach. Talizmanka, czy taka forma - jedna karta, dwa zdania, bez interpretacji - brzmi dla ciebie jako coś, od czego mogłabyś zacząć?


Odpowiedz
(@petronelka62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 110

Ten strach który opisujesz - nic nie poczuję albo za dużo - to jest coś, o czym naprawdę rzadko się mówi przy tarocie. Większość rozmów zakłada, że siadasz, czujesz i interpretujesz. Ale co jeśli samo siedzenie jest trudne? @Romek74, czy twój limit czasowy o którym mówiłeś wcześniej pomaga właśnie na tę drugą wersję - "za dużo"?


Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 177

@Petronelka62 - tak, dokładnie na to. jeśli wiesz że za dziesięć minut możesz odłożyć kartę i wyjść do kuchni, to emocja ma swoje granice. Nie toczy się w nieskończoność. To jest różnica między wglądem a spiralą - wgląd ma koniec, spirala nie.


Odpowiedz
(@petronelka62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 110

@Romek74 - zapisałam sobie to rozróżnienie: wgląd ma koniec, spirala nie. To jest chyba najkonkretniejsza rzecz, jaką przeczytałam w tym wątku. Ale mam do ciebie pytanie, bo pracuję z tarotem od kilku lat i nadal mi się zdarza, że siadam z jedną kartą i te trzy minuty zamieniają się w godzinę. Gdzie się gubi ta granica? Czy to kwestia dyscypliny zewnętrznej - zegar, timer - czy coś w samej sesji powinno dać sygnał, że czas skończyć?


Odpowiedz
Wpisy: 74
Rozpoczynający temat
(@talizmanka)
Połączone: 2 lata temu

Tak. To brzmi jak coś, co mogłabym zrobić bez poczucia ze coś zepsuję albo źle odczytam... Bo chyba tego się trochę boję - że wyciągnę kartę i albo nic nie poczuję, albo poczuję za dużo i nie będę wiedzieć co z tym zrobić.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: