Zaczęłam się ostatnio zastanawiać nad czymś, co chyba rzadko poruszacie - tarot a niedowaga. Chodzi mi o to że szukam kart, kture mogłyby wspierać osobę walczącą z niedowagą, problem z jedzeniem, z ciałem, z akceptacją siebie. Czy ktoś kiedyś podchodził do rozkładów pod tym kątem? Interesuje mnie głównie to, jak odczytywać karty kiedy kontekst jest wlasnie taki - nie ogólny 'zdrowie', tylko konkretna sytuacja z ciałem i wagą.
Ciekawe pytanie, bo faktycznie rzadko się o tym mówi wprost. zanim cokolwiek zaproponuje - co masz na myśli mówiąc 'wspierające'? Czy chodzi ci o karty, które wyciągasz w rozkładzie i interpretujesz jako wsparcie? Czy może szukasz konkretnych kart do pracy celowanej, np. medytacji nad kartą?
Dokładnie to, co napisałaś o Cesarzowej, jest według mnie kluczem. Kontekst osoby czytanej zmienia wszystko. Cesarzowa to karta ciała, zmysłów, karmiącego aspektu ziemi - ale dla kogoś z niedowagą może pojawić się jako wezwanie do nawiązania kontaktu z własnym ciałem, nie jako opis stanu ale jako kierunek. Pytanie tylko, czy tarot w takim przypadku nie powinien iść w parze z profesjonalną pomocą?
Moim zdaniem Cesarzowa jest idealna, bo właśnie pokazuje to, do czego się dąży. Nie ma co owijać w bawełnę - ktoś z niedowagą potrzebuje obrazu zdrowia, a Cesarzowa to daje. Gwiazda też jest dobra, bo to karta uzdrowienia i nadziei. ja bym dała obie.
Pentakle to zdecydowanie ciało i materialność, więc kierunek dobry. Ale które konkretnie? Czwórka Pentakli to karta zatrzymywania, kurczenia się - dla kogoś z niedowagą może to wzmacniać problem. A Dziewiątka Pentakli pokazuje dostatek i samodzielność. Mam jednak wątpliwość - czy w ogóle wybieramy karty 'pod kogoś', czy pozwalamy, żeby układy same wychodziły?
Wracając do Pentakli - As Pentakli to karta nowego początku w materii, nowej relacji z ciałem, z ziemią. Jest dosyć neutralna wizualnie, nie ma tej przytłaczającej bujności Cesarzowej. Może być dobrym punktem wejścia. co o tym myślisz, Tarocistka?
A co z Wysoką Kapłanką? Zastanawia mnie, czy ona nie pasuje, bo to karta wewnętrznej mądrości i słuchania siebie - a właśnie słuchanie ciała to chyba jedno z najtrudniejszych zadań przy problemach z jedzeniem? 😉
Czytam tę rozmowę i mam pytanie trochę z boku - czy wy w ogóle pytacie o to, jaki etap przechodzi dana osoba? Bo karty 'wspierające' to co innego na początku drogi, co innego w środku kryzysu, a co innego na wyjściu z niego. Irenka02 - piszesz że trochę dla siebie - na jakim etapie jesteś?
Jeśli jesteś na etapie wychodzenia - Gwiazda naprawdę wydaje mi się trafna. Ale też pomyślałabym o Sile - to karta łagodnej relacji z czymś, co nas przytłacza. Lew nie jest siłą brutalną, a kobieta na tej karcie nie dominuje - ona jest w kontakcie. To może być obraz relacji z własnym ciałem którą chcesz budować.
To co napisałaś o Sile jest naprawdę ciekawe. Ale mam pytanie - czy ta karta nie jest jednak zbyt ambicjonalna? Mam na myśli, że sam tytuł 'Siła' może komuś, kto się zmaga z własnym ciałem, sugerować, że musi być silna, że powinna sobie poradzić. Czy to nie jest obciążające?
Wlasnie o to mi chodzi - ta czułość na obrazku. Nigdy nie myślałam o Sile w ten sposób. Zawsze mi się kojarzyła z pokonywaniem czegoś, a tu jest raczej bycie z czymś. To brzmi zupełnie inaczej.
Mam wrazenie, że to jest właśnie clou tej rozmowy - te same karty można czytać jako walkę albo jako kontakt. I przy problemach z ciałem ta różnica jest ogromna. Walka z ciałem to ostatnie, czego potrzeba.
Można też rysować karty - przepisywać symbole ręcznie albo kolorować wydruk. To bardziej angażuje. Przy problemach z ciałem praca ręczna może pomagać, bo wciąga w proces fizycznie.
Praca z ciałem przez rysowanie - to faktycznie ma sens w kontekście arteterapii, ale nie przesadzałabym z wyciąganiem wniosków dla kogoś z głębszymi problemami z jedzeniem. Irenka02, ty sama czujesz, co by ci służyło - czy taki fizyczny kontakt z kartą to coś, co w ogóle ci odpowiada?
Wracam do wątku kart, bo chcę zapytać o coś konkretnego. Czy ktoś z was próbował pracować z Dwójką Kielichów w kontekście relacji z ciałem? Mam na myśli taką relację z własnym ciałem jak z partnerem - wzajemność, słuchanie. Może to zbyt naciągane? 😀
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i zastanawiam się nad czymś innym. Czy wy bierzecie pod uwagę to, w jakiej fazie księżyca ktoś pracuje z kartą? Przy kwestiach ciała i odżywiania fazy księżyca potrafią mocno wpływać na odczuwanie. Nów to czas wejścia do środka, pełnia to manifestacja.
To jest dobre pytanie, ale też niebezpieczne rozróżnienie. Ciało i emocje przy problemach z jedzeniem są tak splecione, że rozdzielanie ich na 'co jest pierwsze' rzadko prowadzi do czegoś dobrego. Dlatego Kielichy i Pentakle razem mogą mieć sens.
Eee, to brzmi jak coś, co mogłabym spróbować. Hociaż nie wiem, czy nie za skomplikowane na start. ostatnio kiedy siadałam z jedną kartą, to i tak po chwili myśli uciekały. <3
Przy uciekaniu myśli - czy próbowałaś zamiast wpatrywać sie w kartę, opisywać ją w głowie? To znaczy mówić do siebie co widzisz, jak lista. Kolory, postacie, tło. To zatrzymuje myśli lepiej niż samo patrzenie.
Pięć-siedem minut to wcale nie jest mało, szczerze mówiąc. Przy problemach z ciałem umysł bardzo nie lubi zatrzymywać sie przy obrazach związanych z cielesnością. To normalna reakcja, nie porażka. pytanie brzmi, kture karty wywoływały to uciekanie - te ziemskie Pentakle czy coś innego?
To jest bardzo konkretna obserwacja i myślę, że warto przy niej zostać. Siła nie ma tej samej dosłowności co Pentakle - jest bardziej metaforyczna, mniej 'tu i teraz'. Może właśnie dlatego łatwiej? Ciało czuje się mniej wystawione.
Muszę się tu wtrącić, bo to ważne - karty nie działają jak ekspozycja w sensie terapeutycznym. To nie jest protokół. możemy mówić o medytacji i refleksji, ale prosze nie przenosić schematów klinicznych na pracę z kartą. To inne rejestry. Irenka02, co ty sama myślisz - czy chcesz pracować z trudnością, czy raczej szukasz oparcia?
Myślę że to nie musi być albo-albo. Można zacząć od oparcia i stopniowo wchodzić w trudniejsze rzeczy. Zresztą jeśli Siła daje trochę więcej spokoju, to i tak jest cielesna - ta postać trzyma lwa, jest blisko, jest obecna.
A czy ktoś z was pracował z Gwiazdą w podobnym kontekście? Mam wrażenie, że tam jest coś o odżywianiu, dosłownie - ta postać wylewa wodę, jest przy ziemi, jest naga ale bez wstydu. Może to za daleko idące skojarzenie, ale jakoś mi to siedzi.
Gwiazda jest kartą nadziei i regeneracji, to jej podstawowe znaczenie. Przy problemach z ciałem i jedzeniem ta regeneracja może być dosłownie tym, czego szuka ciało. Irenka02, czy ta karta coś ci mówi, jak ją teraz widzisz?
Słuchajcie, mamy już kilka kart na stole - Siłę, As i Dwójkę Pentakli, Dwójke Kielichów, Gwiazdę. zanim pójdziemy dalej, chciałabym zapytać Tarocistkę o coś praktycznego. Czy jest jakaś zasada jak wybierać kartę do takiej regularnej pracy? Bo Irenka02 nie może codziennie siedzieć z pięcioma kartami. xD
Podpisuję się pod tym, chociaż ja bym jeszcze sprawdziła, jaka jest wibracja numerologiczna daty urodzin Irenka02. Niektóre karty mają głębszy rezonans z konkretnymi liczbami. Gwiazda to Siedemnastka, Siła to Ósemka lub Jedenastka zależnie od systemu. Może to ma znaczenie przy wyborze?
