Forum

Asystent AI
Tarot dla osób wraż...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób wrażliwych na negatywne karty - czytanie delikatne

Strona 1 / 2

Wpisy: 199
Rozpoczynający temat
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

ehh, zaczęłam czytać tarota kilka lat temu i przez długi czas omijałam pewne karty szerokim łukiem. Wieża, Księżyc w złym aspekcie, Śmierć - reagowałam na nie niemal fizycznie. Dopiero z czasem nauczyłam się, że to nie karty są 'złe', tylko mój stosunek do nich był taki. Ale wiem, że nie każdemu to podejście przychodzi łatwo. Chciałam otworzyć ten wątek właśnie dla osób które mają z tym problem - żeby porozmawiać o tym, jak czytać delikatniej, nie unikając trudnych kart, ale też nie fundując sobie niepotrzebnego stresu. Czy ktoś miał podobnie na początku?


Odpowiedz
60 odpowiedzi
Wpisy: 605
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie też to dotyczyło. Pamiętam, jak pierwszy raz wyciągnęłam Wieżę na pytanie o pracę i dosłownie odłożyłam talię i nie wróciłam do niej przez kilka tygodni. Ale właśnie - co to znaczy 'czytać delikatniej'? Masz na myśli specjalne układy, inny sposób formułowania pytań, czy raczej jakieś nastawienie przed samym rozkładem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Hortensja_D Trochę jedno i drugie. Ale zanim odpiszę szerzej - co sprawiło, ze w koncu wróciłaś do tali? Coś konkretnego cię do tego skloniło, czy po prostu czas?


Odpowiedz
Wpisy: 605
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Szczerze? Wstyd przed sobą samą, troche. Kupowałam kolejne talie, bo były ładne, a potem się bałam z nimi pracować. W końcu stwierdziłam, że albo zaczynam to traktować poważnie, albo odkładam na półkę i nie udaję, że uprawiam coś, czego nie uprawiam. Ale to nie rozwiązało kwestii wrażliwości na trudne karty - ona nadal była.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@lubka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja się dopiero uczę tarota i właśnie ten strach przed ciemnymi kartami jest moim największym problemem. Boję się, że wyciągnę coś złego i nie będę umiała tego zinterpretować, albo że się przestraszę i zasugeruję. Czy jest jakiś sposób, żeby 'oswoić' trudne karty zanim się zacznie z nimi normalnie pracować?


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Oswajanie trudnych kart to kwestia relacji z całą talią, nie z poszczególnymi kartami osobno. Polecam coś, co kiedyś mi ktoś powiedzial: zanim zaczniesz zadawać pytania, przez kilka dni po prostu wyciagaj jedną karte dziennie i opisuj ja bez zadnej wrożby. Tylko: co widzę, co mi to przypomina, jakie mam skojarzenia. Bez pytania 'co to znaczy dla mnie'. Kiedy Smierć albo Diabeł pojawi sie w takim kontekście, nie ma stawki - po prostu patrzysz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 28

@Druid A co jeśli i tak czujesz niepokój, nawet patrząc bez stawki? Mnie sama grafika niektórych kart niepokoi, niezależnie od tego, czy zadaję pytanie, czy nie.


Odpowiedz
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Lubka To jest sygnał, ze warto sprawdzić, z jakiej tali korzystasz. Są talie celowo mroczne, z ciężką grafiką, i zupelnie niepotrzebnie zaczynać od nich pracę, jeśli jestes wrażliwa. Rider-Waite jest klasycznym wyborem ale np. talia Shadowscapes albo Universal Celtic Tarot maja łagodniejszą estetykę przy zachowaniu pełnej symboliki.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@etheria)
Połączone: 10 miesięcy temu

Pytanie z boku, bo tarot to nie moja główna działka: czy ta 'wrażliwość' na karty to naprawde coś duchowego, czy po prostu kwestia skojarzeń wizualnych i strachu przed nieznanym? Pytam serio, bez złośliwości. Bo jeśli to drugie, to może bardziej pomogłaby psychologia niż specjalny rytuał przygotowawczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Etheria Myślę, że to może być i jedno, i drugie jednocześnie. Nie uważam, żeby te dwie rzeczy się wykluczały. Ale tez - skoro jesteśmy na forum tarota - interesuje mnie tu przede wszystkim ta strona praktyki. Co robimy jako osoby pracujace z kartami, żeby sobie z tym poradzić. :))


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

ej, przepraszam, że wchodzę, ale ten temat dotyczy czegoś, o czym mam dość mocne zdanie. Osobiście uważam, że uczenie się 'delikatnego czytania' przez unikanie pewnych kart albo ładowanie się w specjalne rytuały ochronne jest leczeniem objawu, nie przyczyny. Jeśli ktoś nie czuje sie gotowy na pełen przekaz, jaki daje tarot, to może po prostu nie jest gotowy na tarot. Bez urazy dla nikogo


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Telepatka.ka Nie unikanie, właśnie. To jest istota całego tematu. Chodzi o to, jak pracować z trudnymi kartami, a nie jak ich unikać. To duża różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@telepatka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Okej, to rozumiem inaczej ten wątek. Ale w takim razie co rozumiesz przez 'czytanie delikatne'? Bo jeśli masz na myśli tylko wolniejsze tempo i więcej uwagi dla siebie w procesie, to tak - ma sens. Ale jeśli chodzi o nakładanie filtrów na przekaz kart, to już mam wątpliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 605
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam pytanie do obu - skąd ta granica między 'delikatnym podejściem' a 'nakładaniem filtrów'? Bo to brzmi trochę jakbyście mówiły o tym samym, tylko z rożnych stron.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@rojnik55)
Połączone: 1 rok temu

Mnie interesuje bardziej praktyczna strona. Czy jest jakiś konkretny rytuał, ktury pomaga przed czytaniem, żeby się jakoś zabezpieczyć albo uspokoić? Zapalenie świecy, kryształ, cokolwiek? Bo teoria teorią ale chcę wiedzieć co działa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 699

@Rojnik55 matko, pracuję z runami głownie, ale robię podobnie jak pewnie wiele osób przy kartach: krotka medytacja oddechowa zanim zacznę, czasem kamień w dłoni. U mnie to jest obsydian, bo czuję, że cos robi z koncentracją. Ale nie powiem, ze to 'zabezpieczenie' - to raczej wyciszenie. Czy szukasz czegoś konkretnego pod kątem tarota, czy ogólnie jakiegoś rytualu wejścia? 😉


Odpowiedz
(@rojnik55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 74

@Zdzichu57 Ogólnie. Bo sama nie wiem, czego szukam. Chcę zacząć z kartami ale za każdym razem jak siadam, to coś mnie blokuje i odkładam.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Chcę tu wejść z jedną uwagą, bo mam wrażenie, że mieszamy kilka rzeczy. Rytuał przed czytaniem jako ustalenie skupienia to jedno - to ma sens i ma podstawy w psychologii uwagi. Ale 'zabezpieczenie' przed negatywnymi kartami to zupełnie inna kategoria. Karta nie może ci zrobić krzywdy. Jeśli ktoś boi się kart do tego stopnia, że blokuje się przy samym siadaniu, to naprawde warto zapytać siebie, skąd ten lęk pochodzi, zanim sięgnie po kolejne rytuały.


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@teofilka83)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja mam dokładnie ten problem, o którym pisze Florka96 - blokuję się przy siadaniu. I wiem, skąd to pochodzi, przynajmniej mniej więcej. Kiedyś ktoś mi powiedział, że wyciąganie Diabła to bardzo zły znak i od tamtej pory ta karta mnie dosłownie paraliżuje. Jak to przepracować? Proszę o konkretne sugestie ^^


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Teofilka83 To co opisujesz to bardzo częsta sytuacja - ktoś powiedział coś bez kontekstu i to zostało. Diabeł to przede wszystkim karta uzależnień, ograniczeń, które nakładamy sami na siebie, albo które pozwalamy innym na nas nakładać. Wcale nie 'zły znak' w sensie że coś złego cię czeka. Czy pamiętasz, w jakim kontekście tamta osoba to powiedziała?


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@teofilka83)
Połączone: 11 miesięcy temu

Pytałam o to, czy uda mi sie rzucić palenie. I wyciągnęłam Diabła. Tamta osoba powiedziała, że to bardzo zły prognostyk. A ja teraz myślę - no ale może to miało sens? Próbuję przestac, ale jest mi trudno. I zastanawiam sie, czy jakiś rytuał móglby tu być pomocny, czy to bez sensu.


Odpowiedz
Wpisy: 199
Rozpoczynający temat
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

eh, wracając do tego co napisała Teofilka83 - to jest absolutnie kluczowe. Wyciągnęłaś Diabła pytając o palenie i ktoś powiedział ci 'zły prognostyk'. A tymczasem Diabeł w tym kontekście to dosłownie opis sytuacji, nie wyrok. Karta mówi: masz uzależnienie, wiesz o tym, ono cię trzyma. To nie jest 'nie uda ci się' - to jest 'widzę, co się dzieje'. Pytanie do ciebie: ta osoba, która ci to powiedziała, jak ona wogóle czytała? Dawała gotowe odpowiedzi czy rozmawiała z tobą o tym co widzisz?


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@teofilka83)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dawała gotowe odpowiedzi. Dosłownie powiedziała: 'ta karta tu znaczy to i to, koniec'. Zero rozmowy. Ja nawet nie zdążyłam nic powiedzieć. I siedzę z tym od miesięcy. A co do rytuału - naprawdę myślisz, że to mogłoby coś zmienić? Nie w sensie magicznym ale... nie wiem, jako jakiś gest wobec siebie samej?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 283

@Teofilka83 To ważne pytanie, ale zanim odpowiem na część o rytuałach - muszę dopytać: czy po tym jednym czytaniu przestałaś w ogóle sięgać po karty, czy próbowałaś sama? 🙂


Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 366

@Florka96 ojejku, próbowałam dwa razy. Raz od razu wyciągnęłam Wieżę i odłożyłam wszystko na półkę. Drugi raz nawet nie przetasowałam, bo poczułam coś w rodzaju paniki. Więc chyba: nie, nie próbowałam naprawdę.


Odpowiedz
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Teofilka83 Panika przy tasowaniu to sygnał, który warto potraktowac poważnie, ale nie w sensie 'karty cie ostrzegają'. Raczej w sensie: cos się w tobie z nimi skojarzylo i to skojarzenie jest teraz silniejsze niż sama praktyka. Rytual przed czytaniem może tu faktycznie pomóc - nie jako ochrona przed kartami, ale jako coś co wyznacza granicę między codziennościa a momentem pracy. Czy masz jakikolwiek rytuał, ktory teraz stosujesz, zanim zaczniesz cokolwiek - niekoniecznie tarot?


Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 366

@Druid ej, herbata. Zawsze robię herbatę. To głupie, ale jak mam herbatę, to czuję, że 'teraz jest czas na coś spokojnego'.


Odpowiedz
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Teofilka83 no, to nie jest głupie, to jest dokładnie ten mechanizm, o którym mówię. Herbata to twój rytuał przejścia. Możesz go po prostu rozszerzyć o karty. Zaparz herbatę, usiądź, dotknij talii bez żadnego zamiaru czytania. Tylko tyle. I sprawdź, co czujesz


Odpowiedz
Wpisy: 605
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Podoba mi się ten kierunek, ale mam pytanie do Druida: czy nie ma ryzyka, że ktoś, kto ma już takie silne skojarzenia z kartami jak Teofilka, będzie się przy każdym takim 'spokojnym' siadaniu podświadomie czekał na kolejnego Diabła? I że herbata zacznie kojarzyć się z lękiem zamiast z odpoczynkiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Hortensja_D Szczere pytanie. Tak, takie ryzyko istnieje. Dlatego powiedziałem: bez żadnego zamiaru czytania. Sama talia na stole, herbata w dłoni, zero pytań. Chodzi o przyzwyczajenie układu nerwowego do obecności kart bez stawki. Ale - i to ważne - jesli po kilku próbach lęk nadal jest silny, to naprawdę nie jest przestrzeń dla samopomocy. Wole to powiedzieć wprost. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@rojnik55)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale wróćmy do konkretów bo trochę odpłynęliśmy. Co z tymi rytuałami przed czytaniem? Florka napisała że to nie jest 'zabezpieczenie', ale Zdzichu mówił o obsydianie. Czy kamień ma jakiś realny wpływ, czy to tylko psychologia? ^^


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 699

@Rojnik55 Dobre pytanie i nie mam na nie jednoznacznej odpowiedzi. U mnie obsydian działa na skupienie ale czy to kamień, czy to fakt że go trzymam w dłoni i to mnie uziemia - nie wiem. nie rozróżniam tych dwóch rzeczy i szczerze - nie czuję potrzeby. Co ci to daje, jeśli efekt jest ten sam?


Odpowiedz
(@etheria)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 129

@Zdzichu57 Mnie to akurat ciekawi - bo jeśli efekt jest 'ten sam', to po co kamień? Możesz trzymać cokolwiek. Piłke antystresową. Czajnik. Skąd wiadomo, że to akurat obsydian, a nie sam gest trzymania czegoś?


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 699

@Etheria No właśnie, nie wiadomo. I to jest uczciwa odpowiedź. Ale wybrałem obsydian świadomie, z jakiegos powodu, i to 'z jakiegos powodu' też cos dla mnie znaczy. Nie twierdzę, że kamień ma magię w sobie - twierdzę, że moje skupienie na nim ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

no, notuję sobie tę rozmowę, bo to jest interesujące porównanie metod. Ale mam pytanie do Czaromiry - wróćmy do punktu wyjścia tego tematu. Pisałaś o 'czytaniu delikatnym'. Czy to jest twoja własna metoda, czy gdzieś trafiłaś na ten termin? Bo nie spotkałem go w żadnej z książek, które mam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Anastazy07 To moje robocze określenie, nie termin z podręcznika. Chodziło mi o podejście, które nie omija trudnych kart ale nie traktuje ich jako wyroku. Coś między klasyczną interpretacją a rozmową z sobą o tym, co karta wywołuje. Czy spotkałeś coś podobnego pod inną nazwą?


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Trochę tak. w jednej z książek o tarocie psychologicznym było coś o 'czytaniu jako dialogu' - że czytasz nie po to, żeby dostać odpowiedź ale żeby zobaczyć, jakie pytania karta zadaje tobie. Chyba jest bliskie temu co opisujesz


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@wiezowa)
Połączone: 8 miesięcy temu

To podejście dialogowe wydaje mi się sensowne, ale mam wrażenie że w tej rozmowie trochę uciekł nam konkretny wątek Teofilki - ona pytała o palenie i o to, czy rytuał może być pomocny przy próbie rzucenia. To nie jest tylko kwestia oswajania kart. To jest coś, z czym naprawdę się zmaga. Czy ktoś miał podobne doświadczenie - karty przy pracy z nałogiem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 605

@Wiezowa Ja nie miałam dokładnie tego, ale używałam kart przy pracy z nawykami - i to działa zupełnie inaczej niż tradycyjne wróżenie. Tam nie pytasz 'czy mi wyjdzie', tylko 'co mi blokuje' albo 'co już wiem, a czego nie chce zobaczyć'. I wtedy Diabeł wyciągnięty w odpowiedzi na pytanie o palenie ma zupełnie inny ciężar niż jako 'prognostyk'


Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 366

@Hortensja_D To jak w takim razie powinnam zadać to pytanie? Bo teraz boję się wogóle siadać z kartami ale rozumiem że to, co robię to właśnie to unikanie, o którym mówiła Czaromira. Jak sformułować pytanie, żeby to nie był wyrok?


Odpowiedz
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Teofilka83 Serio tak myślisz? Zamiast 'czy rzucę palenie' - spróbuj 'czego teraz potrzebuję, zeby zrobić krok do przodu'. Albo 'co we mnie jest gotowe na zmianę'. To inne pytania. Nie pytasz o przyszłość, pytasz o siebie teraz. I jeśli wyciagniesz Diabła na takie pytanie - to nie jest 'nie dasz rady', to jest karta która mówi: widze że to trudne, i widzę, co cie trzyma. Co z tym zrobisz? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@teofilka83)
Połączone: 11 miesięcy temu

To zmienia trochę myślenie o tym, jak pytać. Ale mam jeszcze jedno - co jeśli wyciągnę kartę i nie będę wiedziała, co ona 'mówi' o mnie teraz? Boję się, że siedząc sama, z herbatą, bez wiedzy o kartach, po prostu nie będę w stanie nic z tego odczytać i skończy się na patrzeniu w obrazek :/


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Teofilka83 A co jesli to jest w porządku? Patrzenie w obrazek to też jest coś. Możesz po prostu opisać na głos albo w myślach, co widzisz, bez żadnej interpretacji. Nie 'ta karta znaczy X', tylko 'widzę postać, która stoi przy oknie i patrzy w dół'. Co ta scena wywoluje? To nie wymaga żadnej wiedzy. ^^


Odpowiedz
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Teofilka83 Do tego, co pisze Czaromira - dodałbym, ze brak interpretacji to nie jest błąd. To jest inna forma pracy z kartą. Wielu ludzi zaczyna od tego, że po prostu siedzi z obrazem. Pytanie 'co tu widzę' jest ważniejsze niz 'co to znaczy'.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@rojnik55)
Połączone: 1 rok temu

Hej, ale to trochę jak terapia przez obrazki, nie? Nie mówię złośliwie, serio pytam. Bo mam wrażenie, że ta rozmowa powoli odchodzi od tarota jako wróżby w stronę czegoś zupełnie innego. 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 605

@Rojnik55 A to jest złe? Szczerze pytam, bo dla mnie tarot zawsze był bardziej rozmową ze sobą niż z jakąś siłą zewnętrzną. Wróżba z kart i praca z kartami to mogą być dwie różne rzeczy. Czaromira zresztą napisała na początku o 'czytaniu delikatnym' - czy to nie jest właśnie to pogranicze?


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Notowałem sobie to rozróżnienie przez całą tę rozmowę i wychodzi ciekawy wniosek: ta dyskusja cały czas oscyluje między tarotem jako systemem wróżbiarskim a tarotem jako metodą samopoznania. i Teofilka weszła tutaj z pytaniem o palenie, które wpisuje się bardziej w to drugie. Czy ktoś tu w ogóle używa kart do wróżenia w klasycznym sensie i jak to wygląda przy 'trudnych' kartach?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 699

@Anastazy07 Ja uzywam. I nie omijam trudnych kart. Ale powiem szczerze - kiedy zaczynałem, to też miałem ten odruch 'cholera, znowu coś zlego'. Z czasem nauczyłem sie, że Wieża czy Diabel to nie jest wyrok, to jest 'sprawdź, co tu naprawde się dzieje'. Tylko że to 'z czasem' może byc frustrujące dla kogos, kto dopiero zaczyna


Odpowiedz
(@etheria)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 129

@Zdzichu57 A jak długo trwało u ciebie to 'z czasem'? Bo mam wrażenie, że wszyscy bardziej doświadczeni mówią 'to przychodzi z praktyką', ale nikt nie mówi ile tej praktyki potrzeba. Rok? Pięć lat? To robi różnicę.


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 699

@Etheria no cóż, trudne pytanie. U mnie jakieś dwa lata regularnego ciągania, kilka razy w tygodniu. Ale to nie jest tak że nagle 'kliknęło'. To był stopniowy proces. Nie mam pojęcia, czy u innych jest tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Dwa lata to dużo dla kogoś takiego jak Teofilka, która na razie nie może nawet potasować bez paniki. Myślę, że warto wrócić do małego kroku, który proponował Druid - herbata, talia na stole, zero pytań. I może zanim wogóle wyciągniesz kartę, po prostu usiąść przy talii kilka razy. Tyle. Bez presji efektów


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 366

@Florka96 Okej, ale to brzmi tak, że mam miesiącami siedzieć z pudełkiem kart i nic nie robić. rozumiem logikę, naprawdę rozumiem - chodzi o oswojenie. Ale gdzieś w środku czuję, że to odwlekanie. I nie wiem, czy chodzi o oswajanie z kartami, czy po prostu unikam pytania, które boję się zadać.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@wiezowa)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest bardzo uczciwa obserwacja. I myslę, że dotknełas czegos waznego - że strach przed kartą może byc strach przed odpowiedzia, której się spodziewasz. Jakiego pytania sie boisz? Nie musisz odpowiadać tutaj, ale warto żebyś sama to sobie powiedziała


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@cyrkonka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam takie wrażenie, że wszyscy delikatnie omijają jeden temat. Teofilka napisała, że próbuje przestać palić, ale jest trudno. Czy ktoś tu miał doświadczenie z używaniem kart dosłownie przy rzucaniu nałogu? Nie symbolicznie, ale regularnie, jako część tego procesu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 605

@Cyrkonka no cóż, ja robiłam coś takiego przy innym nawyku. Codziennie jedna karta rano, pytanie: 'co dzisiaj mogę zauważyć w sobie'. Nie 'czy wytrzymam', tylko 'co widzę'. To zmieniło ustawienie glowy na cały dzień. Ale to wymaga regularności, a nie jednorazowego czytania


Odpowiedz
(@prophecy01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 147

@Hortensja_D To ciekawe podejscie - karta jako punkt startu dnia, nie jako wyrocznie. Mam pytanie: czy zdarzało ci się, że ta poranna karta jakoś konkretnie zmieniała decyzje, która miałaś podjąć? Czy raczej dzialała na poziomie nastroju?


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 605

@Prophecy01 Oba. Raz wyciągnęłam Ermitę i to dosłownie przypomniało mi, żeby nie dzwonić do konkretnej osoby w tej sprawie tego dnia. Nie dlatego, że 'tak powiedziała karta', ale dlatego, że karta zadała mi pytanie, kture sama znałam odpowiedź. Brzmi to jak racjonalizacja, ale tak to poczułam.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@kajus)
Połączone: 10 miesięcy temu

ojej, hej, czytam i nie za dużo rozumiem z tej wymiany ale mam pytanie podstawowe: czy do tego trzeba specjalnej talii? Bo słyszałem, że sa rożne i ze dla początkujących polecane są inne. Mam Rider-Waite i nie wiem, czy to dobra talia do takiego 'delikatnego' czytania


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czaromira96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Kajus No bez przesady. Rider-Waite to klasyk i na pewno nie jest zła talia. Ma dużo szczegółów na kartach, co przy podejściu 'opisz, co widzisz' jest wręcz pomocne. Nie musisz szukać niczego innego na start. Ważniejsza jest relacja z konkretnymi kartami niż sama talia.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: