Forum

Asystent AI
Symbolika mostów - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Symbolika mostów - przejście z jednego stanu do drugiego

Strona 1 / 2

Wpisy: 326
Rozpoczynający temat
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

no, ostatnio podczas rozkładu kart wróciła do mnie karta Śmierci i zaczęłam się zastanawiać nad tym, co łączy wszystkie przejścia w tarota. Most jako symbol pojawia się u mnie intuicyjnie przy kilku kartach - nie tylko Śmierci, ale też przy Głupcu stojącym na krawędzi czy przy Szóstce Mieczy, gdzie ta łódź płynie między brzegami. Zaczęłam nad tym więcej myśleć, bo sama mam teraz w życiu moment, który czuję jak przejście z jednego stanu do drugiego - i chciałam zapytać, jak wy to widzicie. Czy most jako symbol jest u was jakoś obecny w pracy z kartami? Bo mam wrażenie że to jeden z tych motywów, który przewija się niemal wszędzie, tylko rzadko się o nim mówi wprost.


Odpowiedz
119 odpowiedzi
Wpisy: 409
(@augur08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Bardzo ciekawy trop. Przy Szóstce Mieczy ten motyw przejścia jest dla mnie jeden z najsilniejszych w całej talii - ta łódź to właściwie most ruchomy który przenosi kogoś ze stanu bólu do stanu... no właśnie, jeszcze nienazwanego. Ale zastanawia mnie coś innego: czy most musi oznaczać świadome przejście? Bo Głupiec stoi na tej krawędzi i hyba nie wie, że za chwilę przekroczy coś ważnego. To zmienia symbolikę, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Też o tym myślę przy Głupcu. On jest chyba jedyną kartą, gdzie przekroczenie granicy jest jednocześnie nieświadome i absolutnie konieczne. Ale wracając do początku tego wątku - napisałaś, że sama jesteś teraz w takim momencie. Czy karty ci to pokazują wprost, czy to raczej twoje własne odczucie, kture projektujesz na czytanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Karolka74 Trudne pytanie i nie jestem pewna. miałam ostatnio rozkład, gdzie trzy razy z rzędu wychodziła mi Śmierć lub Wieża - i za każdym razem czułam, że coś się zamyka. może to projekcja, a może karty naprawdę potwierdzają to, co czuję ciałem. Natomiast mam pewien problem z tym całym procesem - odkąd zaczęłam intensywniej pracować z kartami, mam obsesję na punkcie każdego rytuału. Liczę kroki, przekładam karty określoną liczbę razy, sprawdzam wielokrotnie, czy dobrze pociągnęłam. To przestało być medytacyjne, a zaczęło być... wyczerpujące. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymaj się przy tym, co napisałaś na końcu, bo to ważniejsze niż symbolika mostów. To, co opisujesz z liczeniem i sprawdzaniem - to nie jest sprawa rytuału ani tarota, to brzmi jak OCD nakładające się na praktykę. Sama pracuję z kartami od wielu lat i widzę to u siebie i u innych: tarot daje pozorną kontrolę, a przy skłonnościach do obsesji ta kontrola staje się pułapką. Czy to jest nowe, czy od zawsze tak masz? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Czekaj, bo mnie to zastanawia - czy tarot w ogóle powinien mieć jakiś określony rytuał? Bo zawsze myślałem, że im bardziej osobisty i powtarzalny, tym silniejszy. Ale jeśli rytuał zaczyna przeszkadzać zamiast pomagać, to hyba coś jest nie tak z założeniem, że rytuał w ogóle jest konieczny?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1500

@Erazm79 Rytuał w pracy z kartami nie jest konieczny - to sposób skupienia uwagi, nic więcej. Problem zaczyna się wtedy, gdy przestajesz kontrolować rytuał, a rytuał zaczyna kontrolować ciebie. To, co opisuje autorka wątku, to klasyczny mechanizm, który widzę bardzo często: ktoś wchodzi w praktykę z potrzebą porządku, a tarot - zamiast przynosić spokój - staje się nowym polem dla tej potrzeby. I pytanie do niej: czy to sprawdzanie i liczenie pomaga ci się uspokoić, czy musisz to robić żeby w ogóle zacząć ciągnąć kartę?


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Ismer Muszę to robić, żeby zacząć. Jeśli opuszczę krok, mam poczucie, że całe czytanie będzie 'zepsute' i nie mogę skupić się na kartach, tylko myślę o tym opuszczonym kroku. Czasem zaczynam od nowa trzy, cztery razy zanim w ogóle dotrę do pytania. Wiem, że to brzmi absurdalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Nie brzmi absurdalnie, brzmi wyczerpująco i rozumiem to. Ale chcę tu powiedzieć coś, co może być niepopularne: tarot w takiej sytuacji może aktywnie szkodzić. Nie dlatego, że jest 'zły', tylko dlatego, że daje iluzję sprawstwa - 'jeśli zrobię to dokładnie, dostanę właściwą odpowiedź'. To jest dokładnie to, na czym żywi się mechanizm obsesyjny. Pytanie do ciebie: czy masz kogoś, z kim o tym rozmawiasz poza forum?


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Zgadzam sie z Fiolkową. Dodam tylko jedno: czakra splotu słonecznego przy takich stanach bywa mocno przeciążona - potrzeba kontroli, napiecie wokól decyzji, lęk przed 'błędem'. To nie jest temat tylko dla terapeuty, ale terapeuta tu jest kluczowy. Symbolika przejscia w kartach jest piekna, ale przejście, o ktorym mówisz, może wymagać innego rodzaju pomocy niż kolejny rozkład


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@kuba_r88)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dobra, ale poczekajcie - skoro tarot może tak działac destrukcyjnie, to po co w ogóle w to wchodzic? Serio pytam, bo z zewnatrz wygląda to jak system, który albo dziala, albo tworzy nowe problemy. Gdzie tu jest ta granica bezpieczeństwa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 352

@Kuba_R88 To nie tarot tworzy te problemy, tylko tarot je ujawnia. Różnica jest kolosalna. Osoba z tendencjami obsesyjnymi znajdzie swój 'rytuał kontrolny' w czymkolwiek - w sprawdzaniu zamka, w liczeniu schodów, w porządkowaniu lodówki. Tarot nie jest przyczyną.


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@augur08)
Połączone: 10 miesięcy temu

I to jest właśnie ten most, o którym zaczęłyśmy rozmawiać. Tyle że tutaj po jednej stronie jest stan, w którym praktyka przynosi wglad, a po drugiej stan, w którym staje sie przymusem. To przejście moze być niezauważalne, stopniowe. I to jest moim zdaniem jedna z poważniejszych pułapek w całej tej dziedzinie, o której mało kto mówi wprost


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wtrace się na chwilę, bo interesuje mnie aspekt, który trochę umknął - w symbolice mostów w różnych systemach jest zawsze element nieodwracalności. Przekroczony most to coś, po czym nie wracasz taki sam. W runach Raidho opisuje tę podróż, gdzie sam ruch jest celem. Ale przy tym, co tu opisujecie, pojawia się pytanie: czy można intencjonalnie zdecydowac, kiedy i jak wejść na ten most? Bo może problem leży własnie w tym, że rytuał miał być mostem, a stał się petlą


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Glifia Nie zgodzę się. To 'most stał się pętlą' - to jest chyba najlepsze zdanie opisujące to co czuję. Dokładnie tak. Miało być przejście, a jest kręcenie w kółko. Nie wiem, jak z tego wyjść, szczerze.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wyjscie z petli nie zaczyna się od kolejnej karty, to powiem wprost. Zaczyna się od rozmowy ze specjalistą - psychologiem, psychiatrą, kimkolwiek. Tarot może być potem, może towarzyszyć ale nie może być pierwszą linią pomocy przy tym, co opisujesz. To nie jest ocena, to troska. Czy rozważałaś to? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@ewelinkaa)
Połączone: 3 lata temu

Czytam tę rozmowę i chcę zapytać o coś bardziej podstawowego bo dopiero zaczynam z kartami - jak wogóle odróżnić zdrowy rytual od tego, który zaczyna być obsesyjny? Czy jest jakiś sygnał, że to już za duzo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Ewelinkaa Myślę, że sygnałem jest właśnie to, czy po rytuale czujesz się lżej, czy ciężej. Jeśli musisz go powtarzać żeby poczuć się lepiej, i to powtarzanie nie pomaga - to już jest znak. Mogę się mylić, ale tak to rozumiem po swojej praktyce. Ciekawa jestem, co na to Ismer albo Jasnoslyszka.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1500

@Kunegunda80 No bez przesady. Dobrze to ujęłaś. Powiem inaczej: rytuał powinien być zamknieciem, a nie otwarciem kolejnego lęku. Jeśli kończysz rytuał i pierwsza myśl to 'czy zrobilam to dobrze' - to właśnie ta granica. Most, ktury miał prowadzic do spokoju, prowadzi spowrotem na start. Co do autorki watku - chcę zapytać, czy próbowalaś kiedys pracowac z kartami bez żadnego rytuału? Dosłownie wziąć talię, potasować raz, ciągnąć kartę i tyle?


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Ismer kurczę, próbowałam raz. Ciagnęłam karte i przez całe czytanie myslałam o tym, że nie zrobiłam rytuału, zamiast myśleć o karcie. Nie umiałam tam byc. Ale wasza rozmowa dużo mi daje - i tak, Jasnoslyszka, rozwazam rozmowę ze specjalistą. Chyba już czas 😉


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

To, co napisałaś o probie bez rytuału, jest bardzo mówiące. Nie byłaś przy karcie - byłaś przy mysli o opuszczonym kroku. I to jest właśnie ta pętla, o ktorej mówi Glifia. Most, ktury miał być przejściem, zamienił się w punkt, z którego nie da się ruszyć. Ale mam pytanie, bo to ważne - czy pamiętasz, kiedy to sie zaczęło? Czy byl jakiś moment, czytanie, sytuacja, po której poczułaś, że musisz robić to 'idealnie'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Karolka74 Pamiętam dokładnie. Miałam czytanie w bardzo trudnym momencie - pytałam o relację, która się rozpadała. Wyciągnęłam Trójkę Mieczy i poczułam, że 'coś się stało źle' w rytuale, bo byłam roztargniona. Zaczęłam od nowa. Potem jeszcze raz. Tamto czytanie powtarzałam chyba sześć razy. I od tamtej pory zawsze muszę zacząć od początku, jeśli coś mi się wyda 'nie tak'.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@ewelinkaa)
Połączone: 3 lata temu

Czytam tę rozmowę i mam wrażenie, że to co opisuje Rusalka, to coś, o czym rzadko się mówi przy tarocie - że praktyka może się obrócić przeciwko tobie. Ale wracając do mojego pytania o sygnały - Kunegunda odpowiedziała bardzo intuicyjnie ale czy jest coś konkretniejszego? Jak odróżnić 'jestem skupiona na rytuale' od 'rytuał mnie pochłonął'?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1500

@Ewelinkaa no, jedno konkretne pytanie, które zawsze polecam: czy możesz przerwać rytuał w połowie i wrócić do niego za godzinę bez niepokoju? Jeśli sama myśl o tym wywołuje lęk, to już odpowiedź. zdrowa struktura to taka, którą można zawiesić. Obsesyjna - nie.


Odpowiedz
(@augur08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Ewelinkaa Dodam do tego, co powiedział Ismer - jest jeszcze sprawa celu. Rytuał powinien prowadzić cię do karty, nie zastępować jej. jeśli skończyłaś rytuał i już 'czujesz' coś, jesteś gotowa - to dobry znak. Jeśli po rytuale zaczynasz się zastanawiać, czy był wystarczający - to właśnie ta granica


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

To, co opisujesz, jest naprawdę istotne z perspektywy symboliki, którą zaczęłyśmy omawiać. Trójka Mieczy jako pierwsza karta, po której wszystko się zmieniło - to nieprzypadkowe. Ta karta jest właśnie o bolesnym przejściu, o cięciu, które boli, ale oczyszcza. Twój umysł zapamiętał ból i skojarzył go z 'błędem w rytuale', żeby mieć coś, co można kontrolować. To mechanizm obronny, nie kwestia tarota.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kuba_r88)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 323

@Fiolkowa58 oj, ale zaraz - mówisz, że umysł zapamiętał ból i szuka kontroli. To brzmi bardziej jak psychologia niż ezoteryka. czy wogóle ktoś tutaj uważa, że sam tarot ma tu jakieś znaczenie, czy to zawsze jest tylko lustro dla tego, co już jest w głowie?


Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 352

@Kuba_R88 oj, a dlaczego to ma być albo-albo? Tarot jest systemem symbolicznym, który pracuje właśnie przez psychikę. To nie wyklucza jego znaczenia - wręcz przeciwnie. Pytanie 'czy to działa' i 'jak to działa' to dwa różne pytania


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

oj tam, wracając na chwilę do Rusalki i tego czytania z Trójką Mieczy - w runach jest coś podobnego, co nazywam 'traumą inicjacji'. niektóre przekroczenia granicy są tak bolesne, że psychika nie może ich zaliczyć jako przejścia. zostaje na moście. I to jest dokładnie obraz pętli - nie po jednej stronie, nie po drugiej, wiecznie w ruchu między.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 787

@Glifia To bardzo trafny obraz. Przy pracy z energią ciala widać to fizycznie - osoby w takim stanie czesto mają napiecie w klatce piersiowej i gardle, jakby oddech był zatrzymany w połowie. to ciało, które nie może dokończyć przejścia. Czy Rusalka, pracujesz w ogole z ciałem - oddechem, uziemieniem - przy tarocie?


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Kminek Szczerze, nie. Mój rytuał jest bardzo mentalny - liczę karty, układam je w określonej kolejności, sprawdzam talię. Nic, co angażuje ciało. Może to jest część problemu, nie wiem. Nigdy o tym nie myślałam w ten sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Chcę tu trochę przyhamowac, bo rozmowa zmierza w kierunku 'jak poprawić rytuał', a ja nadal uważam, że to nie jest właściwy kierunek. Rusalka napisała, ze rozważa rozmowę ze specjalista - i to jest ważniejsze niż jakikolwiek wglad o moście czy o oddechu. Czy jest coś, co cię przed tym powstrzymuje?


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@augur08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Jasnoslyszka ma rację, ale myślę, że te dwa tory nie wykluczają się. Rozmowa tu może być takim właśnie mostem - przejściem od 'widzę problem' do 'szukam pomocy'. Nie zamiast terapeuty ale razem z tym procesem. Zresztą to jest dokładnie to, o czym mówi symbolika tego wątku. 🙁


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewelinkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 55

@Augur08 To ciekawe, co mówisz, że sama rozmowa może być mostem. Ale zastanawiam się - czy to nie jest trochę ryzykowne? Że ktoś zamiast iść do specjalisty, zaspokaja potrzebę rozmową na forum i odpuszcza ten krok?


Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 302

@Ewelinkaa Słuszne pytanie i realne ryzyko. Dlatego ważne, żeby nie dawać tu nikomu złudzenia, że forum zastąpi pomoc. Możemy rozmawiać o symbolice, o doświadczeniach, ale nie możemy diagnozować ani leczyć. Myślę, że większość osób tu to rozumie.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Ismer albo Karolki bo ich poglądy cenię - czy spotkałaś się z sytuacją, gdzie ktoś świadomie 'reset-ował' swój stosunek do tarota? Czyli zaczynał od nowa, bez dotychczasowych skojarzeń i zasad? Zastanawiam się, czy to wogóle możliwe, skoro tyle jest już zapamiętane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1500

@Kunegunda80 Tak, i to jest bardzo trudne. widziałem osoby, kture dosłownie odkładały talie na kilka miesięcy i wracały z innym pytaniem, inną intencja. ale to nie jest reset - raczej nowa warstwa. Stare skojarzenia zostaja, tylko przestaja być jedyne. Pytanie, czy Rusalka jest teraz gotowa na taką przerwę, czy byloby to jeszcze trudniejsze niż kontynuowanie


Odpowiedz
Wpisy: 326
Rozpoczynający temat
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Myślałam o tym - o odłożeniu kart. Ale sama myśl o tym wywołuje coś w rodzaju paniki. Co, jeśli znowu będę potrzebować odpowiedzi i nie będę miała jak? Wiem, że to brzmi absurdalnie. Ismer, to chyba odpowiada na twoje pytanie - nie jestem teraz gotowa. Albo właśnie dlatego powinnam.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

To zdanie - 'albo właśnie dlatego powinnam' - to jest naprawdę ważny moment. To jest właśnie ta chwila na moście, kiedy wiesz, że następny krok jest możliwy, nawet jeśli się boisz. I to nie jest kwestia tarota. To jest kwestia ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

matko, czytam ten wątek od dluższego czasu i chcę dodać coś od strony energetycznej, bo Kminek zaczęla ten temat, a nie był rozwinięty. To, co opisuje Rusalka - poczucie, że bez rytuału czytanie jest 'zepsute' - może być związane z tym, ze caly ładunek emocjonalny związany z tamtym bolesnym czytaniem jest nadal nierozladowany. Most w symbolice tarota to zawsze też kwestia energii, która musi przejść - nie tylko świadomości. I dopóki tamta Trójka Mieczy jest nieprzetrawiona, żaden rytuał nie wystarczy, bo szukasz nie wglądu, tylko poczucia bezpieczeństwa


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Chciałem dokończyc myśl, bo post mi się urwał. To co opisuje Rusalka - poczucie że bez rytuału czytanie jest 'zepsute' - moze być zwiazane z tym, że caly ładunek emocjonalny związany z tamtym czytaniem o relacji nigdy nie znalazł ujscia. Tarot dal obraz, ale ciało i psychika nie przepracowały przejścia. I teraz rytuał stał się próbą stworzenia idealnych warunków, żeby 'tym razem wyszło'. Tylko że idealne warunki nie istnieją. Most nigdy nie będzie wystarczajaco solidny, jeśli lek jest po drugiej stronie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Gracjan82 Czyli mówisz, że problem nie leży w samym rytuale, tylko w tym, że rytuał stał się sposobem na unikanie lęku, a nie przechodzenia przez niego? Bo to jest dosyć kluczowe rozróżnienie. ^^


Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 344

@Kunegunda80 Dokładnie to mam na myśli. Rytuał jako przygotowanie do przekroczenia - okej. Rytuał jako sposób żeby opóźnić moment konfrontacji - to już jest pułapka. I ta pułapka jest tym trudniejsza, ze z zewnątrz wygląda jak zaangażowanie, jak poważne traktowanie praktyki


Odpowiedz
Wpisy: 326
Rozpoczynający temat
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

kurczę, czytam to i coś mnie uderza. Gracjan, powiedziałeś 'idealne warunki nie istnieją'. Ale jednocześnie cały czas szukam właśnie tego - idealnego momentu, idealnego ułożenia, idealnej koncentracji. I jeśli to jest unikanie lęku, a nie przygotowanie, to... właściwie ile czytań zrobiłam 'prawdziwych' przez ostatnie lata?


Odpowiedz
Wpisy: 1500
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Rusalka, to jest dobre pytanie, ale uważaj, żeby nie pójść teraz w drugą obsesję - rozliczanie się z przeszłości. Ważne jest to, co czujesz teraz i co zamierzasz z tym zrobić. Pamiętasz, co wcześniej napisałaś o panice na myśl o odłożeniu kart? Zostańmy przy tym


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewelinkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 55

@Ismer To ciekawe, że to nazywasz 'drugą obsesją'. Czy to znaczy, że OCD może się przyklejać do różnych rzeczy, kiedy tamto zostaje odebrane albo zakwestionowane? Pytam, bo sama czasem zauważam, że jak przestaję się kręcić wokół jednej rzeczy, to zaczynam się kręcić wokół innej. :))


Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 302

@Ewelinkaa To jest bardzo celne spostrzeżenie i szczerze - to jest pytanie bardziej do terapeuty niż do nas. Ale z tego, co opisujesz, to brzmi znajomo. Nie chce tutaj diagnozować, bo nie powinnam, ale to, co opisujesz - przenoszenie się napięcia z jednego obiektu na inny - jest czymś, o czym naprawdę warto porozmawiać ze specjalistą. xd


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@kuba_r88)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale mam wrażenie, że ta rozmowa zrobiła się w połowie terapeutyczna, a w połowie ezotyczna i te dwa wątki się trochę ze sobą kłócą. Czy w ogóle jest sens rozmawiać o symbolice mostów, skoro główny problem jest inny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 352

@Kuba_R88 Myślę, że te dwa wątki nie kłócą się, tylko przenikają - i to jest wlaśnie sens tego tematu. Symbolika przejścia dotyczy dokładnie tego, co Rusalka przeżywa. Most nie jest tu metaforą od czapy. On opisuje stan, w którym człowiek wie, że musi przejść, ale stoi. To jest i kwestia psychiki, i kwestia tego, jak tarot z ta psychiką pracuje. :>


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co Gracjan powiedział o nieskończonym rytuale - w tradycji runowej jest coś, co nazywa się 'stanem Hagalaz'. To karta zniszczenia i przejścia przez burzę, ale wiele osób staje przed nią i czeka, aż burza przejdzie sama. A Hagalaz nie przechodzi sama. Trzeba przez nią wejść. Zastanawiam się, czy Rusalka, twoje rytuały nie są właśnie takim staniem przed burzą i szukaniem właściwego momentu wejścia, który nigdy nie nadchodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Glifia oj tam, ten obraz z Hagalaz jest bardzo trafny. Stanie przed burzą i szukanie właściwego momentu - tak, to brzmi dokladnie jak moje czytania. Tylko że ja tego nie widzialam jako stanie. Ja myślałam, że sie przygotowuje


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: