Forum

Asystent AI
Tarot dla osób w po...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób w połowie życia - karty dla 40, 50, 60 latków

Strona 2 / 3

Wpisy: 132
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Ta metoda z zapisywaniem brzmi dobrze, ale mam pytanie praktyczne - co robisz z tymi notatkami? Czyli czy wracasz do nich po czasie, czy to ma jakies inne zastosowanie? Bo zaczynam sobie wyobrazac jak to może wyglądać i jestem ciekawy czy to daje jakiś efekt skumulowany.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Ignas86 Wracanie do notatek po miesiącu albo po kilku tygodniach to jest złoto. Dosłownie. Piszesz rano o Dwójce Mieczy że czujesz w niej jakiś impas, a po miesiącu widzisz że tego dnia faktycznie byłeś w połowie trudnej decyzji. Albo odwrotnie - piszesz coś co wydaje ci się bez związku z niczym, a potem rozumiesz. Ten efekt opóźnienia jest jednym z powodów dla których dziennik tarota ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@damianek)
Połączone: 11 miesięcy temu

O, dziennik tarota - czy to jest cos czego używa dużo osób tutaj? Słyszałem o tym pojęciu ale nie wiedziałem że to taka poważna praktyka. Myslalem że to bardziej... ozdobne notatki 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagienka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 159

@Damianek Ozdobne notatki też mogą dzialac, jeśli wpisujesz do nich to co naprawdę myślisz, a nie to co ładnie wygląda. Ale tak, dziennik tarota to dość powszechna praktyka wśród osób które traktują karty poważniej. Niekoniecznie codziennie, niekoniecznie obszernie. Czasem wystarczy data, karta, jedo zdanie 😀


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Ja prowadziłam dziennik przez pół roku i potem przestałam, bo czułam że zamiast skupiać się na karcie skupiam się na pisaniu ładnych zdań. Każdy ma inaczej. Ale to co mówi Pietruszka o efekcie opóźnienia - to jest prawdziwe, ja to miałam wielokrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 213
 Roch
Rozpoczynający temat
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Ten efekt opóźnienia jest dla mnie nowym pojęciem. Rozumiem to tak: że karta może ci coś powiedzieć, ale zrozumienie przychodzi dopiero po czasie kiedy widzisz jak się sprawy potoczyły? Czy to jest coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dobrze to rozumiesz, ale powiem wiecej - efekt opóźnienia nie zawsze dotyczy zewnętrznych wydarzeń. Często chodzi o wewnetrzny proces. Coś ci mówi karta, nie wiesz co, a po kilku dniach nagle podczas rozmowy z kimś albo w środku nocy dociera do ciebie co to było. To nie jest przepowiednia która się spełnia, to jest myśl która potrzebuje czasu żeby dojrzeć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pentaklista73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

@Leokadia A czy to nie sprawia że tarot można interpretować post factum właściwie jakkolwiek? Tzn. skoro patrzysz na kartę i szukasz związku z tym co się potem stało, to zawsze możesz znaleźć jakiś związek. Nie mówię że to bez wartości, tylko że zastanawiam się jak to odróżnić od samooszukiwania.


Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 172

@Pentaklista73 Uczciwe pytanie. I tak, to ryzyko istnieje. Właśnie dlatego ważne jest zeby notatki pisać przed, nie po. Zanim wiesz jak się coś potoczy. Bo wtedy masz rzeczywisty ślad swojej interpretacji, a nie rekonstrukcję. jeśli interpretujesz po fakcie to faktycznie możesz dopasować wszystko do wszystkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Pentaklista73 dotknął ważnej kwestii. Myślę że spora część wartości tarota pochodzi właśnie z tego że zmusza do sformułowania myśli przed faktem. Nawet jeśli karta byłaby losowa i nic nie znaczyła - samo pytanie 'co ta karta mówi mi o dzisiaj' zmusza do refleksji o dzisiejszym dniu. I to już jest coś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Awenturynka00 O, to mi przypomina coś co czytałam o roznicy między tarotem jako systemem wróżbiarskim a tarotem jako praktyką uważności. Niektórzy twierdzą że te dwa podejścia wykluczają się wzajemnie. Czy wy tak uważacie, czy można je łączyć? 🙂


Odpowiedz
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Zodiakla.1 Mogą się wykluczać w teorii, w praktyce rzadko. Większość osób które znam i które pracują z tarotem dłużej balansuje między nimi w zależności od momentu. Czasem siadasz z kartami i masz konkretne pytanie o przyszłość, a czasem siadasz żeby po prostu sprawdzić gdzie jesteś. Nie musisz deklarować jednego podejścia na zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@rydwanka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to balansowanie między podejściami jest dla mnie trudne. Jak zaczęłam, to ciągle chciałam żeby karty mi mówiły co się stanie. I byłam rozczarowana kiedy tego nie robiły wprost. Czy ktoś jeszcze przez to przechodził na początku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Rydwanka Prawie każdy przez to przechodzi. Ten moment kiedy przestajesz szukac przepowiedni a zaczynasz szukać pytań - to jest dla wielu osób przełom w pracy z tarotem. Ale nie da się tego przyspieszyć, to musi przyjść samo.


Odpowiedz
Wpisy: 213
 Roch
Rozpoczynający temat
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to wszystko i mam takie poczucie że tarot dla kogoś w polowie zycia może być wlasnie o tym przejściu - od szukania odpowiedzi na zewnątrz do szukania pytan wewnątrz. I to jest paradoksalnie coś co bardziej do mnie przemawia niz gdyby mi ktoś powiedzial że karty przepowiadaja przyszłość. Moze właśnie dlatego to zaczęło mnie interesowac akurat teraz 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co napisał Roch o przejściu od szukania odpowiedzi do szukania pytań - to jest bardzo dojrzałe podsumowanie. I właśnie dlatego myślę, że tarot może być szczególnie cenny dla osób w polowie życia. Bo w wieku 40, 50 lat masz już za sobą dość doswiadczen, zeby wiedzieć że gotowe odpowiedzi rzadko cokolwiek rozwiązują. Pytania są trudniejsze, ale trwalsze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jagienka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 159

@Leokadia Ale czy to nie jest tak, że w połowie życia właśnie pytania mogą być bardziej bolesne niż odpowiedzi? Mam na myśli - 25-latek pyta 'kim będę', a 50-latek pyta 'czy dobrze wybrałem'. To jest zupełnie inne ciężar emocjonalny. Czy tarot to unosi?


Odpowiedz
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Jagienka Myślę ze tarot nie 'unosi' ciężaru tych pytaań w sensie że go zdejmuje. Ale moze pomóc go inaczej postawić. Zamiast 'czy dobrze wybrałem' - może 'co mi dało to co wybrałem i dokąd z tego miejsca'. To nie jest to samo pytanie, ale dla wielu osób bardziej przydatne.


Odpowiedz
Wpisy: 213
 Roch
Rozpoczynający temat
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Oj, Jagienka, ty teraz powiedziałaś coś co mnie bardzo dotknelo. Właśnie to pytanie - 'czy dobrze wybrałem' - siedzi we mnie od dłuższego czasu. I chyba między innymi dlatego tu jestem. Nie wiem jeszcze czego szukam w tych kartach ale to pytanie jest gdzieś w tle.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Chcę tu dorzucić coś do kwestii wieku - w tarocie jest karta która nieprzypadkowo pojawia się w tym kontekście bardzo często u osób po czterdziestce. Pustelnik. Stary mędrzec z latarnią, który idzie sam, we własnym tempie, oświetlając tylko tyle drogi ile potrzebuje do następnego kroku. Przypadek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Awenturynka00 A to znaczy że Pustelnik jest jakąś 'kartą wieku średniego'? To ciekawe. Czy karty mają takie przyporządkowania do etapów zycia, czy to bardziej intuicja?


Odpowiedz
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Trzmielina Jest taki system - kabalistyczne przyporzadkowania Wielkich Arkanów do etapów życia i planet. Ale uczciwie mówiąc, nie każdy go uznaje i nie jest jedyną słuszną interpretacją. Awenturynka mówi raczej o obserwacji praktycznej - że Pustelnik pojawia się statystycznie często w czytaniach dla osób w pewnym momencie drogi. To nie jest reguła, to wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

A czy to nie może być efekt tego że osoba ktora tasuje karty jakoś nieświadomie przyciąga tę kartę, bo identyfikuje się z Pustelnikiem? Tzn. czy to karta mówi o wieku, czy wiek mówi coś przez kartę? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Ignas86 Dokładnie to pytanie jest istotą całej dyskusji o tym czym jest tarot. I nie mam na nie odpowiedzi. Ale to co obserwuję - nie mówię że ktoś celowo wybiera Pustelnika, bo karty są mieszane. Mówię że jest jakiś wzorzec i interesuje mnie dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@pentaklista73)
Połączone: 2 lata temu

Zaczyna mi się tu mieszać - czy wy mówicie ze karty maja jakąś własną inteligencję, czy że interpretacja jest projekcją tego co myślimy? Bo to są dwie bardzo różne rzeczy i chcialbym wiedzieć jak to rozumiecie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 172

@Pentaklista73 Większość osób z którymi rozmawiałam nie rozstrzyga tego jednoznacznie. I to jest dla mnie w porządku. Możesz pracować z tarotem zakładając że to tylko projekcja i nadal mieć z tego wartość. Możesz zakładać że jest coś więcej i też to działa. Pytanie 'skąd to pochodzi' jest filozoficzne, a nie praktyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@rydwanka)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Rocha, bo on zaczął temat i ma ten konkretny kontekst - dorastałeś w religii która tego zabrania. Czy ta kwestia już się dla ciebie zamknęła, czy nadal gdzieś z tyłu głowy jest ten opor? Pytam bo sama miałam podobnie z zupełnie inną sprawą i to potrafi siedzieć długo.


Odpowiedz
Wpisy: 213
 Roch
Rozpoczynający temat
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Rydwanka, dobre pytanie i odpowiem szczerze - nie do końca się zamknęło. Jest taki głos który mowi 'ale to jest zakazane' i jednocześnie drugi glos który pyta 'przez kogo zakazane i dlaczego'. W polowie życia te dwa głosy mogą ze soba rozmawiać spokojniej niż w wieku 20 lat. ale nie twierdzę że jeden zwyciezyl.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz - dwa głosy które mogą rozmawiać spokojniej - to jest coś czego naprawdę nie miałam w sobie jako młodsza osoba. Myślę że właśnie ten spokój, to umiejętność siedzenia z nierozwiązanym pytaniem bez paniki, może być czymś co tarot daje albo co pozwala go inaczej używać.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@damianek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Chcę zapytac o coś może naiwnego - czy jeśli ktoś nie jest do konca pewien swoich przekonań religijnych i sięga po tarot, to czy to może jakoś zaszkodzić? Pytam poważnie, bo mam znajomych ktorzy twierdzą że tak i nie wiem co o tym myśleć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagienka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 159

@Damianek To jest pytanie które słyszę bardzo często i rozumiem skąd się bierze. Ale powiem wprost - tarot to talia kart z obrazkami. Mechanizm zaszkodzenia musiałby być albo teologiczny, albo psychologiczny. Teologiczny - to zależy od przekonań, nie ode mnie rozstrzygać. Psychologiczny - tak, można się wkręcić w myślenie wróżbiarskie do tego stopnia że przestaje się podejmować własne decyzje. To jest realne ryzyko dla pewnych osób.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Jagienka o myśleniu wróżbiarskim jest ważne. Znam osobę która przez kilka lat nie robiła nic bez pytania kart i to nie było zdrowe. Ale to nie był problem kart, to był problem tej osoby z podejmowaniem decyzji. Karty tylko wzmocniły coś co już tam było.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Vinta Zgadzam sie ale myślę że to jest argument za tym zeby zaczynać tarot z jakimś fundamentem - czyli wiedziec po co sie siega i co się chce z tego wynieść. Szczególnie jeśli ktoś jest w trudnym emocjonalnie momencie życia. Połowa życia bywa takim momentem.


Odpowiedz
Wpisy: 213
 Roch
Rozpoczynający temat
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Słysząc to wszystko zaczynam myśleć ze moze dobrze iz nie zacząłem w trudniejszym momencie, tylko teraz kiedy mam trochę spokoju. Moje pytanie do was jest takie - od czego zaczął ten kto zaczynał po czterdziestce? Czy to jest inny start niż u osób które zaczęły jako dwudziestolatkowie?


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Ja zaczęłam po pięćdziesiątce i mogę ci powiedzieć co było inaczej niż u znajomych którzy zaczęli wcześniej. Miałam dużo mniej cierpliwości do uczenia się na pamięć znaczeń kart, ale dużo więcej intuicji co do tego co karta mówi akurat mnie. Jakby życiowe doświadczenie skracało pewien etap, a wydłużało inny - głębszy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Elzuchna To co mówisz o intuicji zamiast pamięciowego uczenia - to mnie bardzo ciekawi. czy to znaczy ze osoba po pięćdziesiątce może tak naprawdę szybciej dojść do sensownej pracy z kartami niż ktoś kto zaczyna w dwudziestce i uczy się znaczeń na pamięć?


Odpowiedz
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Trzmielina Nie powiedziałabym że szybciej w sensie absolutnym, bo to zależy od człowieka. Ale inaczej - na pewno. Dwudziestolatek często chce wiedzieć 'co karta znaczy'. Po pięćdziesiątce częściej pytasz 'co ta karta mówi mi teraz, w tej sytuacji'. I to jest moim zdaniem bardziej dojrzałe podejście do tarota, choć oczywiście baza wiedzy też pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 213
 Roch
Rozpoczynający temat
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to, co piszecie i mam wrażenie, ze w tym jest coś o tym jak my w ogóle uczymy się rzeczy w różnym wieku. Jako młodszy człowiek chciałem wiedziec. Teraz bardziej chcę rozumieć. Nie wiem czy to ma sens jako rozroznienie, ale czuję że to różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Roch, to ma bardzo duży sens i mysle że to jedno z najtrafniejszych zdań w tym wątku. Wiedzieć i rozumieć to rzeczywiście różne poziomy. Tarot chyba lepiej sluzy rozumieniu niż wiedzy - bo jeśli chcesz wiedzy, to karty są kiepskim źródłem. Jeśli chcesz rozumieć cos o sobie, to jest już inna sprawa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Pietruszka A skąd wiadomo że to co się 'rozumie' przez kartę to jest prawdziwe rozumienie, a nie po prostu to co chcemy usłyszeć? Pytam serio bo to mnie trochę niepokoi w całej tej rozmowie.


Odpowiedz
(@jagienka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 159

@Ignas86 To jest bardzo uczciwe pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Powiem tak - tarot nie jest odporny na samooszukiwanie się. Możesz interpretować karte tak żeby potwierdzała to co chcesz. Dlatego właśnie praca z kimś innym, albo przynajmniej zapisywanie interpretacji i wracanie do nich po czasie, bywa pomocna. Dystans robi roznice.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Jagienka o zapisywaniu - robiłam to przez kilka miesięcy i to naprawdę coś daje. Człowiek widzi wzorce których nie widzi na bieżąco. Ale mam pytanie do osób bardziej doświadczonych - czy wy macie wrażenie że po pewnym czasie interpretacje się zmieniają, że ta sama karta znaczy dla was coraz więcej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 172

@Zodiakla.1 Tak i to jest jedna z rzeczy które mnie w tarocie trzymają od lat. Ta sama karta potrafi po roku powiedzieć coś zupełnie innego - nie dlatego że zmieniło się jej znaczenie, tylko dlatego że zmieniłam się ja. To jest chyba najlepszy argument za tym że tarot nie jest przepowiednią, tylko lustrem.


Odpowiedz
(@damianek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Leokadia Lustro - to słyszę często w tym wątku. Ale lustro pokazuje to co przed nim stoi, prawda? Czyli pokazuje tylko to co jest, nie wiecej. Czy tarot moze pokazać coś czego sami nie wiemy o sobie? czy tylko to co gdzieś w srodku wiemy, tylko nie przyznajemy?


Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Damianek To jest pytanie na które odpowiadają różnie w zależności od tego w co ktoś wierzy. Ja osobiście myślę że bywa i tak i tak - czasem karta daje ci słowa na coś co czułeś ale nie umiałeś nazwać, a to jest inne niż 'już wiedziałeś'. Nazwanie czegoś to nie to samo co wiedza o tym przed nazwaniem 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@pentaklista73)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymuję się na chwilę bo ta rozmowa bardzo odpłynęła od pytania Rocha o wiek. Chcę wrócić do tego - czy ktoś ma konkretne przykłady kart albo rozłożeń które szczególnie pasują do osób w tym środkowym wieku? Czytam wątek od początku i ciągle mamy filozofię, a mało konkretu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Pentaklista73 Masz rację ze filozofujemy, ale myślę że to nie jest przypadkowe - to jest forum dla osób które mają te pytania w tle, nie tylko techniczne. Ale wracając do konkretu: dla osób po czterdziestce, pięćdziesiątce często polecam zaczynać od rozłożenia trzech kart - przeszłość, teraźniejszość, potencjał. Nie przyszłość, właśnie potencjał. To słowo robi różnicę szczególnie gdy ktoś ma za sobą trudne wybory 🙂


Odpowiedz
(@rydwanka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 51

@Elzuchna Dlaczego akurat potencjał zamiast przyszłości? No właśnie, Rozumiem intuicyjnie, ale chciałabym żebyś to rozwinęła, bo to wydaje się ważne.


Odpowiedz
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Rydwanka Bo przyszłość sugeruje coś co się wydarzy niezależnie od ciebie. Potencjał sugeruje coś czym możesz pokierować, co zależy od twoich działań. Dla kogoś kto ma czterdziesci, pięćdziesiąt lat i pyta 'czy dobrze wybrałem' - patrzenie na potencjał jest zdrowsze psychicznie i bardziej prawdziwe. Mamy jeszcze dużo przed sobą ale już z bagażem doświadczenia 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 213
 Roch
Rozpoczynający temat
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Potencjał. To slowo cos we mnie poruszyło. Mam pięćdziesiąt dwa lata i szczerze mówiąc przez długi czas myslalem o sobie bardziej w kategoriach tego co zostało a nie tego co moze byc. Moze właśnie dlatego tu jestem - szukam czegoś co mi powie że jest jeszcze jakis potencjal do odkrycia.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Roch, to co teraz napisałeś brzmi dla mnie jak bardzo uczciwe podsumowanie po co ludzie w tym wieku sięgają po tarot. Nie po przepowiednię, tylko po jakieś potwierdzenie że jest jeszcze przed nimi przestrzeń. Myślę że dużo osób tu czytających czuje to samo, tylko nie powiedziało wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@cyprysik)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i normalnie nie komentuje tarota bo jestem sceptyczna. Ale to co teraz pisze Roch trafia do mnie jako do osoby czterdziestu siedmiu lat. To pytanie o potencjał jest bardzo ludzkie i rozumiem że karty moga być jednym ze sposobów zeby je zadać sobie głośno. Nie wiem czy w to wierzę, ale rozumiem dlaczego ludzie tego szukają.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jagienka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 159

@Cyprysik I to jest moim zdaniem uczciwa i dojrzała pozycja - nie muszę wierzyć żeby rozumieć dlaczego to działa dla innych. Moge zapytać - co u ciebie stoi na przeszkodzie żebyś spróbowała, choćby raz, bez żadnych oczekiwań? 🙂


Odpowiedz
(@cyprysik)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 112

@Jagienka Szczerze? Trochę poczucie że to bez sensu, trochę że to może coś namieszać w głowie jeśli zacznę przywiązywać wagę do losowych kart. Ale słysząc tę rozmowę zaczynam myśleć że może właśnie to drugie jest trochę przesadzone z mojej strony.


Odpowiedz
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Cyprysik To co opisujesz - obawa że coś namieszasz sobie w głowie - słyszę od wielu osób które dorastały w środowiskach gdzie to było zakazane albo po prostu patrzono na to z nieufnością. Roch też o tym wspominał na początku wątku. Myślę że właśnie ta obawa jest warta przyjrzenia się, bo często to nie karty są problemem, tylko lęk przed własnym myśleniem 😛


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: