Forum

Asystent AI
Tarot dla osób w po...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób w połowie życia - karty dla 40, 50, 60 latków

Strona 1 / 3

Wpisy: 213
 Roch
Rozpoczynający temat
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, które trochę mnie dręczy i nie wiem do kogo się z tym zwrócić. Skończyłem 51 lat i od jakiegoś czasu ciągnie mnie do tarota - nie do wróżenia sobie przyszłości, ale bardziej do takiego... poszukiwania sensu. Ale dorastałem w rodzinie bardzo katolickiej i kościół zawsze mówił, że to grzech. I teraz siedzę z tym w środku i zastanawiam się, czy w moim wieku w ogóle jest sens zaczynać? I czy ktoś tutaj przechodził przez podobne rozterki z religią? Bo to nie jest tylko kwestia 'czy się nauczę kart', to jest dla mnie głębsze pytanie.


Odpowiedz
124 odpowiedzi
Wpisy: 233
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

O rany, to pytanie o religię i tarot wraca tutaj regularnie i za każdym razem jest inne, bo każdy człowiek ma inną historię. A co do wieku - to akurat jest kompletnie bez znaczenia. Powiem nawet odwrotnie: ludzie po czterdziestce czy pięćdziesiątce często maja do tarota znacznie dojrzalsze podejście niż dwudziestolatkowie, ktorzy chcą wiedzieć, czy chłopak do nich wróci. co cię konkretnie ciągnie do tych kart? Bo to ważne pytanie dla ciebie samego.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@jagienka)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Elzuchną co do wieku, to naprawdę nie jest bariera. Ale zatrzymałabym się przy tym wątku z religią, bo to nie jest coś, co można zbagatelizować. Roch, czy możesz powiedziec więcej - to jest aktywna wiara, chodzisz do kościoła, i to cię powstrzymuje? Czy raczej to jest już przeszłość ale ten głos nadal siedzi w glowie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Jagienka Dobre pytanie. To jest raczej to drugie - z kościołem mam coraz luzniejszy kontakt ale ten głos rzeczywiscie siedzi. Rodzice byli bardzo wierzący, w domu się o takich rzeczach nie mówiło w ogóle. I teraz mam poczucie, że jak sięgnę po karty, to coś przekraczam. Chociaż racjonalnie wiem, że to moje życie.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ten 'głos w glowie' to jest zapis z dzieciństwa i on nie znika z dnia na dzień, nawet jak człowiek intelektualnie odejdzie od danej religii. Znam to z autopsji. Ale chcę zapytać inaczej - co ci po tarocie, jeśli nie wróżenie? Bo wspomniałeś o szukaniu sensu, i to jest zupełnie inne podejście do kart niż to, przed czym kościół ostrzega.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie - bo kościół mówi o 'wywoływaniu duchów' i 'demonach', a to jest mocno naciągana interpretacja tego, czym tarot jest dla większości osób, które go używają. Roch, czy masz w ogóle jakiś obraz tego, jak te karty działają? Bo może nim warto zacząć od pytania, czego się właściwie boisz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Pietruszka Szczerze? Nie bardzo. Wiem, że to karty z obrazkami, ale nie wiem co z nimi robić. Bałbym się chybba tego, że... nie wiem, ze 'otworzę sie na coś'. Wiem że to brzmi glupio 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

To nie brzmi głupio, to brzmi bardzo szczerze. I właśnie dlatego warto zacząć od zrozumienia, że tarot dla większości ludzi to nie jest kanał do żadnych bytów zewnętrznych. To bardziej lustro. Patrzysz na kartę i coś w tobie reaguje. Ale mam pytanie do ogólnej dyskusji - czy ktoś tutaj zaczął w okolicach czterdziestki lub później i może powiedzieć, jak to wyglądało?


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

Ja zaczelam mając 44 lata i mogę powiedzieć jedno - żałowałam, że nie wcześniej. Ale jednocześnie nie wiem, czy wcześniej byłabym na to gotowa. W pewnym sensie te karty trafiają w człowieka wtedy, kiedy ma już trochę życia za sobą. Ciezej się okłamać, łatwiej zobaczyć co jest prawda 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Zodiakla.1 A jak zaczęłaś - od razu kupiłaś talie i czytałaś instrukcje, czy ktos cię wprowadził? Matko, bo zastanawiam się, czy dla osoby z takim bagażem religijnym jak Roch nie lepiej byłoby zacząć od samodzielnej nauki, żeby nie było żadnej presji zewnętrznej.


Odpowiedz
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Numerolozka Sama. Kupiłam Rider-Waite bo wszyscy to polecają na start, i siedzialam z jedna kartą dziennie. Bez żadnych wróżb, bez pytań o przyszłość. Po prostu patrzyłam co widzę. Dla mnie to był dobry początek właśnie dlatego, że nie było tej magicznej otoczki, która mogła mnie przestraszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@pentaklista73)
Połączone: 2 lata temu

A czy tarot w ogole działa inaczej dla kogoś, kto ma religijne tło? Pytam serio, bo zastanawiam się, czy te przekonania nie wpływają na to, jak człowiek interpretuje karty. Jakby - czy ktoś kto sie boi 'diabelskich rzeczy' nie będzie widział wszędzie złowróżbnych znaków?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Pentaklista73 To bardzo trafne spostrzeżenie i tak, to się zdarza. Szczególnie na początku. Ludzie z silnym religijnym backgroundem często albo są bardzo spięci przy kartach, albo reagują bardzo emocjonalnie na konkretne karty - np. Diabel, Śmierć, Wieża. I właśnie dlatego podstawy są ważne. Żeby wiedzieć że Śmierć to nie jest dosłowna śmierć.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałam podobnie - nie religijny strach, ale kulturowy. Babcia powtarzala że karty to 'diabelskie cuda'. I kiedy pierwszy raz wyciągnęłam Diabla z talii dosłownie moje serce przyspieszylo. Ale potem poczytałam co ta karta znaczy naprawdę i... jakoś ten strach sam zniknął. Wiedza naprawdę pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 213
 Roch
Rozpoczynający temat
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Dobrze slyszec, że inni przez to przechodzili. ale mam inne pytanie - czy tarot ma sens dla kogoś w mojej sytuacji, gdzie szukam raczej czegoś duchowego a nie chcę wiedziec co przyniesie tydzień? Nie wiem jak powiedziec... bardziej mnie interesuje 'jak żyć' niz 'co się zdarzy'.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@jagienka)
Połączone: 2 lata temu

Tarot jest wtedy najsilniejszy. Serio. Te karty Wielkich Arkanów - Głupiec, Pustelnik, Koło Fortuny, Siła, Gwiazda - to są archetypy, które opisują całe życie człowieka. I dla kogoś w połowie życia, który zadaje sobie pytania egzystencjalne, to jest dokładnie ten język. Roch, czy masz poczucie, że jesteś na jakimś przełomie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Jagienka Tak. Dokładnie tak. Jakby coś się zamknęło, ale nie wiem co się otwiera. I to jest ten moment, w którym pomyslalem o tarocie.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co opisujesz brzmi bardzo klasycznie jak archetyp Pustelnika albo nawet przejście przez Księżyc. Ale nie mówię ci tego żeby ci 'postawić kartę z daleka' - mówię to żeby pokazac, że tarot ma język, który opisuje dokładnie takie momenty. Połowa życia to jest w tarocie bardzo konkretna przestrzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@damianek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wow, nie wiedziałem, ze tarot ma takie zastosowanie. Myslalem, że to tylko wróżenie. A skad sie uczyć tych znaczen, jesli się zaczyna od zera i nie chce się od razu konsultacji? Pytam bo sam jestem na początku i szukam czegoś sensownego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Damianek Polecam zaczac od dobrego podręcznika do Rider-Waite, a nie od losowych stron internetowych. Jest kilka porządnych polskich pozycji, ale jeśli czytasz po angielsku to 'Seventy-Eight Degrees of Wisdom' Rachel Pollack to klasyka, która traktuje karty właśnie w tym psychologicznym, życiowym wymiarze. Dla kogoś w wieku Rocha - bardzo dobry punkt wejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@damianek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dziekuje za polecenie, Elzuchna, serio super! Nigdy nie slyszalem o Rachel Pollack, ale juz szukam. A mam pytanie do wszystkich - czy Rider-Waite to jedyna opcja na start, czy są inne talie ktore równie dobrze działają dla kogoś zupelniie zielonego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 498

@Damianek Rider-Waite jest polecana dlatego że większość książek i opisów odnosi się właśnie do jej symboli. Jak uczysz się z podręcznika, to lepiej mieć te samą talię co autor. Ale są wersje Rider-Waite z ładniejszymi grafikami, np. Radiant Rider-Waite, jeśli klasyczna ci nie przemawia wizualnie.


Odpowiedz
Wpisy: 213
 Roch
Rozpoczynający temat
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co napisała Elzuchna o reakcjach na karty takie jak Diabel czy Śmierć. Zastanawiam się - czy jeśli ktoś ma taki naladowany emocjonalnie stosunek do tych kart, to czy to nie zaburza calej interpretacji? Bo rozumiem że mam do nich podejść neutralnie, ale jak?


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ehh, Dobre pytanie i szczere. Nie ma przymusu neutralności od pierwszego dnia. Właśnie dlatego wiele osób poleca zaczynanie od oglądania kart bez żadnego pytania, bez rozkładu - tylko siedzisz z kartą i patrzysz co czujesz. Ta reakcja emocjonalna sama w sobie jest informacją. Tylko trzeba nauczyć się ją czytać a nie tlumic.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Powiem więcej - ta reakcja na Diabła to jest jeden z ciekawszych momentów w nauce tarota. Bo karta Diabła w Rider-Waite pokazuje dwie postacie przykute łańcuchami, które są na tyle luźne, że można je zdjąć. To jest karta o dobrowolnym zniewoleniu, o wzorcach, które sami podtrzymujemy. Dla kogoś z religijnym background to może być bardzo osobiste trafienie, ale niekoniecznie w złym sensie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Elzuchna To jest... ciekawe. Tzn. mnie to cos mowi. Ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem - to znaczy, ze te karty nie 'przyciagaja' czegoś złego, tylko opisują coś co już jest? Że to nie jest wejście w kontakt z niczym zewnętrznym? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@jagienka)
Połączone: 2 lata temu

Tak, dokładnie. Karty nie wychodzą do ciebie, ty wychodzisz do siebie. Jeśli mam byc precyzyjna - w podejściu psychologicznym do tarota, a takich podejść jest wiele, karty są jak proejkcja. Rorschach w pewnym sensie, tylko z bogatszą symboliką. Co widzisz, mówi ci więcej o tobie niż o jakimkolwiek bycie.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@pentaklista73)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila, bo tu jest coś co mnie zastanawia. Mówicie 'w podejściu psychologicznym' - czyli są inne podejścia? Takie gdzie te karty jednak coś przyciągają albo otwierają? Pytam bo chcę rozumieć cały obraz, nie tylko tę jedną interpretację.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Pentaklista73 Są różne tradycje. W podejściu okultystycznym tarot jest systemem symbolicznym powiązanym z Kabałą, zywiolami, astrologią - i wtedy mówi się że karty 'odpowiadają' na energię pytającego. W podejściu bardziej spirytualistycznym niektórzy traktują rozkłady jako komunikacje z wyższym ja albo przewodnikami. ale żadne z tych podejść nie zakłada że karta Diabła zaprosi demona na herbatę 😀


Odpowiedz
(@zodiakla-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Awenturynka00 Ha, dobrze powiedziane z tą herbatą. Dla mnie osobiscie tarot zaczął jako psychologiczny a z czasem nabrał czegos więcej. Ale nie musiałam się wcześniej deklarować. To po prostu przyszło samo w miarę praktyki. Myślę że Roch nie musi teraz rozstrzygać tego filozoficznego pytania, żeby zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Ja też jestem na początku i to co piszecie robi na mnie wrażenie. Ale chcę zapytać - czy dla kogoś kto dopiero zaczyna i ma takie religijne zahamowania jak Roch, nie lepiej byłoby zacząć nie od Rider-Waite, tylko od jakiejś bardziej 'neutralnej' wizualnie talii? Takiej bez tych średniowiecznych symboli?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 172

@Trzmielina Logiczne pytanie, ale tu jest pułapka. Talie bez tradycyjnych symboli często sa trudniejsze w interpretacji dla początkujących, bo nie ma tak rozbudowanej literatury. A poza tym - te 'średniowieczne symbole' w Rider-Waite to nie są symbole katolickie. Papież w tarocie to nie jest ten sam Papiez co w kościele. Warto to rozróżnienie mieć.


Odpowiedz
(@rydwanka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 51

@Leokadia A czy możesz powiedzieć więcej o tym Papiezu? Bo ja sama miałam z tą kartą problem na poczatku i nie bardzo rozumiałam co ona oznacza poza tym dosłownym skojarzeniem.


Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 172

@Rydwanka Papież w tarocie, po angielsku Hierophant, to karta tradycji, struktur, nauczania przez system. Może oznaczać zarówno duchowego mentora jak i instytucję, która cię ukształtowała - niekoniecznie dobrze. W układzie dla kogoś w połowie życia, kto właśnie rewiduje swoje przekonania, ta karta może mówić bardzo dosłownie o tym co Roch opisuje.


Odpowiedz
Wpisy: 213
 Roch
Rozpoczynający temat
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

O, to jest uderzajace. Papiez jako karta o instytucji która cię ukształtowała... to jest wlasnie ten rodzaj lustra o którym wcześniej pisałyście. Czy w tarocie jest więcej kart które opisują takie przesilenia w połowie zycia?


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Jest ich sporo. Koło Fortuny mówi o tym, że coś się zmienia niezależnie od nas. Siła - nie ta brutalność, tylko ta cierpliwa, wewnętrzna. Gwiazda to karta nadziei po kryzysie. A dla mnie osobiście w kontekście połowy życia najmocniejsza jest Sąd Ostateczny - nie jako kara, tylko jako wezwanie do przebudzenia, do tego żeby wstać i iść dalej 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od początku i mam pytanie moze trochę z boku - czy tarot w połowie życia ma jakiś sens jeśli człowiek nie przezywa żadnego kryzysu? Tzn. czy to musi być taki punkt zwrotny, czy można po prostu... chcieć się lepiej poznać bez tego dramatycznego kontekstu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Ignas86 Jak najbardziej można. O rany, Kryzys to tylko jeden z powodów. Są ludzie którzy używają tarota regularnie jako narzędzia do refleksji - codziennie jedna karta, jedno pytanie do siebie na dany dzień. Nie musi być przełom. Wystarczy ciekawość.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do Rocha - bo trochę odpłynęliśmy - chcę zapytać o coś praktycznego. Masz już jakiś pomysł jak zacząć, masz rekomendacje dotyczące talii, masz książkę od Elzuchny. Ale czy jest jeszcze cos co cię powstrzymuje? Bo mam wrażenie że jesteś juz w zasadzie gotowy, tylko szukasz czegoś co ci powie że możesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Numerolozka Chyba masz rację. Ojej no, i chyba wlasnie tego szukałem w tym wątku. Nie informacji - tych jest dużo. Raczej... kontaktu z ludźmi dla których to jest normalne. Zeby mi to odczarowało.


Odpowiedz
Wpisy: 213
 Roch
Rozpoczynający temat
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

To co napisała Numerolożka siedzi mi w głowie. Właśnie tak to czuję - szukałem odczarowania. I chyba je znalazłem, przynajmniej częściowo. Ale mam jeszcze jedno pytanie, może głupie: jak długo zanim człowiek zaczyna cokolwiek z tych kart rozumieć? Miesiąc? Rok? Czy to jest takie, że albo czujesz albo nie czujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@jagienka)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. I nie ma na nie jednej odpowiedzi, bo to naprawdę zależy. Ale z mojego doświadczenia - pierwsze sensowne odczucie pojawia się szybciej niż się spodziewasz a pelne zrozumienie systemu to rok minimum, jeśli ćwiczysz regularnie. Są osoby które po tygodniu robią układy i mają z nich coś wartościowego i osoby które po roku wciąż sięgają do książki przy każdej karcie. Czy to jest problem?


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Oj tam, Dodam do tego co mówi Jagienka - to nie jest kwestia czucia albo nieczucia, tylko oswajania. Tarot to język. Nie zaczynasz mówić płynnie w nowym języku po tygodniu. Ale po tygodniu możesz już powiedzieć kilka zdań i być zrozumianym. W tym sensie - czas nauki tarota jest nieliniowy i bardzo indywidualny. Ja po trzech miesiącach myślałam że nic nie wiem, a po roku patrząc wstecz widziałam jak dużo się zmieniło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Elzuchna A jak ty ćwiczyłaś na początku? Tzn. robiłaś od razu układy, czy najpierw tylko pojedyncze karty? 🙂


Odpowiedz
(@elzuchna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Trzmielina Tylko pojedyncze karty przez pierwsze dwa miesiace. Codziennie rano jedna karta, zapisywałam co mi sie skojarzyło zanim otworzyłam jakąkolwiek książkę. Potem sprawdzalam co tradycja mówi o tej karcie. Porównywałam. To był dla mnie klucz - zobaczyć gdzie moje skojarzenia pokrywają sie z tradycja, a gdzie nie. Rozbieżności były często bardziej pouczające niż zbieżności.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: