Jestem w zwiazku juz prawie dziesiec lat i od jakiegos czasu czuje, że żyjemy obok siebie jak współlokatorzy. Nie ma kłótni ale nie ma tez żadnej bliskości. Zaczęłam siegac po karty, żeby jakos to przepracować ale nie wiem które karty w ogole sygnalizuja taki stan. Czy jest jakiś konkretny rozkład albo zestaw kart ktory pokazuje, że relacja jest wygasła ale formalnie trwa? Chodzi mi o zrozumienie sytuacji nie o magiczne ratowanie związku 😛
O rany, to, co opisujesz, w tarota pojawia się naprawdę często. Taki układ "współlokatorski" bardzo często sygnalizuje kilka kart naraz, nie jedna. Najczęściej widzę w takich rozkładach Czwórkę Kielichów, Dziewiątkę Mieczy i czasem odwróconą Gwiazdę. Ale żeby cokolwiek sensownego powiedzieć, musiałabym wiedzieć, jakim rozkładem pracujesz. Bo inaczej czytasz trzy karty, a inaczej Krzyż Celtycki. Czy masz jakiś konkretny rozkład, którego używasz do relacji?
Dobre pytanie o rozkład, bo sama się zastanawiam, czy do takich "cichych" związków lepiej używać rozkładu relacyjnego z osobnymi pozycjami dla każdej osoby czy może lepiej pytać tylko o własną ścieżkę. Miałam kiedys podobna sytuację i rozkład z dwiema osiami - "ja" i "partner" - dał mi więcej niż jakikolwiek klasyczny uklad. Ilonko czy próbowałaś ciągnąć karty dla siebie osobno, bez wkładania partnera do układanki?
Hierofant i Pustelnik razem w kontekscie zwiazku to bardzo wymowny duet. Hierofant to struktura, konwenans trwanie w formie dla formy - ślub, zobowiązanie, to co "się robi". Pustelnik to wycofanie, samotność wewnętrzna, szukanie sensu w ciszy. Jeśli te dwie karty wyszły obok siebie w pytaniu o zwiazek, to naprawdę mogą obrazować dokladnie to, co opisujesz: trwanie w formie przy jednoczesnej glebokiej samotnosci kazdego z was. ale powiedz w jakich pozycjach one były? Bo to zmienia interpretację
A mnie zastanawia co innego. Ilonka pisala, ze karty "nie djaą jasnej odpowiedzi" i że jets jak mgła. Czy to nie jest sama w sobie informacja? Mam wrażenie że kiedy pytamy o sytuacje, w ktorej sami nie wiemy, czego chcemy, karty tez to odzwierciedlają. nie brak odpowiedzi, ale odpowiedź "jeszcze nie wiesz". Co o tym myslisz, Gebda?
Wlasnie ta kwestia konkretnego pytania jest moim zdaniem kluczowa w rozkladach dla trudnych relacji. Też przez długi czas pytalam o "nas" i dostawałam chaotyczne odpowiedzi. Dopiero gdy zaczęłam pytać osobno - co ja czuję, co on czuje, co nas laczy, co nas rozdziela - uklady zaczęły miec logike. Macie może jakiś sprawdzony rozkład specjalnie do analizy relacji "na zimno", bez emocji?
Wskoczę z boku z podstawowym pytaniem ale czy w takich rozkladach dla trudnych zwiazkow ma znaczenie jaka taie się uzywa? Pytam bo mam Rider-Waite i słyszałam że do relacji lepiej jakas inna talia? Nie wiem czy to prawda.
A jakie konretne karty sygnalizują, że zwiazek jest naprawdę skonczony a nie tylko w trudnym momencie? Bo zawsze się zastanawiam, czy Trójka Mieczy to "koniec" czy tylko "kryzys" 😀
Mam w notatkach kilka obserwacji z własnych odczytow dla siebie w podobnej sytuacji. Zauważyłam, że Czwórka Pucharów wychodzi mi wtedy gdy tkwię w czymś z przyzwyczajenia nie z uczuciia. A Ósemka Pucharów, kiedy naprawdę gdzieś wewnętrznie już podjęłam decyzję o odejściu, ale nie chcę jeszcze tego przyznać. czy ktoś mial podobne obserwacje z tymi dwiema kartami?
Czytam to wszystko i mam wrażenie, że temat rozkłada się na dwa nurty. Jeden to "jakie karty opisują tę sytuację" a drugi to "co z tym zrobić". Ilonko, bo chyba o to ci na początku chodziło - czy ty chcesz przez tarot zrozumieć, co się dzieje, czy szukasz też jakiejś wskazówki co do decyzji? 😛
Ósemka Pucharów tak bardzo do mnie trafia wlasnie przez ten obraz - postać ktora odchodzi nocą, bez oglądania się. Te kielichy stoja ulozone nie są rozbite nic się nie stało "z zewnątrz". A mimo to ktos odchodzi. Jakby wszystko było w porzadku tylko srodek pusty. Czy wy też macie karty, ktore "trafiaja" osobiście, niezaleznie od kontekstu odczytu?
Ilonko, to co opisujesz z Ósemką to bardzo klasyczne przeżycie tej karty. Ale mam pytanie - czy jak ja wyciągasz, to czujesz ulge czy lęk? Bo to moze duzo powiedzieć o tym gdzie jestes w tej sytuacji.
To co Ilonka opisuje z tą ulgą - to jest chyba najuczciwsza rzecz w tym wątku. Karty bardzo często pokazują to co już wiemy, tylko nie pozwalamy sobie powiedzieć tego na głos. Mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy zdarza sie, że ktoś robi odczyt, dostaje jasną odpowiedź, i... odkłada karty i pyta jeszcze raz? Pytam bo sama tak robiłam.
Ten wątek z ponoownym pytaniem jest bardzo istotny w kontekście odczytów dla trudnych relacji. Widziałem to wielokrotnie - im badziej ktoś jest uwiklany emocjonalnie, tym trudniej przyjąć pierwsza odpowiedź. I tu pojawia sie pytanie, które mnie zawsze nurtuje: czy tarot w ogóle nadaje się do sytuacji, gdy pytajacy jest tak mocno zaangazowany? Czy nie tracimy wtdey obiektywnosci odczytu?
Wlasnie ta kombinacja, samemu i z kimś, jets chyba najuczciwsza. Ale mam pytanie do Ilonki - czy ty w ogóle rozwazalas, żeby ktoś zrobił ci odczyt z zewnątrz? Albo sama czujesz, że to musi być twoja własna praca z kartami? 😀
Czytam to wszystko i zastanawiam się - a czy są karty, które jednoznacznie mówią "zostań i probuj dalej"? Bo dużo tu o Ósemce Pucharów i odchodzeniu. A co z sytuacja, gdy ktoś jeszcze nie wie czy chce odchodzić?
Odnoszc się do tego, co Ilonka mówiła o Hierofancie i Pustelnka na poczatku - jeszcze nikt nie zapytał o pozycje tych kart w rozkładzie. Ilonka czy pamietasz w jakim układzie je wyciągnęłaś i co byly pozycje? Bo Jaromirek słusznie wcześniej zaznaczył, że bez pozycji to tylko obrazek xD
Hierofant, Pustelnik, Czworka Mieczy w układzie trojkowym to bardzo spójny obraz forma bez treści, wycofanie wewnetrzne a na końcu - Czwórka Mieczy czyli zawwieszenie, czas na cisze i przemyślenie. To nie jest chaos. to jest bardzo jasne powiedzenie: "jestes w miejscu gdzie trwasz w strukturze wewnętrznie już jesteś sama, i teraz potrzebujesz zatrzymania żeby zobaczyć co dalej". Nie widzę tu wyroczni ale widzę bardzo czytelny opis stanu.
Chyba... obu rzecczy naraz. Małżeństwo jest formą bez treści, ale ja tez wycofałam sie do srodka. Może Pustelnik to ja, nie sytuacja. Nie myslalam o tym tak. To troche zmienia odczyt.
i wlasnie to jest sedno pracy z kartami w takich sytuacjach - to nie jest fotografa zwiazku, tylko lustro tego, gdzie jesteś ty. Ale mam pytanie, bo to ważne: czy w tym rozkladzie patrzyłaś na Czwórkę Mieczy jako koniec sekwencji czy jako stan przejściowy? Bo to dwie bardzo różne interpretacje
To co Zaklinaczka pyta jest kluczowe. Czwórka Mieczy to karta, którą bardzo łatwo odczytać jako "nic sie nie dzieje", podczas gdy ona mówi raczej "zatrzymaj sie zanim zrobisz następny krok". To nie jest bezruch z rezygnacji, to bezruch z wyboru. Ilonko, jak ty ją poczułaś kiedy wyszła?
Zerkam na tę rozmowę o Czworce Mieczy i mam inne skojarzenie. W kontekscie małżeństwa bez miłości ta karta może też mowic o czyms nieprzyjemnym - o tym, że ktoś od dluzszego czasu funkcjonuje w trybie przetrwania. Nie żyje, tylko odpoczywa od życia. To nie jest zawsze mądry wybór czasem to jedyne co czlowiek potrafi zrobić w danym momencie. 😛
Przetrwuje. Powiedziałabym że funkcjonuję, ale to byłoyb kłamstwo. robię rzeczy chodzę do pracy wracam do domu ale gdzies po drodze przestalam być w tym naprawdę obecna. Może wlasnie o tym jest Czworka Mieczy
To co Ilonka teraz napisała o "byciu obecna" jest dla mnie ważniejsze niz cały wcześniejszy odczyt. Karty to tylko punkt wyjścia, ale ta diagnoza - nieobecność w swoim własnym życiu - to jest coś, co widać nawet bez kart. Mam pytanie do bardziej doświadczonych w tym temacie: czy pracując z osobami w podobnych sytuacjach widzieliście jakiś układ kart, ktory sygnalizuje ten moment, kiedy ktoś zaczyna wracać do siebie? Bo mnie ciekawi ta druga strona.
Zgadzam sie z Rena co do Gwiazdy ale dodałabym As Pucharów w tym kontekście. Nie jako "nowa miłość" - bo to zbyt proste - ale jako "otwarcie na własne emocje po zamrożeniu". Ilonko, wyciągałaś ostatnio jakąś karte, ktora cię zaskoczyła w pozytywny sposób? Nie musi byc z tego konkretnego rozkladu
Eh Przegąldam tę rozmowę i mam pytanie które moze być nie na miejscu ale nie moge przestać o nim myśleć. Czy ktoś z was robil odczyty w momencie kiedy jeszcze nie byl pewien co chce - i karty pomogly mu tę decyzję zobaczyć? Nie podjąć za niego ale zobaczyc?
Śledzę ten wątek od jakiegoś czasu i musze się odezwać przy tym co Sybilia napisała bo to bardzo celne. "Nadal ogólnie" to klasyczny znak, że pytanie jest, ale człowiek nie jest gotowy żeby je postawić wprost. Ilonko, czy ty tez zaczynałaś od pytań ogólnych zanim doszłaś do swojego rozkladu?
